kikoo1 05.09.06, 11:41 Dom, samochód, lepszy dom, lepszy samochód i co dalej? Rzeczy, rzeczy, rzeczy.......... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tramwajarz7 Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? 05.09.06, 11:45 kikoo1 napisała: > Dom, samochód, lepszy dom, lepszy samochód i co dalej? > Rzeczy, rzeczy, rzeczy.......... Uważśz że powinni to ludzie oddawać? Rezygnować i dalejże umartwiać się? Pismao świete jak zapewne wiesz, wskazuje że za pracę konieczna jest płaca. za dobrą dobra, za lepszą lepsza... A sądzisz, ze wzrost gpospodarzcy jest realny bez popytu? tramwajarz Odpowiedz Link Zgłoś
kikoo1 Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? 05.09.06, 11:49 nie, nie to miałam na myśli, koło zamachowe gospodarki stanie bez realnego zapotrzebowania na towary. To jest pytanie z rodzaju - ile trzeba mieć aby być? Albo - mieć czy być? Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? 05.09.06, 11:53 Nie bądź naiwna Kiko, żyjemy jeszcze w gospodarce kapitalistycznej a w niej ocenia się człowieka po tym co ma. Te luksusy, które wymieniłaś, są dalej nieosiągalne dla znacznej częsci społeczenstwa. I to jest złe, bo rozwój gospodarczy powinien iść w kierunku takim żeby coraz więcej ludzi w Polsce było w klasie średniej i coraz więcej konsumowali, to będzie znaczyć że Polsce się udało wyjść z przeklętego kręgu biedy, niedorozwoju i przesądów. Ten wyśmiewany konsumpcjonizm nie jest niczym złym i chciałbym żeby coraz więcej Polaków miłao mozliwości mu ulec. Odpowiedz Link Zgłoś
tramwajarz7 Może zostań z problemami tego typu w samotności 05.09.06, 11:58 i jak sobie odpowiesz to wracaj. Ja poczekam. Jest oczywistym, ze nie jesteś przygotowanym człowiekiem do takiego tematu. Dla Ciebie miałby to być klasyk w rodzaju : żyjcie skromnie....bo tego wymaga Ojczyzna...a co ciekawsze Ty uwazasz ze nie tyle Ojczyzna a Twoja ukochana Partia. I zgoda, jak Ojczyzna w pptrzebie to ludzie już nieraz dawali dowód na to, ze staną i choćby im ręce zostały tylko...tylko po co Ty właśnie o tym chcesz dziś? Bo oczywistą nieprawdą jest, ze filozoficzne mieć albo być zaprząta Ci teraz porządek myśłenia. Spójrz...Premier odstąpił od skromnego mieszkania i zając był rozumiem zmuszony obiekt inny...tylko czy bardziej on BYŁ czy chciał MIEĆ, wszystko to co pochłonął remont na życzenie?Tpo naturalne ,z e władze państwowe mają oboaiwazek funkcjonować na poziomie jaki nie przynosi wstydu Krajowi...ale przeciez Ci właśnie ludzie zanim objęli funkcje zarzekali sie mówiąc o koniecznosci skromności... Przepraszam, zę sięgam na pólkę najbardziej drażliwą, ale nizej jest to samo...rozpasanie, wydzieranie bo przecież to i tak się należy...Owszem należy sie zawsze za doskonała pracę...i talk mają zarabiać szefowie banków, poważnych firm i wszyscy Ci którzy kreują coś co ma rzeczuywistą wartość... A spójrz na to co mozna dostrzec.... To żałosne. Ponieważ jesteś stałym komenatorem kwestii politycznych dlatego nie wierze w dobre intetncje Twojego pytania... tramwajarz Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Może zostań z problemami tego typu w samotnoś 05.09.06, 12:07 Tramwajarzu a może tak zmodyfikować postawione pytanie i spytać jaka jest granica potrzeb materialnych Kościoła katolickiego w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
tramwajarz7 Oczywiste , ze mozna pytania modyfikować 05.09.06, 12:20 czesiekkk napisał: > Tramwajarzu a może tak zmodyfikować postawione pytanie i spytać jaka jest > granica potrzeb materialnych Kościoła katolickiego w Polsce? To akurat zagadnienie zupełnie inne. Widzisz , włąściwie to jest o czym mówić, z tym, zę nie sposób bez siegania do przeszłości. I tej odległej i tej całkiem bliskiej... Tu ma małe znaczenie czy kto wierzącym jest czy nie. Matreialna strona, instytucji jaka jest Kościół to zagadnienie nie tak trudne do objęcia , ale dziś z powodów politycznych wykorzystywane nieco podobnie jak w czasch PRL... Takie można odnieśc wrażenie, ze odcięcie pieniędzy do Kościoła spowodować miałoby niby co? To ze ludzie tam nie pójdą? To że znikną obiekty? To że księża będą żyli sktromniej? Oczywiscie, zę nie bo ani jest powszechnym rozwiązłość kleru, ani komu potrzeba żeby sasiad czy przyjaciólka nie zajrzała tam gdzie lubi bądź potrzebuje, a i obiekty jako takie są najpełniej zachowanym świdectwem dziejów... Dlatego owszem to jest temat ale bardzo wielowątkowy, bardzo rozległy i odległy od filozoficznego proponowanego przez autora wątku... pozdrawiam tramwajarz > Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Oczywiste , ze mozna pytania modyfikować 05.09.06, 12:28 A ja myslę, że rozmowa o nieruchomościach, zusach i podatkach a także ekstra dotacjach z budżetu państwa i samorządu jest jak najbardziej na temat. I nic nie da ucinanie dyskusji zasługami z przeszłości, bo Polacy zaczną pytać, wcześniej czy póżniej. Odpowiedz Link Zgłoś
tramwajarz7 Re: Oczywiste , ze mozna pytania modyfikować 05.09.06, 12:38 czesiekkk napisał: > A ja myslę, że rozmowa o nieruchomościach, Mnie i mojej rodzinie także jak była po temu pora, to Państwo zwracało te obiekty jakie wcześniej w myśł prawa-nieprawa przejęto. Dlatego jeśłi coś należąlo do Kościoła należy aby to uregulować. Oczywiste, zę jestem zdania iż kolejne zobowiazania winny buyć na poziomie ogólnych regulacji. zusach ZUS jest organizacją chorą, niemniej jeśłi jest wymagalnośc prawna wnoszenia opłat na jego rzecz, to nie należy dzielić ludzi na zusowych lub niezusowych r,ównież i jełi dotyczy to kleru. jednak według mojej wiedzy kler w miejscach gdzie jest taka wymagalność wywiązuje się z obowiązku. i podatkach Podatki to sfera w jakiej jest jasnym,z e każdy chce najniższe, ale i księża według takich samych regulacji jak inni podlegają opodatkowaniu i każde niedociagnięcia sa tak samo traktowane jak w przypadku obywateli pozostałych. a także ekstra > dotacjach z budżetu państwa i samorządu jest jak najbardziej na temat. Zgadza się...tych dotacji najczęsciej wspomagających remonty obiektów o charakterze unikatowym jest i tak zbyt mało. Dotyczy to nie tylko obiektów sakralnych... A przyjrzyj się jak wygląda dziś np. zespół klasztorny w Tyńcu ( a jest to obiekt klasy bardzo wysokiej) i np. zespół pałacowo warowny Krzyżtopór w Ujeździe ( Opatów - Staszów)... No i widzisz że gospodarz jest niezwykle ważny i dbałość o dobro przeszłości jest czymś niebywale ważnym. > I nic nie da ucinanie dyskusji zasługami z przeszłości, bo Polacy zaczną pytać, > wcześniej czy póżniej. Powinni i pytać i wiedzieć i sporą mieć świadomość też i historyczną... Jak mówił Norwid: "nie tylko Przyszłość wieczną jest, nie tylko. Trzebać koniecznie pomnieć skąd się wyszło..." pozdrawiam tramwajarz > > Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Oczywiste , ze mozna pytania modyfikować 05.09.06, 20:35 A tutaj masz wszystkie te pytania wymienione jako kolejne wpisy do wątku edico. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=45975347&a=45977312 Odpowiedz Link Zgłoś
tramwajarz7 Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? 05.09.06, 13:53 kikoo1 napisała: Zrezygnowałem z cytowania tego Twojego "koła zamachowego"...bo strach koło tego koła chodzić...tak zamachnięte... aledalej piszesz: > To jest pytanie z rodzaju - ile trzeba mieć aby być? > No wiesz, to jest tak, zę Ty wydajesz się mieć stanowczo za mało i aby móc mówić że masz i aby być. Pojmuję takie dylematy, jeśli kontrakt się kończy a Twoje marzenia o zamachniętym kole nadal tkwią w fazie zamachu, ale jednak ...odrobina przyzwoitości obowiazuje każdego. Albo - mieć czy być? Tu wydawało mi się, ze takie kwestie rozstzrygnęłąś razem ze swoim partnerem...ale jeśłi nie, t o widzisz najczęściej bywa, zę po pełniejsezym kontakcie jest jasnym czy wystaczy wam być i czy każde z Was ma ile trzeba...jakby brakowało, zawsze mozna liczyć na przyjaciół, nawet jak się uznało ze oni są be... powodzenia... tramwajarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aldona Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 12:04 Pewnie, niech ludzie używają, ale jak widzę np. dziecko, które mocno trzyma złotówkę i zastanawia sie, co za to kupić to mi jest b. smutno. To samo dotyczy starszych ludzi. Często wtedy stosuję taką metodę - schylam się, wyjmuję jakeś pieniadze i pytam dzieciaka, czy kogoś innego czy im nie wyleciała kasa.Wyleciała! Ja na szcęście nie muszę liczyć każdej złotówki ale wielu jest takich, co muszą i to jest b. przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
boldhead granica potrzeb materialnych??? 05.09.06, 12:12 Nalezy spytac hierarchow koscielnych. oni pewnie beda wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymie barana Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? IP: *.ericsson.net 05.09.06, 12:18 > Dom, samochód, lepszy dom, lepszy samochód i co dalej? > Rzeczy, rzeczy, rzeczy.......... To jest goraczkowe zagluszanie pustki jaka jest w nas. W pogoni za dobrami materialnymi stajemy sie glusi na innych i siebie. Czasem gdy wyskakuje na chwile z tego szalonego pociagu do bogactwa musze krzyczec, pustka mnie przeraza. Ale co mi pozostalo? Musze z piana na ustach gnac do przodu, skupiac sie na napelnianiu kalduna i portfela, tylko ucieczka przed samym soba broni mnie przed szalenstwem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aldona Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 12:23 Ty sam stawiasz sobie granice- nikt w tym Cię nie wyreczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kikoo1 Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? 05.09.06, 14:04 Dyskusja potoczyła się jednak w politycznym kierunku. Widocznie taka była potrzeba. Moje pytanie, może i naiwne ale przecież od dłuższego już czasu, w obliczu szalejącego konsumpcjonizmu, przez różnych choćby naukowców i publicystów stawiane. Ludzie nie czytają, nie konwersują , nie kontemplują tylko nieustannie się spieszą, by zarabiać więcej i więcej. Mało tego, powstające bariery finansowe coraz bardziej różnicują nasze społeczeństwo. Zmieniają się też kryteria oceny człowieka i chyba to ostatnie jest najbardziej niepokojące. Jesteś tyle wart ile masz.... :( Odpowiedz Link Zgłoś
tramwajarz7 Kikoo...należy Ci się jednak 05.09.06, 14:12 poważne PRZEPRASZAM... za to ze każdy wszak a nie Ty dązy tu do upolitycznienia Forum...każdy ciiśnie politykę i wiodącą...sorry , przewodnia partię jako temat kluczowy, wązny i najistoniejszy... W życiu prywatnym, w pracy, przy obiedzie , w łóżku, z żoną , z kochanką... Przepraszam Cię w imieniu swoim... tramwajarz A na zajezdni chłopaki mówią, ze zwolennicy powinni przepraszać każdego obywatela za to czepianie się pedałów pewnie z wykorzystaniem ich teczek...i kto to mówi... Odpowiedz Link Zgłoś
kikoo1 Re: Kikoo...należy Ci się jednak 05.09.06, 14:19 Trawajarzu, jak miło spotkać miłą osobę na forum. Pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
tramwajarz7 Jak kto jest bardzo miły 05.09.06, 14:28 to według tego co chłopaki na zajezdni mówią można z nim się i przespać... a co... tramwajarz Odpowiedz Link Zgłoś
longwehicle Re: Gdze leży granica potrzeb materialnych? 05.09.06, 18:45 kikoo1 napisała: > Dom, samochód, lepszy dom, lepszy samochód i co dalej? > Rzeczy, rzeczy, rzeczy.......... > > Za rok będziemy chodzić w szarych uniformach,na rowerach,zapierd....przy czynie majowym,kopać ziemniaki ;wyłapywać stonkę którąz lamolotów zrzuca PO.Z Anglii....Miodzio,midek bedziemy ogdądą w muzeum rozpasania,sorry muszę już iść do kolejki bo mają rzuciś sroc paier w Tuski!!!! Odpowiedz Link Zgłoś