Gość: Magdunia
IP: 62.181.178.*
24.06.03, 20:56
Hej, mam problem. Wybieram się w wakacje na Słowacje. Mam tam zamiar intensywnie użytkować swojego jednoślada, niestety jego przewiezienie to nie lada problem. Jazda koleją do gehenna, gdyż w Polsce nie można kupić bagażowego biletu za granicę. W Czechach i na Słowacji zresztą nie wolno tak po prostu wieźć roweru w wagonowym przedsionku. Efekt jest taki, że konduktor wywala cię ze sprzętem na peron a ty musisz nadać rower na bagaż i grzecznie czekać parę godzin na następny pociąg. Samo nadawanie trwa godzinę i doprowadza niemal do seppuku (dodam, że nie studiowałam bohemistyki a dogadanie się z Czechem, który nie chce się z dogadać to spory problem). Następnie rowery są ładowane do następnego pociągu wózkiem akumulatorowym i rzucane na kupę bagaży jak worki z ziemniakami. Zgroza.
Może słyszeliście o jakims przewoźniku, który zgodziłby się zabrać rowery na przykład w autobusowym bagażniku?
Dodam, że auta nie mam, a 300 km z plecakiem przez granicę w Tatrach, to mnie jednak przerasta...
Będę wdzięczna za każdą radę!
pozdrawiam
Magdunia