Gość: Marek
IP: *.supra.com.pl / *.supra.com.pl
20.06.06, 09:48
Czy pan Mancewicz sądzi, że te 3379 pijanych kierowców wynika z faktu, że
weekend rozpoczął się od "wielkiego katolickiego święta"? Czy gdyby, dajmy na
to , zaczął się od święta muzułmańskiego, lub też święta Hotentotów z Namibii
(ostatnio "modna"), to tych kierowców pijanych tak dużo by nie było? Bardzo
proszę o wyjaśnienia, bo ja nie mogę jakoś znaleźć związku między "wielkim
katolickim świętem" a liczba (złapanych) pijanych kierowców. Sądzę nawet, że
takiego związku nie ma; a na poparcie tego sądu mogę przytoczyć fakt, że
przeciw przymusowej abstynencji (prohibicja w dniach pobytu "wielkiego
katolickiego kapłana" B16) najbardziej pyskowali ci od "wielkiego katolickiego
Kościoła" dalecy.
No więc po jaką cholerę pan Mancewicz rozpoczyna felieton o tragicznych
rzeczywiście statystykach pijaków za kierownicą, jak również o bezmyślności w
działaniach władz wszelakiego szczebla, prowieniencji i autoramentu, od
nawiązania do "wielkiego katolickiego święta". Lubi tak, czy mu kazali
(zapłacili).