Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem SB

16.08.06, 11:24
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3551558.html
    • Gość: ala Re: Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 13:00
      że nie był kazdy wie, nie musisz zapewniać
      szczególnie że powołujesz na źródło niewiarygodne,gw,
      • Gość: jazzinator Re: Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 16.08.06, 13:05
        I dlatego był be dla jedynie słusznych,bo nie mogli nim manipulować a do tego
        przeciwstawił się "autorytetom"Michnikowskim.
        • peteen Re: Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem 16.08.06, 13:08
          eee tam, gazeta zawsze hołubiła Herberta, stawiając go w gronie faworytów do
          Nobla i drukując liczne wiersze i wywiady...
          • Gość: jazzinator Re: Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 16.08.06, 13:10
            do czasu aż......
            • peteen Re: Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem 16.08.06, 13:11
              aż umarł?
              nie lubię zagadek...
        • Gość: wer. Re: Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 13:19
          oni mogli pisac bo pisali na cześć Stalina
          a na Herberta donosili i usiłowali go zlikwidować
          UB straszyła go śmiercią, jego lub kogoś z bliskich,
          musiał pisac do szuflady,
          ____________________________________________________________
          laureat Literackiej Nagrody Nobla w moim sercu
          lwow.home.pl/semper/herbert.html
    • Gość: cyt. Re: Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 13:28
      To nie Herbert miał zadośćuczynić "skrzywdzonym". To Jego skrzywdzono. Przecież
      dopiero po jego śmierci nasz najbardziej europejski prezydent odznaczył Go
      Orderem Orła Białego, a przed Nim odznaczył tych, którzy byli światopoglądowo
      Jego antytezą.

      W lipcu 1985 roku Herbert powiedział: "Ci, którzy przeżyli okupację sowiecką
      1939-41 we Lwowie czy Wilnie, mieli po prostu pojęcie o systemie sowieckim...
      Tacy jak ja uważali, że rok 1945 to nie jest żadne wyzwolenie tylko po prostu
      najazd, dalsza, dłuższa, znacznie trudniejsza do przeżycia moralnego okupacja.
      Ja miałem doświadczenie lwowskie. Była to lekcja poglądowa, po której nie
      pozostały właściwie żadne wątpliwości co do zamiarów, koloru władzy i jej
      intencji... Ja jestem tym Polakiem prawobrzeżnym, wschodnim Polakiem, który
      właściwie wiedział o tym systemie wszystko w tydzień od wkroczenia armii-
      wyzwolicielki do Lwowa..." (zob. J. Trznadel. Hańba domowa. W-wa 1994, s. 173-
      74.). W trakcie tej długiej rozmowy z prof. Jackiem Trznadlem poeta
      oświadczył "Ja chyba umrę nie pogodzony ze światem, tak właśnie chciałbym
      umrzeć."
      To życzenie się spełniło. Herbert nie był pogodzony z III RP, nie
      uznawał "okrągłego stołu", domagał się lustracji i dekomunizacji.
      Pan Cogito był znakiem sprzeciwu w końcu XX wieku, wieku pełnego wojen, zbrodni
      i kłamstwa.

      "więc nie wszystko
      idzie dobrze
      Czy Pan Cogito
      nie tłumaczył
      cierpliwie
      że nie należało
      podpisywać traktatu
      ze złoczyńcą...

      • peteen Re: Herbert nigdy NIE BYŁ współpracownikiem 16.08.06, 13:33

        wprost już zaczyna się chyłkiem wycofywać:

        "Kontakty Zbigniewa Herberta z bezpieką były bardzo naganne" - powiedział na
        antenie TVN24 Jakub Urbański, dziennikarz tygodnika "Wprost", autor
        artykułu "Donos Pana Cogito".
        Urbański nie zgodził się z opinią historyka IPN dr Ptasińskiej-Wójcik, według
        której "z dokumentów jednoznacznie wynika, że Herbert nie współpracował z SB".

        "To jest kwestia interpretacji dokumentów" - powiedział Urbański. Dodał, że w
        artykule nie napisał, że poeta był tajnym współpracownikiem SB, ale "Herbert
        zdawał sobie sprawę z kim rozmawia".

        "Widać z tych dokumentów, że pewnych ludzi nie lubił, a innych szanował" -
        powiedział dziennikarz "Wprost".


        a zatem juz nie wspólpracownik, tylko facet, który rozmawiał z esbekami (czego
        Herbert nigdy nie krył), juz "różna interpretacja dokumentów" (bardzo wygodne
        stwierdzenie)...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja