PROTEST

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.04.03, 05:23
Ogólnonarodowe Porozumienie

"Polska Bogiem Silna"



Oświadczenie



W dniu 16 kwietnia 2003 r. Polska ma podpisać traktat akcesyjny do
Unii Europejskiej na warunkach zatwierdzonych w Kopenhadze 13 grudnia 2002
r. W imieniu rządu RP będą go podpisywać przedstawiciele Sojuszu Lewicy
Demokratycznej: premier Leszek Miller i minister spraw zagranicznych
Włodzimierz Cimoszewicz. Tym samym zostanie zamknięty ostatni etap
wprowadzania Polski do nie określonej prawnie struktury, zdominowanej przez
opcję socjaldemokratyczną.

Co najmniej od trzech lat wiadomo bez wątpienia, że reorganizująca się Unia
Europejska ma być superpaństwem bez Boga, urządzonym według zasad laickich.
My, Polacy, nie chcemy się wyprzeć ani Boga, ani naszej Ojczyzny.

Tak zwane "negocjacje" w sprawie akcesji Polski do UE przebiegały wyłącznie
na płaszczyźnie materialistycznej i otworzyły drogę do pozbawienia Narodu
Polskiego jego ojczystej ziemi.

Akcesja Polski do Unii Europejskiej oznacza zatem pośrednio aprobatę
pogwałcenia prawa Bożego, na którym opiera się od ponad tysiąca lat nasze
życie narodowe.

Unia Europejska odbiera państwu członkowskiemu jego suwerenne prawa moralne,
społeczne, gospodarcze, polityczne, a zmusza je do przyjęcia swoich praw,
które są zamachem na godność osoby ludzkiej, w tym prawa do zabijania dzieci
nienarodzonych, do uśmiercania osób nieuleczalnie chorych i starców, do
zawierania związków małżeńskich między osobami tej samej płci, z możliwością
adoptowania przez nie dzieci.

Sytuacją bez precedensu w naszych dziejach jest to, że od Polski państwa
członkowskie Unii będą mogły wymagać spełnienia nieprzewidywalnych żądań,
godzących w fundamentalne zasady naszej wiary i w nasz honor. W razie
potrzeby obrony swoich najświętszych wartości Polacy będą odsyłani do
instytucji unijnych.

Ogólnonarodowe Porozumienie "Polska Bogiem Silna" - w duchowej łączności z
tymi Rodakami, którzy oddali swoje życie za suwerenną Rzeczpospolitą, oraz z
tymi, którzy ulegają obecnie poczuciu bezsilności, zarazem zaś z tymi,
którzy po nas przyjdą - wyraża stanowczy protest przeciw podpisaniu traktatu
akcesyjnego.



W imieniu Ogólnonarodowego Porozumienia
"Polska Bogiem Silna"
przewodnicząca
dr Teresa Bloch



    • Gość: boldhead o, ...!? IP: 213.77.44.* 17.04.03, 09:40
      • adam.67 Re: o, ...!? 17.04.03, 09:51
        Czy to miało znaczyć:
        "o, Ela" ???
        :)))))
        • Gość: Elzbieta Re: o, ...!? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.04.03, 05:46
          Polecam:

          zaprasza.net

          www.kielce.pl Forum Dyskusyjne

          patriota.pl Forum

          ojczyzna.pl

          polonica.com

          Polska Zbrojna-Dyskusja
    • Gość: kurak Re: PROTEST IP: *.pl / 192.168.1.* 17.04.03, 12:10
      zdaje sie ze psychopatka elzbieta "bogiem silna" nie jest nawet z polski ...

      • Gość: Elzbieta Re: PROTEST IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.04.03, 05:47
        Elzbieta jest z Polski !
        • Gość: rrr Re: lecz sie Elu IP: *.pl / 192.168.1.* 18.04.03, 08:44
          zbrojna elu, kielce to wiocha, a ty sie lecz na nogi bo na głowe juz za poźno,
          stara maupo.
          • Gość: Elzbieta Elu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.04.03, 03:00
            Niezabezpieczona Ojczyzna

            W srode w Wielkim Tygodniu podpisano w naszym imieniu w Atenach traktat
            akcesyjny, ktory nie zawiera zadnych gwarancji, iz ciazacy takze na naszym
            panstwie obowiazek zabezpieczenia najwazniejszych dobr powierzonych pieczy
            panstwa, czyli zycia i rodziny, zostanie uszanowany w strukturach Unii
            Europejskiej. Skazano nas zatem na tamtejsze niewlasciwe prawa, zarowno juz
            stworzone, jak i mozliwe w przyszlosci.
            Zabezpieczen polskiej suwerennosci prawnej z jednej strony nie zyczyla sobie
            Unia Europejska, ktora w traktacie akcesyjnym zastrzegala sie, iz prawo Unii w
            tym zakresie ma pierwszenstwo przed polskim prawem (i prawem wszystkich innych
            panstw czlonkowskich). Z drugiej zas strony takiego powaznego zabezpieczenia
            nie zyczyla sobie strona rzadowa i - jak wyjasnil wprost na spotkaniu w
            Uniwersytecie Warszawskim w marcu br. premier Miller - przyjeto formule, ktora
            napisana zostala zgodnie z zasada "by wilk byl syty i owca cala". Rowniez w
            parlamencie - za trzecim podejsciem - przeforsowano (11.04.2003 r.)
            rozwiazanie (uchwala o nienaruszalnosci suwerennych kompetencji panstwa w
            dziedzinie moralnosci i kultury), ktore nie ma zadnego znaczenia praktycznego.
            Moim zdaniem, to tajemnicze trojprzymierze my sami - swiadomie lub
            mimowiednie - dozbroilismy, np. stawiajac uparcie na argumenty ekonomiczne w
            dyskusji na temat integracji, a nie przykladajac sie do precyzyjnej diagnozy
            unijnego prawa we wspomnianych najwazniejszych kwestiach. Wprawdzie z
            argumentacji ekonomicznej nie nalezy rezygnowac, jednak trzeba pamietac, ze
            pierwszorzedna jest kwestia pozaekonomiczna. Jesli zadaniem panstwa jest
            strzezenie podstawowych dobr swoich obywateli, to pierwsze pytanie, ktore
            nalezy postawic odnosnie do integracji, brzmi: czy to zadanie bedziemy mogli
            jako panstwo spelnic? Fakty wskazuja, ze nie. Wciaz zatem nalezy zwracac uwage
            zarowno na te fakty, jak i na wyplywajace z nich konkluzje normatywne.
            Byc moze najbardziej zagadkowy jest zdecydowany (i skuteczny) opor UE wobec
            zagwarantowania Polsce suwerennosci w wypelnieniu glownego zadania kazdego
            panstwa, jakim jest strzezenie podstawowych praw czlowieka. Wiele moze byc
            powodow tego oporu. Jednym z nich jest usilne forsowanie przez kierownicze
            instytucje UE projektow biomedycznych wykorzystujacych tkanki i komorki
            pobierane z zabijanych ludzkich embrionow. Projekty te obiecuja znaczny postep
            w ratowaniu zdrowia i przedluzaniu zycia - dobr nade wszystko upragnionych
            przez kazde zmaterializowane spoleczenstwo. Przeszkoda w realizacji tych
            projektow sa istniejace jeszcze w wielu panstwach czlonkowskich UE (i
            kandydackich) rozmaite zakazy prawne dotyczace takich praktyk. Caly poprzedni
            rok trwala wielka batalia na ten temat w instytucjach UE w zwiazku z
            przyjmowanym ramowym budzetem na lata 2003-2006. W szczegolach pisze o tym w
            ksiazce "Europytania. Unia Europejska a prawa czlowieka". Przypomne tylko, ze
            spor zakonczyl sie tzw. dunskim kompromisem. Przyjeto reszte budzetu, a
            ostateczna decyzje w sprawie finansowania badan biomedycznych odlozono na
            koniec 2003 roku.
            Sprawy pozabudzetowe tocza sie zas swoim trybem. Niektore panstwa poddawane sa
            rozmaitym naciskom w tym zakresie. Na przyklad w Irlandii rok temu
            zorganizowano referendum konstytucyjne, ktore zmierzalo do ograniczenia
            tamtejszej ochrony prawnej ludzkiego embrionu dopiero od momentu implantacji,
            aby w ten wlasnie sposob otworzyc droge swobodzie eksperymentow na ludzkich
            embrionach, poza organizmem kobiety. Do poparcia tej inicjatywy wlaczono
            sprytnie takze tamtejszych biskupow.
            Rowniez w dzien glosowania w Parlamencie Europejskim nad przyjeciem Polski do
            UE (10.04.2003 r.) odbyla sie tam debata na temat nowej dyrektywy Rady UE,
            dotyczacej obrotu "ludzkimi tkankami i komorkami ludzkimi" (COM(2002) 319-C5-
            0302/2002 - 2002/0128(COD)). Jej projekt przygotowany zostal - zgodnie z
            procedura - przez Komisje Europejska i zanim trafi do ostatecznej decyzji do
            Rady UE, przechodzi przez Parlament Europejski, ktory ma prawo zaproponowac
            Komisji pewne poprawki, opracowywane w formie raportu w odpowiednich
            komitetach parlamentu. Tym razem taki raport (A5-0103/2003) przygotowano pod
            kierunkiem Petera Liesego (z ugrupowania chrzescijanskich demokratow).
            Raport ten poszedl we wlasciwym kierunku. Z jednej bowiem strony zazadano w
            nim potepienia jakichkolwiek eksperymentow na ludzkich embrionach, z drugiej
            zas - dania panstwom czlonkowskim wyraznych gwarancji suwerennosci w tym
            zakresie.[1] Glosowanie nad zaproponowanymi poprawkami odbylo sie podczas
            obrad plenarnych i tylko niektore z nich zostaly przyjete. Parlament jednak
            odrzucil poprawke (86), ktora wzywala do zakazu badan zwiazanych z niszczeniem
            ludzkich embrionow. Odrzucono rowniez poprawke (46), ktora zakazywalaby
            pobierania tkanki z plodow pochodzacych z tzw. aborcji (co tylko ograniczono
            pewnymi warunkami, poprawka 93/95). Z tych zatem powodow Dana Rosemary Scallon
            z Irlandii, najbardziej znana parlamentarzystka pro-life z Parlamentu
            Europejskiego, glosowala przeciwko calej propozycji. Komisja Europejska -
            bardzo zaangazowana w program leczenia z wykorzystaniem zabijania, co widoczne
            jest w juz przygotowanym projekcie omawianej dyrektywy - otrzymala zatem od
            Parlamentu zielone swiatlo dla zbrodniczych eksperymentow, co rowniez
            uczyniono w poprzednim roku podczas glosowania nad wspomniana propozycja
            budzetowa.
            Widzimy zatem, ze rowniez ten fakt aktualnych zmagan w UE odnosnie do
            pseudoeksperymentow wykorzystujacych ludzkie embriony domagalby sie
            zabezpieczenia polskiego prawa w momencie ewentualnego wstepowania w struktury
            UE. Takiego zabezpieczenia jednak nie mamy.
            Szczegolne jest to, ze niektorzy opowiadajacy sie za wprowadzeniem do traktatu
            akcesyjnego omawianego zabezpieczenia teraz jakby nie zauwazaja, ze brak ten
            stanowi istotny argument przeciwko poparciu integracji. Z jakiego bowiem
            innego powodu starano sie o to zabezpieczenie? Jesli jest ono niewazne, to nie
            nalezalo sie o nie starac, bo o rzeczy niewazne i pozorne nigdy nie nalezy
            zabiegac, zwlaszcza zas w tak powaznej kwestii jak integracja.
            Z tego tez powodu zaskakuje rowniez milczenie tej czesci naszego parlamentu,
            ktora chociaz ostatnio przyjela wspomniana uchwale o suwerennosci "w
            dziedzinie moralnosci i kultury", to jednak w obliczu aktualnego braku
            przelozenia tego dokumentu na prawna sytuacje Polski w UE jeszcze nie
            zadeklarowala braku poparcia dla integracji. Przeciez warunkiem sensownosci
            tego parlamentarnego przedsiewziecia bylo dokonanie realnego dzialania. Jesli
            zatem ta inicjatywa nie ma skompromitowac tych, ktorzy ja podjeli, to nie
            widac innej drogi, jak tylko zamanifestowanie sprzeciwu wobec procesu, ktory
            prosta droga prowadzi do stworzenia sytuacji zagrozenia Polski, przed ktorym
            to zagrozeniem jakoby miala bronic przygotowana uchwala o "suwerennosci w
            dziedzinie moralnosci i kultury".
            Marek Czachorowski

            [1] Zob. www3.europarl.eu.int. Por. www.euro-fam.org. Por. www.spuc.org.uk.


            Quasi-religijna ceremonia u stop Akropolu uswiadomila Polakom, ze oto nad ich
            glowami zapadaja decyzje o czyms, co do niedawna wydawalo sie wizja z
            pogranicza politycznej fantastyki. Jeszcze kilka lat temu, gdyby ktos w Polsce
            odwazyl sie publicznie zachecac do rezygnacji z suwerennego panstwa w zamian
            za jakies wyimaginowane czy rzeczywiste "euro", zyskalby niechybnie miano...
            owego apostola, ktory wybral srebrniki. Jednak od czasu "przepchniecia"
            niewielka wiekszoscia glosow w 1997 r. Konstytucji, opracowanej pod kierunkiem
            i podpisanej przez prezydenta Kwasniewskiego, dokonano wiele dla zmiekczenia
            przywiazania Polakow do wlasnego panstwa. Konstytucja III RP przewiduje bowiem
            wprost, ze wladza naszego kraju moze przekazac organom miedzynarodowym
            atrybuty suwerennosci panstwowej w drodze umowy miedzynarodowej. I rzad
            w
Pełna wersja