Dlaczego ludzie...

31.05.07, 22:22
..robią takie cyrki ze ślubu? te wszystkie kilkunastomiesięczne
przygotowania, miliardy wyrzeczeń, ciułanie a to na kiecę, welony, rękawiczki
perełki-świecidełki, kartoniki z nazwiskami, buty, garnitury, bzdety-
pierdoły, do tego dochodzi odkopywanie zapomnianej rodziny, rozsianej po
całym kraju po to, żeby rozdmuchać liczbowo towarzystwo, kurs tańca
OBOWIĄZKOWY, kapela która męczy, wóda i buractwo.
Jakoś tak mam wrażenie, że to co w tym wszystkim najważniejsze, zostało
zapomniane.
Niesmaczne. :/
    • gosia.43 Re: i między innymi... 31.05.07, 22:29
      dlatego - proponuje spróbujcie pomieszkać przed ślubem ;;;; jak boga
      kocham..))))
    • istna Re: Dlaczego ludzie... 31.05.07, 22:35
      Napisz to na jakimś forum wesele, będzie większy odzew:>
      • marlene.mortelle Re: Dlaczego ludzie... 31.05.07, 22:38
        no co Ty, tam mnie zjedzą za takie łobrazobórcze łopinie :))
      • gosia.43 Re: Dlaczego ludzie... 31.05.07, 22:41
        istna napisała:

        > Napisz to na jakimś forum wesele, będzie większy odzew:>
        a dlaczego nie ma być wesele -j na tym forum. Ostatnio dość smutno ...)
        • rozroosznik Re: Dlaczego ludzie... 01.06.07, 01:15
          Wszak nie wszystkim jest to dane.
          • irenuk1 Re: Dlaczego ludzie robią takie cyrki ze ślubu? 01.06.07, 06:47
            Dla wzmocnienia tego, co słabe i nietrwałe.
            Intuicyjnie przeczuwają - zwłaszcza kobiety strażniczki tego przytuliska, jakim małżeństwo bywa dla dzieci (szczególnie zaś te o mentalności westalek) - że ta instytucja jest palcem na wodzie pisana. Uciekają się więc do arsenału czynności i atrybutów wypracowanych przez pokolenia dzięki kreatywności poprzedniczek. Można to nazywać dorobkiem kultury lub folkloru, wszelako nie mogę się oprzeć wrażeniu, że i magicznej nadziei w tym co niemiara. No cóż: gdzie nauka nie podołała, tam się pleni jej namiastka magia. Oby tylko biała, jak przeważnie ślubne suknie. W zakonach i innych takich organizacjach, gdzie się zawiera zastępcze związki - np. z Chrystusem jako oblubieńcem bądź z Kosciołem jako oblubienicą (faktycznie zaś przysięga się posłuszeństwo opatce, przeorowi albo biskupowi) - też jest przebogaty ceremoniał, mnóstwo atrybutów i na chwilę biały strój, zamieniany zaraz potem na ciemny. Najczęściej na czarny. Choć zdarzają się i wyjątki (np. paulini i sam papież).
            Mnóstwo ludzi też ma tworzyć atmosferę ważności tego aktu. Aby któraś strona potem nie mówiła, że nie pamięta, że przysięgała.
            Wóda i wyżerka to motyw i rekompensata dla gości weselnych, którzy się pofatygowali i ponieśli wydatki.
            "Jakoś tak mam wrażenie, że to co w tym wszystkim najważniejsze, zostało
            zapomniane."
            Doświadczenie historyczne uczy, że nawet królewskie śluby bywały unieważniane, a co dopiero złudne nadzieje zakochanych. Rozwodów, separacji, pretensji wzajemnych i niezaspokojonych roszczeń blisko tyle samo w sumie, co aktów zawarcia związku małżeńskiego. Rzadkością jest udane małżeństwo. A i to na ogół w opinii osób trzecich, nie samych "zainteresowanych".
            Powód?
            Jesteśmy tacy i już. Trochę zwierzęcia, trochę kultury. Ściślej: mieszanka zachowań stadnych i indywidualizmu.
            A "najważniejsze" to - chyba - uwicie gniazda dla wydania potomstwa i zapewnienia mu jakiej takiej opieki przez możliwie długi czas (aż po wnuki i prawnuki, jeśli ktoś ma fart).
    • emelem1 Re: Dlaczego ludzie... 01.06.07, 10:44
      czeka Cię taka impreza?
      • irenuk1 Re: Dlaczego ludzie... 02.06.07, 07:33
        Argument pierwszorzędny.
        Jeśli oryginalny - jestem gotów.
    • wielodzietna30 Re: Dlaczego ludzie... 01.06.07, 10:51
      noooo znowu bez przesady.
      Wóda na weselach nie jest taka zła... :o)
    • weronka77 Re: Dlaczego ludzie... 01.06.07, 17:01
      Niektórzy po prostu lubią dobrą zabawę;-) a na weselach o taką najłatwiej;-)
      zawsze potem można się rozwieść bezboleśnie,uniewaznić małżeństwo a jak się nie
      da to..przejść na inną wiarę i zabawa zaczyna się od nowa;-) Może to jakieś
      wytłumaczenie;-)))
      • gosia.43 Re: Dlaczego ludzie... 01.06.07, 17:41
        A ja tam wesela lubię..szczególnie jako gość. I jak dobra orkiestra jest .

        A z dzieciństwa to pamietam takie jedno góralskie , co się w trakcie ciupaskami
        bili...i nie bałam się...))
        • weronka77 Re: Dlaczego ludzie... 01.06.07, 18:07
          ooo na góalskie jeżdziłam bez przerwy;-)Ja "z gór" po kądzieli;-)
          • gosia.43 Re: Dlaczego ludzie... 01.06.07, 18:15
            Ja jestem prawdziwą krakowianką ( od urodzenia ) - ale góry i
            górali..kocham... prawie od urodzenia ...)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja