Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza zo...

IP: *.chello.pl 18.12.06, 22:38
Ciekawe czy burmistrz kojarzy, co oznacza określenie "jedyny zachowany
egzemplarz w Polsce"? Takich rzeczy nie wstawia się do ogródka w charakterze
ozdoby lub pomnika. Tylko masówka może sobie rdzewieć.

Vickers pewnie powędruje do Poznania albo do Warszawy - gdy uda się go
kreatywnie powiązać z Powstaniem.
    • Gość: Żołnierz WP Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza zo.. IP: *.chello.pl 19.12.06, 02:22

      W każdym razie,przedsięwzięcie bardzo ciekawe! Życzymy powodzenia!
    • Gość: mk Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 06:43
      Gość portalu: ar napisał(a):

      > Ciekawe czy burmistrz kojarzy, co oznacza określenie "jedyny zachowany
      > egzemplarz w Polsce"? Takich rzeczy nie wstawia się do ogródka w charakterze
      > ozdoby lub pomnika. Tylko masówka może sobie rdzewieć.
      >
      > Vickers pewnie powędruje do Poznania albo do Warszawy - gdy uda się go
      > kreatywnie powiązać z Powstaniem.


      nie trzeba go powiązać z powstaniem, przecież w Warszawie jest Muzeum Wojska
      Polskiego.
      • Gość: ar Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.chello.pl 19.12.06, 11:54
        Gość portalu: mk napisał(a):
        > przecież w Warszawie jest Muzeum Wojska Polskiego.

        Wiem, ale ostatnio jest jakby mniej modne ;-)
        Tak czy inaczej mam nadzieję, że to przedsięwzięcie uda się, a odrestaurowany
        czołg trafi do muzeum, a nie na jakiś skwerek.
        Czy do Warszawy, czy do Poznania chętnie pojadę go obejrzeć.

        Choć z drugiej strony świta mi, że jest projekt upamiętnienia II RP nowym muzeum
        w Parku Lotników Polskich. Zaangażowani w ten pomysł powinni wziąć pod uwagę, że
        Vickers to ważny kawałek naszej międzywojennej historii: chyba jego rozwinięciem
        był polski 7TP.
        Restaurację możnaby przeprowadzić po sąsiedzku, pracownicy Muzeum Lotnictwa
        właśnie wprawiają się na czołgu IS-2 z Nowej Huty ;-)
      • Gość: geronimo Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 20:15
        To byłby unikat i jedyny zachowany czołg tego typu - odkrycie najważniejsze w
        minionym półwieczu. Oczywiście, że na honorowym miejscu w Muzeum Wojska
        Polskiego w Warszawie. Facetowi przyznać medal!!!
    • Gość: ibroy Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.244.145.146.ip.tnp.pl 19.12.06, 07:29
      to jest wlasnie burmistrz Nowego Wisnicza....nie wie o czym mowi...
      • Gość: Gre Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 09:02
        Burmistrz, jest pewnie starszym człowiekiem i mysli,że jak w PRL, postawi sobie
        takiego Vickersa na placu jak sowieckiego T-34. Tylko stan zachowania tego
        obiektu jest co najmniej nie najlepszy.Moze przypominać kupe zardzewiałego
        zlomu.Poza tym jest to unikat z pewnoscia trafi do Muzeum WP w Wawie.
        • Gość: belfer Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 11:03
          Nie sowiecki, tylko radziecki. Nie używaj rosyjskich słów. Sowiecki pochodzi od
          sowiet - po polsku rada, stąd przymiotnik - radziecki. Sowiecki to zwykła kalka
          i wulgaryzm językowy. Zawsze mówiło się radziecki, ale od jakiegoś czasu w
          pewnych określonych środowiskach modne stało się używanie rosyjskich określeń.
          Niby czemu ma to służyć? Powinniśmy używać polskich określeń
          • Gość: Gre Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 11:10
            Wybacz belfer, ale sam bede decydował jakich nazw bede uzywał!!Nie zawsze
            mówiono tak jak piszesz!!w czasie wojny i po wojnie ludzie zwiazani z
            niepodległosciowym podziemiem powszechnie uzywali określenia Sowieci, to w PRL
            używano pisano, mowiono Zwiazek Radziecki dla mnie zawsze będzie sowiecki m.in.
            dlatego, ze ma to okreslenie w moim odczuciu wydzwięk negatywny.
            • Gość: belfer Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 11:24
              I właśnie dlatego, nie powinno się używać tego określenia. Nie czuję żadnego
              sentymentu do PRL-u, ale bardzo razi mnie słowo sowiecki. Zawsze dbałem o
              czystość języka polskiego.
              • Gość: fvk Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.chello.pl 19.12.06, 11:42
                Jako PRL-owski cenzor?
                Wybacz, ale Gre wyjaśnił dlaczego użył słowa sowiecki, wypada uszanować pogląd,
                że dla kogoś przedwojenny język jest czystszą polszczyzną niż socjalistyczna
                nowomowa.
                • Gość: Anna Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 16:01
                  Ale czy Ty nie rozumiesz, że "sowiecki" jest wyrazem obcym, rosyjskim, więc
                  używanie go powinno zostać wyeliminowane?. Już prędzej zrozumiałabym, gdyby tak
                  mówili właśnie zwolennicy komuny. Ale przeciwnicy-patrioci? To oni szczególnie
                  powinni dbać w obecnych czasach o polszczyznę. Wyraz "radziecki" nie jest żadną
                  nowomową. Zawsze był użyciu. Wiem, że przed wojną używano słowa "sowiecki", ale
                  były to jeszcze naleciałości z czasów zaborów i rusyfikacji narodu polskiego. W
                  każdym razie teraz "sowiecki" brzmi fatalnie.
                  • Gość: Zdegustowany Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: 62.233.214.* 19.12.06, 20:23
                    Nie wariuj chłopie. Jak przykładasz tak wagę do czystości języka polskiego to
                    posłuchaj języka "obiegowego" w miejscach publicznych w którym w jednym zdaniu
                    są przynajmniej ze trzy wulgaryzmy i walcz z tym a nie "produkuj" się na forum
                    w "czystej polszczyżnie", bo robisz wrażenie upierdliwego tetryka.
                    • Gość: Argo Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: 212.122.223.* 19.12.06, 21:40
                      Rewelacyjne odkrycie jeżeli okaże sie prawdą. Ciekawe czy dwu czy jedno
                      wieżowy. Wszystkim zaangażowanym w sprawe życze dużo szczęścia i łatwego
                      wydobyćia unikatu, a czolgowi dobrego stanu i godnego miejsca w muzeum Wojska
                      Polskiego w Warszawie.
                    • Gość: kniaź Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 22:32
                      He,he - nie zauważyłeś, że odpowiadasz kobiecie? A swoją drogą, to ma rację.
    • Gość: Gupi Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza zo.. IP: *.ekspres.net.pl 20.12.06, 00:30
      Burmistrzowi coś się kojarzy z czołgami na postumencie jakie sołdaty zostawiały
      na postrach w różnych miastach.Może marzy mu się podobny cel.
    • Gość: minelab Re: Zatopiony czołg Vickers spod Nowego Wiśnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 08:21
      ...nie chcą zdradzić dokładnego miejsca zatopienia czołgu. - Żeby do miejsca
      nie dotarli tzw. poszukiwacze skarbów z wykrywaczami metalu i nie zniszczyli
      eksponatu - tłumaczy Andrzej Prus-Bugayski.
      myślał by kto, że P.Andrzej nie jest tzw. poszukiwaczem skarbów i nie posiada
      detektora : ))
    • Gość: Lappii Co Wy tak wszyscy ty;lko Wa-wa i Wa-wa????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 02:19
      Jestem z Wiśnicza a mieszkam w Krakowie i czekam na odpowiedź dlaczego czołg
      miałby trafić do Warszawy, skoro w Krakowie jest odpowiednie muzeum aby taki
      czołg tam umieścić. Bez sensu. Zawsze był czołg na os.Górali w Nowej Hucie i nic
      się nie działo, więc raczej oponuję, że ten czołg trafi do muzeum w Krakowie.
      Tak bym przynajmniej chcciał. aczkolwiek nie jest to takie pewne, bo jak się
      tylko coś znajdzie i wygrzebie z ziemi (monety, kule armatnie, kule do sztucerów
      nawet z 1655 roku) to muzeum informuje, że nie ma pieniedzy na kupno eksponatu i
      może tylko przyjąć ewentualną darowiznę czy dar. Czołgu to im napewno nikt by
      nie oddał, dlatego ten człowiek co go wykopie to zada sobie tylko dużo trudu a i
      tak nic z tego miał nie będzie. Chwała mu za to że jest pasjonatem, ale z
      drugiej strony żal mi Go że i tak mu ten czołg zabiorą i nic za niego nie
      dostanie...(((
      • Gość: ar Re: Co Wy tak wszyscy ty;lko Wa-wa i Wa-wa????? IP: *.chello.pl 21.12.06, 08:59
        Bo w Warszawie jest Muzeum Wojska Polskiego.
        Całkiem niedawno trafiła tam pięknie odrestaurowana tankietka TKS znaleziona w
        Szwecji. Zdaje się, że to również była inicjatywa takich samych pasjonatów jak
        pan Prus-Bugayski.
        W Poznaniu jest tematyczne Muzeum Broni Pancernej.

        W Krakowie nie ma muzeum odpowiedniego dla takiego eksponatu. Może kiedyś
        powstanie wspomniane przeze mnie Muzeum II Rzeczpospolitej, ale na razie jest to
        chyba tylko projekt.
        Czy nowohuckie muzeum ZBOWiD-u jest dobrym miejscem dla ekspozycji jedynego
        zachowanego przedwojennego egzemplarza czołgu i to z dywizji gen. Maczka - nie
        wypowiem się. Moim zdaniem ich IS-2 bardziej pasuje do kontekstu.
        W tej sytuacji pozostaje Warszawa.

        Nie twierdzę, że wszystko musi trafiać do Warszawy, np. krakowskie Muzeum
        Lotnictwa powinno przejąć Halifaksa znalezionego kilka miesięcy temu pod
        Tarnowem. Powiązanie historii tego konkretnego egzemplarza z Powstaniem
        Warszawskim to naciąganie faktów.
        Po prostu uważam, że wszystko powinno trafiać na swoje miejsce.
        • Gość: white Muzeum Oręża Polskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 22:46
          w Kołobrzegu. Tam jego miejsce.
          • Gość: flame Re: Muzeum Oręża Polskiego IP: *.chello.pl 21.12.06, 23:54
            Raczej nie ma szans.
            O ile wiem Maczek nie walczył pod Kolbergiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja