krzychut
25.04.03, 22:32
Wsiadajac dzis do zostawionego na parkingu auta, znalazlem za wycieraczka
laminowana kartke, z tekstem, z ktorego wynikalo, ze ktos jest zainteresowany
kupnem mojego samochodu i gdybym sie zdecydowal go sprzedac, to prosi o
telefon. Przebieg auta, stan techniczny, waznosc badan - niewazne. Czyli
handlarz.
Widywalem tez kartki z napisem tej mniej wiecej tresci: "Szanowny panie
(pani) kierowco ! Uprzejmie prosze aby w przyszlosci nie parkowac auta w ten
sposob, gdyz utrudnia to uzytkowanie parkingu innym kierowcom."
Wszystko to w stolicy Nadrenii-Westfalii, niestety.
W stolicy Malopolski, zainteresowanie autem wyraza sie przewaznie w ten
sposob, ze sie je kradnie.
Pod hala targowa, ktos wlozyl mi tez kiedys karteczke z uprzejmym napisem:
" Zostow dojscie do smietnika ty bucuuu jebanyyy !"