Gość: Redakcja IP: *.krak.gazeta.pl 14.11.01, 15:29 Gdzie jeździliście na nartach zeszłej zimy? Które miejscowości, które stoki możecie polecić przed nadchodzącym sezonem? Których miejsc lepiej unikać? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mikolaj7 Re: Dokąd na narty? 14.11.01, 18:28 Przylaczam sie do prosby, ja w zeszlym roku prawie nie jezdzilem w Polsce, a teraz sezon zaczne troche wczesniej... Moze ktos by rzucil paroma nazwami w okolicach Szczawnicy, Zakopanego, raczej w Tatrach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: Dokąd na narty? IP: *.proxy.aol.com 15.11.01, 13:28 to w polsce da sie pojezdzic na nartach ? ja glownie stoje w kolejkach. osobiscie polecam alpy austriackie, wcale nie jest tak drogo jak ruszyc glowa no i duzy wybor klimatow - od "Las Vegas" w Sölden do przytulnych, rodzinnych stokow. Odpowiedz Link Zgłoś
mikolaj7 Re: Dokąd na narty? 15.11.01, 19:28 Gość portalu: mamusia napisał(a): > to w polsce da sie pojezdzic na nartach ? ja glownie stoje w kolejkach. > osobiscie polecam alpy austriackie, wcale nie jest tak drogo jak ruszyc glowa > no i duzy wybor klimatow - od "Las Vegas" w Sölden do przytulnych, rodzinnych > stokow. racja po 10 dniach we Wloszech (Bormio) jak pojechalem w Tatry i zobaczylem stok to zaniemowilem z wrazenia - tzw. 'osle laczki' za granica byly dluzsze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orka Re: Dokąd na narty? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 17.11.01, 11:28 No właśnie. bardzo cieszy mnie fakt, że Polacy wyjeżdżają na narty do Austrii, Niemiec, Włoch lub Francji. Wreszcie zaczynają przeglądac na oczy, że to co dotychczas wmawiano nam jako zimowa stolica Polski, okazuje się jedynie wielkim snem o potędze umiejętnie kreowanym przez miejscowych oficieli. Były burmistrz Zakopa mamił tych prostych ludzi na Podhalu wizją olimpiady i za ich pieniądze jeżdził po świecie, prezentował nasze Zakopane,choc od początku dla wszytkich, którzy widzieli inne miasta alpejskie ( i nie tylko) było jasne, że nigdy nic z tego nie będzie. W Polsce nie ma niestety możliwości jazdy na nartach w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Wszyscy Ci , którzy widzieli Soelden, Neustift, Garmisch, Cervinię, Cortinę d' Ampezzo, Saas Fee, Zermatt, Alpes Doux itp nie dadzą sobie wciskac już kitu, że mamy w Polsce stoki dostosowane do masowego narciarstwa. Ciesze się również z tego, bo wraz z większą rzeszą turystów polskich , którzy uprawiali turystykę narciarską na zachodzie, rosną też wymagania wobec naszych rodzimych oferentów turystycznych. Kto mieszkał w pięknym Gasthofie z całym wyposażeniem sanitarnym i kuchennym w apartamencie, nie będzie już akceptował przez wiele lat nie odnawianych góralskich pokojów ze starymi meblami, pstrokatą pościelą i wspólną wraz z gospodarzem toaletą. Może to zwiększy parcie na tych górali, którzy stoją z deseczkami "Pokoje do wynajęcia" już od Białego Krzyża i proponują za 25PLN nocleg w absolutnym dziadostwie.Czas zmienić myslenie! Dlatgo proponuje na narty jechać , tam gdzie ten sport naprawdę się od lat kultywuje, dostosowuje infrastrukturę,dba o klienta. Gdzie przepustowość kolejek górskich sięga 60 000 osób na godzinę ( a nie kupowanie od konika upragnionych miejscówek na Kasprowy, by zmieścić się w magicznej liczbie kilku setek turystów wywożonej na halę Gąsienicową każdego dnia). Proponuje miejsca , gdzie istnieje dodatkowa sieć rozrywek apres ski ( fajne dyskoteki bez dresiarzy), restauracyjki w których klienta się rozpuszcza i dopieszcza, a nie oszukuje ( np w większości knajp na Krupówkach oszukują na gramaturze alkoholu,oraz istnieje wielka oferta innych sportów , jak np baseny, korty do squasha, ogromnie kręgielnie itp. Reasumując jedźcie na narty wszędzie, byle daleko od Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
mikolaj7 Re: Dokąd na narty? 17.11.01, 13:10 nie wypada sie nie zgodzic, bo to niestety prawd :( Byle dziura na zachodzie oferuje lepsze warunki, moge nawet rzucic przykladem - Santa Katherina (moze blad w nazwie :) we Wloszech. Male miasto, jeden stok, pelno narciarzy i jakos ani kolejek ani innych problemow. Po prostu na zachodzie nie schodzi sie ponizej pewnego poziomu, a w Polsce chyba nikt go jeszcze nie osiagnal. Odpowiedz Link Zgłoś
majka63 Re: Dokąd na narty? 17.11.01, 13:59 Kochani ! Na weekend do Austrii i Włoch raczej nie pojedziecie, a trzeba sie trochę poruszać. Na krótkie wypady jednodniowe najbliżej z Krakowa do Lubomierza, Spytkowic, Rabki / jest parę stoków i jeden nowy się budował na trasie jak Rabka Zaryte/. Kolejki są i będą pewnie zawsze - po prosto jest duzo zapaleńców a góry nasze to nie Alpy. pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mary Re: Dokąd na narty? IP: *.zarz.agh.edu.pl 18.11.01, 14:08 Faktycznie przylaczam sie do pozostalych glosow, ze w Polsce za bardzo pojezdzic sie nie da. Jest to przykre, bo powinno sie popierac rodzima gospodarke, ale niestety. Pomijajac kiepskie przygotowanie tras (gdze po przejechaniu ratraka jest tak nierowno, ze mozna plomby z zebow pogubic) i koszmarne kolejki do wyciagow to mniw najbardziej zraza chamstwo obslugi kolejek - kiedys w Szczyrku zostalam zmieszoana z blotem tylko dlatego, ze mi sie kijek zaplatal w krzeselko i ze pan musial wyjsc ze swojej budki zeby mi pomoc!!! A juz napewno przemawia za "Zachodem" kwestia cen - teoretycznie wydaje sie drozej, bo dluzszy przejazd, ale w Polsce jak sie doda do zakwaterowania, wyzywienia i coraz drozszych wyciagow jeszcze oplaty za kazdy parking, toalete i np. herbatke za 10 zl to sie okazuje, ze taka Austria staje sie bardzo konkurencyjna... Juz nie mowiac ze snieg jest tam gwarantowany:)) Ja osobiscie polecam Dachstein Tauern Region i Zillertal w Austrii. Bylam i naprawde sie swietnie wybaawilam. Za dwa tygodnie jade odkrywac francuskie regiony Alp i tez raczej wierze ze sie nie rozczaruje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: Dokąd na narty? IP: *.proxy.aol.com 19.11.01, 13:51 na narty - jak juz pisalam - tez jezdze w alpy. za to w lecie pochodzic mozna tylko po tatrach - alpy naprawde sa zcharatane do lysa, niestety i narciarze i "chodziarze" potrzebuja podobnych stokow. polska to moze nawet powinna strategicznie ukierunkowac sie na "chodziarzy", moze to nie az takie pieniadze do zarobienia ale i nie wymaga to inwestycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corvin Re: Dokąd na narty? IP: *.telefony.com.pl 29.11.01, 20:20 Polecam Krynice Slotwiny - czesto tam jezdze w weekend, co prawda to nie alpy, ale atmosfera jest mila, nikt nie goni nawet deskarzy, niedrogo. Gdzies trzeba dojsc do formy przed wyjazdem w prawdziwe gory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koziox Re: Dokąd na narty? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.01, 09:45 Wiadomo , że w Alpach jest wpyciej niż w Polszy, ale jak ktoś jest zapalonym narciarzem to mu raz w roku nie wystarczy. Ale i wtedy nie jesteśmy skazani na strate 2-ch baniek jednego dnia, odmrożenia strategicznych partii ciała od stania w kolejkach i pijaną obsługę. Istnieje bowiem magiczne miejsce o nazwie SŁOWACJA! Płaci człek 25 dukatów za przelot, 38 za całodzienny karnet i jezdzi przez kilka godzin beztrosko jak dziecię!Owszem, czasem zdarzy się kolejka, ale jest z reguły mniejsza niż w Polsce a jak się nam nie chce stać, to idziemy na pyszny browarek (za 2 pln bodajże) zakąszany syrem prażenym, badź serwowanym w tasiemkach (słowackie przysmaki).W drodze powrotnej kupujemy jeszcze 10 browców które pozwolą jakoś przetrwać do nastepnego weekendu ,kiedy to powtarzamy akcję.Jedynym mankamentem całej imprezy może byc wczesna pora wyjazdu (ok 6.30), ale przecież można wziąć ze sobą do knajpy narty w sobotę, by w niedzielny poranek nie tracić czasu na zbedny powrót do domu.Polecam! Aha!Wyjazdy organizuje kilka biur w Krakowie (z reguły jeżdżą do doliny Rohace).W pełni sezonu limit miejsc wyczerpuje się z reguły we wtorek,środę. Odpowiedz Link Zgłoś