Dodaj do ulubionych

Właściciele "szkieletora" zapowiadają inwestycj...

IP: 213.134.177.* 16.01.06, 01:16
Panie konserwatorze: go home, please, go home!
Obserwuj wątek
    • Gość: czyt Re: Właściciele "szkieletora" zapowiadają inwesty IP: *.ists.pl / *.ists.pl 16.01.06, 01:43
      dlaczego ten czlek zwany konserwatorem chce zrobic skansen z krakowa? na
      pohybel z nim, a szkieletor niech ma i 150 metrow i stanie sie nowoczesnym
      symbolem miasta -nasza wizytowka. rozumiem gdyby chciano wybudowac wiezowiec na
      starym miescie, ale w okolichach ronda mogilskiego? w zabudowie a'la PRL? moze
      niebawem bedziemy mieszkac w drewnianych domach bo to bedzie bardziej pasowalo
      do sredniowiecznego Krakowa? gdzie byl konserwator jak budowali Sheratona- on
      do zabudowy Wawelu nie pasuje, a od szkieletora rece precz, bo sie do niego
      przyzwyczailem. Wiezowiec na Rondzie Kotlarskim(potocznie zwanym grzegorzckim)
      nikomu nie przeszkadza, wrecz jest sliczny wiec w czym problem???????????///
    • Gość: lajkonik Re: Właściciele "szkieletora" zapowiadają inwesty IP: *.ists.pl / *.ists.pl 16.01.06, 02:06
      a moze to my Krakusi, Krakauerzy i Krakowianie zdecydujemy czy chcemy wiezowce
      w Krakowie-a nie jakis konserwatorek od siedmiu boesci. Gwarantuje, ze
      wiekszosc opowie sie za tym, aby one powstawaly. Kazde liczace sie miasto mna
      w centrum, wiezowce, sa inwestorzy, chca zrobic z Krakowa nowoczesna
      metropolie, ale coz spotykaja na drodze konserwatora starej daty i co?i jada do
      Wroclawia, Warszawy,Trojmiasta, a pozniej sie dziwią ze mowi sie na swiecie ze
      Krakow jest mao sympatyczny dla inwestorow. Komu przeszkadzaja drapacze chmur,
      co one popsują? widok? a zastanawiales sie konserwatorze ilu w takim jednym
      budynku moze znalezsc prace bezrobotnych Krakowianow. Pewnie, ze sie nie
      zastanawiales bo sam masz prace i zbierasz kasiore za nic, za wygadywanie
      głupot. takie budynki przyciagaja inwestorow, np. w stolicy w wiezowcach sa
      najdrozsze biura. Kazdy woli miec siedzibe w budynku reprezentacyjnym. Zobacz
      konserwatorku na malutkie Centrum Biznesu Lubicz, malo kto chciał tam wynajac
      biura, byla wolna powierzchnia, a Blekitek na Rondzie Kotlarskim nigdy nie
      narzekal na brak miejsc, a teraz jest tam siedziba - centrala banku.
    • flamengista co ma konserwator do szkieletora? 16.01.06, 08:17
      Paranoja jakaś. Budynek tak brzydki, że zęby bolą. Już stoi od lat i nic sie nie
      da zrobić. Rozbiórka jest zbyt kosztowna (wysadzić w powietrze się nie da, z e
      względu na stalową kontrukcję i domy dookoła).

      Kolejna firma ma jakiś pomysł i już się pojawia obawa, że ew. inwestycję
      zablokuje konserwator. Ze względu na walory zabytkowe okolicy. To nienormalne,
      bo w promieniu kilometra nie ma zabytków (no, chyba że za zabytek uznajemy
      100-letnie budynki). Wręcz przeciwnie, zagospodarowanie i obudowanie Szkieletora
      sprawi, że będzie po prostu ładniej (tak jak na Grzegórzkach, po renowacji
      Błękitka).

      Inna sprawa, że wiarygodność inwestora pozostawia wiele do życzenie. I nie
      sądze, by coś z tego wyszło.
      • Gość: piter Re: co ma konserwator do szkieletora? IP: *.chello.pl 16.01.06, 12:11
        "To nienormalne, bo w promieniu kilometra nie ma zabytków"

        Ależ są! W promieniu kilometra jak najbardziej. Rondo mogilskie to nie koniec
        świata. Przypuszczam, że spokojnie do rejestru zabytków można by wpisać miasto
        XIX wieczne - a w okolicy są przepiękne kamienice z tego okresu. Poza tym
        budynek Akademii Ekonimicznej, stary Dworzec Kolejowy...

        "no, chyba że za zabytek uznajemy 100-letnie budynki"
        Jak najbardziej. Pamiętajmy, że Nowa Huta jest już w rejestrze zabytków (jej
        układ urbanistyczny)

        "Inna sprawa, że wiarygodność inwestora pozostawia wiele do życzenie"
        Oj. Inwestor jest wiarygodny. Wystarczy sprawdzić czego dokonali do tej pory.
        Sa to naprawde ladne budynki, dopasowane do konteskstu miejsca, a jednoczesnie
        nowoczesne. Jasne, ze nie wiadomo czy podołają tak duzej inwestycji, ale jak do
        tej pory nie mozna im zarzucic, ze społka nie jest wiarygodna (jesli chodzi
        o "ich" budynki to Nowa Kamienica i apartamentowiec przy Kupa)
        • flamengista w ten sposób można wszystko zablokować 17.01.06, 09:55
          Bo 100-letnie budynki są niemal wszędzie w naszym mieście. Nawet na Widoku nie
          można by nic postawić, bo stare chałupy stoją w Bronowicach, łącznie z
          legendarną Rydlówką.

          Główny argument za inwestycją jest następujący:

          Szkieletor jest okropnie brzydki i - czy konserwator tego chce czy nie - i tak
          stać przy rondzie będzie. Jeśli pojawił się inwestor, to tylko sie cieszyć, bo
          coś z tym potworkiem architektonicznym zrobi.

          Na pewno, jeśli inwestycja dojdzie do skutku, szkieletor po inwestycji będzie
          wyglądał lepiej. Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości;)
    • Gość: krokoszak "Gazeto"! Kontynuuj temat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 08:45
      Teraz to chyba cała nadzieja w "GW". Wystarczy popatrzeć na dotychczasowe
      komentarze. Mogłbym się założyć, że gdyby było referendum nt. "szkieletora"
      przynajmniej 75% mieszkańców wypowiedziałoby się w ten sam sposób. Nie raz
      doświadczałem tego, jak przyjeżdżali znajomi z Warszawy dziwiąc się że w
      Krakowie nie ma wieżowców z prawdziwego zdarzenia, którw dużo bardziej
      przyciągają firmy niż wtulone gdzieś w zabudowę budynków prostopadłościany, jak
      CB Lubicz... Kontynuuuj więc temat "Gazeto"... A Panu Konserwatorowi już
      dziękujemy...
        • Gość: Architekt Re: Czy konserwator jest niespełna rozumu? IP: 195.150.89.* 16.01.06, 11:00
          1. Jesli chodzi o pytanie gdzie byl konserwator gdy budowano Sheratona to
          odpowiedz jest kuriozalna: konserwator byl juz nowy ale stary konserwator dal
          zgode bo sam byl autorem projektu.
          2. Odchrzancie sie od obecnego Konserwatora bo jest to wyjatkowy czlowiek jesli
          jeszcze zipie w tym naszym krakowskim i polskim syfie. Nie jego wina,ze czesc
          forumowiczow kapie sie nadal tylko w soboty, ze wszystkimi tego kosekwencjami.
          3. Serdecznie pozdrawiam GD&K i podziwiam smialego, nieprawdopodobnie
          romantycznego pomyslu na dalsze dzialanie. Podziwiam i trzymam kciuki, oby Wam
          sie udalo!
    • Gość: michal Re: Właściciele "szkieletora" zapowiadają inwesty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 11:27
      Z górki Borkowskiej ? Hmmmmm. To moze wyburzmy hute bo brzydko wyglada z okien
      lecacych samolotow.
      Apropo wiezowcow wsrod straej zabudowy. Otoz w Bazylei stoi najwyzszy budynek
      Szwajcarii lekko ponad 100m. Stoi zaraz przy starej zabudowie, a na gorze jest
      kawiarnia, chetnie odiwedzana przez turystow, a sam budynek jest dla miejsowych
      jedna z wizytowek nowoczesnego miasta.
      A i jeszcze jedno. Z samego centrum hisorzycznego tego miasta rozposciera sie
      widok na gorujace siedziby firm farmaceutycznech co rowniez stanowi dla
      mieszkancow wizytowke preznosci ich regionu.
      Mysle ze nikt sie nie obrazi kiedy porownuje te dwa miasta.
    • Gość: Darren Re: Właściciele "szkieletora" zapowiadają inwesty IP: *.chello.pl 16.01.06, 11:53
      "Zapytani o to Duda z Gaertnerem odpowiadają: - Będzie dominował, to prawda. Ale
      naszym zdaniem nie będzie to dominacja psująca układ architektoniczny."

      Na szczeście zdanie właścicieli nie ma znaczenia dla powstania tej inwestycji.
      Pazerność kapitalizmu, z jaką mamy obecnie do czynienia w Krakowie, nie zna
      granic. Uciążliwość jaką "szkieletor" funduje architekturze miejskiej nie polega
      przecież głównie na tym, że jest zrujnowanym, dysfunkcjonalnym budynkiem, ale
      przede wszystkim na jego wysokości !!! Widać go z każdego zakątka miasta. I co
      się teraz okazuje ? Że prywatny właściciel, w celu obejścia prawa, nie tylko go
      nie zburzy, ale jeszcze będzie starał się uzyskać pozowolenie na dobudowanie
      "kilku" pięter ! To już zakrawa na kpinę. Tak na marginesie, ciekawy jestem,
      kiedy w sensie prawnym będzie można powiedzieć, że "szkieletor" nie został
      zburzony. Nie chce mi się wierzyć, że konstrukcja pozostanie nienaruszona.
      Po zakończonej budowie atrakcją miasta ma się stać wjazd windą na ostatnią
      kondygnację. Przypominam, że jest już takie miasto w Polsce, które słynie z
      rozrywki podobnego typu. Nazywa się Warszawa i tam zapraszamy inwestora z jego
      pomysłami. Zapowiada się na to, że Kraków musi stać się równie "nowoczesny" i
      dlatego należy zbudować małopolską wersję Pałacu Kultury. Różnić się będzie
      materiałem - zamiast betonu, kupa żelastwa i szkła.
      • Gość: awer Zapraszamy do Biskupina IP: *.interia.pl 16.01.06, 12:09
        nie bede nawet komentowal tego co napisales, bo skala degradacji twojego
        szerokopojetego "patrzenia w przyszlosc" jest porazajaca. jesli chcesz miec
        skansen to zapraszamy do Biskupina.
        jestem powaznie zaniopokojony, ze ludzie myslacy w ten sposob chodza po
        krakowie, codziennie obgladajac straszydlo w postaci szkieletora i momo to,
        potrafia wygadywac takie brednie
        • helenka17 Szanowny Panie Inżynierze - że się wtrącę: 16.01.06, 16:38
          Biskupin jest repliką a nie skansenem. Porównanie, jakkolwiek dolegliwe - jest
          niecelne.
          Niezaleznie od tego, co pisze Pański - Panie Inżynierze - przedmówca, spór o
          to, czy szkieletor nadaje się do odbudowy, czy też do remontu, nie został
          rozstrzygniety. Rozstrzygnie go z pewnością szef MKUA, prof Celadyn, który -
          jak wiemy - jest wybitnym architektem, ale lepszym budowniczym.
          Czy w Krakowie mozliwe są wysokie budynki?
          Spór na ten temat został już kiedyś na tym forum podbudowany teoretycznie, w
          razie czego służę tekstem.
          Odpowiedź brzmi: mozna - ale po co?
          Za budowę i eksploatację ktoś musi zapłacić.
          Nie "mówić-że-zapłaci", ale zapłacić.
          Budynek NOT-u stoi na zamknięciu dwóch przynajmniej osi widokowych
          determinujących wajzdy do miasta: zakopianki i szosy warszawskiej.
          Co z tego wynika, to Pan Inżynier pewnie wie, i dalsze tłumaczenie zbliżyłoby
          mnie niebezpiecznie do Grzegorza Halamy.
          Z powodów promocyjno-markowych (vide opinia W. Ollinsa) jeden wysoki budynek
          jest Krakowowi potrzebny. JEDEN. Niech będzie piękny, odleciany i wysoki. Niech
          będzie pokazywany w świecie. Niech stanie się( co daj Boże) podpórką naszego
          wizerunku. Bo to co jest - ma nie-być. Ale już!! Wierzę, że GDK coś z tym zrobi.
          Widok szkieletora tak nam napluł w papiery (głównie krajowe - ale i zagraniczne
          też), że lepiej nie trzeba.

          A tymczasem Pańscy koledzy myślą o tym budynku nie jako o pojedynczym zjawisku,
          ale jako o PRECEDENSIE. Wyłącznie.
          Ich zbiorowe poparcie wynika stąd, że jeśli można jeden, to można wiele.
          A co Pan uważa - Panie Inżynierze?
          H.
          • Gość: awer Droga Pani Helenko... IP: *.interia.pl 16.01.06, 17:59
            Pani Helenko,

            nie jestem inzynierem - nie wiem, w jaki sposob pani przypiela mi taka latke.
            malo tego, nie jestem nawet zwiazany w jakikolwiek sposob z budownictwem,
            architektura, etc. nie znam sie na niej, nie rozumiem wiekszosci terminow z nia
            zwiazanych.
            jestem natomiast mlodym czlowiekiem, pracujacym, zarabiajacym przyzwoicie,
            chcacym aby moje miasto sie rozwijalo, tetnilo zyciem i sprawialo, by ludzie w
            nim zyjacy byli usmiechnieci. i teraz moje pytanie... dla kogo jest to miasto?
            dla architektow, zblazowanych fanatykow nietknietych skajlajnow (takich co to z
            kazdej strony widac wawel, nawet z kopalni w wieliczce), konserwatorw co to
            stoja na strazy dziwictwa wysokosciowego naszego miasta, czy dla takich jak ja -
            ludzi kochajacych tomiasto i chcacych dla niego jak najlepiej? prosze sobie
            odpowiedziec pani Helenko.

            zadaje pani pytanie, po co wiezowce - moglbym przewrotnie zapytac "a dlaczego
            nie?". postaram sie jednak podac najbardziej trywailne przyklady:

            wiezowce, jako atrybut biznesu (wielkiego) bardzo by sie nam przydal, bo jak
            narazie to wszyscy od nas uciekaja.

            wiezowce, jako symbol nowoczesnosci tez sie przyda, bo stworza alternatywe dla
            starego miasta (jako centrum).

            wiezowce, jako symbol, ze cos w krakowie mozna wybudowac.
            niestety krakow jest niezywkle prowincjonalny - tu wszystko sie "zalatwia",
            wszystko jest "po kolezensku" (co ciekawe, niech pani zwroci uwage, ze tylko
            polski jezyk wyposazony zostal w termin "zalatwic cos").


            teraz ja zapytam Pani Helenko, dlaczego niby nie ma powstac dziennica
            skajskraperow w miescu rozciagajacym sie pomiedzy NOT'em a CBC? to tereny
            idealne dla tego typu zabudowy. jakie ma pani argumenty, przeciwko takiemu
            planowi zabudowy?

            • joemama Re: Droga Pani Helenko... 16.01.06, 23:35
              musze dodac od siebie kilka slow,bo widze jedynie zbior komunalow. dowodem,ze w
              pogoni za zyskiem mozna cos wybudowac i zepsuc przy tym uklad urbanistyczny
              niech bedzie sheraton, radisson, zabudowa kina wanda etc. przyklady mozna
              mnozyc. wieżowce jako symbol nowoczesności i rozwoju miasta? wiec ja zapytam-czy
              miasto sie nie rozwinie,jesli ten wiezowiec bedzie o 15 pieter nizszy? jesli
              konserwator stawia wymog,by jego inwestor dolozyl staran,aby budynek wkomponowal
              sie w panorame krakowa to robi to wlasnie w celu rozwoju miasta. bo rozwoj to
              nie bezmyslne stawianie kolejnych drapaczy chmur bez szacunku dla historycznej
              zabudowy. okreslanie takiej postawy mianem skansenu to wypowiedz z klapkami na
              oczach. bardzo sie ciesze,ze nie musimy dzis mieszkac w chatach z bali,ale
              modernizacja z czasem przestala byc w pewnym okresie traktowana wylacznie
              pragmatycznie. dbalosc o rozwoj szla w parze z dbaloscia o wyglad i estetyke.
              projekt forsowany przez inwestora ma te wzgledy za nic. trzymam wiec kciuki za
              bezkompromisowosc konserwatora,bo jego rola jest dbac by miasto dostalo to,czego
              potrzebuje,a nie to czego ludzie chca. nie tak dawno w wyborczej widzialem
              artykul o przeprowadzonej przez producenta gry "monopoly" (popularny "monopol")
              wsrod mieszkancow stolicy ankiecie na najbardziej charakterystyczne obiekty
              miasta. mialyby sie znalezc w polskiej wersji gry przy miescie warszawa. miejsce
              na podium zajela......galeria mokotow. dalszy komentarz wydaje sie zbedny.
              • Gość: awer prosz o konkrety... IP: *.interia.pl 17.01.06, 10:57
                mowi pani o komunalach, o jakichs "wymaganiach miasta" i temu podobnych
                uniwersalnych-zwrotach-gadko-szmatkach. prosze o konkrety.
                jaki to konflikt pomiedzy Starym Miastem a wysokosciowcem pojawi sie, gdyby ten
                drugi stanął przy rondzie mogilskim? co takiego strasznego stałby sie gdyby taki
                bydynek tam sie znajdowal?
                najgorsze jest to, ze najwiecej do powiedzenia maja ludzie, ktorzy noska nie
                wysciubiaja poza swoja codzienna droge dom-praca-dom.
                niczym mantre slysze ciagle te puste słowa o panoramie i charaklterze miasta,
                nie poparta ZADNYMI konkretnymi argumentami - wciaz tylko panorama stad,
                panorama stamtad, etc. niedobrze sie robi.

                ja moge natomiast podac pani bardzo duzo konkretow, dlaczego krakowowi SA
                potrzebne drapacze chmur (oczywiscie w odpowiednim miejscu), dzielnica biznesu,
                etc. otoz bardzo wiele inwestycji czysto biznesowych (siedziby zachodnich
                społek) omija nasze miasto bo nie mamy reperezentacyjcnych budynkow, wiezowcow,
                etc. sam doswiadczylem takiej sytuacji nie raz i juz nie chce jej dosiwadczac.
                • Gość: hankah Re: prosz o konkrety... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:51
                  A co panoramie odbiera walor konkretności argumentu ?

                  Jak wnioskuję, wyglądem miasta nie należy się przejmować. Natomiast fakt,że
                  "reprezentacyjny budynek" dla inwestora chcącego robić interesy w Krakowie,
                  oznacza wyłącznie 150 piętrowy szklany wieżowiec i bez tego on w tym mieście
                  interesów robił nie będzie, należy traktować jako bezwzględny rozkaz rujnowania
                  zabytkowego charakteru miasta. Jak ktoś mądrze powiedział w temacie obok -
                  postawić skajskrejper może sobie każdy. Stare Miasto nie i dlatego należy je
                  chronić przed szpetną zabudową.

                  Zanim znowu zażądasz KONKRETNYCH argumentów, sprecyzuj co one oznaczają. Dane
                  liczbowe ma ci ktoś przedstawić ? Zdjęcia ? Plany ? Mapy ? Odrobina wyobraźni
                  nie wystarczy, by uprzytomnić sobie jak taki kolos będzie wyglądał na tle Wawelu ?
                  • Gość: awer Re: prosz o konkrety... IP: *.interia.pl 17.01.06, 13:09
                    po pierwsze nie odpowiedziala Pani na zadne moje pytania.

                    teraz pokrotce ustosunkuje sie do tego, co Pani napisała.

                    > Jak wnioskuję, wyglądem miasta nie należy się przejmować.

                    oczywiscie, ze nalezy. tylko w granicach granic przyzwoitosci. jesli ktos pisze,
                    ze Radison zburzyl uklad tamtego rejonu, to mnie cos trafia na mysl, ze przez
                    takich ludzi moglibysmy miec tam brudny, zapuszczony pseudoparking.

                    > oznacza wyłącznie 150 piętrowy szklany

                    strasznie to zastanawiajace, ze dla Pani wiezowiec musi byc szklany. takie
                    budynki moge byc naprawde rozne i swietnie sie prezentoweac NAWET w obrebie
                    starej zabudowy miasta. zapraszam do Frankfurtu w celu sprawdzenia "jak to dziala".

                    >i bez tego on w tym mieście interesów robił nie będzie,

                    strasznie pani przekreca wymagania albo ich po prostru nie zna. taki inwestor
                    przychodzi do miasta i prosi o liste REPREZENTACYJNYCH miejsc, w ktorych moze
                    ulokowac swoj biznes. slucha, co Pani zaproponowalaby takiemu
                    czlowiekowi/firmie, gdyby przyszedl do Krakowa. Blekitka, CBO czy moze Buma Square?

                    >należy traktować jako bezwzględny rozkaz rujnowania zabytkowego charakteru miasta.

                    przepraszam, prosze mi przypomniec, jakiez to zabytki stoja przy rondzie
                    mogliskim? hmm... za 70 lat bedzie nim Szkieletor, ale chyba nie o to Pani chodzilo?
                    Notabede sterczacy kawal brudnego i zniszczoengo betonu i stali swietnie
                    wkomponowuje sie w "zabytkowy charakter miasta".

                    > Jak ktoś mądrze powiedział w temacie obok -
                    > postawić skajskrejper może sobie każdy. Stare Miasto nie i dlatego należy je
                    > chronić przed szpetną zabudową.

                    no tak, bo przeciez jak juz ustaliolismy, wiezowiec ma stanac na kanoniczej
                    tudziez sw. marka.

                    > Zanim znowu zażądasz KONKRETNYCH argumentów, sprecyzuj co one oznaczają. Dane
                    > liczbowe ma ci ktoś przedstawić ? Zdjęcia ? Plany ? Mapy ? Odrobina wyobraźni
                    > nie wystarczy, by uprzytomnić sobie jak taki kolos będzie wyglądał na tle Wawel
                    > u ?

                    tak, chce konkretnie zobaczyc, jak wyglada wawel teraz i jak bedzie wygladal po
                    zbudowaniu tam skajscrapera swiatowej klasy.
                    prosze o jakies fotki, rzuty, cokolwiek, dzieki czemu zobacze powyzsze.
                    i prosze odpowiedziec na moje pytania z porpzedniego postu.

            • helenka17 Cny Młodzieńcze 17.01.06, 16:54
              Czy tak lepiej?

              A co do meritum, to po lekturze Pańskiej odpowiedzi oraz odpowiedzi na
              następujące po niej posty komunikat wydaje się nastepujący:
              nie ma sposobu, by zmienićlub skłonić do refleksji właściciela Pańskich
              poglądów. Pan najzwyczajniej w świecie nie wie całego szeregu podstawowych
              rzeczy.
              Nie wie Pan np jakie znaczenie dla jakości zycia w mieście mają jego panoramy,
              bo nigdy Pano tym nie słyszał. Ma Pan natomiast skłonność do oceniania cudzych
              poglądów z pozycji besserwissera.
              Tymczasem na świecie ochronie historycznych panoram miejskich i widoku w
              ogólności poświęca się grube książki.
              Nie można ich zreferować w jednym poście.
              A na cykl wykładów nie ma tu miejsca - a i ja nie mam tyle czasu.
              Czasu za który nikt mi przecież nie zapłaci.
              Do tego musiałabym zrobićPanu wykład nt powierzchni biurowych, bo z tego, co
              Pan prezentuje wyziera najgrzeczniej mówiąc niewiedza. Słowo daję i bez obrazy.
              Argumentów zaś służących obaleniu tezy o najlepszości lokowania wysokich
              budynków akurat tam, gdzie Pan wskazał - jest duzo. Bardzo duzo. Nie mają one
              związku z argumentowaniem wg zasady reductio ad absurdum, którą się Pan
              posługuje.
              Słowem tezy, które Pan (sądzę, że w dobrej wierze)przedstawia, mają w sobie
              walor znacznej nieodpowiedzialności.
              Tylko osobiste spotkanie dałoby nam okazję do krótkiej edukacji i wymiany
              poglądów.
              H.

              > Pani Helenko,
              >
              > nie jestem inzynierem - nie wiem, w jaki sposob pani przypiela mi taka latke.
              > malo tego, nie jestem nawet zwiazany w jakikolwiek sposob z budownictwem,
              > architektura, etc. nie znam sie na niej, nie rozumiem wiekszosci terminow z
              nia
              > zwiazanych.
              > jestem natomiast mlodym czlowiekiem, pracujacym, zarabiajacym przyzwoicie,
              > chcacym aby moje miasto sie rozwijalo, tetnilo zyciem i sprawialo, by ludzie w
              > nim zyjacy byli usmiechnieci. i teraz moje pytanie... dla kogo jest to miasto?
              > dla architektow, zblazowanych fanatykow nietknietych skajlajnow (takich co to
              z
              > kazdej strony widac wawel, nawet z kopalni w wieliczce), konserwatorw co to
              > stoja na strazy dziwictwa wysokosciowego naszego miasta, czy dla takich jak
              ja
              > -
              > ludzi kochajacych tomiasto i chcacych dla niego jak najlepiej? prosze sobie
              > odpowiedziec pani Helenko.
              >
              > zadaje pani pytanie, po co wiezowce - moglbym przewrotnie zapytac "a dlaczego
              > nie?". postaram sie jednak podac najbardziej trywailne przyklady:
              >
              > wiezowce, jako atrybut biznesu (wielkiego) bardzo by sie nam przydal, bo jak
              > narazie to wszyscy od nas uciekaja.
              >
              > wiezowce, jako symbol nowoczesnosci tez sie przyda, bo stworza alternatywe dla
              > starego miasta (jako centrum).
              >
              > wiezowce, jako symbol, ze cos w krakowie mozna wybudowac.
              > niestety krakow jest niezywkle prowincjonalny - tu wszystko sie "zalatwia",
              > wszystko jest "po kolezensku" (co ciekawe, niech pani zwroci uwage, ze tylko
              > polski jezyk wyposazony zostal w termin "zalatwic cos").
              >
              >
              > teraz ja zapytam Pani Helenko, dlaczego niby nie ma powstac dziennica
              > skajskraperow w miescu rozciagajacym sie pomiedzy NOT'em a CBC? to tereny
              > idealne dla tego typu zabudowy. jakie ma pani argumenty, przeciwko takiemu
              > planowi zabudowy?
              >
          • Gość: behemot Re: Szanowny Panie Inżynierze - że się wtrącę: IP: *.du.simnet.is 24.01.06, 13:27
            Czy w Krakowie mozliwe są wysokie budynki?
            > Spór na ten temat został już kiedyś na tym forum podbudowany teoretycznie, w
            > razie czego służę tekstem.
            > Odpowiedź brzmi: mozna - ale po co?
            > Za budowę i eksploatację ktoś musi zapłacić.
            > Nie "mówić-że-zapłaci", ale zapłacić.


            A to zalezy co uzna sie za wysoki budynek. Jesli wysokosc 100 i
            wiecej-rzeczywiscie nie ma o czy dyskutowac.
            Ale wieze ok 60 m sa tylko w tym momencie budowane trzy. Kazda w innym miejscu,
            zadna w odpowiednim. Wiec chyba jest sie nad czym zastanawiac.
        • m.in taaaaa 16.01.06, 12:38
          z kolei gdyby 150 lat temu rzadzili księgowi
          to nie mielibysmy plant ale dwie jajowate obwodnice z ciasno ubitymi kamienicami
          a Las Wolski dawno zmieniłby sie w blokowisko (ups... w nowoczesne osiedla willi
          miejskich)
          a wracając do tematu to przydałby sie jakiś odjechany wieżowiec
          no zobaczymy co zrobią, bo na razie to tyle powiedzieli, co nic
          • Gość: 2 Re: taaaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 12:50
            Gdyby 200 lat temu były wieżowce, to jestem przekonany że miałyby od razu swoje
            miejsce w stosowej lokalizacji. I stałyby tylko tam, nigdzie indziej; i nie
            byłoby jałowych dyskusji.

            Dziś brakuje WIZJI, planowania do przodu z rozmachem. Zamykanie się w "starym
            Krakowie" nic nie pomoże, co doskonale widać przy okazji budowy czegokolwiek i
            gdziekolwiek poza Nową Hutą.
    • Gość: abik Re: Właściciele "szkieletora" zapowiadają inwesty IP: *.tvn.pl 16.01.06, 13:16
      nie wiem czy zuwazyliscie, ale Kopiec Kosciuszki tez goruje nad miastem, mało
      zasłania widok od strony Balic, trzeba go rozebrac, a mam pomysl zrobmy jedyne
      w swoim rodzaju miasto gdzie domy nie maja wiecej niz 4 pietra. rozbierzymy
      wszystkie wyzsze domy, a na gruzie z rozbiorki postawmy pomnik konserwatora
      debila, ktory wpisze sie do historii Krakowa jako osoba, po ktora wpisala
      okolice okolice ronda mogilskiego jako zabytku swiatowej skali. czy jest choc
      jedna osoba ktorej nie podoba sie błękitek na sąsiednim rondzie kotlarkim????
      mimo zabudowy przed wojennej (ulica Grzegórzecka) jakos wrósł w scenerie
      miasta, a obok jest nowoczesny most (z olbrzymimy przesłami) i niby on tez
      pasuje do zabytkowego charakteru miasta? Ale i ten wiezowiec i ten most sa
      wizulanie ładne i czy to komus przeszkadza. Ludzie kościół Mariacki tez ma
      wysoką wieże i wybudowali go w sredniowieczu - jezeli wowczas by mieli
      konserwatora zabytkow i to bysmy i bazyliki NMP nie mieli.
    • Gość: kid Re: Właściciele "szkieletora" zapowiadają inwesty IP: *.crowley.pl 16.01.06, 14:16
      super, w koncu cos ruszy z budowa wiezowcow z prawdziwego zdarzenia. takie
      powtarzane wciąż banały ze do krakowa nie pasują wiezowce to istna bzdura.
      piekniejsze miasta jak praga, wieden - rownież wpisane są na liste unesco
      (przypominam ze w krakowie tylko stare miasto wpisane jest na tą liste a nie
      cały kraków więc nie rozumie tych ciągłych przejadłych się juz protestow)maja
      wysokosciowce, ktore wręcz dodają im uroku - stare zabytkowe budowle wcale nie
      muszą kolidować z nowoczesnymi budynkami np berlin, gdzie obok starego
      zabytkowego kościoła w odległości zaledwie kilkudziesięciu metrów stoi znacznie
      wyższy przeszklony budynek - niepowtarzalny widok. troche wyobrażni ludzie!!!
    • elperroverde Re: Właściciele "szkieletora" zapowiadają inwesty 16.01.06, 22:25
      zgadzam sie z wszystkimi opiniami ktore popieraja pomysl budowy jakiegos
      porzadnego wiezawca na miejscu szkieletora. od siebie pragne dodac ze wlasnie te
      rejony moga stac sie centrum biznesu krakowa. jest blekitek, centrum lubicz,
      biurowiec na rakowickiej (db i medicover), buduje sie cos nowego po 2 stronie,
      na lubomirskiegogo blisko szkieletora nowe budynki ae ktore fajnie wpasowaly by
      sie w nowy 'szkieletor'.

      najgorsze jest to ze o jakiej inwestycji by sie nie slyszalo to zawsze pojawia
      sie watek niesmiertelnego konserwatora zabytkow! rozumiem ze w krakowie taka
      'instytucja' jest potrzebna ze wzgledu na charakter miasta. pytam sie jednak co
      robi konserwator w sprawie szybszego usuniecia szpecacych szyldow z ulic centrum
      miasta(rynek). czemu konserwator nigdy nie przedstawia naprawde powaznych
      argumentow. jak sie slucha takiego belkotu to czlowiekowi sie zyc nie chce.
      jesli nowy budynek bedzie psul widok z gory borkowskiego to przepraszam ale
      pewnie w tym momencie szkieletor z jest ze szkla jesli sie patrzy z gory
      borkowskiej i niczego nie zaslania ?

      w polsce zeby cokolwiek zalatwic to wszedzie trzeba sie zmagac z tymi co mysla
      ze sa najwazniejsi na swiecie i od ich decyzji zalezy wszsystko...dlugo by mozna
      jeszcze pisac ale po co ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka