Gość: RePorTeR
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.07.06, 15:40
Od kilku miesięcy zaczęlem się zasatnawiać nad wyjazdem z tego skansenu na
Wyspy ( Jak zaczęly do mnie docierać informacje, zę na Wyspach traktują
Polaków notrmalnie ). Ala sam nie wiem. Mam gdzie mieszkać,mam pracę ... Tzn
mieszkam w niewielkim szeregowym domku u rodzicow w Krakowie. Czyli zbyt
blisko ich mieszkania(piętra).. ;) Fajnie jest gdy dadzą zjeść, upiorą, ale
generalnie takie zycie to kwas. Na własne mieszkanie mnie nie stać. Skończyle
dziennikarstwo sześć lat temu na UJ. Wykonałem wszystkie czynnośći jakie
polecano, cyli pracy zacęłem szukać jeszcze będąc studentem. Po pięciu latach
mam doświadczenie reporterskie, ale nigdy ani jednego miesiąca nie
przepracoalem na normalnej umowie o pracę. Od pięciu sezonow jestm
nieubezpieczony. Ile zarabiam około 2000 brutto, często mniej, nieraz więcej
w zależności od zleceń,( - ubezpieczenie zdrowotne dobrowolne-230 PLN
miesięcznie ) kafli miesięcznie netto. Czy to dużo? W Krakowie to tyle, żeby
nie zyć jak dziad-czyli regularnie zapłacić rachunki, gdzieś wyjść i coś
drobnego sobie kupić. Jestem już wykończony takim życiem. Za takie pieniądze
nigdy nie kupię sobie mieszkania, zresztą nikt nie da mi kredytu. Nie chcę
zdziewczyną mieszkać w domu rodziców. Nawet samochodu nie mam! I co ja mam
robić? Wyjechał bym do Anglii, ale tam nikt nie zatrudni mnie jako
dziennikarza! I cały moj zawodowy prestiż i to na co pracowalem rozleci się.
No bo w Krakowie jest się na jakimś poziomie intelektualnym. Chyba? Jak znam
Angielski?, bez fajerwerków, kto pamięta Collegium językowe na św. Anny i
slynnych lektorów na UJOCIE to wie o czym mówię. Teket sobie przetłumaczę.
Rozmowa idzie jak po grudzie! Poradzcie mi coś! jakie wy mieliście
przemyślenia gdy uciekaliście z tego kraju?