Modlitwa do Swarozyca

IP: *.telia.com 05.05.03, 21:32
Modlitwa do Swarożyca



Na skrzydłach ognia wznieś się, wznieś

Zwycięzco boju myśli

Słuchaj, jak łzy tej ziemi

Niosą pogańską pieśń:

Za spalone posągi, gontyny zburzone

Za ręce katów, krwią wróżów zbroczone

Za kłamstwa na cokole, w piękne strojne szaty

Zstąpże nam dzisiaj, niczym nowy Julian

Cesarz-filozof brodaty.

Daj nam siły, Swaroże, ocal duchy harde

By zmierzyły się z tymi, co nigdy

Nie wejrzeli na Prawdę

Chłoszcz ich wzrokiem Gorgony,

Stań się wilczym pasterzem

Lecz miłość Twa niech będzie

Bankructwa Krzyża probierzem

Daj nam mądrość Ateny

Dowcip Muz, wdzięk Charyt

Wskrześ radość, gdy na ołtarzach

Znów zapłoną ofiary

Polska niech Radogoszczą promienną się stanie,

Przodków prawom Polacy zaś wierni – na bogów wezwanie

Nad krajem Ojców naszych

Orzeł niech się wzbije

Jak nad grobem Platona;

Niech polskością żyje.


Lech Brywczynski
    • peteen a co ty durniu myślisz... 05.05.03, 21:42
      modlitwa tych, co mieli dość odwagi, by zostać w Polsce...

      Ojcze nasz, któryś jest w niebie

      Święć się Imię Twoje

      Przyjdź Królestwo Twoje

      Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi

      Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj

      I odpuść nam nasze winy

      Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom

      I nie wódź nas na pokuszenie

      Ale nas zbaw ode złego

      Amen
      • swarozyc Re: a co ty durniu myślisz... 05.05.03, 21:52
        peteen - przyklad katolickiej milosci blizniego...
        • peteen Re: a co ty durniu myślisz... 05.05.03, 22:00
          katolicko, spadaj...
          i jeszcze
          Na wstępie: Aktu żalu



          Pozdrowienie:

          V. Boże, przyjdź mi z odsieczą.

          R. Panie, spiesz, by mi pomóc.

          Chwała Ojcu...



          Pierwsze pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Serafinów, pierwszego z chórów
          anielskich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała i niebiańskiego chóru Serafinów, niechaj Pan
          uczyni nas godnymi ognia doskonałego miłosierdzia. Amen.



          Drugie pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Cherubinów, drugiego z chórów
          anielskich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała i niebiańskiego chóru Cherubinów, niechaj Pan
          obdarzy nas łaską unikania drogi grzechu i poprowadzi ścieżką doskonałości.
          Amen.



          Trzecie pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Tronów, trzeciego z chórów
          anielskich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała i niebiańskiego chóru Tronów, niechaj Pan
          zaszczepi w naszych sercach ducha prawdziwej i szczerej pokory. Amen.



          Czwarte pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Panowań, czwartego z chórów
          aniel­skich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała i niebiańskiego chóru Panowań, niechaj Pan
          obdarzy nas łaską władzy nad naszymi zmysłami i uwolni je od niedobrych
          skłonności. Amen.



          Piąte pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Mocarstw, piątego z chórów
          anielskich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała i niebiańskiego chóru Mocarstw, niechaj Pan
          raczy uchronię nasze dusze od sideł i pokus diabła. Amen.



          Szóste pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Zwierzchności, szóstego z
          chórów anielskich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała i wspaniałego chóru Zwierzchności wiecznych,
          niechaj Pan nie wodzi nas na pokuszenie, a uwolni ode złego. Amen.



          Siódme pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Księstw, siódmego z chórów
          anielskich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała i niebiańskiego chóru Księstw, niechaj Pan
          napełni nasze dusze duchem prawdziwego i szczerego posłuszeństwa. Amen.



          Ósme pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Archaniołów, ósmego z chórów
          anielskich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała z niebiańskiego chóru Archaniołów, niechaj
          Pan obdarzy nas łaską wytrwałości w wierze i dobrych uczynkach, byśmy mogli
          dostąpić chwały wiecznej. Amen.



          Dziewiąte pozdrowienie

          Jedno Ojcze nasz i trzy Zdrowaś Mario na cześć Aniołów, dziewiątego z chórów
          anielskich.

          Przez wstawiennictwo św. Michała i niebiańskiego chóru Aniołów, niechaj Pan
          sprawi, by czuwali oni nad nami w tym życiu, a potem powiedli nas ku chwale
          wiecznej. Amen.



          Potem czterokrotnie zmów Ojcze nasz: pierwszy raz na cześć św. Michała, drugi,
          ku czci św. Gabriela, trzeci, dla św. Rafała, a czwarty, na cześć swego Anioła
          Stróża.



          Modlitwa kończąca

          Św. Michale, błogosławiony książę, generale zastępów niebieskich, strażniku
          dusz, zwycięzco złych duchów, wysłanniku Królestwa Niebieskiego, Ty, któryś po
          Jezusie Chrystusie najwspanialszym wodzem, Ty, którego doskonałość i cnoty są
          nadludzkie, do Ciebie zwracamy się z ufnością. Racz wywabić nas od wszelkich
          przeciwności i spraw, swą przemożną opieką, byśmy mogli służyć Panu jeszcze
          bardziej wiernie.



          V. Módl się za nami, błogosławiony św. Michale, książę Kościoła Chrystusa.

          R. Abyśmy stali się godni Jego obietnic.

          Wszechmogący i wieczny Boże, który, w swej cudownej dobroci i łaskawości, dla
          zbawienia rasy człowieczej, obrałeś błogosławionego archanioła, św. Michała,
          księciem Twojego Kościoła, spraw, błagamy Ciebie, byśmy, dzięki jego łaskawej
          opiece, dostąpili obrony przed wszystkimi naszymi wrogami, tak żeby w godzinie
          śmierci na­szej żaden z nich nas nie nękał i żebyśmy mogli zostać wprowadzeni
          przez niego przed Twój Boski Majestat, przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.
          • aborcji.nie Re: a co ty durniu myślisz... 05.05.03, 22:03
            Peteenku jak cie lubie już przestań.
            daj se luz. Czy joba chcesz przekopiować? albo przegadać? Ze mna se pogadaj:)
            Od kopiowania /wg.Ciebie/ to inni są fachowcami.
            • peteen czyżby czyżyk ? 05.05.03, 22:07
              skoro tak, to idę się pomodlić (nie lekceważcie tego, rozmowy z Panem, rano i
              wieczorem) i spać...
              ranek mądrzejszy od wieczora...
              dobranoc !

              ps. a gdy będziem zasypiali
              niech Cię nawet sen nasz chwali...
              • swarozyc Re: czyżby czyżyk ? 05.05.03, 22:08
                Mity polskie
                Ludzie się dziwią – dlaczego, tworząc gazetę, zawarłem
                w jej tytule słowo „mity”. – Przecież podajecie fakty,
                a ponadto może to zrodzić podejrzenie o brak
                rzetelności. Gdzie u was są te mity?

                No, może nie dokładnie u nas, ale wszędzie wokoło –
                TAK. Polska to kraj mitów; państwo i naród, w którym
                mity skutecznie wyparły rzeczywistość. Konstytucję RP
                można bez większej szkody dla obywateli i jej samej
                zamienić na przykład na baśnie Andersena, a zamiast
                głównego wydania Wiadomości TVP przeczytać ludziom o
                przygodach Tomka w krainie kangurów. Mało kto zajarzy,
                że coś jest nie tak! I doprawdy nie wiadomo, jaki
                czynnik miał – i ma nadal – największy wpływ na ciągłą
                produkcję mitów polskich – wyznanie katolickie,
                skłonność do nieróbstwa czy napojów wyskokowych. A
                może wszystko razem?

                Osnute mitologią jest przyjęcie przez księstwo Polan
                nowej, chrześcijańskiej religii. Ani nowy bóg nie był
                tak łaskawy, ani księżniczka Dobrawa tak piękna, jakby
                sobie tego życzył jej narzeczony. Chrzest Mieszka nie
                tyle wprowadził naszych przodków do Europy, co
                uchronił od wycięcia w pień przez rycerzy obecnych
                państw Unii. Im samym też się wcześniej udało ujść z
                życiem. Zapewne neofici z Zachodu byli bardzo
                zawiedzeni Mieszkową uległością, później odbili to
                sobie na Prusach i Jadźwingach.

                O mitologizacji naszych dziejów piszemy prawie co
                tydzień w cyklu „Przemilczana historia”. Znamienny
                jest mit patrona Polski, świętego biskupa Stanisława,
                męczennika zabitego w gniewie przez króla Bolesława
                Śmiałego. Tyle że biskup – zdrajca króla i ojczyzny –
                według ówczesnego prawa zasłużył na powolne
                rozkawałkowanie i niewypowiedziane męki, których mu
                oszczędzono. Teraz patron zdrajca ma w opiece
                zdradzony przez siebie kraj i szczyci się srebrnym
                sarkofagiem w samym centrum katedry na Wawelu.
                Ludziom, zwłaszcza modlącym się do niego, nie
                przeszkadza to ani trochę.

                Miło jest wiedzieć, że naszymi przodkami byli wielcy
                patrioci. Co prawda, taki przeor Jasnej Góry, ojciec
                Kordecki, dzieci chyba nie miał, więc przodkiem nie
                jest, ale mit o jego bohaterstwie do dziś jest
                skrzętnie podsycany przez paulinów. Parę razy do roku
                odbywają się w Częstochowie uroczystości ku czci tego,
                który „własną pierś w obronie Pani Jasnogórskiej
                nadstawiał, do boju obrońców zagrzewał, a nawet sam
                wiele cudów na wałach uczynił”. Takiego wała! Prawda
                jest taka, że nieomal siłą musieli ojczulka odwodzić
                od poddania twierdzy Szwedom. W katolickim narodzie
                zawsze istniało szczególne zapotrzebowanie na
                bohaterskich szermierzy ewangelii – od świętego
                Wojciecha po Skorupkę i Popiełuszkę. Ich odwaga to
                fakt, ale reszta jest mitem prawie tak wielkim jak
                scenariusz serialu „Plebania”.

                To właśnie Kościół rzymski pisał – najczęściej wprost
                piórami swoich skrybów – polską mitologię, wynosząc
                pod niebiosa własne, rzekome dla Rzplitej zasługi,
                skrzętnie przemilczając przy tym faktyczne zdrady,
                knucia i złodziejstwa. Tym sposobem polskie dzieci
                indoktrynuje się obecnie na mszach i lekcjach religii,
                ucząc na przykład o światłych kapłanach i biskupach
                walczących o niepodległość Polski – twórcach
                Konstytucji 3 maja. Biskupi owszem, stworzyli, ale
                targowicę; w zamian za gwarancję zachowania ich
                majątków i przywilejów poparli – tak zresztą jak sam
                papież – carycę i kolejne rozbiory. Takie są, jakże
                niewygodne, fakty. Aby była okazja do kłamliwych,
                patriotycznych kazań – każdego roku 3 maja Kościół
                obchodzi uroczystość Matki Boskiej Królowej Polski.
                Zresztą wiara w mityczną Królową Polski, która
                niezmiennie troszczy się o swój naród, to jeden z
                bardziej deprawujących polskich mitów. No bo cóż nam
                się może złego stać i jaka bieda spotkać pod opieką
                Maryi? Czy warto się w ogóle czymkolwiek przejmować,
                pracować, zabiegać? Przesada? Nie, to streszczenie
                milionów kazań od wieków wypaczających mentalność
                Polaków.

                Trzeba też było zagospodarować 1 maja, więc wymyślono
                w tym dniu święto Józefa. Jako ksiądz słyszałem na
                własne uszy 1-majowe kazanie, w którym nawiedzony
                proboszcz nazwał cieślę, ziemskiego ojca
                Jezusa, „pierwszym człowiekiem pracy”. Zręczny manewr
                kościelnych jak zwykle udał się nadspodziewanie! No bo
                kto dzisiaj pamięta o tym, że Kościół papieski od
                początku popierał wyzysk i niewolnictwo, nawet
                wówczas, gdy niemal wszystkie państwa na świecie
                ogłosiły abolicję? Albo kto zna treść XIX-wiecznych
                encyklik papieskich wzywających robotników do
                bezwzględnego posłuszeństwa fabrykantom, którzy krwawo
                tłumili rozpaczliwe zrywy, manifestacje, strajki i
                wszelkie próby polepszenia doli wyzyskiwanych
                biedaków? Dopiero Jan Paweł II odkręcił wszystko aż w
                trzech encyklikach, a święto Józefa cieśli ma
                przypominać o szacunku Kościoła dla ludzkiej pracy.

                Niebezpiecznym, ale wciąż żywym mitem jest jakieś
                takie głupie przeświadczenie, że jeśli ktoś chodzi do
                kościoła, to musi być lepszym, bardziej uczciwym
                człowiekiem. Fakty temu przeczą, ale złożone ręce (np.
                premiera Oleksego w Częstochowie) zawsze robią
                wrażenie. Bierze się to z kompletnego braku
                świadomości, czym jest Kościół i że nie ma on nic
                wspólnego z Bogiem żywym i prawdziwym; poza tym, że
                zawłaszczył Go na własne potrzeby. Na taki kompleks
                mało gorliwego katolika cierpi większość narodu, tj.
                katolików niepraktykujących. Podobnie sprawa wygląda w
                USA, ale to niewielka pociecha.

                Długo i na próżno można pisać i przypominać. Polak
                katolik wie swoje, a może raczej nie chce wiedzieć, no
                bo i po co mu wiedzieć? Tyle że, godząc się na
                kultywowanie mitów, sami podświadomie zapewniamy
                polskiej mitologii ciągłość tu i teraz.

                Uczepiliśmy się Solidarności bezkrytycznie, a ta
                wspierała się dodatkowo sprawdzonym, mitycznym
                autorytetem ołtarza. Pamiętam, jak w tamtym czasie
                krążyła przekazywana z ust do ust rzekoma
                przepowiednia królowej (to już druga) Sybilli, że niby
                Polska ma być najbogatszym państwem świata, a Niemcy i
                Amerykanie będą do nas przyjeżdżali szukać pracy.
                Genialny elektryk Wałęsa niczym Herkules miał nam
                zbudować drugą Japonię. Zostawił jednak kupę smrodu i
                nowe hasło w encyklopedii – „wojna na górze”. Zastąpił
                go zręczny i inteligentny Aleksander wszystkich
                Polaków, ale jego lewicowość, mieszkania, które
                obiecał młodym, a nawet tytuł magistra – wszystko
                okazało się mitem. Podobnie zresztą jak ropa w
                Karlinie, plan Balcerowicza, lewicowość lewicy,
                prawość prawicy, czyste sumienie Michnika,
                niezależność sprzedanych Zachodowi mediów itd., itp.,
                cdn...

                I naprawdę nie jest tak, że wszystko płynie, zmienia
                się, ewoluuje, i że tak jest wszędzie, nie tylko w
                Polsce. Niestety, im mniej w naszym życiu realizmu i
                racjonalizmu, tym więcej nierealnych i irracjonalnych
                przywódców, planów, programów, decyzji. Miejsce faktów
                szybko zajmują mity, potrzebne komuś lub czemuś,
                zawsze szkodliwe jak jasna cholera. Ale ktoś, do
                cholery, musi o tym pisać.

                JONASZ
                • peteen Re: czyżby czyżyk ? 05.05.03, 22:09
                  idź, ofiaro skończona...
                  • aborcji.nie Re: czyżby czyżyk ? 05.05.03, 22:11
                    A światłość wiekuista...
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,
                    kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować, kopiować,

                    A tak mi dobrze idzie.
              • aborcji.nie Re: czyżby czyżyk ? 05.05.03, 22:13
                Czyżyk to ładny ptaszek.
Pełna wersja