Dodaj do ulubionych

Pan Bóg kocha przyrodę

07.03.07, 00:30
Cóż z kilku drobnych cytatów z JPII, skoro w zasadniczych zrębach
judeochrześcijańskiej wizji człowieka i świata brak rzeczywistych podstaw dla
ekologii.

Można wręcz powiedzieć, że tym, co wyróżnia tę tradycję spośród wszystkich
tradycji religijnych świata jest jej antyekologiczność.

W tym kontekście - wypowiedzi JPII można widzieć raczej jako próby zatarcia
luki pomiędzy naukami chrześcijańskimi a świadomością etyczną współczesnej
cywilizacji.

Już na pierwszy rzut oka widać, że rozrzucone i przypadkowe napomknięcia
o "tzw. ekologii" nie leżą nauczaniu chrześcijańskiemu specjalnie na sercu
(chyba, że można ową "ekologią" pogrążyć nieco lewicę - taki był zapewne sens
wzmianki o przyrodzie w <Sollicitudo rei socialis>)

Nie można tak łatwo przyklepać kilkoma cytatami z JPII i zamieść pod dywan
sprawy istotnych niedostatków wartości ekologicznych w tradycji religijnej
chrześcijaństwa.

Podobnie jak nie da się rozwiązać kwestii deprecjacji kobiety w tejże
tradycji, powołując się na istnienie dokumentu papieskiego pt. "O godności
kobiety" oraz kreując medialnie pojęcie "papieskiego feminizmu".

Niestety nic takiego nie istnieje. Wspomniany dokument, poza tytułem, raczej
nie o żadnej "godności" kobiety mówi, lecz raczej próbuje podtrzymać
nieznacznie tylko modyfikując werbalnie właśnie te wątki chrześcijaństwa,
które są za ową deprecjację kobiety najbardziej odpowiedzialne.

Rzetelną konfrontację z wartościami współczesnego świata Kościół ma dopiero
przed sobą.

Na razie potrafi współczesności głównie złorzeczyć ("cywilizacja śmierci") i
ją pouczać.
Obserwuj wątek
    • donq Re: Pan Bóg kocha przyrodę 07.03.07, 21:28
      Jaki ten nick3 napuszony.

      Jak zwykle swoje teorie nazywa "świadomością etyczna współczesnej cywilizacji",
      "wartościami współczesnego świata" itp. Puk, puk, kolego, wojna kulturowa
      jeszcze nie jest wygrana, "faszyzm" knuje!

      (A nawiasem mówiąc, hi hi hi, chciałbym się bardzo dowiedzieć jakie są
      "wartości" świata bez wartości).

      To, co piszesz wskazuje, że Kościół prowadzony jest rozsądnie. To, co powinien
      robić w ramach tzw. aggiornamiento to właśnie "próbować podtrzymać nieznacznie
      tylko modyfikując werbalnie".

      Określenie "niedostatki wartości ekologicznych w tradycji religijnej
      chrześcijaństwa" jest absurdalne. To tak, jakby zarzucać ptakowi, że nie ma
      skrzel. Albo "wolnościowcowi", że niedostatecznie uwzględnia w swoim myśleniu
      idee monarchistyczne. Lewak ma dziwną tendencję do uznawania, że każda idea
      ulęgnięta w jego mózgu powinna być przedmiotem zainteresowania wszystkich dokoła.

      Chrześcijaństwo ma prawidłowy stosunek do ludzi i przyrody. Stawia w centrum
      ludzi, nie "Gaję". Czysty humanizm (nie chumanizm).

      DonQ
      • nick3 Re: Pan Bóg kocha przyrodę 07.03.07, 22:46
        Gdyby papież powiedział to w ten sposób co ty, nie miałbym podstaw zarzucać mu
        przynajmniej nieszczerości:)

        Obawiam się jednak, że co do interpretacji intencji JPII możesz mieć zgrubsza
        rację (o tym właśnie mniej więcej był mój post). A w takim razie nie miałby jej
        Braun. I tyle.
        • donq Re: Pan Bóg kocha przyrodę 08.03.07, 13:37
          Braun popelnia blad, analizujac na powaznie lewackie pseudo-problemy z punktu
          widzenia Kosciola i pokazujac, ze Kosciol wcale nie jest taki niepostympowy jak
          krzyczy lewactwo. Po co to robic? Celem lewackiej wojny kulturowej nie jest
          upostympowienie w 'granicach rozsadku' Kosciola traktowanego jako wazny i cenny
          element naszej tradycji, ale zniszczenie lub zupelne jego zmarginalizowanie, bo
          to jest konieczne do budowy Nowego Swiata. Trzeba jasno powiedziec, ze Kosciol
          nie bedzie rozprawial na poziomie narzuconym przez lewakow, bo nie podziela ich
          optyki widzenia swiata, w zwiazku z czym ma inna hierarchie wartosci i
          istotnych problemow. Lewactwo nigdy nie przestanie atakowac 'reakcyjnosci'
          Kosciola, az do 'ostatecznego zwyciestwa', niezaleznie jak bardzo Kosciol by
          sie nie staral umizgiwac do nich.

          To powiedziawszy, rozumiem, ze kierowanie Kosciolem nie jest tak proste jak bym
          chcial powyzej i ze piar ma swoje prawa.

          Niemniej jednak umizgiwanie sie jest to bardzo czesty blad, nie tylko w walce
          Kosciola z chumanistycznym lewactwem na plaszczyznie ideologicznej, ale tez w
          walce konserwatystow z postympowcami na plaszczyznie politycznej.

          Nie mnie rozstrzygac, czy przewaznie jest popelniany w dobrej wierze czy tez na
          skutek dzialania agentow postympu infiltrujacych od wewnatrz. Choc bardzo
          chcialbym dowiedziec sie na przyklad na ile Sobor Watykanski II byl dzielem
          agentow najbardziej postympowego bloku politycznego na swiecie...

          DonQ

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka