Gość: PARAGRAF
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.01.06, 13:32
Jakiez to przedziwne moce sprawily, ze p. T.J. Hanzlik przestal wylizywac
miod skapujacy z ust marszalka Sepiola i nie bredzi juz(jak przed paroma
dniami)o stracie dla kultury Krakowa, jesli dyrektorem Filharmonii nie bedzie
p. Marchwica? Coz to za boginki go odmienily, ze oczekuje rzetelnego i
uczciwego konkursu? Co takiego sie stalo? Czyzby nie okazalo sie przypadkiem,
ze ten mlody czlowiek "wchodzac miedzy wrony kracze jak i one"? Taki to juz
los czlowieka do wynajecia (tzw. dziennikarza)= albo idziesz z nurtem
powszechnie panujacych przekonan (a z hecy wokol filharmonii jasno wyniklo,
ze Krakowianie lansuja tezy wrecz przeciwne do hanzlikowych), albo
fosforyzujesz, jako pelzajacy na smyczy tzw. wladzy. No, bo jakze nie byc
konformista i nie lizac p. Sepiola? Za brak lizania moze byc brak zgody np.
na rozmowe = brak upragnionej wierszowki. I gdziezbys, chlopie, wowczas
zarobil? W kazdym razie, dobrze sie stalo,ze vox populi zdarl z kogos maske
konformisty. Gratulacje.