Gość: tomerskn IP: *.krak.tke.pl 08.03.07, 13:28 zajebiste! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Gość Horai. Miejsce pod kuchnią IP: 195.149.64.* 25.07.07, 16:43 A ja uważam że ta restauracja powinna całkowicie przestać robić dania tajskie. Niedawno odwiedziłem ich z koleżanką z Tajlandii która stwierdziła że dania nawet nie są podobne do prawdziwej kuchni tajskiej a jej matka wylałaby je jako pomyje i wstydziła by się podać je komuś. Kompletną kpiną jest kultowa zupa Tom Yam która nawet w wyglądzie nie jest podobna do oryginału. Jak wychodziliśmy koleżanka stwierdziła że Tajska Ambasada w Warszawie powinna coś zrobić z tą restauracją bo szargają imię i kuchnię Tajlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
ice_mc Re: Horai. Miejsce pod kuchnią 26.07.07, 09:36 Restauracja obniżyła poziom. Byłem 3 razy i dopóki ktoś nie powie, że się poprawiło to nie wracam. Wizyta pierwsza: pałeczki do dania bez proszenia o nie. Wizyta 2/3 nie ma. Wizyta pierwsza: serwetki na stole. Wizyta 2/3 nie ma. Wizyta pierwsza: nastrojowa azjatycka muzyka. Wizyta 3: Bruce Springsteen :-) No i jeśli chodzi o jedzenie to za pierwszym razem było po prostu lepsze od dwóch kolejnych prób tych samych dań. Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: Horai. Miejsce pod kuchnią 29.07.07, 08:58 Jedzenie w dalszym ciągu nie jest złe, ale: - rzeczywiście z dogęszczaniem stolikami przeginają - wygodnie można usiąść właściwie tylko w pierwszej sali od wejścia, we wszystkich pozostałych salach jest ciasno, smętnie i zalatuje zapachami z kuchni - za ten dobór muzyki należałoby zabić - wczoraj leciały w kółko 3 piosenki Katie Melua, ja ją lubię, ale po godzinie słuchania w kółko tych samych kawałków miałam ochotę uciec - serwetek istotnie nie ma, co jest mocną przesadą - kurczę, chodzić do knajpy i dbać o to, żeby mieć przy sobie własne chusteczki higieniczne, no bez jaj - przestali podawać czekadełko w postaci czipsów z krewetek - nie podają już podstawek pod pałeczki, w restauracji orientalnej to skandal - pojawiły się dania kuchni japońskiej i fajnie, ale są upiornie drogie w stosunku do tego, co oferują (ponad pół stówki za parę plasterków kurczaka, trzy grzybki, pięć plasterków cukini i garść marchewki z groszkiem to stanowczo za dużo) Reasumując, knajpa jest ciągle jeszcze warta odwiedzenia, ale wykazuje wyraźne objawy spadku jakości spowodowanego upojeniem własnym sukcesem. Najwyraźniej doszli do wniosku, że już nie muszą się starać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puksi Re: Horai. Miejsce pod kuchnią IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.07, 23:17 ja tam horai lubię bardzo. czekadełka są, braku serwetek nie zauważyłam; z muzyką faktycznie różnie bywa, ale sola w mleku kokosowym i wino śliwkowe wynagradzają mi wszystko :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Megi Oberhexe Re: Horai. Miejsce pod kuchnią IP: *.chello.pl 22.12.07, 11:14 Powiem tak: sushi i sashimi nigdy nie było tam smaczne (tuńczyk był wstrętny), sytuację ratowała tajszczyzna, na samym początku (pad thai był pyszny, bami goreng palił w język, ale nie wypalał smaku), a teraz już jest zjazd po równi pochyłej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszapp Horai. Miejsce pod kuchnią (bez kuchni?) IP: 57.66.197.* 17.09.08, 10:33 Rzecz, która wydarzyła się wczoraj była dla mnie zaskoczeniem. Ku memu wielkiemu zaskoczeniu klient nie może mieć racji, a próbuje się mu wcisnąć coś tak okropnego, że aż strach opisywać. Zamówiłem kurczaka czosnkowego z grilla. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu otrzymalem spalony trzy kotleciki. No dobrze nie spalone a przypalone, jednak jest to rzecz istotna jeśli podaje się komuś potrawę z czosnkiem, który w tym wypadku był bogato dodawany do panierki. Pojawił się problem, który zgłosiłem kelnerowi. Ten wziął talerz zaniósł do kuchni a kucharz stwierdził, że nie ma problemu bo jest wszystko zgodnie z przepisem. Może być zgodnie z przepisem, ale spartolone. Jeśli kucharz nie wie co się dzieje jeśli przypali sie czosnek no to nie dziwię się, że jakość tak drastycznie spada. Fakt, że rozmawiałem tylko z kelnerem, który w imieniu managera zaproponował mi 10% rabat jest skandaliczna. Pomijam fakt, że musiałem zapłacić za potrawę, której praktycznie nie tknąłem!!! Co z tego, że zupy mi jako tako smakują. Nie warto, za samo podejście, za traktowanie. Szczerze odradzam. Bo jeśli dostaniesz coś co okazać się może przygotowaną potrawą na odwal się możesz albo zostawić albo wmusić w siebie, bo tak czy siak będzie trzeba zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogdanka Horai. Miejsce pod kuchnią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 19:50 Byłam parę dni temu i zdecydowanie nie polecam.Sushi jak trawa,mięsa(polędwica,boczek i żeberka)suche i twarde,utopione w sosie sojowym,wszystko ledwo letnie.Długo myślałam nad tym,jak można zrobić taką krzywdę np.polędwicy wołowej,którą naprawdę ciężko zepsuć:(...Dobre były krewetki królewskie w sezamie,ale to za mało,żeby przeboleć rachunek i zaryzykować ponownie.Szczerze odradzam. Odpowiedz Link Zgłoś
poszukiwana Re: Horai. Miejsce pod kuchnią 02.03.10, 19:02 Aaach jedzenie jest przepyszne, niestety ceny zbyt wygórowane jak dla mnie więc często tam zaglądać nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
gaissa Re: Horai. Miejsce pod kuchnią 22.08.10, 20:33 Zachęceni pojawiającymi się przychylnymi recenzjami Horai postanowiliśmy dać tej restauracji kolejną szansę. Ogólne wrażenie: jest lepiej niż było, ale to ciągle nie jest to. Z plusów: ryż w sushi. Ma swój własny smak i ładnie towarzyszy pozostałym składnikom. Z tymi było już nieco gorzej... Proszę państwa, krewetka w tempurze oznacza krewetkę w specyficznym cieście, nie w dowolnej panierce. Uramaki to nie to samo, co futomaki. A jeśli się podaje gorące ręczniki do wytarcia twarzy i rąk, to powinny być: a). gorące, b). ręcznikami, a nie zimnymi mokrymi chusteczkami, bo inaczej lepiej się w ogóle powstrzymać od serwowania tej atrakcji. Powodowała nami jednak głównie ciekawość, jak prezentuje sie tajska kuchnia, sushi było tylko dodatkiem. Bami goreng i pad thai byłyby naprawdę fajne, gdyby nie były takie słodkie... W tym pierwszym wyczuwało się nutę ostrości, ale swobodnie mogłaby być wyraźniejsza, a obu daniom wyszłoby na zdrowie, gdyby były bardziej zróżnicowane w smaku, a nie jednowymiarowo słodkie. Podsumowując: widzę poprawę, ale to jeszcze nie to... Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: Horai. Miejsce pod kuchnią 22.08.10, 21:13 My przestaliśmy tam bywać, odkąd zaobserwowaliśmy taki obrazek: pani kelnerka siedzi przy barze i przelewa sos sojowy z wielkiej butelki no-name do buteleczek po Kikkomanie. Ja pierdziu - dużo jestem w stanie zrozumieć, ale żeby tak na oczach klientów... Ale po prawdzie chyba trzeba się będzie przeprosić, bo jeśli chodzi o tajskie curry, to nie ma alternatywy. Sakura przestała istnieć, Shanti to ciągle niewiadoma i in the middle of nowhere, Samui ma fatalne recenzje. Odpowiedz Link Zgłoś
gaissa Re: Horai. Miejsce pod kuchnią 22.08.10, 21:28 Najlepsze curry tajskie w Krakowie jadłam w Radissonie, w listopadzie, kiedy przyjeżdża kucharz z Bangkoku. A poza tym dobre curry zjesz, jak sobie je sama przyrządzisz, taka prawda brutalna... Odpowiedz Link Zgłoś