Gość: zbi IP: *.chello.pl 12.07.07, 22:33 Byłem. Rewelacja! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: J23 Re: Nowa Huta rozpoznaje się na fotografiach IP: *.chello.pl 12.07.07, 23:59 Żeby tylko Gryczyński nie uwierzył że jest BOGIEM, bo zauważyłem że blisko jest tej wiary Odpowiedz Link Zgłoś
emelem1 Re: Nowa Huta rozpoznaje się na fotografiach 13.07.07, 00:24 ja też lubię J23 Odpowiedz Link Zgłoś
allbundy niestety kilka fotografi jest porysowanych przez.. 13.07.07, 00:47 bandy dresow ktore tam kraza...co za malpy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani Halina Re: Nowa Huta rozpoznaje się na fotografiach IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 09.08.07, 05:35 Pan Adam Grczynski dal sie poznac nie tylko jako wspanialy artysta-fotograf ale tez jako autor niezliczonych wspanialych arykulow pisanych przepiekna polszczyzna, swoj kunszt literacki, osobista wrazliwosc i szacunek do czlowieka sprawil ze zyskal sobie ogromna sympatie wielu ludzi od najmlodszych do najstarszych. Jednak nad tymi wszystkim walorami Pana Adama goruje jedna - skromnosc! dlatego moze pan panie gosciu J23 czym predzej rozwiac swoje podejrzenia czy watpliwosci co do osoby Pana Adama Gryczynskiego. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowohucianka Nowa Huta rozpoznaje się na fotografiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 07:53 A ja się wypowiem na temat wystawy ,cos wspaniałego,szkoda tylko ze tak dużo mieszkańców tych starych osiedli nie dozyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Nowa Huta rozpoznaje się na fotografiach IP: *.nck.krakow.pl 13.07.07, 09:14 Wystawa pokazuje Nową Hutę wpisaną w szeroki kontekst historyczny w którym ważną rolę odegrali pierwotni mieszkańcy terenów wchłoniętych przez socjalistyczne miasto. Oni byli pierwszymi ofiarami systemu, dlatego wypadało ich wreszcie przypomnieć społeczeństwu. Zdjęcie z wystawy Franciszki Halikowej z Ptaków /pochodziła z Bieńczyc, zm. w 1911 r. była córką Franciszka Ptaka wzmiankowanego w "Weselu" Wyspiańskiego/ szpetnie pokreślone przez odmóżdżonych wandali - prawdopodobnie deskorolkarzy powracających tamtędy z Al. Róż na pobliski przystanek tramwajowy codziennie ok. godz. 20.00/ nabiera niemal symbolicznego znaczenia. To nowohucka "czarna madonna". P.S. A co z tak szumnie nagłaśnianą sprawą monitorowania Pl.Centralnego ? Kolejna 'wydmuszka" czy realne narzędzie zwalczania przestępczości ? Odpowiedz Link Zgłoś
allbundy to nie deskolorkaze tylko bandy dresow..... 13.07.07, 11:06 ktore wysiduja na Placu Centralnym i na Aleji Roz...nudzac sie zaczepiaja ludzi i niszcza mienie publiczne...proponuje skierowac w tej rejony wiecej sluzb porzadkowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jta Re: to nie deskolorkaze tylko bandy dresow..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 14:03 tylko czy Straż Miejska ma czas na czytanie naszych pobożnych życzeń ? A cóż dopiero na ich spełnianie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajcarz Re: to nie deskolorkaze tylko bandy dresow..... IP: *.kolornet.pl 13.07.07, 22:24 SM szuka tylko samochodów źle zaparkowanych, a ten monitoring to chyba pic na wode Odpowiedz Link Zgłoś
gregry To jest 14.07.07, 20:04 To jest najwspanialszy pomysł jaki dotąd Gościł Nową Hutę! Szkoda tylko że jest tak mało zdjęć z Nowej NH. Te ze starej są mało ciekawe (przynajmniej jak dla mnie) i raczej nadawałyby się na wystawę: Zanim Wyrósł Tu Kombinat itp. Takie fotki mogą na stałe ozdobić ulicę Ptaszyckiego i Prowadzić ludzi bezpośrednio do Muzeum w kinie Światowid (jeśli takie powstanie) Odpowiedz Link Zgłoś
gregry dodam jeszcze 14.07.07, 20:40 """Skąd te emocje? Nowohucianie po raz pierwszy dowiedzieli się, że mają jakąś historię? Dłuższą niż 60 lat. - Mam nadzieję, że tak właśnie jest. Że dzieje się w Nowej Hucie coś niesamowitego - nagle ludzie odkrywają, że przed uwłaszczeniami byli na tych ziemiach autochtoni. Śmiesznie to brzmi, ale jest prawdziwe. Ludzie dowiadują się, że Nowa Huta nie pojawiła się znikąd. Że mieszkali na tych ziemiach ludzie "skądś"; a to "skądś" było miejscem z kilkusetletnią tradycją.""" dodam do tego co napsiano w artykule coś innego, co zaobserwowałęm drepcząc tam pomiedzy zdjęciami. Ludzie spacerując pomiędzy obrazami bardzo często wyglądają na oczarowanych czy olśnionych niczym odkrywcy. Wraz z każdą kolejną fotografią odkrywają całą historię Nowej Huty, o której dotąd nie mieli często w ogóle pojęcia. Jak gdyby nagle uświadamiają sobie skąd, jak i dlaczego ta dzielnica (i oni sami) tutaj się wzięli, jak fascynujące były plany jej budowy. Odkrywają dumną prawdę, że po wybudowaniu miasto miało niemal powalić Kraków na kolana (jesli zrealizowane zostałoby całe założenie wraz z większym od krakowskiego Rynkiem, Ratuszem i połową niezrealizowanych innych budynków oraz gdyby wykonane były wszystke zdobienia i okładziny kamienic. Zauważalne jest, że Ci ludzie nagle zaczynają odczuwać pewną tożsamość czy dumę z własnj dzielnicy (a w ich oczach widać chęć podzielenia się z innymi tym, co tutaj odkryli). Rodzi się w nich coś odmiennego niż to, co powstało w ich odczuciach pod presją postrzegania dzielnicy w mieście. Ja, w odróżnieniu do zacytowanego komentarza, czułem wzroszenie obserwując i słuchając reakcji ludzi, którzy nie zdawali sobie sprawy z tego wszystkiego, czego można się dowiedzieć o najnowszej historii NH z obrazów. Ludzi, którzy dopiero po zobaczeniu fotografii, rozglądają się w koło i zaczynają orientować się w tym, o co tu chodzi i gdzie się znajdują. Być może już wcześniej zorientowaliby się, że to meijsce jest szczególne, i nie potrzeba by było do tego żadnej wystawy, gdyby tylko kamienice w NH przypominały jakością renowacji te z KRK. Odpowiedz Link Zgłoś