PiS ma nareszcie godnego siebie sojusznika.

28.04.06, 05:57
Zdaniem prezesa PiS, podpisana wczoraj umowa „pozwoli skonstruować trwałą
większość i stworzyć zaplecze dla rządu do roku 2009”. – Rozpoczęła się droga
do tego, by kryzys Rzeczypospolitej, który rozpoczął się wiele lat temu,
został przełamany – powiedział Kaczyński.
Z takim rządem dopiero teraz Polska stanie wobec najpoważniejszego kryzysu od
1989 roku.
Pis z partią, którą założyli esbecy.

    • kolomyia Re: PiS ma nareszcie godnego siebie sojusznika. 28.04.06, 06:16
      Kryzys tego państwa rozpoczął się w chwili, kiedy pis wygrał wybory.
      Żałośnie wczoraj prezes wyglądał obok przestępcy, którego partie założyli
      esbecy jak twierdzi.
      • longwehicle Re: PiS ma nareszcie godnego siebie sojusznika. 28.04.06, 06:29
        sam zaczął się czuć jak przestępca!!!.Za to szkodnictwo narodowe i tak stanie
        przed Trybunałem Stanu!!
      • 762mm Re: PiS ma nareszcie godnego siebie sojusznika. 28.04.06, 06:48
        W partii: omijanego(jak się okazuje) - Prawa i Sprawiedliwości widać, ze
        nikomu nie przeszkadza, to, że Lepper ma szereg spraw sądowych, w tym, już co
        najmniej trzy prawomocne wyroki sądu. Nawet Ustawa w sposób jednoznaczny
        wyklucza osoby skazane prawomocnym wyrokiem do pełnienia funkcji takich jak np.
        członek Rady Ministrów co wynika też z odesłań do innych przepisów.
        W walce o "Tanie Państwo" funduje nam nowe ministerstwa z całym tabunem
        urzędników.
    • republika-jednojajowa Re: PiS ma nareszcie godnego siebie sojusznika. 28.04.06, 07:23
      Milczą etatowi "obrońcy pisuaru" na tym forum - biedni, wstyd im po prostu.
      ----------------------------
      Jaka może być inna korzyść z głupców, prócz tej, że można ich oszukać.

      • Gość: Hanna Chyba UOP zakładał. IP: *.chello.pl 28.04.06, 07:35
        SB została rozwiązana w 1989 r.
        Mogła PC zakładać, ale nie S w 1992.
        • 762mm Prezes tak nigdy nie uważał? 28.04.06, 07:42
          "A jeżeli chodzi o te nieustanne ataki ze strony Samoobrony, to my się z tego
          cieszymy, bo wiemy, że dzięki temu rozgarnięci Polacy wiedzą, kto jest w Polsce
          uczciwy, a kto jest bandą jak wy" - m.in. tak mówił Jarosław Kaczyński o
          Andrzeju Lepperze



        • kolomyia Re: Chyba jednak SB zakładał. 28.04.06, 07:50
          Gość portalu: Hanna napisał(a):

          > SB została rozwiązana w 1989 r.
          > Mogła PC zakładać, ale nie S w 1992.

          Nie wierzysz waszemu prezesowi?
          „Samoobrona jest tworem byłych oficerów SB. Mój brat dostał raport, z którego
          wynikało, że grupa byłych oficerów SB założyła związek zawodowy Samoobrona.
          To formacja używana do osłony tyłów tego całego układu i ochrony tego
          nieporządku, który jest w kraju i jednocześnie korzystającą z tego
          nieporządku”.
          Jarosław Kaczyński


      • swmikolaj5 "nigdy nie mów nigdy" 28.04.06, 08:21
        Do niedawna uważano, że J.Kaczyński nigdy nie dogada się z A.Lepperem. Po
        pierwsze dlatego, że IV RP nie może mieć twarzy polityków partii posądzanej
        przez twórców nowej rzeczywistości o „SB-ecki rodowód". Tego nie zrozumieją
        ideowi, a w PiS jest wielu takich, politycy. Oni wolą nawet przegrane wybory
        niż pragmatyczne układanie się, którego skutkiem będzie nieuniknione gnicie
        partii. Podobnie sądzi tzw. żelazny elektorat PiS. Sami Kaczyńscy utwierdzali
        go przez lata w przekonaniu, że Samoobrona jest tajnym sojusznikiem, a nawet
        tępym narzędziem SLD. Po drugie, koalicja z Lepperem wpłynąłaby fatalnie na
        ocenę rządu na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi. A one mają dla PiS
        znaczenie strategiczne. Chodzi o przejęcie władzy w województwach, miastach,
        powiatach, gminach. Po to, by zakorzenić się w strukturach władzy na długie
        lata.
        • atak.spawacza Wielki Jarek odniósł .... . 28.04.06, 09:20
          Przez sześć miesięcy Jarosław Kaczyński udawał, że tworzy większość sejmową dla
          rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Najpierw mieliśmy wirtualny PO-PiS, potem na
          wodzie pisany pakt PiS, a ostatnio nie mniej wydumany Samo-PiS. Przez pół roku
          w Sejmie zamiast o bezrobociu i innych wielkich problemach społecznych mówiło
          się o wyborach. Bo w wolnych od „budowania” koalicji chwilach Kaczyński
          straszył wyborami. PSL i LPR powiedziały wczoraj „sprawdzam”. Większościowej
          koalicji już nie będzie. Mimo zapowiedzianej rekonstrukcji rządu formuła tego
          Sejmu wyczerpuje się. Przedterminowe wybory są przesądzone. Prezesowi PiS nie
          pozostanie nic innego jak poddać wkrótce gabinet Marcinkiewicza i przyznać się
          do klęski.
Pełna wersja