piotrek20074 18.02.07, 21:21 Dlaczego ten autor z kompleksami piszę że Kraków to prowincja? To niech jedzie do Gdowa czy Skawiny. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
fantom24 Re: Grzechy główne mojego miasta 18.02.07, 22:07 Nie ma co popadać w pesymizm aczkolwiek prawdą jest że Kraków traci dystans do innych miast. Mówię tutaj np. o Wrocławiu... Przykładem nieudolności jest brak Krakowa w Euro 2012. No ale jeżeli nie potrafimy sobie poradzić z jednym meczem eliminacyjnym to o czym mowa... Wad jest mnóstwo i nie ma sensu ich tutaj wymieniać aczkolwiek podstawowe to podejście do ludzi sukcesu/biznesu - takich jednostek się tutaj po prostu nie szanuję. Przykład? Likusowie - rodzina która wpompowała mnóstwo kasy w odnowę wielu kamienic Krakowa jest piętnowana przez architekta i "Gazetę Wyborczą". "No ale my jesteśmy KRAKOW i nam się należy..." To temat na inną dyskusję... Podstawowym błędem tego miasta jest brak sprawnego menadżera czyli...Stanisława Kracika. Wg mnie ten człowiek byłby idealnym prezydentem - poprowadziłby to miasto doskonale i za kilkanaście lat bylibyśmy drugą Pragą. I nie mówię tutaj o turystyce tylko o gospodarce. Niestety za prezydenta i wiceprezydentów mamy profesorów którzy urząd miasta traktują jak rektorat a potencjalnych inwestorów jak studentów/petentów o których się nie zabiega i których się nie szanuje. Nie tędy droga panowie... Mimo to jestem umiarkowanym optymistą-w końcu ukończyłem tutaj bardzo dobre studia, dobrze zarabiam w dużej korporacji i prowadzę perspektywiczny e-biznes. Ja nie gadam a zmienianiu rzeczywistości - ja robię to na co dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
zbigi5 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:21 Z piętnowaniem rodziny Likusów i ich inwestycji w Gazecie Wyborczej nie jest tak jak piszesz Fantomie 24. Proszę przeczytać piątkowe wydanie Gazety, w części „tamaty na piątek” jest tekst pt. Nie od razu Poznań zbudowano. To polemika z prof. Jajszczykiem, który tydzień wcześniej opublikował tekst pokazujący jak do przodu goni Poznań i jak wiele podobnych spraw nie udaje się dobrze załatwić w Krakowie. Oto fragment o rodzinie Likusów z tejże polemiki: Narzeka Pan Profesor na brak takich inwestorów z klasą w Krakowie, jak wspomniani Kulczykowie w Poznaniu. I tu wypomnę drugi z grzeszków, który zawiera się w starym porzekadle „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Oni są tylko jak już coś zaczynają robić, to Kraków natęża się z oburzenia. Mam na myśli rodzinę Likusów, której sława w obrębie plant dotyczy głównie oprotestowanej nadbudówki na hotelu Starym. Ale jak się człowiek przestanie wsłuchiwać w tę mantrę zarzutów i lamentowanie, to gołym okiem można spostrzec i szczerze podziwiać to co ci inwestorzy potrafili doprowadzić do dawnej świetności. Ot chociażby hotel Pod Różą, Copernicus czy wspomniany już hotel Stary to przykłady niezwykłej dbałości o zachowanie i wyeksponowanie historycznych detali. O smaku wszelakich kompozycji, które zdobią i stroją wnętrza tych obiektów już nie wspomnę. Proporcje na krakowskim rynku są jednak takie: jak Likusowie odremontowali kamienicę nr 13, znów trzymając się poprawności w odtwarzaniu najdrobniejszych detali i stworzyli imponujący pasaż 13, to konserwator spostrzegł głównie czyn przestępczy polegający na wkomponowaniu na części fasady napisu „pasaż 13”. Skandal! To cytaty z Gazety Wyborczej, drogi Fantomie 24! Odpowiedz Link Zgłoś
manra Grzechy główne mojego miasta 18.02.07, 23:32 Chciałabym serdecznie podziękować za tę akcję, jednocześnie mając nadzieję, że odniesie jakiś realny skutek. Marzy mi się Kraków, który będę mogła kochać za, a nie pomimo, z którego będę dumna, jak z własnego dziecka osiągającego sukcesy. Marzy mi się prezydent miasta, za którego pomysły i działania nie będę musiała się wstydzić, Rynek, który nie pęka w miesiąc po remoncie, rzetelnie opracowany plan zagospodarowania przestrzeni miejskiej, inteligentna strategia promocji turystycznej.. Chcę miasta otwartego na zmiany, ale zmiany przemyślane i niosące ze sobą wymierne korzyści. Chcę Krakowa, który uwierzy w młodych i pozwoli im działać, porzucając idiotyczny ośli upór i negatywne nastawienie do wszystkiego, co nowe. Robię wszystko, by przestać być jedną z tych, którzy chętnie wykopaliby nasze piękne, urocze miasto z tej absurdalnej rzeczywistości, której nie mogą już znieść i umieściliby go w dowolnym zachodnioeuropejskim kraju, żeby i mieszkać w Krakowie, i przyzwoicie żyć. Złotą rybkę pilnie kupię. Tylko poważne oferty. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:13 Święte słowa manra. Ja bym jeszcze dodała, że marzy mi sie w pełni kompetentny i kochający swoje miasto wydział architektury, inwestorzy, którzy będą wrażliwi na estetykę tego co budują (albo prawo zmuszające ich to tej wrażliwości), akcję wśród młodzieży mającej zapobiegać napisom "Wisła pany" na świeżo wyremontowanych budynkach, komfortowe lotnisko i infrastruktura drogich i niedrogich hoteli. Owszem atrakcyjne centrum konferencyjne, albo nawet centra konferencyjne, sala koncertowa, opera, operetka, lepszy poziom teatrów to też by bardzo pomogło miastu być naprawdę stolica kulturalną kraju.Postawić na ekskluzywność, nie podnosząc ceny na tandetę, ale prezentując naprawdę wielką klasę, to według mnie droga dla Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
ermik.krak Re: Grzechy główne mojego miasta 18.02.07, 23:40 Świetny artykół. W końcu ktoś poruszył temat marnowania przez Krakowa szans. Szans na rozwój, szans na rzeczywiste zostanie "drugą Pragą". Problem jest w Krakowie z mentalnością ludzi - to ciągłe narzekanie "nie da się", "i tak się nie uda". Mam dość tego mentolenia, ogólnego pesymizmu i marazmu. Drugi problem to urzędnicy i nasz "kochany" prezydent. Jak oni traktują przedsiębiorców? Dlaczego Kraków jako chyba ostatni z dużych miast nie ma specjalnego wydziału do obsługi inwestorów? Dlaczego tak fatalnie układa się współpraca Krakowa z ościennymi gminami na co zwracał wiele razy np. pan Kracik? Z racji mojej pracy spotykam się często z właścicielami firm, z ludźmi prowadzącymi w Krakowie biznes. Czekają miesiącami czy latami na decyzję o budowie fabryki, biurowca. Z punktu widzenia urzędnika nie ma różnicy pomiędzy Kowalskim który chce sobie dobudować piętro w domku a poważnym biznesmenem który chce zbudować fabrykę w której będzie pracowało 100 osób. Czy komuś się to podoba czy nie inwestor w dzisiejszych czasach musi czuć że się go traktuje wyjątkowo, że jest "prowadzony za rączkę" przez biurokratyczny system różnych pozwoleń, postanowień itd. Jeżeli tego nie czuje wybiera inne miejsce do prowadzenia biznesu np. Poznań,Wrocław. Kraków naprawdę marnuje mnóstwo szans na przyciągnięcie naprawdę sporych pieniędzy i dużych inwestorów. Szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 00:32 Panie Redaktorze, Z niesmakiem przeczytałem Pana tekst. Wiem, ze miał prowokować, ale w mojej opinii nie zrbił tego madrze. Widać, ze przyjechał Pan do Krakowa 5 lat temu. Kraków zawsze był taki, jakim jest teraz, ze wszystkimi jego grzechami, które tylko dodają mu tylko uroku. Za pozwoleniem, nie uważąm abyśmy marnowali swoją szansę, może nawet za bardzo ją wykorzystujemy, na co sam Pan zraca uwagę - na niekontrowowany rozwój np. Nie wiem też co znaczą słowa "z tego miasta nawet wisła wyp...", chciałbym wierzyć, że ma Pan na myśli "wypływa" bo nie chcę wierzyć, aby redaktor naczelny słabego niestety dodatku do dużej opiniotwórczej gazety mógł chcieć coś innego napiać - tylko po co te kropki? Ale do rzeczy Pisze Pan, że miasto traci swoje szanse przez swary i debaty. To debatowanie to jego cześć nieodłączna, istota. Czy musimy uczestniczyć w wyscigu szczurów, czy naprawdę naszą ambicją musi być prymat? Chciałbym abysmy pozwolili, aby kraków pozostał prowincją, tyle, ze interesujacą, senną, bez pogoni za ... no własnie za czym? Nie chce czuć się w moim miescie jak w Warszawie, bo tam są przeciągi, które niestety nie wietrzą smrodu wielkiej polityki i brudnych interesów. To czy będzie mecz w tym roku? Może będzie, może nie, to nie taki wielki prestiż. Naszym atutem jest właśnie ta prowincjonalność, to że czas płynie tu wolniej i można w tym miescie smakować przyjemności. Pisze Pan, że "nie pomogą nam zabytki i historia, i wątpliwy tytuł kulturalnej stolicy". Musimy o nie dbać (o zabytki) musimy ją pielęgnować (historię) - i dlatego jest jubileusz 750-lecia - a co do stolicy czy naprawdę musimy się ścigać, tylko dlatego, że dzinnikarze piszą tylko o tym co jest "naj". Małe jest piekne, a Kraków już jest za duży. Niechaj Kraków pozostanie cichą sympatyczna zatoką, i nich mi Pan wierzy, że ona bedzie przyciągała nie tylko na stare lata. I bedzie zatrymywała ludzi po studiach tych, którzy zaakceptują Kraków taki jakim jest. Niech pan pomyśli redaktorze - 150.000 studentów - wszyscy zostaja, za 20 lat pobjemy MEXICO CITY pod względem liczy ludności - chce Pan tego, bo ja nie. A co to jest dla Pana prawdziwe życie - jesli ma byc zgiełk, kurz, hałas, szybkość, wielka kasa - niech się toczy gdzie indziej. Sam pan sobie przeczy pisząc o tym wyścigu szczurów i developerach którzy majstrują przy historycznym centrum. Tylko, ze gdyby nie widzieli szansy ,to by nie majstrowali, zgoda, że majstrują za bardzo, i zgoda, że szybko trzeba zrobić plany zagospodarowania, żeby nie majstrowali. Co do pomników czy Galerii - przyznam, że Galeria Krakowska, rzeczywiście jest monstrulana, ale nie pamięta Pan może co było na jej miejscu - bród, smród i ubóswo, dziśiej jak się wychodzi z dworca to jest miło, jak w Europie, tylko ceny jeszcze troche niższe. Korzystajmy z wizji dobrych archtektów, są tu w Krakowie, a przyjadą także ci najlepsi, przekona się Pan. Rozumiem, że pisząc o archiszopie przypomina Pan czytelnikom, że to wasz konkurs - Pana prawo do autopromocji, tylko, że tu brakuje mi treści - powinno być lepiej, a nie jest i to wszystko wina urzędników. Zapweniam Pana nie jest tak żle, co nie znaczy, ze mogłoby być lepiej. A Igor Mitoraj to naprawdę dobry rzeźbiarz i ciesze się, że nam swoją rzeźbę podarował. I powiedzmy sobie szczerze, ze nie jest na Rynku wbrew woli mieszkańcó tylko Krakowskiego Oddziału Gazety. I tu się Pan myli. Dalej jest trochę lepiej. Cieszę się, że łąskawie docenia Pan boom turystyczny i uznaje za sznsę, mnie rónież nie podobaja się hordy anglo-saxonów, ale nie takie hordy juź przeżyliśmy. I pozwolę sobie przypomnieć, ze nie odrazu Kraków zbudowano, tym bardziej i centrum kongresowe, niech Pan trochę poczeka, a bedzie i ono. Z czystością jest już o wiele lepiej, a szyldy - może zmienić plastyka miasta, a może Gazeta zrobiłaby dyskusję jakie mają być. Niestety, jak dzieje się coś dobrego - np. działalnośc pp. Likusów to Gazeta je piętnuje - nie wiedzieć czemu. To takie delikatesy czy sklepuy jak pod 13 przyciagają tych turystów których chcemy tu oglądać, eleganckich, kulturalnych, którzy prześpią się Coparnicusie lub Starym. Boleje, że nie znalazłem w Pana tekście nic poza oklepanymi ogólnikami i autopromocją Gazety. Może jednak spakuje Pan walizki i wyp..., takich malkontentów każde porządne miasto się pozbywa, bo psuja atmosferę. Chociaż jeszcze wszystko przed Panem Redaktorze, może Pan na swoich łamach zainicjować wiele mądrych duskusji, byle były obiektywne, bo tu w Krakowie jest wielu ludzi, którz naprawde gotowi są umierać za swoje miasto, ale nie koniecznie za wyscig szczurów, za pikłarskie mistrzostwa czy za niekontrolowany rozwój - ma Pan ten złoty róg, niech Pan zagra, tylko pięknie. z powazaniem Olgierd Przgorzalski Odpowiedz Link Zgłoś
ermik.krak Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 06:18 "Widać, ze przyjechał Pan do Krakowa 5 lat temu" Rozumiem że na początek tradycyjny krakowski pstryczek w nos. To że facet przyjechał 5 lat temu do Krakowa a nie mieszkał tu od urodzenia ma świadczyć że nie potrafi trafnie zdiagnozować problemów miasta? "Chciałbym abysmy pozwolili, aby kraków pozostał prowincją, tyle, ze interesujacą, senną, bez pogoni za ... no własnie za czym? Nie chce czuć się w moim miescie jak w Warszawie, bo tam są przeciągi, które niestety nie wietrzą smrodu wielkiej polityki i brudnych interesów". Czyli Kraków ma sobie odpuścić walkę o pieniądze z Uni. Niech zostanie sennym misteczkiem w którym ludzie będą zarabiać z 70% średniej krajowej a młodzi masowo uciekać na zachód albo do innych miast. O to tutaj chodzi? "A Igor Mitoraj to naprawdę dobry rzeźbiarz i ciesze się, że nam swoją rzeźbę podarował. I powiedzmy sobie szczerze, ze nie jest na Rynku wbrew woli mieszkańcó tylko Krakowskiego Oddziału Gazety" To dziwne ja nie jestem z krakowskiedo oddziału gazety a nie chcę rzeźby Mitoraja na rynku i nie uważam go za wybitnego rzeźbiarza! I co jeszcze bardzie zastanawiające mam wielu znajomych którzy również nie chcą tej rzeźby na rynku. hmmm.. czyżby zmowa wyborczej? "Boleje, że nie znalazłem w Pana tekście nic poza oklepanymi ogólnikami i autopromocją Gazety. Może jednak spakuje Pan walizki i wyp..., takich malkontentów każde porządne miasto się pozbywa, bo psuja atmosferę" Autopromocja Gazety? O czym ty człowieku piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
manra Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 11:03 drogi panie Olgierdzie, pana głos to właśnie jeden z tych, które mnie osobiście bolą. z pana wypowiedzi przebija ton pragnienia pogrążenia się w zaściankowości, prawdopodobnie najchętniej zakonserwowałby pan Kraków benzoesanem sodu albo zatopił w formalinie. a przecież jesteśmy po jednej stronie. ne chcemy Krakowa w biegu i spalinach, nie chcemy wariackiej pogoni za pieniędzmi. ja też kocham Kraków za to, że tutaj czas płynie wolniej, dlatego tu jest tak uroczo. ale zapomina pan o jednym. Kraków nie jest, Kraków się dzieje. i to za naszą sprawą. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pronovia Re: Grzechy główne mojego miasta 20.02.07, 15:51 Cudowna, mądra wypowiedź, z którą zagradzam się całkowicie. Kraków zawsze wieszczył swoją degrengoladę, niekiedy bezpodstawnie. Po co mamy się ścigać z innymi miastami? Siła Krakowa to jego wyjątkowość! Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek To juz jest - Krakus - Polish Ham........... 19.02.07, 01:46 ...znany w calym swiecie...... Odpowiedz Link Zgłoś
c.lina Ale gębę to ma ten Stachów niewyjściową... 19.02.07, 01:55 Blumsztajn przy nim wygląda na intelektualistę i arystokratę. Skąd GW wytrzasnęła takiego urzędasa? Wygląda jakby był z Kielc, albo nawet gorzej... Odpowiedz Link Zgłoś
inith Re: Ale gębę to ma ten Stachów niewyjściową... 19.02.07, 16:14 O wypraszam sobie takie chamskie porównania!Jak na mieszkańca/nkę kulturalnej stolicy Polski to było bardzo prostackie ;-/ Odpowiedz Link Zgłoś
krakjp Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 10:05 Nikt nie lubi być krytykowany a szczególnie Kraków. Owszem Kraków jest pod pewnymi względami wyjątkowy i to fakt, pod innymi niestety wypada beznadziejnie. Przed wiekami mieszkańcy, władze miasta mieli wizję wielkiego Krakowa. Zbudowali solidne podstawy... współcześni mieszkańcy (nie wszycy) i władze miasta nie są tacy jak ich poprzednicy. Bazują tylko na tym co powstało i nic nie daja od siebie nowego. Jednocześnie mówią jak kochają swoje miasto. Dziwna to miłość która nie wnosi nic nowego. To nie są ludzie którzy kochają naprawde swoje miasto! Miasto od lat stoi w maraźmie a tym samy cofa się w rozwoju. W ostatnich latach coraz bardziej to widać. Inne miasta inwestują, rozwijają się. Czasy się zmienjają i jeśli nie chcemy stać się starym i tylko starym miastem to trzeba zmienić wiele... PS. Artykuł śmiały i dosadny, kubeł zimnej wody jeszcze nikomu nie zaszkodził a dla Krakowa jak najbardziej się przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
gaceklu Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 10:17 Ten facet napisał dokładnie, co i ja myślę o tym Mieście. Rzeźba Mitoraja strasząca na Rynku ( dobra lokalizacja przy teatrze Słowackiego nie wiem, dlaczego jej tam nie przeniesiono)Sheraton - paszkwilek, jakich mało zupełnie nie pasujący do WAWELU!!! Kamienica na szerokiej - za to powinny polecieć głowy!! Miasto nie daje pieniędzy na ukończenie przebudowy boiska Wisły, ale daje na tor kajakowy, z którego nikt nie korzysta! Od 01.01.2000 roku nie mamy planu zagospodarowania przestrzennego - przecież to jakąś paranoja, to jest przeszło 2190 dni!!Za ten czas to można "na piechotę obejść" ziemie!! Miało powstać centrum Kongresowe i co?? I NIC!! Promyczek nadziei - podziemia Rynku Głównego, moim zdaniem bardzo fajny pomysł - byle to teraz ruszyło a nie jak z Rondem Mogilskim. Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 11:09 piotrek20074 napisała: > Dlaczego ten autor z kompleksami piszę że Kraków to prowincja? To niech > jedzie do Gdowa czy Skawiny. Bo to pewnikiem jakis Warszawiak w pierwszym pokoleniu ;). Odpowiedz Link Zgłoś
moroux Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 12:54 A mnie już tam nie ma... Min. z powodów opisanych przez autora. O... Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 13:31 moroux napisał: > A mnie już tam nie ma... Min. z powodów opisanych przez autora. O... To trzeba zagladac teraz na Czestochowe;). Odpowiedz Link Zgłoś
stalowy_szczur1 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:23 No to teraz ja. Kraków ma szczęście. Ma szczęście, że się w miarę cywilizowanie rozwija. Wbrew temu, co do tej pory chcą wszelkie możliwe ekipy rządzące. Czemu? po pierwsze- fatalny marketing. Strona www.krakow.pl pod rządami Pawła Mazura była zjawiskiem, nowością. Pamiętam co było na stronach Warszawy w tym czasie. A teraz. Nuda, przeraźliwa nuda, nie zaglądają tam ani mieszkańcy (bo po co?), ani turyści. Nieco bełkotu urzędniczego, wymieszanego z artykułami z DP. Gdzie jest informacja o tym, że inwestuje tu Motorola, IBM, albo Google? Kto może się poszczycić takimi firmami? My wolimy oscypki......Po drugie- brak jakiejkolwiekwizji przyszłości. Każda ekipa planuje "bezpiecznie"- malutki dworzec PKS, malutką operę. Żeby można tanio zrobić, i w odpowiednim czasie otworzyć, i pokazać wała konkurentom. Nie ma wizji szerszego rozwoju miasta, ba! nawet całej okolicy. Może pomyślmy już teraz np. o szybkiej kolejce do Niepołomic, do Myślenic, Zabierzowa...Ale to są działania, które mógłby np. "przechwycić" nasz następca- a to nie ładnie... Po trzecie- braki w infrastrukturze. Brakuje kilku basenów, brakuje parkingów, brakuje odpowiedniej hali widowiskowo- sportowej, centum kongresowego, komunikacja miejska jest BEZNADZIEJNA. Mamy czas na wdrażanie IKM..... po co to komu? tak samo jak parkomaty......... Ale najbardziej brakuje DOBREJ ARCHITEKTURY. GK- czyli śliczny barak z blachy, którego nikt nie ruszy przez lata, to przykład planowanego rozwoju miasta. No i na koniec- nikt nie zdaje sobie sprawy, że 5 minut Krakowa zaraz się skończy. Ani urzędasy, które mają gdzieś inwestorów, ani prezydent, który nie traci czasu na takie pierdoły jak rozwój miasta......Tu można tylko walnąć: Dlaczego ten autor z kompleksami piszę że Kraków to prowincja? To niech jedzie do Gdowa czy Skawiny. Albo:• Ale gębę to ma ten Stachów niewyjściową...czy też: GW tworzy platformę do gnojenia swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności. Pzdr! Szyba Odpowiedz Link Zgłoś
moroux Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 16:35 Raczej nie... A o Grays nic tu nie napisali... Odpowiedz Link Zgłoś
daniel_michalak Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:13 Bo każde polskie miasto to prowincja - i Wasz Kraków i mój Wrocław i nasza stolica. Coś macie jednak z tą manią wielkości, szanowni Krakowanie - pod artykułem na temat Krakowa 16 komentarzy, pod wrocławskim - 146. To nawet pod Radomiem i Zieloną Górą więcej osób się wypowiedziało.Gość źle (w Waszym mniemaniu) napisał, więc go zignorowaliście? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:16 Mało kto czyta gazete bo to paszkwit... nie zapominaj że krakowski jest też onet i interia. Odpowiedz Link Zgłoś
manra Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 16:28 i tu trafiłeś w sedno sprawy, daniel. tu jest niestety tak, że każde słowo krytyki wywołuje natychmiast krucjatę przeciwko autorowi. a co do Wrocławia - przy Waszej strategii promocyjnej, krakowska może się schować. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
frencen GW to gnoić na "przystanku" i skłócać Polaków 19.02.07, 14:18 Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do gnojenia swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności. Zero moderacji, zero szacunku. Nic tylko gnojenie. To ma dać wszystkim "zły obraz" naszych miast. Mamy poczuć szarość i marazm w jakim żyjemy. Dość odbierania nam naszych powodów do bycia szczęśliwym w naszych małych ojczyznach. GW czyli zgnoić miasto i skłócić miasta Odpowiedz Link Zgłoś
sm21 Re: GW to gnoić na "przystanku" i skłócać Polaków 19.02.07, 16:49 Do frencena.Jesteś tak samo chory jak nasz rząd.Moze zająłbyś sie tym co poprawić w naszym mieście a nie gnoić innych.To coś napisał to bardzo kiepskie i dlatego nikt na tą zaczepkę nie poszedł.Lecz sie. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Glowa Mitoraja "upamietnia" przysiege Kosciuszki 19.02.07, 14:55 Wielka arogancka i slepa glowa dominuje nad skromna plyta upamietniajaca Insurekcje 1795 roku. Drugim grzechem Krakowa jest oszpecenie wygladu najstarszego placu w miescie. (Swietej Magdaleny w srodku Okolu). Maly placyk zostal "zaszczycony" natretnym i brzydkim pomnikiem Piotra Skargi. Artysta na pewno nie zgodzi sie na przeniesienie swojego "dziela" wiec trzeba bedzie przekrecac glowe aby tego paskudztwa nie zauwazac. Szyja boli! Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Ale jednak na tym też polega wdzięk Krakowa... 19.02.07, 14:57 Miasta, w którym życie toczy się powoli i ze smakiem.. ;) Dopóki mamy studentów i profesorów zawsze będzie tętniło życiem. A gospodarka ? Rozwinie się jakoś sama z siebie ;) Ja się tak pocieszam, a Wy ? Odpowiedz Link Zgłoś
bthmagellan Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 15:25 Myślę,że opinia jest jednak przesadzona. Diagnoza w założeniu jest błędna.Miasto roziwja się w sposób niekontrolowany,a spowodowane jest to wielotnim opóźnieniem Krakowa w porównaniu z innymi miastami.Jeszcze na poczatku XX wieku Kraków pod wzgledem wielkości był na 5 miejscu w Polsce ( wyprzedzały go zarówno Warszawa jak Łódź,Lwów,Gdańsk) nie wspominam o Wrocławiu który po koniec wojny miał 1mln mieszkańców.Po wojnie jedynym sensownym w całości przemyślanym projektem był projekt Nowej Huty ( wiemy jakie miał on znaczenie ideologiczne.)Projekt ten (gdy zobaczono,że nie osiągnie swoich celów t.j. nowoczesna Nowa Huta przy prowincjonalnym Krakowie) został porzucony.Od tego czasu władza nie interesowała się miastem i niestety dzieje się to dnia dzisiejszego (m.in nie uwzględnienie Krakowa na liście miast osrganizatorów ME 2012,tyko ze względów politycznych).Chołubione były Katowice,Łódź później Wrocław a hasło cała Polska buduje swoją stolicę jest tego najlepszym przykładem.Miasto rozrosło się w sposób niekontrolowany a tym miesiącu stało się drugim pod względem liczby ludności miastem wyprzedzając Łódź.( jeśli nie tym to w następnym miesiącu).Czy miasto nie ma wizji swojego rozwoju. Muszę odpowiedzieć ,że ma.Przeciesz są plany które wiadono,że należy realizować.Obwodnica miasta ( ring) , trzecia obowdnica z tunelem pod wzgórzem św Bronisławy. Linia szybkiego tramwaju w przyszłości może druga.Wyświechtane już centrum Kongresowe,Hala widowiskowa -sportowa,nowoczesne stadiony. A więc plany są tylko je trzeba realizować. Należy zbierać pieniądze skąd się da przyspieszyć inwestycje. To powinno być celem numer jeden ,a nie zastanawianie się czy Kraków ma wizję czy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
apsolwent Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 16:11 Dla mnie, regularnie Kraków odwiedzającej, legendą Krakowa #1 jest chamstwo strazników Centrum Mangha. Od lat pracuje tam taki jeden, zupełnie niezrównowazony sama fight or flight, ale maniery prawie wszystkich sa takie, że w takiej instytucji w ogóle nie powinni pracować. Dla mnie żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
katarina21 Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 17:02 wyjechałam z Krakowa kilka miesięcy temu ...do Warszawy.Dziś myślę ,że to najgorsze co mogłam zrobić. Codziennie tęsknię ,zwłaszcza patrząc na szare ulice naszej "wspaniałej"stolicy.W Warszawie nie mam swojego miejsca , w Krakowie w zasadzie jest wiele takich moich miejsc.Uwielbiam ten klimat odrapanych uliczek przy Stradomiu, dźwięk pędzącego tramwaju, neon na Bagateli wszystko...Tak serdecznie brak mi spaceru bulwarami nadwiślańskimi, i smaku kupowanych na dworcu obarzanków.Tęsknie do nocnych eskapad po mieście ,zmieniania knajp jak rękawiczek , jazdy na rowerze po Plantach.W Krakowie wszystko jest takie swojskie wszędzi pełno młodości radości ,ludzie jakoś tak inaczej zyją,maja czas na spacer albo warzywienie na ławce w ciepły dzień. Warszawa to inny świat,sztuczny rozpędzony ,zabiegany i zatłoczony albo szarymi twarzami starców albo plastkowymi uśmiechami lansiarzy.Bardzo mi brak Krakowa chociaż się tam nie urodziłam,mieszkałam tylko 4 lata.Zrobię wszystko,żeby wrócić i wierzę ,że się uda...pozdrawiam wszystkich ,którzy kochają to miasto choć trochę Odpowiedz Link Zgłoś
saaroo Re: Grzechy główne mojego miasta 20.02.07, 13:28 Łamałaś prawo. Po plantach nie wolno jeździć na rowerze. Odpowiedz Link Zgłoś
888emce Po liczbie wpisów na forum... 19.02.07, 17:22 ... widać ze z Krakowe coś nie tak. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
mpta grzech główny : brak planu 19.02.07, 17:25 odnoszę wrażenie jakby niebyło żadnego szerszego perspektywicznego planu co do wyglądu naszego miasta, charakteru i funkcji poszczególnych jego obszarów... jak to miasto ma funcjonować jak panuje wolna amerykanka, kto się gdzie dorwie do jakiego skrawka to wybuduje co się da , albo zrobi jaką nadbudówkę... wystarczy się przyjrzeć gdzie powstają nowe bloki, nowe osiedla... o budach nie wspominam... nasz plan to brak planu jedyne w tym mieście większe obszary które powstały według jakiegokolwiek szerszego planu to nadal stare miasto, powstałe kikaset lat temu, no i stara część Huty wybudowana przez okropnych komunistów... Odpowiedz Link Zgłoś
trogdor Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 18:22 Witam Przeczytałem artykuł a następnie powyższe posty i długo się zastanawiałem czy wogóle się tu wypowiedzieć... ale jednak Pan redaktor najwyraźniej się męczy w Krakowie - i postanowił napisać tekst, który przedstawia poglądy nie tylko jego ale i sporej części krakowian. Zgadzam się że najbardziej narzekają na Kraków sami krakowianie, zgoda że w wielu kręgach panuje umysłowość prowincjonalna. Oczywiście też miasto mogłoby lepiej wykożystywać swoje szanse. Ale - sam artykuł jest właśnie najlepszym przykładem krakowskiego malkontenctwa, które chce piętnować. W Krakowie jest wielu ludzi, ktorzy nie widzą samych problemów - widzą możliwości i próbują je wykożystać - np firmy które powstały tutaj - jak Comarch - jaszybciej rozwijają ca sie firma informatyczna w Polsce, TFK - największy producent kabli i przewodów wysokiej tehnologi [światłowody] nie tylko w Polsce ale i w Europie środkowej, Vistyla, Gellwe, McArtur - wymieniać można dalej. ZAgraniczni inwestorzy równierz widzą szanse rozwoju w Krakowie - Motorola właśnie planuje budowe drugiego biurowca bo przenosi coraz więcej swej działalności [i nie chodzi o linie produkcyjną tylko ośrodek wysokich tehnologi potrzebujący wysoko wykwalifikowanej kadry], IBM, Google itd. Najwyraźniej warto jest inwestować w Krakowie i wiązać swoją przyszłość z tym miastem. Architektura w Krakowie jest kreowana przez interesy deweloperów - a w jakim mieście nie jest? - fakt nie powstają w Krakowie dzieła na miarę tych z zachodu - ale w Krakowie najzyklej jeszcze nie ma środków na takie realizacje - na zachodzie do obecnego kształtu urbanistycznego miast dochodzono znacznie dłużej niż Kraków próbuje to zrobić od 1989 roku. A jednak to Kraków a nie stawiany za wzór rozwoju Wrocław ma nowy dworzec autobusowy i kolejowy, w Krakowie buduje się szybki tramwaj [oczywiście znacznie wolniej niż powinno ale gdzie jeszcze w Polsce taka inwestycja jest realizowana - poza metrem Warszawskim dotowanym z budżetu państwa], najnowszy tabor MPK w Polsce, nowa opera,lotnisko w Balicach jest najdynamiczniej rozwijającym sie portem lotniczym w POlsce [mówie o % wzroście liczby pasażerów], powstaje [mozolnie] nowy stadion, hala widowiskowa [oby]. Porównanie wielkości inwestycji komunikacyjnych też wypada na kożyść Krakowa [Wiadukty, obwodnica, 3 nowe mosty]. Dynamiczny rozwój bazy krakowskich uczelni też nie podlega dyskusji [nowe kampusy UJ i AE, Audytorium Maximum, inwestycje AGHu, nawet uchodząca za najbiedniejszą Politehnika wybudowała nowe obiekty] - to jak najbardziej inwestycja w przyszłość. Nie rozumiem na jakiej podstawie wysnuto wnioski że Kraków pozostaje w tyle za innymi miastami w Polsce? czy ktoś mógłby podać jakieś dowody [suma inwestycji, stopa bezrobocia, PKB, średnie dochody, dostęp do usług wyższego rzędu itd.] - z tego co mi wiadomo - Kraków nie odbiega pod tym względem od innych miast raczej plasując sie w czołówce [jeśli trzeba to chętnie przygotuje i opublikuje tu na forum odpowiednie zestawienie statystyczne - jednak potrzebuje paru dni na zebranie i opracowanie danych - piszcie do mnie na maila]. Reasumując - cały artukuł stara napiętnować cechy, które sam prezentuje - przedewszystkim "krakowskie malkontenstwo". Koncentruje sie na problemach i brakach pomijając osiągnięcia jakie ma miasto. Oczywiście w Krakowie nie jest idealnie - wiele problemów wciąż jest nierozwiązanych, inwestycje przeciągają sie w czasie, wciąż brakuje plamów zagospodarowania przestrzennego, urzędnicy i politucy prześcigają sie w obietnicachbez pokrycia, biurokracja jest przerośnięta, jest duża szara strefa intresów prywatnych, wielu decydentów swoją umyslowością zatrzymało sie w poprzednim ustroju, w ulicach są dziuryn większość kamienic jest brudna i odrapana, wszędzie ptasie i psie odchody, brak publicznych toalet - czyli typowe problemy każdego Polskiego miasta - gdybym je wymieniając dopisał dowolnego większego miasta jego mieszkańcy potakiwali by czytając tą listę. Są to problemy z ktorymi borykaśie nie tylko Kraków - z jednymi daje sobie radę lepiej niż inni - z innymi gorzej. Problem w tym by nie ograniczać sie tylko do krytyki ale też szukać rozwiązania i próbować stworzyć odpowiedni klimat do tego. Tu w mojej opini właśnie wygrywa w Polsce Wrocław - chwali sie tym co osiąga - tak że inni zaczynają wierzyć że to miasto naprawdę rozwija sie najlepiej - a to pobudza do przyśpieszenia samego rozwoju... Odnośnie komentarzy na forum - wydaje mi sie że lubicie ogólnikowe stwierdzenia, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Nikt nie chce dowołać sie do przykładów - na potwierdzenie swoich poglądow używacie krytyki drugiej strony [forumowiczów, obrażalskich krakowików, dziennikarz, GW] zamiast jej argumentów... dlatego raczej nie chce udzielać sie na fotrach - często brak tu rzeczowej dyskusji [nie chce też generalizować - zdarzają sie też rzeczowe wypowiedzi - niestety sporadycznie] pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
luckyluke11 Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 18:39 Może wreszcie dojdzie do dyskusji o tym mieście! Gołębiami brukowany Kraków Gó.. ma z tych ptaków. /J. Sztaudynger/ Odpowiedz Link Zgłoś
havi1 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 19:15 To Dobrze że powstał taki artykuł, potrzebny ten kubeł... zwraca on uwagę na bolączki Krakowa a główną jest to jak to ktoś wyżej napisał, że prezydent i inni urzędnicy miejscy traktują Urząd Miejski jak rektorat. Poprostu za dużo w Krakowie czczej gadaniny a za mało roboty. Np. teraz nie widać działań Majchrowskiego, siedzi cicho, ma przedstawione zarzuty, które ma zbadać kielecka prokuratura, jak PIS go wywali i wstawi swojego komisarza to nie będzie dobrze, bo większościowa koalicja PO, będzie go blokować, i tak będziemy mieli stracone kolejne 4 lata... Nie mówię że w Krakowie nic nie zrobiono, bo wcześniej nawet dużo (nowe mosty i drogi), ale za kadencji JM poprzedniej i tej, Kraków popadł w marazm przerywany tylko krzykami pijanych angoli na rynku, i odgłosem latających w coraz większej liczbie samolotów Każdy kto żyw powinien pojechać do mniejszych Rzeszowa czy kielc,(znam b.dobrze te miasta) i zobaczyć (usłyszeć) jak działają tam ich prezydenci np. w Rzeszowie 80% ulic jest wyremontowanych, rozwija się lotnisko, wyremontowane centrum, nowe pojazdy mpk, rozszerzenie miasta. Wszystkie te zmiany zostały osiągnięte w ok.4!!! lata, za kadencji powtórnie wybranych prezydentów p. Ferenca i Lubawskiego Kraków i tak się będzie rozwijać, ale gdyby mu nasi urzędnicy pomogli w tym... Odpowiedz Link Zgłoś
grodek Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 20:25 i tak jest najczęściej ze o Krakowie wypowiadaja swe opinie ludzie nie z Krakowa,i zawsze są to negatywne opinie Odpowiedz Link Zgłoś
redakcja_krakow Grzechy główne mojego miasta - odpowiedź autora 19.02.07, 20:43 Drodzy Państwo Dziękuję za komentarze do mojego artykułu, także te bardzo krytyczne. „Frencen” napisał: „Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do gnojenia swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje możliwość wprowadzania zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności”. Nikogo nie zamierzam ze sobą skłócać a jedynym celem napisania takiego a nie innego tekstu jest troska o dalszy rozwój Krakowa, o poziom życia jego mieszkańców. Przypomnę, że gdy przed dwoma laty ogłosiliśmy plebiscyt na 15 powodów do dumy w zgłoszeniach od Czytelników powodów do zadowolenia nie brakowało - od ożywienia Kazimierza, rozwoju restauracji i kawiarni nadających miastu „klimat”, inwestycje komunikacyjne po rozwój lotniska w Balicach i przyciągnięcie tanich przewoźników. Zamierzaliśmy pokazać pozytywny dorobek tego miasta, odreagowując trochę - przyznaję - nasze codzienne wybrzydzanie i patrzenie władzy na ręce. I wtedy pojawiły się głosy krytyki: „Przykre będzie to, co teraz napiszę, ale wydaje mi się, że jest to absolutny szczyt snobizmu - a za takich uważam właśnie >>krakusów<<. Szczycą się tym, że mają Piwnicę pod Baranami, Teatr Stu, itp... i bardzo dobrze. Tylko, niestety, nie można budować przyszłości na ciągłym szczyceniu się przeszłością. Może by tak przyglądnąć się bardziej miastu. Tym podziurawionym ulicom. Fatalnym ciągom komunikacyjnym. Brakiem porządnego portu lotniczego. To, co jest najgorsze to fakt, że od lat Kraków nie był w stanie przyciągnąć żadnego biznesu. I to jest największy powód do wstydu!” - napisał jeden z naszych Czytelników. Rok później - kolejna nasza akcja „Kraków do poprawki”. Powstał ranking najważniejszych i najpilniejszych rozwiązań, których domagaliśmy się od rządzących. Za pilne Czytelnicy uznali konieczność rozbudowy lotniska w Balicach. Wysoko uplasowały się też zaniedbane fasady krakowskich kamienic i mała skuteczność w dbaniu o porządek w mieście. Liczyliśmy na przyspieszenie rozbudowy stadionów Wisły i Cracovii. Niestety, w tych dziedzinach do dziś niewiele się zmieniło. Nie mamy więc samych tylko powodów do dumy. Oczywiście - można się z tym zgadzać lub nie. Dlatego raz jeszcze zachęcam Państwa do wyrażania swoich opinii. Pozdrawiam Józef Stachów Odpowiedz Link Zgłoś
jan.raszewski Re: Grzechy główne mojego miasta - odpowiedź auto 23.02.07, 23:52 "Liczyliśmy na przyspieszenie Liczyliśmy na przyspieszenie rozbudowy stadionów Wisły i Cracovii"- może autor wytłumaczy czytelnikom po co rozbudowywać dwa stadiony w Krakowie, ktore są od siebie w odległośći "rzutu beretem"???Zarówno jeden jak i drugi stadion ma wystarczajaca liczbę miejsc dla kibicow ogladajacych mecze ligowe(nawet pucharowe Wisła).Żaden z tych stadionow nie zostanie zapełniony nawet w 80%, no moze kiedy przyjada galaktyczni. Lepiej ta kase wylozyc na obiekty dostepne dla mlodziezy a nie dla panów C lub F.Jak chca to niech sobie modernizuja standy reklamowe swoich firm za prywatne pieniadze. Moga nawet zbodowac polskie wembley po obu stronach Blon ale za sowja kase !!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maciek_s0 Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 21:00 Jak trudno jest, pewnie nie tylko w Krakowie, zostać i żyć lepiej, można się przekonać "na każdym kroku". Ja dołożę swoją cegiełkę do ogólnego obrazu. Żeby tu zostać - co dla mnie, krakowianina, jest wyjściem niejako naturalnym - trzeba mieć, widzieć perspektywy własnego rozwoju. Dobrze jest też mieć/ widzieć "kogoś" z pomocną dłonią, która nie trzyma jednak kasy w kopercie (brzydko myślę o takich "darczyńcach od becikowego"), lecz szeroki wachlarz porad i pomocy techniczno-wykonawczo-prawnej, wraz z nastawieniem, że nie jestem zbędny. Młody człowiek po studiach (niekoniecznie przecież z zarządzania i ekonomii) chcąc znaleźć swą niszę w przestrzeni życiowej i gospodarczej miasta, natyka się na własną niewiedzę, nieznajomość procedur, niedoświadczenie (co trzeba przekształcić w wiedzę, znajomość, doświadczenie); ale co więcej, na co najmniej obojętność ze strony instytucji państwowych czy samorządowych, teoretycznie ponoć zainteresowanych w rozwoju (regionu czy kraju). Tak wiele zależy od ludzi. Szkoda już zużywać papier na udowadnianie moralnego zła przekupstwa... Dlaczego pracujące w budżetówce (Sanepid) urzędniczki - kontrolujące stan lokalu użytkowego i dopuszczenie do działalności - zabierają rozkręcającemu się przedsiębiorcy tyle jego bezcennego czasu? 2 godziny: pół godziny kontroli plus 1,5 godziny spisywania raportu (ręcznie! jakby przynajmniej danych personalnych nie można uzupełnić przygotowując się do zaplanowanej przecież wizyty). 1,5 godziny - bo w tym czasie popijają herbatkę,opowiadają historyjki rodzinne, prawie intymne - obcej osobie! One pracują na etat - markują pracę, bo i tak im zapłacą. Ale co z moim czasem, którego zawsze mi brakuje? Czy zwróciłem im na to uwagę? A czy opłaca się ryzykować, że "przyjemnie życzliwe" panie poczują się urażone? Efekty kontroli: zalecenia, które u każdego myślącego powodują szczękościsk. Ale nie podskoczysz: przepisy są takie, że zawsze mogą ci się do czegoś przyczepić: w człowieku jednak się gotuje, gdy łapie się na myśli "lepiej wyrzucić w błoto 600 zł, niż żeby ci kazano wyrzucić 2000"... Co z tym zrobić? Jeszcze nie wiem. MS Odpowiedz Link Zgłoś
1group Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 23:46 Pan redaktor łaskaw był zauważyć,że Kraków dla niego to przystanek. Jako "Krakowianin od zawsze" ,jak zapewne większość Krakowian z urodzenia zauważamy,że jednak coś się w mieście zmienia,bo tu zyjemy i mamy jakieś punkty odniesienia. Ludziom traktującym to miasto jak "przystanek" właściwie nic sie w Krakowie nie podoba,poza knajpami na Kazimierzu. Każdy nowy pomysł,czy budynek,jeszcze nim zostanie zrealizowany,jest oprotestowany a celują w tym media,bo stale muszą szukać sensacji. Mają zresztą łatwo,bo jak się coś robi - to żle,a jak nic się nie robi -też żle. Taka ich uroda.Szczególnie GwK specjalizuje sie w szukaniu "dziur w całym", dlatego zatroskanie pana Stachówa wydaje się nieszczere. Zabytki - nie,galeria -nie,ciekawe,bo galerie handlowe są we wszystkich europejskich miastach,a w Krakowie be. Życzę Redaktorowi takich nakładów,jak frekwencja w galerii krakowskiej.To może się ludziom podoba? Nikt podobno nie chce w Krakowie zostawać,robić kariery,to skąd niebotyczne ceny mieszkań ? Wiele w tym artykule uproszczeń i specyficznego spojrzenia na NASZE miasto. Może "przystankowicze" okażą trochę pokory a więcej na ten temat powiedzą ci z "Krakowa Głównego". Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: Grzechy główne mojego miasta 20.02.07, 00:44 Niestety artykuł zamiast prowokujący do dsykusji wyszedł niespójny, arogancki, miejscami wręcz chamski. Przeglądnąłem pozostałe, i nigdzie, naprawdę nigdzie nie znalazłem słów o w..alaniu. Mocne słowa są czasem potrzebne, ale do Leppera tym razem potrzeby nie było zniżać się. Większość słabości artykułu wytknął mój przedmówca, ja tylko dodam, że Kraków ma hsitoryczną tradycję oprotestowania każdej nowej inwestycji, nie inaczej było w XIX i XX w. - bardzo mocnio krytykowano Teatr (teraz im. Słowackiego). Na marginesie - szkoda, ze rozebrano zespół Duchacki wtedy, ale teatr jest wcale udatny. Także każdy prawie pomnik był oprotestowany, więc sprawa rzeźby Mitoraja to nic nowego. Archiszopa jest tak bardzo w klimacie krakowska, że bardziej nie można. Szyldy - proszę pooglądać zdjęcia Kriegera - to dopiero były szyldy. Ale do rzeczy - Kraków ma wiele wad, tyle, ze inne miasta w Polsce mają ich zwykle więcej niż my. Niektóre są ogólnopolskie, niestety - jak fatalny stan nawierzchni większości ulic. Na plus - liczne inwestycje drogowe. Na minus - ślimaczenie się niektórych remontów i budów. Jesteśmy i będziemy centrum turstycznym - i to dla turystyki wysokiej, i niskiej. Niech przybywają obie, grunt to nie kojarzyć się tylko z tą drugą. Utrzymywać, oraz organizować znaczące wydarzenia kulturalne. Co do przyciągania biznesu - przez wiele lat to była prawda, teraz o wiele mniej: Motorola, Shell (to Zabierzów - ale pod Kraków można podciągnąć), liczne centra outsourcingowe. To prawda, że nie zawsze są stanowiska najwyżej płatne, ale na centrale przyjdzie nam poczekać jeszcze. Jak zauważył przedmozmówca - super gwałtowny wzrost cen nieruchomości nie bierze się z niczego. Nie dlaej jak dzisiaj czytałem artykuł w "Guardianie", który zachwalał inwestowanie w nieruchomości w Krakowie, bo to super biznes w super mieście. Idiotyzmy się w Krakowie zdarzają niestety - jak początek kolejki na lotnisko i wsiadanie/wysiadanie na zasadzie "jump in, jump out". Lotnisko, które stało się ofiarą własnego sukcesu, i zatkało się na amen. Plus wspomniana kolejka, która faktycznie w polu kończy. Mieszkałem w Krakowie od urodzenia przez wiele, wiele lat - i faktycznie maisto zmieniło się bardzo. Kraków sprzed 16tu, a nawet 10, czy 5 lat to zupełnie inne miasta. I zmienił się na lepsze. Co do nowych technologii - jest tego trochę - vide Motorola, ale takich inwestorów nie przyciąga się łatwo. Nie mówię, czy władze miasta działają w tym zakresie dobrze (podejrzewam, że można znacznie lepiej), czy źle, tylko stwierdzam fakt. Kraków nie jest specjalnie lubiany przez władze centralne - stąd nawet GW pisała, że wiele krakowskich projektów "spadło" z finansowania w ramach funduszy strukturalnych. Warszawa zdecydowała, że obwodnice i nowe technologie będą budowane gdzie indziej. Reasumując - można i trzeba wiele rzeczy poprawić, ale nie jest źle, a nawet jets nieźle. Kraków okres w..alania ma za sobą - to była może i prawda, ale 5 lat temu. Czy wyprzedza nas Wrocław, czy Poznań, czy Gdańsk - w niektórych dziedzinach może tak (Wrocek na pewnio w PR), w innych - jak lotnisko (z wszystkimi zastrzeżeniami) są sporo w tyle. Czy Kraków jest zaściankiem - i tak i nie, są też takie cechy zaściankowości , które trzeba jak najszybciej wyrzucić, ale są i takie, które trzeba zachować. Zresztą cechą Europy jest właśnie to, że tak naprawdę takie miasta jak Kraków przesądzają o jej istocie. Czyli łatać dziury, piętnować głupotę i idiotyzmy, ale generalizacje pisać rzeczowe, a nie bzdurne. Odpowiedz Link Zgłoś
bussie Grzechy główne mojego miasta 20.02.07, 00:48 moim zdaniem największym grzechem ludzi w naszym mieście jest brak normalnej komunikacji tzn. jeden mówi a drugi nie słucha, bo z góry jest przeciw. jeśli użyć mojej prywatnej definicji głupiego (ten który uważa że ma monopol na prawdę) to Kraków jest miastem głupich, bo mimo iż myślimy podobnie to wciąż się kłócimy bo nie myślimy tak samo. w najdrobniejsze sprawy miesza się wielką politykę. żenujące jest oglądanie jak w Studio Otwartym TV Kraków radni jednej partii oburzaja się święcie na radnych z drugiej partii, jak mogą podejmować próby współpracy z prezydentem, jakby nie chodziło o to aby wszyscy wspólnie pracowali dla rozwoju miasta. jeśli chodzi o wizerunek architektoniczny naszego miasta mamy świetnych architektów, artystów i historyków sztuki, którzy widząc jego najlepsze i najgorsze momenty potrafiliby wypracować wspólnie (mam nadzieję) jakąś receptę. mamy tu ludzi naprawdę wielkiego formatu jak np Jacek Purchla - dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury. (a Erosa pod dworzec - argument dla autora: będzie to pierwsza rzecz którą zobaczy wychodząc z dworca, a rynek jest miejscem wielkich imprez plenerowych więc biedny czerep może ulec dewastacji). a kary za złamanie zaleceń plastyka i konserwatora miasta takie żeby można za jedną wybudować stadion, albo centrum kongresowe, bo na razie miasto jedno, inwestor drugie i nie ponosi za to żadnych konsekwencji. i chodzi mi raczej o Radisson Hotel, czy Sheraton, a nie o Hotel Stary, który jest tak ładny, że mu ten taras widokowy wybaczam wiele rzeczy w Krakowie rozbija sie o jakąś niemożność urzędniczą. o utworzeniu parku technologicznego na terenach odzyzkanych od Huty mówi się już ponad 10 lat i co? - i mimo ciągłych działań i zaangażowania różnych środowisk nic. kuriozum jest zablokowanie budowy estakady Bora Komorowskiego - Lublańska przez nadzór budowlany bo wykonawca zaczął prace przygotowawcze bez pozwolenia na budowe. wykonawca w momencie wygrania przetargu powinien dostać to pozwolenie do ręki. inwestycje miejskie powinny mieć priorytet przy wydawaniu wszelkich pozwoleń bo służą przecież nam wszystkim. mamy świetnych młodych ludzi, dla których ważne jest nie tyle to co było (to co było ma wielu obrońców) ale to co będzie, bo chcą tu rozwijać się , zakładać rodziny, wychowywać dzieci. fajnie że u nas też się sporo dzieje. obyśmy umieli się tym chwalić i cieszyć. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś