Grzechy główne mojego miasta

18.02.07, 21:21
Dlaczego ten autor z kompleksami piszę że Kraków to prowincja? To niech
jedzie do Gdowa czy Skawiny.
    • fantom24 Re: Grzechy główne mojego miasta 18.02.07, 22:07
      Nie ma co popadać w pesymizm aczkolwiek prawdą jest że Kraków traci dystans do
      innych miast. Mówię tutaj np. o Wrocławiu... Przykładem nieudolności jest brak
      Krakowa w Euro 2012. No ale jeżeli nie potrafimy sobie poradzić z jednym meczem
      eliminacyjnym to o czym mowa...

      Wad jest mnóstwo i nie ma sensu ich tutaj wymieniać aczkolwiek podstawowe to
      podejście do ludzi sukcesu/biznesu - takich jednostek się tutaj po prostu nie
      szanuję. Przykład? Likusowie - rodzina która wpompowała mnóstwo kasy w odnowę
      wielu kamienic Krakowa jest piętnowana przez architekta i "Gazetę Wyborczą". "No
      ale my jesteśmy KRAKOW i nam się należy..."
      To temat na inną dyskusję...

      Podstawowym błędem tego miasta jest brak sprawnego menadżera czyli...Stanisława
      Kracika. Wg mnie ten człowiek byłby idealnym prezydentem - poprowadziłby to
      miasto doskonale i za kilkanaście lat bylibyśmy drugą Pragą. I nie mówię tutaj o
      turystyce tylko o gospodarce. Niestety za prezydenta i wiceprezydentów mamy
      profesorów którzy urząd miasta traktują jak rektorat a potencjalnych inwestorów
      jak studentów/petentów o których się nie zabiega i których się nie szanuje.
      Nie tędy droga panowie...

      Mimo to jestem umiarkowanym optymistą-w końcu ukończyłem tutaj bardzo dobre
      studia, dobrze zarabiam w dużej korporacji i prowadzę perspektywiczny e-biznes.

      Ja nie gadam a zmienianiu rzeczywistości - ja robię to na co dzień...
      • zbigi5 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:21
        Z piętnowaniem rodziny Likusów i ich inwestycji w Gazecie Wyborczej nie jest
        tak jak piszesz Fantomie 24. Proszę przeczytać piątkowe wydanie Gazety, w
        części „tamaty na piątek” jest tekst pt. Nie od razu Poznań zbudowano. To
        polemika z prof. Jajszczykiem, który tydzień wcześniej opublikował tekst
        pokazujący jak do przodu goni Poznań i jak wiele podobnych spraw nie udaje się
        dobrze załatwić w Krakowie. Oto fragment o rodzinie Likusów z tejże polemiki:
        Narzeka Pan Profesor na brak takich inwestorów z klasą w Krakowie, jak
        wspomniani Kulczykowie w Poznaniu. I tu wypomnę drugi z grzeszków, który
        zawiera się w starym porzekadle „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Oni są
        tylko jak już coś zaczynają robić, to Kraków natęża się z oburzenia. Mam na
        myśli rodzinę Likusów, której sława w obrębie plant dotyczy głównie
        oprotestowanej nadbudówki na hotelu Starym. Ale jak się człowiek przestanie
        wsłuchiwać w tę mantrę zarzutów i lamentowanie, to gołym okiem można spostrzec
        i szczerze podziwiać to co ci inwestorzy potrafili doprowadzić do dawnej
        świetności. Ot chociażby hotel Pod Różą, Copernicus czy wspomniany już hotel
        Stary to przykłady niezwykłej dbałości o zachowanie i wyeksponowanie
        historycznych detali. O smaku wszelakich kompozycji, które zdobią i stroją
        wnętrza tych obiektów już nie wspomnę. Proporcje na krakowskim rynku są jednak
        takie: jak Likusowie odremontowali kamienicę nr 13, znów trzymając się
        poprawności w odtwarzaniu najdrobniejszych detali i stworzyli imponujący pasaż
        13, to konserwator spostrzegł głównie czyn przestępczy polegający na
        wkomponowaniu na części fasady napisu „pasaż 13”. Skandal!
        To cytaty z Gazety Wyborczej, drogi Fantomie 24!
    • manra Grzechy główne mojego miasta 18.02.07, 23:32
      Chciałabym serdecznie podziękować za tę akcję, jednocześnie mając nadzieję, że
      odniesie jakiś realny skutek.
      Marzy mi się Kraków, który będę mogła kochać za, a nie pomimo, z którego będę
      dumna, jak z własnego dziecka osiągającego sukcesy.
      Marzy mi się prezydent miasta, za którego pomysły i działania nie będę musiała
      się wstydzić, Rynek, który nie pęka w miesiąc po remoncie, rzetelnie opracowany
      plan zagospodarowania przestrzeni miejskiej, inteligentna strategia promocji
      turystycznej.. Chcę miasta otwartego na zmiany, ale zmiany przemyślane i niosące
      ze sobą wymierne korzyści. Chcę Krakowa, który uwierzy w młodych i pozwoli im
      działać, porzucając idiotyczny ośli upór i negatywne nastawienie do wszystkiego,
      co nowe.
      Robię wszystko, by przestać być jedną z tych, którzy chętnie wykopaliby nasze
      piękne, urocze miasto z tej absurdalnej rzeczywistości, której nie mogą już
      znieść i umieściliby go w dowolnym zachodnioeuropejskim kraju, żeby i mieszkać w
      Krakowie, i przyzwoicie żyć.
      Złotą rybkę pilnie kupię. Tylko poważne oferty.
      • lucusia3 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:13
        Święte słowa manra. Ja bym jeszcze dodała, że marzy mi sie w pełni kompetentny i kochający swoje miasto wydział architektury, inwestorzy, którzy będą wrażliwi na estetykę tego co budują (albo prawo zmuszające ich to tej wrażliwości), akcję wśród młodzieży mającej zapobiegać napisom "Wisła pany" na świeżo wyremontowanych budynkach, komfortowe lotnisko i infrastruktura drogich i niedrogich hoteli. Owszem atrakcyjne centrum konferencyjne, albo nawet centra konferencyjne, sala koncertowa, opera, operetka, lepszy poziom teatrów to też by bardzo pomogło miastu być naprawdę stolica kulturalną kraju.Postawić na ekskluzywność, nie podnosząc ceny na tandetę, ale prezentując naprawdę wielką klasę, to według mnie droga dla Krakowa.
    • ermik.krak Re: Grzechy główne mojego miasta 18.02.07, 23:40
      Świetny artykół. W końcu ktoś poruszył temat marnowania przez Krakowa szans.
      Szans na rozwój, szans na rzeczywiste zostanie "drugą Pragą".
      Problem jest w Krakowie z mentalnością ludzi - to ciągłe narzekanie "nie da
      się", "i tak się nie uda". Mam dość tego mentolenia, ogólnego pesymizmu i
      marazmu.
      Drugi problem to urzędnicy i nasz "kochany" prezydent. Jak oni traktują
      przedsiębiorców? Dlaczego Kraków jako chyba ostatni z dużych miast nie ma
      specjalnego wydziału do obsługi inwestorów? Dlaczego tak fatalnie układa się
      współpraca Krakowa z ościennymi gminami na co zwracał wiele razy np. pan Kracik?
      Z racji mojej pracy spotykam się często z właścicielami firm, z ludźmi
      prowadzącymi w Krakowie biznes. Czekają miesiącami czy latami na decyzję o
      budowie fabryki, biurowca. Z punktu widzenia urzędnika nie ma różnicy pomiędzy
      Kowalskim który chce sobie dobudować piętro w domku a poważnym biznesmenem
      który chce zbudować fabrykę w której będzie pracowało 100 osób. Czy komuś się
      to podoba czy nie inwestor w dzisiejszych czasach musi czuć że się go traktuje
      wyjątkowo, że jest "prowadzony za rączkę" przez biurokratyczny system różnych
      pozwoleń, postanowień itd. Jeżeli tego nie czuje wybiera inne miejsce do
      prowadzenia biznesu np. Poznań,Wrocław. Kraków naprawdę marnuje mnóstwo szans
      na przyciągnięcie naprawdę sporych pieniędzy i dużych inwestorów. Szkoda
    • idiotyzmy Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 00:32
      Panie Redaktorze,

      Z niesmakiem przeczytałem Pana tekst. Wiem, ze miał prowokować, ale w mojej
      opinii nie zrbił tego madrze. Widać, ze przyjechał Pan do Krakowa 5 lat temu.
      Kraków zawsze był taki, jakim jest teraz, ze wszystkimi jego grzechami, które
      tylko dodają mu tylko uroku.
      Za pozwoleniem, nie uważąm abyśmy marnowali swoją szansę, może nawet za bardzo
      ją wykorzystujemy, na co sam Pan zraca uwagę - na niekontrowowany rozwój np.
      Nie wiem też co znaczą słowa "z tego miasta nawet wisła wyp...", chciałbym
      wierzyć, że ma Pan na myśli "wypływa" bo nie chcę wierzyć, aby redaktor
      naczelny słabego niestety dodatku do dużej opiniotwórczej gazety mógł chcieć
      coś innego napiać - tylko po co te kropki?
      Ale do rzeczy
      Pisze Pan, że miasto traci swoje szanse przez swary i debaty. To debatowanie to
      jego cześć nieodłączna, istota. Czy musimy uczestniczyć w wyscigu szczurów, czy
      naprawdę naszą ambicją musi być prymat? Chciałbym abysmy pozwolili, aby kraków
      pozostał prowincją, tyle, ze interesujacą, senną, bez pogoni za ... no własnie
      za czym? Nie chce czuć się w moim miescie jak w Warszawie, bo tam są
      przeciągi, które niestety nie wietrzą smrodu wielkiej polityki i brudnych
      interesów.
      To czy będzie mecz w tym roku? Może będzie, może nie, to nie taki wielki
      prestiż. Naszym atutem jest właśnie ta prowincjonalność, to że czas płynie tu
      wolniej i można w tym miescie smakować przyjemności.
      Pisze Pan, że "nie pomogą nam zabytki i historia, i wątpliwy tytuł kulturalnej
      stolicy". Musimy o nie dbać (o zabytki) musimy ją pielęgnować (historię) - i
      dlatego jest jubileusz 750-lecia - a co do stolicy czy naprawdę musimy się
      ścigać, tylko dlatego, że dzinnikarze piszą tylko o tym co jest "naj". Małe
      jest piekne, a Kraków już jest za duży.
      Niechaj Kraków pozostanie cichą sympatyczna zatoką, i nich mi Pan wierzy, że
      ona bedzie przyciągała nie tylko na stare lata. I bedzie zatrymywała ludzi po
      studiach tych, którzy zaakceptują Kraków taki jakim jest. Niech pan pomyśli
      redaktorze - 150.000 studentów - wszyscy zostaja, za 20 lat pobjemy MEXICO CITY
      pod względem liczy ludności - chce Pan tego, bo ja nie. A co to jest dla Pana
      prawdziwe życie - jesli ma byc zgiełk, kurz, hałas, szybkość, wielka kasa -
      niech się toczy gdzie indziej.
      Sam pan sobie przeczy pisząc o tym wyścigu szczurów i developerach którzy
      majstrują przy historycznym centrum. Tylko, ze gdyby nie widzieli szansy ,to by
      nie majstrowali, zgoda, że majstrują za bardzo, i zgoda, że szybko trzeba
      zrobić plany zagospodarowania, żeby nie majstrowali.
      Co do pomników czy Galerii - przyznam, że Galeria Krakowska, rzeczywiście jest
      monstrulana, ale nie pamięta Pan może co było na jej miejscu - bród, smród i
      ubóswo, dziśiej jak się wychodzi z dworca to jest miło, jak w Europie, tylko
      ceny jeszcze troche niższe.
      Korzystajmy z wizji dobrych archtektów, są tu w Krakowie, a przyjadą także ci
      najlepsi, przekona się Pan. Rozumiem, że pisząc o archiszopie przypomina Pan
      czytelnikom, że to wasz konkurs - Pana prawo do autopromocji, tylko, że tu
      brakuje mi treści - powinno być lepiej, a nie jest i to wszystko wina
      urzędników. Zapweniam Pana nie jest tak żle, co nie znaczy, ze mogłoby być
      lepiej. A Igor Mitoraj to naprawdę dobry rzeźbiarz i ciesze się, że nam swoją
      rzeźbę podarował. I powiedzmy sobie szczerze, ze nie jest na Rynku wbrew woli
      mieszkańcó tylko Krakowskiego Oddziału Gazety. I tu się Pan myli.
      Dalej jest trochę lepiej. Cieszę się, że łąskawie docenia Pan boom turystyczny
      i uznaje za sznsę, mnie rónież nie podobaja się hordy anglo-saxonów, ale nie
      takie hordy juź przeżyliśmy. I pozwolę sobie przypomnieć, ze nie odrazu Kraków
      zbudowano, tym bardziej i centrum kongresowe, niech Pan trochę poczeka, a
      bedzie i ono.
      Z czystością jest już o wiele lepiej, a szyldy - może zmienić plastyka miasta,
      a może Gazeta zrobiłaby dyskusję jakie mają być. Niestety, jak dzieje się coś
      dobrego - np. działalnośc pp. Likusów to Gazeta je piętnuje - nie wiedzieć
      czemu. To takie delikatesy czy sklepuy jak pod 13 przyciagają tych turystów
      których chcemy tu oglądać, eleganckich, kulturalnych, którzy prześpią się
      Coparnicusie lub Starym.

      Boleje, że nie znalazłem w Pana tekście nic poza oklepanymi ogólnikami i
      autopromocją Gazety. Może jednak spakuje Pan walizki i wyp..., takich
      malkontentów każde porządne miasto się pozbywa, bo psuja atmosferę. Chociaż
      jeszcze wszystko przed Panem Redaktorze, może Pan na swoich łamach zainicjować
      wiele mądrych duskusji, byle były obiektywne, bo tu w Krakowie jest wielu
      ludzi, którz naprawde gotowi są umierać za swoje miasto, ale nie koniecznie za
      wyscig szczurów, za pikłarskie mistrzostwa czy za niekontrolowany rozwój - ma
      Pan ten złoty róg, niech Pan zagra, tylko pięknie.

      z powazaniem
      Olgierd Przgorzalski
      • ermik.krak Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 06:18
        "Widać, ze przyjechał Pan do Krakowa 5 lat temu"
        Rozumiem że na początek tradycyjny krakowski pstryczek w nos. To że facet
        przyjechał 5 lat temu do Krakowa a nie mieszkał tu od urodzenia ma świadczyć że
        nie potrafi trafnie zdiagnozować problemów miasta?

        "Chciałbym abysmy pozwolili, aby kraków
        pozostał prowincją, tyle, ze interesujacą, senną, bez pogoni za ... no własnie
        za czym? Nie chce czuć się w moim miescie jak w Warszawie, bo tam są
        przeciągi, które niestety nie wietrzą smrodu wielkiej polityki i brudnych
        interesów".
        Czyli Kraków ma sobie odpuścić walkę o pieniądze z Uni. Niech zostanie sennym
        misteczkiem w którym ludzie będą zarabiać z 70% średniej krajowej a młodzi
        masowo uciekać na zachód albo do innych miast. O to tutaj chodzi?

        "A Igor Mitoraj to naprawdę dobry rzeźbiarz i ciesze się, że nam swoją
        rzeźbę podarował. I powiedzmy sobie szczerze, ze nie jest na Rynku wbrew woli
        mieszkańcó tylko Krakowskiego Oddziału Gazety"
        To dziwne ja nie jestem z krakowskiedo oddziału gazety a nie chcę rzeźby
        Mitoraja na rynku i nie uważam go za wybitnego rzeźbiarza! I co jeszcze bardzie
        zastanawiające mam wielu znajomych którzy również nie chcą tej rzeźby na rynku.
        hmmm.. czyżby zmowa wyborczej?

        "Boleje, że nie znalazłem w Pana tekście nic poza oklepanymi ogólnikami i
        autopromocją Gazety. Może jednak spakuje Pan walizki i wyp..., takich
        malkontentów każde porządne miasto się pozbywa, bo psuja atmosferę"
        Autopromocja Gazety? O czym ty człowieku piszesz?
      • manra Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 11:03
        drogi panie Olgierdzie, pana głos to właśnie jeden z tych, które mnie osobiście
        bolą. z pana wypowiedzi przebija ton pragnienia pogrążenia się w zaściankowości,
        prawdopodobnie najchętniej zakonserwowałby pan Kraków benzoesanem sodu albo
        zatopił w formalinie.
        a przecież jesteśmy po jednej stronie.
        ne chcemy Krakowa w biegu i spalinach, nie chcemy wariackiej pogoni za
        pieniędzmi. ja też kocham Kraków za to, że tutaj czas płynie wolniej, dlatego tu
        jest tak uroczo.
        ale zapomina pan o jednym. Kraków nie jest, Kraków się dzieje. i to za naszą
        sprawą. pozdrawiam.
      • pronovia Re: Grzechy główne mojego miasta 20.02.07, 15:51
        Cudowna, mądra wypowiedź, z którą zagradzam się całkowicie. Kraków zawsze
        wieszczył swoją degrengoladę, niekiedy bezpodstawnie. Po co mamy się ścigać z
        innymi miastami? Siła Krakowa to jego wyjątkowość!
    • heraldek To juz jest - Krakus - Polish Ham........... 19.02.07, 01:46
      ...znany w calym swiecie......
    • c.lina Ale gębę to ma ten Stachów niewyjściową... 19.02.07, 01:55
      Blumsztajn przy nim wygląda na intelektualistę i arystokratę.
      Skąd GW wytrzasnęła takiego urzędasa? Wygląda jakby był z Kielc, albo nawet
      gorzej...
      • inith Re: Ale gębę to ma ten Stachów niewyjściową... 19.02.07, 16:14
        O wypraszam sobie takie chamskie porównania!Jak na mieszkańca/nkę kulturalnej
        stolicy Polski to było bardzo prostackie ;-/
    • 1sk1 Szkoda p. S, żeś nie "wyp..."przed napisaniem tych 19.02.07, 07:43
      głupot
    • krakjp Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 10:05
      Nikt nie lubi być krytykowany a szczególnie Kraków. Owszem Kraków jest pod
      pewnymi względami wyjątkowy i to fakt, pod innymi niestety wypada beznadziejnie.
      Przed wiekami mieszkańcy, władze miasta mieli wizję wielkiego Krakowa.
      Zbudowali solidne podstawy... współcześni mieszkańcy (nie wszycy) i władze
      miasta nie są tacy jak ich poprzednicy. Bazują tylko na tym co powstało i nic
      nie daja od siebie nowego. Jednocześnie mówią jak kochają swoje miasto. Dziwna
      to miłość która nie wnosi nic nowego. To nie są ludzie którzy kochają naprawde
      swoje miasto!
      Miasto od lat stoi w maraźmie a tym samy cofa się w rozwoju.
      W ostatnich latach coraz bardziej to widać. Inne miasta inwestują, rozwijają
      się. Czasy się zmienjają i jeśli nie chcemy stać się starym i tylko starym
      miastem to trzeba zmienić wiele...

      PS. Artykuł śmiały i dosadny, kubeł zimnej wody jeszcze nikomu nie zaszkodził a
      dla Krakowa jak najbardziej się przyda...


      • manra Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 11:05

        amen
    • gaceklu Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 10:17
      Ten facet napisał dokładnie, co i ja myślę o tym Mieście.
      Rzeźba Mitoraja strasząca na Rynku ( dobra lokalizacja przy teatrze Słowackiego
      nie wiem, dlaczego jej tam nie przeniesiono)Sheraton - paszkwilek, jakich mało
      zupełnie nie pasujący do WAWELU!!! Kamienica na szerokiej - za to powinny
      polecieć głowy!!
      Miasto nie daje pieniędzy na ukończenie przebudowy boiska Wisły, ale daje na
      tor kajakowy, z którego nikt nie korzysta! Od 01.01.2000 roku nie mamy planu
      zagospodarowania przestrzennego - przecież to jakąś paranoja, to jest przeszło
      2190 dni!!Za ten czas to można "na piechotę obejść" ziemie!! Miało powstać
      centrum Kongresowe i co?? I NIC!!
      Promyczek nadziei - podziemia Rynku Głównego, moim zdaniem bardzo fajny pomysł -
      byle to teraz ruszyło a nie jak z Rondem Mogilskim.

    • ginusia Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 11:09
      piotrek20074 napisała:

      > Dlaczego ten autor z kompleksami piszę że Kraków to prowincja? To niech
      > jedzie do Gdowa czy Skawiny.

      Bo to pewnikiem jakis Warszawiak w pierwszym pokoleniu ;).
      • moroux Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 12:54
        A mnie już tam nie ma... Min. z powodów opisanych przez autora. O...
        • ginusia Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 13:31
          moroux napisał:

          > A mnie już tam nie ma... Min. z powodów opisanych przez autora. O...

          To trzeba zagladac teraz na Czestochowe;).
          • stalowy_szczur1 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:23
            No to teraz ja. Kraków ma szczęście. Ma szczęście, że się w miarę cywilizowanie
            rozwija. Wbrew temu, co do tej pory chcą wszelkie możliwe ekipy rządzące. Czemu?
            po pierwsze- fatalny marketing. Strona www.krakow.pl pod rządami Pawła Mazura
            była zjawiskiem, nowością. Pamiętam co było na stronach Warszawy w tym czasie. A
            teraz. Nuda, przeraźliwa nuda, nie zaglądają tam ani mieszkańcy (bo po co?), ani
            turyści. Nieco bełkotu urzędniczego, wymieszanego z artykułami z DP. Gdzie jest
            informacja o tym, że inwestuje tu Motorola, IBM, albo Google? Kto może się
            poszczycić takimi firmami? My wolimy oscypki......Po drugie- brak
            jakiejkolwiekwizji przyszłości. Każda ekipa planuje "bezpiecznie"- malutki
            dworzec PKS, malutką operę. Żeby można tanio zrobić, i w odpowiednim czasie
            otworzyć, i pokazać wała konkurentom. Nie ma wizji szerszego rozwoju miasta, ba!
            nawet całej okolicy. Może pomyślmy już teraz np. o szybkiej kolejce do
            Niepołomic, do Myślenic, Zabierzowa...Ale to są działania, które mógłby np.
            "przechwycić" nasz następca- a to nie ładnie... Po trzecie- braki w
            infrastrukturze. Brakuje kilku basenów, brakuje parkingów, brakuje odpowiedniej
            hali widowiskowo- sportowej, centum kongresowego, komunikacja miejska jest
            BEZNADZIEJNA. Mamy czas na wdrażanie IKM..... po co to komu? tak samo jak
            parkomaty......... Ale najbardziej brakuje DOBREJ ARCHITEKTURY. GK- czyli
            śliczny barak z blachy, którego nikt nie ruszy przez lata, to przykład
            planowanego rozwoju miasta. No i na koniec- nikt nie zdaje sobie sprawy, że 5
            minut Krakowa zaraz się skończy. Ani urzędasy, które mają gdzieś inwestorów,
            ani prezydent, który nie traci czasu na takie pierdoły jak rozwój miasta......Tu
            można tylko walnąć: Dlaczego ten autor z kompleksami piszę że Kraków to
            prowincja? To niech jedzie do Gdowa czy Skawiny. Albo:• Ale gębę to ma ten
            Stachów niewyjściową...czy też: GW tworzy platformę do gnojenia
            swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania
            zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności.
            Pzdr!
            Szyba
          • moroux Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 16:35
            Raczej nie... A o Grays nic tu nie napisali...
    • daniel_michalak Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:13
      Bo każde polskie miasto to prowincja - i Wasz Kraków i mój Wrocław i nasza
      stolica. Coś macie jednak z tą manią wielkości, szanowni Krakowanie - pod
      artykułem na temat Krakowa 16 komentarzy, pod wrocławskim - 146. To nawet pod
      Radomiem i Zieloną Górą więcej osób się wypowiedziało.Gość źle (w Waszym
      mniemaniu) napisał, więc go zignorowaliście?
      • piotrek20074 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 14:16
        Mało kto czyta gazete bo to paszkwit... nie zapominaj że krakowski jest też
        onet i interia.
      • manra Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 16:28
        i tu trafiłeś w sedno sprawy, daniel.
        tu jest niestety tak, że każde słowo krytyki wywołuje natychmiast krucjatę
        przeciwko autorowi.
        a co do Wrocławia - przy Waszej strategii promocyjnej, krakowska może się
        schować. pozdrawiam.
    • frencen GW to gnoić na "przystanku" i skłócać Polaków 19.02.07, 14:18
      Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do gnojenia
      swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania
      zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności. Zero moderacji,
      zero szacunku. Nic tylko gnojenie. To ma dać wszystkim "zły obraz" naszych
      miast. Mamy poczuć szarość i marazm w jakim żyjemy. Dość odbierania nam naszych
      powodów do bycia szczęśliwym w naszych małych ojczyznach. GW czyli zgnoić
      miasto i skłócić miasta
      • sm21 Re: GW to gnoić na "przystanku" i skłócać Polaków 19.02.07, 16:49
        Do frencena.Jesteś tak samo chory jak nasz rząd.Moze zająłbyś sie tym co
        poprawić w naszym mieście a nie gnoić innych.To coś napisał to bardzo kiepskie
        i dlatego nikt na tą zaczepkę nie poszedł.Lecz sie.
    • pendrek_wyrzutek Glowa Mitoraja "upamietnia" przysiege Kosciuszki 19.02.07, 14:55
      Wielka arogancka i slepa glowa dominuje nad skromna plyta
      upamietniajaca Insurekcje 1795 roku.

      Drugim grzechem Krakowa jest oszpecenie wygladu najstarszego placu w miescie.
      (Swietej Magdaleny w srodku Okolu). Maly placyk zostal "zaszczycony" natretnym
      i brzydkim pomnikiem Piotra Skargi. Artysta na pewno nie zgodzi sie na
      przeniesienie swojego "dziela" wiec trzeba bedzie przekrecac glowe aby tego
      paskudztwa nie zauwazac. Szyja boli!
    • turtlezzz Ale jednak na tym też polega wdzięk Krakowa... 19.02.07, 14:57
      Miasta, w którym życie toczy się powoli i ze smakiem.. ;) Dopóki mamy studentów i profesorów zawsze będzie tętniło życiem. A gospodarka ? Rozwinie się jakoś sama z siebie ;) Ja się tak pocieszam, a Wy ?
    • bthmagellan Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 15:25
      Myślę,że opinia jest jednak przesadzona. Diagnoza w założeniu jest
      błędna.Miasto roziwja się w sposób niekontrolowany,a spowodowane jest to
      wielotnim opóźnieniem Krakowa w porównaniu z innymi miastami.Jeszcze na
      poczatku XX wieku Kraków pod wzgledem wielkości był na 5 miejscu w Polsce (
      wyprzedzały go zarówno Warszawa jak Łódź,Lwów,Gdańsk) nie wspominam o Wrocławiu
      który po koniec wojny miał 1mln mieszkańców.Po wojnie jedynym sensownym w
      całości przemyślanym projektem był projekt Nowej Huty ( wiemy jakie miał on
      znaczenie ideologiczne.)Projekt ten (gdy zobaczono,że nie osiągnie swoich celów
      t.j. nowoczesna Nowa Huta przy prowincjonalnym Krakowie) został porzucony.Od
      tego czasu władza nie interesowała się miastem i niestety dzieje się to dnia
      dzisiejszego (m.in nie uwzględnienie Krakowa na liście miast osrganizatorów ME
      2012,tyko ze względów politycznych).Chołubione były Katowice,Łódź później
      Wrocław a hasło cała Polska buduje swoją stolicę jest tego najlepszym
      przykładem.Miasto rozrosło się w sposób niekontrolowany a tym miesiącu stało
      się drugim pod względem liczby ludności miastem wyprzedzając Łódź.( jeśli nie
      tym to w następnym miesiącu).Czy miasto nie ma wizji swojego rozwoju. Muszę
      odpowiedzieć ,że ma.Przeciesz są plany które wiadono,że należy
      realizować.Obwodnica miasta ( ring) , trzecia obowdnica z tunelem pod wzgórzem
      św Bronisławy. Linia szybkiego tramwaju w przyszłości może druga.Wyświechtane
      już centrum Kongresowe,Hala widowiskowa -sportowa,nowoczesne stadiony. A więc
      plany są tylko je trzeba realizować. Należy zbierać pieniądze skąd się da
      przyspieszyć inwestycje. To powinno być celem numer jeden ,a nie zastanawianie
      się czy Kraków ma wizję czy nie ma.
    • apsolwent Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 16:11
      Dla mnie, regularnie Kraków odwiedzającej,
      legendą Krakowa #1 jest chamstwo strazników Centrum Mangha.
      Od lat pracuje tam taki jeden, zupełnie niezrównowazony sama fight or flight,
      ale maniery prawie wszystkich sa takie, że w takiej instytucji w ogóle nie
      powinni pracować.
      Dla mnie żenada.
    • katarina21 Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 17:02
      wyjechałam z Krakowa kilka miesięcy temu ...do Warszawy.Dziś myślę ,że to
      najgorsze co mogłam zrobić. Codziennie tęsknię ,zwłaszcza patrząc na szare
      ulice naszej "wspaniałej"stolicy.W Warszawie nie mam swojego miejsca , w
      Krakowie w zasadzie jest wiele takich moich miejsc.Uwielbiam ten klimat
      odrapanych uliczek przy Stradomiu, dźwięk pędzącego tramwaju, neon na Bagateli
      wszystko...Tak serdecznie brak mi spaceru bulwarami nadwiślańskimi, i smaku
      kupowanych na dworcu obarzanków.Tęsknie do nocnych eskapad po
      mieście ,zmieniania knajp jak rękawiczek , jazdy na rowerze po Plantach.W
      Krakowie wszystko jest takie swojskie wszędzi pełno młodości radości ,ludzie
      jakoś tak inaczej zyją,maja czas na spacer albo warzywienie na ławce w ciepły
      dzień. Warszawa to inny świat,sztuczny rozpędzony ,zabiegany i zatłoczony albo
      szarymi twarzami starców albo plastkowymi uśmiechami lansiarzy.Bardzo mi brak
      Krakowa chociaż się tam nie urodziłam,mieszkałam tylko 4 lata.Zrobię
      wszystko,żeby wrócić i wierzę ,że się uda...pozdrawiam wszystkich ,którzy
      kochają to miasto choć trochę
      • saaroo Re: Grzechy główne mojego miasta 20.02.07, 13:28
        Łamałaś prawo. Po plantach nie wolno jeździć na rowerze.
    • 888emce Po liczbie wpisów na forum... 19.02.07, 17:22
      ... widać ze z Krakowe coś nie tak. Niestety.
    • mpta grzech główny : brak planu 19.02.07, 17:25

      odnoszę wrażenie jakby niebyło żadnego szerszego perspektywicznego planu co do
      wyglądu naszego miasta, charakteru i funkcji poszczególnych jego obszarów...
      jak to miasto ma funcjonować jak panuje wolna amerykanka, kto się gdzie dorwie
      do jakiego skrawka to wybuduje co się da , albo zrobi jaką nadbudówkę...
      wystarczy się przyjrzeć gdzie powstają nowe bloki, nowe osiedla... o budach nie
      wspominam...
      nasz plan to brak planu

      jedyne w tym mieście większe obszary które powstały według jakiegokolwiek
      szerszego planu to nadal stare miasto, powstałe kikaset lat temu, no i stara
      część Huty wybudowana przez okropnych komunistów...
    • trogdor Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 18:22
      Witam
      Przeczytałem artykuł a następnie powyższe posty i długo się zastanawiałem czy wogóle się tu wypowiedzieć... ale jednak

      Pan redaktor najwyraźniej się męczy w Krakowie - i postanowił napisać tekst, który przedstawia poglądy nie tylko jego ale i sporej części krakowian. Zgadzam się że najbardziej narzekają na Kraków sami krakowianie, zgoda że w wielu kręgach panuje umysłowość prowincjonalna. Oczywiście też miasto mogłoby lepiej wykożystywać swoje szanse. Ale - sam artykuł jest właśnie najlepszym przykładem krakowskiego malkontenctwa, które chce piętnować. W Krakowie jest wielu ludzi, ktorzy nie widzą samych problemów - widzą możliwości i próbują je wykożystać - np firmy które powstały tutaj - jak Comarch - jaszybciej rozwijają ca sie firma informatyczna w Polsce, TFK - największy producent kabli i przewodów wysokiej tehnologi [światłowody] nie tylko w Polsce ale i w Europie środkowej, Vistyla, Gellwe, McArtur - wymieniać można dalej. ZAgraniczni inwestorzy równierz widzą szanse rozwoju w Krakowie - Motorola właśnie planuje budowe drugiego biurowca bo przenosi coraz więcej swej działalności [i nie chodzi o linie produkcyjną tylko ośrodek wysokich tehnologi potrzebujący wysoko wykwalifikowanej kadry], IBM, Google itd. Najwyraźniej warto jest inwestować w Krakowie i wiązać swoją przyszłość z tym miastem.

      Architektura w Krakowie jest kreowana przez interesy deweloperów - a w jakim mieście nie jest? - fakt nie powstają w Krakowie dzieła na miarę tych z zachodu - ale w Krakowie najzyklej jeszcze nie ma środków na takie realizacje - na zachodzie do obecnego kształtu urbanistycznego miast dochodzono znacznie dłużej niż Kraków próbuje to zrobić od 1989 roku. A jednak to Kraków a nie stawiany za wzór rozwoju Wrocław ma nowy dworzec autobusowy i kolejowy, w Krakowie buduje się szybki tramwaj [oczywiście znacznie wolniej niż powinno ale gdzie jeszcze w Polsce taka inwestycja jest realizowana - poza metrem Warszawskim dotowanym z budżetu państwa], najnowszy tabor MPK w Polsce, nowa opera,lotnisko w Balicach jest najdynamiczniej rozwijającym sie portem lotniczym w POlsce [mówie o % wzroście liczby pasażerów], powstaje [mozolnie] nowy stadion, hala widowiskowa [oby]. Porównanie wielkości inwestycji komunikacyjnych też wypada na kożyść Krakowa [Wiadukty, obwodnica, 3 nowe mosty]. Dynamiczny rozwój bazy krakowskich uczelni też nie podlega dyskusji [nowe kampusy UJ i AE, Audytorium Maximum, inwestycje AGHu, nawet uchodząca za najbiedniejszą Politehnika wybudowała nowe obiekty] - to jak najbardziej inwestycja w przyszłość.

      Nie rozumiem na jakiej podstawie wysnuto wnioski że Kraków pozostaje w tyle za innymi miastami w Polsce? czy ktoś mógłby podać jakieś dowody [suma inwestycji, stopa bezrobocia, PKB, średnie dochody, dostęp do usług wyższego rzędu itd.] - z tego co mi wiadomo - Kraków nie odbiega pod tym względem od innych miast raczej plasując sie w czołówce [jeśli trzeba to chętnie przygotuje i opublikuje tu na forum odpowiednie zestawienie statystyczne - jednak potrzebuje paru dni na zebranie i opracowanie danych - piszcie do mnie na maila].

      Reasumując - cały artukuł stara napiętnować cechy, które sam prezentuje - przedewszystkim "krakowskie malkontenstwo". Koncentruje sie na problemach i brakach pomijając osiągnięcia jakie ma miasto. Oczywiście w Krakowie nie jest idealnie - wiele problemów wciąż jest nierozwiązanych, inwestycje przeciągają sie w czasie, wciąż brakuje plamów zagospodarowania przestrzennego, urzędnicy i politucy prześcigają sie w obietnicachbez pokrycia, biurokracja jest przerośnięta, jest duża szara strefa intresów prywatnych, wielu decydentów swoją umyslowością zatrzymało sie w poprzednim ustroju, w ulicach są dziuryn większość kamienic jest brudna i odrapana, wszędzie ptasie i psie odchody, brak publicznych toalet - czyli typowe problemy każdego Polskiego miasta - gdybym je wymieniając dopisał dowolnego większego miasta jego mieszkańcy potakiwali by czytając tą listę. Są to problemy z ktorymi borykaśie nie tylko Kraków - z jednymi daje sobie radę lepiej niż inni - z innymi gorzej. Problem w tym by nie ograniczać sie tylko do krytyki ale też szukać rozwiązania i próbować stworzyć odpowiedni klimat do tego. Tu w mojej opini właśnie wygrywa w Polsce Wrocław - chwali sie tym co osiąga - tak że inni zaczynają wierzyć że to miasto naprawdę rozwija sie najlepiej - a to pobudza do przyśpieszenia samego rozwoju...

      Odnośnie komentarzy na forum - wydaje mi sie że lubicie ogólnikowe stwierdzenia, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Nikt nie chce dowołać sie do przykładów - na potwierdzenie swoich poglądow używacie krytyki drugiej strony [forumowiczów, obrażalskich krakowików, dziennikarz, GW] zamiast jej argumentów... dlatego raczej nie chce udzielać sie na fotrach - często brak tu rzeczowej dyskusji [nie chce też generalizować - zdarzają sie też rzeczowe wypowiedzi - niestety sporadycznie]

      pozdrawiam
    • luckyluke11 Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 18:39
      Może wreszcie dojdzie do dyskusji o tym mieście!

      Gołębiami brukowany Kraków
      Gó.. ma z tych ptaków.
      /J. Sztaudynger/
      • havi1 Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 19:15
        To Dobrze że powstał taki artykuł, potrzebny ten kubeł... zwraca on uwagę na bolączki Krakowa a główną jest to jak to ktoś wyżej napisał, że prezydent i inni urzędnicy miejscy traktują Urząd Miejski jak rektorat. Poprostu za dużo w Krakowie czczej gadaniny a za mało roboty.
        Np. teraz nie widać działań Majchrowskiego, siedzi cicho, ma przedstawione zarzuty, które ma zbadać kielecka prokuratura, jak PIS go wywali i wstawi swojego komisarza to nie będzie dobrze, bo większościowa koalicja PO, będzie go blokować, i tak będziemy mieli stracone kolejne 4 lata...

        Nie mówię że w Krakowie nic nie zrobiono, bo wcześniej nawet dużo (nowe mosty i drogi), ale za kadencji JM poprzedniej i tej, Kraków popadł w marazm przerywany tylko krzykami pijanych angoli na rynku, i odgłosem latających w coraz większej liczbie samolotów

        Każdy kto żyw powinien pojechać do mniejszych Rzeszowa czy kielc,(znam b.dobrze te miasta) i zobaczyć (usłyszeć) jak działają tam ich prezydenci np. w Rzeszowie 80% ulic jest wyremontowanych, rozwija się lotnisko, wyremontowane centrum, nowe pojazdy mpk, rozszerzenie miasta. Wszystkie te zmiany zostały osiągnięte w ok.4!!! lata, za kadencji powtórnie wybranych prezydentów p. Ferenca i Lubawskiego
        Kraków i tak się będzie rozwijać, ale gdyby mu nasi urzędnicy pomogli w tym...
        • grodek Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 20:25
          i tak jest najczęściej ze o Krakowie wypowiadaja swe opinie ludzie nie z
          Krakowa,i zawsze są to negatywne opinie
    • redakcja_krakow Grzechy główne mojego miasta - odpowiedź autora 19.02.07, 20:43
      Drodzy Państwo
      Dziękuję za komentarze do mojego artykułu, także te bardzo krytyczne. „Frencen”
      napisał: „Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do
      gnojenia swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje możliwość wprowadzania
      zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności”.
      Nikogo nie zamierzam ze sobą skłócać a jedynym celem napisania takiego a nie
      innego tekstu jest troska o dalszy rozwój Krakowa, o poziom życia jego
      mieszkańców. Przypomnę, że gdy przed dwoma laty ogłosiliśmy plebiscyt na 15
      powodów do dumy w zgłoszeniach od Czytelników powodów do zadowolenia nie
      brakowało - od ożywienia Kazimierza, rozwoju restauracji i kawiarni nadających
      miastu „klimat”, inwestycje komunikacyjne po rozwój lotniska w Balicach i
      przyciągnięcie tanich przewoźników. Zamierzaliśmy pokazać pozytywny dorobek
      tego miasta, odreagowując trochę - przyznaję - nasze codzienne wybrzydzanie i
      patrzenie władzy na ręce. I wtedy pojawiły się głosy krytyki: „Przykre będzie
      to, co teraz napiszę, ale wydaje mi się, że jest to absolutny szczyt snobizmu -
      a za takich uważam właśnie >>krakusów<<. Szczycą się tym, że mają Piwnicę pod
      Baranami, Teatr Stu, itp... i bardzo dobrze. Tylko, niestety, nie można budować
      przyszłości na ciągłym szczyceniu się przeszłością. Może by tak przyglądnąć się
      bardziej miastu. Tym podziurawionym ulicom. Fatalnym ciągom komunikacyjnym.
      Brakiem porządnego portu lotniczego. To, co jest najgorsze to fakt, że od lat
      Kraków nie był w stanie przyciągnąć żadnego biznesu. I to jest największy powód
      do wstydu!” - napisał jeden z naszych Czytelników.
      Rok później - kolejna nasza akcja „Kraków do poprawki”. Powstał ranking
      najważniejszych i najpilniejszych rozwiązań, których domagaliśmy się od
      rządzących. Za pilne Czytelnicy uznali konieczność rozbudowy lotniska w
      Balicach. Wysoko uplasowały się też zaniedbane fasady krakowskich kamienic i
      mała skuteczność w dbaniu o porządek w mieście. Liczyliśmy na przyspieszenie
      rozbudowy stadionów Wisły i Cracovii. Niestety, w tych dziedzinach do dziś
      niewiele się zmieniło. Nie mamy więc samych tylko powodów do dumy.
      Oczywiście - można się z tym zgadzać lub nie. Dlatego raz jeszcze zachęcam
      Państwa do wyrażania swoich opinii.
      Pozdrawiam
      Józef Stachów
      • jan.raszewski Re: Grzechy główne mojego miasta - odpowiedź auto 23.02.07, 23:52
        "Liczyliśmy na przyspieszenie Liczyliśmy na przyspieszenie
        rozbudowy stadionów Wisły i Cracovii"- może autor wytłumaczy czytelnikom po co
        rozbudowywać dwa stadiony w Krakowie, ktore są od siebie w odległośći "rzutu
        beretem"???Zarówno jeden jak i drugi stadion ma wystarczajaca liczbę miejsc dla
        kibicow ogladajacych mecze ligowe(nawet pucharowe Wisła).Żaden z tych stadionow
        nie zostanie zapełniony nawet w 80%, no moze kiedy przyjada galaktyczni. Lepiej
        ta kase wylozyc na obiekty dostepne dla mlodziezy a nie dla panów C lub F.Jak
        chca to niech sobie modernizuja standy reklamowe swoich firm za prywatne
        pieniadze. Moga nawet zbodowac polskie wembley po obu stronach Blon ale za
        sowja kase
        !!!!!!!!!!!!!
    • maciek_s0 Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 21:00
      Jak trudno jest, pewnie nie tylko w Krakowie, zostać i żyć lepiej, można się
      przekonać "na każdym kroku". Ja dołożę swoją cegiełkę do ogólnego obrazu. Żeby
      tu zostać - co dla mnie, krakowianina, jest wyjściem niejako naturalnym - trzeba
      mieć, widzieć perspektywy własnego rozwoju. Dobrze jest też mieć/ widzieć
      "kogoś" z pomocną dłonią, która nie trzyma jednak kasy w kopercie (brzydko myślę
      o takich "darczyńcach od becikowego"), lecz szeroki wachlarz porad i pomocy
      techniczno-wykonawczo-prawnej, wraz z nastawieniem, że nie jestem zbędny.
      Młody człowiek po studiach (niekoniecznie przecież z zarządzania i ekonomii)
      chcąc znaleźć swą niszę w przestrzeni życiowej i gospodarczej miasta, natyka się
      na własną niewiedzę, nieznajomość procedur, niedoświadczenie (co trzeba
      przekształcić w wiedzę, znajomość, doświadczenie); ale co więcej, na co najmniej
      obojętność ze strony instytucji państwowych czy samorządowych, teoretycznie
      ponoć zainteresowanych w rozwoju (regionu czy kraju).
      Tak wiele zależy od ludzi. Szkoda już zużywać papier na udowadnianie moralnego
      zła przekupstwa...
      Dlaczego pracujące w budżetówce (Sanepid) urzędniczki - kontrolujące stan lokalu
      użytkowego i dopuszczenie do działalności - zabierają rozkręcającemu się
      przedsiębiorcy tyle jego bezcennego czasu? 2 godziny: pół godziny kontroli plus
      1,5 godziny spisywania raportu (ręcznie! jakby przynajmniej danych personalnych
      nie można uzupełnić przygotowując się do zaplanowanej przecież wizyty). 1,5
      godziny - bo w tym czasie popijają herbatkę,opowiadają historyjki rodzinne,
      prawie intymne - obcej osobie! One pracują na etat - markują pracę, bo i tak im
      zapłacą. Ale co z moim czasem, którego zawsze mi brakuje?
      Czy zwróciłem im na to uwagę? A czy opłaca się ryzykować, że "przyjemnie
      życzliwe" panie poczują się urażone?
      Efekty kontroli: zalecenia, które u każdego myślącego powodują szczękościsk. Ale
      nie podskoczysz: przepisy są takie, że zawsze mogą ci się do czegoś przyczepić:
      w człowieku jednak się gotuje, gdy łapie się na myśli "lepiej wyrzucić w błoto
      600 zł, niż żeby ci kazano wyrzucić 2000"...
      Co z tym zrobić? Jeszcze nie wiem.

      MS
      • 1group Re: Grzechy główne mojego miasta 19.02.07, 23:46
        Pan redaktor łaskaw był zauważyć,że Kraków dla niego to przystanek.
        Jako "Krakowianin od zawsze" ,jak zapewne większość Krakowian z urodzenia
        zauważamy,że jednak coś się w mieście zmienia,bo tu zyjemy i mamy jakieś punkty
        odniesienia.
        Ludziom traktującym to miasto jak "przystanek" właściwie nic sie w Krakowie nie
        podoba,poza knajpami na Kazimierzu.
        Każdy nowy pomysł,czy budynek,jeszcze nim zostanie zrealizowany,jest
        oprotestowany a celują w tym media,bo stale muszą szukać sensacji.
        Mają zresztą łatwo,bo jak się coś robi - to żle,a jak nic się nie robi -też żle.
        Taka ich uroda.Szczególnie GwK specjalizuje sie w szukaniu "dziur w całym",
        dlatego zatroskanie pana Stachówa wydaje się nieszczere.
        Zabytki - nie,galeria -nie,ciekawe,bo galerie handlowe są we wszystkich
        europejskich miastach,a w Krakowie be.
        Życzę Redaktorowi takich nakładów,jak frekwencja w galerii krakowskiej.To może
        się ludziom podoba?
        Nikt podobno nie chce w Krakowie zostawać,robić kariery,to skąd niebotyczne ceny
        mieszkań ?
        Wiele w tym artykule uproszczeń i specyficznego spojrzenia na NASZE miasto.
        Może "przystankowicze" okażą trochę pokory a więcej na ten temat powiedzą ci z
        "Krakowa Głównego".
        • rpj4 Re: Grzechy główne mojego miasta 20.02.07, 00:44
          Niestety artykuł zamiast prowokujący do dsykusji wyszedł niespójny, arogancki,
          miejscami wręcz chamski. Przeglądnąłem pozostałe, i nigdzie, naprawdę nigdzie
          nie znalazłem słów o w..alaniu. Mocne słowa są czasem potrzebne, ale do Leppera
          tym razem potrzeby nie było zniżać się.

          Większość słabości artykułu wytknął mój przedmówca, ja tylko dodam, że Kraków
          ma hsitoryczną tradycję oprotestowania każdej nowej inwestycji, nie inaczej
          było w XIX i XX w. - bardzo mocnio krytykowano Teatr (teraz im. Słowackiego).
          Na marginesie - szkoda, ze rozebrano zespół Duchacki wtedy, ale teatr jest
          wcale udatny. Także każdy prawie pomnik był oprotestowany, więc sprawa rzeźby
          Mitoraja to nic nowego. Archiszopa jest tak bardzo w klimacie krakowska, że
          bardziej nie można. Szyldy - proszę pooglądać zdjęcia Kriegera - to dopiero
          były szyldy.

          Ale do rzeczy - Kraków ma wiele wad, tyle, ze inne miasta w Polsce mają ich
          zwykle więcej niż my. Niektóre są ogólnopolskie, niestety - jak fatalny stan
          nawierzchni większości ulic. Na plus - liczne inwestycje drogowe. Na minus -
          ślimaczenie się niektórych remontów i budów.

          Jesteśmy i będziemy centrum turstycznym - i to dla turystyki wysokiej, i
          niskiej. Niech przybywają obie, grunt to nie kojarzyć się tylko z tą drugą.
          Utrzymywać, oraz organizować znaczące wydarzenia kulturalne.

          Co do przyciągania biznesu - przez wiele lat to była prawda, teraz o wiele
          mniej: Motorola, Shell (to Zabierzów - ale pod Kraków można podciągnąć), liczne
          centra outsourcingowe. To prawda, że nie zawsze są stanowiska najwyżej płatne,
          ale na centrale przyjdzie nam poczekać jeszcze.

          Jak zauważył przedmozmówca - super gwałtowny wzrost cen nieruchomości nie
          bierze się z niczego. Nie dlaej jak dzisiaj czytałem artykuł w "Guardianie",
          który zachwalał inwestowanie w nieruchomości w Krakowie, bo to super biznes w
          super mieście.

          Idiotyzmy się w Krakowie zdarzają niestety - jak początek kolejki na lotnisko i
          wsiadanie/wysiadanie na zasadzie "jump in, jump out".

          Lotnisko, które stało się ofiarą własnego sukcesu, i zatkało się na amen. Plus
          wspomniana kolejka, która faktycznie w polu kończy.

          Mieszkałem w Krakowie od urodzenia przez wiele, wiele lat - i faktycznie maisto
          zmieniło się bardzo. Kraków sprzed 16tu, a nawet 10, czy 5 lat to zupełnie inne
          miasta. I zmienił się na lepsze.


          Co do nowych technologii - jest tego trochę - vide Motorola, ale takich
          inwestorów nie przyciąga się łatwo. Nie mówię, czy władze miasta działają w tym
          zakresie dobrze (podejrzewam, że można znacznie lepiej), czy źle, tylko
          stwierdzam fakt.

          Kraków nie jest specjalnie lubiany przez władze centralne - stąd nawet GW
          pisała, że wiele krakowskich projektów "spadło" z finansowania w ramach
          funduszy strukturalnych. Warszawa zdecydowała, że obwodnice i nowe technologie
          będą budowane gdzie indziej.

          Reasumując - można i trzeba wiele rzeczy poprawić, ale nie jest źle, a nawet
          jets nieźle. Kraków okres w..alania ma za sobą - to była może i prawda, ale 5
          lat temu. Czy wyprzedza nas Wrocław, czy Poznań, czy Gdańsk - w niektórych
          dziedzinach może tak (Wrocek na pewnio w PR), w innych - jak lotnisko (z
          wszystkimi zastrzeżeniami) są sporo w tyle.

          Czy Kraków jest zaściankiem - i tak i nie, są też takie cechy zaściankowości ,
          które trzeba jak najszybciej wyrzucić, ale są i takie, które trzeba zachować.

          Zresztą cechą Europy jest właśnie to, że tak naprawdę takie miasta jak Kraków
          przesądzają o jej istocie. Czyli łatać dziury, piętnować głupotę i idiotyzmy,
          ale generalizacje pisać rzeczowe, a nie bzdurne.

    • bussie Grzechy główne mojego miasta 20.02.07, 00:48
      moim zdaniem największym grzechem ludzi w naszym mieście jest brak normalnej
      komunikacji tzn. jeden mówi a drugi nie słucha, bo z góry jest przeciw. jeśli
      użyć mojej prywatnej definicji głupiego (ten który uważa że ma monopol na
      prawdę) to Kraków jest miastem głupich, bo mimo iż myślimy podobnie to wciąż się
      kłócimy bo nie myślimy tak samo. w najdrobniejsze sprawy miesza się wielką
      politykę. żenujące jest oglądanie jak w Studio Otwartym TV Kraków radni jednej
      partii oburzaja się święcie na radnych z drugiej partii, jak mogą podejmować
      próby współpracy z prezydentem, jakby nie chodziło o to aby wszyscy wspólnie
      pracowali dla rozwoju miasta.
      jeśli chodzi o wizerunek architektoniczny naszego miasta mamy świetnych
      architektów, artystów i historyków sztuki, którzy widząc jego najlepsze i
      najgorsze momenty potrafiliby wypracować wspólnie (mam nadzieję) jakąś receptę.
      mamy tu ludzi naprawdę wielkiego formatu jak np Jacek Purchla - dyrektor
      Międzynarodowego Centrum Kultury.
      (a Erosa pod dworzec - argument dla autora: będzie to pierwsza rzecz którą
      zobaczy wychodząc z dworca, a rynek jest miejscem wielkich imprez plenerowych
      więc biedny czerep może ulec dewastacji).
      a kary za złamanie zaleceń plastyka i konserwatora miasta takie żeby można za
      jedną wybudować stadion, albo centrum kongresowe, bo na razie miasto jedno,
      inwestor drugie i nie ponosi za to żadnych konsekwencji. i chodzi mi raczej o
      Radisson Hotel, czy Sheraton, a nie o Hotel Stary, który jest tak ładny, że mu
      ten taras widokowy wybaczam
      wiele rzeczy w Krakowie rozbija sie o jakąś niemożność urzędniczą. o
      utworzeniu parku technologicznego na terenach odzyzkanych od Huty mówi się już
      ponad 10 lat i co? - i mimo ciągłych działań i zaangażowania różnych środowisk
      nic. kuriozum jest zablokowanie budowy estakady Bora Komorowskiego - Lublańska
      przez nadzór budowlany bo wykonawca zaczął prace przygotowawcze bez pozwolenia
      na budowe. wykonawca w momencie wygrania przetargu powinien dostać to pozwolenie
      do ręki. inwestycje miejskie powinny mieć priorytet przy wydawaniu wszelkich
      pozwoleń bo służą przecież nam wszystkim.
      mamy świetnych młodych ludzi, dla których ważne jest nie tyle to co było (to
      co było ma wielu obrońców) ale to co będzie, bo chcą tu rozwijać się , zakładać
      rodziny, wychowywać dzieci. fajnie że u nas też się sporo dzieje. obyśmy umieli
      się tym chwalić i cieszyć.
      pozdrawiam wszystkich
Inne wątki na temat:
Pełna wersja