gosia_1985
17.03.07, 14:45
Jechałam wczoraj autobusem 152 z nowej huty do krakowa. Ja siedziałam
całkiem tyłu na siedzeniu. Na jednym z przystanków wsiadł pasażer- na pozór
normalny człowiek. Stanął obok mnie. Autobus ruszył, on niby przypadkiem
wywrócił się na mnie chwytając mnie za udo. Powiedział "przepraszam" więc z
uśmiechem odpowiedziałam "nic się nie stało". I znów to samo, autobus ruszył,
a on znów niby przypadkiem.... Wtedy wyczułam że chyba coś nie tak, lecz z
drugiej strony przeciez mógł być to przypadek. Miał rękę tuż przy pojej
nodze. Miejsca było sporo, ale on uparł się i stał blisko mnie. Rozmawiałam z
moją babcią, gdy za chwilę poczułam że on złapał mnie za kolano i zaczął
dotykać. Wtedy na 100% przekonałam się ze to zboczeniec. Odsunęłam się od
niego najdalej jak mogłam, spojżałam mu w oczy, a on się gapił takim mętnym
spojżeniem. Za jakiś czas wysiadł. Potem podeszła do mnie pewna kobieta i
powiedziała ze ten facet na tej linii to norma. Zawsze wsiada w ten sam
autobus i zaczepia młode, ładne kobiety.
Ohyda. Wstrętny zboczeniec.
Dlaczego nikt nie zgłosi tego na policję skoro często tak się zdarza? Sama
chętnie bym to zrobiła, ale nie jestem z krakowa. Facet jest starszy- ok 50
lat. Siwawy, nosi okulary, jest przy kości. Ubrany był w szarą kurtkę. Taki
typowy wieśniak. Czuję się okropnie... OSTRZEGAM!!! Dziewczyny uważajcie
wsiadając do tego autobusu na tego chorego umysłowo człowieka!!!