Byliśmy z Nim

IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 02.04.06, 06:12
NALEZE DO TYCH OSOB KTORE PAPEZ BIERZMOWAL KIEDY BYL KARDYNALEM, MIALAM 15
LAT, PRZYSTANOL PRZY MNIE JAKIE MASZ IMIE...EWLZBIETA ..EWA...SAME PIEKNE
IMIONA, USZCZYPNOL MNIE W TWARZ ZAPYTAL O DATE URODZENIA... ZOBACZYLAM
ZDZIWIENIE NA JEGO TWARZY..BO ZYCIE MOJE TO SAME SIUDEMKI... SIUDEMKA
POWIEDZAL DOSKONALA LICZBA... JAKIE CHCESZ PRZYJAC IMIE... WZRUSZYLAM
RAMIONAMI.... POWIEDZAL MAGDALENA..I TAK SAM NADAL MI TO IMIE...
    • Gość: joanna Re: Byliśmy z Nim IP: *.c27.msk.pl 02.04.06, 11:15
      Byłam na Błoniach. Pierwszy raz w życiu doświadczyłam obecno.ści ludzi,
      poczułam,że nie jestem sama.Przez te dni byłam inna,dziękuję Bogu, że mogłam
      żyć wtedy,że mogeę żyć teraz. Jednak moje życie nie zmieniło się-dalej robię
      to , czego robić nie chcę...
      • e42 [...] 02.04.06, 18:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Lena Re: Byliśmy z Nim IP: *.bulldogdsl.com 02.04.06, 13:04
      Moja przyjaciolka powiedziala: jedziemy do Rzymu.
      Jak to, do Rzymu, jak ty to sobie wyobrazasz?
      Nie wiem jak, ale jedziemy.
      I pojechalysmy.
      Bylismy jedna z ostatnich grup, ktora oddala Mu czesc w bazylice...
      Ponad 20 godzin w autobusie prosto na 12-godzinne nocne czekanie w tej
      gigantycznej kolejce.
    • Gość: yeod nie zapomnijmy Jego nauk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 13:21
      Jego śmierć była dla mnie bardzo smutnym wydarzeniem, a poprzedzajace ja
      milczenie było bardzo wymowne. Długo do mnie nie
      docieralo, ze Jego juz nie ma na tym świecie, ale jest z nami i spogląda na nas
      z domu Ojca. najbardizej jednak utkwił mi w pamieci Jego pogrzeb, trumna. Na
      trumnie Ewangielia; waitr ciagle przewracał
      jej karty a gdy w koncu ja zamknął ucichł. nie zapomnijmy o Janie Pawle Wielkim
      i tym, co do nas mowił.
      • Gość: annamarta Re: nie zapomnijmy Jego nauk IP: *.ny325.east.verizon.net 02.04.06, 18:45
        Oto co zapisalam 2-go kwietnia 2005 zaraz po smierci Jana Pawla II:
        "Nowy Jork - caly dzien sluchalam wiadomosci o stanie zdrowia Papieza - modlilam
        sie i plakalam. 1 i 2-gi dzien kwietnia - oba dni bardzo zachmurzone i ciagly
        deszcz (raz slabszy, raz ulewny).Po wiadomosci o smierci Ojca Swietego zerwal
        sie wielki i gwaltowny wiatr z deszczem. Pobieglam do kosciola (sw. sw. Cyryla i
        Metodego). Kosciol pelen byl mokrych i smutnych ludzi, modlacych sie za Ojca
        Swietego".
    • Gość: dorotka 28 Re: Byliśmy z Nim IP: w3cache.* / *.2-0.pl 02.04.06, 19:23
      Pamiętam ten czas jakby to było wczoraj,pod sercem nosiłam moją córeczkę, dziś
      ma 10 miesięcy.Płakaliśmy z mężem całą noc i modliliśmy się.Dzięki niemu już
      sie NIE LĘKAMY!!Czułam jak serce rozrywa się z bólu, jak wtedy gdy żegnałam
      swojego Ojca.Teraz jestem śilniejsza, tyle jeszcze do zrobienia...dzięki niemu
      moje życie ma sens.Żałuję tylko że moja córeczka nie żyła w czasach gdy ten
      święty człowiek był wśród nas...Kochamy Cię Ojcze Święty!!!!!!!!
    • Gość: hadid Kraków rok temu IP: *.chello.pl 03.04.06, 02:13
      Zawsze był dla mnie ideałem. Podejrzewam ze poczatkowo dlatego, ze tak "wypadało"...bo to w końcu był Papież-Polak. Potem, gdy dorosłam i zaczełam rozumieć słowa, które głosił, to była juz swiadoma decyzja i ocena. Płakałam gdy umierał. Nie mogłam słuchać wiadomości bo serce bardzo bolało. O Jego smierci dowiedziałam sie w autobusie. Postanowiłam wybrać sie wieczorem do kościoła, pójsc na Franciszkanska, pomodlić sie o to, by Pan Bóg jeszcze raz darował mu życie. Nigdy tego nie zapomne. Do autobusu weszłam akurat wtedy gdy ogłaszali śmierć Ojca Świętego.... cisza i smutek jaki zapanował wtedy dookoła to wrażenia, których nigdy nie zapomne. Tak samo jak do konca zycia bede pamietać dzien nastepny...kiedy wracałam z Franciszkańskiej ulicą Bracka i jedyne co było słychać to szur butów i dzwięk kroków idących tłumów. Kraków chyba nigdy nie był tak cichy i zadumany, tak zrozpaczony i spokojny jednocześnie. Te wydarzenia bardzo zmieniły moje życie. Bardzo chciałabym Mu podziekować za słowa i czyny, które wywołały u mnie pewnego rodzaju metamorfoze. Dziękuję Ci Ojcze Święty!! Wieczne odpoczywanie (...)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja