co to jest:relatywizm moralny i jak to sie objawia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 09:56
czy to ma cos wspólnego z Kalim
    • kikoo1 Re: co to jest:relatywizm moralny i jak to sie ob 14.07.06, 10:01
      Jak nabardziej, z Kalim właśnie! Z tym ze na forum rolę Kalego odgrywa TWA!
      • Gość: fgs Re: co to jest:relatywizm moralny i jak to sie ob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 13:05
        nikt z TWA nie odzywa sie z braku argumentów i ze strachu
        • kikoo1 Re: co to jest:relatywizm moralny i jak to sie ob 14.07.06, 13:27
          oni się bawią w bojkot, tyle że "nieobecni nie mają racji"!
          A takiego TWA, które tylko bluzga inwektywami i się niezbyt mądrze śmieje
          dotyczy to szczególnie. I chwała Bogu.I niech tak zostanie!
          • kikoo1 Re: co to jest:relatywizm moralny i jak to sie ob 14.07.06, 14:14
            A swoją drogą p.I srodze się zawiódł, myślał że w TWA panuje kurtuazja
            i doceniają lojalność i wazelinę nowych. To nie ten rodzaj salonu! To bardziej
            saloon z nienajlepszym "the endem".
            • Gość: Irek Re: co to jest:relatywizm moralny i jak to sie ob IP: *.chello.pl 14.07.06, 21:51
              Do Kiki. Nie jestem pewien, czy to było do mnie (pan I.), lecz wyjaśniam moje stanowisko i mój stosunek do tego, co ze swoimi aliantami nazywasz TWA.
              Przez dłuższy czas (kilka tygodni) nie rozmawiałem z tobą, bo to na tobie się najbardziej zawiodłem. Podejmowałaś tematy kultury itp., uznałem cię więc za osobę, z którą warto rozmawiać.
              Ale jak się wdałaś w wojnę nie tylko z Longim, wyjątkowo wulgarnym (aż do obscenizmu), lecz i pozostałymi tolerującymi go forumowiczami, zniżając się niemal do jego poziomu (bez obscenizmów, lecz jednak), a potem nagle roniłaś łzy nad jego samopoczuciem, coś mnie tknęło. Nie, żebym mu źle życzył, lecz coś mi to zazgrzytało.
              Skojarzyło mi się to i owo. Ten wątek - przypominam - dotyczy relatywizmu moralnego. Ale do tego wrócę za chwilę.
              Najbardziej jednak zniechęciło mnie do dyskusji z tobą obsesyjne przeciwstawianie się, wręcz besztanie tych forumowiczów, którzy reprezentują tutaj zdrowy rozsądek. Niby to prowokujesz do kulturalnej wymiany opinii, a faktycznie uprawiasz "propagandę sukcesu" obecnej ekipy rządzącej, której poziom jest jaki jest. Podobnie zresztą zniżył się już dawno temu Rokita, uderzając przeciwników poniżej pasa, teraz zaś Tusk.
              To jest właśnie ten relatywizm moralny, który jest powszechnie źle odbierany.
              Tak w ogóle zaś, relatywizm moralny jest faktem społecznym, powszechną praktyką i hipokryzją jest udawanie, że się go nie uprawia.
              Jeżeli ktoś np. ma - w domu lub zagrodzie - sukę, to ją lubi i podziwia - choćby z tego tytułu, że troszczy się o swoje potomstwo lepiej (jak na swoje możliwości) od niejednej matki czy ojca. Nie przeszkadza to jednak temu komuś w stosowaniu epitetu "suka" (czy "jej potomek") w odniesieniu do osób, którymi pogardza.
              Ja tego staram się unikać, lecz tak jest i basta.
              Gołym okiem jednak widać, że siła argumentacji jest większa po stronie twoich i Jazzinatora oponentów. Stąd ta wasza zajadłość, gdy oni są tylko złośliwi. Żeby już nie wspominać o dowcipie (poza Longim, który jest wyjątkiem).
              Ale jak podzielanie pewnych krytycznych ocen obecnego kierownictwa partyjno rządowego nie jest wystarczającym powodem do zaliczania owych krytyków do PO, SLD czy nawet "mundurowych" (teraz będzie to "komando" Macierewicza lub podobnego do niego - Korwin M., zwolennik stosowania kary śmierci, już się ponoć kręci po sejmie), tak i podzielanie przeze mnie tej czy innej opinii Longiego, którego „skala” dowcipu jest tu wyjątkiem, nie jest wystarczającą podstawą do utożsamiania mnie z nim; czy też z całą grupą, określaną przez ciebie mianem TWA.
              Tak więc nie podlizuję się, ale częściej solidaryzuję. Znacznie częściej, niż z tobą czy Jazzim. Choć jeden z twoich oponentów też mi kiedyś zarzucił, że się podlizuję... tobie!
              Może teraz będzie jasność? Pomroczna bo pomroczna, jak to z jasnością bywa.
              • kikoo1 Do Irka! 14.07.06, 23:39
                Uderz w stół? To żart oczywiście, jako że żarty lubię ponad wszystko...
                No cóż, postaram się odpowiedzieć na Twój wyczerpujący post, choć sytuacja ta
                kojarzy mi się z anegdotą o posłach ateńskich na dworze króla Sparty.
                Chyba już o tym kiedyś pisałam, pamiętasz?
                Co do Longiego - masz rację. Tyle, że dawniej on się zachowywał sympatycznie
                i od czasu do czasu całkiem miło sobie rozmawialiśmy. A ta jego brutalność
                spadła na mnie stosunkowo nagle i z wielką mocą. Longi ma trochę problemów ze
                zdrowiem, ale tego obecnego zachowania nic już nie tłumaczy...Dno dna...
                Poglądy polityczne - moje, może i zbytnio obsesyjne, podejście do sprawy
                częściowo jest wynikiem faktu, że stanowimy tu niezwykle małą grupkę.
                I niezwykle ostro i nieustannie atakowaną. A więc idzie wet za wet, a poziom
                często zależy od przeciwników, którzy bardzo różni bywają....
                Relatywizm moralny - człowiek istota słaba i ułomna, więc "grzeszy"
                nieustannie, co nie znaczy że nie należy grzechów się wystrzegać i ze złem
                walczyć. No i występuje tu jeszcze tzw. hierachia, czyli grzechy duże,
                średnie i małe, co też należy brać pod uwagę....
                Pojawiłeś się na forum stosunkowo niedawno więc nie znasz początków konfliktu,
                który ma tu miejsce, ale myślę, że o tym już pisać nie warto. Wspomnę tylko, że
                spowodował on moje znaczące przewartościowanie w stosunku do tzw. TWA.
                Ale może Ty będziesz miał lepsze doświadczenia, tym bardziej że wyznajecie
                podobne poglądy na sytuację polityczną w kraju.
                A upały na szczęście zelżały.....
                • kikoo1 Re: Do Irka!! - Ps. 15.07.06, 16:26
                  I jeszcze jedno, już dawniej zauważyłam, że poczucie humoru mamy różne.
                  Niemniej jestem bardzo ciekawa dowcipu i siły argumentów TWA. Gdzie natrafiłeś
                  na te zjawiska? W których wątkach czy postach można je znależć? Bo ja, i tu
                  zupełnie szczerze, zupełnie dostrzec ich nie jestem w stanie.
                  No ale to może duma lub uprzedzenie, albo jedno i drugie?
                  • kikoo1 Tak czy owak 17.07.06, 09:06
                    wygląda na to, że to ja mam rację!
                    • Gość: nonna Re: Tak czy owak IP: 82.139.60.* 17.07.06, 10:19
                      rem, Kikoo, Irku...
                      nie znam waszych miejscowych personalnych zawiłych problemów więc pozwólcie, że
                      ja dorzucę coś z innej beczki, niemniej jednak związanego z tematem:

                      Maria przyznaje, że jest wierząca, ale nie chodzi do spowiedzi.
                      - Dla mnie w życiu najważniejsze jest, aby przebaczyć sobie samej, chociaż to
                      zawsze najtrudniejsze - dodaje. Potem z przejęciem opowiada jak księża żartują
                      sobie z wiernych, których wcześniej wysłuchali w konfesjonale.
                      Ala w to absolutnie nie wierzy - ale jeśli tak jest, jak mówi Maria, to ja się
                      przecież spowiadam Bogu, a nie księdzu.
                      - Dlatego też, możesz to samo zrobić przed ołtarzem, wszędzie, po co ci
                      pośrednik Pana Boga? - docieka Maria.
                      Dla Magdy spowiedź bez kontaktu wzrokowego, też jest nie do przyjęcia, to takie
                      zwykłe klepanie grzechów. Popiera Marię.
                      Wydawało mi się, że znalazłam się w XVI wieku i za chwilę Luter powiesi tu swoje
                      tezy. Młoda Wiola jest purpurowa od emocji. W kraju o takich sprawach niewiele
                      się mówi. Wiola słyszy taką dyskusję po raz pierwszy… A to wszystko się dzieje w
                      salce katechetycznej Caritasu!
                      Nie mogę w tym momencie powstrzymać się od dygresji. Więc jednak zmienia się
                      świadomość Polaków! Czy tylko we właściwym kierunku? Przecież pokolenie, które
                      media zwą JP2 stosuje antykoncepcję, kocha się bez ślubu twierdząc, że to taki
                      nowy świecki zwyczaj.
                      Jest też faktem, że rodacy, którzy antykoncepcji nigdy nie stosują często
                      korzystają z ogłoszenia: A, A, A - ginekolog… Kto zaś, z jakichś powodów,
                      najczęściej materialnych nie załapie się na ten „podziemny zabieg”, ma jeszcze…
                      osiedlowy śmietnik, lub „beczkę z kapustą”.
                      Przykro to sobie uświadomić, ale jesteśmy hipokrytami. Gołym okiem widać, że
                      olewamy zasady, które nam wpajano na lekcjach katechezy. Inne normy łamiemy
                      potem z podobną łatwością.
                      Koniec cytatu...
                      To by było tyle na temat relatywizmu moralnego i hipokryzji Polaków. Oczywiście
                      mogłabym pisać więcej, bo to studnia bez dna, niestety, ale nie mam czasu więc
                      posłużyłam się cytatem z "Szarych madonn"
                      • kikoo1 Re: Tak czy owak 17.07.06, 20:52
                        Witaj Nonna!
                        Lubię Twoje posty, znamionuje je rozsądek, rozwaga. spokój. No ale przede
                        wszystkim gratuluję sukcesu wydawniczego! Zaszczyt to dla nas gościć Cię na FK.
                        Oczywiście, że masz rację, hipokryzja towarzyszy nam na okrągło! Jest częścią
                        naszej kultury ( spróbuj wprost powiedzieć komuś, że ma krzywe nogi), czasem
                        naszego sumienia (ukrywamy przed ciężko chorym jego poważny stan)itp. itd.
                        Dlatego myślę, że każdy jej objaw (tejże hipokryzji) należy traktować
                        oddzielnie, gdyż klasyfikacja jest tu niezwkle skomplikowana i rozbudowana.
                        No i w konsekwencji oceny i wartościowanie będzie również różne,
                        rzadko jednoznaczne.
                        Czy aktualnie masz coś na warsztacie, jeśli to nie tajemnica?
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        k.

                        • Gość: nonna Re: Tak czy owak IP: 82.139.60.* 18.07.06, 14:38
                          Tak kikoo... Życie to sztuka kompromisów i to nie jest wielkie odkrycie. Mówimy
                          czasem nieprawdę, aby kogoś nie urazić, ale trzeba w tym mieć umiar, bo staniemy
                          się tanimi komplemenciarzami. Co do chorego i mówienia prawdy o jego zdrowiu...
                          Powinno się mówić i tak prowadzić człowieka w tych ostatnich dniach, aby się
                          pogodził i zrozumiał. Ucieczkę stosują tylko ludzie infantylni. Zaś lekarze
                          szablonowo nic nie mówią lub kłamią... Pamiętam jak mój umierający na raka
                          ojciec bardzo cierpiał psychicznie, czuł się ubezwłasnowolniony, bo lekarze go
                          nie informowali, traktując w podtekście jako człowieka prymitywnego.


                          Co do waszych komplementów "Kikoo", "Wer" to przesadzacie... Na pewno mam nad
                          wami przewagę... wiekową. Kobieta nie ma zwyczaju się nią chwalić, niestety.
                          Co do moich planów... Piszę jeszcze coś, tym razem nie o emigracji. Ale
                          przedwcześnie o tym mówić.
                          Pozdrawiam wszystkich z KF i wpraszam się na jakąś waszą imprezę jeśli takowe będą!


                          • kikoo1 Re: Tak czy owak- Nonna! 19.07.06, 19:30
                            Z tą przewagą nie jest tak, jesteśmy z tego samego pokolenia chyba(!).
                            Natomiast w artykule podają, że mieszkasz w R., a może obecnie w K?
                            Jeśli w K., to może łatwiej nadarzy się kiedyś okazja do spotkania?
                            Serdeczności
                            k.
                            • Gość: nonna Re: Tak czy owak- Nonna! IP: 82.139.60.* 20.07.06, 10:12
                              Dzięki...Bywam w Krakowie i liczę na to samo co ty.
                      • Gość: wer. Re: Tak czy owak nonna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:01
                        niech twój wpis będzie wzorem dla nas wszystkich
                        ze mozna wyrazic swoje zdanie,poglądy, w sposób kulturalny, miły,przekonywujący
                        to zaszczyt dla tego forum ze tacy ludzie nas odwiedzają, pozdro.
                    • Gość: Irek Re: Tak czy owak IP: *.chello.pl 18.07.06, 13:27
                      Na to wygląda...
                      • Gość: LMKiko Re: Tak czy owak IP: *.net.autocom.pl 18.07.06, 13:43
                        trudno mi tak wytłumaczyć of. sprawę dnodna...
    • xxtoja Re: co to jest:relatywizm moralny i jak to sie ob 17.07.06, 10:31
      Wolność negatywna i pozytywna

      Berlin stał się znany jako politolog w 1958 r., gdy wygłosił swój słynny
      odczyt "Dwie koncepcje wolności". Twierdził, że zachodnia polityka opiera się
      na dwóch pojęciach wolności. Nie są to dwie różne interpretacje tego samego
      pojęcia, lecz dwie odmienne idee polityczne. O ile "wolność negatywna" oznacza
      swobodę działania jednostki według własnej woli, bez ingerencji innych, o
      tyle "wolność pozytywna" oznacza działanie zgodne z nakazami rozumu. Rozum zaś
      każe kierować się racjami społeczności (np. koncepcja woli powszechnej
      Rousseau) bądź racją jednostki (Spinoza). Obie te racje zakładają jednak, że
      istnieje tylko jeden w pełni racjonalny sposób postępowania.
      Berlin odrzucił to założenie. Owszem, w liberalnym społeczeństwie na pewno
      znajdą się ludzie, którzy cenią sobie wolność rozumianą jako możliwość
      kierowania się w życiu zasadami racjonalnymi i dążenia do celów racjonalnych.
      Musi też jednak być miejsce dla innych - na przykład dla romantyków wierzących
      w działanie spontaniczne czy dla zwolenników tradycyjnych praktyk religijnych,
      którzy nie traktują ideałów racjonalnych jako swoje własne. Według Berlina
      wartość wolności negatywnej nie polega na tym, że promuje ona najlepszy czy
      najbardziej racjonalny styl życia. Jej zasługą jest to, że umożliwia
      współistnienie i rozwój różnych ideałów. W pewnych okolicznościach może być
      wskazane ograniczenie wolności negatywnej, aby realizować inne ideały i
      wartości - ale wtedy musimy rozumieć, dlaczego to robimy. Wolność to jedna
      sprawa, a udane życie - druga.

      Być może najważniejszym owocem teorii pluralizmu Berlina nie jest liberalizm,
      ale ideał godności. Berlin zawsze podkreślał konieczność istnienia minimalnych
      standardów moralnych ludzkiego postępowania i twierdził, że przestrzeganie tych
      standardów powinno mieć pierwszeństwo przed realizacją innych, bardziej
      odległych i mglistych ideałów. Co prawda, nie określał jasno, co należy do
      owego minimum. Kiedy mówił o "horyzontach moralnych" wspólnych dla wszystkich
      ludzi, często chodziło mu po prostu o to, że ludzie wyznający różne wartości
      mogą zrozumieć się nawzajem. Ale wzajemne zrozumienie to nie to samo co
      wyznawanie tych samych wartości lub ustalenie, którą z tych wartości należy
      zaliczyć do moralnego minimum.

      A jednak Berlin twierdził, że niektóre działania tak bardzo nie dadzą się
      pogodzić z ludzką godnością, że ich wykorzenienie powinno być pierwszym i
      najważniejszym celem, jaki sobie postawimy. Chodzi o takie zjawiska jak:
      niewolnictwo, ludobójstwo, prześladowania religijne i polityczne, stosowanie
      tortur. Takie praktyki zostały uznane za niedopuszczalne we wszystkich
      traktatach międzynarodowych zawartych po II wojnie światowej. Ujmując to
      bardziej ogólnie, każde działanie, które wiąże się z krzywdą i upokorzeniem,
      należy traktować jako niegodne. Godne społeczeństwo nie musi chronić wszystkich
      swobód liberalnych, ale z punktu widzenia pluralizmu taki model jest bardziej
      pożądany niż społeczeństwo liberalne, w którym narusza się podstawowe zasady
      godności ludzkiej.

      Ten ideał podstawowej godności ludzkiej może się wydawać skromnym owocem myśli
      Berlina, ale w odniesieniu do sytuacji politycznej z początku XXI wieku nabiera
      ostrego wymiaru krytycznego. Istnieje dziś bowiem szkoła "twardych"
      lub "siłowych" liberałów, którzy - często wspierani przez neokonserwatystów -
      nawołują do rewolucji demokratycznej w różnych krajach na całym świecie,
      dopuszczając nawet użycie siły zbrojnej. Niektórzy skłonni są pogodzić się z
      osłabieniem zakazu stosowania tortur - co miało miejsce podczas prezydentury
      Busha. Ci "twardzi" liberałowie uważają się za obrońców ideałów Oświecenia.
      Reprezentują ten utopijny nurt w myśli oświeceniowej, którego katastrofalny
      wpływ na politykę XX wieku Berlin starał się wykazać. Jest bowiem bardziej niż
      wątpliwe, by gdziekolwiek udało się wprowadzić demokrację z pomocą tortur. W
      każdym razie demokracja nie jest tożsama z wolnością - ani pozytywną, ani
      negatywną. Nie oznacza także pokoju ani wyeliminowania terroryzmu.
      • kikoo1 Teoria Berlina - "Dwie koncepcje wolności" 18.07.06, 08:38
        Minimalne standardy moralne ludzkiego postępowania czyli
        ideał podstawowej godności ludzkiej.
        ------
        Ciekawe, do przeczytania i przemyślenia.
        Dziękujemy,Xxtoja!

    • Gość: gfd Re: co to jest:relatywizm moralny i jak to sie ob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 21:42
      www.spieprzajdziadu.com/index.php/?p=350
      • xyz_xyz_xyz Re: co to jest:relatywizm moralny i jak to sie ob 22.07.06, 10:45
        www.spieprzajdziadu.com/index.php/?p=350 napisał:
        Relatywizm moralny
        Dni mijają nam na radosnym oczekiwaniu na dynamiczną reakcję ministra Ziobro na
        doniesienia w sprawie nielegalnego finansowania kampanii bardzo wpływowych
        polityków PiS - Michała Kamińskiego, Adama Bielana oraz Konrada Szymańskiego.
        Oto czego w ciągu ostatnich kilku dni nie zrobił PiS:
        - minister Ziobro nie przyniósł niszczarki w celu pokazania jak szybko politycy
        PiS mogą zniszczyć istotne dla sprawy dokumenty,
        - Jarosław Kaczyński nie powiedział, że ufa doniesieniom o rzekomych
        nieprawidłowościach,
        - prokuratura nie dokonała przeszukania biur poselskich w.w. posłów ani firm
        podejrzanych o uczestnictwo w nielegalnym procederze.
        Oskarżenia o relatywizm moralny są w tym miejscu z pewnością nietrafione gdyż,
        jak powszechnie wiadomo, doniesienie złożone przez znanego z prawdomówności
        Jacka Kurskiego są dużo bardziej wiarygodne niż te opisane przez polskojęzyczne
        media sterowane przez lumpeninteligencję.
        ***************

        xyz:
        a prezydent nie powiedział, że w tym, co mówią politycy PO jest dużo racji.
    • Gość: wer. Relatywizm moralny Platformy Obywatelskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 19:45
      wiadomosci.onet.pl/28160,film.rd?url=/1360088,11,item.html
      • Gość: viki Re: Relatywizm moralny Platformy Obywatelskiej!!! IP: *.net.autocom.pl 22.07.06, 19:58
        Ha ha ha, wiadomo!
      • Gość: kosmetyczka Re: Relatywizm moralny Platformy Obywatelskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.06, 17:02
        kosmetyczne poprawki w wydaniu PiS to relatywizm moralny.

        i jeszcze
        fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Senatorowie_PiS_r%EAcz%B1_za_aresztowanego_lidera_KPN,773509,2943

        Troje senatorów Prawa i Sprawiedliwości udzieliło poręczenia za aresztowanego
        lidera Konfederacji Polski Niepodległej Adama Słomkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja