Świetny tekst Jacka Bartyzela!

IP: *.crowley.pl 17.04.06, 12:17


Jacek Bartyzel

Oskarżam!

W Polsce dzisiejszej dokonuje się publiczny lincz. W biały dzień, przy wyciu
medialnej tłuszczy, odbywa się cywilny mord na red. Stanisławie
Michalkiewiczu – człowieku odważnym i prawym oraz wirtuozie polskiej
publicystyki. Już nie jeden raz ten nieugięty obrońca prawdy – której, jak
Józef Mackiewicz, jedynie jest ciekaw – był obiektem wściekłych napaści i
ordynarnych inwektyw, padających niestety także nawet z ust jednego z
dostojników Kościoła. Lecz to, co dzieje się teraz, w związku z jego
komentarzem wygłoszonym na antenie Radia Maryja, przechodzi już wszelką miarę
nieprawości. Oto cena, można rzec, jaką przychodzi płacić za poruszanie
spraw, o których nie trzeba głośno mówić, bo zabroniły tego „autorytety”
niewiadomego nadania. Nic to interes narodowy, nic to racja stanu Polski,
której bezbronny pisarz musi bronić swoim piórem i głosem, bo rządy już dawno
skapitulowały: milczeć, płacić okup terrorystom moralnym i jeszcze
nieustannie przepraszać za urojone winy – to parobczański obowiązek narodu
naznaczonego niezmywalnym, metafizycznym piętnem hańby antysemityzmu.

Wszystko, jak wiadomo, zaczęło się od orzeczenia tego groteskowego gremium,
typowego zresztą dla panującego wciąż w Polsce etatystycznego bizantynizmu,
czyli Rady Etyki Mediów, która – w również typowym dla mętnego,
pseudojurydycznego bełkotu demoliberalizmu – oskarżyła red. Michalkiewicza o
szerzenie „mowy nienawiści”.

Odtąd toczy się lawina, której aktualnym, zapewne nieostatnim, kamieniem jest
złożenie doniesień do prokuratury przez bodaj już dwa, bliżej nieznane,
stowarzyszenia.

Nie ma tu miejsca ani potrzeby przypominać wszystkich kalumni, którymi w
stosunku do osoby red. Michalkiewicza tolerancyjnie zionął zwarty kolektyw
pracowników frontu ideologicznego, tudzież wzywanych przez niego do tablicy
partyjnych bonzów i intelektualne gnidy. Trudno jednak zapomnieć na przykład
ten odrażający spektakl odegrany przed oczyma konsumentów telewizyjnej
trucizny przez trzech histrionów polskiej sceny politycznej (w tym aż dwóch
wicemarszałków Sejmu), reprezentujących wszystkie trzy formacje
kompromitujące systematycznie pojęcie prawicy: Platformę Obywatelską, Ligę
Polskich Rodzin i Prawo i Sprawiedliwość. Każdy z tych „odważnych”
dżentelmenów, rażony przewiercającym ich wzrokiem czołowej enkawudzistki
politycznej poprawności, wydawał z siebie wyrazy oburzenia i odrazy do
antysemity. Najmocniej zresztą czynił to WCz Marszałek Bronisław Komorowski,
który już, jak widać, zapomniał, że red. Michalkiewicz był zasłużonym
działaczem tej samej, co on, opozycji niepodległościowej.

Osobno trzeba tu wszelako odnotować głos wydany przez moralny autorytet
szczególnie natrętnie podawany od lat Polakom do adoracji, a domagający się
od władz państwowych zamknięcia Radia Maryja pod pretekstem antysemickiego
komentarza red. Michalkiewicza. Mowa tu oczywiście o nieubłaganym polakożercy
i katolikożercy – dr. Marku Edelmanie, który zdaje się sądzić, że bohaterski
epizod z młodości, jako bojownika powstania w getcie warszawskim, daje mu
przepustkę do nieustannego szkalowania Polaków i Świętego Kościoła Rzymskiego.

Jednak najbardziej boli słabość przyjaciół w ogniu próby. Nie umiem, nie
potrafię wytłumaczyć sobie dlaczego WCz Marszałek Marek Jurek, niewątpliwy
dotąd lider czynnej w życiu politycznym autentycznej prawicy
tradycjonalistycznej, który jeszcze tak niedawno po męsku okiełznał
operetkowy pucz sejmowych gadułów, też nagle poczuł się zobowiązany do
znalezienia się w obcym Mu, jak sądziłem, gronie tropicieli antysemityzmu?
Dlaczego wreszcie Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk uznał za stosowne
przepraszać za red. Michalkiewicza? Na to pytanie też nie znajduję odpowiedzi.

*

To polowanie z nagonką ma swój znamienny kontekst, nawet podwójny. Od
miesięcy trwa u nas niemilknący lament – „wycie Ubekistanu”, jak z właściwą
sobie celnością ujął to red. Józef Darski – z powodu śmiertelnego jakoby
zagrożenia dla wolności słowa i wolności mediów od czasu dojścia do władzy
PiS-wskiej centroprawicy. Druga okoliczność, symboliczna skądinąd, to nagłe
objawienie przez wiadomą gazetę gnostyckiej ewangelii sekty kainitów,
rehabilitującej Judasza. Darujmy sobie w tym momencie zasadniczą dyskusję z
liberalnym mitem nieograniczonej wolności słowa, którą tylu papieży nazywało
słusznie szaloną i niedorzeczną. Wystarczy przywołać mądrą konstatację
Mikołaja Gómeza Dávili, iż demokrata domaga się wolności zawsze wtedy, kiedy
usiłuje się zabronić mu jakiejś niegodziwości. Rzecz jednak dzisiaj w tym, że
ten tak doskonale zorkiestrowany, jednobrzmiący chór potępień i wołań o
zamknięcie ust jednemu z nielicznych naprawdę wolnych duchów polskiej myśli
politycznej, śpiewany, a raczej rżany unisono i gremialnie przez niezależne
media, to nic innego, jak szydercza kpina z wolności słowa – wolności prawdy.

W ten oto sposób „sprawa Michalkiewicza” uchyliła niechcący zasłonę Izydy
skrywającą sanktuarium „wolnych” mediów, w którym króluje Bestia. Tak, Bestia
w dokładnym tego słowa znaczeniu, ta apokaliptyczna, ohydna maciora, której
złowrogą, niszczycielską rolę w przejmujący sposób opisał w swojej genialnej,
proroczej powieści Obóz świętych, Jan Raspail. To ta Bestia panuje nad
wszystkimi masowymi mediami, a przygniatająca – dosłownie – większość
dziennikarzy stanowi jej świadome swego zaprzedania sługi. Nie tylko
dziennikarzy: przede wszystkim plutokracji, której własnością są te media,
oraz całej demoliberalnej klasy polityczno-medialnej. Tworzą one razem sojusz
Giełdy i Telewizora, będący szatańską parodią sojuszu Tronu i Ołtarza, który
przez wieki budował najwspanialszą w dziejach cywilizację – chrześcijańskiego
Zachodu. Bestia nienawidzi tej cywilizacji i próbuje zniszczyć każdy odcisk
jaki, mimo wszystko, po tylu rewolucjach podżeganych przez Bestię, pozostał
jeszcze na jej ruinach.

Ale zło – jak uczył zawsze Kościół w swym nieomylnym nauczaniu i tylu Jego
Doktorów, od św. Augustyna począwszy – realnie nie istnieje, „jest”
ontologicznym minus, „jest” tylko przeczeniem, negacją Prawdy, Dobra i
Piękna. Cała potęga Bestii, która może przerażać i faktycznie tylu już
doprowadziła do duchowego zwątpienia i kapitulacji, opiera się wyłącznie na
naszej, ludzkiej słabości, lenistwie, niewierze i niewierności, na zmierzchu
odwagi, by przywołać słynną frazę Aleksandra Sołżenicyna. Bestia karmi się
naszą zdradą, lecz zawsze musi się cofnąć, gdy napotka zwyczajną odmowę
poddania się, proste nie – negację negacji, która jest afirmacją Bytu. To
proste prawidło sprawia, że dzisiaj przychodzą po tych, których palec
naganiaczy Bestii wskaże jako antysemitów, rasistów czy faszystów; jutro
przyjdą po homofobów; pojutrze po fundamentalistów religijnych, i tak nie
pozostanie już nikt, kto by śmiał odmówić zapalenia kadzidła przed ołtarzem
Bestii.

Dlatego właśnie dzisiaj ja, zwykły i grzeszny, jak każdy człowiek, lecz taki,
który nigdy dotąd – nie dzięki własnej zasłudze, lecz tylko dzięki Bożej
łasce – nie zaprzestał stawać jedynie po stronie tego, co bliżej Bytu,
oskarżam kolaborantów Bestii:

- oskarżam medialne kurtyzany Bestii, które w swoich opiniach opublikowanych,
kłamliwie prezentowanych jako opinia publiczna, zawsze szczują przeciwko
sprawom i ludziom szlachetnym, i zawsze znajdują usprawiedliwienie, a często
wręcz pochwalają wszelką niegodziwość i deprawację;

- oskarżam bojaźliwych polityków, deklarujących swoją prawicowość czy
konserwatyzm, lecz natychmiast, gdy tylko uda im się znaleźć w
establishmencie, przejmujących frazeologię demoliberalnego bełkotu, a o
kontrrewolucji i tradycjonalizmie mówi
    • Gość: asd Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 12:20
      czytałem, dobry
    • Gość: 123 Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 17.04.06, 12:32
      Tekst b.dobry ale co z tego? Pozostaje gorzka satysfakcja. Prawdopodobnie za kilka lat przyjdzie walczyć z wojowniczym islamem i ciekawe co wtedy zrobią Ci wszyscy "wolnomysliciele". Europa zachodnia już budzi się z ręką w nocniku...
      • Gość: kiko Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.net.autocom.pl 17.04.06, 12:52
        A widzisz Helenko, nie tylko mnie podobał się ten artykuł. Tu masz w dodatku
        cały, bo mój "wklejacz" się pod koniec trochę urwał...
        • Gość: kiko Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.net.autocom.pl 17.04.06, 13:15
          Jednak i ten się urywa...Cały artykuł jest na Forum Kraj, w wątku
          pt. "J'accuse" założonym przez maax, w dwóch częściach!
        • helenka17 Kiko - na pmoc 17.04.06, 14:32
          Czy z faktu, że wielu (czterech?) ludzi uważa tak samo, powaznie rzecz biorąc
          coś wynika?
          O tym już zdaje się była mowa.
          To marny tekst - i nierzeczowy.
          Jesli chcesz, to poddamy się próbie redakcji z arkusza.
          I zobaczysz, co z niego zostanie.
          Natężenie wrzasku nie sprawia przecież, że zmieniam opinię o tekście.

          Tamci także chcieli,żeby wypuścić Barbasza BTW.

          H.
    • Gość: tutu A tu zjedzone dokończenie: IP: *.crowley.pl 17.04.06, 13:14
      Sorry, nie zauważyłem, że zjadło końcówkę.
      Oto ona:

      - oskarżam bojaźliwych polityków, deklarujących swoją prawicowość czy
      konserwatyzm, lecz natychmiast, gdy tylko uda im się znaleźć w establishmencie,
      przejmujących frazeologię demoliberalnego bełkotu, a o kontrrewolucji i
      tradycjonalizmie mówiących co najwyżej szeptem w kółku przyjaciół;

      - oskarżam niegodnych kapłanów Kościoła, modernistycznych i postępowych
      labusiów, przesiadujących w Telewizorze i skwapliwie dających swoje imprimatur
      dla każdej bredni i każdej herezji „księżyków modnych”, gotowych uznawać za
      grzech zmistyfikowany antysemityzm czy nietolerancję, a rozgrzeszać z góry za
      antykatolicyzm lub dopatrywać się w bluźnierstwie „twórczej inspiracji”.


      Oskarżam, ale nie potępiam, bo ani nie mam do tego prawa, ani woli ku
      temu. „Upomnienie braterskie” służyć przecież winno spojrzeniu prawdzie w oczy
      i nawróceniu. Każdy, i w każdym momencie, może zejść z drogi fałszu i wymówić
      posłuszeństwo Bestii. Trzeba do tego tylko, jak pisał Poeta, odrobiny
      niezbędnej odwagi.

      Wielka Sobota A.D. 2006
      • Gość: kiko Re: A tu zjedzone dokończenie: IP: *.net.autocom.pl 17.04.06, 13:16
        O, fajnie i dzięki, bo tekst jest rzeczywiście świetny!!!
        • gosc126 Re: A tu zjedzone dokończenie: 17.04.06, 15:45
          Dalej rządzi żydo-komuna tylko się przefarbowała.A kto zabił Pana Jezusa ?
          Wiadomo żydzi.
          • mrug Re: A tu zjedzone dokończenie: 17.04.06, 17:47
            A Jezus też był Żydem.
            O rany! I co teraz...?
            • gosc126 Re: A tu zjedzone dokończenie: 17.04.06, 19:53
              Ale zabili go żydzi z zazdrości!Czego ich tak bronisz?Bracia jednej wiary?
              • chamae Re: A tu zjedzone dokończenie: 17.04.06, 21:26
                według Ciebie żeby nie być antysemitą trzeba być Żydem? brawo!
              • helenka17 Słuchaj debilu, przestań jątrzyć 17.04.06, 23:23
                pogląd, który głosisz , został oficjalnmie potępiony przez Kościł, i to blisko
                100 lat temu.
          • helenka17 Musiałeś na religii szczypać koleżanki 17.04.06, 23:24
            Akuratnie Rzymianie.
            H.
        • Gość: Irek Re: A tu zjedzone dokończenie: IP: *.chello.pl 18.04.06, 07:48
          A spróbujcie - miłośnicy wybitnego i niezłomnego obrońcy jednych żydów, tzn. tych, którzy co niedzielę i święto modlą się w kosciołach do "Boga Ojców Naszych" (Abrahama, Izaaka, Jakuba, Dawida itd.), przed atakami drugich żydów, którzy modlą się w synagogach do chyba tego samego "Boga Ojców Naszych" (Abrahama itd.) albo nie modlą się wcale, bo zwątpili - przeczytać ten tekst (J. Bartyzela, pochodzącego być może od tej samej pary: Adama i Ewy) jako ironiczny. Wtedy może się nawet okazać, że warto było go czytać.
    • eeeee1 Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! 17.04.06, 21:12
      ależ napastliwy bełkot
      • Gość: kiko Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! IP: *.net.autocom.pl 17.04.06, 21:48
        Na miarę uczestników tego forum
        :(
        • helenka17 To się (jeśli pamietam) nazywa uogólnienie? 17.04.06, 22:08
          Piszesz to - jak rozumiem - jako uczestnik tego forum (c:
          I to uczestnik bez wątpienia zasłużony.

          A co z propozycją analizy redakcyjnej z arkusza?
          Czy też na niewygodne posty nie odpowiadamy?
          H.
          • Gość: kiko Re: To się (jeśli pamietam) nazywa uogólnienie? IP: *.net.autocom.pl 17.04.06, 22:25
            Tak napisałam, trochę z żalem, bo tylko takie nic nie znaczące uwagi się
            pojawiają, a tekst jest przecież taki nośny!!! Chwilami zastanawiam się czego
            właściwie ludzie oczekują od Forum(?)
            A jakie jest Twoje zdanie, Helenko, na temat tychże oczekiwań?
            No i jaka ma być ta anliza z arkusza? Zdanie po zdaniu?
            • helenka17 Sama staram się, tak jak potrafię 17.04.06, 23:10
              odpowiadać na oczekiwania tego forum.
              Antysemickie wycieczki oraz ogólny najazd polityczny to jest na tym forum spore
              novum.
              Widywałam tu - i owszem - rozmaite antagonizmy, których Peteen jest
              niewyczerpaną składnicą (bo je pamięta).
              Ale to, czego jesteś świadkiem, a niekiedy także uczestnikiem, zaczyna mi co
              żywo przypominać przesławne polskie piekło, z powodu którego
              Wieniawa-Długoszowski wyskoczył przez okno(Zważywszy na to, do kogo pisze,
              wykład historyczny uznajmy za zbędny).
              Niestety nie ma już Marszałka, ani nikogo innego, kto (że się tak
              wyrażę)nakazałby prowadzić za konduktem karabiny maszynowe z rozkazem
              natychmiastowego otwarcia ognia, gdyby ktoś próbował zakłócić przebieg pogrzebu
              Narutowicza.
              Odżywa endecka heca, która nie przyniosła Polsce niczego dobrego, odżywa
              antysemityzm bez Żydów, odżywają upiory ultrakatolicyzmu i - co sama
              zaprezentowałaś - pojawiają się kpiny z Ojca Świetego i propozycje rozważania
              rozłamu w Kościele Powszechnym.
              To z kolei obudzi upiory rzeczywiste wprawdzie, ale dawno już pogrzebane, takie
              np jak działalność wydawnicza O Maksymiliana Kolbego, który dzieki "Rycerzowi
              Niepokalanej" przez swoje plugawe pisemko przyczynił się do niespotykanego
              rozwoju polskiego antysemityzmu.
              Napisano o tym grube ksiązki. To, że ktoś został świętym, albo, że ofiarował się
              za drugiego człowieka, czy , że poniósł śmierć za wiarę w niczym niestety nie
              zmienia treści historii poprzedzającej. Być może przejrzał. W co nie wątpię, bo
              był to człowiek światły.

              Martwi mnie także i to, że tzw Nowa Polska, czyli to, co zamierza zyskać wpływ
              polityczny od czasu ostatnich wyborów - i jakoś nie może - ożywiło i ośmieliło
              do publicznego zabierania głosu na najdelikatniejsze nawet tematy taką swołocz,
              która często ani czytu, ani pisu nie potrafi. To jest najzwyczajniej jakieś
              parafialno-endecko-ubeckie dno dna.
              Powoli zaczynam się wstydzić, kiedy wyjeżdżam za granicę.
              Polska się KOMPROMITUJE.
              Jakiś Zawisza, kombinator od lewych faktur wystawianych na żonę, bierze się do
              publicznego krytykowania Balcerowicza. Za chwilę Ministra Mecha już nie ma,
              fuzja podpisana, banki spojone, dokładnie tak, jak chciały - i nikt nawet
              "przepraszam" nie powie. A przecież cała ta farsa jest przez nas finansowana.
              Jakiś- z przeproszeniem - cham, który być może uwierzył, że jest Witosem, i
              który został skazany za przestępstwa kryminalne prawomocnym wyrokiem sądu - ma
              być moim wicepremierem?
              Ta heca skończy się niebawem i to w sposób łatwy do przewidzenia. Rokita także
              był kiedyś arogantem i bufonem - ale nie jest.
              Ta heca będzie miała niebawem swój gospodarczy koniec, koniec bezwzględny i
              nagły, na który dąsy nieomylnego Jarosława Kaczyńskiego nie będą mieć żadnego
              wpływu.
              Ta heco jest oczywiście umiejętnie podsycana przez Rosję, która widzi przecież
              doskonale, że autorytet Rzeczypospolitej się sypie a sama Rzplita słabnie. Nie
              mamy pomysłu nawet na takiego dupka jak Łukaszenka, który bezkarnie leje naszych
              dyplomatów. I co? I nic.


              Kiko, powtórzę to raz jeszcze, jeśli pozwolisz: merytorycznie tekst p. Bartyzela
              jest do niczego. Nie nadaje się nawet na felieton. Njałatwiej byłoby go
              przerobićna tekst do "Żołnierza Wolności" AD 19...51 powiedzmy.
              Tak uważam.
              Co do analizy, to dokonuje sięjej najłatwiej akapitami, ale to są szczegóły
              techniczne.Każdy redaktor Ci to powie.
              Zasady redagowania dobrych i czytelnych tekstów nie sąna szczęście zależne
              (jeszcze) od miejsca ulokowania redakcji, lub tytułu pisma.

              Prywatnie, jako Helenkę, która dużą część zycia poświęciła na wywracanie PRL-u ,
              irytują mnie teksty pisane przez ludzi, którzy w "moich" czasach palcem nie
              kiwnęli, albo mają teraz wiele do powiedzenia o rzeczach, na których się nie
              znają, bo nie mają nawyku czytania.Są wśród nich też i tacy (dawne gwiazdy PAX-u
              i PZPR-u), którzy w "moich" czasach robili wszystko, żeby się wolna Polska nie
              udała.A teraz mają coś do powiedzenia.
              Z mojego pkt widzenia mogąco najwyzej powiedzieć: "już wyszedłem".
              Bardzo lubię, kiedy np poucza mnie nt mojej polskości emigracja amerykańska lub
              (jeszcze lepiej)południowoamerykańska.
              Po prostu kocham.

              • Gość: kiko Re: Sama staram się, tak jak potrafię. Ja też! IP: *.net.autocom.pl 17.04.06, 23:32
                Oj, Helenko...
                Po pierwsze nieprzejmowanie się zanadto czyjąś opinią , czy też nie branie jej
                pod uwagę to przecież żadna kpina. Nie uprawiam kultu Jednostki, niezależnie od
                tego, kogo to dotyczy. Zawsze staram się mieć własne, niezależne zdanie. Lubię
                tak i inaczej nawet nie potrafię i nie chciałabym. Kurtuazja mile widziana jest
                w rozmowach o niczym czy o byle czym. W polityce raczej się nie sprawdza.
                Po drugie - Twoja analiza sytuacji, no dobrze zgódżmy się, każda z nas ma
                trochę racji (tylko co z proporcjami?), a trochę nie.Pisałyśmy już o nich (tzn.
                o swoich racjach) przecież wielokrotnie. Zgadzasz się na taki kompromis?
                • helenka17 Nie zgadzam się na kompromis 18.04.06, 00:44
                  bo starannie wystrzegasz się prezentowania swoich poglądów w sposób
                  deklaratywny. Odnosisz sięnatomiast do poglądów cudzych. Czyż nie? Nie bardzo
                  więc wiem, czego ten kompromis miałby dotyczyć. Oczywiście gotowa jestem go
                  zawrzeć.Ale tchnij może nieco materii we tego ducha.
                  Rozmawiać - jak widzisz , można w sposób cywilizowany, przy zachowaniu prawa do
                  nieistnienia (na razie)kompromisu. Czy cywilizowana wymiana zdań nie sprawdza
                  się w polityce? A czy ten pogląd powstał dzięki woli większości? Bo w mojej
                  polityce się sprawdza. Wiem - i owszem, że istnieje w europejskiej praktyce
                  politycznej system funkcjonowania politycznego, zwany "Ciotka rewolucji". Ten
                  styl dobrze widać w wywiadzie, którego Julia Mincowa udzieliła Teresie
                  Torańskiej ("ONI"). Zrodził się z praktyki niemieckich socjaldemokratów, Lassala
                  i Kautsky'ego. Bolszewicy za pośrednictwem Eserowców go przejeli. Jest ubogi w
                  środki, pokrętny, sofistyczny i nieskuteczny na dłuższą metę. Nie sposób bowiem
                  utrzymywać wrzenia rewolucyjnego nazbyt długo. Natura ludzka nie pozwala. To
                  dlatego leniwy mieszczuch na utrzymaniu zony, londyńczyk Karol Marks nadawał się
                  głównie do pisania, a do działania mniej.Podobnie jak niejaki Lenin, za którego
                  rewolucję zrobił Trocki. Brrr.
                  Jak powiedział cytowany już tu Fryderyk Wielki: "na bagnatach mozna siedzieć -
                  ale niedługo". To samo dotyczy rewolucyjnego zapału. Jak napisał St. Lem "...żyć
                  w Kurdlach było po prostu NIEWYGODNIE".
                  Kurtuazja, szczególnie w Krakowie, na którego temat część twoich sąsiadów ma
                  TYYYYYLE do powiedzenia - jest mile widziana. W każdej dziedzinie. Wynaleziona
                  została, przypomnijmy, dla ułatwienia życia, a nie dla utrudnienia.

                  Chciałabym też zapytac, czy to, co powyżej, mam traktować jako wyczerpującą
                  reakcję na mój - dość, uznajmy - deklaratywny wykład? Bo nie mogę oprzeć się
                  wrażeniu, że czytasz tylko część tego, co piszę (c: To tak, jak z mniemaną
                  napaścią na 123, w którego obronie stanęłaś, ale meritum zarzutu uleciało, i
                  poszukiwania trwają. Pytałam przecież dopiero trzy razy, a wątek podesłałam
                  dopuiero raz - więc pośpiechu nie ma...
                  H.
                  • zielonki Re: Nie zgadzam się na kompromis 18.04.06, 00:52
                    Co się tak historycznie wymądrzasz?
                    Michalkiewicz równy chłop i sensowny.
                    • helenka17 Przepraszam, jak nazwisko? 18.04.06, 01:08
                      • zielonki Re: Przepraszam, jak nazwisko? 18.04.06, 01:11
                        Mówisz jak policmajster.
                        Przyznaję, że nie byłaś mi przedstawiona.
                        • zielonki Re: Przepraszam, jak nazwisko? 18.04.06, 01:13
                          A to tylko belferskie nawyki.
                          • helenka17 Zaiste 18.04.06, 01:23
                            Panie Dziedzicu, mniemanie, że kobieta zostanie - lub została - przedstawiona
                            mężczyźnie, to typowo belferski nawyk (c:
                          • helenka17 Dodajmy dla wyjasnienia 18.04.06, 01:28
                            - bo pora jest późna - że pytałam o Tego chłopa, co to jest równy i sensowny.
                            Czy on jest równy i od góry i od dołu też?
                            A Pan Dziedzic, to zdaje się myślał, że o Pana. Jakże miałabym nie znać nazwiska
                            Pana Dziedzica?
                            • zielonki Re: Dodajmy dla wyjasnienia 18.04.06, 01:36
                              Tak już lepiej.
                              Przyznaje sposób formułowania zdań jest mi trochę znajomy.
              • Gość: Irek Re: Sama staram się, tak jak potrafię IP: *.chello.pl 18.04.06, 08:09
                Już Ci to ktoś kiedyś napisał, Helenko Siedemnastko, że jesteś boska. Może nawet to ja byłem tym kimś... Wiem, że nie będzie ten mój głos poparcia źródłem satysfakcji dla Ciebie, bo nie jestem rycerzem bez skazy (w swoim czasie - tj. w latach 60/70) - uwierzyłem (do pewnego stopnia), że lepiej demontować durny i wraży system od środka, skoro i tak wszyscy go żywimy, niż szarżować na czołgi z lancą w ręku. Albo z krzyżem. Czytywałem w dzieciństwie przechowane przez ojca przedwojenne egzemplarze Rycerza Niepokalanej i wiem jak mało kto, o czym piszesz. Zresztą nawet dużo ode mnie starszy Kisiel - czynny już przd wojną - też nie wierzył w możliwość siłowego demontażu tamtego systemu. Niemniej na swój sposób go podkopywał i był dla mnie wzorem.
                Niezależnie od tego, czy akceptujesz moje towarzystwo, składam jeszcze raz wyrazy mojego uwielbienia dla Ciebie. Naturalnie mam na myśli tylko twoje wypowiedzi. Odpowiedz mi tylko, proszę, czy nie zdarzyło się aby, że ktoś się podszywał pod twoje piękne imię? Bo były takie głosy, sygnowane tymże nickiem, które nic a nic nie pasują do tego, co tu przeczytałem. Pozdr
                • helenka17 Czasami - kiedy "wyjdęz nerw" 18.04.06, 08:44
                  to nie zdążę się zalogować. Ale to się rzadko zdarza.
                  Wielu podszywaczy nie zauwazyłam.

                  Bardzo dziekuję za dobre słowo. Zawsze to miło, kiedy człek się urobi, a
                  czytelnik odbierze.
                  Choc - jak mawiał wspomniany przez Ciebie Kisiel - za darmo pisują tylko grafomani.
              • Gość: kiko Re: Sama staram się, tak jak potrafię IP: *.net.autocom.pl 18.04.06, 08:44
                Helenko,widocznie nie da się tak na wszystko odpowiedzieć, także dlatego, że
                kwestie poruszane już były gdzie indziej, wcześniej, są zrozumiałe same przez
                się itp....
                Od Ciebie tak np. nie uzyskałam odpowiedzi, co sądzisz o oczekiwaniach
                uczestników tego forum. Spodziewałam się - jak to często masz w zwyczaju -
                szerokiej i pogłębionej analizy socjologiczno-psychologicznej, a tu co?
                Co do piekła na forum, z czym się zgadzam, nastąpiła już względna poprawa.
                Mniej agresji, wyzwisk itp., ale to wciąż jeszcze nie to....
                Piekło w naszym życiu politycznym trwa, a Bestia syci się i podsyca...
                Kościół - po co silny Koścół? Zawsze byłam za rozdzieleniem Kościoła od Państwa.
                Kościół to dla mnie przede wszystkim wierni, a cała nadbudowa w postaci
                Hierarchii to raczej balast nie wiem czy tak bardzo ułatwiający ludziom kontakt
                z Najwyższym...Czasem wręcz przeciwnie...
                Swołocz? To już było, nazywano to kiedyś przypadkowym społeczeństwem...
                Jestem też przeciwniczką tego odwiecznego zaglapiania się na Europę. Mam w
                głębokim poważaniu, co oni sobie o nas myślą, tym bardziej , że oni myślą
                głównie o sobie, czego boleśnie dali nam dowód w Jałcie, itp...
                Te ich konsumenckie maniery w d... mam po prostu...
                Co do Zawiszy to ideowiec i niegłupi młodziak. Bodajże w "Gubernatorze"
                ( czytałaś?) jest taki głęboki wywód, że na każdego człowieka coś się znajdzie,
                wystarczy tylko dobrze poszukać. A Rokita dalej jest arogantem jak cholera
                tylko coraz bardziej zgubionym, a Niesiołowski to po prostu niepoważny idiota,
                Komorowski to nadęty bufon, więc nie dziw się, że heca trwa. Co do Bartyzela -
                trwam przy swoim. Adiustacja tego tekstu, proszę bardzo.
                Tylko nie bardzo już wiem, z czym tam Ci jeszcze zalegam z przeszłości???
                Wydaje mi się , że już na wszystko(?) odpowiedziałam i ewentualnej wzajemności
                oczekuję.....
                Polonia to mniej interesująca mnie sprawa...
              • Gość: pryszcz Re: Sama staram się, tak jak potrafię IP: 195.150.18.* 20.04.06, 09:16
                "super" tylko co to ma wspólnego z treścią artykułu, a tak na marginesie czy
                Helenka to nie Henelowa?
            • helenka17 Podoba się? 17.04.06, 23:20
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=40387322
              • Gość: kiko Re: Podoba się? IP: *.net.autocom.pl 17.04.06, 23:33
                OK!
                • helenka17 Ano skoro się podoba 18.04.06, 00:47
                  ...to może opowiedz publiczności, o co w tym poście chodzi? Bo przecież wiesz,
                  co Ci się podoba. Inaczej nie mogłoby się podobać. Śmiało...
                  • helenka17 Kiko - zgubiłaś się? 18.04.06, 18:43
                    • jazzinator Re: Kiko - zgubiłaś się? a hoy a hoy a to echo gra 18.04.06, 19:26
                      • helenka17 Za cienki. Pamiętaj: za cienki. 18.04.06, 19:33
                        Re: Czym jest Kraków, kim są krakowianie?
                        Autor: jazzinator
                        Data: 16.04.06, 21:23


                        Sorry,są Święta więc tylko na chwile,obiecuje podjąć temat od
                        wtorku.Kiko,właśnie jeśli coś nie jest "trendy" (fuj co za słownictwo)to należy
                        to drążyć! Peteen,jak widzisz "twoja" H17 juz burczy i piórczy pod nosem że
                        zachciewa mi sie dialogu,nie pamiętając jak pluła na Kiko i coś o rzece i myciu
                        rąk bredzi.Nie zamierzam wdawać sie w dyskusję z ta osoba,bom za cienki dla
                        helenki.Pozdro.
                • helenka17 Zmartwienia błaznów 18.04.06, 19:23
                  Re: piszę wątek,patrzę czy ktos dopisał a wątku n
                  Autor: jazzinator
                  Data: 18.04.06, 19:17

                  + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz cytując + odpowiedz
                  Ależ mi ulżyło,bo juz myślałem że Kiko i H17 to dwie papuzki z podwórka,tak
                  sobie ostanio dziobały zgodnie ziarnko że byłem w szoku.
    • Gość: &POD podoba mi sie koncepcja Bestii IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.04.06, 01:45
      nawiazanie do Molocha i Mamona
    • jazzinator Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! 18.04.06, 13:14
      Popieram opinie że tekst w obronie Pana Michalkieicza jest absolutnie świetny a
      także pragnę podziekować KiKo i innym którzy spowodowali iż mozna go bylo w
      calości poznać na tym Forum.
      Pragne dodać jedynie że Pan Michalkiewicz w pewnym sensie złamał publicznie
      temat tabu,który nie pozwalał krytykować Żydów bez narażania sie na
      antysemityzm.Podobnie jak cały gatunek ludzi dzielą sie Oni na przyzwoitych i
      kanalie.Z tym że o tych kanaliach należało ani mru mru.Bardzo dziękuje za to
      Panu Michalkiewiczowi a Panu Bartyzelowi za Jego wsparcie.
      • peteen Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! 18.04.06, 13:24
        ale żeby takie teksty na tym żydowskim forum? skandal!
        gdzie jest admin?!
        ;c)
        • jazzinator OK.nie ma sprawy,widzę ze zostałeś skarcony 18.04.06, 13:57
          za próbe nawiązania normalnego dialogu,bądż mówiąc językiem literackim "rżnąłeś
          głupa" przynajmniej wiem że nie myliłem sie co do Waszych intencji.
          • peteen najwyraźniej nie czytałeś swojego postu... 18.04.06, 14:01
            masz teraz szansę to nadrobić i zweryfikować zdanie, bo na razie kieruje tobą,
            pardon, wami, wyłącznie uprzedzenie...
            • jazzinator Nie żadne uprzedzenie,tylko tak to widzę z obserwa 18.04.06, 14:20
              Ile razy mam deklarować że nie jestem antysemitą ani rasista i wszystkich ludzi
              traktuję jednako,jednako Ci którzy działają ewidentnie na szkode mojej
              Ojczyzny ,obojetnie czy to moi rodacy czy tez nie będą zawsze obiektem krytyki
              z mej strony.Mój post nie wymaga weryfikacji w mojej ocenie,natomiast upór
              pewnych kręgów nie posiadajacy merytorycznego uzasadnienia wydaje sie byc
              wrecz komicznym.
              • peteen mój tekst był o tym... 18.04.06, 14:25
                że wielu forumowiczów zarzuca adminom judofilię a przy okazji antyklerykalizm i
                brak patriotyzmu - tymczasem to nieprawda (a tekst pana B. jest tego
                przykładem, ani pierwszym, ani ostatnim)...
                • helenka17 Ach cudo. 18.04.06, 19:29
                  Ten zetempowski język dawno nie czytany/ nie słyszany:

                  Pewne kręgi
                  poszły na lep określonych sił
                  Wiadome elementy
                  i oczywiście
                  wiadome siły
                  Komu to słuzy
                  kto za tym stoi
                  Szkodnictwo.
                  Wróg nie śpi
                  Pamiętaj! - nieprzyjaciel podsłuchuje
                  Słuchajcie-no, ktoś się wami zainteresuje
                  I tak dalej.
                  • stary71 ... i te niekończące się łańcuchy epitetów... 19.04.06, 05:03
                    ... owe "medialne kurtyzany", "intelektualne gnidy" i "enkawudzistki
                    politycznej poprawności", ci "nieubłagani polakożercy i katolikożercy"...
                    Jednym słowem: woda na młyn kontrrewolucji. Trudno się dziwić, ze któremuś z
                    forumowiczów przyszło na myśl odczytanie tego "świetnego teksty", czerpiącego
                    garściami ze skansenu publicystyki politycznej w wymiarze ironicznym - takie to
                    obce, kuriozalne i niewiarygodnie śmieszne.
                    Nietrudno byłoby naśladować ten uwodzicielski - jak widać - styl w jakiejś
                    replice, której ostrze godziłoby w autora owego rozswawolonego wypracowania.
                    Elaboratu, który opatrzony skradzioną pieczątka z adresem Emila Zoli, próbuje
                    uwiarygodnić się również przed bardziej niż dawni koryfeusze Forum Słuchaczy
                    Radia Maryja oczytanym gremium. Żaden jednak symbol, a tym bardziej niegodnie
                    zawłaszczony, nie jest w stanie uskrzydlić słów, których jedyną właściwością
                    jest to, że brudzą one papier. Zaś dla zabrudzonego papieru odpowiednim
                    miejscem jest nie biurko redaktora, lecz kosz. Helenko, Twoja ofiarna
                    propozycja analizy pokrywającego ów wirtualny papier brudu, mogłaby niechcący
                    nobilitować go do stanu treści zasługujących na polemikę, lub przynajmniej
                    godnych próby sklarowania ich istotnych wątków. Niestety - autor nie miał tu na
                    myśli dosłownie niczego. Nie sposób nawet zawołać: powściągnij swój język i
                    zważ, byś mniej pluł, a więcej mówił - bo w obronie Michalkiewicza autor
                    odnalazł właśnie szansę, by ogłosić: "pluję, więc jestem".
                    Jak większość dewiacji, równiez i ta znajduje swoich entuzjastów. Bóg z nimi.
                    Pozdrawiam
                    s71
                    • Gość: kiko Re: ... i te niekończące się łańcuchy epitetów... IP: *.net.autocom.pl 19.04.06, 06:15
                      A co z racjami red.S. Michałkiewicza, p.Stary? Dziwnie jakoś zapomniałeś
                      o istocie sprawy, przejmując się tak bardzo formą świetnego artykułu
                      p. Bartyzela...
                      Widzę, że lubisz się z Bestią? Tu pełno podobnych wielbicieli stanowiących
                      Forum Oglądaczy TVN i Czytaczy GW.
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      Widzę, że awansowałeś brud do pojęcia względnego.
                      A może zawsze tak było, z tym brudem?
                      Historia literatury i publicystyki uczy nas, że w redakcyjnym koszu już niejedna
                      znaczaca myśl lądowała i nieraz szybko ją stamtąd wyjmowano...
                      Pozdrowienia!
                      • Gość: kiko Re: ... i te niekończące się łańcuchy epitetów... IP: *.net.autocom.pl 19.04.06, 06:42
                        Ps.
                        Azaliż "dewiant" to nie epitet?
                        Skansen publicystyki politycznej? Czy to nowy termin dla historii
                        publicystyki, historii literatury i historii w ogóle?
                        • stary71 Re: <Azaliż "dewiant" to nie epitet?> 19.04.06, 11:46
                          Oczywiście - to jest epitet, i tak miało być. To samo ze skansenem: termin
                          odpowiedni do konwencji przytoczonego artykułu, skadinąd określający pewien
                          zbiór osobliwości nie będących juz w powszechnym użyciu. Ja po prostu na miarę
                          swoich skromnych możliwości starałem się naśladować wysoki styl "świetnego
                          tekstu".
                          A co do meritum - zauważ, że ono uciekło jako pierwszemu panu J.B. Broniąc red.
                          Michalkiewicza niewiele podniósł on argumentów rzeczowych, które mogłyby
                          uzasadniać słuszność głośnego artykułu tego publicysty; wręcz zapomniał o nim
                          zapędzając sie w pluciu, czy też plwaniu naokoło - i to mu właśnie wypomniałem
                          pisząc, że żadnej myśli w swym elaboracie nie zawarł. Nie odnosiłem sie więc do
                          Michalkiewicza, ale skoro wywołałaś mnie do tablicy, to odpowiadam: uważam red.
                          Michalkiewicza za godnego szacunku publicystę o odmiennych wprawdzie niż moje
                          przekonaniach, ale przedstawiającego je w sposób stanowiący podstawę do
                          rzeczowej dyskusji, szczerze zatroskanego o stan państwa i społeczeństwa. W
                          swoim artykule posunął się o krok za daleko. Sądzę, że gdyby napotkał odpór w
                          postaci sensownych, a nie sensacyjnych komentarzy, dowiedzielibyśmy się więcej;
                          nakłoniony do uzasadnienia swych racji wyłożyłby je jaśniej i mniej
                          emocjonalnie. Tymczasem wystąpienia takich obrońców, jak p. J.B. gmatwają rzecz
                          w zupełności i odwracają uwagę od istoty sporu.
                          Żeby było jasne: istnieje wolność słowa i istnieją jej granice. Nie podejmuję
                          sie ich wytyczać - zdaję się wyłącznie na swoje sumienie i poczucie smaku,
                          które można negować, jeśli ktoś chce. Nie jestem też zwolennikiem politycznej
                          poprawności nakazującej mówić "Afroamerykanin" miast "Murzyn". Pytanie jednak,
                          gdzie leżą przyczyny owej hiperpoprawności, czy nie w zaszłościach, których
                          trzeba sie wstydzić? Czy nie w sformułowaniach takich, jak to, że "wszystkiemu
                          winni są Żydzi", że "Żydzi zabili Pana Jezusa" uzasadnianych budzącymi grozę
                          dowodzeniami, ze Matka Boska nie była Żydówką... Daleki jestem od afirmacji
                          jakiegokolwiek narodu tylko przez wzgląd na jego męczeństwo. Ale obawiam się,
                          wiecej - wiem dobrze, że ksenofobia i złe stereotypy psują krew, rodzą
                          podejrzliwość, odruchową nienawiść i czynią ludzi głuchymi na wszelkie racje. A
                          wówczas jedynym argumentem pozostaje nóż...
                          Pozdrawiam
                          • Gość: kiko Re: <Azaliż "dewiant" to nie epitet?> IP: *.net.autocom.pl 19.04.06, 13:11
                            Sądzę, ze jest to bardziej felieton niż artykuł. A felieton rządzi się
                            odrębnymi prawami, wszelka ekspresja jest tu dobrze widziana. Nie bez kozery
                            czytelnicy czasopism zaczynają ich lekturę od felietonów przeważnie.
                            Meritum uciekło? Myślę, że to dlatego, iż sprawa działa się juz czas jakiś,
                            zainteresowani wiedzieli o co chodzi, więc autor pewnie nie widział potrzeby
                            zaczynania ab ovo.
                            Natomiast pocieszające jest to, że tak w sumie miło piszesz o
                            red. Michałkiewiczu. Szkoda, ze media nie próbują dać jakiejś >wykładni<
                            tej, jeśli wiarygodnej, to przecież bulwersujacej sprawy.
                            • jazzinator Re: <Azaliż "dewiant" to nie epitet?>azaliż? 19.04.06, 13:55
                              A stary dziad to cóż innego wypocił z zatechłego surducika jak nie
                              felietonik ,starannie dobrane słówka,ten luzik i ten dąsik i tak jakby od
                              niechcenia tracając helenke łokciem,widzę go wrecz zielonymi oczami mojej
                              bujnej wyobrazni jak siedzi taki zagrzybiały w ciemnawym pokoju gdzie
                              graciarnia zastapiła jakieś meble,ślina cieknąca z ust,ale umysł żyje
                              jeszcze ,jeszcze kąsa rozglądajac sie na boki jakie wrazenie robi to kąsanie.
                              • stary71 Re: <Azaliż "dewiant" to nie epitet?>azal 19.04.06, 15:50
                                Bardzo sugestywny obraz, przyznaję. Co do starannie dobranych słów, coż...
                                stara szkoła, tradycje, uwielbienie polszczyzny i szacunek dla interpunkcji -
                                nic więcej. Ot, literówka czasem sie zdarzy. Stare oczy nie dorównają juz
                                bystrością zielonym oczom wyobraźni, dobrze, że bujnej (przynajmniej Jazzinator
                                tak twierdzi). No, ale do rzeczy, moiściewy, do rzeczy! Chlastaj proszę starczy
                                grzbiet biczem rzeczowej krytyki, nie jedynie oparami imaginacji! Ad rem, nie
                                ad personam! Wszak umysł żyje - powiadasz - i mam nadzieją, że nie tylko ów
                                dziadowski, ale również ten młodzieńczy, należący do jego szanownego
                                Interlokutora.
                                Pozdrawiam
                                s71
    • Gość: ter. Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 19:43
      W Polsce dzisiejszej dokonuje się publiczny lincz. W biały dzień, przy wyciu
      medialnej tłuszczy, odbywa się cywilny mord na red.
      Stanisławie Michalkiewiczu – człowieku odważnym i prawym oraz wirtuozie
      polskiej publicystyki. Już nie jeden raz ten
      nieugięty obrońca prawdy – której, jak Józef Mackiewicz, jedynie jest ciekaw –
      był obiektem wściekłych napaści i
      ordynarnych inwektyw, padających niestety także nawet z ust jednego z
      dostojników Kościoła. Lecz to, co dzieje się teraz, w
      związku z jego komentarzem wygłoszonym na antenie Radia Maryja, przechodzi już
      wszelką miarę nieprawości. Oto cena, można rzec,
      jaką przychodzi płacić za poruszanie spraw, o których nie trzeba głośno mówić,
      bo zabroniły tego „autorytety”
      niewiadomego nadania. Nic to interes narodowy, nic to racja stanu Polski,
      której bezbronny pisarz musi bronić swoim piórem i
      głosem, bo rządy już dawno skapitulowały: milczeć, płacić okup terrorystom
      moralnym i jeszcze nieustannie przepraszać za urojone
      winy – to parobczański obowiązek narodu naznaczonego niezmywalnym,
      metafizycznym piętnem hańby antysemityzmu.

      www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=10480
      • Gość: ? Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! IP: *.net.autocom.pl 18.04.06, 23:12
        LK - Lecha Kaczyńskiego?
    • Gość: Lorenzo Re: Świetny tekst Jacka Bartyzela! IP: *.crowley.pl 20.04.06, 13:10
      Lekarza!!! A zapomniałem - strajkują. To chyba jest jednak nagły, choć permanentny przypadek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja