bardzosztywny Syrenka na kacu podpadła radzie programowej 19.05.07, 08:19 A Izabela co oburzona?Ze nie zdążyła się załapać?Może następnym razem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3miasto Re: Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.chello.pl 19.05.07, 08:54 a mnie sie reklama podoba a syrenka ma fajne cyce ;) Odpowiedz Link Zgłoś
listekklonu Dobra reklama 19.05.07, 09:13 Przyczepili się. Reklama jest moim zdaniem dobra, z pomysłem. Jest w niej odwołanie do tradycji i nowoczesność. Gdybym nie była z Krakowa, to by mnie zachęciła do wizyty w nim :) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir_wawelski Reklama jest zaje.... 19.05.07, 09:17 zwłaszcza syrenka mi się podoba - ma ktoś do niej namiary? O co to wielkie halo, że coś powstało bez wiedzy dorobkiewiczów i starych pierdziołów? co oni właściwie wiedzą? bo na pewno to, że to co dobre powstaje to musi wychodzić z ich inicjałami. Mam dość tej obłudy, jak się nie podoba to spadówa a Kraków zostawcie od swoich zgorzkniałych poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
mediafun Re: Reklama jest zaje.... 19.05.07, 09:40 już wcześniej podawałem, przepraszam że się powtórzę, namiary na syrenkę kopernika i neptuna są tutaj: www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/05/10/syrenke-po-tylku/ Odpowiedz Link Zgłoś
kaper_trojgard Galicyjska mentalność... 19.05.07, 09:38 Galicyjscy włodarze chcą mieć wszystko w CK porządku... pamiętamy, jak dyrektor Wawelu zamknął dostęp do czakramu, bo gdzieżby tam Narodowa Świętość miała być bezczeszczona przez jakichś poszukiwaczy miejsc mocy... Na szczęście w tradycji Krakowa, oprócz Stańczyków i innych grendoli, był też Zielony Balonik, Boy, Wyspiański, a dziś Piwnica pod Baranami. Oni jak najbardziej wpisują się w klimat tego spotu. Film, który oglądałem w Internecie, faktycznie jest trochę siermiężny, za to plakat od pierwszego wejrzenia spodobał mi się. Ze smutkiem muszę przyznać, że w moim Gdańsku mało się dzieje, a w Warszawie źle się czuję. Pozdrawiam krakusów z pomysłem na życie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo To krakowska niekompetencja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 14:04 To COP też w to zaliczasz? No, bo COP to wszak część Galicji jest, tak mniej więcej od 80 lat. Chodzi o to, iż pojęcie "Galicja" jest chyba nieco nieprecyzyjne, tym bardziej, jeśli przez pryzmat krakowskiej niekompetencji mielibyśmy oceniać całą (historyczną) Galicję. Nie sądzisz? Swoją drogą: uważam (z pełną powagą), iż fakt, że Kraków stał się ostoją dla osób szukających taniego płątnego seksu (obu płci), oraz poszukiwaczy głębszego dna w C2H5OH - raczej przynosi temu miastu ujmę, niźli cokolwiek chlubnego. P.S. Wstyd krakowski zaczyna się już na obszczanym Dworgu Głównym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mis Dobrze ze Rada nie widziala wersji pierwotnej IP: 62.121.129.* 19.05.07, 09:39 klipu promocyjnego: www.youtube.com/watch?v=_V-C9DGEZJk Odpowiedz Link Zgłoś
constance27 Re: Dobrze ze Rada nie widziala wersji pierwotnej 19.05.07, 09:57 Nie widziałam filmu, ale plakat bardzo mi się podoba. Nie wiem, w czym mają problem? Odpowiedz Link Zgłoś
mediafun Re: Dobrze ze Rada nie widziala wersji pierwotnej 19.05.07, 11:48 rada nie widziała, ale wiem że ten klip był rekomendowany przez agencję... ale został odrzucony przez biuro promocji i została wersja z sushi... to by się dopiero działo gdyby przeszła ta wersja, przecież "stanik" to już nie tylko pijaństwo ale i seks w Krakowie by oznaczał :-) Odpowiedz Link Zgłoś
grochemosciane No tak: Helbin i Dźwigaj! 19.05.07, 09:55 Są siebie warci: kicz i archiszopa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gliviczanin Bardzo podoba mi się ta reklama 19.05.07, 10:24 Nie mieszkam w Krakowie i nie wgryzam się w różne lokalne teorie spiskowe. Powiem tylko tyle, że ta reklama przyciągnęła moją uwagę i mimo, że widziałem ją raz - została mi w głowie! I oto chyba chodzi. Bardzo dobra reklama. Agencji reklamowej i ludziom, ktorzy przepuścili ten spot należy pogratulować odwagi i niekonwencjonalności a tych, którzy nie mają poczucia humoru - wysłać na wakacje do Białorusi. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.chello.pl 19.05.07, 11:30 Bardzo dobra reklama ! tylko pogratulować ! a niby co miało by być ? górale w ciżemkach albo lajkonik lub miś w futrze ? do tego standard czyli skok kamerą z wieży Marjackiej na płytę rynku ? Bardzo dobra reklama - skoro się o niej dyskutuje to doskonała, a jak się starszym Panom, gołe piersi po body - paintingu nie podobają ... to zgłosić ich do Ludwiczka D. albowiem jego żeona zajmuje się taką sztuką ... to naprawde dobra reklama - jak na polskę ... gratulować Odpowiedz Link Zgłoś
mckk W tym mieście nic się nie zmieni 19.05.07, 12:10 Do końca świata jesteśmy skazani na Wawel, Sukiennice i Kościół Mariacki :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAks Nie oszukujmy się - to jest Kraków IP: *.chello.pl 19.05.07, 12:42 We własnej opinii jest na pewno centrum światowej kultury, ale faktycznie jest to prowincja kulturalna i same spoty nie zmienią tego. Kraków to od zawsze miejsce gdzie wpada się na weekend zalać pałę. Tak robi cała Polska i tak będzie. Ale standardowo, Kraków wyżej s.a niż d..ę ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asasello_krakow Re: Nie oszukujmy się - to jest Kraków IP: *.ghnet.pl 19.05.07, 13:44 wpadają do miasta, które żyje do późnej nocy. i tego ogromna wiekszosc miast może nam pozazdroscić. tego i tych 3-4 miliardów zysku z turystyki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as obleśne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 13:25 Ten spot jest obleśny,podobnie jak badziewie leżące pod wieżą ratuszową- ten bezsensowny łeb, jaki trzeba szybko usunąć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mak-Kwak Tak, za nowoczesne i za dobre na Kraków... IP: *.chello.pl 19.05.07, 13:33 Każda fajna i odważna inicjatywa musi trafić w piekiełko krakowskie. :/ Tu fajny kometarz na ten temat: www.krakowskieinwestycje.pl/index.php?option=16&action=news_show&news_id=311 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert 77 Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 13:36 Jak może być inaczej kiedy Jej dolali spirytusu zamiast wina ?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siouks ta reklama jest super i spełnia swoje zadanie IP: *.chello.pl 19.05.07, 14:18 wiadomo, że Wawel czy Sukiennice każdy już oglądał - na szkolnej wycieczce - natomiast nieco starszym (20-40 lat) Polakom Kraków jawi się obecnie jako zajefajna, całonocna imprezownia - i ta reklama w pełni to oddaje syrenka, kopernik i neptun na kacu to czytelny znak, że takich imprez (w dodatku w takim zabytkowym otoczeniu) nigdzie indziej w Polsce nie uświadczysz ja dowiedziałem się o obchodach święta Krakowa (i się na nie wybieram) - właśnie dziękiu tej reklamie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poinformowany HELBIN - FAKTY!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:22 A ja sie chcialem delikatnie zapytac, czy KIEDYKOLWIEK organizowany byl konkurs na stanowisko, ktore obecnie zajmuje p. Helbin? Hmmmmmmmmmmmmmm? To jest dopiero temat: jak to sie stalo, ze p. Helbin zostala tym kim zostala BEZ KONKURSU na swe stanowisko? Innymi slowy: wprowadzona zostala na urzad tylko i wylacznie dlatego, iz choc nie posiada wymaganych kompetencji ani doswiadczenia, to rekompensuje swe braki "odpowiednim" nazwiskiem. Maz jest tym, kim jest. I umie o zone zadbac. Czyz to nie piekne? Oto jest afera. Czy ktokolwiek sie za to wezmie? Takich "kwiatkow" jest w urzedzie mase: od pijanego prezydenta, po lewa kase przechodzaca przez O. Hmmmm? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. dziecko neostrady IP: *.netcontrol.pl 19.05.07, 15:08 Skoro wiesz o przestępstwach i masz dowody to mknij do prokuratury, bo popełniasz przestępstwo nie czyniąc tego.;) Naprawdę, jeśli tylko wiesz, co piszesz, to zamiast korzystać ze złudnych dobrodziejstw anonimowej neostrady - działaj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koval Helbin na out. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 15:29 Czepiasz sie faceta, czy po prostu lubisz, jak Cie wladza robi w d....? Jesli Ty uwazasz, ze Helbinowa jest zatrudniona zgodnie z prawem, to powiedz, kiedy przeprowadzono konkurs? Jestes zalosny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. Re: Helbin na out. IP: *.netcontrol.pl 19.05.07, 22:01 Jak niezgodnie z prawem misiu, to pędź do prokuratury. Raz raz. "Uwielbiam" takich internetowych mędrców, którzy są mądrzy zza neostrady. Nie wnikam w to, czy Helbin jest dobrą dyrektorką czy nie. Nóż mi się w kieszeni otwiera, jak czytam wypociny sieciowych "prawników" ferujących wyroki, którzy nie mają pojęcia o czym piszą. O p.o. słyszał? Nie? To niech się dowie i zestawi to ze znaczenie słów "niezgodnie z prawem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Re: Helbin na out i idioci na out. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 10:50 Witaj, chłopcze. Ty to jednak jesteś "yntelygent". Taki w starym, esbeckim stylu - albo już w nowym, pampersowskim. Głupi, ale za to wierny - jakiejkolwiek wartości, w tym (szczególnie) władzy. Przez tę swoją cielęcą miłość, gubisz znaczenie zasadniczych spraw, a więc - wyjaśnię Ci, o co chodzi. Tak, żebyś pojął: 1) Helbin jest przyjęta bez konkursu. Jeśli uważasz inaczej, udowodnij, że konkurs był przeprowadzony: kto i kiedy go ogłosił, kto przeprowadził, kto realizował, a kto startował - oraz, jakie były wyniki? 2) Piszesz ze stałego łącza? A więc, jesteś taki sam "mądry" jak autor tego wątku. Co czyni Cię lepszym od niego? Nic. Nie zrozumiałeś jeszcze, że też jesteś tu anonimem? 3) Nie wnikasz w to, czy Helbin jest dobrą dyrektorką czy nie, z tego prostego i zasadniczego powodu, iż nie jesteś w stanie tego zrobić, gdyż nic o niczym nie wiesz. CBDU. 4) "Sieciowi prawnicy"? Cóż...skończ studia prawnicze (albo jakiekolwiek), to porozmawiamy. Ubędzie ci tępego jadu. Swoją drogą, wykaż, w którym miejscu ktokolwiek ferrował wyrok? Ja tego nie zauważyłem, a zaliczam się do znienawidzonej przez Ciebie kasty;) Swoją drogą, jeśli już ktokolwiek dokonuje nadużycia, to czynisz owe nadużycie ty - wciskając ludziom w usta słowa, które nie padły. Pomijam już fakt, iż na KAŻDE stanowisko w administracji (w tym, samorządowej) musi być zorganizowany konkurs. Na "p.o.", także. Najśmieszniejsze jest jednak to, iż TY zrobiłeś z Helbin "p.o.", podczas, gdy ona żadnym "p.o." nie jest - Helbin jest dyrektorem. Tak, po prostu. Zanim kogokolwiek poprawisz, samemu się dowiedz, jakie są fakty. Wyjdziesz na mniejszego oszołoma. P.S. "Uwielbiam" yntelygencje pampersów ze stryropianu. Ani wiesz co komentujesz, ani cokolwiek o czymkolwiek wiesz. Ale za to chętnie zabierasz głos, wpadajac w święte oburzenie, że ktokolwiek śmie tknąć "twoje wartości". A może są to tylko "p.o." wartości? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. naplułeś i co? IP: *.netcontrol.pl 20.05.07, 11:44 No co Ci misiu z tego wynikło? Nic. A jeśli ktoś pisze, że ktoś jest zatrudniony nielegalnie, to feruje wyrok. Nielegalnie, czyli niezgodnie z prawem. Nie dyskutuję o jakości pracy Helbin, bo nie do tego się odniosłem. Choć mógłbym i zrobiłbym jak sądzę kompetentnie. Tyle tylko, że nie znajduję w autorze postu, z którym polemizuję partnera do takiej dyskusji.:P Odniosłem się akurat do "mądrości" sieciowych "prawników", którzy autorytarnie orzekają co jest a co nie jest legalne. Co wiem misiu o czymkolwiek, to moja sprawa. Na razie Ci, którzy twierdzą, że Helbin jest zatrudniona nielegalnie wykazują sie indolencją. Sprawdź zanim jako prawnik się skompromitujesz. Pełnienie obowiązków prezydent może powierzyć właściwie komu chce. BTW, nie wpadam w oburzenia, a już z pewnością święte. Jak na prawnika, używasz za dużo sformułowań wartościujących, za mało faktów i paragrafów. Zbyszek..?;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Ad Rem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:50 Misiu - pysiu! Ja tylko stwierdziłem, że masz g...a nie rację. Jak widac, słusznie. Uderzenie w Twa miałkość było banalne. Aż sam się dziwię. Ale, konkretnie, żebyś nie popadł w samczą zadumę: 1) Wyrok...sąd. Tylko i wylącznie. Podobnie jak orzeczenie. Ja sądem nie jestem, a więc - co najwyżej - określiłem swe zdanie na dany temat. Swoją drogą, zauważ, że zgubiłeś przedmiot, który negujesz. Tak naprawde, to co Ci się nie podoba? To, że prawo wymaga konkursu nawet na stanowisko "p.o"? Bo, jeśli faktycznie to chcesz zanegować, to gratuluję. Braku elementarnej wiedzy. 2) Odnieś się kompetentnie do jakości pracy Helbin. Proszę. Tylko, że Ty wolisz prostackie uniki. Swoją drogą, na czym opierasz swe przekonanie o tym, iż mógłbyś "zapewne kompetentnie" (a może "Zapewnie niekompetentnie") ocenić czyjąkolwiek pracę? 3) Skoro uważasz, że na stanowisko "p.o" nie trzeba przeprowadzać konkursu, to wskaż mi dany przepis, który tak stanowi. Pomijam już fakt, iż Helbin nie jest "p.o", ale dyrektorem ss. Ktoś przeprowadzał konkurs na to stanowisko? A niby kiedy?:) I odkąd to prezydent (nawet tak "udany" jak 'popijający Jacuś') może pominąć procedurę konkursową? Jeśli uważasz, że nie pominął, to mi to udowodnij, mysiu - pysiu. Odpowiedz Link Zgłoś
macondowo Re: Ad Rem 20.05.07, 13:08 Wciąż uparcie twierdzisz, że Helbin nie jest p.o. I do tego, że trzeba zrobić konkurs, żeby powierzyć komuś pełnienie obowiązków. To może wreszcie, jako prawnik odnieś się do poważnych źródeł. Przeciwstawiasz Biuletynowi Informacji Publicznej odnośniki do publicystyki, domagasz się udowodnienia zaprzeczenia tezy, której sam nie potrafisz dowieść... Co z Ciebie za prawnik...? Może dopiero się dostałeś, ale już się poczuwasz...;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Zero. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 13:58 "udowodnienie zaprzeczenia tezy, której sam nie jestem w stanie dowieść"? Za mądre dla mnie. Ukończonego. P.S. Schopenhauer się w grobie przewraca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. Re: Zero. IP: *.netcontrol.pl 20.05.07, 15:16 > "udowodnienie zaprzeczenia tezy, której sam nie jestem w stanie dowieść"? > > Za mądre dla mnie. Ukończonego. > > P.S. Schopenhauer się w grobie przewraca. A ja ufałem, wierzyłem, że sobie poradzisz...:P Ps. Może by się mniej przewracał, gdybyś się nim nie podpierał w swoich wywodach...:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo CBDU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 20:00 Wlaśnie tego typu odpowiedzi się po Tobie spodziewałem. Dla wyjaśnienia: Schopenchauerem się nie musiałem podpierać, za to Ty, jak widzę, nie zrozumiałeś kontekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. Zbyszku, zapędziłeś się... IP: *.netcontrol.pl 20.05.07, 12:02 Twierdzisz, że Helbin nie jest p.o. dyrektora... Ano jest. To Ty nie masz pojęcia o czym piszesz, ignorancie. www.bip.krakow.pl/?id=32&sub=struktura&query=id%3D10890%26pz%3D1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Dla Smoka ze zgagą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:57 Super, a teraz poprzerzucamy sie Internetem:) Pani Helbin wystepuje oficjalnie jako dyrektor BP, i nigdy nie ma ku temu żadnych zastrzeżeń. Od stycznia 2007 minęło już trochę, obudź się. Link pierwszy: www.mediarun.pl/news/id/21086/syrenka_imprezuje_z_kopernikiem_w_krakowie Link drugi: miasta.gazeta.pl/krakow/1,80200,4087315.html Link trzeci: www.miasto.info/news.php?readmore=360 Jesteś naprawdę wielki. Tak wielki, że nie zauważyłeś, iż od pewnego czasu Helbin nie jest "p.o". Ale ok, rozumiem, że to Twe kolejne przeoczenie. I nadal nie uzyskałem odpowiedzi, czy prezydent ma prawo pominąć reguły konkursowego doboru kadry? A jesli ich nie pominął, to kiedy ów konkurs był? Odpowiedz Link Zgłoś
macondowo nadal udajesz, że wiesz, co piszesz... 20.05.07, 13:02 Ja Ci BIPem, a Ty na to odnośnikami z mediów. Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, żeby dziennikarze, poza wyjątkowymi okolicznościami, gdzie to ma znaczenie, pisali o kimś, że jest p.o. Najczęściej stosowany jest skrót myślowy. Piszą dyrektor o osobach, które są p.o. dyrektora. BIP to oficjalne źródło informacji misiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo na slonecku, po slovecku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 13:48 "Skrot myslowy"? Widze, że bierzesz wzory z najlepszych. Taki Macierewicz, na przykład. Cała koalicja, na czele z premierem... BIP z kiedy? Sprawdz datę (taka mała rada, zanim znów coś palniesz). A tak poważnie, pytalem KONKRETNIE, czy istnieje z polskiej doktrynie jakikolwiek pogląd, który zezwalałby na to, aby prezydent ominął procedurę konkursową w przypadku powoływania kogoś na jakiekolwiek stanowisko? Bo jeśli nie wykażesz mi istnienia takiego przepisu, to sam wiesz... a 'Jacuś' jest przecież tytanem prawniczym, prawda? Misiu-pysiu, czy zacząłeś już rozumieć znaczenie skrótu "pot."? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. :) IP: *.netcontrol.pl 20.05.07, 15:13 Kotusiu, To, że dane są z lutego, nie znaczy że są nieaktualne. Nie wiem, skąd Twój pomysł, że jest inaczej.:) Co do pomijania pełnego nazewnictwa w mediach to misiu, nie do mnie żale i pretensje. Ty się opierasz na publicystyce, ja na danych z BIP. Twój wybór. Pokaż mi przepis, który nakazuje przeprowadzić konkurs, którego celem będzie powierzenie obowiązków dyrektora. Literalnie. W całej polskiej administracji publicznej aż roi się od p.o. Nie twierdzę, że to dobrze, ba! uważam, że to bardzo złe zjawisko, ale tak to już jest... A sformułowanie "potocznie" nie równa się z "nie istnieje", co próbujesz dowieść. Bo nie pisałeś o "potoczności" sformułowania "krakus" a o jego nieistnieniu. Co więcej, potocznie, nie oznacza niepoprawnie. Coś Ci umknęło na każdym szczeblu kształcenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Jałowy J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 20:09 Mysiu - pysiu: aczkolwiek rozumiem Twa fascynacje płcia meska, to jednakze prosze, abys zwroty intymne, zachowal dla swego partnera. Jakos ja nie zwracam sie do Ciebie per "kotusiu": moze wynika to z naszych, jak mniemam odmiennych, preferencji? Ale, żebyś się nie bał, że postponuję Cię z uwagi na Twą orientację seksualną, to odniosę się do tego, co byłeś łaskaw napisać. 1) Kończy się maj. Sprawdź sobie, z kiedy są dane cytowane przeze mnie - i powiedz, czy odnoszą się one do sytuacji PO LUTYM 2007, czy nie? 2) Nie pisz, iż "dziennikarze częstokroć zwracają się do p.o. dyrektora jako do dyrektora", bo to argument na moją stronę. Zważ też, iż z reguły przestrzega się drobiazgowych tytulatur (często śmiesznych). To, iż praca dziennikarska jest Ci obca, to już nie moja wina. 3) Mam dośc jałowej dyskusji. Zadałem proste pytania, i czekam na odpowiedzi. Jesteś w stanie? 4) Co do potoczności - znów nie pojąłeś. Sam sobie cofniesz, czy raz jeszcze mam Ci wyłożyć róznicę między językiem LITERACKIM - a potocznością gwary czy regionalizmu? Stwierdziłem ponadto, iż słowo "ezgystuje" oznacza tyle, co "istnieje". Jeśli dla Ciebie jest inaczej, to już nie moja wina (znów). W literackim i poprawnym języku, słowo "krakus" nie istnieje, a więc, nie egzystuje. Jeszcze raz: z punktu widzenia literackiego, potoczność oznacza niepoprawnoścć. Moja wina, że świat niekoniecznie jest takim, jaki bys chciał, by był? 5) Coś mi umknęło. Rzekłeś, wodzu. Tak samo "mądrze", jak do tej pory:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. a rębajło dalej swoje... IP: *.netcontrol.pl 21.05.07, 00:41 Kotku, Twój problem w rozmowie polega na tym, że najpierw rzucasz się w wir dyskusji nie dbając o precyzję sformułowań, a potem rozpaczliwie bronisz swoich błędów. A to twierdząc, że napisałeś coś innego, że napisałeś, a to brnąc w szczegóły. Próbujesz również, dając dowód całkowitego braku znajomości faktów, udowadniać mi, że publicystyka jest pewniejszym źródłem wiedzy na temat kadrowych zawiłości magistrackich niż BIP. Przyjmijże biedaku do wiadomości, że się mylisz. Dajesz dowód zerowej wiedzy i praktyce dziennikarskiej, pisząc o przestrzeganiu drobiazgowej tytulatury. Poszukaj i sprawdź ilu dyrektorów w Krakowie i nie tylko jest p.o. a potem zestaw sobie to z publikacjami. Niemal nie zdarza się, by pisano o nich per p.o. dyrektora. A ty uparcie próbujesz na swojej omyłce w jednej kwestii opierać dowód, który ma wesprzeć Twą znikomą wiedzę w drugiej. Skoro dane w BIP są z lutego, to znaczy to tylko tyle, że od lutego sytuacja się nie zmieniła. I tyle. Publikacje w mediach pomijające detale tytulatury tego nie zmieniają. Gubisz się w swoich dywagacjach na temat istnienia terminu "krakus". Próbujesz przeczyć temu, co napisałeś. A napisałeś, że termin ten nie istnieje. Myląc się jak niedouczony dzieciak. Uparcie starasz się wmawiać, że nie to napisałeś. A to przecież łatwo sprawdzić. Z punktu widzenia literackiego potoczność absolutnie nie oznacza niepoprawności. A już na pewno niebytu. W zależności od funkcji wypowiedzi słowa potoczne pojawiają się w niej w określonym celu. Często tam, gdzie nie ma miejsca na "krakowianina", jest miejsce na "krakusa". Rzecz w tym, że chciałeś się czepić czegoś, na czym się zupełnie nie znasz. Choć wydaje Ci się, że znasz się na wszystkim: prawie, dziennikarstwie, reklamie, języku, to każda Twoja wypowiedź w tych kwestiach niesie nowe dowody ignorancji... I aby Ci oszczędzić dalszego wstydu, zostawię Cię samego z Twoimi rozemocjonowanymi wypowiedziami, z których zamiast intelektualnego miodu sączy się cierpki jad zarozumiałego ignoranta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Homoskrętna lubrykacja intelektualna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 16:49 Nie bój się: nie będę wnikał w Twe homoskrętne sylogizmy. Jeśli nie czujesz różnicy między tym, że ktoś do czegoś miał prawo - a tym, że ktoś do czegoś nie miał prawa, to już Twój problem. Każesz mi cytować setki Ustaw, w których zapisane są przepisy procedur konkursowych: weź jakąkolwiek z nich (choćby, o ustroju samoządowym). Albo, jakieś ministerialne rozporzadzenie (wiesz co to jest?). I zrozumiesz, że NAWET na "p.o" MUSI być przeprowadzony konkurs. W przypadku Helbin nie był (jeśli jest inaczej, udowodnij), zaś trudno jest oprzeć się wrażeniu, iż dostała ona swą pracę dzięki temu, że nazywa się właśnie Helbin. I obojętne, czy jest "p.o", czy nie - konkurs musiał być zrobiony. Jeśli go nie było, to znaczy, iż złamano prawo. Tyle. Przestrzega się drobiazgowej tytulatury. Pracowałeś kiedykolwiek dla jakiegokolwiek tytułu? Ja tak. To ludzie z mojego otoczenia odkryli jedną z największych afer, jaka miała miejsce w Policji. Nie masz pojęcia, ile osób domaga się podczas adjustacji, wpisywania włąśnie tych wszystkich pierdółek, związnych z ich stanowiskami. Ot, taki polski zwyczaj: tytułomania. Nie wspomnę już o ogromnej ilości wszelkich możliwych tłumaczeń z języka angielskiego (research chief manager), na siłę "polonizowanych". Kretynizm. Termin "krakus" nie istnieje w języku literackim. Nie wmawiam niczego, liczę tylko, że jesteś w stanie w miarę poprawnie połączyć fakty, i jakich pisałem. Ale ok, obojętnym mi jest, co o tej sprawie myślisz. Chcesz porozmawiać o prawie, reklamie, dziennikarstwie? Nie ma problemu. Boję się tylko, że jesli zacznę pisać poważnie, to odpadniesz w przedbiegach; lub też, zaczniesz robić swe kolejne, homoskrętne, uniki. I zastanów się, który z nas - misiu - jest ignorantem: ja wskazujący na fakty, czy Ty, czyniący swe prostackie uniki? Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakowianka Re: nadal udajesz, że wiesz, co piszesz... IP: *.compower.pl 21.05.07, 17:58 reklama jest super brawo!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Pijacki seks. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 18:20 A Tobie sie podoba, że Kraków kojarzy się jako Mekka dla tych, którzy szukają taniego i mocnego alkoholu - oraz prostytuującego się towarzystwa obojga opłci (również taniego)? Nie sądzisz, że to wstyd dla Krakowa, i ZEROWA promocja dla miasta w sensie pozytywnym - zaś wielka, w sensie negatywnym? Czy R. Linton nie o tym właśnie pisał, wskazując na "upadek sfer miejskich"? Załosne, że taka reklama w ogóle powstała. Ale skandalem jest fakt kolaudacji, oraz emisji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koci Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.core.lanet.net.pl 19.05.07, 14:24 Jestem z Poznania . Jako mieszkanka tak konserwatywnego miasta nie uważam , że kampania Krakowa była nadużyciem . Bardzo mnie rozbawiła i wręcz rozbudziła tęsknoty za wycieczką do Krakowa . Wcale nie dlatego, że jestem jakąś studentką-imprezowiczką . Zdaję sobie po prostu sprawe, że faktycznie TAKI WIZERUNEK miasta rozrywkowego ma Kraków , na tym zarabia mnóstwo pieniędzy na różne potrzeby mieszkańców i nie miałabym nic przeciwko, żeby wzamian za profity płynące do miejskiej kasy z rozrywki, Poznań miał taką renomę . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daniel Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.ar.krakow.pl 19.05.07, 14:43 mieszkam w Krakowie i nie widzę w tym niczego złego, dla jednego syrenka wygląda jak na kacu a dla innego poprostu odpoczywa, niech się lepiej zajmą wiloma innymi ważnymi sprawami Krakowa jak chociażby bezpieczeństwo na ulicach, zwłaszcza po derbach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: migotka Fijałkowska -zaskoczona jak zwykle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 16:53 A Fijałkowska - jak zwykle zaskoczona...czy ona się urwała z choinki?? Każda jej wypowiedź to KOMPROMITACJA i PORAŻKA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eve Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 16:56 a mnie sie ta reklama podoba, tylko na co wydali ponad milion złotych???!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mi-Ki Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.chello.pl 19.05.07, 18:33 A mi ostatnio powiedział znajomy z Poznania, że plakat (filmu chyba nie widział?) bardzo się mu spodobał! Mnie skacowana Syrenka i Neptun nie przeszkadzają. Nie podoba mi się coś innego - to, że wybierają się na sushi! To jest bez sensu! Lepsza byłaby choćby maczanka krakowska... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukka Re: Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.acn.waw.pl 20.05.07, 00:07 Reklamówka jest przednia, świeża, dowcipna, oryginalna i bez zadęcia, które mnie, Warszawiaka, u Krakusów nieraz drażni. Wielkie brawa za taką promocję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lajkonik Re: Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.ists.pl 20.05.07, 00:45 zzgadzam się reklamówka jest zajefajna. Leczcie się wszyscy Ci, którzy ją oprotestowujecie. Podoba się ona Krakusom, Warszawiakom, Gdańszczanom, Torunianom,młodym i starym więc o co chodzi?.czy coś w tym mieście będzie kiedys normalnie, a może Ci co ją oprotestowują dostali od kogoś w łapę za inną reklamówke lub pomysł reklamówki, który teraz za wszelkącenę będąchcieli przepchnąc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Idiotycznie negatywna kampania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 10:57 Znasz taką naukową dziedzinę "promocja miast"? Zapoznaj sie z jej pionierskimi osiągnięciami badawczymi - a zrozumiesz, że to, co zostało puszczone w Krakowie niczym paw zza krzaka, ośmiesza miasto. Ośmiesza, czyli stanowi NEGATYWNĄ promocję. Zresztą, powie Ci to ktokolwiek, kto kiedykolwiek w życiu miał cokolwiek wspólnego z budowaniem reklamy. P.S. Wiesz, że Kraków - w oczach zagranicznych turystów - coraz częściej kojarzy się z tanim choć mocnym alkoholem, oraz tanimi prostytutkami obojga płci? Mój znajomy robi kosmicznie pieniądze na takim męskim domu uciech - mimo, iż 100% jego klienteli stanowią "zagraniczniacy". P.S. 2. Nie istnieje termin "Krakus". Jak już, istnieje KRAKOWIANIN, na tej samej zasadzie, co: Łodzianin, Warszawianin, Katowiczanin (bez "-om")...to też warto jest wiedzieć, zanim zacznie się oceniać promocję miasta;) Odpowiedz Link Zgłoś
macondowo "krakus" nie istnieje... hmmm... 20.05.07, 12:11 cyt. "P.S. 2. Nie istnieje termin "Krakus". Jak już, istnieje KRAKOWIANIN, na tej samej zasadzie, co: Łodzianin, Warszawianin, Katowiczanin (bez "-om")...to też warto jest wiedzieć, zanim zacznie się oceniać promocję miasta;)" No to musisz poprawić PWN. sjp.pwn.pl/lista.php?co=krakus Coś mi Twoje posty emanujące wiedzą opartą na Twoim domniemaniu i chceniu, płynącą "z głowy, czyli z niczego", pachną (ba! śmierdzą) pisiorską niechęcią do wiedzy rzetelnej, opartej na poważnych źródłach. I to pozorowanie fachowości, wypunktowania, przywoływanie badań, bez podania źródeł, itp... Mniam! Klasyka trolla sieciowego. A wystarczy sprawdzić w pierwszym lepszym poważnym źródle i Twoje tezy padają. W połączeniu z tym, że podajesz się za prawnika, trudno nie przypuszczać, że jesteś jednym z "żołnierzy" Ziobry, a może nim samym, co? Zbysiu? A może Wituś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Potocznie czy poprawnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:41 KRAKUS to regionalizm, poprawna wersja jest "krakowianin". Nawet zapis w PWN o tym zaswiadcza; swoja droga, jak to jest, ze nie przeczytales wlasniego linka? "pot." znaczy potocznie. A nie poprawnie:) Just to it:) Na argumentacje ad Personam nie odpowiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
macondowo Re: Potocznie czy poprawnie? 20.05.07, 13:05 "KRAKUS to regionalizm, poprawna wersja jest "krakowianin". Nawet zapis w PWN o tym zaswiadcza; swoja droga, jak to jest, ze nie przeczytales wlasniego linka? "pot." znaczy potocznie. A nie poprawnie:) Just to it:)" Ależ misiaczku, pościć wyżej Ty twierdzisz, że to pojęcie nie istnieje. Nie, że jest potoczne. Czytaj to, co piszesz. "Na argumentacje ad Personam nie odpowiadam." Ale chętnie stosujesz. Całusy:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Pies czy mysz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 13:54 Pisałem o formie POPRAWNEJ. W POPRAWNEJ polszczyźnie, słowa takie, jak "krakus/łodziak/warszawiak/poznaniak" nie egzystują. Nie egzystuje, a więć nie istnieje (dla informacji: słowo "egzystencja" jest synonimem słowa "istnienie", ergo: brak egzystencji oznacza brak istnienia). Misiu-pysiu, powiedz pięknie wszystkim dzieciom w swej klasie, czy masz problem z czytaniem ze zrozumieniem; czy też - po prostu - lubisz się bezsensownie czepiać, bez racji i sensu? Za ładne czepianie się, możesz dostać psa Pluto na szafeczkę. Wolisz psa Pluto czy myszkę - śmierdziuszkę? Informuję ponadto, iż słowo "potocznie" nie jest synonimem słowa "poprawnie". Ale to już, jako osoba światła, wiesz. Ukłony, Kajtuś Czarodziej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. pisałeś tak: IP: *.netcontrol.pl 20.05.07, 15:05 "P.S. 2. Nie istnieje termin "Krakus". Jak już, istnieje KRAKOWIANIN, na tej samej zasadzie, co: Łodzianin, Warszawianin, Katowiczanin (bez "-om")...to też warto jest wiedzieć, zanim zacznie się oceniać promocję miasta;)" Nie ma tu słowa o tym, że odnosi się to do polszczyzny poprawnej. Swoją drogą, potoczność nie wyklucza poprawności.:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo Dziecinada. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 20:12 A czy pozostałe (Warszawianin, Łodzianin) odnoszą się do potocznego języka, czy literackiego? Jeśli do literackiego, to nawet Ty nie powinienneś mieć trudności z rozróżnieniem, do jakiej stylistyki się odnoszę - oraz, w jakim kontekście zostały przywołane. Btw, potoczność - z punktu widzenia języka literackiego - jest brakiem poprawności. Na tej samej zasadzie, co "jadom, idom". Czy już pojąłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j. potoczność a gwarowość IP: *.netcontrol.pl 21.05.07, 00:24 > Btw, potoczność - z punktu widzenia języka literackiego - jest brakiem > poprawności. Na tej samej zasadzie, co "jadom, idom". Czy już pojąłeś? Mylisz się misiu. Mieszasz potoczność z gwarowością. Doucz się pilnie, bo się ośmieszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebajlo mądrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 16:51 Homoskrętny misiaczku, powiedz mi, czy gwara jest językiem literackim? Nie jest. A czy język potoczny jest literackim? Nie jest. Chyba, że uznasz wszelkie potoczne i częste błędy językowe (jadom, idom, lubiom) za zgodne z prawidłami języka? Nie uznasz. A więc, samemu sobie odpowiedziałeś. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lajkonik Re: Idiotycznie negatywna kampania IP: *.ists.pl 20.05.07, 22:16 rebajlo ty kompromitujesz Krakow. zaden Krakoiwanin nie powie, ze jest Krakowianinem-tylko Krakusem. a o -om sie nie czepiaj bo chyba nie wiesz co to potoczny jezyk, celowo stosowany w reklamach,promocjach etc. a przez ciebie z Małopolanie beda nazywani sztywniakami i zgredami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lajkonik z Wesołej Re: Idiotycznie negatywna kampania IP: *.ists.pl 20.05.07, 22:19 i jeszcze jedno głupi rebajlo słyszałes kiedys o nieistniejącym według Ciebie Kopcu Krakusa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: móżyn Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.kalisz.mm.pl 20.05.07, 15:22 jeżeli ktoś myśli inaczej to NA STOS Z NIM winny zawsze musi być tylko nie ja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DJ80 Ta Syrenka to niczego sobie ;-) IP: *.acn.waw.pl 20.05.07, 18:45 Pysio ma całkiem miłe, cycuszki też mniam mniam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ar Syrenka na kacu podpadła radzie programowej IP: *.chello.pl 21.05.07, 00:54 Podobny motyw był wykorzystany przez Apple w kampanii Switchto Mac Ta dziewczyna wciąż mnie rozśmiesza, ale przede wszystkim zapamiętałem tą reklamę i chyba o to chodzi. Jednak nadal używam peceta, więc może nie wszyscy, którzy obejrzą Syrenkę, przyjadą do Krakowa wyłącznie żeby się sponiewierać. Odpowiedz Link Zgłoś