redaktor.terlik
06.04.07, 16:22
Konfidenci Gestapo, członkowie band UPA i poakowskiego podziemia mordujący
chłopów, nauczycieli, żołnierzy, napadający na wioski, urządzający
pacyfikacje – to osoby, które znalazły się na sporządzonej przez Instytut
Pamięci Narodowej „liście represjonowanych” przez Polskę Ludową w latach 40.
i 50. Liście prawdziwych bohaterów IV RP.
Na swojej stronie internetowej IPN umieścił „Indeks represjonowanych w PRL z
powodów politycznych” przez sądy wojskowe w pierwszych latach istnienia
socjalistycznego państwa. Znalazło się na niej ponad 3600 nazwisk. Większość
opisano w specjalnym „kwestionariuszu osoby represjonowanej”. Dzięki temu
można się dowiedzieć, kto – zdaniem IPN – zasługuje na miano „osoby
represjonowanej” przez wraży „komunistyczny system totalitarny”. Wystarczy
przejrzeć listę, by włos zjeżył się na głowie.
Duża część zewidencjonowanych to członkowie różnych organizacji podziemnych,
jak np. Wolność i Niezawisłość, Narodowe Siły Zbrojne, Narodowe Zjednoczenie
Wojskowe, którzy dopuścili się zwykłych przestępstw kryminalnych, w tym
brutalnych napadów i morderstw. Dla przykładu Wojciech A. (WiN) w latach 1946-
1948 w powiecie włodawskim napadał na spółdzielnie produkcyjne i kradł
artykuły spożywcze. Represjonowany „bohater” w maju 1947 r. zrabował z pewnej
spółdzielni 16 litrów wódki i 34 butelki piwa. Jan Ch. (WiN) obrabował w
powiecie łomżyńskim lekarza, przewodniczącego miejscowej Rady Narodowej i
inspektora gruntowego. IPN wpisał go na „listę represjonowanych”, mimo że sam
przyznał, iż działalność Jana Ch. była „raczej niepolityczna”. „Grupa miała
charakter bandycko-kryminalny i trudniła się głównie rabunkami” – napisał zaś
IPN w kwestionariuszu „represjonowanego” Władysława Cz., odpowiedzialnego
m.in. za 25 napadów na osoby prywatne i pięć zabójstw funkcjonariuszy MO.
Janusz B. został zaliczony do „represjonowanych” mimo zrabowania z kościoła
kielichów mszalnych i napaści na księdza. Widocznie zaważyło to, iż
uczestniczył w kilku atakach na posterunki MO, likwidując jednego z
milicjantów. Sam IPN przyznał, że „nie ma całkowitej pewności co do celów
grupy”, w której on działał. Wydaje się bowiem, że „celem były pospolite
rabunki, napady zaś na funkcjonariuszy MO służyć miały zdobyciu broni
ułatwiającej dokonywanie przestępstw pospolitych”.
Wśród „prześladowanych” nie brakuje członków NSZ. Bronisław B., dowodząc
jednym z oddziałów NSZ w powiecie sanockim, odpowiadał za zabójstwa kilku
milicjantów. Kazał też swoim ludziom zabić paru członków PPR, napadł na
oddział Wojska Polskiego, zabijając kilku żołnierzy, aż w końcu spacyfikował
kilka ukraińskich wiosek. Eugeniusz D. (także NSZ) brał za to udział w
zabójstwie 194 mieszkańców wsi Wierzchowiny w pow. chełmskim.
Na „indeks represjonowanych” trafił Aleksander D., funkcjonariusz WUBP, który
pijany zastrzelił w Hajnówce pięciu zatrzymanych, a następnie zaczął
ostrzeliwać okoliczne budynki i przypadkowych przechodniów. Do bohaterów
nowych czasów aspiruje też Bogdan B., członek „nielegalnej organizacji
młodzieżowej” w Poznaniu, który razem z kilkoma kolegami porwał działacza
Związku Walki Młodych. W podziemiach jednego ze zburzonych klasztorów
zamordowali go przez „zadanie mu (...) szeregu uderzeń rękojeścią ciężkiego
pistoletu amerykańskiego »colt« w głowę”.
Były AK-owiec Bronisław A. w ramach walki z ustrojem zabił „pełnomocnika
reformy rolnej”. Eugeniusz A. po dezercji z Wojska Polskiego we wrześniu 1946
r. napadł na dom działacza Stronnictwa Ludowego, któremu ukradł krowę i 3,5
tys. zł. Innemu działaczowi PPR po napadzie zrabował paczkę papierosów.
Zygmunt Ch., były dowódca aresztu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa
Publicznego w Lublinie, w maju 1945 r. zdezerterował do WiN-u. Wcześniej
ukradł z pozostającej pod jego pieczą kasy depozytowej WUBP 80 tys. zł,
zegarki i biżuterię. Potem napadł na kilka posterunków MO i zabił dwóch
żołnierzy Armii Czerwonej. Wstąpił też do WiN-u. Wacław C., członek Legionów
Rewolucyjnych im. Józefa Piłsudskiego, brał udział w zabójstwie buchaltera
gminnej spółdzielni – zadźgał go nożem, popularną „finką”. W czasie wojny
prawdopodobnie współpracował z niemieckim okupantem.
Zresztą na „liście represjonowanych” nie brakuje kolaborantów i agentów
hitlerowskich służb bezpieczeństwa. Polska Ludowa bowiem – jak się okazuje –
prześladowała m.in. Józefa E., który od sierpnia 1939 r. służył w
hitlerowskiej armii, a od września 1945 r. w „niemieckiej grupie
partyzanckiej”, czyli Werwolfie, w okolicach Lidzbarka Warmińskiego. Podobnie
ma się sytuacja z Czesławem F., który w czasie okupacji był agentem Gestapo i
SD, denuncjując 44 osoby.
Szokujące jest również, że do „prześladowanych” IPN zaliczył członków band
UPA. Bogdan A. jako członek UPA uczestniczył w 1946 r. w napadzie na trzech
Polaków, których bestialsko zamordowano. Lubomir B., instruktor wojskowy w
kureniu „Rena”, brał zaś udział w co najmniej 16 starciach z MO i WP oraz
sześciu podpaleniach.