Psi problem...

06.09.06, 11:11
Biegają , bezpańskie, złe, ujadające...
To oszczywają podniósłszy nogę co popadnie, bo potrzeba szczania jest
silniejsza.
To szczekają, ujadają na przechodnia, na co popadnie , bo potrzeba szczekania
silniejsza.
To gotowe skoczyć do gardła, bo skrzywione w wychowaniu, albo celowo
przygotowane do agresji, bo potrzeba silniejsza.
...
Jest taki pan Jacek Kurski , obecnie poseł partii rządzącej, co to sam sobie
przybrał w pełni swiadomie tytuł pewnie poczytywany przez siebie i środowisko
jako trafny : bullterier Kaczyńskich...bo potrzeba silniejsza.
Ale jest i taka postać co kiedyś przez Wolskiego bodaj otrzymała postać
wyżła, i też pewnie potrzeba ujadania i warczenia silniejsza.
O innych szkoda gadać, bo to kundle nieustannie ujadajace i szczerzące
groźnie kły.
No chyba pora na przywrócenie instytucji rakarza. trzebaby to wyłapać i
pozamykać w jakimś azylu...jelsi ktokolwiek jeszcze gdzież na azyl się
zdecyduje.
...
Myślę jednak że doświadczenie uczy, ze pies nawet najlepiej prowadzony żyje
średnio krócej od pokolenia...myślę też , ze psy sie utylizuje jako ciała
zeszłe nawet gdy pan darzył Przyjacielaq miłością. Nie stawia im się mogił,
krzyży...owszem wiernemu na bulwarze wiślanym się należął, ale kwiaty czy
znivcz pod tym pomnikiem, byłyby ujmą dla psiego serca gdyby je tam zanieść
symbolicznie dla tych nowych psów.
tramwajarz
    • skks Re: Psi problem... 06.09.06, 11:21
      > To oszczywają podniósłszy nogę

      A mój Fafek leje jak dziewczynka, bo ma chory kręgosłup - jak i ja:((

      bullterier Kaczyńskich
      Obraża tym tytułem cały ród psi.
      Jak na swojego zacząłem wołać kurski to się obraził i dwa dni nie jot.
      • tramwajarz7 Re: Psi problem... 06.09.06, 11:29
        załóż mu taką jak przystoi koloratkę...
        albo nie bo jak Cię kocha to moze użreć...jeśłi czasem zerknie w telewizor:)
        A wiem że zerkają...i nawet u nas na zajezdnie coraz liczniej sie pojawiają
        rasowe...albo się na jaką mainife szkują albo sam już nie wiem co to z tymi
        jamnikami:)
        tramwajarz
      • Gość: Uczynny Re: Psi problem... IP: 81.219.149.* 06.09.06, 17:02
        Problem żaden, bardzo łatwy do rozwiązania. Wystarczy poprosić myśliwych,
        którzy nawet za własne pieniądze, kupując naboje pomogą w czynie społecznym.
        Chcieć to móc, wystarczy pomyśleć.
        • tramwajarz7 Odstrzał to rozwiązanie radykalne . 06.09.06, 17:20
          Wydaje się że wiecej serca trzeba psom ...trzeba im szanse dać.
          Jakkolwiek sterylizacja jest w pewwnym sensie pomocną, to wydaje się że
          izolacja mogłaby wystarczyć plus naturalnie resocjalizacja.
          Owszem agresywne należałoby ustawowo eliminować tak na minimum dziesiec
          lat...no powiedzmy ze dwie kadencje...
          tramwajarz
          No i karmiłbym tak żeby nie padło stworzenie...ale woda do woli...
          • Gość: Lokator Re: Odstrzał to rozwiązanie radykalne, ale skutecz IP: 81.219.149.* 06.09.06, 17:37
            Sterylizować to należy nieodpowiedzialnych właścicieli psów, którzy trzymają
            wielkie szczekające i smrodzące bydlęta w małych mieszkaniach i nie reagują na
            zakłócanie ludziom spokoju. Sterylizować ich należy dlatego, aby uniemożliwić
            im płodzić potomstwo, które napewno też przejmie cechy kretynów i stanie się
            równie szkodliwe i uciążliwe dla społeczeństwa. Nie będzie mieć ono podobnie
            jak rodzice, zdolności rozpoznawania oczywistych faktów dotyczących praw innych
            ludzi do spokoju i rozumienia, że jak się posiada "zabawkę" to trzeba się nią
            zająć w taki sposób, żeby inni mieszkańcy nie ponosili tego konsekwencji. Jak
            się nie umie, nie ma właściwego i odpowiedniego miejsca, ani czasu to należy
            zamienić na rybki i akwarium, albo zmienić mieszkanie na stajnię na wsi, gdzie
            psy o rozumie równym ich wlaścicielom nie będa nikomu przeszkadzać.
            • tramwajarz7 Re: Ojej...ja myśłałem o bezdomnych 06.09.06, 18:07
              psach...i tej sterylizacji, bo właściciel akurat tych wspominanych, bez
              sterylizacji i tak jakoś nie napłodził potomstwa co zresztą jest poczytywane
              jako pewnego rodzaju naturalna rekompensata ....
              za bezgrzeszne życie...zapewne
              tramwajarz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja