granatowy_kolnierzyk
18.05.06, 15:34
Nie ukrywam, że czuje się jak frajer.
Jechałem przez osiedle podwawelskie do ścieżki rowerowej na Monte Cassino i
jako, że nie mogłem jechać pod prąd (była to jakaś mało uczęszczana
jednokierunkowa) wjechałem na chodnik i tam przyłapali mnie strażnicy.
Pokazali mi jedynie taryfikator, bo kodeksu nie mieli i wypisali mandat do
zapłaty za 7 dni, w trakcie spisywania jechały tak jeszcze 2 osoby - ich nie
zatrzymali.
Szkodliwości społecznej nie widzę, a wręcz przeciwnie - większość
społeczeństwa jeździ przecież rowerami po chodnikach.
Właśnie skończyłem liceum i wybieram się na studia - nie mam dochodów.
Wstępnie zorientowałem się, że można napisać odwołanie - czy ma ktoś
doświadczenie - gdzie złożyć, na jakie paragrafy się powołać i czy mogę coś
zyskać, a co stracę, jak nie zapłacę??
Pozdrawiam i z góry dzięki za pomoc - obyście wy nie mieli takiego pecha :-)))