...no i dziad spieprzył....

03.01.07, 12:49
a miało być tak pięknie.....no ale widać ani pijak na dworcu nie moze
powiedzieć ze nie lubi pana X, a i pijaka wolno pobić zwłąszcza jesli należy
sie do wiodącej partii.
Tyle tylko że ten pijak w wyniku obrazen odniesionych wskutek pobicia
zmarł....noa czy pijanego pobić ze skutkiem smiertelnym można?
trudny
    • sabbina Re: ...no i dziad spieprzył.... 03.01.07, 12:52
      jedni zabijają pijaków,

      inni wstępowali do Wermahtu strzelali do Polaków,

      jeszcze inni, jak brat Adasia M. byli mordercami sądowymi,

      a jeszcze inni, jak Donald Tusk, lubują sie w abortowaniu nienarodzonych dzieci,


      taka proza zycia. !
      • wanna_wasermanna a pies szczeka 03.01.07, 12:53
        a karawana idzie dalej :D
        • trudny2002 Pies potrafi szczekać... 03.01.07, 13:24
          słyszałem w stoczni szczekał ostatnio najgroźniej...
          ale słyszałem też że psy także potrafią skamleć, być z kulawą nogą, być
          bezrasowe, i widywałem ze brzydko jedzą...no i zawsze wiosną występuje problem
          z interpretacją rsyjskiego wszak przysłowia...
          " Wiosna pokaże , gdzie kto srał"
          trudny
      • krzychut Re: ...no i dziad spieprzył.... 03.01.07, 13:29
        sabbin napisał:

        > jedni zabijają pijaków,
        >
        > inni wstępowali do Wermahtu strzelali do Polaków,
        >
        > jeszcze inni, jak brat Adasia M. byli mordercami sądowymi,
        >
        > a jeszcze inni, jak Donald Tusk, lubują sie w abortowaniu nienarodzonych
        dzieci
        > ,
        >
        >
        > taka proza zycia. !

        No ten prozaik jak zwykle błysnął erudycją!
        • trudny2002 Re: ...no i dziad spieprzył.... 03.01.07, 13:30
          ale taka uwznioślona proza to chyba już poezja....
          trudny
          • adrian.bez.brody Re: ...no i dziad spieprzył.... 03.01.07, 13:40
            nikt bardziej nie pieprzy niż niejaki trudny
            • trudny2002 Re: ...no i dziad spieprzył.... 03.01.07, 13:45
              przeceniasz trudnego...
              on sobie tak tylko rzuca słowo....a interpretatorzy muszą sie zmagać jak Ty z
              tą trudną materią....
              ale nikt Ci chyba nie obiecywał ze w życiu jest łatwo, prawda?
              trudny
              Tremin "pieprzyć" ma wiele znaczeń i w niektórych z nich mozesz się całkiem nie
              mylić....choć to dość zuchwałe w południe wypisywać takie tresci....zwłaszcza
              bez brody
    • baba_w_oknie Moze potrzeba baby 03.01.07, 16:17
      na tego PiSdolisa?
      • trudny2002 Re: Moze potrzeba baby 03.01.07, 16:37
        baby zawsze potrzeba ....speszony....
        trudny
        • anulcia73 Re: Moze potrzeba baby 03.01.07, 17:52
          przychylam się do tego stwierdzenia...
          pozdrawiam
    • zaholec Re: ...no i dziad spieprzył.... 03.01.07, 17:05
      trudny2002 napisał:

      > a miało być tak pięknie.....no ale widać ani pijak na dworcu nie moze
      > powiedzieć ze nie lubi pana X, a i pijaka wolno pobić zwłąszcza jesli należy
      > sie do wiodącej partii.


      Odnosze wrażenie, że nikt go nie chciał pobić ze skutkiem śmiertelnym. A że
      mężczyzna stanął w obronie swojej Żony i swojego dziecka to było, jest i będzie
      chwalebne bez względu na przynależność partyjną.


      > Tyle tylko że ten pijak w wyniku obrazen odniesionych wskutek pobicia
      > zmarł....noa czy pijanego pobić ze skutkiem smiertelnym można?


      Wypadek to taka rzecz, której nie ma dopóki się nie przydaży. Nikt tego nie
      mógł przewidzieć. Oczywiście nie wolno bić ze skutkiem śmiertelnym ale w mordę
      za zaczepianie Żony należy dać.


      > trudny

      to widać :)


      pozdrawiam
      • trudny2002 Fakt widać....... 03.01.07, 17:47
        polecałbym poczytanie art 155 KK ze wszystkimi paragrafami , a jełśi to nie
        wystarcza to wykładnię ....nie ma trudu w odszukaniu choć na pozór nie widać:)))
        trudny
        Pobicie z zamiarem pozbawienia życia nosi zupełnie inną nazwę:)))
        i nie jest istotą kwetia potrzeby policzkowania, natomiast fakt, przynależnosć
        partyjna nie zwalnia z myślenia....a odpowiedzialność za przewidywanie to
        rodzaj dorosłosci....pojmuję że mozesz sie słabiej orientować...
        • zaholec Nie neguję 04.01.07, 10:34
          potrzeby odpowiedzialności. Czytając Twój post odniosłem wrażenie, że zarzucasz
          politykowi celowe działanie mające na celu pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
          Pozwalam sobie być innego zdania; udezył w obronie, co oczywiście nie zwalnia z
          odpowiedzialności. Winien być sądzony ale zarzut powinien obejmować pobicie ze
          skutkiem śmiertelnym, a nie zabójstwo. Okoliczność łagodząca to obrona rodziny,
          a nie przynależność partyjna :). Wyrok? pięć lat w zawieszeniu na trzy.
          Odpychając nie mógł przewidzieć trajektorii upadku, dzialał w stanie wzburzenia
          i nie miał zamiaru zabić. Gdybym brał pod uwage przynależność partyjna to 25
          lat z miejsca i pozbaiwenie praw publicznych na 25 lat.

          mimo, że trudny serdecznie pozdrawiam z ukłonami etc. :)
          • trudny2002 Re: Nie neguję 04.01.07, 10:41
            no dobra dobra...ja nie bronie tego ktory zmarl bo pewnie faktycznie byl
            nienaturalnie agresywny...tyle ze skutek tej byc moze i koniecznej obrony dał
            rezultat jaki dał. Człowiek nie zyje a ostatnim przyczynkiem do jego upadku
            bylo dzialanie drugiego czlowieka...i ten drugi ....no jasne ze nie dzialal jak
            zabojca....ale spowodował upadek , ktorego rezultatem jest smierc czlowieka.
            Kazdy postapilby tak samo, mowi oskarzany a wlasciwie nawet wcale jeszcze nie
            oskarzany...ale i kazdy komu w ten sposb zabito by kogos bliskiego postapilby
            jako oskarzyciel tak samo. Wiec tylko trzeba rzeczywiscie ocenic prawidlowo
            sytuacje , zebrac opinie , wysluchac swiadkow i wowczas albo zarzuty beda albo
            nie. Bo nie jest absolutnie jednoznaczne ze smierc nastapila w wyniku obrazen
            jakie byly nastepstwem dzialania nieumyslnego innej osoby....to jest udzial
            osoby trzeciej i ta osoba jest znana. Dlatego jest klopot. Partujnosc czy
            apolitycznosc nie maja zadnego znaczenia, i to jasne...a sympatie ....no lepiej
            zeby nie stawaly sie takie sytuacje powodem do sporow politycznych, bo to
            absurd:))
            Pozdrawiam:)
            trudny
            • krzychut Re: Nie neguję 04.01.07, 11:08
              Tę sprawę będzie rozstrzygał sąd i musi rozpatrzyć wszystkie okoliczności
              sprawy. My wiemy bardzo niewiele a już próbujemy ferować wyrok. Jeśli ten poseł
              bronił żony i dziecka przed napaścią pijanego faceta, to nie będzie odpowiadał
              ani za zabójstwo, ani za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Sąd może rozpatrzyć
              czy nie przekroczył granic obrony koniecznej, to znaczy czy podjęte przez niego
              czynności i ewentualnie użyte narzędzia były współmierne do ataku.
              Na szczęście nasze sądy stoją na stanowisku, że w takich wypadkach, napadnięty
              ma nie tylko prawo ale obowiązek obrony.
              • trudny2002 Oczywiscie ze sąd, i tylko jeśłi 04.01.07, 12:25
                prokuratura uzna ze jest o czym mowic.
                Relacje jakie sa znane powszechnie choc nie sa to relacje swiadkow a opisane
                sytuacje na podstawie jakichs tam zaslyszanych wiesci, wskazuja ze na dobra
                sprawe ten ktory uderzył zy popchnął dzialal pod wplywem wzburzenia i w ramach
                wedlug jego opinii obrony koniecznej, a tylko nieco dajacym do myslenia jest
                rzekomy fakt iz mialo to miejsce na dobra spawe po poscigu....no bo opisy
                sytuacji wskazują ze pijany oddalał sie a obronca go doganiał ....
                jest smaczek taki że obronca to czlowiek uprawiajacy kiedys a moze i w jakims
                stopniu i dzis taka technika walki jak judo.
                Oczywistym jest jednak ze trudno obroncy odbierac prawo do subiektywnej oceny
                sytuacji....
                Nie ma wiec w opiniach na ten temat sugestii, ze to zabojca i bezwzglednie
                nalezy go ukarac, ale jest jak na teraz sporo niejasnosci....tylko ze to
                naprawde nie jest moja rola sądzic i jak mysle nikogo na tym forum.
                Nie dziwią i emocje i pewna sensacyjnosc sprawy.....bo nie ukrywano sprawy od
                poczatku a finał nie był banalnym do przewidzenia...
                Pomimo ze uwazam iz nalezy bezwglednie przeciwstawiac sie złu dokoła, to nie
                uwazam ze nalezy stosowac srodki niewspolmnierne....a o rozsadku zwłaszcza osob
                odpowiedzialnych i sprawnych w sensie usportowienia należy mowic tak samo
                czesto .
                Jakkolwiek sprawa sie nie skonczy , jest istotnym by nie zdarzyla sie jakas
                belkotliwa i wymijajaca decyzja ktora cos kryje.
                trudny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja