Gość: _o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 00:24 Brawo ! Prawdziwe otwarcie na świat ! Może odbierać przewodniki przy wsiadaniu do szynobusu...? Pewnie pojawi się nowa gra uliczna "Bieg z przewodnikiem (po Krakowie i okolicach)" Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: P Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.autocom.pl 30.03.07, 00:30 Boring so boring Takie slowa uslyszalem na rynku krakowskim po tym jak licencjonowana przewodniczka skonczyla oprowadzac grupe zaproszonych przeze mnie Anglikow po Krakowie. Zapewniam miala wszelkie uprawnienia i nawet plynnie mowila po angielsku. Szczegolowe informace o historii miasta i naszych krolach sprawily, ze moi znajomi za zadne skarby nie chcieli juz niczego zwiedzac. Kolejne dni spedzilismy w Parku Wodnym i rozlicznych pubach. Po tym jak poinformowalem ich, ze w Wieliczce tez jest przewodnik natychmiast wypadla ona z naszych planów. Dajmy wiec turystom prawo zwiedzania miasta w wybrany przez nich sposób i pozwolmy im cieszyc sie tym co ich bawi bo po to tutaj przyjezdzaja. Zjawiaja sie tutaj by czerpac z atmosfery stwarzanej przez przyjaznie nastawionych ludzi a nie sluchac pseudonaukowych wynurzen. Jesli ktos chce skorzystac z uslug licencjonowanego przewodnika jego sprawa. Jednak nikt nie ma prawa mu tego narzucac. Kto jest celem turysta czy przewodnik?. Inymi slowy lobby przewodników po Krakowie won. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: ja też....? IP: *.76.classcom.pl 30.03.07, 06:50 Na święta Wielkanocne przyjeżdża do mnie córka, mieszkająca za granicą, ze swoim chłopakiem i znajomymi. Będzie nas 8 osób (razm z moim mężem) Córka poposiła mnie o pokazanie im Krakowa w sposób lekki, łatwy i przyjemny, bez wdawania się w szczegóły. Czy to też karalne? No, odpuśćcie sobie, bo aż wstyd! Często, chodząc po Krakowie spotykam ziewające grupy turystów, którzy mniej, albo więcej próbują wsłuchiwać się w monotonną mowę przewodnika. Przecież pobyt w Krakowie powinien należeć do przyjemności...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwierzyniecki Re: ja też....? IP: *.crowley.pl 30.03.07, 09:24 to trzeba bylo - i to wszytskim sugeruje - z.. rowno ta przewodniczke zeby wiedziala ze nie jestescie zadowoleni i jej uslugi sa do bani Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polski turysta Re: ja też....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 10:04 i to jest wypowiedz typowego "polskiego turysty". a potem sie dziwicie ze taka mamy opinie na zachodzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borow4 to jest zawlaszczanie miasta do czego nikt nie dal IP: *.chello.pl 05.04.07, 07:52 prawa- kto poda to do TK? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwierzyniecki [...] IP: *.crowley.pl 30.03.07, 09:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przewodnik Legalny Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 10:02 Miales kolego pecha. Wsrod przewodnikow (tak jak i w innych zawodach ) sa lepsi i gorsi. Ja pracuje juz od 7 lat i nie zdazylo mi sie zeby biuro albo tour leader skarzyli sie na nude. Nie potrafisz natomiast spojrzec na jeden oczywisty fakt- kazdy zawod wymaga fachu i licencji. Moj kuzyn ma 12 lat swietnie jezdzi samochodem - po co mu wiec prawo jazdy??!! Narzekasz na nudna przewodniczke, moze byla nudna ale na pewno nie mowila bzdur. Ciekaw jestem czy wolabys kogos kto pokazujac stara synagoge - powiedzialby "o a to jest fabryka shindlera" albo bohomazy na bramie flor. " a tutaj prezentuja swoje obrazy najznakomitsi artysci krakowa" nie mowiac juz o gobelinach na wawelu nazwanych przez "Dzika przewodniczke" - "goblinami" ( juz niedlugo krakow odwiedza hobbity i spiderman;) ). Niech nauczyciele oprowadzaja po krakowie i moze jeszcze piekarze i murarze - w koncu oni tez tu mieszkaja. Wszystkich ktorzy sa przeciw zapraszam do lektury M.Rozka "przewodnik po krakowie" - nie jedna osoba zasnie po pierwszym rozdziale. Przewodnik musi znac ta ksiazke na pamiec!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: touroperator Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.biuro.net.pl 31.03.07, 11:43 Bzdury gadasz, jak głupia małpa powtarzasz formułki które ci wcisnęli na szkoleniach, zamiast samemu się zorientować jak jest gdzie indziej w Europie. Są dziesiątki zawodów jak fryzjer, kucharz itp. których przedstawiciele mogą wyrządzić większą krzywdę niż zły przewodnik np. otruć albo obciąć ucho a do których "państwowe" uprawnienia nie są wymagane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech z Poznania Fanatycy... IP: *.lanet.net.pl 31.03.07, 18:55 > Miales kolego pecha. Wsrod przewodnikow (tak jak i w innych zawodach ) sa > lepsi i gorsi. Ja pracuje juz od 7 lat i nie zdazylo mi sie zeby biuro albo > tour leader skarzyli sie na nude. Nie potrafisz natomiast spojrzec na jeden > oczywisty fakt- kazdy zawod wymaga fachu i licencji I oczywiscie w Twym fanatycznym mniemaniu państwowej legitymacji z pieczątką wojewody, pardon teraz już marszałka województwa (wkrótce będzie to sam Przezydent RP). Po prostu nie potrafisz spojrzeć prawdzie w oczy, bo powtarzasz jak fanatyczny wyznawca jakiejś sekty religijnej wyoczone formułki, z których wynika, że przewodników z uprawnieniami państwowymi traktujesz swego rodzaju sacrum - głosicieli jedynej słusznej prawdy posiadajacych prawo wyłączności do wygłaszania kazań. Każdego, kto spróbuje - nie będąc wyświecony i namaszczony przez cenzurę - głosić herezje, należy spalić na stosie lub powiesić na murach Krakowa - jak na tym obrazku => www.ksp.lanet.wroc.net/wisielec.gif Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ali Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.radioalfa.pl 31.03.07, 23:49 Oczywiście, są lepsi i gorsi. Lepszych trzeba promować, gorszych tępić (odbierać im licencje). Nie mozna jednak nikogo zmuszać do korzystania z usług, których sobie nie życzy. I tu nie jest ważne czy miastoi zwiedza kilkuosobowa rodzina, czy 30-osobowa wycieczka. Jeśli tak będzie, to za jakiś czas każdy obywatel będzie musiał buty czyścić u pucybuta, do wymiany żarówki wzywać elektryka a przekopać ogródek będzie mógł tylko licencjonowany ogrodnik. Przecież to jakieś paranoicxzne pomysły. Przykro mi, że Kraków (najcudowniejsze miejsce na Ziemi) ma chyba najdurniejszych urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: John S Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.hsd1.ma.comcast.net 30.03.07, 00:39 Ja mam duza rodzine w USA gdzie jestem obywatelem . Dwa lata temmu przywiozlem zone [{amercian]doPolski isyna ipokazywalem im krakow gdzie sie wychowalem i teraz gdybym przyjechal z reszta rodzina to ja bym placil mandad ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 00:52 Co za paranoja!!!! Ja nie wiem, ale brakuje naprawdę słów na to, żeby powiedzieć, co myślę o tym Adamku. A jeśli grupa turystów, wszystko jedno, czy 5, 10, czy 15 osobowa, wspólnie zamierza pozwiedzać sobie Kraków, czytając przy tym przewodnik po Krakowie, jakim prawem mamy im tego zabraniać???? Przecież oni płacą ciężkie pieniądze za sam przyjazd do Krakowa!!!!!! Mam nadzieję, że już wkrótce zagraniczni turyści zaczną szerokim łukiem omijać Kraków, a wszyscy przewodnicy w stylu Adamka pójdą na bezrobocie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dlaczego Gazeta pisze o tym w tonie, jakby było coś wspaniałego, takie odstraszanie turystów od Krakowa? Rozumiem, każdy musi zarabiać pieniądze, ale nie takimi metodami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś 30.03.07, 09:30 No to musze się zgłosić sama na policję i dąc skazać. Przjeżdżaja do mnie hordy znajomych i wiem co chcieli by zobaczyć. Jednych interesuje tylko secesja, innych tylko średniowiecze. Historii Krakowa i nazwisk słynnych mieszkańców chca w ilościach minimalnych i to pod pewnym kontem. Jeżeli mam wytłumaczyc co powinna niesympatyczna pani przewodniczka powiedzieć, cały czas sie bojąc, że ona "wie lepiej co ma byc powiedziane", to ja dziękuję. Będę konsekwentnie recydywistą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boy Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.autocom.pl 01.04.07, 12:56 Chodzi Ci zapewne o konto w pewnym banku? Powiększane przy pomocy turystów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 10:09 Pojedz na wakacje do wiednia, budapesztu, pragi albo gdanska. Tam po 5 min "tlumaczenia gdzie jest "zbiorka" albo "wc" podchodzi policja turystyczna i wlepia mandat... nie slyszalem zeby w pradze bylo mniej turystow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: touroperator bujdy! IP: *.biuro.net.pl 31.03.07, 11:47 Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ja organizuje od lat wycieczki w Pradze, Wiedniu i Budapeszcie, zrobiłem dziesiątki imprez i jakoś nigdy moi piloci żadnych problemów "policją turystyczną" nie mieli. To jakieś niestworzone historie - bujdy opowiadane na kursach przewodnickich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 149.156.14.* 31.03.07, 13:07 aha..... bardzo interesujące....moi rodzice byli przypadkiem w Pradze pod przewodnictwem polskiego przewodnika (przez przypadek - autora wybitnych książek o Krakowie) i jakoś dziwnym trafem nikt nie dostał mandatu.... ja też zresztą widywałam na pęczki takich polskich wycieczek, ktore jakoś dziwnym trafem były oprowadzane przez Polaków i jakoś nikt nie zorganizował na nich łapanek (chociaż stali w wybitnie atrakcyjnych turystycznie miejscach, jak. np. most Karola) a poza tym.....odkąd Gdańsk jest za granicą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech z Poznania Przewodnicy z Krakowa kłamią!!! IP: *.lanet.net.pl 31.03.07, 18:18 Z tą Pragą to zwyczajne bezczelne kłamstwo i kompletne bzdury. Właśnie Czesi skarżą się na nietolerancję i nierównoprawne traktowanie w Polsce. Oto co na ten temat sądzą czescy przewodnicy (fragment listu prezesa AP ČR do ministra pro místní rozvoj vlády ČR z dnia 21. października 2004 roku w tłumaczeniu): "U nas niestety zgodnie z istniejącymi warunkami jest na przykład każdy przewodnik górski z polskiej strony Karkonoszy dopuszczony w ramach organizacji wolnego ruchu usług udzielać fachowych informacji na Zamku w Pradze czy Czeskim Krumlovie. Odwrotnie czeski przewodnik oprowadzający wycieczkę za granicą nie jest na większości terenów uprawniony udzielać fachowo informacji z powodu wymogu posiadania miejscowych uprawnień zawodowych. To prowadzi do nierównoprawnych warunków konkurencyjności gospodarczej dla czeskich przewodników." (w oryginale: "U nás bohužel za stávajících podmínek je například každý horský průvodce z polské strany Krkonoš způsobilý v režimu volného pohybu služeb podávat odborný výklad na Pražském hradě či po Českém Krumlově. Naopak český průvodce doprovázející zájezd v zahraničí není ve většině zemí oprávněný podávat odborný výklad z důvodu požadavku místní odborné způsobilosti. To vede k nerovnoprávným podmínkám hospodářské soutěže pro české průvodce.") - źródło => www.asociacepruvodcu.cz/dop_mmr.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: touroperator Re: Przewodnicy z Krakowa kłamią!!! IP: *.biuro.net.pl 31.03.07, 18:35 jest uprawniony, niech się podwoła na to: www.europarl.europa.eu/meetdocs/2004_2009/documents/cm/623/623427/623427pl.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.dynamic.xdsl-line.inode.at 01.04.07, 19:48 W Austrii nie istnieje zadna policja turystyczna. Istnieje tylko policja federalna, Bundespolizei. Zandarmerie, ktora byla na prowincji, zniesiono po ostatniej reformie egzekutywy. Tylko na interwencje austriackiego przewodnika koncesjonowanego wkracza do akcji policja, ale nigdy nie z wlasnej inicjatywy. Oni maja inne zmartwienia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Kompletny idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 02:12 Porównywalny z przymusowym myciem szyb na skrzyżowaniach albo wyłudzaniem datków przez bezdomnych, którzy "biorą w zarząd" bezpłatne miejsca parkingowe. Po prostu wstyd. Jak można zmuszać kogoś do korzystania z niechcianych usług. Może Rada Miasta wyda przepis, aby kazda nieruchomość była sprzedawana za pośrednictwem biura nieruchomosci? Czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta z B. Re: Kompletny idiotyzm IP: *.chello.pl 30.03.07, 02:20 A na dokładkę Kraków jest tak zaśmiecony, brudny i zasr...ny psimi odchodami (nawet na Starym Mieście!), że jest nam za was WSTYD!!!! Mało to zdzieracie z turystów, że wam jeszcze forsy brakuje na sprzątanie? "Kulturalne" miasto, psia mać! Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
dolce.amico Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście 30.03.07, 04:33 Kochani, nie ma co popadać w panikę. Przecież jestesmy w końcu w czyms najlepsi. Wszystko potrafimy spie......ć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 82.160.10.* 30.03.07, 05:50 a czy to takie dziwne ma zarabiać ten kto ma zarabiać na układy w polsce nie ma rady oficjalnie zgodnie z prawem - tak jak handel w centrum jest nie dla wszystkich tak i przewodnicy maja być swoi i jeszcze będzieladowisko na dla helikopterów na sukiennicach a co może się komus nie podoba no.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 licencjowany przewodnik , agentem ABW-ery IP: *.chello.pl 30.03.07, 06:25 albo innych słuzb. Niech się wypchają z taką gościnnością. Strażnicy Miejscy którzy zaatakowali włoska wycieczke z pewnością znali jezyk włoski. Jakiś pajac założył sobie szkołę przewodników i teraz chce mieć wyłaczność na swoje usługi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przewodnik Szpieg Re: licencjowany przewodnik , agentem ABW-ery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 10:14 wlasnie wykryles nasz dzialalnosc. lepiej zacznij uciekac, chowac sie do piwnicy i popros dziadka o stena- juz cie namierzamy. jak cie zlapiemy bedziemy ci opowiadac o wawelu 24h 3dni non stop!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: licencjowany przewodnik , agentem ABW-ery IP: *.autocom.pl 31.03.07, 21:15 => H56 Zapewniam Cię, że "pajac, który założył sobie szkołę przewodników" ma dokładnie gdzieś, czy ci przewodnicy znajdą pracę... jemu wystarczy, że nastuka kasę za kurs... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 193.239.36.* 30.03.07, 16:28 Pracuję w instytucie Historii Sztuki UJ i do moich obowiązków należy odbywanie zajęć ze studentami w terenie, co de facto polega na oprowadzaniu po Krakowie. Skoro nauczyciele szkolani mają płacić przeprowadzanie lekcji w terenie, to rozumiem, że akademiccy też. Ciekawy jestem czy za każde zajęcia mam płacić osobny mandat, czy może mogę sobie wykupić jakiś abonament? A może prewodnicy będą miali teraz monopol na nauczanie historii i historii sztuki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Ustawa o uslugach turystycznych. IP: *.autocom.pl 30.03.07, 06:33 Art. 30. 1. Organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia, o którym mowa w art. 4 ust. 1, organizujący wycieczki, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, jeżeli umowa nie stanowi inaczej, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia: 1) przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju, 2) pilota wycieczek - dla wycieczek w kraju i za granicą. To jest artykul, na podstawie ktorego prawdopodobnie wystawia sie mandaty. Ale po pierwsze, tutaj jest mowa o ORGANIZATORZE TURYSTYKI, czyli innymi slowy obowiazuje tylko wtedy, gdy przyjezdza zorganizowana przez biuro podrozy grupa turystow na wycieczke. Czyli klasa z nauczycielami, albo grupa 50 samodzielnie przyjezdajacych kibicow sportowych pod ten paragraf nie podpada. I jesli nauczyciel wejdzie na Wawel i zacznie opowiadac dzieciakom o tym, co widzi to straz go moze pocalowac w de. A po drugie, "jesli umowa nie stanowi inaczej". Wiec nawet jak biuro podrozy podpisze ze mna, Maciusiem, ktory na przyklad ma trzy klasy szkoly podstawowej, umowe, ze bede oprowadzal te grupe po Krakowie, to straz miejska i przewodnicy tez mnie moga pocalowac w de. Jesli sie myle, to niech mnie ktos poprawi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bea Re: Ustawa o uslugach turystycznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 22:34 Masz rację. Słowem wytrych jest "jeżeli umowa nie stanowi inaczej" Jeśli będziesz mąddry to wygrasz sprawę. Pozdrawiam i tak trzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arietta Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.autocom.pl 30.03.07, 07:05 Jestem zbulwersowana takimi działaniami. Coraz bardziej upolitycznia sie promocje Regionu i Krakowa. Kwakierstwo i Ujudyzowanie Miasta. Dowód Spec służby Izraele maja więcej do gadania i szemrania niż Krakowianie. Lepiej aby owy Departament nareszcie zajął sie korupcja w pewnej Organizacji, która 04.04.07 ma Walne Zebranie przy ul. Basztowej na II piętrze. Sama zmiana dyrektora biura tej placówki nie wiele zrobiła rozumie dlaczego. Przy turystyce jest nadal wiele osób powiązanych tak z byłymi jak obecnymi agenturami. Mimo Ustawy lustracyjnej nikt z pionu turystyki nie został zlustrowany. Zamiast promować miasto i region poopiera się rodzinne ośmiornice i działanie pewnego Pana Prezesa powiązanego z Ligą ... który jak dobry katolik faworyzuje swoją przyjaciółkę słynną judułkę powiązaną z byłym organem prasowym KW PZPR. Na całym świecie nauczyciele historii j. ojczystego itp. otrzymują uprawnienia przewodnika szkolnego. Natomiast nagminnie prawo przewodnickie łamią księża i zakonnice , zakonnicy ale to kolejna mafia. Stara maksyma mówi, ze ryba psuje się od głowy. A znakiem ryby jest pewna .... . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 08:18 To kompletna bzdura.Jak można zabronić nauczycielowi prowadzenia lekcji o Krakowie bez omawiania zabytków?Najprawdopodobniej ci ,którzy to wymyślili bardzo mało wiedzą o swoim mieście, a w szkole -wszystko na to wskazyje-byli zwykłymi nieukami.Rodzi się jeszcze jedno podejżenie-ktoś chce, aby Polacy, tj. uczniowie nie zdobywali wiedzy i byli zwykłymi głupolami.Czy wykładowcy akademiccy prowadzący zajęcia też dostaną mandat? A na koniec,to jak można komuś zabronić czytać przewodnik-książkę, to jest prawo każdego. Ludzie absurd!Atuknijcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś 30.03.07, 09:36 A jeżeli ja oprowadzam część mojej rodziny niemieszkającej w Krakowie i pokazuje budynki, które kiedyś należały do rodziny, czy gdzie mieszkali dziadkowie i babbcie owej rodzinnej galęzi, to co - jeżeli ich jest 10 osob, to muszę zamówic przewodnika, zapłacić mu i nauczyć go, gdzie mieszkała babcia Emilka i wujek Janek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ibroy Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.68.76.124.brzesko76.tnp.pl 30.03.07, 08:20 zyli np pan dr Krasnowolski prowadzacy grupe studentów na cwiczenia z historii sztuki ma obowiazek ich przekazac przewodnikowi poniewaz sam nie posiada wiedzy wystarczajacej do oprowadzenia tej grupy a np ciec po kursie przewodnikow taka wiedze posiada??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mary Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 195.150.133.* 30.03.07, 08:40 Sądzę, ze pan Krasnowolski stosowne uprawnienia posiada! Sam kiedyś prowadził (a może wciąż prowadzi ?) kursy dla przewodników. Wiem, bo takowy przed laty zaliczyłam. Mam nawet stosowny papier. Tak naprawdę na takim kursie niewiele można się nauczyć (to zresztą nie była wina pana K., ale organizatorów). A egzamin to farsa. Zresztą chyba historycy sztuki są wyłączeni z tych durnych przepisów, w końcu "przewodnicy" u nich zamawiają zajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przewodniczka Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.ver.airbites.pl 30.03.07, 10:05 nie odniosłam wrażenia, zeby egzamin dzieki ktoremu mozna nabyc uprawnienia przewodnika, był farsą.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziobro w gardle Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.ghnet.pl 30.03.07, 17:57 precz z monopolami, o kasę się boisz ot i co. a egzamin to farsa i ma się nijak do umiejętności nawiązania kontaktu z ludźmi. Dziękuję za licencjonowanych nudiarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _g Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.autocom.pl 30.03.07, 08:22 Jesli wladze miasta boja sie, ze przewodnik bez licencji (np. nauczyciel) pomyli te czy inna kamienice lub zapomni jakiegos szczegółu w legendzie o smoku to niech wprowadza obowiazek (dla przewodników) informowania klientow o posiadanych uprawnieniach. Wtedy klient wybierze co woli. Zwiedzanie wg wlasnych oczekiwan, czy z gory ustalona trase. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _ooo? Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.autocom.pl 30.03.07, 08:30 We wszystkich hotelach, na dworcu kolejowym i na lotnisku powinna pojwic sie informacja, ze miescie panuje lobby przewodnikow i w zwiazku z tym pod kara grzywny zabrania sie chodzenia po miescie w grupkach powyzej 10 osob oraz zakazuje czytania w przestrzeni publicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Prima aprilis?? Chyba zbyt wczesnie... IP: *.ghnet.pl 30.03.07, 08:34 COS NIEPRAWDOPODOBNEGO... Przeczytalem i az sprawdzilem date czy dzis nie jest 1 kwietnia. CO za absurd i bzdura! Jesli jakas wycieczka chce zeby po Krakowie oprowadzal ja przewodnik bez uprawnin to ich ryzyko i ich wybor! I nikomu nic do tego. A juz ta historia z wloska wycieczka to jakies kuriozum na skale gigantyczna... Najlepiej niech wszystkie zawody stworza korporacje i wtedy bedzie nam kwitla zdrowa konkurencja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Prima aprilis?? Chyba zbyt wczesnie... IP: *.fdk.airbites.pl 31.03.07, 07:58 Do Andrzeja: Tyle że bardzo bardzo często turyści nie mają zielonego poojęcia o tym że takowe uprawnenia należy posiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hucianin Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.autocom.pl 30.03.07, 08:36 widze, ze straz miejska w koncu do czegos sie przyda. Beda tepic turystow i juz wiecej ich nie zobaczymy spiacych w radiowozie na skraju nieczynego pasa startowego w Czyznach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinus Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.ghnet.pl 30.03.07, 08:40 nie jeden raz bylam na wycieczce gdzie przynajmniej jeden z uczestnikow okazywal sie pasjonatem zwiedzanego miejsca i wiedzial o nim tylez a moze i wiecej niz przewodnik, byly dyskusje, polemiki, glosno wyglaszane ciekawostki (wobec kilkudziesieciu nawet osob) co za to grozi, galery? jednego znajomego pasja bylo wytykanie bledow przewodnikom ludzie, wstydzior za piatke! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MZ Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.ver.airbites.pl 30.03.07, 08:51 Rozumiem oczywiście rozżalenie przewodników i ich dbałość o własny interes, ale może jednak wypadałoby się skupić właśnie na oprowadzaniu wycieczek zamiast na "polowaniu z ukrycia" na naruszających przepisy. Tym niech się może jednak zajmie straż miejska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos jak przeczytałem artykuł to zagotowałem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 09:01 to ze ktos nie ma ochoty na przewodnika nie znaczy ze nalezy go karać w dodatku turystow, jak juz ma być kara niech będzie kara na pseudoprzewodnikow, ktorymi sa polacy a nie wlosi, japonczycy, amerykanie bo to ich swiete prawo korzystać albo i nie z przewodnika. Zreszta czemu nie moze byc wolnego rynku?? jak chce miec rzetelną obslugę to ide do licencjonowanego przewodnika a jak nie mam ochoty to ide do kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: jak przeczytałem artykuł to zagotowałem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 09:09 święta prawda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kali Re: jak przeczytałem artykuł to zagotowałem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 09:29 Wstyd na maksa, i tak dobrze że nie dojechali ich z ustawy o nielegalnych zgromadzeniach. Kolejny popis strażaków wiejskich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C79 Re: jak przeczytałem artykuł to zagotowałem IP: *.chello.pl 30.03.07, 09:15 Coś w tym artykule jest nazmyślane. Konstytucja gwarantuje wolność zgromadzeń i wolność słowa. Żadne prawo nie może ot tak zabronić grupie prywatnych osób przebywania w miejscu publicznym, gdy jedna z nich czyta na głos przewodnik lub opowiada jakąś historię. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście 30.03.07, 09:35 Co za kretynizm. Teraz tylko powinniśmy rozciągnąć przepis na wszystkie możliwe zawody - np. gotować dla ponad 10 osób może tylko kucharz z uprawnieniami, czytać dla grupy ponad 10 udzieci tylko zawodowy lektor, a sędziować w meczu na podwórku tylko zawodowy sędzia. Jako historyk widzę tu wielką szansę dla siebie - może wreszcie zakaże się również wypowiadania o historii wszystkim ignorantom, którzy to do tej pory czynią (w tym również, oczywiście, politykom, nie będącym zawodowymi historykami. Prawników to też będzie dotyczyło). Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś 30.03.07, 09:41 Ja bym poszła dalej - nie wolno nikogo czesać, nawet własnego dziecka,gdy sie nie ma uprawnień fryzjerskich (tu ilośc 10 nie obowiązuje, bo u fryzjera zawsze się jest traktowanym indywidualnie), uczyc pływać, bez karty instruktora, uczyc śpiewać, czy pomagac w lekcjach bez odpowiednich studiów pedagogicznych, radzić co do ubioru, bez kursu wizażu, zaszywać spodni, bez egzaminu na krawca itp. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś 30.03.07, 09:44 Koledzy mi podpowiadają: wymieniac zamka, bez uprawnień ślusarza, wymieniac żarówni jako nieelektryk, przepychać zlewu jako niehudraulik, wymieniać jakiejkolwiek części w samochodzie bez szkoły samochodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przewodnik Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.autocom.pl 30.03.07, 10:15 LUCUSIU! idz do dentysty albo chirurga - bez studiow, egzaminow i certyfikatow - bo niepotrzebne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech z Poznania Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.lanet.net.pl 30.03.07, 10:51 > idz do dentysty albo chirurga - bez studiow, egzaminow i certyfikatow - bo > niepotrzebne! A Ty do psychologa. W całym cywilizowanym świecie konieczność posiadania formalnych uprawnień jest rozłożona w jakimś rozsądnym punkcie. I tak np. do prowadzenia samochodu jest potrzebne prawo jazdy, ale do kierowania rowerem już nie. Do usunięcia np. wyrostka robaczkowego potrzebny jest dyplom lekarza i praktyka zawodowa, ale do udzielenia pierwszej pomocy w razie zasłabnięcia już nie ma takich wymogów. Tak samo nie wymaga się żadnych zawodowych uprawnień państwowych od osób, które piszą artykuły do prasy, biorą udział w konkursach fotografii, malują obrazy i sprzedają je na jakimś targu lub popisują się swoimi zdolnościami aktorskimi podczas teatrów ulicznych. W tym kontekście czynności przewodnika są umiejscowione zdecydowanie po tej drugiej stronie i nikt nie powinien wymagać jakichś koncesji czy licencji od hobbystów zajmujących się okazyjnie prowadzeniem dla ludzi wypoczynku w formie pieszych wędrówek po kraju. W normalnych warunkach społeczno-gospodarczych reglamentację zawodów wprowadza się wyłącznie z uwagi na konieczność ochrony ważnego interesu społecznego, np. kiedy chodzi o zdrowie i życie (w przypadku zawodu lekarza, podobnie jak aptekarza), ale jaki interes jest chroniony w przypadku nakładania na organizatora turystyki nadmiernych obowiązków w zakresie przewodnictwa turystycznego i pilotażu wycieczek? Rozumiem, że w przypadku wycieczek szlakami wysokogórskimi typu Orla Perć w Tatrach, wymagającymi specjalistycznych umiejętności i odpowiedniego ekwipunku czy w ekstremalnych warunkach zimowych, można mówić o szczególnym narażeniu zdrowia i życia uczestników wycieczek, ale poczas wędrówek po mieście czy letnimi znakowanymi szlakami w polskich górach ? Chyba przewodnicy sięgają po władzę zbyt daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 149.156.14.* 30.03.07, 11:01 Ja np. prowadzę malusieńką firmę, oferującą usługi edukacyjne w zakresie języka niemieckiego (posiadam odpowiednie uprawnienia). Czyli rozumując tym tokiem, co przewodnicy, powinnam wezwać straż miejską, biegać po domach i wlepiać mandaty wszystkim nielegalnym korepetytorom, łącznie z 12 Marysią, która pomaga w zadaniu 8-letniemu bratu?! Przecież to jakiś horror! Przecież nie chodzi tutaj o nielegalnych, nielicencjonowanych przewodników, ktorzy oferują swoje usługi jako przewodnicy i biorą od nieświadomych niczego turystów grube pieniądze, ale o prywatne grupy i wycieczki, które chcą w swoim towarzystwie pozwiedzać Kraków i nie życzą sobie żadnego przewodnika. Czy naprawdę musimy przejmować najbardziej absurdalne przepisy z innych krajów, tylko dlatego, że jesteśmy w Unii Europejskiej??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakowianka Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 11:29 Nic dodac nic ujac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 10:22 mylisz sie. chodzac po krakowie tez ryzykujesz zyciem. moga zjesc cie golebie ( tylko wez do reki precla) okrasc kieszonkowcy ( wejdz do restauracji) albo o zgrozo zaatakuj cie ktoras z pan sprzedajaca "pamiatki" z krakowa ( China - to taka dzielnica miasta jak sie domyslam - skoro wszystkie pamiatki sa tak podpisane). a co do licencji - to wolabys zeby przetkal ci rure hobbysta czy profesjonalista?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ali Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.radioalfa.pl 01.04.07, 00:19 A może by zabronić drukowania papierowych przewodników, broszur i ulotek skoro nie wolno ich czytać. A może też zlikwidować wszelkie tablice informacyjne, automaty z informacjami o obiektach zabytkowych itp. Wtedy sprawa byłaby prosta: chcesz coś wiedzieć - wynajmij przewodnika. Kompletny idiotyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość portalu Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 11:08 Zła analogia. Szukajmy raczej podobieństwa między pracą przewodników a tłumaczy - są tłumacze przysięgli, którzy muszą zdawać egzamin, są tłumacze dyplomowani, którzy kończyli odpowiednie studia zawodowe, lecz nigdy nie chcieli posiadać pieczęci tłumacza przysięgłego, są zrzeszeni, niezrzeszenie i są też tłumacze samozwańczy, niedzielni. Niektóre instytucje mają wymóg zatrudniania tłumaczy przysięgłych (sądy, policja), ale poza tym mamy wolny rynek. Do mnie należy decyzja, czy zlecę tłumaczenie - pisemne czy ustne - osobie dobrze do zawodu przygotowanej, doświadczonej czy studentowi drugiego roku kolegium językowego lub Jankowi Kowalskiemu, który nauczył się języka pracując w piekarni za granicą. Moja sprawa, moje ryzyko. Ryzykuję, że przygodny tłumacz źle przełoży i chcę móc ryzykować, że przygodny przewodnik wprowadzi mnie w błąd, przekręci fakty, nie dopowie. Jeżeli nie chcę ryzykować, korzystam z usług doświadczonego tłumacza, doświadczonego przewodnika, pytam o kwalifikacje. Ale gdy chcę ryzykować, moje prawo. Nie widzę sensu w koncesjonowaniu usług przewodników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 149.156.14.* 30.03.07, 11:15 Nie wiem, czy zła..... chodziło mi o to, że ściganie grup turystycznych czytających kolorową książeczkę jest podobnym absurdem, jak ściganie Marysi, która pomaga w zadaniu swojemu bratu.... przy czym, niekwalifikowany nauczyciel może wyrządzić uczniowi potencjalną szkodę, a jaką szkodę może wyrządzić nielegalny przewodnik? analogia jest jeszcze taka, że nielegalni korepetytorzy też odbierają klientelę szkołą językowym, a jednak nikt nie nasyła na nich straży miejskiej (w przeciwieństwie do niezorganizowanych grup turystycznych pobierają za swoje usługi opłaty) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość portalu Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 12:15 Napisałem "zła analogia" w odniesieniu do wypowiedzi, którą komentowałem, czyli "idz do dentysty albo chirurga - bez studiow, egzaminow i certyfikatow - bo niepotrzebne!". Przykład z korepytetorami uważam za trafiony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech z Poznania Władze Krakowa łamią obowiazujace prawo!!! IP: *.lanet.net.pl 30.03.07, 11:20 Radzę pomysłodawcom karania ludzi mandatami za zwiedzanie Krakowa bez licencjonowanego przewodnika dobrze zapoznać się z aktem prawnym jakim jest Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, która stanowi: "Rozdział 28) Organizatorzy turystyki, pośrednicy i agenci turystyczni Art. 4. 1. Działalność gospodarcza polegająca na organizowaniu imprez turystycznych oraz na pośredniczeniu na zlecenie klientów w zawieraniu umów o świadczenie usług turystycznych wymaga uzyskania zezwolenia. Art. 30. 1. Organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia, określonego w art. 4 ust. 1, organizujący wycieczki w kraju i za granicą, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, jeżeli umowa nie stanowi inaczej, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia: 1) przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju, 2) pilota wycieczek - dla wycieczek w kraju, z wyjątkiem wymagających udziału przewodnika turystycznego zgodnie z art. 34 ust. 2 pkt 4 ustawy, oraz dla wycieczek za granicą." Jeżeli organizator wycieczki nie prowadzi działalności gospodarczej polegającej na organizowaniu imprez turystycznych - nie jest organizatorami turystyki podlegającym obowiązkowi uzyskania zezwolenia, więc nie musi stosować się do przepisów ustawy. Ale nawet organizatorzy komercyjni, jeżeli osób jest mniej jak 10, albo jeżeli umowa stanowi inaczej, organizatorzy nie muszą zapewnić uczestnikom wycieczki opieki osób posiadających uprawnienia przewodnika. W umowie z klient może sobie na przykład zażyczyć, że oprowadzi i udzieli informacji krajoznawczych autor przewodnika czy jakiejś publikacji opisującej teren wycieczki albo historyk sztuki. Tak bezsprzecznie wynika z ustawy i nie może tego zmienić żadne podrzędne rozporządzenie krakowskich urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przewodnik Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.autocom.pl 30.03.07, 09:35 Co za naród hipokrytów! Czy przyjezdzajac do obcego miasta i wsiadając do taksówki wolisz zeby wiózł cie taksowkarz z licencja (ktory placi podatki, przeszedl kurs - wiec zna trase, jest zarejestrowany - wiec wiadomo gdzie mozna sie poskarzyc!) czy moze przyslowiowy Pan Wiesiek (nie obrazajac zadnego Wiesława), ktory dopiero co odebral Mesia od blacharza (po 3 dzwonie), slabo zna miasto (poczytal sobie mape) - wiec wezmie cie na wycieczke dookola za ktora zaplacisz wiecej niz za przejazd u taksowkarza z licencja??? Podobnie jest z przewodnikami. Po to sa te licencje. Na kursach przewodnickich poznaje sie ogromny zasob wiedzy historycznej. NIestety - nie przekazuje sie "know how" - czyli tego - jak turyste zaciekawic, co zrobic zeby nie ziewal, i ktore informacje beda dla niego naprawde istotne. Naprawde nie trzeba zanudzac turystow samymi datami i nazwiskami. Wystarczy troche modulowac glos opowiadajac legende. Tego kazdy przewodnik musi nauczyc sie niestety sam. To nazywa sie pasja dla zawodu - a wielu przewodnikom jej brakuje. W Krakowie jest bardzo wielu takich dobrych przewodnikow pasjonatow - oni nie narzekaja na brak pracy czy konkurencje. Nie sa im potrzebne takie kontrole. Niemniej jednak sa one uzasadnione jesli Krakow naprawde chce dbac o swoja reputacje. Wspomniana w artykule grupa wlochow,zwiedzala sobie katedre idac pod prad, rozpychajac innych turytow na boki,a przy tym halasujac jakby byli w tratorii a nie w kosciele. Widzialem jak jeden z przewodnikow,zwrocil wlochowi,ktory prowadzil uwage ze powinni przechodzic przez kosciol w odwrotnym kierunku (kierunek zwiedzania, nawiasem mowiac jest wydrukowany na rewersie biletu) na to ten zaczal z typowa dla poludniowcow pasja krzyczec i wymachiwac rekoma - nie dziwie sie wiec ze akurat im trafila sie kontrola. Serdecznie zapraszam wszystkich glodnych wiedzy i historii do Krakowa i szczerze życzę abyście trafili na ciekawego przewodnika - uwierzcie ,jest ich wielu P.S. Nie wierzcie reklamom. Wcale nie musicie zwiedzac miasta w "kapciach muzealnych" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 195.150.68.* 30.03.07, 09:50 Dla mnie oczywistym jest, ze przewodnicy, jak kazda inna grupa zawodowa chce zadbac o swoje interesy. Ale nie powinno sie przekraczac granic zdrowego rozsadku ani prawa. Ustawa o uslugach turystycznych mowi tylko o zorganizowanych grupach turystycznych. Mysle, ze sciganie kazdej grupy wiekszej niz 10 osob bez przewodnika przekracza granice nie tylko zdrowego rozsadku, ale i prawa. Co do wspomnianych Wlochow, oczywiscie, jesli sie tak zaczeli zachowywac to powinno sie ich upomniec czy ukarac. Ale za zaklocanie porzadku, a nie za brak przewodnika. To tak, jakby przechodzacego na czerwonym swietle karac za brak okresowych badan lekarskich. Jak sie prawnicy polapia to zaczna sie roszczenia nieslusznie ukaranych wobec miasta. I stracimy wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś 02.04.07, 20:45 mam nadzieje, ze ci Wlosi (oni sie lubia klocic, taka maja nature:)), oddadza sprwae do sądu i zrobią ostrą aferę w ogóle. Wtedy "Wielkie Miasto Kraków" będzie ich na kolanach przepraszało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucusia Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 212.244.186.* 30.03.07, 15:24 Przewodnik pisze, że jest wielu zaangażowanych przewodników po Krakowie. Może są, ja tam wielu nie widziałam. Najgorsi chyba sa przewodnicy (przewodniczki) po Wawelu. Szczerze każdemu odradzam, tak obrzydzić taki skarb naprawde trzeba umieć. Mam wielu gosci, i niestety musze czasmi im towarzyszyć przy zwiedzaniu. Jeden pan,ktorego spotkałam przez lata zwiedzania, był naprawde godny polecenia. Pewnie zresztą juz nie pracuje, bo był w wieku okołoemerytalnym. reszta ze śmiertelnie znudzonymi minami, nie zwracając uwagi na grupę i jej zainteresowania, przeganiała jak najszybciej przez sale, byle miec to z głowy. Niestety dotyczy to także bardzo wielu przewodników w innych miejscach. Najmniej podpadli mi przewodnicy po Maius. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwoka Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 09:57 Gdyby w Rzymie albo Wenecji ktoś czytał przewodnik swojej "grupie", też dostałby mandat. Na Zachodzie "lobby" przewodników powstało dużó wcześniej i jakoś nikt na tym forum się o to nie burzy, a jedynie ze spokojem przyjmuje do wiadomości. Wiadomo, nie chodzi o to, by przeprowadzać spektakulane akcje czy upokarzać cudzoziemców czy polskich turystów. Ale jednak tym, którzy skończyli wymagane kursy należy się jakaś ochrona. Chyba każda z osób, która wzięła głos w tej dyskusji wykonuje jakiś zawód i na pewno nie spodobałoby się jej, gdyby na jej miejsce przyjęto laika i amatora. A jeśli ci Włosi naprawdę zachowywali się jak barbarzyńcy, jak ktoś tu napisał? To co? Pokiwać głową i powiedzieć, że to ich zbójeckieprawo, bo przecież nie chcemy nikogo, ale to nikogo urazić? Jasne, że nie wszyscy przewodnicy są świetni, ale i tacy się znajdą. A swoją drogą, zasady powinny byc jasne. Zatem informacje w biurach turystycznych i przewodnikach, że zwiedzanie bez licenchonowanego przewodnika grozi mandatem. A do tego wskazówki, gdzie go znaleść. I może jakiś rankich najlepszych przewodników? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 10:06 Czy ktos wie jak mozna zrobic kurs na przewodnika i zdobyc licencje? prosze o info na priva pawelhks@gazeta.pl. Z gory serdecznie dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C79 Co ty piszesz?! IP: *.chello.pl 30.03.07, 10:33 > Ale jednak tym, którzy skończyli wymagane kursy należy się jakaś ochrona. Ochrona? To się nazywa ingerencja w wolny rynek. TPSA, TVP, PKO też pewnie chciałyby takiej "ochrony". W końcu lepiej nie mieć konkurencji, a nuż będzie lepsza i tańsza... > zwiedzanie bez licenchonowanego przewodnika grozi mandatem. A to już jest total-komunizm. *Zwiedzanie* grozi mandatem? Może raczej świadczenie usług bez wymaganej licencji grozi mandatem! Z całym szacunkiem dla mojej rozmówczyni, ale w takich twierdzeniach wychodzi szydło z worka: licencjonować wszystko, karać innych, zostawić nas w spokoju aż do emerytury. W końcu NAM się należy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: touroperator Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.biuro.net.pl 30.03.07, 19:05 Skąd wiesz że dostałby mandat? możesz podać link do jakiegoś formalnego paragrafu prawa włoskiego? Jeśli nawet by dostał to tego rodzaju praktyki są anomalią a nie regułą, wynikiem lokalnej mafijnej zmowy policji i syndykatów a nie ustawy i powoływanie się przez naszych pożalsięboże frustratów na takie zbójeckie praktyki jako normę jest idiotyzmem. Już nie wspomnę, że do Wenecji czy Rzymu turyści będą walić do końca świata a do Krakowa niekoniecznie. Jeżeli ten news pójdzie na światowe serwisy to założe się że wielu zagranicznych touroperatorów odwoła imprezy w Krakowie i swoje wieloosobowe grupy pośle w inne miejsca - jest w po sąsiedzku dość historycznych miast - Bratysława, Ołomuniec, Drezno itp. gdzie turystom nie grożą takie idiotyczne szykany. Odpowiedz Link Zgłoś
critto nagłośnijmy to !! zróbmy obciach Krakowowi !!! 02.04.07, 19:46 SKANDAL, ŚWIŃSTWO!! Jeśli to nie jest primaaprilisowy żart, to można to nazwać MERKANTYLISTYCZNĄ TYRANIĄ! Ustawa o usługach turystycznych miała bowiem regulować DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ związaną m.in. z przewodnictwem - NIE zachowania amatorskie, za które ktoś nie bierze pieniędzy!! Każdy ma prawo czytać, co chce i gdzie chce i WARA komukolwiek od tego!!! Na miejscu tych turystów ostro bym się ze strażnikami miejskimi kłocił i NIE PRZYJĄŁ żadnego mandatu; a poza tym opisał to w GAZECIE w swoim kraju - NIECH TURYŚCI WIEDZĄ, że Kraków to miasto NIEPRZYJAZNE TURYSTOM!!! Niech OMIJAJĄ to miejsce!!! Wtedy "centusie" nie zobaczą ANI GROSZA i SKĄPSTWO ZOSTANIE UKARANE!!! Powiem więcej: ZRÓBMY TO I MY!! Piszmy np. do El Pais, The Sun, The Spectator, Corriere de la cira itd; umieszczajmy informacje o tym SKANDALU na zagranicznych, anglo-, francusko-, niemiecko- i włoskojęzycznych portalach o turystyce!! NIECH KRAKÓW ZADRŻY ZE STRACHU o turystów, których NIE BĘDZIE!! Jak wojna to WOJNA!!! W Imię Wolności, Krzysiek "Critto" Sobolewski liberter.webpark.pl Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: nagłośnijmy to !! zróbmy obciach Krakowowi !! 02.04.07, 19:49 nota bene, to parę lat temu straż miejska w Krakowie Odpowiedz Link Zgłoś
critto PRECZ z tyranią!!! 02.04.07, 19:56 kwoka > A swoją drogą, zasady powinny byc jasne. Zatem informacje w biurach > turystycznych i przewodnikach, że zwiedzanie bez licenchonowanego przewodnika > grozi mandatem. To jest juz TOTALNA BZDURA. Miasto kazdy moze sobie zwiedzac; kazdy moze przyjechac jako osoba prywatna; co z tego, ze tych osob jest 10 czy 20? Kazda jedzie na wlasne konto, nie w ramach formalnie zorganizowanej grupy i NIC NIKOMU DO TEGO. Nie mozna rozmawiac z innymi ludzmi na ulicy?? Od kiedy?? Skorzystanie z uslug przewodnika to WYBOR - jesli ktos woli bez niego, to tez mu WOLNO. Podobnie, jak czytac przewodniki (a swoja droga, moze warto zawiadomic np. wydawnictwo Pascala (jedno ze slynnych wydawnictw z poradnikami i przewodnikami turystycznymi) o DYSKRYMINACJI jego produktów?? Taka sprawa skonczylaby sie pewnie w Europejskim (unijnym) Trybunale Sprawiedliwosci w Luksemburgu, ktory przywalilby panstwu polskiemu SOLIDNĄ karę za tego rodzaju dyskryminacyjne praktyki. Na dobra sprawe, to nie trzeba w ogole mowic strazy miejskiej, CO sie w tym miescie robi - mozna powiedziec, ze sie np. idzie do sklepu. Albo odpowiedziec zartem 'no wlasnie, co ja tu robie, w takim dziwnym i nieprzyjaznym turystom miejscu?? Lepiej pojade sobie do Pragi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarpowa przewodnicy jak uczone papugi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 10:15 To prawda, ze mafie przewodnickie na calym swiecie pilnuja swoich interesow. Bylam kiedys z wycieczka architektow w Grecji. Obecny z nami wybitny profesor, historyk architektury dzielil sie z nami swoimi uwagami na temat zwiedzanego wlasnie miejsca i natychmiast zostal poinformowany przez jakiegos "oficjela", ze popelnia przestepstwo. To prawda, ale czy Krakow powinien popierac lobby przewodnikow czy moze raczej - wazniejszy powinien byc zdrowy rozsadek i dobre rozumienie WLASNYCH interesow jako miasta przyjaznego turystom? Jestem profesorem architektury, nie jeden raz wysluchiwalam powtarzanych ze swiadomoscia papugi, wyuczonych deklamacji przewodnickich i mam absolutna pewnosc, ze monopolizowanie przez tych ludzi przekazu wiedzy na temat dziedzictwa kulturowego jest zasada szkodliwa. Niechze Krakow zerwie czym predzej ten knebel!!! Dlaczego wolny rynek i zdrowa konkurencja nie maja obowiazywac w zamknietym, sztucznie chronionym syndykacie oprowadzaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przewodnik Re: przewodnicy jak uczone papugi IP: *.autocom.pl 30.03.07, 10:25 Alez mamy wolny rynek! Nie ma zadnego lobby, syndykatu, lozy ani zgromadzenia przewodnikow w kapeluszach!!! Przewodnikiem - podobnie jak pilotem, kierowcą,szwaczką itp. moze zostac kazdy kto skonczy kurs. Nie ma badan krwi ani weryfikowania pochodzenia spolecznego. Skonczmy z mitami. Ten wolny rynek weryfikuje, ktorzy przewodnicy licencjonowani maja prace (bo sa dobrzy) a ktorzy nie (bo nudza) Apropos Grecji - czy Pan profesor ex katedra - znal moze wybitnie greckie zwyczaje, historie bohaterow narodowych i ich znaczenie dla przecietnego Greka, ciekawe historie i anegdoty, realia zycia w grecji i jej problemy? Napewno znal architekture - ale nie tylko od tego sa przewodnicy. To bledne myslenie ze przewodnik jak papuga ma wykrakac historie, style, daty i nazwiska. Tymczasem rola przewodnika jest wzbudzenie u turysty milosci i zaciekawienia danym miejscem. Przeksztalcenie go w ambasadora kultury - aby po powrocie do domu mial co opowiadac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liberal Liberalizm!!! IP: *.chello.pl 30.03.07, 10:44 Sluchajcie, zasada jest prost ajak drut. POwinni zaistniec przewodnicy licencjonowani(juz sa) i nielicencjonowani (tez juz sa).Informacja o statusie danego przewodnika powinna byc wyraznie wskazana. Turysta sam wybiera i decyduje. Problem znika.Tak jak mamy np.Cech Optykow, jedni sa zrzeszeni inni nie, klient wybiera.Rozumiem licencjonowanie pewnych dziedzin zycia, ale akurat tak frywolna dziedzina jak oprowadzanie i jej koncesjonowanie to smiech na sali.To nie jest medycyna, farmaceutyka etc. A swoja droga byla kiedy we Francji a potem w Strasbourgu sprawa podobna, i chyba wygral"nielegalny" przewodnik, zasanowcie sie jak sie top wszystko ma do konstytucyjnego prawa do udzielania informacji i do uzyskiwania informacji.Generalnie w ustawie o turystyce jest tchyba wskazane "fachowe" informacje, a zatem kazdy kto udzielalby niefachowych informacji nie podpada, generalnie ta ustawa to know. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dytko Re: przewodnicy jak uczone papugi IP: *.bj.uj.edu.pl 30.03.07, 10:59 chyba nie wiesz co to znacy "ex katedra" (tak się wymawia, a pisze ex cathedra). A wykształcony człowiek wie więcej niż ci sie wydaje i przewodnicy albo zanudzają zbytecznymi szczególami, albo żenują tekstami, które mają "ubarwić" ten wykład. Obowiązek zwiedzania z przewodnikiem bywa udręką - zarówno dla historyka sztuki, jak i historyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ergo Re: przewodnicy jak uczone papugi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 13:28 Gość portalu: przewodnik napisał(a): > Alez mamy wolny rynek! Nie ma zadnego lobby, syndykatu, lozy ani zgromadzenia > przewodnikow w kapeluszach!!! < Wolny rynek nie moze polegac na karaniu mandatami za przekazywanie wiedzy o dziedzictwie kulturowym, do czego uzurpuja sobie prawo wylacznosci tzw. licencjonowani przewodnicy. I dalej przewodnik napisał(a): >Apropos Grecji - czy Pan profesor ex katedra - znal moze wybitnie greckie > zwyczaje, historie bohaterow narodowych i ich znaczenie dla przecietnego Greka,ciekawe historie i anegdoty, realia zycia w grecji i jej problemy? < Idiotyczny argument. Istnieja studialne, specjalistyczne wyjazdy naukowe np. dla architektow, historykow sztuki, literatury, archeologow itd. ktorzy nie jada do Grecji lub gdziekolwiek aby wysluchiwac anegdot i tzw. "ciekawych historii" lecz aby wysluchac na miejscu kompetentnego wykladu naukowego. A przypuszczenie 'przewodnika", ze dla czlowieka wyksztalconego zrodlem wiedzy "o zwyczajach, problemach, historii bohaterow narodowych i ich znaczeniu" sa opowiesci przewodnikow wycieczek swiadczy jedynie o stopniu zarozumialstwa osobnika, ktory tak wlasnie mniema Krakow powinien uwolnic sie od terroru syndykatu przewodnickiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech z Poznania Re: przewodnicy jak uczone papugi IP: *.lanet.net.pl 30.03.07, 11:07 > Jestem profesorem architektury, nie jeden raz wysluchiwalam powtarzanych ze > swiadomoscia papugi, wyuczonych deklamacji przewodnickich i mam absolutna > pewnosc, ze monopolizowanie przez tych ludzi przekazu wiedzy na temat > dziedzictwa kulturowego jest zasada szkodliwa. Słuszna uwaga. Nie wiem czy ktoś z tutaj obecnych czytał i analizował wyniki badań ruchu turystycznego w Polsce, przeprowadzonych w ostatnich latach m.in. na podstawie ankiet rozprowadzanych wśród badanych turystów. Ja mam takie opracowania w domu na półce. Co z nich wynika? Ano, że (cytuję istotne fragmenty): "Ruch turystyczny zagraniczny (...) Program zwiedzania organizowali sobie samodzielnie. Niemal wszyscy byli zaopatrzeni w przewodniki i mapy po Polsce, które wydane były w ich krajach i językach. (...) Najczęściej są to grupy objazdowe po całej Polsce, mają charakter poznawczy - zwiedzają duże miasta jako centra kultury i zabytków, kulturowe szlaki turystyczne, poznają także tradycje regionów poprzez udział w różnych imprezach folklorystycznych. Często imprezy te są organizowane na specjalne życzenie. Tendencje... (...) zwiększyła się widocznie liczba turystów z Francji przyjeżdżających grupowo i indywidualnie..." Nie tylko wg opracowania, na które się powołuję, brak przewodników z dobrą znajomością języków nadal sprawia cudzoziemcom spore trudności. Kilkakrotnie po Poznaniu i Szlaku Piastowskim razem z moją żoną oprowadzaliśmy grupy zaprzyjaźnionych Czechów z regionu karkonoskiego. Robiliśmy to społecznie - nie dla zarobku (nie mamy formalnie uprawnień przewodnickich). Z prośbą o pomoc do nas zwrócił się wtedy współpracownik miesięcznika "Krkonoše", pan z Vrchlabí. Tym, co im pokazaliśmy byli bardzo zaciekawieni. Przeciętnego Czecha bowiem nie wiele mogą zainteresować miejsca związane na przykład z Powstaniem Wielkopolskim. Prędzej zainteresuje ich, że pierwszy murowany ratusz w Poznaniu wybudowano za czasów Wacława II i z ciekawością obejrzą kamienne zworniki w piwnicy na gotyckim sklepieniu z wyobrażeniem czeskiego lwa. => www.ksp.lanet.wroc.net/zvornik.jpg Także oprócz ostrowa Lednickiego, gdzie wg jednej z hipotez odbył się ślub księcia Mieszka z Dąbrówką, zainteresuje ich mało znane grodzisko w Gieczu, skąd miejscową ludność książę Brzetysław zabrał z sobą w powrotną drogę do Czech i osiedlił koło Domažlic, gdzie od Giedczan pochodzi miejscowość Hědčany (o tym fakcie wzmiankował czeski kronikarz Kosmas). Oczywiście z zaciekawieniem zapoznaja się z żywotem św. Wojciecha i obejrzą miejsce z jego relikwiami w Katedrze Gnieźnieńskiej i jednocześnie miejsce, gdzie Wacław II był koronowany na króla Polski przez pochodzącego ze śląskiego rodu Świnków arcybiskupa Jakuba Świnkę. Jest tu naprawdę wiele ciekawych miejsc związanych z naszymi wspólnymi historycznymi czesko - polskimi związkami. Napisałem o tym nieco więcej w artykule => www.ksp.lanet.wroc.net/cesi.htm O jednej z tych wycieczek Czechów była wzmianka w miesięczniku "Krkonoše" => www.ksp.lanet.wroc.net/notatka1.jpg Kilka lat wcześniej w leszczyńskiej lokalnej prasie ukazała się ciekawa notatka związana z naszym pobytem w Vrchlabí, kiedy to mielismy szczęście wyjść cało z wypadku komunikacyjnego i kiedy uczestnik prowadzonego przeze mnie obozu wędrownego napisał później do jednej leszczyńskich gazet, oburzonej na nazywanie Leszna "małym prowincjonalnym miasteczkiem". Poniżej wspomniana notatka. => www.ksp.lanet.wroc.net/notatka.jpg Wracając do oprowadzania wycieczki Czechów po Poznaniu, to na Placu Wolności fragment przestrzeni poziomej wypełnia metalowa tablica upamiętniająca Powstanie Wielkopolskie. Za czasów pruskich stał tam pomnik ku czci zwycięstwa Prus w bitwie pod Nachodem w 1866 roku, która otworzyła pruskim wojskom drogę przejścia przez Sudety i przyczyniła się do zwycięstwa w wojnie austriacko - pruskiej. Polacy walczyli w tej wojnie po obu stronach - w armii pruskiej stanowili większość V korpusu. 1 pułk ułanów z tego korpusu przyczynił się do zwycięstwa Prusaków szarżując na austriackich kirasjerów. Po stronie austriackiej walczyli także Czesi. Tragedię tamtej wojny opisuje czeski powieściopisarz - Alois Jirásek - odpowiednik naszego Sienkiewicza. Bardzo trafnie ukazuje bezsens walki, w którą obce mocarstwa zaangażowały zniewolone narody słowiańskie i rozkazały wzajemnie się zabijać. Po odzyskaniu niepodległości pruski pomnik rozebrano. O tym oczywiście wspomnieliśmy oprowadzając Czechów po Poznaniu. Jednak wdawanie się w szczegóły dotyczące Powstania Wielkopolskiego nie miało sensu. Pokazaliśmy im natomiast stojący na tym samym placu pomnik ku czci Wincentego Piessnitza - twórcy wodolecznictwa, który leczył ludzi górską wodą w Jeseniku (dawniej Gräfenbergu) - w osadzie położonej na zboczach gór w Sudetach Wschodnich. Pomnik z medalionem ufundował Edward hr Raczyński z wdzięczności za wyleczenie syna. Pokazalismy im wiele podobnie ciekawych miesc. Jestesmy przekonani, że te wycieczki zaprzyjaźnionych Czechów wyszły na tym dużo lepiej, niż gdyby oprowadzał ich wynajęty licencjownowany przewodnik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech z Poznania Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.lanet.net.pl 30.03.07, 10:43 "- W myśl ustawy o usługach turystycznych "grupa" to każde zbiorowisko powyżej 10 osób. Jeśli nieuprawniona do tego osoba pokazuje, opisuje, odczytuje jakiekolwiek informacje o zabytkach, oprowadzając taką grupę, popełnia wykroczenie! - przekonuje Adamek. Zwraca uwagę, że kary, jakie mogą ponieść tacy oprowadzający, są naprawdę surowe. - W całej Europie tak jest. Jeśli nie stosujesz się do przepisów - płać mandat" Kłamstwo szyte grubymi nićmi! Pod koniec lat 80-tych Francja, a także Grecja i Niemcy zostały zaskarżone do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w związku z funkcjonowaniem u nich przepisów ograniczających swobody w ruchu turystycznym i nakładania na biura podróży obowiązku zapewnienia grupie turystycznej na ich terenie (chociaż nie na całym terytorium) przewodnika (we Francji zwanego: "guide interprete") lub innej osoby kompetentnej, oprowadzającej w miejscach publicznych, muzeach i w zabytkach. Trybunał uznał, że ich wewnętrzne regulacje działalności przewodników są sprzeczne z postanowieniami Traktatu Rzymskiego. Skutkiem tego Francja zmieniła zasady oprowadzania grup turystycznych, precyzując w ustawie z 1992 roku kto może oprowadzać grupy po zabytkach i muzeach. "Osoby fizyczne lub prawne podlegające obowiązkowi koncesji turystycznej muszą korzystać z usług kwalifikowanych osób (określonych w odrębnych przepisach) do oprowadzania z komentarzem w muzeach i obiektach historycznych". Jednocześnie ustawa OGRANICZA OBOWIĄZEK ZATRUDNIANIA PRZEWODNIKÓW TYLKO DO WIZUT W MUZEACH I OBIEKTACH HISTORYCZNYCH zgodnie z interpretacją Trybunału Sprawiedliwości. Oznacza to, że na drogach publicznych, w miastach, na terenie otwartym dopuszcza się oprowadzanie turystów bez stosownych uprawnień. To co się dzieje w Krakowie to bandytyzm w białych rękawiczkach i zakamuflowana cenzura karajaca ludzi za przekazywanie i pozyskiwanie informacji o miescie z niezaleznych źródel. Polska – jako członek Unii Europejskiej – też będzie musiała zastosować się do orzeczenia unijnego Trybunału Sprawiedliwości, z którego wynika, że takie regulacje działalności przewodników, jakie mamy w Polsce, są sprzeczne zapisami Traktatu Rzymskiego, więc przepisy będą musiały zostać zmienione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też przewodnik Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.zax.pl 30.03.07, 11:09 Brawo! Brawo! Brawo! I tak tworzy siee nowa świecka tradycja. To taki współczesny przejaw naszej tradycyjnej gościnności. Odstraszajmy naszych gości, to dobrze na tym wyjdziemy, bo z taką opinią, że Kraków jest wrogiem turystów, zostaniemy sami. I nie oglądajmy się na nieeleganckie praktyki na zachodzie. Po pierwsze promujmy Kraków, a nie odstraszajmy. Po drugie niech poziom przewodnictwa będzie lepszy - niech oprócz wiedzy przewodnicy posiądą sztukę humoru, erudycji oraz osobowość. Uczmy bawiąc i promujmy przewodnictwo zamiast odstraszając. Nie karami ale jakością pracy zachęcajmy turystów do korzystania z naszych usług. Kara za czytanie książki, w dodztku fachowo napisanej to absurd. Pozwólmy też nauczycielom na prowadzenie lekcji w terenie. Myślę tu o nauczycielach krakowskich odpowiednich specjalności spacerujących ze swoimi klasami. Oni są po studiach i naprawdę znają swoją pracę i swoje miasto, często lepiej od niejednego przewodnika. I pamiętajmy, że życzliwy uśmiech da więcej od nieprzemyślanych sankcji. A straż miejska niech zajmie się wszechobecnym "syfem", bo jesteśmy zasypani śmieciami i naprawdę trudno przyglądać się zabytkom, kiedy co chwilę można wdepnąć w psie g. Myślę że szczególnie turyści z krajów kochających czystość i higienę odbierają nasz brud z odrazą, co sam tak właśnie odczuwam. Niedawno wypędzono z ulic Krakowa muzykantów, teraz pogońmy turystów... ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudliszek Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: 149.156.14.* 30.03.07, 11:32 dodatkowo: bardzo nieobiektywny artykuł, wbrew Kodeksowi Etyki Dziennikarskiej, który mówi, że: zadaniem dziennikarzy jest przekazywanie rzetelnych i bezstronnych informacji oraz różnorodnych opinii, a także umożliwienie udziełu w debacie publicznej. A dlaczego nie ma przytoczonej opinii kogoś, kto na ten temat ma odmienne zdanie, niż przewodnicy i dyrektorzy ds. promocji miasta czy czegoś tan? Bardzo nierzetelna praca dziennikarska. Czy Panu R. chodziło o kolejną prowokację??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa W. Oslo Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.studby.uio.no 30.03.07, 11:31 Droga P.Lejo! To co robicie jest niezgodne z przepisami unijnymi ktore mowia ze koncesjonowany przewodnik musi "oprowadzac" grupe w muzeach i galeriach i innych obiektach "zamknietych" ale nie ma tam slowa o ulicach, placach, parkach. Nie lepiej zajac sie slawnym szynobusem, lotniskiem, ogolnym wygladem m. Krakowa? Moze zaczniecie odbierac przewodniki juz w szynobusie. Ladna reklame robi "straz miejska"!!! Ci turysci napewno odwiedza Krakow jeszcze raz , no i znajomym poleca... Szczerze mowiac nie dziwie sie ze czytali przewodnik na glos. Krakowscy koncesjonowani przewodnicy sa nudni, aroganccy, malo profesjonalni i drodzy! Wiem z doswiadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mafi77 przewodnicy tez mają prawa 30.03.07, 12:16 Zeby uzyskać uprawnienia przewodnika trzeba ukończyc kurs i zdac trudny egzamin. Przewodnik płaci podatki, musi miec zarejestrowaną działalnośc gospodarczą. Tymczasem przyjeżdzają grupy, mam na mysli przede wszystkim zagraniczne , które oprowadzają piloci. Sa tez tacy obcokrajowcy , którzy mieszkają w Krakowie i oprowadzaja "na czarno " za pieniądze. Nie płacą podatków. Tego nie lubi urząd skarbowy a nie tylko przewodnicy. Od przewodników licencjonowanych wymaga się okresowych badań, udziału w szkoleniach itp. Zresztą polecam lekturę ustawy u usługach turystycznych. Są miasta w Polsce gdzie oprowadzać może tylko licenconowany przewodnik. Tak samo jest w wielu miejscach w Europie. Działanie podjęte przez miasto mają uderzyć przede wszystkim w biura podrózy, które doliczają sobie za usługe przewodnickę, a oprowadza pilot. Uspakajam wszystkich : to naprawdę widać, jeśli ktoś oprowadza rodzinę czy paru znajomych, czyli grupę nie organizowana przez biuro. Zosia oprowadzająca krewnych czy znajomych nie kreuje się na przewodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech z Poznania Przewodnicy nie mają praw nieograniczonych IP: *.lanet.net.pl 30.03.07, 12:51 > Zeby uzyskać uprawnienia przewodnika trzeba ukończyc kurs i zdac trudny > egzamin. Przewodnik płaci podatki, musi miec zarejestrowaną działalnośc > gospodarczą. Szefc też musi uzyskać dyplom rzemieślniczy, płaci podatki, musi mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą. Ale na szczęście jeszcze nikt nie wpadł na podobnie kretyński pomysł, aby zmuszac ludzi do oddawania odklejonej podeszwy do szefca i zabronić samym przykleić. To dokładnie tak samo jakby zmusić ludzi do porzemieszczania się wyłacznie taksówkami i środkami komunikacji publicznej, a zabronić kierowania samochodem bez uprawnień zawodowych i licencji taksówkarza, poruszania się wycieczkom rowerzystów i grupom pieszych w miastach i na drogach publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziobro w gardle Re: przewodnicy tez mają prawa IP: *.ghnet.pl 30.03.07, 18:12 żeby zdobyć klienta trzeba zdać jeszcze trudniejszy egzamin - umieć się sprzedać, a korporacyjn przewodnicy takiego egzaminu nie zdają, potrafią jedynie się chwalić, ze mają licencję. Wiedzy i umiejętności ciekawego jej przekazania oprowadzanej grupie już nie mają, a jak turysta im wytknie ignorancję to się tylko oburzają. Uświadomcie sobie właściciele licencji, że sam papierek to za mało żeby się sprzedać. Wasze usługi są nie warte ceny, której za nie żądacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: touroperator Re: przewodnicy tez mają prawa IP: *.biuro.net.pl 30.03.07, 19:48 Co za bzdury piszesz. Są setki biur i jeśli jakieś biuro nieuczciwie nalicza coś za niewykonaną usługę to ryzykuje że straci klienta. Nikt nie jest skłonny płacić za usługę, której nie chce. "W całej Europie" jest tak, że jeśli ktoś sprzedaje study tour dla turystów rzeczywiście interesujących się np. historią to już we własnym zakresie zadba o zapewnienie fachowego przewodnictwa - inaczej straci klienta. A w przypadku wielu masowych imprez turyści nie są tym zainteresowani i nikt nie chce płacić za niepotrzebne usługi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: touroperator I w całej Europie ble ble ble bleeee IP: *.biuro.net.pl 30.03.07, 19:55 I w całej Europie jest tak, że nie trzeba kończyć żadnych specjalnych drogich i długich kursów ani zdobywać państwowych uprawnień, to wyłącznie polska paranoja. W całej Europie wykonują ten zawód tysiące np. studentów na wakacjach, outsiderów, niebieskich ptaków itp. wystarczy krótkie przeszkolenie w firmie turystycznej, która daje prace. I świat się od tego nie wali. Pomyśl ile ludzi w Polsce mogłoby sobie tak w wakacje dorobić zamiast wyjeżdżać do fizycznej pracy na zachód. A płacenia podatków do tego nie mieszaj - to jest teoretycznie powinność każdego kto zarabia w jakikolwiek sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: I w całej Europie ble ble ble bleeee 02.04.07, 20:33 Gość portalu: touroperator napisał(a): > I w całej Europie jest tak, że nie trzeba kończyć żadnych specjalnych drogich i > długich kursów ani zdobywać państwowych uprawnień, to wyłącznie polska paranoja > . > W całej Europie wykonują ten zawód tysiące np. studentów na wakacjach, > outsiderów, niebieskich ptaków itp. wystarczy krótkie przeszkolenie w firmie > turystycznej, która daje prace. Dokladnie. "niebieskie ptaki' (wloczedzy w dobrym tego slowa znaczeniu, czyli: nie lumpy, a np. 'dzieci-kwiaty' najlepiej znaja okolice, historie i zwyczaje, bo temu poswiecaja swoj czas. >I świat się od tego nie wali. Pomyśl ile ludzi > w > Polsce mogłoby sobie tak w wakacje dorobić zamiast wyjeżdżać do fizycznej pracy > na zachód. Ale przeciez chyba o to chodzi KAZDYM wladzom po 1989 roku, aby wykonczyc ten kraj gospodarczo, nieprawdaz??? A w kazdym razie maja gdzies jego rozwoj. Istotne sa dla nich LOBBIES, ktore wspieraja ich w wyborach, ot i wszystko. > A płacenia podatków do tego nie mieszaj - to jest teoretycznie powinność każdeg > o > kto zarabia w jakikolwiek sposób Dokladnie. I panstwo nie powinno utrudniac zarabiania w swoim wlasnym interesie: wiecej pracy, wiecej podatkow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 11:51 Jeśli grupa znajomych, gości lub klientów chce w moim towarzystwie zwiedzić Kraków, a ja chcę im o moim mieście opowiedzieć, to nawet jeżeli bedzie ich 100, zrobię to, bo nikt mie może mi zabronić dzielenia się moją wiedzą o moim Krakowie z innymi. Nikt nie może również moich znajomych, gości, klientów zmusić do płacenia za słuchanie opowieści o Krakowie. Ich wola wola i wolny wybór, kogo chcą słuchać i czy czy chcą za to płacić czy nie. Jeśli ktoś chce ograniczyć moje prawo do opowiadania o mieście, jego historii, ludziach i zabytkach, to chce tym samym ograniczyć moje prawa obywatelskie. Jeśli zaś chciałbym wziąć za to pieniądze, to jest to sprawa miedzy mną i urzędem skarbowym, a nie między mną i moimi gośćmi a grupą frustratów z licencjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7mila Re: Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 12:09 Co innego czytać sobie przewodnik idąć po mieście, a co innego czytać go grupie. Otwieramy się na świat - bo tam właśnie też nikt nieuprawniony nie może oprowadzać grupy. Popieram licencjonowanych przewodników. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Mam wam jedno do powiedzienia j..ni faszysci 30.03.07, 12:30 Jak powiedzial artysta: K..wa wasza mac faszystwoska. Mam prawo wlasna rodzine oprowadzac po moim miescie. A tlumaczenia ze faszyzm jest w calej Unii to mozecie sobie wsadzic. Jak chce to sobie nawet dziada z ulicy wynajme zeby mnie po miescie oprowadzal. Nic wam do tego. Nawet za Stalina nie bylo takiego zniewolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pil10 Czy przewodnicy koncesjonowani mają kasy fiskalne? 30.03.07, 12:47 Tak tylko pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakuska Sąd i grzywna za czytanie przewodnika po mieście IP: *.ghnet.pl 30.03.07, 13:07 Klika przewodników z Wawelu opowiada takie bajki turystom, że aż wstyd - myli imiona i przydomki panujących, architektów, fakty historyczne. Ale ponieważ jest kliką z Wawelu, to im wolno. Pozostali też nie są lepsi - dlatego nie rozumiem, dlaczego jak ktoś prowadzi gościa na Wawel czy oprowadza po Krakowie i opowiada im prawdziwą historię Krakowa, ma być karany. Ale z drugiej strony Grażynie Lei jest wszystko jedno - ona nie ma zielonego pojęcia o Krakowie - co najwyżej o podrzeszowskim przysiółku, z którego wyniosła swoją wiedzę o świecie. I jeszcze jedno - gdzie jest Rada Naukowa Wawelu, która powinna zweryfikować wiedzę mafii przewodnickiej, którą ma pod bokiem? Ale Rada Naukowa zajęta jest zwalczaniem talibów na Wawelu i czakramem, jako że dyrekcja jest katolicka, co podkresla na każdym kroku. Odpowiedz Link Zgłoś