Co to znaczy u niektórych słowo "tolerancja" ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 07:28
Co znaczy słowo "tolerancja"?

Ciężko to wytłumaczyć w świecie upadającej cywilizacji (europejskiej vel
Białego Człowieka). Klasyczne (vel normalne) znaczenie to: cierpliwe
znoszenie czegoś, czym np. się brzydzę, w imię jakiejś wyższej racji etc.
Po prostu toleruję stąd tolerancja. Ale zło pozostaje złem, czern czernią a
biel bielą.

Dzisiaj tolerancja ma oznaczać zakaz... brzydzenia się, ma oznaczać przymus
zmiany poglądów, upodobań i akceptacji poglądu, że wszystko jest sobie równe
(a nawet równiejsze im bardziej wulgarne czy patologiczne).
A wszelka uwaga o np. brzydzeniu się czymś co wzbudza obrzydzenie (u kogoś)
powoli staje się w Europie... przestępstwem.


    • Gość: Irek Re: Co to znaczy u niektórych słowo "tolerancja" IP: *.chello.pl 17.06.06, 08:13
      Pisząc:
      "Dzisiaj tolerancja ma oznaczać zakaz... brzydzenia się, ma oznaczać przymus
      zmiany poglądów, upodobań i akceptacji poglądu, że wszystko jest sobie równe"
      powtarzasz brednie, będące "wodą na młyn odwetowców".
      Inaczej: ustawianiem sobie przeciwnika do bicia. Czyli:
      tak się go zdefiniuje, że będzie budził niechęć "z automatu".
      W świecie "upadającej cywilizacji" - to też taka "zachęcająca" definicyjka rzeczywiście "ciężko to wytłumaczyć". Opacznie rozumiane pojęcie, w świecie opacznie postrzeganym, tłumaczenia są skazane na opaczność.
      Pozostaje więc Opatrzność. Czyli rączki do Bozi!
      • Gość: anszua Re: Co to znaczy u niektórych słowo "tolerancja" IP: *.net.autocom.pl 17.06.06, 12:55
        U zboków znaczy:
        Manifa - tak
        Procesja - nie
        jak to u zboków, zawsze na odwyrtkę...
        • Gość: Irek Re: Co to znaczy u niektórych słowo "tolerancja" IP: *.chello.pl 17.06.06, 13:16
          Czy widziałeś/aś Anchois, żeby ktoś u nas obrzucał procesję Bożego Ciała czy jakąkolwiek inną kościelną czy religijną kamieniami, jajkami, pomidorami czy choćby wyrazami nieprzyzwoitymi?
          To jakoś niesymetryczne te twoje porównania.
          Na odwyrtkę - tak.
          Nie pociągają mnie procesje, takie czy owakie. Od czasów, jak byłem jako dziecko zapędzany na jedne i drugie (kościelne i rządowe), nabrałem do nich rezerwy. Jednak każdy ma prawo do manifestowania swojej odrębności takiej czy innej, a nawyki estetyczne są rzeczą umowną i zmienną. Dla mnie np. stroje zakonne czy kościelne są dziwaczne, dla kogo innego mogą być piękne - np. Glemp w kapie pod baldachimem (nabożnie do tego skupiony). Dziewczynki rzucające mu pod nogi płatki róż i innych kwiatków, wdzięcznie przy tym dygające (ku uciesze ich mam i babć) to taki folklor, może i sympatyczny (gdyby nie było wstydliwych skojarzeń).
          Ale ja nikogo z góry nie kwalifikuję jako zboka, bo tego nie wiem. Anchois zaś - na odwyrtkę. Odruchowo?
          • Gość: anszua vel anchois Re: Co to znaczy u niektórych słowo "tolerancja" IP: *.net.autocom.pl 17.06.06, 13:33
            tyż nie jestem specjalnie praktykująca te procesje, kiedyś dopchałam sie do
            noszenia kawałka różańca, bo moja rodzina przegapiła kwiatki...
            Przykro mi do dziś :((
            No i ta symetria taka dokładna być nie może, bo tu sypią kwiatki, a tam
            wsadzają je sobie to tu, to tam, więc przeróżne emocje w powietrzu - ha ha -
            fruwają...To naturale...
    • Gość: abel Re: Co to znaczy u niektórych słowo "tolerancja" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 09:57
      trzeba sie zapoznać ze znaczeniem słowa którego sie nadużywa
      dotyczy niektórych z tego forum
      www.tolerancja.pl/?kat=1&id=1
      • Gość: LMKiko zaprzeczenie tolerancji IP: *.net.autocom.pl 18.06.06, 11:06
        Brak kompromisu między przeciwnymi grupami jest zaprzeczeniem tolerancji!
        • irenik1 Re: zaprzeczenie tolerancji 18.06.06, 11:35
          O nie! W życiu!
          Teraz poważnie.
          Piszesz: Brak kompromisu między przeciwnymi grupami jest zaprzeczeniem tolerancji!
          Otóż, to zależy od "wskaźnika" różnicowania grup.
          Przecież nie może być kompromisu pomiędzy odcieniami barw skóry (z grubsza: czarna, żółta, czerwona czy biała) czy obrzezaniem a jego brakiem. Nie można więc wymagać od czarnoskórego, żeby się dla świętej zgody przemalował, czy podretuszował, dajmy na to na szaro. Biały zaś, żeby ze swej strony domalował sobie dla kompromisu powiedzmy piegi.
          Nie można tak samo wymagać, żeby chrześcijanin dla kompromisu wyrzekł się części swoich przekonań (żeby trochę wierzył, a trochę nie), niechrześcijanin zaś, by dla świętej zgody przyjął połowę Nowego Testamentu.
          To samo dotyczy orientacji filozoficznej czy politycznej. Rozumowanie albo będzie racjonalne, albo irracjonalne. Gospodarka rynkowa albo nakazowo rozdzielcza.
          Choć - z drugiej strony - "rozumnie jest przyjąć" (jak to mawiał już Arystoteles) - że w pewnych warunkach irracjonalizm jest sensowny (np. w dziedzinie wiary czy miłości), a w innych państwowa reglamentacja (to drugie np. w sytuacji klęski zywiołowej).
          Tak więc, w sumie, może i ty masz rację?
        • Gość: nonna Re: zaprzeczenie tolerancji IP: 82.139.60.* 18.06.06, 12:55
          Jednak są jeszcze mądrzy ludzie na tym forum: Irek, LMKiKo, , Irenik..., a
          miałam tu już nie zaglądać!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja