Guantanamo - konwencja genewska

12.07.06, 11:22
Czegoś tu nie rozumiem. Konwencja genewska, o ile wiem, odnosi się do jeńców
wojennych. Dla mnie terrorysta nie jest jeńcem, jest bandytą, może
zindoktrynowanym, może chorym ale jednak bandytą. Czy nie przesadzamy (my =
cywilizacja zachodu) z humanitarnością??? Skoro druga strona konfliktu ( i to
nie na poziomie pojedynczych jednostek, ale całych organizacji - Hamas, Al
Kaida i inni "boży wojownicy") ma cały humanitaryzm głęboko w ..., to czemu
my mamy grać rolę świętych??? Tak będzie "skuteczniej" w dłuższej
perspektywie??!! Wątpię
    • czesiekkk Re: Guantanamo - konwencja genewska 12.07.06, 13:22
      Jestem krytyczny wobec Stanów Zjednoczonych, jednak tutaj Waszyngton wykazuje
      zbytnie pobłażanie, kilka miliardów ludzi na świecie nie ma tak dobrze jak
      więżniowie z Guantanamo, nie mają butów, ubrań, jedzenia i książek.
      Ciekawe jak daleko posunie się ta eskalacja żądań i co ci biedni, skrzywdzeni i
      niesłusznie zatrzymani turyści robili w Afganistanie?
    • krzychut Re: Guantanamo - konwencja genewska 12.07.06, 13:26
      No cóż, to typowy przykład zidiocenia europejskiej lewicy.
      W tym wypadku zgadzam się z naszymi wodzusiami.
      A autorów rezolucji PE o narastającym u nas antysemityźmie i nietolerancji
      należy co roku zapraszać na koncert na Szerokiej.
      • kocinos Re: Guantanamo - konwencja genewska 12.07.06, 14:08
        Co ma do tego lewica??!!
        Chyba, że Waszyngton i Watykan to też lewica... Wtedy sorrry...
        A wtym kontekście wrzutka o rezolucji PE, to obsesja.
        • krzychut Re: Guantanamo - konwencja genewska 12.07.06, 20:36
          Wrzuciłem bo oba przykłady dobrze pokazują ten sam typ skretynienia wypasionych, zachodnioeuropejskich lewicowców, kiedyś zakochanych w marksiźmie-leninizmie i ZSRR a dziś obrażających się na Amerykanów za walkę z terroryzmem i na Polaków, gdzie antysemityzm, rasizm i nietolerancja są akurat znikome w porównaniu z niektórymi starymi krajami UE.
          Mniej istotne są dla mnie oficjalne deklaracje rządzących w Europie socjalistów. Ważniejsze jest to co mówi "ulica" czy przeciętny Hans Schmidt w knajpie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja