kocinos
12.07.06, 11:22
Czegoś tu nie rozumiem. Konwencja genewska, o ile wiem, odnosi się do jeńców
wojennych. Dla mnie terrorysta nie jest jeńcem, jest bandytą, może
zindoktrynowanym, może chorym ale jednak bandytą. Czy nie przesadzamy (my =
cywilizacja zachodu) z humanitarnością??? Skoro druga strona konfliktu ( i to
nie na poziomie pojedynczych jednostek, ale całych organizacji - Hamas, Al
Kaida i inni "boży wojownicy") ma cały humanitaryzm głęboko w ..., to czemu
my mamy grać rolę świętych??? Tak będzie "skuteczniej" w dłuższej
perspektywie??!! Wątpię