słyszałem plote o prof. Stanisławie Sz.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 08:33
Otóż już wkrótce zmieniona będzie kwalifikacja czynu na "kradzież nieumyślną"
(to taka profesorska wersja "pomroczności jasnej"), wyrok co najwyżej w
zawiasach o ile nie uniewinnienie, starodruki prof. jedynie zabezpieczył i w
ogóle przypadkowo sie u niego znalazły. Już przygotowywana jest ciepła
posadka na jednej z krakowskich wyższych uczelni, innej niż UJ.
Nie ma to jak poparcie środowiska naukowego na czele z prof. Jerzym W. i drem
Waldemarem B. oraz krakowskiej Kurii.
Ale to tylko plotki przecież... :)
    • Gość: kiko Re: słyszałem plote o prof. Stanisławie Sz. IP: *.net.autocom.pl 31.10.06, 09:25
      Ło matko...
    • kiciek4 Re: słyszałem plote o prof. Stanisławie Sz. 31.10.06, 12:29
      Nazwisko znane w krakowie, mowi samo za siebie
      • Gość: ullo Re: słyszałem plote o prof. Stanisławie Sz. IP: *.net.autocom.pl 31.10.06, 19:00
        zło sięga szeroko i wysoko
    • flamengista nie chce mi się w to wierzyć 31.10.06, 19:54
      Przecież prof. Sz. jest "spalony" w krakowskim środowisku naukowym. Wątpie, by
      jakaś publiczna uczelnia ośmieliła się go zatrudnić. Natomiast co do prywatnych...

      Cóż, belwederski profesor historii słynący z dobrych wykładów jest łakomym
      kąskiem. Nawet jeśli w przeszłości kradł starodruki.

      Natomiast zgadzam się, całkiem możliwe jest że zaliczy mu się odsiadkę w
      areszcie (przypominam - siedział prawie pół roku) na poczet kary, a resztę da w
      zawiasach. Przecież wcześniej nie był karany, wykazał skruchę i współpracuje z
      prokuraturą. Jeśli zajmie mu się nieuczciwie zdobyty majątek, nie widzę powodu
      by go trzymać w więzieniu. Odsiedział swoje, a lepszy od dalszego siedzenie na
      pewno nie będzie.
    • kwakwarakwa inna plotka głosi, jakoby ów mędrzec 31.10.06, 21:44
      miał zostać ministrem kultury i dziedzictwa narodowego! Wszak jak mało kto wyżej
      wymieniony święty Stanisław umie zadbać o owe dziedzictwo, do własnej ci on
      piersi pergaminy przytulił, poświęcił nawet własną marynarkę, pod którą schował
      był owe białe kruki pro publico bono, naturalnie i tudzież nieumyślnie. Prosta
      więc droga na stolce ministerialne, gdzie w atmosferze Bezprawia i
      Niesprawiedliwości wybaczone mu będzie, stosowne świadectwo pomroczności będzie
      wydane z pięczęcią kaczej łapy i Ziobrowym inkunabułem opatrzone (0), a w
      konsekwencji dostanie czcigodny profesór wkróce więcej zbiorów do
      prywatyzacji... tfu! miało być: pod opiekę!
    • Gość: tonietakmialobyc Re: słyszałem plote o prof. Stanisławie Sz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 08:59
      a nie mówiłem?
      rmf.fm/fakty/?id=110262
      ciepła posadka czeka, może PAT, może PAN, może AP?
      • gph Re: słyszałem plote o prof. Stanisławie Sz. 14.12.06, 09:38
        Gość portalu: tonietakmialobyc napisał(a):

        > a nie mówiłem?
        > rmf.fm/fakty/?id=110262
        > ciepła posadka czeka, może PAT, może PAN, może AP?


        hehe

        "zwrócił NAWET kilka kasiążek, w tym jedną wartą 100 tys"

        szlachetny pan.
    • Gość: chichot_historii Re: słyszałem plote o prof. Stanisławie Sz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 09:50
      I jak tu nie wierzyć plotkom, co?
      Pany Profesorowi Sz. i wszystkim jego consortes z wysokich stanowisk akademickich i kurialnych dedykuję piosenke Maanamu "Oddech sz..."

      I podnosi w górę Ziemię
      Sz... plemię, sz... plemię

      Nogi, nogi, setki nóg
      Tupią, tupią, tup, tup, tup
      Nogi, nogi, setki nóg
      Tupią, tup, tup
Inne wątki na temat:
Pełna wersja