To był Wielki Morricone

    • Gość: VIP Re: To był Wielki Morricone IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:40
      Wielka muzyka jest dla wielkich ludzi. Głosowaliście na nas to teraz nie
      pyskować tylko won za barierkę.
      Ewentualnie plebs może w telewizji pooglądać, jak zapłaci abonament.
    • Gość: anna pomylka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:41
      Tak duze imprezy powinny odbywac sie gdzie indziej, np. na Bloniach.
    • Gość: wave08 Dlaczego nie na błoniach ?? IP: *.streamcn.pl 08.06.07, 09:43
      Poza nagłośnieniem które było kiepskie - reszta była beznadziejna - przede
      wszystkim tłum - rynek poprostu jest za ciasny na takie eventy, dlaczego nie
      zorganizowaliście tego na błoniach???
      poza tym bis - to raczej było takie "odp...cie się".
      :-(
      PORAżKA
    • Gość: ania z G To był Wielki Morricone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:47
      bylo pieknie....
    • Gość: KM tłum, tłumy ... IP: 62.121.144.* 08.06.07, 09:50
      "Ogromne tłum ludzi, który przyszły na koncert stopniały pod koniec," - tłum
      ludzi który stopniały? tłumy ogromne przyszły? one stopniały? tłum przyszedł i
      stopniał?
    • Gość: artus Wielki zawod! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 10:02
      Jestem bardzo zawiedziony tym koncertem! Długo na niego czekałem, ale
      nagłośnienie było beznadziejne i przez to całość mi się zdecydowanie nie
      podobała. Było po prostu NUDNO. Muzyka brzmiała nieprzekonywująco, a całość
      zamiast porywać nużyła.
      Stałem chwile w okolicach św. Anny, ale nie dało się, bo jakiś IDIOTA skierował
      reflektor w kierunku widzów!

      Wielka szkoda...
    • Gość: mi_ma To był Wielki Morricone IP: *.net.autocom.pl 08.06.07, 10:34
      A ja sie pofatygowałem do organizatorów zeby im uprzytomnic ze naglosnienie nie
      dziala. Dorwalem za barierka jakiegos okularnika z plakietka TVP i dawj mu
      uprzytamniac, ze ludzi mnostwo, ze wielki artysta i ze nic nie slychac. A on mi
      na to ze go to g**no obchodzi, ze jest tu juz od trzech dni i szlag go chce
      trafic, ze zyczy nam jak najgorzej i niech sie ten koncert jak najszybciej
      skonczy. Co tu gadac szanowni Panstwo, Gucwa nie Witos a Majchrowski nie Dietl.
      • Gość: techniczna Re: To był Wielki Morricone IP: *.net.autocom.pl 08.06.07, 12:30
        a co koleś z tvp ma do gadania?on tego nie organizował.nagłośnieniem zajmowali
        się włosi
    • Gość: zdzich To był Wielki Morricone IP: *.chello.pl 08.06.07, 10:37
      potwierdzam byłem ok. 50m od sceny i słuchać było co ??- NIC, totalna porażka
      organizatorów, tyle zrobili szumu jaka to będzie impreza a było WIELKIE NIC- bo
      nagłośnienie było do niczego. Tak na marginesie jeśli robi się taką imprezę raz
      na 750 lat można ją było zrobić przyzwoicie z porządnym nagłośnieniem i porządną
      organizacją, a był tylko szum szum przechodzących ludzi- ŻENADA.
    • ele.gancki Re: To był Wielki Morricone 08.06.07, 10:47
      > W odleglosci 100 metrow od sceny, nic nie bylo slychac.
      ale nikt nie kazal ci tam isc. pare km za krakowem w najblizszym lesie ptaki
      dawalyu piekniejszy koncert - za darmo, bez tlumu sluchaczy, bez potrzeby
      naglosnienia, tylko dla ciebie. wybrales tlum to nie marudz
      • Gość: zdzich dla ele.ganckiego IP: *.chello.pl 08.06.07, 10:51
        Przymnkij się urzędasie, drażni cię moja i innych opinia. Sam sobie idź do lasu
        i słuchaj jak komary srają :)
      • Gość: tomznh Re: To był Wielki Morricone IP: *.icm.edu.pl 08.06.07, 11:13
        Windziarzu ten koncert był także za moje pieniądze więc sam idź do lasu, znajdź
        wysokie drzewo i... wiesz co.
    • Gość: asasello VIPY przynajmniej wiedzą kiedy klaskać... IP: *.ghnet.pl 08.06.07, 11:04
      ...a w tej ciżbie, w której niestety stałem, zawsze znalazł się jeden, co w
      najmniej odpowiednim momencie uruchamiał lawinę;)
      • Gość: Titus Fox Re: VIPY przynajmniej wiedzą kiedy klaskać... IP: *.crowley.pl 08.06.07, 11:30
        dokładnie! ludzie kompletnie nie znają utworów. jak tylko odrobinę ucichnie
        orkiestra, klaszczą jak powaleni. E.M. juz ustawia orkiestrę i macha batutą,
        wykonując dalszą część, a fala oklasków dociera dopiero na 20m od prowodyra. I
        leci, leci, bo nikt nie chce być gorszy ;) W filharmonii spotkałoby się to
        pewnie ze zdziwionymi spojrzeniami ludzi przed Tobą, ale na Rynku nikt nie
        zwróci Ci na to uwagi. Wszak twój sąsiad z lewej zażera się śmierdzącymi
        cheesbułkami z Maca, ten z prawej gada przed komórkę i próbuje naprowadzić
        swoich znajomych na swoją lokalizację, a ten przed tobą z rozbrajajacą
        szczerościa oznajmia, że on musi posadzić córeczkę na barana, bo by bidulka nic
        nie widziała. A że ja nie widzę, ani nikt za mną, dumnemu tatusiowi już widać
        nie przeszkadzało. Ech... perły przed wieprze, perły przed wieprze... :/
        Krakowowi potrzebna jest filharmonia z prawdziwego zdarzenia. Na litość -
        szkoła muzyczna w Gdańsku ma lepsza salę audytoryjną !
    • Gość: aaa P O R A Z K A !! nic a nic przed scena nie slychac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:31
      nie wiem kto za to odpowiada, ale lepiej slychac bylo wszelkie wiejskie pochody
      niz koncert WIELKIEGO MISTRZA !! szczerze dawno nie WIDZIALAM TAKIEJ PORAZKI, i
      to ma byc Krakow ?? 750 lat ?? 200 m od sceny nic nie slyszelismy, potem sie
      cosfnelismy i szukalismy GLOSU w innych miejscach rynku, !!

      PORAZKA ORGANIZACYJNA !!

      do tego ok 21 planowalismy dojsc na rynek szewska, ok, nie byl to dobry pomysl,
      ale jak 10 min pozniej 60 os z tlumu postanowilo w jednym momencie sie cofnac z
      rynku - napierajacy tlum przewracal ludzi, niestety takze z dziecmi a od tylu
      ludzie napierali aby wejsc na rynek, kilka osob sie przewrocilo, jedna osoba
      zemdlala, TO SIE MOGLO ZLE SKONCZYC !!! nie tylko omdleniem i siniakami !!!
      brammki byly bez sensu postawione w kilku miejscach?? powinny tam byc - sa
      konieczne ale w kilku miejscach byly nielogicznie ulozone, zamiast ... nie wazne
      !! zreszta,

      najgorzej bylo z naglosnieniem,
      byla chwila ze slychac cos a potem 30 min ciszy, wiekszosc osob kolo nas jeszcze
      o 22 myslalo ze sie koncert nie rozpoczal !!
      ;)
      ktos sie nie przygotowal do organizacji tej imprezy

      WSTYD dla Krakowa
      slyszalam glosy gosci z zagranicy
      drwiacych CO TO MA BYC ??

      nigdy wiecej
      takiego braku organizacji !!

    • Gość: krakuska NiE bYłO nIc SłYcHaĆ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:32
      NIC NIE BYŁO SŁYCHAĆ STOJĄC NA RYNKU. SŁYSZELI TYLKO CI CO STALI POD SCENĄ!!!
      NAWET WIZJA NA TELEBIMIE SIĘ ZAWIESZAŁA!!!
      NIE WIEM KTO JEST ODPOWIEDZIALNY ZA NAGŁOŚNIENIE - ALE NIESTETY ZAWALIŁ!!!
    • Gość: krakuska NIC nie BYŁO słychać!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:33
      NIC NIE BYŁO SŁYCHAĆ!!!
    • Gość: krakuska nic nie było sŁYCHAĆ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:34
      nic nie było słychać!!!
    • Gość: ja To był Wielki Morricone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:34
      Niestety, nie mam pojęcia, czy był wielki. Organizatorzy (i wszystko mi jedno
      czy to polska strona czy włoska) postarali się o to, by nikt się o tym nie
      dowiedział. Poza VIPami i garstką ludzi, którzy mieli na tyle czasu, by stanąć
      przy barierkach już 3 godz. przed koncertem. Za to teraz już rozumiem, jak się
      czuje człowiek w tłumie ludzi ogarniętych paniką. Zaraz na początku mogło dojść
      do sporej katastrofy u wylotu Szewskiej. Czy ten koncert miał w ogóle jakąś
      logistykę? Jak można wpuścić tłum ludzi w zamkniętą przestrzeń i nie zadbać o
      drogi ewakuacji? Domagam się pociągnięcia organizatorów do odpowiedzialności za
      spowodowanie bezpośredniego zagrożenia życia uczestników tego ponoć największego
      wydarzenia jubileuszu. I wcale nie dziękuję organizatorom za zaproszenie
      Morricone do Krakowa i nie gratuluję "sukcesu medialnego", bo po prostu nie ma
      czego. Zostaliśmy oszukani, jubileusz miał być dla Krakowian, a jak narazie tego
      w ogóle nie widać...
      • Gość: techniczna Re: To był Wielki Morricone IP: *.net.autocom.pl 08.06.07, 12:34
        organizowali polacy, to na pewno,ALE WARUNKI NAGLASNIANIA KONCERTU DYKTOWALA
        STRONA WLOSKA, więc po co jakies patetyczne teksty o porazce organizatorow i
        wstydzie dla krakowa?inaczej koncert w ogole by sie nie odbyl
        • serenissima1 Re: To był Wielki Morricone 08.06.07, 14:12
          Gość portalu: techniczna napisał(a):

          > organizowali polacy, to na pewno,ALE WARUNKI NAGLASNIANIA KONCERTU DYKTOWALA
          > STRONA WLOSKA, więc po co jakies patetyczne teksty o porazce organizatorow i
          > wstydzie dla krakowa?inaczej koncert w ogole by sie nie odbyl

          Proszę wybaczyć, ale koncerty organizuje się po to, aby zgromadzona publiczność
          wysłuchała muzyki(dotyczy to w równym stopniu Rubika jak i Morricone), a nie po
          to żeby się odbyły.
          Jeśli organizator prowadził rozmowy ze stroną włoską tak, że w ich efekcie
          muzyki nie było słychać, to ponosi za ten fakt odpowiedzialność. Tekst o
          wstydzie dla Krakowa nie jest niestety patetyczny! Jest zwykłą konstatacją
          faktu. Byłam wczoraj na Rynku> To widowisko było żenujące pod względem
          artystycznym i zorganizowane tak, że zagrażało bezpieczeństwu zgromadzonej
          publiczności.
          Organizator rozporządzał między innymi moimi pięniędzmi i to, jak je wykorzystał
          budzi moje oburzenie! Chyba lepiej by było, żeby ten niby-koncert się nie odbył!
          • Gość: moro ponosi odpowiedzialnosc _ NIE WYSZLO - porazka !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 14:27
            dokladnie tak,
            ktos cos organizuje, to jego organizacja nie konczy sie w momencie uslyszenia 1
            nuty, ma dokonca dbac o bezpieczenstwo tych co na impreze masowa przyszli, a
            koncert nie jest po to by sie zakonczyc, tylko zeby trwal I ZEBY >>> K >>> bylo
            cos slychac, !!
            jak ktos nie zdaje sobie sprawy co podpisuje i jak to sie ma do miejsca imprezy
            ... to niech masowych nie organizuje tylko ew urodziny corki lub kolacje dla
            szefa !!

      • Gość: :) :) IP: *.betanet.pl 08.06.07, 14:11
      • Gość: heheheh dobre dobre IP: *.betanet.pl 08.06.07, 14:14
    • Gość: Kazan To był Wielki Morricone IP: 212.2.101.* 08.06.07, 11:40
      FAKT
      Akustycy dali Dupy na całym polu. Takui artysta - a tu nic nie słychać. Gdyby
      nie to że na telebimach było widać że coś sie dzieje na scenie - to ludzie byli
      przekonani że to próba orkiestry.
      Masakra tak spaprać taki piękny koncert.
    • Gość: krakowiaczek Re: To był Wielki Morricone IP: 193.239.36.* 08.06.07, 11:42
      naglosnienie=kompletne dno!zupelnie nie rozumiem czemu inne koncerty byly slyszalne a ten najwazniejszy nie...jesli to kwestia umowy ze strona wloska to po prostu trzeba bylo im podziekowac i wybrac innego wielkiego artyste...swoja droga czytalem ze chcielo przyjechac U2-uwazam ze byloby ciekawiej.
      • chris30 Re: To był Wielki Morricone 08.06.07, 12:10
        Nie bronię organizatorów, chciałem tylko zauważyć, że przyszedłem Szzczepańską
        o 20.50, wszedłem bez trudności pod chorągwie (między 4 i 5 z prawej, patrząc
        od sceny, słyszałem i widziałem wszystko, a wyszedłem po godzinie w przerwie,
        bo w moim wieku na stojąco dłużej nie słucham nawet najlepszej muzyki. Więc
        jednak dało się...
        • angelmakota jedyne wlasciwe - widocznie 08.06.07, 14:06
          chris30 napisał:

          > Nie bronię organizatorów, chciałem tylko zauważyć, że przyszedłem Szzczepańską
          > o 20.50, wszedłem bez trudności pod chorągwie (między 4 i 5 z prawej, patrząc
          > od sceny, słyszałem i widziałem wszystko, a wyszedłem po godzinie w przerwie,
          > bo w moim wieku na stojąco dłużej nie słucham nawet najlepszej muzyki. Więc
          > jednak dało się...

          wlasnie tego miejsca szukalismy ;) przez 1,5 godz.
          bo krazylismy wszedzie gdzie tylko napierajacy tlum nam nie zabranial,
          lub garstka pijanych gosci (o tak zrobili duuuzo miejsca)

          ja nie slyszalam nic
          czasem pojedynczy instrument jak od sasiadow 3 pietra wyzej ;)

          PORAZKA

          !! a z ta karetka !!
          ojojoj to sie moglo zle skonczyc !!
          i te kilka osob przewroconych pod naporem tlumu z rynku wlewajacego sie na
          szewska !!
    • Gość: krakowianka To był Wielki Morricone IP: 62.233.214.* 08.06.07, 12:09
      To nie ścisk i tłum tylko BRAK NAGłOśNIENIA nie pozwolił wysłuchać koncertu!!!!
      Mieszkam tuż przy Rynku i wszystkie dotychczasowe koncerty na 750-lecie było
      doskonale słychać. Wczorajszy można było sobie tylko WYOBRAŻAĆ patrząc na
      telebim pokazujący dyrygenta i orkiestrę "w akcji". nie wiem, co komuś do głowy
      przyszło, żeby wyłączyć nagłośnienie w czasie najważniejszego koncertu
      Jubileuszu!!! Rubik za to dawał po uszach na cały Kraków... Tym razem sektor
      siedzący może słyszał, ale na płycie Rynku słychać było tylko rozmowy ludzi -
      skandal!
      • Gość: wiemcomówię Re: To był Wielki Morricone IP: 195.213.95.* 08.06.07, 12:25
        Więc powiem Ci co i komu przyszło do głowy: to TVP, która zapłaciła KUPĘ KASY
        (jak wypowiedział się Pan z Telewizji właśnie) prawa do transmisji - rządziła,
        jakie ma być nagłośnienie - ano takie właśnie, jak do telewizorni potrzebne.
        Pan wyraził się jasno do kolegi interweniującego w tej sprawie: G... MNIE TO
        OBCHODZI I PANA TEŻ NIE POWINNO.
        • Gość: techniczna Re: To był Wielki Morricone IP: *.net.autocom.pl 08.06.07, 12:38
          ile można bredzić?! to nie tvp dyktowała warunki nagłośnienia tylko strona
          włoska.szkoda, że dużo osób czuje potrzebę wypowiadania się choć nie ma pojęcia
          jak to się wszystko odbywało
          • Gość: olek jasne ;) porazka i juz ! do kitu !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 14:19
            pewnie,
            ;)

            niech kazdy koncert sie tak odbywa ! !! a jak, kazdy, !!
            idzmy za krakowskim przykladem !

            np. na stadionie w chorzowie kazmy zaplacic 300 zeta za bilet na koncert
            i nie dajmy prawa ocenic ze nic nikt nie slyszl,
            ze nie bylo jak ewakuowac ludzi z imprezy
            bo jakas tam strona cos tam ! ...
            i nie ma prawa nikt ocenic, a jak !!

            niech bedzie ZAWSZE CISZA NA KONCERTACH ;) !!!
            proponuje tez mniejsze telebimy,
            bo jak nie slychac to niech ludzie tez nie widza dyrygenta albo zespolu,

            Organizacja

            nie przestrzegajmy tez ustaw o organizacji imprez masowych ani zdrowego rozsadku,
            czyli jak juz przyszli ogladnac te cisze ...
            i choc zapowiadalismy ze bedzie 10 - 50 tys ludzi, promowalismy impreze jak sie da,
            to nagle nie wiemy skad sie ich tyle wzielo ...

            a ze nie potrafimy dobrze zorganizowac imprezy, nie wymyslamy strefy wejscia i
            wyjscia z imprezy, zapewniamy jak najmniej ochrony, nie informujemy strazy
            miejskiej o niczym !
            to zachecamy do wiekszego tloku
            aby KARETKA NIE MIALA jak wyjechac !! na sygnale !! i nikt nie wiedzial co
            zrobic z osoba ktora pod naporem tlumu zemdlala,

            ale pamietajmy nie naglasniamy, bo to nie my za to odpowiadamy, !! o nie !!
            my tylko za pieniadze tych co przyszli organizujemy,
            a jakas tam strona ... odpowiada za naglosnienie
            wiec my PILAT i umywamy rece,
            ;)

            a tych nieudolnych technicznych - ktorzy wiedza jak bylo:
            ktos mnie zaprasza na koncert / impreze,
            gwarantujac wielkie widowisko
            to niech zadba by zagwarantowac, to co zapewnial
            i co wazniejsze

            MAM PRAWO GLOSU JAK TO BYLA PORAZKA
            i nie mam ochoty wiecej korzystac z zaproszenia
            !!
            • Gość: pozdrawiam Olku widze ze masz cos z glowa IP: *.betanet.pl 08.06.07, 15:18
            • Gość: olek do pozdrawiam: nie, wszystko w porzadku ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 16:09
              ciesze sie swietnym zdrowiem, ;)

              tylko odpowiadalem na informacje ze idac na koncert nie mam prawa komentowac
              ze
              poprostu
              sie nie udal,
              tj koncert zapewne byl wspanialy,
              tylko wiekszosc zaproszonych widzow
              nie mogla sie o tym przekonac,
              ...
              a szkoda,

            • Gość: anka132 Re: jasne ;) porazka i juz ! do kitu !! IP: *.net.autocom.pl 08.06.07, 18:32
              straż miejska wiedziała:P a ochrona była, ochraniała artystów i pilnowała część
              rynku przy scenie, po co ci ochrona gdzie indziej?niech pilnuje ratusz ,zeby
              nikt nie ukradl, tak? albo może ochroniarz mial stac przy tobie i odgradzać cię
              od "dziczy"?
      • Gość: tooomek Re: To był Wielki Morricone IP: *.net.autocom.pl 08.06.07, 18:35
        ludzie cieszcie sie,że ennio w ogole przyjechal:)
        • Gość: Ja Re: To był Wielki Morricone IP: *.autocom.pl 10.06.07, 17:45
          serenissima1 napisała:

          "Jeśli organizator prowadził rozmowy ze stroną włoską tak, że w ich efekcie
          muzyki nie było słychać, to ponosi za ten fakt odpowiedzialność. Tekst o
          wstydzie dla Krakowa nie jest niestety patetyczny! Jest zwykłą konstatacją
          faktu. Byłam wczoraj na Rynku> To widowisko było żenujące pod względem
          artystycznym i zorganizowane tak, że zagrażało bezpieczeństwu zgromadzonej
          publiczności.
          Organizator rozporządzał między innymi moimi pięniędzmi i to, jak je wykorzystał
          budzi moje oburzenie! Chyba lepiej by było, żeby ten niby-koncert się nie odbył!"

          Tak? A może mi powiesz, jak organizator mógł przewidzieć, że Włoscy technicy zrobią tak, a nie inaczej? Jasnowidzem jest? Koncert był planowany z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i wierz mi, organizatorzy zrobili wszystko, żeby mieszkańcy Krakowa mogli usłyszeć Ennio Morricone. To raz. A dwa... Zgadzam się. Takie koncerty powinny odbywać się w Filharmonii. Chodzący tam ludzie przynajmniej potrafią się zachować i klaszczą między kolejnymi częściami kantaty. I nie, nie była to porażka organizacyjna.

          Chciałam powiedzieć jeszcze, że zamiast narzekać, zastanowilibyście się, jak to jest. Przez dwa tygodnie być na nogach od 6.00 do 3.00, montować sprzęt, czuwać nad organizacją i bezpieczeństwem, chodzić na 4-5 kawach dziennie, robić tysiące plakietek, zapewnić okoo 200 Włochom bezpieczeństwo, odebrać z lotniska, a potem wysłuchiwać, że lepiej, żeby koncert się nie odbył. Może macie rację...
          • serenissima1 Re: To był Wielki Morricone 11.06.07, 11:19

            > Tak? A może mi powiesz, jak organizator mógł przewidzieć, że Włoscy technicy
            zrobią tak, a nie inaczej? Jasnowidzem jest? Koncert był planowany z
            wielomiesięcznym wyprzedzeniem i wierz mi, organizatorzy zrobili wszystko, żeby
            mieszkańcy Krakowa mogli usłyszeć Ennio Morricone.

            Wielce Szanowna Ty! Nie wymagam od organizatorów jasnowidzenia! Wymagam od nich
            rzetelnego przygotowania imprezy i tylko tyle. Jak mniemam umowa pomiędzy
            Włochami a Miastem miała charakter prawny i - mam nadzieję - zawierała między
            innymi warunki techniczne realizacji dzwiękowej koncertu. Więc albo te warunki
            zostały źle ustalone, albo nie dopilnowano realizacji dobrze zredagowanych
            wstepnych ustaleń. W obu wypadkach winę ponosi organizator.


            > Chciałam powiedzieć jeszcze, że zamiast narzekać, zastanowilibyście się, jak
            to jest. Przez dwa tygodnie być na nogach od 6.00 do 3.00, montować sprzęt,
            czuwać nad organizacją i bezpieczeństwem, chodzić na 4-5 kawach dziennie, robić
            tysiące plakietek, zapewnić okoo 200 Włochom bezpieczeństwo, odebrać z lotniska,
            a potem wysłuchiwać, że lepiej, żeby koncert się nie odbył. Może macie rację...

            Tych kilkadziesiąt osób, które wypowiadały się na tym wątku ma rację! Koncert
            był kompromitujacą organizatora porażką ponieważ BYŁ NIESŁYSZALNY!!! a ponadto
            zorganizowany w sposób ZAGRAŻAJĄCY BEZPIECZEŃSTWU zgromadzonej publiczności! Nie
            neguję nakładu pracy, który włożono w realizację poszczególnych zadań. Neguję
            zasadę główną, wedle której istotne było tylko to, aby stado vipów było
            zadowolone i transmisja TV się powiodła. Szeroka publiczność zaproszona na
            koncert została zaś potraktowana jak ciemny lud, który wszystko kupi. Gdybym
            była na Twoim miejscu wściekałoby mnie także i to, że Twoi pracodawcy tak bardzo
            zrobili Ciebie w balona wykorzystując Twoje - jakże szlachetne - zaangażowanie w
            pracę... Doprawdy! To był kawał dobrze wykonanej roboty, której efektem była
            wielka kicha:(
    • Gość: rozczarowany Gilarska do dymisji !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 12:27
      Gilarska zaliczyła nie pierwszą już wpadkę organizacyjną. Po takim skandalu
      powinny zostać wyciągnięte konsekwencje. To są publiczne środki finansowe !!!
      Czy ktoś to rozliczy?
    • Gość: wolan Re: To był Wielki Morricone IP: *.comarch.com 08.06.07, 14:48
      Jesli rzeczywiscie prawda jest to ze wlosi postawili warunek ze nie zagraja glosniej niz 85db to mimo, ze jestem ogromnym fanem Ennio nalezalo powiedziec NIE, bo to po prostu nie ma sensu, i zaprosic kogos innego(np Vangelis).

    • Gość: nie z krakowa To był Wielki Morricone IP: *.pikonet.pl 08.06.07, 15:49
      nie mogłam niestety wczoraj wczoraj byc w krakowie, liczylam na trasmisje w tv, ale zamiast tego tvp2 puscila pułkownika kwiatkowskiego :/
      czy ten koncerty w ogole byl nagrywany?
      czy jest przewidziana jakas relacja w tv???????????
      i kiedy??????????????nigdzie nie moge sie doszukac info, wiec jesli ktos jest poinformowany prosze o odpowiedz...
      • Gość: byłam i słyszałam Re: To był Wielki Morricone IP: *.isk.net.pl 08.06.07, 18:18
        stałam w okolicach Ratusza- widziałam scenę z boku, to co na scenie- wyraźnie było widac na telebimie,dźwięk bardzo wyraźnie słyszalny-jedynie grupki rozmawiających na głos ludzi próbowały zagłuszyć muzykę.
        kocert bardzo mi się podobał i jestem pełna uznania dla chłopaków z KBF bo świetnie się spisali :))
        a udzwiękowienie-jeśłi rzeczywiście było narzucone przez stronę włoską- to czemu pretensje do organizatorów? jakby padał deszcz też byście mieli do nich pretensje ze pogody nie zamówili...
        • misieq77 Re: To był Wielki Morricone 09.06.07, 12:39
          Jeśli Ci się udało skorzystać z koncertu, to tylko się ciesz. Ale nie uważasz,
          że jednak coś jest nie tak, skoro większość osób mówi, że NIE słyszała? Nie
          każdy miał takie szczęscie, żeby dotrzeć do strefy słyszalności. I tu mam jak
          najbardzie j słuszne pretensje do "chłopaków z KBF" jako organizatorów, którzy
          nie pomyśleli o tym, że akurat ten koncert będzie chciało obejrzeć mnóstwo
          ludzi. Dlaczego nie było osób kierujących widzów do sektorów, dlaczego w ogóle
          nie było sektorów? Być może KBF po raz pierwszy organizuje tak wielki koncert,
          ale to jeszcze organizatora nie usprawiedliwia. Przypadek z karetką mówi sam za
          siebie: organizatorzy powinni na kolanach dziękować, że to się nie skończyło
          tragedią. Pretensje o nagłośnienie też mam do organizatorów, bo jeśli nawet taka
          była umowa ze stroną włoską, to zawalono już na samym początku, podpisując taką
          umowę. Jak ktoś świetnie zauważył, koncerty organizuje się po to, żeby ich
          słuchać, a nie po to, żeby były. Dlaczego mam się cieszyć, że Morricone był w
          Krakowie, skoro nie mogłam wysłuchać jego koncertu? To wolałabym już mniejszą
          gwiazdę, ale za to słyszalną. A deszcz, chciałam zauważyć, podczas poprzednich
          koncertów padał i o to jakoś nikt nie miał pretensji. Ale być może tego nie
          zauważyłaś.
          A co do grupek osób rozmawiających zamiast słuchać, to na wczorajszym koncercie,
          który akurat był odpowiednio nagłośniony, najbardziej przeszkadzały głośne
          rozmowy i śmiechy chłopców z ochrony, pilnujących pudełek ze sprzętem. Ale nawet
          oni nie byli w stanie zagłuszyć muzyki. Zresztą, wczorajszy koncert był imo
          najlepszy z wszystkich dotychczasowych, najbardziej angażował publiczność, która
          rzeczywiście miała okazję wczoraj pójść na bal. Kto chciał, ten skorzystał.
          Szkoda że więcej wieczorów nie wyglądało w ten sposób.
          • Gość: jk Oj Misieq Misieq tobie wszystko nie pasuje :) IP: *.betanet.pl 09.06.07, 16:14
      • Gość: .. Re: To był Wielki Morricone IP: *.autocom.pl 11.06.07, 01:32
        Tak, koncert był nagrywany przez TVP2, ale kiedy zostanie retransmitowany w telewizji nie mam pojęcia. W każdym razie cała ekipa telewizyjna była i koncert nagrywała.
    • Gość: L@rs Aaaa tam ścisk... IP: *.earth.pl 08.06.07, 19:28
      Ludzie ściskali się na zewnątrz a 7 metrów od barierek były luzy, z boku, z
      widokiem na dyrygenta...
    • Gość: B Re: To był Wielki Morricone IP: *.chello.pl 08.06.07, 19:47
      pomijajac naglosnienie...
      o godzinie 20;45 czyli 15MINUT przed rozpoczeciem imprezy ochrona miala odprawe
      po drugiej stronie sukiennic ;] panowie i panie w zielonych czy tam zoltych
      kamizelkach pojawili sie wsrod tlumu o godz 21;15
      bardzo swietnie;] nie mam pytan
      • Gość: pozdrawiam "B" on ma zawsze jakies ale :) IP: *.betanet.pl 09.06.07, 16:13
Inne wątki na temat:
Pełna wersja