Apel po śmierci turystki na Orlej Perci

IP: *.fema.krakow.pl 10.04.07, 23:24
wyglądała jak kozica na grani - pewna siebie... a i rozumek jak u kozicy (tyle
że nie takie instynkty i umiejętności).... Ludzie, po kiego grzyba łazić tam,
gdzie nie trzeba? Jaka to radocha - zadeptywanie gór? Nie lepiej siedzieć na
tyłku i pić w bezpiecznym miejscu...
    • Gość: Gtyrek Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: *.bsb.vectranet.pl 11.04.07, 00:54
      A po jakiego grzyba ludzie jeżdżą samochodami i narażają siebie i innych, jaka
      to radocha zanieczyszczanie powietrza. Ale jak kto ma jedyne horyzonty myślowe
      to trudno.
      Jednego nie mogę zrozumieć:
      W pewnej chwili jednakże, kiedy już bezpiecznie schodzili z Koziej Przełęczy do
      Pięciu Stawów, gdy przystanęli na chwilkę - słychać było tylko dźwięk
      turlających się kamieni...
      • Gość: Włodek Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: 192.193.245.* 11.04.07, 08:32
        Jestem z Bydgoszczy. Zareczyłem się na Pośrednim Granacie w ub. roku. Chciałbym
        móc od czasu do czasu z moją przyszłą żoną odwiedzać ten piekny szlak.
        Przyznaję jednak, że jest trudny i w ub. roku, dokładnie 07 września, gdy
        przechodziłem nim od Koziego Wierchu w stronę Granatów bezmyślność ludzi,
        głównie młodych, kosztowała mnie bardzo duże opóźnienie, tak że zeszliśmy ze
        szlaku tuż przed zmierzchem. Nie wiem jak sobie dali Ci co zostali dłużej, na
        szczytach. Po prostu trasa wygladała jak szkolne wycieczki, po 15, 20 osób i
        kolejki do przejscia nad przepaściami na Granatach. To byl dla mnie szok.
        Porozbierani do pasa chłopacy biegnacy doslownie szlakiem. Dziewczyny, które
        normalnie blokowały się psychicznie w trudnych momentach i ani w te ani w drugą
        ani rusz. Łzy w oczach, panika i paraliż.

        Pozdrawiam
        Włodek
        • Gość: sad Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 08:44
          A wystarczyłoby na Zawracie i Krzyżnym postawić duże tablice, które w rzetelny
          sposób informowałyby o trudnościach szlaku + parę zdjęć najtrudniejszych
          kawałków. Przecież większość ludzi nawet nie ma pojęcia jak ten szlak wygląda,
          słyszeli tylko , że emocjonujący , więc idą. Jakby zobaczyli na własne oczy, to
          by się zastanowili, może przestraszyli.
          • Gość: zły Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: *.ghnet.pl 11.04.07, 09:46
            Nie ułatwienia a utrudnienia! Zeby nei szli tam sloneczni chlopcy i ich lale,
            jak w tym momencie. Dosc braku odpowiedzialnosci na Orlej!
          • slanow Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci 11.04.07, 10:38
            podpisuje sie wszystkimi rekoma pod pomyslem umieszczenia na tablicach
            ostrzegawczych oprocz napisu rowniez zdjec pokazujacych trudne kawalki (+ np.
            liczba ofiar, wypadkow). Slowo "lancuch" dla niektorych nie jest ostrzezeniem
            bo np. jak sie idzie z Pieciu Stawow na Morskie Oko to tez sa lancuchy,
            trudnosc szlaku to pojecie wzgledne ale jak taki gosciu zobaczy co to znaczy
            trudny to moze zrozumie i jeszcze raz pomysli.

            Poza tym, kiedys bylo tak, ze kolor szlaku okreslal jego poziom trudnosci.

            pozdrawiam
            Slawek N
    • iluminacja256 Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci 11.04.07, 10:41
      Gdyby była ferrata, to wielu by nie zgineło:P

      A jakby babcia była dziadkiem, to by miała wąsy.

      Widac tak jej było pisane - kilka lat temu zginał tam mój znajomy, który
      jezdził w Himalaje, no i co? Drugi znajomy widział, jak przed nim z drabiki
      przy koziej runeła w doł dziewczyna, która szła ze swoim facetem - krzyk do
      dziś pamięta. a ja usiłuję sobie wyobrazić w tym samym miejscu tę ferratę i nie
      mogę ni diabła.

      Rozumiem, o ile to w ogóle mozliwe, tych rodziców, ale z drugiej strony...no
      sorry, ze to napiszę, bo to młoda dziewczyna - ale jest takie powiedzenie:
      przed smiercia w dolinach chron nas Panie...i cos w tym jest

      Zrobienie z tego ferraty i wyjscia z przewodniakmi to koniec tej trasy - taka
      smutna prawda...Koniec pewnego mitu.
      • Gość: Kocur Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: 57.66.197.* 11.04.07, 11:36
        A jaki z tego wniosek ?
        Ze drabinka byla wadliwa ?


        Gory zawsze beda niebezpieczne - chodze od ponad 20 lat - na drabince do Koziej
        Przeleczy bylem kilkadziesiat razy

        taka sama drabina jak na strych - jesli sie puscisz to spadniesz

        przed tym zadna tablica i sto ustaw nie ochronia

        po prostu ludzie musza zrozumiec ze to gory a nie dolinki Podkrakowskie
        • iluminacja256 Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci 11.04.07, 11:50
          A gdzie napisałam , ze drabinka jest wadliwa?

          sama byłam tam kilka razy -ale akurat tutaj mam zupełnei inne zdanie - tę
          drabinę dawno wypadałoby wymienić i lepiej przytwierdzić , ma szczeble
          wyslizgane jak jasna cholera . I nie jest taka jak na strych - taki typ
          dezynwoltury jak twoja też mnie wnerwia - co to ja nie ejstemi ile nie
          przeszedłem - zginać mozesz i bedąc tam 101 raz, takze wyluzuj.
          • kotek1977 Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci 11.04.07, 14:49
            Tak to odebrałem że wina zabezpieczeń - ok

            Czy są do wymiany ... jak już ktoś napisał - są wymieniane - byłem na Orlej
            ostatnio 2 lata temu i było ok.

            Nie ma sensu montować zabezpieczeń wszędzie bo na tym polega urok - to
            najbardziej wymagający szlak - wspinaczka jest cudowna. Wymieniać zużyte - owszem.


            Nie - ja nie lekceważe - chcę Ci powiedzieć, że ile razy bym nie był to własnie
            za każdym razem odczuwam szacunek i respekt dla gór.

            pozdr.

    • Gość: lubię_Tatry Poraża prymitywizmem myślenia... IP: *.streamcn.pl 11.04.07, 11:16
      ...autor pomysłu, by problem wypadków na Orlej Perci rozwiązać przy pomocy...
      ZDEMONTOWANIA ŁAŃCUCHÓW!!!???? Pewnie analogicznie proponuje ów dżentelmen
      rozwiązanie problemu wypadków drogowych przy pomocy demontażu wszelkich
      zabezpieczeń w samochodach, poczynając od zderzaków i pasów a na ESP i ABS
      kończąc. Gratuluję pomysłu i bezkrytycyzmu w wygłaszaniu tego typu poglądów
      publicznie.
      • Gość: też lubię Re: Poraża prymitywizmem myślenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:58
        Tak, ja też kocham Tatry. Od wielu lat chodze po Tatrach turystycznie i wspinam
        się. W/g mnie owszem, można zlikwidować zabezpieczenia i zamknąć szlak. Obecnie
        ruch tam jest podobny jak na Krupówkach a chyba nie w tym celu go zbudowano.
        Wpiecie stalowej linki to pomysl chory i nie zgodny z naszą tradycją. A może
        porąbać skały i zrobić z nich schody?! A może wybudować betonowe dachy nad
        szlakiem? Przecież może komuś spasc ruchomy głaz na glowe?! Przeciez to chore.
        Od kiedy zaczęto patrzeć na Tatry pod wzgledem turystycznym i taternickim,
        zaczely sie wypadki. Tragedia Kasi nie jest przeciez wyjatkiem. Problem jest w
        wyselekcjonowaniu ludzi o odpowiednich umiejetnosciach pruszania sie po gorach
        typu alpejskiego, jakimi sa Tatry. Wsrod spinaczy nie ma problemu. Karta
        Taternika i przynależnosc np. do PZA - wystarczy. Ale jak wyselekcjonowac
        turystow...? Oczywiscie, zawsze beda wypadki. Kasia - jak czytam - była
        wysportowaną dziewczyną. Gina sprawni turysci, gina nawet najzdolniejsi i
        doswiadczeni taternicy. To jest wpisane w ryzyko i przyjemnosc chodzenia po
        górach. Trzeba tylko bezwzglednie uswiadomic nidoszlych turystów -
        wycieczkowiczów o ogromnym zagrożeniu na jakie sie narazaja. To jest, moim
        zdaniem, podstawowy obowiazek Parku i TOPRu.
    • Gość: x Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: *.geod.agh.edu.pl 11.04.07, 11:35
      Orla Perć była, jest i na zawsze powinna pozostać szlakiem znakowanym, dlatego
      nie wolno zmuszać turystów indywidualnych do korzystania z usług przewodnickich
      na tym szlaku. Przymus taki natomiast może być postawiony grupom (zresztą już
      jest, tylko nie zauważyłem, by go ktokolwiek uczciwie egzekwował).
      Pomysł ruchu jednokierunkowego jest godny poparcia, pozostaje problem - jaki
      kierunek preferować. Na pewno należy pozostawić ruch dwukierunkowy na szlakach
      dojściowych - przejściu przez Krzyżne, obu wejściach na Granaty, w Żlebie
      Kulczyńskiego, na wejściu na Kozi Wierch, na przejściu przez Zawrat i na
      wszystkich szlakach między tą przełęczą a Kasprowym. Jak Państwo zapewne
      zauważyliście, wyłączyłem przejście przez Kozią Przełęcz, gdyż krótki trawers
      na tym szlaku, wspólny z Orlą Percią, jest szczególnie niebezpieczny i powinien
      mieć ruch jednokierunkowy w bardziej bezpiecznym kierunku, czyli z południa na
      północ. A to "ustawia" kierunki przejść na sąsiadujących odcinkach Orlej Perci:
      od Koziej Przełęczy ku Zawratowi (Panie Skawiński! ten kierunek jest
      bezpieczniejszy, ponadto odetnie dostęp osobom przypadkowym, dojeżdżającym
      kolejką na Kasprowy!) i od Koziej Przełęczy na Kozi Wierch. Odcinek Kozi Wierch-
      Granaty mógłby chyba pozostać dwukierunkowy. Odcinek Granaty - Krzyżne wymaga
      przede wszystkim starannego remontu i uzupełnienia ubezpieczeń, zwłaszcza na
      odcinku Przełęcz Nowickiego - Pościel Jasińskiego (pamiętam, w latach 50- i 60-
      tych była tam głównie ścieżynka w bujnym trawniku, dziś straszy paskudny liszaj
      gruntu wymytego do litych skał, zawiniły tłumy turystów, ale zawiniło też
      zaniedbanie ubezpieczeń ...). Po tym remoncie trzeba się zastanowić, jaki
      kierunek ruchu przyjąć; osobiście preferowałbym kierunek Krzyżne-Granaty, gdyż
      uważam go za bezpieczniejszy!
      "Via ferrata", obowiązek korzystania z uprzęży i lonży z amortyzatorami
      wpinanych do linek, etc. - może by to wpierw gdzieś przećwiczyć? Tak na dobrą
      sprawę, obowiązkowe powinny być przede wszystkim kaski (obowiązek egzekwowany
      przez ubezpieczycieli). Na poligon testowy proponuję odcinek Niebieska Przełęcz-
      Świnica: i tak już przyrodniczo stracony, nadający się na otarcie łez, gdy z
      Zawratu nie będzie wolno iść ku Małemu Koziemu ...

      Kwachowi alias "preziowi wszystkich ubeków", Cimoszence, Napierniczakowi-
      Olejarskiemu et consortes już dziękujemy. Czas tych upiorów już w polskiej
      polityce przeminął, oby bezpowrotnie ...
      • Gość: XX Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 12:08
        Podoba mi sie koncowka! Reszta - z nia chetnie bym polemizowal. Zejscia z
        blokada w jedna strone! To byloby dopiero smiertelne niebezpieczenstwo np. przy
        zalamaniach pogody.
        Pozdrawiam Cie moj polityczny kolego!
        • Gość: x Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: *.geod.agh.edu.pl 11.04.07, 14:23
          Oczywiście to jest tylko głos w dyskusji, wszelkie inne pomysły, byle zgłaszane
          ze znajomością tematu i nie "tylko dla jaj", mile widziane.
          Przy okazji dziękuję za zwrócenie uwagi na nieścisłość mojego tekstu, tu
          postaram się napisać bardziej szczegółowo: według mojej sugestii dostęp Orlą
          Percią przez Kozie Czuby do Koziego Wierchu byłby możliwy tylko od strony Dol.
          Pięciu Stawów. Czyli: wychodząc z "piątki" w kierunku Koziej Przełęczy
          mielibyśmy możliwość pójścia albo na Kozi Wierch (OP odchodzącą w prawo
          kilkadziesiąt metrów przed Kozią Przełęczą), albo ku Zawratowi - WYREMONTOWANĄ
          drabinką z samego siodełka przełęczy. Idąc od Hali Gąsienicowej moglibyśmy
          pójść tylko ku Zawratowi. To nie ogranicza przechodniości Koziej Przełęczy z
          południa na północ (kierunek jednak bezpieczniejszy), a wobec bliskości Zawratu
          (bezpieczniejszy w przeciwnym kierunku) chyba byłoby do przełknięcia dla
          miłośników tatrzańskich wędrówek, tak jak pogodziliśmy się z ruchem
          jednokierunkowym na Czerwonej Ławce.
          Będę więc dalej obstawał przy jednym kierunku ruchu, z południa na północ, na
          wspólnym odcinku OP i żółtego szlaku przez Kozią Przełęcz: to jest bardzo
          niebezpieczny, trudny do ubezpieczenia kierunek (może by tu rozciągnąć pierwszą
          linkę "ferraty" - o relatywnie niewielkim nachyleniu, a więc można by tu
          bezpiecznie używać lonży bez amortyzatorów - nawet przed "testem" na grani
          Niebieska Przeł.-Świnica?), nb. tam właśnie wydarzył się wypadek, który wywołał
          i powyższy artykuł, i "apel >1600 osób". Orla Perć pierwotnie omijała ten
          trawers, ślady oryginalnego przebiegu widać do dziś, ale - nie było to ani
          lepsze, ani bezpieczniejsze rozwiązanie.
          W warunkach zagrożenia życia, np. przy załamaniach pogody, nie obowiązują nawet
          przepisy graniczne, a co dopiero blokady kierunków przejścia ...
    • gajane4 Apel po śmierci turystki na Orlej Perci 11.04.07, 13:07
      Oczywiście to nie ma związku ze śmiecią Ani Mazurek, ale od dawna mam
      wątpliwość dlaczego wszyscy mamy płacić za chęć "sprawdzenia siebie w
      ekstremalnych warunkach" i głupotę wystawiających się na bezsensowne
      niebezpierczeństwo. Dlaczego ratownicy mają ginąć w imię ambicji kogoś, kto
      chce udowodnić (komu? sobie, innym?) że gdzieś wlazł. Jakie prawo mają tacy by
      w imię samozadowolenia narażać innych? Czy koniecznie mamy pozwalać - i ponosić
      tego konsekwencje - żeby nieprzygotowane psychicznie, fizycznie i ekwipunkowo
      watachy wystawiały się na oczywiste igranie z życiem innych (oczywiście Bogu
      ducha winnych ratowników). Przebudowa zabezpieczeń Orlej Perci nic nie da jeśli
      będą tam mogli wchodzić debile.
    • Gość: E319 Modernizatorzy IP: *.net.autocom.pl 11.04.07, 13:25
      Ja proponuję zamontować ruchome schody, albo jakąś windę. Ludzie to są góry, a nie miejski deptak.
      Niech sobie te 1635 osoby mózgi zmodernizują lepiej.
    • Gość: LO Trochę rozsądku IP: *.ghnet.pl 11.04.07, 14:14
      Zabezpieczenia na Orlej z tego co obserwuję są co jakiś czas wymieniane i modernizowane. Ja chodzę po górach nie tylko w Polsce od wielu lat i nie wyobrażam sobie zamknięcia Orlej, toć to jeden z ciekawszych szlaków w całych Tatrach. A że niebezpieczny - pewnie że tak - do gór trzeba mieć dużo pokory. A nawet przy njawiększej rozwadze i doświadzeniu wypadki będą się niestety zdarzały. Można jakoś zminimalizować ryzyko ale nie wyeliminować. Są przeceż ostrzegawcze tabliczki itp. Ja optował bym za metodą edukacji a nie zakazów. A szczytem niedorzeczności było by zamknięcei szlaków dla indywidualnych turystów (jak to jest z niektórymi jeszcze nie tak dawno otwartymi szlakami w Tatrach Słowackich). Lobby przewodników licencjonowanych zaciera ręce - bo dodatkowa kaska. Bądźmy przeciwni temu...reasumując naprawijcie zabezpieczenia, wprowadźcie nawet jak potrzeba jednokierunkowy ruch. I może jakieś sensowne patrole egzekwujące ten wymóg. Ale nie było by chyba dobrze gdyby ten wymóg utrzymywać cały rok i 24 godziny. To są szczegóły - ale jak się tworzy przepisy to trzeba je dobrze przemysleć.
      Do zobaczenia na szlaku
    • o90 Gdyby Kasia siedziala 11.04.07, 19:33
      w domu
      to by zyla
      Orla nie jest dla debili, nie jest obowiazkowa
      mozna bez niej zyc
      • Gość: Gtyrek Re: Gdyby Kasia siedziala IP: *.bsb.vectranet.pl 12.04.07, 01:20
        Gdyby kózka nie skakała
        to by nóżki nie złamała
        Gdyby kózka nie skakała
        to by smutne życie miała
      • Gość: DB Trzeba czegoś innego. IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.04.07, 14:27
        1. Żeby osiągnąć, nazwijmy to spokój sumienia, trzeba stworzyc system informacyjno ostrzegawczy nt. tego szlaku. Zastanawiam się ile osób trafiło tam względnie przypadkowo nieświadomych ryzyka i co najważniejsze nieświadomych wymgagań jakie ten szlak stawia. Potrzeba czegoś w rodzaju instrukcji. Ale rzetelnej, bez zbędnych emocji, takich wytycznych na podstawie których każdy będzie mógł ocenić swoje szanse na tym szlaku. Wiem, że to nie łatwie, wiem że kwestia zdrowia, sprawności, sprzętu jest zawsze względna. Ale uważam, ze potrzeba tu głębszego uświadomienia co do np kasków, co do porządnych butów, co do wielu naprawdę podstawowych spraw.

        2. Uważam też, że dobrym rozwiązaniem byłoby stworzednie informatycznego systemu rejestracji osób które idą w góry. Logowanie się w górach poprzez sieć nt. kiedy wychodzę, gdzie idę i kim jestem.

        3. Propagowanie urządzeń naprowadzających, propagowanie urządzeń monitorujących funkcje życiowe (sport testery) co w myśl mojej koncepcji miałoby zapobiegać omdleniom w niekontrolowanych sytuacjach. Ale to już melodia dalekiej przyszłości.

        Oczywiście wiem, że wszystko to buduje legendę tego szlaku i zawsze napędza klimat dla tych którzy będą chcieli pokazac że bez tego wszystkiego też oczywiście potrafią. Ale na takich debili to już nic nie wymyślimy.
    • allspice Apel po śmierci turystki na Orlej Perci 11.04.07, 20:34
      Tak.Orla Perć jest nibezpieczna granią. Kiedyś przed laty przeszłam ją dzieki
      asekuracji - byłam w pasie przewiazana linką.I gdyby tak zrobiła Kasia,to dziś,
      byłaby z nami. Wiecej rozwagi...
    • Gość: Gtyrek Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: *.bsb.vectranet.pl 12.04.07, 01:50
      Piszecie o informacji i tablicach ostrzegawczych. To jak to w dobie internetu
      nie mozna zdobyć informacji. Można trzeba tylko trochę zainteresowania.
      Informacje o tablice ostrzegające w schroniskach też są.
      Mam kilka przejść w Tatrach Wysokich między nimi na Orlej Perci. Doskonale znam
      zasadę trójpunktowego podparcia. Szedłem raz przez Słowacki Raj. Wtedy
      uzmysłowiłem sobie co znaczy trójpunktowe podparcie. Padał deszcz skała była
      mokra, w pewnym miejscu były łancuchy zabezpiecające. Nie wyglądało to tak
      niebezpiecznie, ale dobrze że się trzymałem łancucha, gdyż w pewnym momencie
      noga mi się poślizgneła.
      Uwazam że to jest generalna zasada poruszania się w takich warunkach,
      szczególnie jak jest mokro. Ale to trzeba wiedzieć wcześniej.
      Nigdy tak nie było aby kolor szlaku decydował o stopniu trudności. To w
      narciarstwie tak jest. Jak nie którym cięzko to wykorzenić.
      • iluminacja256 Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci 12.04.07, 09:18
        Na łańcuchy najlepsze są rękawiczki:)
    • Gość: nikt Re: Apel po śmierci turystki na Orlej Perci IP: *.olsztyn.mm.pl 12.04.07, 20:44
      coz...zdarza sie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja