trudny2002 06.01.03, 10:03 Jeśli to człowiek - musi mieć imię. ... To chyba porzekadło u aratów, ale coś w tym jest. Z daleka kształt czasem trudno rozpoznać, ale przecież właśnie dlatego baczniej sie przyglądamy... trudny Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
adam.67 w imieniu zwierząt bezsierściowych... 06.01.03, 10:22 protestuję. Zgodnie z tym uproszczonym podziałem (jakich wiele), taki sobie ślimak, rosówka (vulgo: dżdżownica) lub inny jaszczur nie ma więc prawa do zaszczytnego miana zwierzęcia? jakie to ludzkie i nieludzkie zarazem... nieboszczyk Gomółka zza grobu zamiauczał: "ni pies ni wydra, coś na kształt..." Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 Re: w imieniu zwierząt bezsierściowych... 06.01.03, 10:27 Zagadkowo, a jak trafnie i dobrze oddaje to treść, tego mądrego i dobrego porzekadła. Mongołów można li nie szanować? Za jednostronne spojrzenie na futerkowce? A że rosówka zrzuciła futro, to musi zostać jej zmartwieniem.... Pozdrawiam Adamie i liczmy na ukazanie się naszego zacnego Pica i Polo... trudny Odpowiedz Link Zgłoś
adam.67 Takie życie 06.01.03, 10:50 Ci Mongołowie... nadal tajemniczy. Bo chyba tak daleko, i nie mają już (?) zapędów do militarnych wojaży zagranicznych. Za to mają mój szacunek , choć im nie zazdroszczę egzystencji. Rosówka ma ciężkie życie i duzo więcej zmartwień, i nieprzypadkowo o niej wspomniałem... bo jak tu żyć, kiedy chłopaki ją ciągle wyciągają na ryby??? Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 Re: Takie życie 06.01.03, 10:54 I to wiele wyjaśnia. Sam pewnie też nie jadłbyś jeśli kudłate...ba , jeden włos w zupie moze niepokoić , a co dopiero sierściuch. Stąd zapewne dla rybiej wygody i ta rosówa bez przyodziewku i jakby gotowa konsumpcyjnie...;-) trudny Odpowiedz Link Zgłoś
adam.67 Re: Takie życie 06.01.03, 11:23 kudłate też jest do zjedzenia, a nawet lepsze, bo kudły o ironio polepszają trawienie i - pardon le mot - wydalanie. Jeden włos w zupie to nie problem. Chyba, że zręczności manualnej brakuje, wtedy to problem. Albo gdy wzrok szwankuje, a inne zmysły krzyczą o tym włosie. No i dramat, bo cóż tu począć z tą odrobinką kazeiny, która pływając w ulubionej zupce naigrywa się z naszego małego dramatu... bo bywają większe dramaty. Od przybytku jednak może coś rozboleć, i to niekoniecznie głowa. Ciekawe, czy ryba ma swoje gusty, i włochatego nie tknie, musi być gołe i już??? pozdrawiam adam Odpowiedz Link Zgłoś