Miejsca sentymentalne...

17.06.03, 12:52
...to ladne stwierdzenie z watku o Placu Na Stawach...
Ja tez mam takie sentymentalne miejsce z mlodszych lat:
Stare Podgorze i park Bednarskiego, SP nr 29 im. Matejki na Debowskiego,
zarosniety trawa Stadion "Korony", kosciolek Benedykta na 20 osób w ktorym
jeszcze mialem religie, trasy saneczkowe "liban" i "sciana smierci" z kopca
Krakusa, koledzy z "bidula" (Domu Dziecka) na Parkowej, i lody "Babmbino"
za aluminiowa zlotowke w budzie "pod korona" jedzone "na spole" z kolezanka
Jola, co gimnastyczka artystyczna byla...

ech, bezgrzeszne lata...

a Wasze "miejsca sentymentalne"...?
Jakie były...?
    • Gość: natasza Re: Miejsca sentymentalne... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 12:55
      tripis napisał:

      > ...to ladne stwierdzenie z watku o Placu Na Stawach...
      > Ja tez mam takie sentymentalne miejsce z mlodszych lat:
      > Stare Podgorze i park Bednarskiego, SP nr 29 im. Matejki na Debowskiego,
      > zarosniety trawa Stadion "Korony", kosciolek Benedykta na 20 osób w ktorym
      > jeszcze mialem religie, trasy saneczkowe "liban" i "sciana smierci" z kopca
      > Krakusa, koledzy z "bidula" (Domu Dziecka) na Parkowej, i lody "Babmbino"
      > za aluminiowa zlotowke w budzie "pod korona" jedzone "na spole" z kolezanka
      > Jola, co gimnastyczka artystyczna byla...
      >
      > ech, bezgrzeszne lata...
      >
      > a Wasze "miejsca sentymentalne"...?
      > Jakie były...?

      byly w rzeczy samej te w koło podgórskiej 29-tki :)
      • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 12:56
        pozdrawiam krajanke!
        ;)))))
        • Gość: natasza Re: Miejsca sentymentalne... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 13:00
          tripis napisał:

          > pozdrawiam krajanke!
          > ;)))))


          i ja pozdrawiam:) jaki rocznik, że spytam niesmiało....
          • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:01
            '72
            • Gość: natasza Re: Miejsca sentymentalne... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 13:02
              tripis napisał:

              > '72
              >

              78...
              • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:05
                to pewnie kolegow z Twojej klasy zawijalismy w takie grube szare zaslony
                wiszace w polowie dolnego korytarza, robiac im pionowa "kocowe"...
                ;))))

                a pania Zuzie z Biblioteki pamietasz...?
                a Dyrektora, co na apelach płakał...?
                • Gość: natasza Re: Miejsca sentymentalne... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 13:08
                  tripis napisał:

                  > to pewnie kolegow z Twojej klasy zawijalismy w takie grube szare zaslony
                  > wiszace w polowie dolnego korytarza, robiac im pionowa "kocowe"...
                  > ;))))
                  >
                  > a pania Zuzie z Biblioteki pamietasz...?
                  > a Dyrektora, co na apelach płakał...?
                  >

                  i pamietam jeszcze pania Dużyk od biologii tłukącą głowami uczniów o
                  tablice... :)
                  • wodnik74 Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:09
                    Gość portalu: natasza napisał(a):

                    > tripis napisał:
                    >
                    > > to pewnie kolegow z Twojej klasy zawijalismy w takie grube szare zaslony
                    > > wiszace w polowie dolnego korytarza, robiac im pionowa "kocowe"...
                    > > ;))))
                    > >
                    > > a pania Zuzie z Biblioteki pamietasz...?
                    > > a Dyrektora, co na apelach płakał...?
                    > >
                    >
                    > i pamietam jeszcze pania Dużyk od biologii tłukącą głowami uczniów o
                    > tablice... :)


                    o jezu ............
                    • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:15
                      oczywiscie, ze pamietam Pania Dużyk od biologii
                      a WF-ste, tego grubego, co 12 miesiecy w roku chodzil w czerwonym swetrze w
                      serek i jak ktos nie sluchal, to rzucal do niego pilka...?
                      chyba p. Zawislanski...?

                      i byl jeszcze jeden aparat: Głowania - Pan od historii,
                      co jezdzil Skoda Octavia old school model...?
                      ;))))
                      • Gość: natasza Re: Miejsca sentymentalne... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 13:57
                        tripis napisał:

                        > oczywiscie, ze pamietam Pania Dużyk od biologii
                        > a WF-ste, tego grubego, co 12 miesiecy w roku chodzil w czerwonym swetrze w
                        > serek i jak ktos nie sluchal, to rzucal do niego pilka...?
                        > chyba p. Zawislanski...?
                        >
                        > i byl jeszcze jeden aparat: Głowania - Pan od historii,
                        > co jezdzil Skoda Octavia old school model...?
                        > ;))))

                        i Głowania i zaiste Zawiślański... (oberwałam parę razy ;) uczył jeszcze
                        mojego ojca. ot, taka rodzinna szkoła :) gdzie te czasy...
                        ach! i woźna która tak brzydko sobie coś z zębów wysysała :)
                        • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 14:23
                          a ktoredy wracalas ze szkoly...?
                          w dol do rynku podgorskiego?
                          przez łąki i kolo cmentarza, co jak budowlai telewizyjna to go "przenosili"
                          dynamitem a dzieciaki potem czaszki znajdowaly w promieniu kilkuset metrow...?
                          a moze w strone telewizji, kolo przedszkola...?
                          • Gość: natasza powrót do domu IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 14:27
                            tripis napisał:

                            > a ktoredy wracalas ze szkoly...?
                            > w dol do rynku podgorskiego?
                            > przez łąki i kolo cmentarza, co jak budowlai telewizyjna to go "przenosili"
                            > dynamitem a dzieciaki potem czaszki znajdowaly w promieniu kilkuset
                            metrow...?
                            > a moze w strone telewizji, kolo przedszkola...?
                            >

                            koło cmentarza. raz nawet zeznawałam na policji (w rynku podgórskim) bo tylu
                            tam było zboczeńców.. brrrr
                            jak sie trafial jakis strasznijszy dzien to naokolo... przez rynek :)
                          • Gość: roro Re: Miejsca sentymentalne... IP: *.chello.pl 17.06.03, 16:52
                            tripis napisał:

                            > a ktoredy wracalas ze szkoly...?
                            > w dol do rynku podgorskiego?
                            > przez łąki i kolo cmentarza, co jak budowlai telewizyjna to go "przenosili"
                            > dynamitem a dzieciaki potem czaszki znajdowaly w promieniu kilkuset metrow...?
                            > a moze w strone telewizji, kolo przedszkola...?
                            >
                            No nie wytrzymałem! Byłem tym dzieciakiem od czaszek. Dynamitem to rozwalali
                            stary pohitlerowski mur betonowy przylegający do fabryki drewnianych zabawek.
                            Przy samym przejściu podziemnym do stacji kolejowej Kraków-Podgórze. Stary fort
                            na Krzemionkach przy kościółku św Benedykta i droga po schodkach na dół. Czy za
                            Waszych czasów była jeszcze fabryczka baniek choinkowych na Dębowskiego? Ja
                            należę do prehistorii (niestety) tej szkoły. Byłem uczniem w pierwszym roku jej
                            powstania. Chyba ok.1960? Nie wymieniam nauczycieli, bo może nikogo tu nie
                            spotkam zainteresowanego. Ale było bardzo miło powspominać.
          • wodnik74 Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:07
            Gość portalu: natasza napisał(a):

            > tripis napisał:
            >
            > > pozdrawiam krajanke!


            krajanka to jest takie ciasto ... (tak przynajmniej twierdziła moja
            babcia ....)

            a dla mnie miejscem w pewnym sensie sentyemntalnym jest poczta główna, na
            której spędziłam mnóstwo czasu przez pierwszy rok po przeprowadzce do
            Krakowa :)))))
            • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:12
              wodnik74 napisała:

              > krajanka to jest takie ciasto ... (tak przynajmniej twierdziła moja
              > babcia ....)

              ciastko. zgadza sie.
              protoplasta "Prince Polo" sprzedawany w delikatesach na Limanowskiego w
              szarych torbach...


              > a dla mnie miejscem w pewnym sensie sentyemntalnym jest poczta główna, na
              > której spędziłam mnóstwo czasu przez pierwszy rok po przeprowadzce do
              > Krakowa :)))))

              biedactwo mieszkalas na poczcie...?
              :(((
              • wodnik74 Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:17
                Prawie. Nie było wtedy komórek, wyobraź sobie

                :)))
                • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:18
                  ja mialem komorke na korytarzu zaraz obok komorki sasiadki...
                  i kibel tez byl nieopodal...
                  ;))))
                  • wodnik74 Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:21
                    Bardzo się cieszę, że miałeś kibel nieopodal, bo byłoby źle jakbyś codziennie
                    musiał korzystać z toalety publicznej na plantach ...
                    • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 14:00
                      naprawde mialem kibel na korytarzu
                      z perpektywy czasu to zabawne, ale jak w styczniu si szlo na "posiadowke",
                      to czlowiek wracal w kucki szczekajac zebami...

                      dlatego potem jak zamieszkalem w domu z kiblem wewnatrz mieszkania,
                      to nikt nie mogl zrozumiec, czemu siedze w wc tak dlugo...
                      a ja sie po prostu cieszylem, ze mroz mnie nie wygania!
                      ;))))
    • Gość: boldhead Re: Miejsca sentymentalne... IP: 213.77.44.* 17.06.03, 13:09
      zenski akademik AE "Fafik" na Racławickiej, to byly czasy...
      • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 15:15
        mieszkales w zenskim akademiku...?
        farciarz...
    • marceliszpak Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 13:29
      tripis ty chodziles do 29 ??!!! wooow, ja chodzilem tam przez rok do drugiej
      klasy, a mieszkalem 30 metrow od tej szkoly :)
      • Gość: natasza Re: Miejsca sentymentalne... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 13:54
        marceliszpak napisał:

        > tripis ty chodziles do 29 ??!!! wooow, ja chodzilem tam przez rok do drugiej
        > klasy, a mieszkalem 30 metrow od tej szkoly :)


        popularna szkoła :)
      • tripis marcelus... 17.06.03, 13:57
        a w ktorym miejscu..?
        moze obok pracowni stolarskiej Pan Wołka...?
        a moze obok domu Doktora Kańskiego...?

        ech... swiat jest maly
        ;)))
        • marceliszpak Re: marcelus... 17.06.03, 14:03
          na pracownie wychodzily (po skosie)nasze okna
          a nasz dom byl po lewej (stojac przodem do szoly) stronie szkoly
          to byl dom przy radockiego, sasiadowal z ogrodem ksiedza malinskiego
          czasami chodzilismy do tego ogrodu na orzechy (az wstyd powiedziec na grande :))
          moja babcia miala takiego duzego czarnego sznaucera
          • tripis a Prokocim...? 17.06.03, 14:49
            tez sentymentalne miejsce...
            niebieski pawilon, igloopol, hustawki na ktorych sie "zefir" piło, alejki kolo
            lasku ze skladem plyt betonowych, w ktorych ogniska plonely, park na starym
            prokocimiu z potoczkiem, forty kolo szpitala dzieciecego, suszarnie i piwnice -
            miejsca spotkan "klubow" i randek z kolezankami...
            :)))
            • Gość: natasza Re: a Prokocim...? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 15:03
              tripis napisał:

              > tez sentymentalne miejsce...
              > niebieski pawilon, igloopol, hustawki na ktorych sie "zefir" piło, alejki
              kolo
              > lasku ze skladem plyt betonowych, w ktorych ogniska plonely, park na starym
              > prokocimiu z potoczkiem, forty kolo szpitala dzieciecego, suszarnie i
              piwnice -
              > miejsca spotkan "klubow" i randek z kolezankami...
              > :)))

              ech.. tam tez kiedys mieszkalam. :)
              • tripis Re: a Prokocim...? 17.06.03, 15:05
                teraz to juz zartujesz...?
                a moze Ty jestes moim bratem...?!?
                ;))))
                • Gość: natasza Re: a Prokocim...? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 15:11
                  tripis napisał:

                  > teraz to juz zartujesz...?
                  > a moze Ty jestes moim bratem...?!?
                  > ;))))

                  nie wydaje mnie sie... ale moge sie mylic ;)
                  • tripis Re: a Prokocim...? 17.06.03, 15:16
                    popatrzmy...
                    wysoki brunet, ciemna karnacja, mala blizna w kaciku ust...?
                    Sławek...?!?
                    • Gość: natasza Re: a Prokocim...? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 15:24
                      tripis napisał:

                      > popatrzmy...
                      > wysoki brunet, ciemna karnacja, mala blizna w kaciku ust...?
                      > Sławek...?!?


                      wszysko świetnie... tylko ta blizna juz nie taka mala ;)
                    • marceliszpak tripis ty tez wczorajpiles :) n/t 17.06.03, 15:24
                      • Gość: natasza Re: tripis ty tez wczorajpiles :) n/t IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.06.03, 15:25
                        dlaczego pil???? dlatego ze jego brat ma na drugie natasza? ;)
                        • marceliszpak jak sie okazalo ... 17.06.03, 15:56
                          Gość portalu: natasza napisał(a):

                          > dlaczego pil???? dlatego ze jego brat ma na drugie natasza? ;)
                          dlatego ze ja wczoraj pilem :)
                      • tripis Re: tripis ty tez wczorajpiles :) n/t 17.06.03, 15:27
                        juz ktorys raz zauwazam, ze jak jestes lekko "wczorajszy",
                        to kolo 15.00 - 16.00 zarzucasz mi, ze to ja wczoraj piłem...

                        czy to wyrzuty sumienia...?
                        ;)))))
                        • marceliszpak dziwna jest podswiadomosc czlowieka 17.06.03, 15:54

                          coz cos w tym jest , tylko co ? :)
                          • tripis Re: dziwna jest podswiadomosc czlowieka 17.06.03, 15:56
                            odsyłam do Freuda...
                            hehe ;))))
    • tomcrac Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 15:26
      Stadion trampkarzy Armatury

      Przedszkole

      ul. Ondraszka, na ktorej prawie codziennie dochodzilo do walki pomiedzy S.Stallone(1kolega) a A.Schwarzenegerem(2kolega) (ja sedziowalem)

      lasek za ulica, w ktorym bawilismy sie w chowanego

      lasek kolo szkoly, gdzie chodzilo sie na grande i straszyl tam kuternoga

      laka kolo Hipernovy, gdzie latem palilismy ogniska

      i wiele wiele innych :)
      • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 15:30
        mieszkalem kiedys w okolicy (na kurdwanowie) ale krotko, by cokolwiek pamietac
        :(((
        • tomcrac Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 15:36
          zaluj ;) szkoda, ze teraz prawie kazde z moich miejsc zniknelo... jedno pod stacje benzynowa, drugie pod blok, itd. i gdzie sie te dziecka maja teraz bawic, no gdzie?
          • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 15:42
            na poboczu poludniowej obwodnicy krakowa
            na petli szybkiego tramwaju
            w centrum hanlowym zakopianka
            i na parkingu przed centrum swiatowego milosierdzia

            :(((
            • niewazny watek przygnebiajacy 17.06.03, 16:01
              a ja caly czas placilem po dwaszescdziesiat
              tyle lat bylem oszukiwany :(
    • herr_bart_nick Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 16:19
      Witam,

      Temat jest super, więc przełamałem nieśmiałość i debiutuję na forum. Moje
      miejsca sentymentalne (z dzieciństwa):
      - "pijalnia wód" na Bożego Ciała (gruźliczanka z sokiem i napełnianie syfonów)
      - warzywniak na Miodowej przy bożnicy ("zapach" kapusty i ogórów kiszonych)
      - SP nr 11 na Miodowej i mecze piłki nożnej z rywalami ze SP nr 14
      - przejścia między podwórkami (wejście np. na Jozefa wyjście na Bożego Ciała)
      itd.

      Nie zanudzam więcej.

      Pozdrowienia :-))) herr_bart_nick
      • tomcrac Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 16:49
        wygladasz jakos znajomo...
        • herr_bart_nick Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 16:55
          tomcrac napisał:

          > wygladasz jakos znajomo...
          >
          więc może się znamy ??? Kaźmirz (vel Kazek) wbrew pozorom nie taki znowu mały...
          • tomcrac Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 16:57
            starys chlop? :)
            • herr_bart_nick Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 17:03
              tomcrac napisał:

              > starys chlop? :)
              >
              pojęcie względne :) ale żona mówi, że mi włosy kolor zmieniają (bez ingerencji
              fryzjera) - tak czy owak stan wojenny pamiętam i kolejki do monopolowego na
              Miodowej tyż :-)))
              • tomcrac Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 17:06
                swoj chlop, od razu mozna poznac :)
                • herr_bart_nick Re: Miejsca sentymentalne... 17.06.03, 17:10
                  tomcrac napisał:

                  > swoj chlop, od razu mozna poznac :)
                  >
                  a po czym to Szanowny Kolega wnosi - po stanie wojennym czy po kolejce od godz.
                  13-tej??? :-)) - czyżby podobne wspomnienia, a może ta sama okolica??? miło
                  zapoznać...
                  • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 08:30
                    tomek po prostu sie cieszy
                    lubi kazimierz i ludzi z tej dzielnicy
                    traktuje moze takze bardziej emocjonalnie
                    zreszta wielu tu takich

                    witaj, fajnie, ze sie "odwarzyles"!
                    ;))))
      • kathy38 Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 08:41
        herr_bart_nick napisał:

        > Witam,
        >
        > Temat jest super, więc przełamałem nieśmiałość i debiutuję na forum. Moje
        > miejsca sentymentalne (z dzieciństwa):
        > - "pijalnia wód" na Bożego Ciała (gruźliczanka z sokiem i napełnianie syfonów)
        > - warzywniak na Miodowej przy bożnicy ("zapach" kapusty i ogórów kiszonych)
        > - SP nr 11 na Miodowej i mecze piłki nożnej z rywalami ze SP nr 14
        > - przejścia między podwórkami (wejście np. na Jozefa wyjście na Bożego Ciała)
        > itd.
        >

        Hej, a skwerek na ulicy Brzozowej tzw. kółko? Miejsce popołudniowych spotkań
        okolicznej dzieciarni.

        Ciekawe, może i ja Ciebie znam? Świat jest taki mały...
        • herr_bart_nick Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 10:02
          kathy38 napisała:

          > herr_bart_nick napisał:
          >
          > > Witam,
          > >
          > > Temat jest super, więc przełamałem nieśmiałość i debiutuję na forum. Moje
          > > miejsca sentymentalne (z dzieciństwa):
          > > - "pijalnia wód" na Bożego Ciała (gruźliczanka z sokiem i napełnianie syfo
          > nów)
          > > - warzywniak na Miodowej przy bożnicy ("zapach" kapusty i ogórów kiszonych
          > )
          > > - SP nr 11 na Miodowej i mecze piłki nożnej z rywalami ze SP nr 14
          > > - przejścia między podwórkami (wejście np. na Jozefa wyjście na Bożego Cia
          > ła)
          > > itd.
          > >
          >
          > Hej, a skwerek na ulicy Brzozowej tzw. kółko? Miejsce popołudniowych spotkań
          > okolicznej dzieciarni.
          >
          > Ciekawe, może i ja Ciebie znam? Świat jest taki mały...
          >

          No pewnie, że znam Kółko. I jeszcze dwa miejsca sobie przypomniałem -
          samochodziki na Bożego Ciała w "ogródku" (takie małe pomarańczowe; 1 przejazd
          za 5 zł) i Starodruk na rogu Żyda i Izaaka (chodziliśmy tam po szkole po
          tzw. "złotka", czyli takie folie z wzorami).

          herr_bart_nick

          ps. - to pisanie na forum coraz bardziej mi się podoba, a więc do napisania :-)
          • kathy38 Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 11:02
            herr_bart_nick napisał:

            >
            > No pewnie, że znam Kółko. I jeszcze dwa miejsca sobie przypomniałem -
            > samochodziki na Bożego Ciała w "ogródku" (takie małe pomarańczowe; 1 przejazd
            > za 5 zł) i Starodruk na rogu Żyda i Izaaka (chodziliśmy tam po szkole po
            > tzw. "złotka", czyli takie folie z wzorami).
            >

            Z takich miejsc na Kazimierzu miło wspominam jeszcze otoczenie kościoła Bożego
            Ciała, zwłaszcza fosy. Po skończonej lekcji religii zostawaliśmy jeszcze długo
            bawiąc się tam, biegając, chowając. Świetne miejsce.

            Często odwiedzane:
            - lodziarnia na Starowiślnej (wtedy Boh. Stalingradu), obok Berka Joselewicza
            - maleńki sklepik spożywczy również na Starowiślnej obok szkoły, tam kupowało
            się cukierki, gumę do żucia (moja pierwsza guma do żucia - w kształcie
            papierosa)
            - podobnie warzywniak na Miodowej - tam z kolei kupowaliśmy składkową kapustę
            kiszoną

            Dużo czasu spędzało się też na boisku szkoły (nr 11)

            pozdrawiam
            • herr_bart_nick Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 11:45
              kathy38 napisała:

              > herr_bart_nick napisał:
              >
              > >
              > > No pewnie, że znam Kółko. I jeszcze dwa miejsca sobie przypomniałem -
              > > samochodziki na Bożego Ciała w "ogródku" (takie małe pomarańczowe; 1 przej
              > azd
              > > za 5 zł) i Starodruk na rogu Żyda i Izaaka (chodziliśmy tam po szkole po
              > > tzw. "złotka", czyli takie folie z wzorami).
              > >
              >
              > Z takich miejsc na Kazimierzu miło wspominam jeszcze otoczenie kościoła
              Bożego
              > Ciała, zwłaszcza fosy. Po skończonej lekcji religii zostawaliśmy jeszcze
              długo
              > bawiąc się tam, biegając, chowając. Świetne miejsce.
              >
              > Często odwiedzane:
              > - lodziarnia na Starowiślnej (wtedy Boh. Stalingradu), obok Berka Joselewicza
              > - maleńki sklepik spożywczy również na Starowiślnej obok szkoły, tam kupowało
              > się cukierki, gumę do żucia (moja pierwsza guma do żucia - w kształcie
              > papierosa)
              > - podobnie warzywniak na Miodowej - tam z kolei kupowaliśmy składkową kapustę
              > kiszoną
              >
              > Dużo czasu spędzało się też na boisku szkoły (nr 11)
              >
              > pozdrawiam
              >

              fosa w kościele Bożego Ciała to też moje ulubione miejsce przed i po lekcjach
              religii; boisko SP 11 to największe dni mojej "kariery" piłkarskiej; herbavit w
              spożywczym na Boh. Stalingradu obok sklepu z butami; pączki w dzisiejszym Lukas
              Banku i kolejka do mięsnego od 7:00 rano na Miodowej na przeciwko szkoły (nie
              wiedzić czemu rzucaliśmy kredą do kolejkowiczów z okien szkoły :D) i jeszcze
              ławka na skwerku przy Izaaka (obok koszernego hotelu) i chyba najważniejsze
              moje wspaniałe podwórko przy Miodowej; mogę tak w nieskończoność. to se ne
              vrati.

              pozdrawiam
              • kathy38 Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 11:57
                herr_bart_nick napisał:


                > i chyba najważniejsze
                > moje wspaniałe podwórko przy Miodowej; mogę tak w nieskończoność. to se ne
                > vrati.
                >

                Przy Miodowej ile? Moje podwórko było pod dwunastym. Ale od ćwierci wieku już
                tam nie mieszkam.
                • herr_bart_nick Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 12:00
                  kathy38 napisała:

                  > herr_bart_nick napisał:
                  >
                  >
                  > > i chyba najważniejsze
                  > > moje wspaniałe podwórko przy Miodowej; mogę tak w nieskończoność. to se ne
                  >
                  > > vrati.
                  > >
                  >
                  > Przy Miodowej ile? Moje podwórko było pod dwunastym. Ale od ćwierci wieku już
                  > tam nie mieszkam.
                  >
                  no to witam sąsiadkę - moje podwórko było pod 11 (tam gdzie teraz bank); kiedyś
                  w mojej kamienicy była administracja; a obok takie duże drewniane drzwi z
                  napisem "Garaż". Nie mieszkam tam już od chyba 1979 r.
    • Gość: Dzidek Re: Miejsca sentymentalne... IP: 80.48.38.* 17.06.03, 16:42
      Takie miałem miejsce na wałach Wisły od strony Podgórza, tam gdzie dochodzi
      ulica Półłanki do rzeki, bardzo odludne miejsce. Dziś tego miejsca już nie ma,
      zbudowano nowy most - sam go zaprojektowałem...
      • Gość: up Re: Miejsca sentymentalne... IP: 212.50.186.* 17.06.03, 17:06
        mam wiele takich miejsc
        chocby tyly kamienicy do ktorej wejscie bylo od pl. wszyst.sw.
        bardzo spokojne miejsce, slychac bylo jakas knajpe,
        cudownie podawalo sie towar
        • tripis Re: Miejsca sentymentalne... 18.06.03, 10:39
          ja mam jeszcze sentyment do niebieskiego bloku na ul. Strzelcow
          wynajmowalem tam przez 2 lata mieszkanie, kiedy dookola bylo jeszcze bloto
          nie bylo podciagnietych telefonow, w pawilonie spozywczym za kasa siedziala
          pani o fryzurze wysokiej na jakies 45 cm a najblizszy nocny "sklep" z alko
          byl na dobrego pasterza w domku jednorodzinnym...
          w jego oknie zawsze (24 godziny na dobe) stala leciwa dama z dosc mocnym
          makijazem i na: "-dobry wieczor" odpowiadala "-ile?"
          ;)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja