montenuovo
11.09.06, 13:58
Znów wpadnę w kaztanowe szaleństwo.
Idę plantyma i zbieram kaztany.
Ładne są.
Pełne kieszenie kasztanów. Po jakimś czasie one usychają i myślę sobie w
połowie zimy: po chłolierę je zbieram skoro one takie przykre, wszędzie się
walają.
W tym roku postanowiłem nie wpaść w pułapkę.
Idę sobie i dziarsko trzymam ręce w kieszeniach (żeby nie kusiły do
zbierania) no i okazuje się że w mej kurcinie już kasztany zamieszkały.
Wywalić je nie mam serca. Znów w zimie się opamiętam.