Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 06:28
Metoda uzdrowienia sytuacji na osiedlu byloby jedyne wysiedlenie stad
kilkudziesieciu rodzin patologicznych. Do barakow, bez wody, ogrzewania.

Bo jezeli po pol roku zamieszkiwania w wykonczonym w podwyzszonym standardzie
mieszkaniu okazuje sie ze nie ma paneli, drzwi, nawet gniazdka elektryczne
zniknely, to chyba cos jest nie tak. A tymczasem zamiast wysiedlen, miasto
funduje kolejny remont, a potem moze jeszcze zasilek, teraz kolejna pomoc.

W ten sposob utwierdza sie patologie w przekonaniu ze mozna sobie swietnie
zyc nakoszt panstwa (czyli nas).

Niech miasto zacznie wreszcie myslec o normalnych mieszkancach, a nie tylko o
patologii.

A przyzwoici mieszkancy tych blokow na gwalt zamieniaja mieszkania na
komunalne w innej czesci miasta. Bo maja po prostu dosc codziennego strachu,
brudu, chamstwa, halasu.

Natomiast meczyc sie musza ci, ktorzy na wiele lat uwiazali sie z mieszkaniem
w najblizszym sasiedztwie, biorac kredyty na 20-30 lat. A miasto nie robi
nic, zeby tym mieszkancom pomoc. Tylko im utrudnia i tak ciezkie zycie.
    • sewilka Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi 10.01.06, 08:10
      Mieszkam na Slomczynskiego i bardzo czesto jezdze autobusami 137, 287 -
      szczerze wspolczuje Panstwu i sobie takiego sasiedztwa.

      Nagminne sa sytuacje kiedy rano co drugi samochod ma wybita szybe albo nie ma
      anteny samochodowej - koszmar.
      • Gość: Czesty gosc Marcz. Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.telnet.krakow.pl 10.01.06, 15:14
        Ja nie wiem dlaczego część mieszkańców Marczyńskiego nie zajmuje się
        bajkopisarstwem lub wymyślaniem sensacji ? Przebywam na tym osiedlu od
        zasiedlania go przez mieszkańców, Często spaceruję po osiedlu i to w różnych
        porach dnia i nocy i dziwię się skąd biorą się te opowiadania o
        narkomanach,włamaniach do samochodów czy złej młodzieży. Nic takiego się nie
        dzieje, Jest to osiedle jedno z najspokojniejszych w KRAKOWIE ! Owszrm jest
        potrzebna świetlica, jest potrzebny plac zabaw dla dzieci, są potrzebne ławki
        przy sciezkach i wrsszcie ktoś rozsądny powinien się zainteresować sprawą
        PARKINGÓW dla samochodów i to nie tych prezesowskich za 20000 zł czy wręcz
        zdzierczych po 2000 bez żadnego zabezpieczenia ale parkingów dla mieszkańców i
        przyjezdnycg gości bo trudno żyć na osiedlu do którego nikt nie może dojechać bo
        spółdzielnia chce zarabiać a co z mieszkańcami.Pan prezes spółdzielni pomyślał
        by o jakiejś sieci sklepów, lepszym dojazdem i zorganizowanioa godne4go zycia
        tak dla mieszkańców jak też dla gości odwiedzających to osiedle. Ludzie mający
        pretensje do mieszkańców z bloków komunalnych zostali zrobieni w konia bo wydali
        masę pieniędzy a zasiedlono ich w zwykłym blokowisku gdzie są nawet dzieci które
        bawią się są wesołe i przeszkadzają sztuicznej inteligencji udawać że mają wille
        w lesie .Pozatym bloki te to zweykła fuszerka począwszy od konstrukcji jak też
        projektu. Zbudowane tylko dla największego zysku.Odkręcenie kurka z wodą w nocy
        budzi paru miesdzkańców /nie dlatego że jest zły kran ale taka jest akustyka i
        materiały z kórych wykonano instalację,zamontowano wadliwe domofony i trzeba za
        każdym razem schodzić do bramy bo nie da się jej otworzyć z mieszkania i jeszcze
        zamiast naprawić zamek wmawia się lokatorom ze to oni psują i nikt zamków nie
        napraweia. Ja osobiście radził bym mieć pretensje do SPÓŁDZIELNI a nie do ludzi
        którzy zostali p[rzez spółdzielnie poprostu zrobieni w konia !!!!!
        Częsty Gość
      • Gość: Mieszkaniec Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.telnet.krakow.pl 10.01.06, 15:56
        Ahehe ale mnie pani rośmnieszyła widze ze pani lubi bajki pisac:)
        Co drugie auto wybitą szybe czy pani slyszy co pani napisała <lol>
        hehe normalnie to ja proponuje albo zakup akularow albo zeby sie pani ubudzila
        ze snu w ktorym to pani widzi tyle tych szyb rozbitych.
    • Gość: Draconis Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: 192.245.169.* 10.01.06, 09:30
      Akurat jestem jednym z mieszkańców ul. Marczyńskiego i problemy tej ulicy i
      oklicy dotyczą mnie w sposób bezpośredni.
      Jeśli chodzi o pomysł utworzenia świetlicy to jestem za, podobnie jak spora
      grupa moich sąsiadów. Jestem szczerze zdziwiony głosami przeciwko jej
      powstaniu. Jak na razie jest to jedna z bardziej sensownych prób znalezienia
      jakiegoś rozwiązania a przynajmniej załagodzenia konfliktów i problemów
      wynikających z sąsiedztwa osób zamieszkujących bloki komunalne i sąsiadujące
      wspólnoty mieszkaniowe.
      Coś w sprawie zapewnienia alternatywnej do urywania lusterek samochodowych czy
      anten formy spędzania czasu wolnego zrobić trzeba. Inaczej pozostanie nam juz
      chyba tylko montowanie na balkonach ciężkich katrabinów maszynowych i
      ostrzeliwanie się krótkimi seriami z sąsiadami i grupkami młodzieży oraz
      zakłądanie pól minowych na trawnikach.
      Czasami mam wrażenie, że niektóre osoby protestują tylko po to, żeby
      protestować.
      • Gość: JA Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.telnet.krakow.pl 10.01.06, 21:33
        Mieszkam przy ulicy Marczyńskiego i wiem , że ta świetlica jest potrzebna ale
        napewno nie w tych dwoch mieszkaniach ktore chcą wykorzystac i w
        podziemiach!!!!! Bloki są niesamowicie akustyczne więc przebywanie nawet 20
        dzieciaków w świetlicy będzie się równać wystrzałowi z armaty. Pozatym dzieci
        jest wiecej niz 50. W kazdym z blokow komunalnych mozna sie doliczyc ok 70
        dzieciakow!!! A z tego co wiem jest to blok, który jest najbardziej zadbany,
        czysty, niepopisany wiec wypuszczenie na jego teren dzieci ktore swojego bloku
        nie szanuja skonczy sie tym ze i ten blok bedzie wygladal jak pozostale a nie o
        to chyba chodzi prawda?
        Tak więc protest ten nie jest bezpodstawny.
        • Gość: mieszkanka Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 21:44
          Nareszcie ktoś z wyobraźniaą i rozsądkiem zauważył jedną z istot sprawy.
          Przecież na te dwa wolne mieszkania czekają ludzie w kolejce i jeśli tylko
          będzie właściwa weryfikacja rodzin, które tam zamieszkają to będzie to większy
          pożytek dla wszystkich.
    • Gość: Mieszkanka Klinów Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 10:52
      podobny problem rysuje sie juz na Klinach w rejonie Borkowskiej. Moje dzieci
      boja sie już tamtędy chodzić, po tym, jak zostali parę razy zaczepieni przez
      podchmielonych wyrostków. Dla dorosłych jest to hałas, urwane lusterka, ale dla
      dzieci to walka o przetrwanie. Zrobi dzisiaj cos taki, czy pusci wolno. I to
      poddaje po rozwagę wsystkim, którzy decyduja o tym, kto bedzie moim sasiadem
    • Gość: Maciek Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.telnet.krakow.pl 10.01.06, 12:08
      Moim zdaniem stworzenie świetlicy nie jest dobrym pomysłem. Ilość dzieci, która
      tam będzie przebywać stworzy hałas nie do zniesienia. (mieszkam w bloku vis a
      vis) Pani Radna Katarzyna Matusik-Lipiec nie ma chyba pojęcia że to jest
      inwestycja pozbawiona sensu. Cytuję: "Według naszego rozeznania ze świetlicy
      mogłoby skorzystać ok. 50 dzieci z bloków przy ul. Marczyńskiego - odpowiada
      Jacek Kowalczyk, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w
      Krakowie". Dla informacji w samym tylko tym bloku, w którym ma powstać
      świetlica mieszka 73 - troje dzieci. Dodam dla precyzji są 4 bloki komunalne.
      Ha i co pani na to, zabrakło myślenia, perspektywy, trzeźwego spojrzenia.
      Jestem tez pewien, że nikt z nas (z mieszkań kupionych za ciężkie pieniądze nie
      pośle do tej świetlicy swoich dzieci - zgadnijcie dlaczego! Pani radna pewnie
      tez by swoich nie posłała)
      Jest możliwość rozwiązania istniejącego problemu, ale do tego trzeba mieć
      jakiekolwiek predyspozycje finansowe i intelektualne. Jest, istnieje wolny pas
      jeszcze niezabudowany za blokami komunalnymi, gmina powinna go odkupić i
      zbudować tam infrastrukturę odpowiednią do zorganizowania czasu dzieciom, które
      musza grać w piłkę na parkingu demolując samochody. Przydało by się na tym
      pasie zieleni jeszcze wygospodarować miejsca parkingowe bo UMK niestety
      zapomniała i nie zorganizowała mieszkańcom bloków komunalnych ani jednego
      miejsca do parkowania!! Samochody są parkowane wszędzie czasami nie da się
      przejechać i przejść ulicą. Następnym argumentem przemawiającym za tym, aby nie
      było świetlicy pod blokiem na miejscach parkingowych jest brak tych miejsc do
      parkowania dla szanownych rodziców tych dzieci. W tym momencie te miejsca stoją
      puste!!! Dramat!! Bezmózgowie albo jakiś konkretny przekręt ze strony
      urzedników.
      • Gość: Draconis Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: 192.245.169.* 10.01.06, 13:01
        Nie chciałbym się czepiać, ale:

        1. świetlica ma służyć właśnie jakiejś możliwości wypełnienia czasu dzieciom z
        bloków komunalnych (bez podtekstów rasistowsko-drobnomieszczańskich - tych
        dzieci jest po prostu najwięcej i z tego co widać na ulicy mają najmniej
        alternatywnych form wypełnienia sobie czasu),

        2. Jeśli przynajmniej część dzieci z ulicy znajdzie się w świetlicy, to hałas z
        definicji będzie mniejszy niż wtedy, gdy wszystkie są na ulicy :)

        3. Zgoda co do wykupienia i zorganizowania pasa ziemi, ale jesli powstanie tam
        np. boisko czy plac zabaw, to obawiam się, że z miejsca będą protesty
        mieszkańców, których okna wychodziłyby akurat na te obiekty sportowo-
        rekreacyjne. Moje akurat wychodzą, ale byłbym jak najbardziej za.

        4. co do pracy pani Katarzyny Matusik-Lipiec, to ja jestem raczej zadowolony.
        Kilka razy miałem różnego rodzaju zapytania czy sprawy do załatwienia w Radzie
        Dzielnicy IV i właśnie ze strony pani Katarzyny spotykałem się z szybką i
        rzeczową reakcją (z góry uprzedzam nie mam żadnych powiązań rodzinno-polityczno-
        ekonomiczno-spiskowych z panią K. M.-L.)
        • Gość: MIeszkanka Klinów Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 14:11
          Możliwość wypełnienia czasu pewnie w takiej świetlicy będzie, ale i przy okazji
          więcej dzieci bedzie gromadzić się w tej okolicy, co jest zrozumiałe. A jeżeli
          jeszcze bedzie darmowy internet, to przychodzić będą dzieciaki z połowy
          dzielnicy.
          O to chodzi?
          Ale miasto bedzie sie mogło wykazać.
          Nie dziwię się, że jak ktoś mieszka obok, to po niedługim czasie bedzie mieć
          dość. To nie są słodkie dzieciaczki, grzeczne i dobrze ułożone. Tymi dziećmi
          nikt się nie interesuje, bardzo często muszą same zorganizować sobie coś do
          jedzenia lub uciekać z domu, bo "przyjaciel" mamy na zły humor, na każdym kroku
          spotykają się z agresją od najbliższych, więc w ten sposób reagują na
          otoczenie. W domu - jeżeli to coś można nazwać "domem" - słyszą, że wszyscy
          kradną lub kombinują. Rodzice niezaradni, z marginesu lub pozbawieni uczuć
          wyższych nie wytłumaczyli im, co dobre a co złe. NIkt nie ma pomysłu, co z nimi
          zrobić, podejmowane działania są doraźne i co najmniej niewystarczające.
          Jak ktoś ma zapędy resocjalizacyjne, to może takie sąsiedztwo mu odpowiada, ale
          reszta bedzie się bać.
          Co zauważyłam, ani w Urzędzie Miasta ani w żadnej innej instytucji nikt z
          ludzi, którzy w końcu powinni myśleć o dobru WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW, nie bierze
          zupełnie pod uwagę opinii osób, które pracują, dbają o wspólne dobro, chcą
          wychowac dzieci na porządnych ludzi, spłacają kredyty a nie wyciągają reki do
          miasta.
          Zaczynam się czuć jak obywatel drugiej kategorii. Czy o to chodziło panu
          Majchrowskiemu, gdy budował na zadbanych Klinach mieszkania komunalne. Przecież
          ani on, ani żaden z jego poprzedników nie zrobił nic, aby to osiedle wygladało
          tak, jak wyglada.
          Nie twierdzę, że oni mają mieszkać pod mostem, ale zbudowanie kilkuset
          nmieszkań w okolicy jest chyba gruba przesadą. Miasto nie realizyje uchwały o
          rozproszeniu takich lokatorów - przeciez byłbyy choć cień szansy na ich
          resocjalizację. A tak beda powstawać ogniska przestepczości.
          A gazeta zamiast rzetelnie opisać problem, robi z tego sensację, a z ludzi -
          pieniaczt.
          • Gość: tmm Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 21:30
            Niech sobie pani kupi dom, a nie mieszkanie w bloku, to będzie pani miała
            spokój. A po zatym co dzieci są winne.
            • Gość: Mieszkanak Klinów Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 11:01
              Ja mam dom. A że obok miasto pobudowało komunale to nie moja wina. Ja nie
              piszę, że dzieci są winne - proszę czytać ze zrozumienie. Ale czy ja jestem
              winna? Tymi dziećmi trzeba zając się kompleksowo, a nie podrzucać problem
              innym. To go nie rozwiążę.
              Żadna świetlica problemu nawet nie załagodzi - proszę porozmawiać z ludzmi,
              którzy w takich miejscach pracują. MOże rozwiązaniem jest zabieranie do adopcji
              małych, jeszcze niezdemoralizowanych dzieci rodzinom, które żyja z zasiłków na
              nie. Przecież w wielu przypadkach nie mozna mówić o jakiejkolwiek rodzinie.
              Wiem coś o tym, bo miałam z nimi do czynienia. Dobro dziecka powinno w tym
              przypadku powinno byc najważniejsze. A działając w ten sposób skazujemy je na
              wykluczenie społeczne i margines. I żadne świetlice nic nie zmienią. Urzędnicy
              będa mogli się wykazać pozorowanym działaniem, a sasiedzi będą mieli za swoje.
              Na swoim.
    • Gość: mieszkaniec Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 17:29
      Jednej istotnej informacji zabrakło w artykule, a mianowicie tej, ze świetlica
      ma być w bloku gdzie mieszkają ludzie, tuż za ścianami ich mieszkań a
      konkretnie w dwóch wolnych mieszkaniach dotad niezasiedlonych i podziemnym
      garazu tego bloku. Wystarczy odrobina wyobraźni by przewidzieć co się będzie
      działo, jaki tam będzie bałagan i dewastacja obiektu. Świetllica ? Bardzo
      proszę ale nie w bloku mieszkalnym !!!
      • Gość: Garus Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.compower.pl 10.01.06, 19:15
        Jasne.Dzieci do domu dziecka a świetlicę ..... zabetonować....nie będzie problemu. dzieci nie będą kłopotliwe a do świetlicy nikt nie przyjdzie ...
        Jak w mieście chcą coś zrobić to oczywiście od razu jest mowa że Miasto sie będzie miało czym pochwalić...BRAWO !! mieszkać wśród takiej "społeczności lokalnej" to zaszczyt. BRAWO!
        • Gość: Mieszkanka klinów Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 21:49
          Miasto jak na razie utrudnia tym ludziom życie. I to bardzo. "Społeczność
          lokalna" nigdy nie powstanie w mieście, w którym tak działają władze na czele z
          prezydentem. Ludzie będą się jednoczyć przeciwko czemuś, a nie w jakiejś idei.
          Przerabiali to na Ruczaju i będa przerabiac w innych rejonach miasta.
          Nikt nie zabrania władzom miasta się wykazywać, ale proponuję przy okazji
          pomyśleć o tych, którzy tam mieszkają. Którzy kupili mieszkania za ciężkie
          pieniądze (najczęściej na kredyt) i chcą mieć chociaż ślad poczucia
          bezpieczeństwa i możliwości odpoczynku po pracy.
          Miasto przerobiło już problem na Marczyńskiegi i Złotej Jesieni a przecież to
          samo funduje nam, mmieszkańcom Klinów i Ruczaju. Czy ludzie, którzy o tym
          decydują nie mają chociaż elementarnego poczucia przyzwoitości. Czy nie zdają
          sobie sprawy, do czego to prowadzi. I kto za to odpowie, bo w końcu dojdzie do
          tragedii. Ale aby za coś czuć się odpowiedzialnym, trzeba mieć sumienie, a
          niektórym tego brakuje.

          Zanim zacznie Pan (Pani)oceniać lakalna społeczność, proszę na próbe tam
          pomieszkać. MOże przez ścianę z rozwrzeszczaną czeredą. Może wprowadzić się z
          małym dzieckiem, albo osoba chorą. Bać się wypuścić dzieciaka do szkoły, albo
          do sklepu - bo "skroją". I dopiero wtedy oceniać.

          Urzędnikom i prezydentowi nikt już nie wierzy. A normalny mieszkaniec tego
          miasta bedzie czuć sie jak człowiek II kategorii. I moze o to chodzi?
    • hutniczek3 [...] 21.01.06, 17:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hutniczek3 Re: Awantura wokół świetlicy dla dzieci w Krakowi 21.01.06, 17:18
      Jestem mieszkańcem bloku na oś.Złota Jesień11a.Świetlica?Wolą
      piwnice,prochy i alkochol a"rodzice" w tym czasie piją ,biją sie i kochają
      miedzy sobą. Dzieci są im potrzebne to kradzierzy po sklepach.Wszystko to pod
      bokiem policji.Opieka musi dac, u zakonnic się wyżebrze.Kto nie pije i łajdaczy
      się z nimi to "społeczniak".Mieszkania zadłużone ,eksmisje orzeczone ale nie
      wolno wykonac bo dzieci.Jeszcze teraz "becikowe"i rośnie nowe pokolenie K----ek
      i złodzieii za nasze pieniądze!!!Poseł Raś zatrudnił psychologa i
      terapeutę .Przez dwa miesiące nikt nie przyszedł popomoc.
Pełna wersja