Kraków oszczędza na promocji miasta

07.03.07, 21:47
Każda przemyslana kampania reklamowa bazuje przede wszystkim na precyzyjnie
wybranej grupie docelowej, do której jest skierowana. W Krakowie jest troche
jak pierwszy raz na rybach - zarzucmy przynete! a nuz cos wezmie!

Biorac pod uwage ograniczony budzet Miasto naprawde powinno dobrze sie
zastanowic ktory kawalek tortu nalezy teraz najlepiej zareklamowac by go
sprzedac ( niektore, juz ciesza sie niezlym wzieciem i reklamy nie
potrzebuja). Nawet skromny budzet mozna w kreatywny sposob zamienic w
milionowe zyski. Potrzebny jest pomysl, smialosc i brak obaw przed podjeciem
ryzyka - tego w Krakowie nie brakuje, ale nie spotyka sie z akceptacja. Wielu
ludzi pragnie byc dumnych z tego miasta. Rownie wielu zapomina ze to miasto
to nie tylko stare mury - ale tez jego mieszkancy. Tak naprawde - to od nas
wszystkich zalezy jak to miasto zapamietaja ludzie ktorzy wpadaja tu na 2-3
dni- na pierwszy kontakt z Polska. Starajmy sie by bylo jak najlepiej.. :)

Z braku kasy polecam promocje "word of mouth" - indywidualne rekomendacje w
stylu : "byłem, widzialem , polecam"

    • piotrek20074 Chcieliście Majchrowskiego 07.03.07, 23:47
      to macie.
      • havi1 Re: Chcieliście Majchrowskiego? 08.03.07, 08:38
        nie!
        Terlecki też nie byłby lepszy!
        To był wybór miedzy dżumą a cholerą
        No i teraz Kraków choruje...

        Oby choroba nie była nieuleczalna
        • jan.grz Re: Chcieliście Majchrowskiego? 08.03.07, 14:13
          Racje ma havi1 - Krakow choruje. Choruje z powodu ciasnego, niekompetentnego
          myslenia urzedasow, z powodu niekompetencji "specjalistow" od niemal
          wszystkiego, z powodu...szkoda dalej wyliczac. A co do kultury: mielismy
          wspaniale rozwijajacy sie Festiwal Beethovenowski o randze co najmniej
          europejskiej. Bylem na wielu koncertach z wybitnymi wykonawcami, widzialem
          miedzynarodowa, kazdego roku coraz liczniejsza publicznosc i az serce roslo z
          dumy; no i banka prysla, bo wystarczyl jeden konflikt o pieniadze i
          kompetencje. Szkoda. Tak moze byc i z Muzyka w Starym Krakowie i innymi
          dogorywajacymi imprezami. Nikt nie chce zaakceptowac znanego przeciez faktu, ze
          dotacje i promocja miasta z jednej strony, a rozwoj miasta dla dobra
          mieszkancow z drugiej, to system naczyn polaczonych. Kiedy wreszcie przetkamy
          ten system?
    • toporowa na promowanie brudnego Krakowa szkoda pieniedzy 08.03.07, 20:39
      4 miliony na promocję Krakowa to za mało?
      Wolne zarty...
      A ileż może kosztować pozamiatanie brudnego, nigdy nie sprzątanego mostu
      Grunwaldzkiego i Dębnickiego w sąsiedztwie Wawelu i Skalki?
      A ile może kosztować załatanie niełatanych od lat dziur w chodnikach i schodach
      wawelskich od strony ul. Bernardyńskiej?
      A posprzątanie chodników na Wawelu, wiecznie zawalonych piachem - kosztuje
      miliony złotych?
      A umycie chodników na Drodze Krolewskiej wiecznie zapapranych tłuszczem
      wyciekajacym z kebabów - na to też potrzeba milionów?
      Promocja Krakowa powinna sie zacząc od wysprzatania miasta, ktore zawsze jest
      obrzydliwie brudne.
      Na promocję miasta, taką jak ją rozumie autor artykułu można wydać każdą, nawet
      największą sumę pieniędzy.
      Tylko po co?
      Nie sadzę aby rolą miasta było finansowanie inicjatyw kulturalnych, bo te, w
      obecnych czasach muszą same sobie szukać pieniędzy.
      Kraków naprawdę nie jest Belfastem (wiem co mówię - byłam tam)i jego piękno jest
      wielkim atutem marketingowym na ktorym można zarabiać pieniądze, pod warunkiem,
      że piękno to nie będzie oblepione brudem, jak jest obecnie i od zawsze.
Pełna wersja