Nepotyzm w Magistracie

10.04.03, 10:12
Czy znacie jakieś przykłady zatrudniania rodziny i krewnych w Urzędzie
miasta Krakowa? Ciągle słyszę plotki, a jak przychodzi do nazwisk to nie ma
konkretów.
Pzdr


    • trudny2002 Re: Nepotyzm 10.04.03, 10:44
      O dwu sprawach.
      Jeśli nepotyzm pojmować w zgodzie z jego pierwotnym znaczeniem, tzn. obejmuje
      rodzinę i krewnych...i faforyzowanie ich przy rozdzielaniu stanowisk przez
      osoby wpływowe...to powiem,tak.
      MPWiK w Krakowie czyli spółka miejska w ścisłym związku z UM.
      Miniona kadencja , a więc Prezydent G. na stanowisku szefa tej spółki usadził
      znajomego, pana Ryszarda L. tenże pan niezwłocznie zatrudnił w tejże spólce
      swoją małżonkę, ale nie poprzestał na tym. Zatrudnił i inne osoby , które
      pozostają z nim w związkach rodzinnych.
      Dziś sprawa jest juz jednak chyba miniona...obecny Prezydent zrezygnował z
      usług Pana L. Czy odeszły i inne osoby? Nie wiem.
      Oczywiście nie jest to jedyny przypadek, ale też i to nie jest długa rozmawa ,
      a wymiana króciutkich pościków...
      Co do dzisiejszego Urzędu...pozwól , ze na dziś zmilczę. Jeśliby jednak
      poszerzyć nepotyzm do znajomych i kolegów, to można dość śmiało powiedzieć, ze
      to o czym piszesz to raczej nie plotki.
      Niestety , ludzie którzy z wyboru tak jak Prezydent i Krakowa, sięgają po
      urzędy, cząsto wynik wyboru zawdzieczają i kampanii. Jakość i skuteczność
      kampanii, osobom. Osoby te nie zwykłe czynić wiele bezinteresownie.
      Stąd blisko do wniosków również personalnych...ale czy to moja sprawa?
      Niedawno ktoś , a chyba może i Ty juniorze, pytał o Panią Kozłowską...szefową
      Biura Festivalu Kraków...nie jest tajemnicą, ze kandydaturę tę mocno wspierała
      Pani Penderecka, o której trudno powiedzieć że nie ma pewnych możliwośći ściśle
      związanych z koneksjami wśród urzędników miejskich. Również na stanowiskach od
      których coś tam zależy.
      To nie jest bolączka jedynie Krakowa...
      Inną sprawą jest to, że przecież nie należy tych "nominacji" potępiać z góry i
      uznawać, ze wszyscy powolani w taki niestety parszywy sposób nie nadają się do
      pełnienia tych funkcji. Często jednak i tak, wówczas uważam jest to wielokroć
      naganne.
      A jest takie przysłowie i nie wymyślono go wczoraj..."Bliższa ciału koszula..."
      trudny
      • m.in Re: Nepotyzm 10.04.03, 12:03
        ale co powiesz o żonie pana b. wice A. która "szybko sie uczy?"
        • Gość: trudny Re: Nepotyzm IP: *.localdomain 10.04.03, 12:11
          Jeśli pytasz mnie, to moze tyle, ze zaiste zacna to żona co tempem nauki wstydu
          małżonkowi nie przynosi. A i mąż co drugą połowę dba, aby dać jej możliwość
          nauki, człek zaiste zacności niemałej...
          Dzisiejszy zaś Urząd nieco okołofuneralny ma aromat...a ten nie przez
          wszystkich jako aromat jest postrzegany.
          Żal mi niektórych, ze muszą trwać w takich uwikłaniach , jednak nie dam wiary
          że dzieje się to poza ich świadomością...
          Ukłony


          ;-))trudny
          • Gość: trudny Żona Pana na A. IP: *.localdomain 10.04.03, 21:26
            Widzisz...tej szukać ze skutkiem możesz w przechowalni.
            Przechowalnią jest w tym przypadku Marszałkowski uzrąd...
            no, przecież jak się kto szybko uczy to może się i tam przydać...
            Ukłony i dobrej nocy
            trudny;-)))
Pełna wersja