Gość: justyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 16:23 pieniędzy?. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zielonki Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:23 penisa? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nova Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:24 Gość portalu: justyna napisał(a): > pieniędzy?. Okraść go! Odpowiedz Link Zgłoś
wij.paszczak Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:25 złap go na alimenty... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nova Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:26 wij.paszczak napisał: > złap go na alimenty... Ucieknie z forsa. Odpowiedz Link Zgłoś
wij.paszczak Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:30 wcale nie... co pół roku zakładasz w sądzie nową sprawę o zwiększenie kwoty alimentów i nie dość,że facet musi płacić więcej,pokrywa także koszty rozpraw... I nigdzie nie zwieje,bo wszędzie go znajdą...uwierz mi Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nova Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:32 wij.paszczak napisał: > wcale nie... > co pół roku zakładasz w sądzie nową sprawę o zwiększenie kwoty alimentów i nie > dość,że facet musi płacić więcej,pokrywa także koszty rozpraw... > I nigdzie nie zwieje,bo wszędzie go znajdą...uwierz mi Alimenty na kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
wij.paszczak Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:35 na dzieciaka...a ty za te alimenty się bawisz za friko Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nova Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:38 wij.paszczak napisał: > na dzieciaka...a ty za te alimenty się bawisz za friko Dziecko trzeba nakarmic i ubrac i kieszonkowe mu dac. Kosztowne jest. Odpowiedz Link Zgłoś
wij.paszczak Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:41 a tam...zajmować się dzieckiem...zostawisz mamuśce,niech się babcia bawi w niańkę,kto by tam się bękartem przejmował... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nova Re: Jak definitywnie pozbyć się faceta,ale nie je 19.08.06, 16:42 wij.paszczak napisał: > a tam...zajmować się dzieckiem...zostawisz mamuśce,niech się babcia bawi w > niańkę,kto by tam się bękartem przejmował... Tak nie mozna. Bocian czycha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna O nie,nie-dziecko nie wchodzi w rachubę.Jakiś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 16:32 wypadek,rozpuszczenie w kwasie-takie rzeczy.Mówiłam przecież,że definitywnie:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nova Re: O nie,nie-dziecko nie wchodzi w rachubę.Jakiś 19.08.06, 16:34 Gość portalu: justyna napisał(a): > wypadek,rozpuszczenie w kwasie-takie rzeczy.Mówiłam przecież,że definitywnie:- ) > ) A ten facet to kto? Odpowiedz Link Zgłoś
wij.paszczak Re: O nie,nie-dziecko nie wchodzi w rachubę.Jakiś 19.08.06, 16:34 a ile jesteś skłonna ofiarować?...;) takie usługi mają swoją cenę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna Rany Boskie!,ale mi myśli po głowie chodzą.Jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 16:38 naprawdę go stuknę. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nova Re: Rany Boskie!,ale mi myśli po głowie chodzą.Je 19.08.06, 16:38 Gość portalu: justyna napisał(a): > naprawdę go stuknę. Pod siódemkę go! Odpowiedz Link Zgłoś
zielonki Re: Nie wierz nigdy kobiecie! 19.08.06, 16:45 Nie wierz nigdy kobiecie! Dobrą radę dziś mam. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nova Re: Nie wierz nigdy kobiecie! 19.08.06, 16:47 zielonki napisał: > Nie wierz nigdy kobiecie! > Dobrą radę dziś mam. Sobie też. Odpowiedz Link Zgłoś