cortez.the.killer
03.04.07, 10:36
postanowiłem od wczoraj rana-wz.z pewną rocznicą- stać się lepszym człowiekiem
Nie złapałem kota koleżanki za ogon i nie zrobiłem mu karuzeli,ale spojrzałem
na niego przyjaźnie,a on odwzajemnił się tym samym.
Nie sikałem do umywalki.
Powiedziałem koleżance,że jest fajną laską,ze nigdy nie będę wchodził do jej
łózka w stanie wskazującym na spożycie.
Postanowiłem,że nie będę składał korupcyjnych propozycji policjantom z
drogówki.
Zgodnie ze wskazówkami takiej jednej pani z TV oddałem się chwili zadumy
nad słowami Papieża-Polaka.
Zrozumiałem jak głęboko do serca,wziął PIS słowa JP2 o opiece nad osobami
starymi i chorymi-odbierając prawa kombatanckie partyzantom AL/GL,których
średnia wieku to 83 lata.
Oddałem się chwili zadumy.
Łzy wielkie jak grochy spływały mi po policzkach kiedy czytałem archiwalne
posty Weronki o chorobach jej i dziecka.
Po raz kolejny oddałem się chwili zadumy.
Zadzwoniłem do koleżanki i powiedziałem,ze nie będę jej odwiedzał kiedy męża
niema w domu.
Zadumałem się.
Ok.godziny 20 doszedłem do wniosku,że posłanka Sobecka jest ładną kobietą.
Tuż przed 21 chciałem przesłać przelewem wszystkie swoje oszczędności na konto
Caritasu,ale Anioł Stróż powiedział:" ja rozumiem wszystko,ale to jest już
k.... przesada- z czego będziemy żyli?".
O 21.38-podobnie jak znakomita większość Polaków-zgiąłem rekę w łokciu i
powiedziałem-A taki ch...!.I wszystko wróciło do normy.