Tajna broń górali: pasta serowa

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 23:09
pewnie znalazło by się więcej takich. pasta serowa ponoć nieźle za skórą się
odkłada.
    • ayax7 Tajna broń górali: dlatego caly swiat sie smieje z 17.07.07, 09:23
      glupoty polakow !!!
    • Gość: fifi Re: Tajna broń górali: pasta serowa IP: *.oke.krakow.pl 17.07.07, 10:08
      góralom nie chodzi o jakość jeno o dutki :D bez urazy
    • Gość: stasieczek5 Tajna broń górali: pasta serowa IP: *.arreks.com.pl 17.07.07, 12:05
      Do szału doprowadza mnie stale powtarzana opinia o sprycie górali i mądrości
      górali itp. A tam gdzie idzie o "dudki" to chcą ściągnąć "ceprom" portki przez
      głowę.
      Całe lata chwaleni " za walkę o Polskę i Boga " byli rozgrzeszani z
      pseudocwaniactwa, pazerności i sobiepaństa.
      Teraz, gdy chcą sie im dobrać za skórę, za wnerwiające szwindelki wieksze i
      mniejsze, znowu kombinują.
      Może by tak sławna i kochana przez naród Pani Bigosowa skomentowała ten
      żenujący proceder oszustw przy produkcji serków, oscypków, bryndzy itp.
      • Gość: gg Re: Tajna broń górali: pasta serowa IP: *.e-wro.net.pl 17.07.07, 17:11
        Kupić prawdziwy oscypek to faktycznie trzeba wiele szczęścia. Te sprzedawane
        turystom faktycznie można nazwać pastą serową i to zarówno oscypki jak i
        bryndzę. Dlaczego tak się boją kontroli sanitarnej ? Aż taki syf mają w tych
        wytwórniach ?
      • Gość: obserwator2 Re: Tajna broń górali: pasta serowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 17:13
        Gość portalu: stasieczek5 napisał(a):

        > Do szału doprowadza mnie

        Dłużej pożyjesz, jak nie będziesz sie tak podniecał zjawiskami, które idą nie
        po Twojej myśli. Niekoniecznie najsłuszniejszej.

        Napitek z winogron, prawie koniak, ale nie spełniający wszystkich wymogów,
        sprzedawany jest pod nazwą brandy. I już. Kupujący wie co kupuje, płaci mniej
        niz za koniak. Gdy wycenią brandy tak jak koniak, nie kupi.

        Podobnie z produktami z mleka. Nie trzymasz wymogów - nazywasz produkt "pasta
        serowa" i czekasz na kupujących.

        Gdzie tu jakies cwaniactwo? Zwykły, racjonalny biznes.
        • zenek_z_puszczy Re: Tajna broń górali: pasta serowa 17.07.07, 18:01
          Gość portalu: obserwator2 napisał(a):

          > Gość portalu: stasieczek5 napisał(a):
          >
          > > Do szału doprowadza mnie
          >
          > Dłużej pożyjesz, jak nie będziesz sie tak podniecał zjawiskami, które idą nie
          > po Twojej myśli. Niekoniecznie najsłuszniejszej.
          > Napitek z winogron, prawie koniak, ale nie spełniający wszystkich wymogów,
          > sprzedawany jest pod nazwą brandy. I już. Kupujący wie co kupuje, płaci mniej
          > niz za koniak. Gdy wycenią brandy tak jak koniak, nie kupi.

          I tu sie niepopisales "ekspierdzie" z poradami od siedmiu bolesci.... otoz
          koniak to JEST brandy. A cytowane przez ciebie "nie spelnianie wymogow" to
          generalnie nieporozumienie - brandy dokladnie takie samo jak (dany) koniak, ale
          nie pochodzace z regionu Cognac nie bedzie mialo prawa sie nazywac "Cognac" -
          ot tyle. I zareczam ci, ze jak sie rozejrzysz znajdziesz wiele butelek brandy
          (nie-koniaku) drozszych od wielu butelek koniaku.
          • zenek_z_puszczy "nie popisales" oczywiscie 17.07.07, 18:02
            sorry...
          • wj_2000 Re: Tajna broń górali: pasta serowa 17.07.07, 20:39
            Mimo Twego grubiaństwa odpowiem Ci.

            A gdzie to ja napisałem coś innego?. Napisałem: "Nie spełnia odpowiednich
            warunków" mając na myśli to, że - między innymi - nie pochodzi z prowincji
            Cognac. Ale i w prowincji Cognac, gdy im trunek nie wyjdzie, mogą go sprzedać
            pod nazwą brandy.

            Producenci z innych regionów Francji czy innych krajów, produkując znakomite
            napitki promują własne nazwy (np. Armagnac, hiszpański Jerez), ale częściej
            ograniczają się do określenia brandy (osobiście, od wielu lat kupuję tylko
            Torresa 10-letniego - bardziej mi smakuje od przeciętnych koniaków).

            I podtrzymuję tezę, że nie jest cwaniactwem sprzedawanie własnego produktu
            jako "masa serowa", a jest cwaniactwem wymuszanie monopolistyczne prawa do
            używania pewnych nazw dla swoich produktów dobrze się sprzedających. ostatni
            blamaż z "naszą" wódką. Ci, którzy usiłowali by wódką można nazwać produkt,
            między innymi z kartofli (który bez wyrafinowanej chemii pozwalającej oczyścić
            pierwotny destylat byłby nie do wypicia), a zabronić chcieli by to samo robić z
            winogron czy bananów (jak określali "byle jakiego świństwa"), walczyli o swój
            interes całkowicie bezwstydnie, wbrew meritum sprawy.
            • zenek_z_puszczy Re: Tajna broń górali: pasta serowa 18.07.07, 13:21
              wj_2000 napisał:

              > Mimo Twego grubiaństwa odpowiem Ci.
              >
              > A gdzie to ja napisałem coś innego?. Napisałem: "Nie spełnia odpowiednich
              > warunków" mając na myśli to, że - między innymi - nie pochodzi z prowincji
              > Cognac. Ale i w prowincji Cognac, gdy im trunek nie wyjdzie, mogą go sprzedać
              > pod nazwą brandy.

              No widzisz - to jest bzdura. Wychodzisz z zalozenia ze brandy to taki gorszy
              koniak - jak im cos w okolicach Cognac nie wyjdzie, to maja brandy. Otoz nie -
              i tak maja brandy - tylko zeby zrobic koniak musza go produkowac wedlug pewnych
              okreslonych procedur - i tyle - nie znaczy to koniecznie ze bedzie "lepszy" ale
              ze bedzie mogl byc promowany jako Cognac.

              sam pisales:
              >>"Napitek z winogron, prawie koniak, ale nie spełniający wszystkich wymogów,
              >> sprzedawany jest pod nazwą brandy. I już. Kupujący wie co kupuje, płaci
              >> mniej niz za koniak. Gdy wycenią brandy tak jak koniak, nie kupi."

              Ale wlasnie ze nie ;) sa tanie brandy, ale sa i brandy wielokrotnie drozsze od
              wielu koniakow. i kupcy sie znajduja...

              ps. a co do grubianstwa to sorry ponioslo mnie bo nie lubie jak ktos sie
              maksymalnie madrzy, a nie wie o czym mowa.
              pps. nie ma czgos takiego jak "prowincja Cognac"



    • Gość: ceper Tajna broń górali: pasta serowa IP: 212.106.20.* 17.07.07, 17:44
      To znaczy, że dzięki rejestracji nie będzie już bryndzy, oscypków. No może
      żentyca się uchowa, bo mało kto zna smak tego napoju, a i wrażenia po spożyciu
      dla nieprzyzwyczajonych niebanalne.
    • atosatos1 Górale to oszuści , wpieraja,że oscypek jest 17.07.07, 21:14
      z mleka owcy, a jak się kupi i spróbuje, to okazuje się, że co najmniej 70%
      surowca to było mleko krowie .
      Także jedna gażdzina sprzedająca w Krakowie oscypki ma jeszcze gorszej jakości,
      nie wspominając o bryndzy - paskudny ser w niczym nie podobny do bryndzy owczej
      lub chociaż krowio- owczej.
      Ale wmawia, że to doskonały produkt.
    • Gość: graf Tajna broń górali: pasta serowa IP: *.chello.pl 17.07.07, 22:16
      Nic dziwnego że nazywają to Pasta serowa - bo mleko z której jest zrobiona owcy
      nawet nie widziało. Zwykła podróba wciskana turystom jako oscypek i bryndza.
    • tetlian Re: Tajna broń górali: dlatego caly swiat sie smi 18.07.07, 06:31
      Ciekawe, czy to chociaż jest smaczne. Trzeba będzie spróbować.
    • princealbert czekam na te kontrole 18.07.07, 15:47
      bo nigdzie nie mozna kupic porzadnego oscypka - wystarczy spojrzec na
      skladniki: owczego mleka jak na lekarstwo.
Pełna wersja