Gość: weqf IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.08.07, 21:40 przecież Leper mówił ,że po wekściu nie będziemy mieli nic do gadania halucynacie noiektórych pomniędzy wschodem a zachodem doprowadzą do tragedii Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: WG Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.ghnet.pl 08.08.07, 21:48 szanuje dr Beiersdorfa, ale jego opinie są jakby z zupełnie innej epoki. na przykład, że na Starym Mieście życie jest "pozorne", bo nie mieszkaja tam rodziny z dziećmi...to jeden z tych ludzi, którzy uważają, że Kraków powinien jedynie "trwać"...po 400 latach popadania z biedy w nedzę, to troche za mało...no i teraz urbaniści Barcelony i Berlina za słabi na krakówkowe horyzonty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.76.classcom.pl 08.08.07, 21:48 Beiersdorf apeluje: - Nie róbmy z Krakowa Dubaju! W tym mieście w imię wprowadzenia świeżości nie można zaczynać od rewolucji! Bo to, co zgromadziliśmy do tej pory, to nie zaszłości, a nasz kapitał. Tak kapitał , jednopietrowe i dwupietrowe kamieniece w centrum miasta , i stare nie zagospodarowane budynki i fabryki w centrum miasta to niestety bardzo słaby kapitał jak na europejskie miasto ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eddie Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: 195.150.133.* 09.08.07, 08:08 Wybacz, ale właśnie te "jedno- i dwupiętrowe kamienice" (bo rozumię, że tylko do dwóch liczyć umiesz!) w centrum miasta to nasz NAJWIĘKSZY I NIEZBYWALNY kapitał! Litości, co ma Berlin do Krakowa? Wzorujmy się na miastach o wielkości, skali i roli Krakowa, a nie na europejskich metropoliach. Czy to kompleksy, czy zwykła głupota? Odpowiedz Link Zgłoś
bowash1 Kraków jak Berlin i Barcelona? 08.08.07, 21:52 Dziwi mnie opinia niektórych ludzi, ze w żadnym wypadku nie powinno być wysokościowców w Krakowie. To myślenie ludzi, którzy świadomie bądź nieświadomie degradują Kraków do zapyziałego miasta, skansenu do którego jeździ się zobaczycz historyczne budowle i napić piwa na rynku. Myślę, że powinno pójsć myślenie prorozwojowe, należy sprostać konkurencji innych miast Polski i naszego regionu w Eurpopie; już teraz we Wrocławiu w najbliższym czasie ma powstać kilkanaście ok 200-metrowych wiezowców, do których wprowadzą się bakni, firmy oraz które spowodują jeszcze większy boom inwestycyjny w mieście. Oczywiście nie chodzi mi oto, aby na srodku rynku, czy też w jego okolicy stawiać tego typu budowle. Ale wspomniany Łęg wydaje się bardzo dobrym miejscem, w ogóle nie godzi w historyczną zabudowę miasta, ale stanowić może nowe centrum administracyjno-biurowe podnoszące rangę Krakowa jako jednego z ważniejszych centrów biznesowych regionu.Czy 200-metrowe wieżowce w Łęgu aż tak bardzo szkodzą tym konserwatywnym konserwatorom w ich wizji miasta, który wszystko co wartościowe wybudował wieki temu i wg których miasto nie zasługuje za wybudowanie niczego okazałego w przyszłości.Jeśli ten konserwator mieszka na kominie w Łęgu czy w hucie i te wysokościowce zasałnialiby mu widok na miasto to może niech przeprowadzi się na księżyc? Myślę że to by było z pożytkiem dla miasta, bo nie brakuje w nim ludzi którzy są zarówno dumni z kapitału histrycznego miasta jak i z pełnym szacunkiem do niego potrafią myśleć też o przyszłości miasta i jego rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? 08.08.07, 23:08 bowash1 napisał: > już teraz we Wrocławiu w najbliższym czasie ma powstać kilkanaście ok 200-metrowych > wiezowców A skąd takie informacje? Szczerze w to wątpię ponieważ Wrocław nie jest Frankfurtem nad Menem i raczej się na to nie zanosi. A biura można lokować w niższych biurowcach. Wysokość biurowców to nie wszystko, to że sobie wybudują ponad 200-metrowy Sky Tower nie oznacza że automatycznie wzrośnie ranga tego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bwsh Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.smpk.krakow.pl 08.08.07, 23:24 Uwierz mi że mają w planach nie tylko Sky Tower ale też inne tego typu budowle, za którymi stoja poważni i wiarygodni inwestorzy. Ale nie chodziło mi moim poscie konkretnie o wybudowanie 200 m wieżowców i powielenie planów z Wrocławia, ale zaznaczenie, że Kraków nie powinien być wyłącznie skazany na to co kiedys wybudował. Powinno być myslenie, ze Kraków zbudował w swojej historii wspaniałe dzieła architektury i nadal będzie to czynił. Inaczej stanie się skansenem, z którego młodzi ludzie będą uciekać po studiach. Nowa architektura, zgodzę się, nie musi być od razu 200-metrowym wiezowcem, ale musi przeciez też być oprócz swojej wspaniałości w kształtach zauważalna. A ponieważ ma łączyc cechy architektoniczne z użytkowymi (siedziby firm, które tworzą z Krakowa również centrum biznesu, dzięki czemu w mieści zostaja młodzi ludzie i miasto tętni życiem nie tylko w knajpach na rynku) to myslę że wieżowiec (jako też dzieło architektoniczne) jak najbardzie nadawałby się. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? 08.08.07, 23:37 Gość portalu: bwsh napisał(a): > Kraków nie powinien być wyłącznie skazany na to co kiedys wybudował. Powinno być > myslenie, ze Kraków zbudował w swojej historii wspaniałe dzieła architektury i nadal będzie to > czynił. Zgadzam się całkowicie, gdyby zachowawcze myślenie poprzednich pokoleń to być może nie byłoby Sukiennic w obecnym kształcie czy wspaniałego krużgankowego dziedzińca na Wawelu. Trzeba kontynuować myśl XVI-wieczną, kiedy w Krakowie powstało wiele wspaniałych budowli. Niestety niektóre dzisiejsze działania przypominają mi okres kiedy to Kraków był w fazie stagnacji. > to myślę że wieżowiec (jako też dzieło architektoniczne) jak najbardzie nadawałby się. Jak już pisałem nie mam nic przeciwko wieżowcom, problem w tym jakie, jak wysokie i gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakowiak Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 01:52 Ale byłyby mury miejskie,piękny ratusz przy wieży ratuszowej , Wielka i Mała Waga, oraz wiele, bardzo wiele zabytków dużo cenniejszych niż obecnie posiadamy. A tak przez takie myślenie niektórych poprzedników-burzymurków w rejonie Starego Miasta dominuje substancja zabytkowa mająca niewiele więcej niż sto kilkadziesiąt lat. Budować nowe trzeba, ale rozsądnie, by nie decydowała wysokość czy ekonomiczność, ale jakość i trwałość. Tak by przynajmniej część budowli aktualnie powstających, za sto, dwieście lat również doceniły przyszłe pokolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? 09.08.07, 15:28 Gość portalu: Krakowiak napisał(a): > Ale byłyby mury miejskie,piękny ratusz przy wieży ratuszowej , > Wielka i Mała Waga, oraz wiele, bardzo wiele zabytków dużo > cenniejszych niż obecnie posiadamy. A tak przez takie myślenie > niektórych poprzedników-burzymurków No ale w ten sposób kwestionujesz dzisiejszy Kraków bo kto sobie wyobraża Kraków np. bez Plant? Z wieżą ratuszową to też już nie byłby ten sam Rynek. Zresztą wiele obiektów wyburzyli lub przebudowali na swoje potrzeby Austriacy. Generalnie chodzi mi o to że takie dyskusje co by było gdyby są trochę pozbawione sensu. > w rejonie Starego Miasta > dominuje substancja zabytkowa mająca niewiele więcej niż sto > kilkadziesiąt lat Bo następowały wyburzenia i przebudowy gotyckich czy renesansowych budowli co jest rzeczą zupełnie normalną. Nie można wychodzić z założenia że coś będzie stało po wieki wieków amen bo następne pokolenia (czy nam się to podoba czy nie) i tak będą wprowadzały swoje zmiany. Wawelu też być może kiedyś nie będzie. Co nie znaczy że nie należy chronić dziedzictwa kulturowego, trzeba jak najbardziej i myślę że w obecnych czasach mimo wszystko ta ochrona jest wyjątkowo intensywna. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? 09.08.07, 15:34 > Z wieżą ratuszową to też już nie byłby ten sam Rynek Oczywiście nie z wieżą ratuszową a ratuszem. Pomyliłem się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakowiak Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 23:27 Jeśli przyszłe pokolenia miałyby wprowadzać zmiany to cała ochrona zabytków nie miałaby sensu. To, że dawniej niszczono zabytki przeszłości wynikało z braku wrażliwości na to co pozostawili po sobie nasi przodkowie. Dzisiaj jest nie do pomyślenia by elementy renesansowe czy barokowe usuwano. Wręcz przeciwnie. Wielokrotnie odnajdując np. starsze polichromie czy kamieniarkę odsłania się je lub przynajmniej zabezpiecza przed zniszczeniem. Dzisiaj nie można bezkarnie niszczyć cennej substancji zabytkowej. Stosuje się metody konserwacji, które jak w najmniejszym stopniu ingerują w substancję zabytkową np. lasery (Kaplica Zygmuntowska). Jeszcze sto lat temu burzono cenne budowle na Stary Mieście, dzisiaj niektóre nadbudowy są nie do pomyślenia, choć uważam, iż i tak ochrona zabytków jest bardzo daleka od ideału. A co do Plant. Kraków z murami miejskimi i innymi starymi budowlami byłby znacznie cenniejszy. Kraków odwiedzają ludzie przede wszystkim, by poczuć klimat przeszłości, jaki mimo wszysto zachował się jeszcze w Krakowie. I tylko to sprawia, iż to miasto jest jedną z największych atrakcji turystycznych środkowo-wschodniej Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? 09.08.07, 23:54 Gość portalu: Krakowiak napisał(a): > Jeśli przyszłe pokolenia miałyby wprowadzać zmiany to cała ochrona > zabytków nie miałaby sensu. Ale to jest naturalne że każde pokolenie wprowadza zmiany (bo życie z grubsza polega na zmianach) i tego się nie da zatrzymać. Problem w tym jak utrzymywać odpowiedni balans pomiędzy ochroną zabytków a przebudową starszych czy budową całkiem nowych obiektów. > To, że dawniej niszczono zabytki > przeszłości wynikało z braku wrażliwości na to co pozostawili po > sobie nasi przodkowie. Dzisiaj jest nie do pomyślenia by elementy > renesansowe czy barokowe usuwano. Ja jestem jak najbardziej za ochroną zabytków, nawet za rygorystycznym podejściem do tego problemu. Jednak jeśli np. jakiś obiekt nie jest uznawany przez specjalistów za wybitnie cenny a dodatkowo jest w złym stanie technicznym to nie widzę powodu aby go reanimować. Lepiej na tym miejscu postawić coś nowego, oczywiście dobrego architektonicznie. > Dzisiaj nie można > bezkarnie niszczyć cennej substancji zabytkowej. Stosuje się metody > konserwacji, które jak w najmniejszym stopniu ingerują w substancję > zabytkową np. lasery (Kaplica Zygmuntowska). Jeszcze sto lat temu > burzono cenne budowle na Stary Mieście, dzisiaj niektóre nadbudowy > są nie do pomyślenia, choć uważam, iż i tak ochrona zabytków jest > bardzo daleka od ideału. Czyli nie jest źle a jest znacznie lepiej niż np. 100 lat temu. Dodatkowo nowoczesne metody odnawiania jak ta laserowa pozwalają przywrócić świetność z jak najmniejszym uszczerbkiem dla substancji zabytkowej. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie ale z moich obserwacji wynika że ochrona zabytków w Krakowie stoi na bardzo wysokim poziomie. > A co do Plant. Kraków z murami miejskimi i innymi starymi budowlami byłby znacznie > cenniejszy. Może byłby cenniejszy ale nie wiadomo czy miałby taki klimat jak dziś. Może byłby to równie wspaniały ale trochę inny klimat? Jednak nie należy zapominać że Planty są również zabytkiem jako wyjątkowe założenie parkowe. Wg mnie cenne jest to co jest unikalne, a wydaje mi się że miast z takim zielonym pierścieniem (w cudzysłowie) okalającym zabytkowe śródmieście nie ma zbyt wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 22:07 Krakow nie 'wchlonal' Podgorza, polaczenie miast nastapila po podjeciu decyzji przed obie rady. To bylo polaczenie, a nie wchloniecie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeyk Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? 09.08.07, 12:37 I to Podgórze było lepiej rozwinięte od Krakowa, z niższym długiem i obciążeniem majątku kredytami, dochodowym przemysłem i ogromnym węzłem kolejowym. I chyba nie za dobrze wyszło na połączeniu, traktowane przez Kraków trochę jak sypialnia, w której najpiękniejsze tereny (np Zakrzówek) można przeznaczyć pod zabudowę, nie dbając o infrastrukturę (Ruczaj) i zabytki (kretyński pomysł na zniszczenie fortu św. Benedykta) oraz bez ważnych inwestycji miejskich (właściwie żadnej inwestycji typu hala miejska, opera lub podobne. Są wprawdzie jaskółki (Kampus UJ), ale też traktowane przez miasto trochę po macoszemu - komunikacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.07, 16:23 Wszystko sie zgadza. Zapraszam na www.podgorze.pl, bo widze, ze bardzo podobne sprawy sa nam bliskie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tuptuś Kraków jest totalnie brzydki!!! IP: *.77.classcom.pl 08.08.07, 22:28 Bądźmy obiektywni. W obrysie Plant miasto jest super. Pewnie, straszą czasami kamienice - rudery. Ale szczęśliwie wszystko można wyremontować. Ważne, że układ przestrzenny jest ok. Ale to co się dzieje z miastem poza pierwszą obwodnicą woła o pomstę do nieba. Majchrowski będzie teraz działał. Hehehehe... Niech spojrzy co zrobił przykładowo na Ruczaju... Takie zaniedbanie są już niemożliwe do naprawy. Ech, szkoda pisać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: charles1234 Re: Kraków jest totalnie brzydki!!! IP: *.autocom.pl 09.08.07, 22:49 no coz ja mieszkam na ruczaju, ale moim zdaniem gorsze sa te blokowiska z lat 60-70 z plyty, ktore po prostu strasza. Takie np. osiedle europejskie nie wyglada wcale az tak zle. tam przynajmniej bloki sa wybudowane w podobnej kolorystyce. Na niektorych nowych osiedlach jest na prawde duzo zieleni, trafiaja sie nawet fontanny. Odpowiedz Link Zgłoś
crogool A boć to nasi nieumiom??? 08.08.07, 22:28 "Ten rozmach tonuje Zbigniew Beiersdorf, członek Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, były miejski konserwator zabytków: - Obecne studium jest bardzo dobre, brakuje tylko planów zagospodarowania przestrzennego. Nie znaczy to jednak, że wszystko trzeba zmieniać i że mają to robić ludzie z zewnątrz." "Zasadniczo jesteśmy najlepsi na świecie i najprawdopodobniej w tej części galaktyki. Zważając na polską gościnność, również bezkonkurencyjną, nie powiem wprost, że jakieś leszcze z Niemiec i Hiszpanii, naprawdę są tu zbyteczni. Jeśli ktoś dostrzega jednako brak naszego zaangażowania, nie zaprzeczę. Nam naprawdę niczego nie brakuje ale nie chce się nam szpanować i dlatego jest jak jest." - wyznało bez ogródek alter ego byłego miejskiego konspiratora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ar Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.chello.pl 08.08.07, 22:30 Taa, a do czasu powstania nowego studium przez kolejny rok (co najmniej) będzie można wydawać wuzetki wg urzędniczego widzimisię i zasady "dobrego sąsiedztwa". To będzie trzecie czy już czwarte studium Krakowa w ostatnich latach? A planów miejscowych jak nie było tak nie ma. Mamy za to Sheratona, Galerię Krakowską i węzeł autostradowy z estakadą w środku miasta. Oraz całkiem zamulone bajoro legislacyjne, w którym niektóre rybki bardzo dobrze pływają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 15:32 Gdzie w Krakowie jest węzeł autostradowy z estakadą w środku miasta??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BUHA-HA-HA-A!!!!! Rondo Mogilskie = węzeł autostradowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 22:23 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wytykacz Kraków jak Berlin i Barcelona? czyli kolejny rok w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 22:53 Pracę nad planem zajmą około roku. Może na euro zdążymy, tylko już będzie po boomie. Grunt, że urzędnik będzie syty. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Kraków jak Berlin i Barcelona? 08.08.07, 22:54 Spojrzenie na miasto przez innych z dystansu nigdy nie zaszkodzi. Szczególnie jeśli są to architekci bardzo poważnych europejskich miast. Większy rozmach temu miastu jest potrzebny, poza Starym Miastem Kraków powinien być mniej ciasny tzn. że należy moim zdaniem poszerzyć obszar śródmiejski a nie na siłę wciskać wszystko do ścisłego śródmieścia. Jest jeszcze dużo terenów do zabudowy. Co do biurowców, jestem za, jednak z 200-metrowymi można chyba dać sobie spokój. Jak dla mnie wystarczą 100, no może maksymalnie 130-metrowe w ściśle określonym rejonie miasta. Nie musimy powielać błędów Wrocławia, w końcu krakowianie zawsze byli raczej rozsądni. Kraków należy raczej do niższych miast ale to też jest jego siłą i stanowi o jego wyjątkowości, ale absolutnie nie świadczy o prowincjonalności i niższej randze jak niektórzy myślą! Generalnie nie lubię zbyt niskiej architektury, ale Kraków wcale nie jest taki niski a przeholowanie w drugą stronę mogłoby się źle skończyć dla tego miasta. Tak więc jeśli chodzi o moją wizję Krakowa to raczej wszerz niż w górę tzn. żeby budynek był raczej większy niż wyższy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m_q Berlin jest stolicą państwa a Kraków nie IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.07, 00:19 ... wzorem dla Krakowa powinien być Zurych. Berlin może być wzorcem dla Warszawy - tez stolyca i też w czasie wojny zrównana z ziemią... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 999 Re: Berlin jest stolicą państwa a Kraków nie IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.07, 02:09 Berlin jest miastem, w ktorym na poczatku lat 90 wbrew naciskom wielu lobby, podjeto decyzje, ze w tym miescie nie bedzie sie budowac wiezowcow. Goracym tego oredownikiem byl byly "architekt miasta" (Senatsbaudirektor) - Hans Stimann. W Berlinie wyznaczono tylko jedno miejsce gdzie jako akcenty pojawily sie budynki wysokie - chodzi o obiekty zaproponowane w wygranym przez Piano konkursie na urbanistyke Potsdamer Platz'u. Poza tym Berlin rozwoja sie horyzontalnie, a glowna zasada jest zageszczanie zabudowy i wypelnianie dziur urbanistycznych. Krakowowi przydaloby sie wyznaczenie czytelnych zasad rozwoju i oczywiscie rzetelne opisanie ich w planach miejscowych, zwracajac uwage nie tylko na zabudowe, ale takze zaplanowanie zieleni, ciagow komunikacji pieszej i rowerowej oraz przestrzeni publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.Red-88-15-137.dynamicIP.rima-tde.net 09.08.07, 01:40 A czy Kraków nie może być po prostu... jak Kraków? Czy nie można zbudować solidnej, światowej marki w oparciu o to, co już jest - śliczne, fantastycznie zachowane miasto z rewelacyjnym klimatem i mnóstwem ludzi, którzy tam jadą, bo jest po prostu git? Czy aż takie kompleksy mają decydenci krakowscy, że wydaje im się, że lokalni urbaniści i architekci nie są niczego warci? Owszem, warto się spotkać i zasięgnąć rady u urbanistów barcelońskich, zwłaszcza tych z lat 90, bo to, czego dokonali, to cud - z błotnistego, śmierdzącego, zapomnianego miasta zrobili jedno z najpopularniejszych, najciekawszych, najładniejszych i najatrakcyjniejszych. Ale od razu wciskać ich do komitetów? Kraków ma ogromny potencjał i może być świetną, rozpoznawaną marką. Do tego jednak trzeba jeszcze trochę... po prostu pracy. I wychowania własnych specjalistów, urbanistów, planistów, etc. - nie można całe życie pożyczać i wzorować się na innych. A jeśli ktoś uznaje, że brak własnych pomysłów - to może jednak lepiej odejść na emeryturę i dać dojść do głosu młodym? Pozdrowienia z mojego miasta z wyboru, Barcelony! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.Red-88-15-137.dynamicIP.rima-tde.net 09.08.07, 01:45 ...i jeszcze jedno. Barcelona (to samonasuwająca się analogia do Krakowa - też drugie co do wielkości miasto w kraju, też nie-stolica, też najładniejsze w kraju, też pierwsze miejsce docelowe turystów, etc.; tylko trochę większa jest stolica Katalonii) nie stawiała nigdy na wysokościowce - i to pomimo, że działek pod zabudowę nie ma w zasadzie wcale, bo miasto jest bardzo ściśnięte, a te, które gdzieś tam są, są kilkudziesięciokronie droższe, niż w Krakowie. Po cholerę więc komu bardzo wysokie budownictwo? Kompleksy małego przyrodzenia, czy jak? Wysokość budowli nie ma nic wspólnego ani z jakością życia, ani z atrakcyjnością miasta. I trzeba to w końcu zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwierzyniecki nie rozumiesz IP: *.crowley.pl 09.08.07, 09:53 nie rozumiesz o co chodzi. nie o to zeby byly wiezowce bo tak jest fajnie, tylko o to zeby byla prawdziwa dzielnica biurowo/biznesowa. bo biznes lubi ladne i duze biurowce. a biznes w krakowie jest potrzebny, bo ucieka do wawki, a miasto stacza sie w kierunku skansenu dla turystow, i gospodarczo stoi coraz slabiej. i o to powinno chodzic z wiezowcami. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeyk To Ty nie rozumiesz 09.08.07, 12:32 Ech, siedzę już parę lat w biznesie i widzę, że biznes lubi ładne biurowce, ale to czy są duże to mu kompletnie wisi. Mają być ładne, dobrze zaprojektowane, z dobrym dojazdem, miejscami parkingowymi. Wielkość nie ma tutaj żadnego znaczenia. Np w Warszawie, czteryduże firmy z tej samej branży (audyt/odatki/doradztwo) mają kompletnie różne siedziby: KPMG w ogromnym biurowcu przy Chłodnej, Ernst w wysokościowcu Rondo 1 (ładnym zresztą), za to Price i Deloitte w niskich, ośmiokondygnacyjnych budynkach (też ładne, zwłaszcza Deloitte House). I jakość nie widzę, żeby w jakikolwiek sposób Price i Deloitte czuły się pokrzywdzone, tak samo zresztą jak setki innych firm, które mają siedzibę w niewielkich biurowcach. A w Krakowie nie powinno być wysokościowców - takie jest moje zdanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADRIAN Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.net.autocom.pl 09.08.07, 07:16 Jestem dyplomowany urbanista po studiach w Francji. Bede pracowal w Biurze Planowania Przestrzennego od 3 wrzesnia (nareszcie sie udalo...). Mam swoje plany tez !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wave08 Poprostu do holery zróbcie dobre studium... IP: *.streamcn.pl 09.08.07, 09:34 Poprostu do holery zróbcie dobre studium... Do tego nie potrzeba gwiazd z importu, wystarczą sprawnie myślący lokalni fachowcy - niestety nie ci z WYDZIAłU PLANOWANIA UMK ... ci sprawni nie są ! ;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dietlll krakowianie robieni w konia przez Okonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 09:59 1. jest rzeczą oczywistą, że dla wielu spekulantów grasujacych po krakowskim rynku nieruchomości brak studium i wynikajacych z niego uregulowan planistycznych stanowi wymarzoną sytuację: okazje do ubijania ciemnych interesów. 2. Beiersdorf ma absolutną rację. Obecne studium jest opracowaniem zupelnie dobrym. Przygotowane zostało przez dobrych specjalistów znających Kraków. Koncepcja tworzenia nowego studium potrzebna jest tylko po to aby stan bezhołowia planistycznego przeciągnąć na kolejne lata. Tak aby zyskać na czasie i za poparciem Majchrowskiego, Okońskiego i Stawowego zdążyć upchnąć w Krakowie tyle wieżowców ile się da i zabudować tyle terenów zielonych ile sie tylko uda. 3. Nowe studium mają przygotowywać specjaliści z Barcelony i z Berlina. Nie wątpię w ich fachowość, ale na jekiej podstawie uznano, że istniejące studium, przygotowane przez krakowskich urbanistów jest złe? Nikt nie przedstawil jakichkolwiek konkretnych argumentów dyskredytujących przydatność istniejącego studium. "Autorytetami" najzywiej opowiadającymi sie za likwidacja obecnego studium i optujacy za nowym studium są dyletanci: Okonski i Stawowy, ludzie bez urbanistycznego i architektonicznego wyksztalcenia. 4. warto wiedzieć, że standardy współczesnego ksztaltowania miast wykluczają taką sytuację, że oto bez uzgodnienia z mieszkancami miasta, za plecami mieszkanców podejmuje sie istotne decyzje planistyczno-przestrzenne. Taki numer jaki mieszkancom Krakowa zamierza wyciąć Majchrowski przy pomocy Okońskiego i Stawowego da się dziś zrobić jedynie w skorumpowanych, rzadzonych przez mafię miastach ale nie w krajach respektujacych demokratyczne zasady samorządności. Wniosek: Majchrowski, Okonski, Stawowy i kilku innych "działaczy" usilnie stara się pchnąć rozwój Krakowa na tory spekulacyjne. Co głupszym krakowianom roztaczają oni miraż "nowoczesności" w ksztalcie wieżowców i intensywnej zabudowy wypierajacej z miasta resztki zieleni miejskiej. Wspomniani aktywiści ofiarują krakowianom to szczęście ze szczodrością, z jaką dawano ongiś błyskotki naiwnym tubylcom. Wystarczy tylko obalic obowiązujace studium i zlecić wykonanie nowego dobrze oplacanym zagranicznym specjalistom pozbawionym skrupułów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: architekt Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.ghnet.pl 09.08.07, 11:08 Myślę, że Kraków stac i na nowe i na stare. Więcej: Kraków potrzebuje nowoczesności, wysokich budynkow, zagranicznych inwestycji. Najważniejsze jest to ze nie można tego robić tak ja dziś. Osoby z powiazaniami i dobrymi układami zasmiecają nam miasto. W jakim normalnym państwie byłoby mozliwe wybudowanie paskudnego hotelu obok najwiekszego narodowego zabytku! Jestem za zatrudnieniem swiatowych fachowcow, ktorzy nie maja tu udziałów w gruntach ani znajomych w urzedach i biurach deweloperskich. Musimy patrzec na Kraków jako na miasto nowoczesne z wiekową tradycją, a nie jak na skansen. Tylko wtedy przyciagniemy tu pieniadze, za które bedzie można odrestaurowac zaniedbane kamienice. Trzeba wreszcie zapanowac nad "dziką" zabudowa nastawiona jedynie na zyski(brak zieleni,ciasnota na osiedlach) i zadbac o harmoniczny rozwój miasta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: archifun Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 15:30 do "architekta" architekt nie powiedziałby harmoniczny, tylko harmonijny ! to cię zdradziło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mike Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.crowley.pl 09.08.07, 11:13 Wątpię żeby doszło do budowania wysokich biurowców. Stałyby puste. Jeżeli ktoś będzie chciał zyskać to na pewno skieruje się ku możliwościom spekulacji działkami, budowie sklepów wielkopowierzchniowych i mieszkań w najatrakcyjniejszych punktach (tutaj będzie presja na wyburzenia) - na tym się robi kasiorkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GREET i bardzo dobrze!!!!!!!!! IP: 81.219.145.* 09.08.07, 12:13 urzędnicy to przekupni partacze, trzeba oddać sprawę w ręce specjalistom!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GOŚŚĆ1121 Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.07, 12:29 NO CIEKAWE KIEDY OBERPROJURATOR ZIOBRO, CHORY Z NIENAWIŚCI DO PROF. MAJCHROWSKIEGO ZACZNIE WĘSZYĆ KOLEJNĄ AFERĘ W KRAKOWIE POD KRYPTONIMEM: PROMOCJA I ROZWÓJ MIASTA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wu Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: 213.86.229.* 09.08.07, 13:52 a ja powiem tak: rozwoj zrownowazony! i tyle... ...jestem jak najbardziej za zageszczaniem i pozadkowaniem zabudowy Krakowa, ale trzeba to robic z glowa, pamietajac o zieleni(parki, skwer a takze tzw. zielone korytarze, ktore sluza 'przewietrzaniu' miasta), komunikacji (zwlaszcza zbiorowej i pieszo rowerowej), rozszerzaniu strefy 'srodmiejskiej' przy jednoczesnym ograniczaniu ruchu samochodwego (moze oplaty za wjazd do centrum ha?) co do wiezowcow, w te 200m to nie wierze, Krk to nie NYC czy Londyn by ceny dzialek byly tak kosmiczne zeby 'windowac' zabudowe w gore. faktem jest, ze sam pomysl stworzenia pseudo dzielnicy biznesowej nie jest glupi. tylko powstaje pytanie czy tereny legu sa najwlasciwsze? sadzac po artykule gazety z przed kilku tygodni na ten temat chodzi o tereny miedzy dabiem a EC w legu, wedlug mnie sredni wybor: blisksc rzeki i fakt, ze sa to tereny zalewowe (mimo upalow nalezy to brac pod uwage), a takze bardzo wazne w skali calego krakowa tereny zielone. Druga sprawa to czemu nie wykorzystac lepiej juz istniejacej SSE Politechniki Krakowskiej (miedzy AWF a akademikami PK)? teren o ogromnym potencjale, super skomunikowany no i przedewszystkim kilka firm juz sie tam 'zainstalowalo'. i na koniec absurdem jest budowa nowego (kolejnego w srodmiesciu) centrum handlowego w bonarce, kolejny rewelacyjnie skomunikowany teren przeznaczony pod bzdurna zabudowe, a tam wlasnie moglo by powstac tez centrum biznesowe czy jakis obiekt konferencyjny lub sportowy z prawdziwego zdarzenia... ...a co do architektury, liczy sie jakosc a nie ilosc i wysokosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 15:35 > i na koniec absurdem jest budowa nowego (kolejnego w srodmiesciu) > centrum handlowego w bonarce, (...) > tam wlasnie moglo by powstac (...) obiekt konferencyjny lub > sportowy z prawdziwego zdarzenia... No na takiej działeczce-skraweczce to chyba tylko w tenisa stołowego można byłoby pograć ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.krakow.agora.pl 09.08.07, 14:59 ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: archifun jak Berlin i Barcelona to jest Berlin i Barcelona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 15:21 Drodzy Krakowiacy, chodzi o to by przedłuzyć bezprawie w mieście. Rozumiem z artykułu, że nie ma planów miejscowych i dalej ich nie będzie, jeśli od nowa opracowuje się studium zagospodarowania. Jest bez sensu opracowywanie planu miejscowego na podstawie studium, które ma być zmienione. A przygotowanie i uchwalenie planu może zająć nawet 4 - 5 lat. Tyle czasu plus rok lub dwa na studium, razem 5-7 lat mają inwestorzy by dowolnie ale za łapówki "zaorać" miasto. I tyle czasu ma prezydent by niepodzielnie rządzić w sprawie inwestycji za pomocą uznaniowych warunków zabudowy. Komu zechce temu da, komu nie zechce nie da. A wiadomo komu co po tym kto to. Ot cała filozofia. A wy myslicie, że chodzi o urodę miasta. Mętna woda bo stojąca, a i tak brzegi rwie, ciekawe, co ? Inne miasta takie ściemnianie już przerobiły. Ściemnianie tzn. bezprawie - bez prawa m. Odpowiedz Link Zgłoś
pezetel Kraków jak Berlin i Barcelona? 09.08.07, 18:14 A dla czego nie Kraków jak Kraków? Najskuteczniejszą i najtańszą metodą rozwoju jest oparcie się na już istniejących wartościach. Tych zaś mamy na jeszcze na szczęście dosyć. Na tej zasadzie bazował rozwój Krakowa zapisany w obowiązującym studium. Ono nie blokuje żadnych inwestycji! To mit głoszony przez ludzi szykujących skok na obszary o wielkiej wartości zabytkowej lub przyrodniczej. Teraz proponuje się nam powrót do punktu zero, zaprzepaszczenie wielkich pieniędzy i lat pracy nad planami. To nie żadne ukierunkowanie na "nowoczesność" tylko zwykła niegospodarność. I nie pomoże zasłanianie się "specjalistami" z tąd czy z tamtąd. Jeżeli w którymś miejscu obecne studium jest nieodpowiednie to proszę to wskazać zamiast robić kosztowną i niepotrzebną rewolucję, która jest tylko wodą na młyn paru ludzi pokrętnych interesów. Już teraz widać wyraźnie że na nowym studium nikt z krakowian nie zyska, większość straci (poza ową garstką "nowoczesnych" i "rozwojowych" manipulantów). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dietlll ignoranci: Okoński, Stawowy urzadzaja Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 21:09 Zdumiewajace, ze gazety poświecaja tak dużo miejsca wypowiedziom kompletnych ignorantów: Okonskiemu, Stawowemu itp., ktorzy nie majac wyksztalcenia urbanistycznego ani architektonicznego nawet nie zdaja sobie jak ich wypowiedzi sa przeźroczyste, jak czytelnie widać gdzie jest źrodło inspiracji dla ich pomysłów. To co oni robią jest podłe - z chciwości albo z głupoty albo z obu tych przesłanek naraz. Dziwie sie dziennikarzom, że rozmawiają na temat rozwoju miasta z ignorantami, nadając ich głupkowatym wypowiedziom wymiar prawd objawionych, a nie rozmawiają z autentycznymi urbanistami, których w Krakowie nie brakuje. I mówiąc o prawdziwych urbanistach wcale nie mam na mysli Dunikowskiego, Obtułowicza lub Bieleckiego... Mądrość polega m.in. na umiejetności odnajdywania prawdziwych autorytetow. Gazeta nagłaśnia niestety, głównie opinie Nikodemów Dyzmów urbanistyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kajuss Re: ignoranci: Okoński, Stawowy urzadzaja Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 18:06 Zgadzam się z Panem może któryś z decydentów wreszcie w Krakowie (Stołecznym Królewskim Mieście) ocknie sie. Czy Kraków musi być robiony w konia a właściwie w okonia?. Ano musi...........takie czasy?. Politycy mają Miasto w d...e do najbliższych wyborów. Obejrzałem króciutki wywiad w "Tematach dnia", nawet skrajnie niekompetentny dziennikarz S. Mokrzycki nie był w stanie ukryć prostych prawd, które wyłożył K. Myślik. Prosto, krótko(bo czas, "goni"- w publicznej telewizji z naszych abonamentów)i po polsku.............Pan Konrad powiedział smutną prawdę CO CZEKA KRAKÓW. Historia lubi się powtarzać?..........dlaczego w taki chamski sposób. Krakowie, mieszkańcy tego miasta..........OBUDZCIE SIĘ..........."bicie piany", to przerabiamy na codzień.Zainteresowanych odsyłam: ww2.tvp.pl/6273,20070809537600.strona 2-3% nie więcej, jak sądzę...Sodoma i Gomora i los podobny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Kraków jak Berlin i Barcelona? IP: *.233.pxs.pl 09.08.07, 21:58 Po pierwsze: dązenie za wszelką cenę do zrobienia nowego studium ma chyba na celu przerwanie poprawiania sytuacji planistycznej miasta. Teza, ze obecne studium jest zle, pozwoli powstrzymywac wszystkie plany po kolei pod pretekstem czekania na nowe (dobre) studium. Dopóki planów nie ma - działa tylko święte prawo własności i zasad - pożal się Boże - dobrego sąsiedztwa. I o to chodzi! Po drugie: Wnikliwi doczytali sie zapewne, ze Okoński wcale nie kryje tego, ze studium ma byc zrobione dla developerow, bo obecne :ogranicza rozwój". Wątpliwy to argument w sytaucji, gdy samo studium nieczego nie jest w stanie ani wstrzymać ani wygenerować. Dopóki nie zamienia się w plany jest tylko pobożnym życzeniem. Ale moze Okoński obawia się, że zanim developerzy sięgną po najcenniejsze terny, zdązy się zrobić plany? Po trzecie: Czemu o rozwoju miasta i o sporządzeniu najważniejszego dokumentu wypowiadają się tylko i wyłącznie ci dwaj dyletanci: Stawowy i Okoński? Jeden organizuje sobie juz przyszłą kampanię i krakó ma w nosie, a drugi po przegranych wyborach ratuje się żałosną aktywnością na rzecz "przedsiębiorczości" A tak a propos: podobno jego głównym zadaniem miało być doprowadzenie do powstania centrum targowego w Balicach. Coś się w tej materii wydarzyłO??? Po trzecie: Wykorzystanie studium do utrzymania spekulacyjnego rynku nieruchomosci i usankcjonowania neoliberalizmu w zagospodarowaniu terenów miasta jest obliczony na szybki zysk wybranej grupy, a nie na przyszłość miasta. Jakoś nie słychać o tym, jak Kraków ma wyglądać za 10, 20, 30 lat, czym ma konkurować wśród innych miast europejskich, jak się bedzie w nim żyło i pracowało, kogo i w jakim celu będzie to miasto przyciągało? Będziemy konkurować wieżowcami? Niekończącymi się osiedlami ruczajopodobnymi? Galeriami handlowymi, jakich tysiące? I jeszcze jedno: to jest ewidentne manipulowanie nieświadomym, zdezorientowanym i zobojętniałym społeczeństwem miasta, któremu można wmówić, ze rozwój to dużo, wysoko, gęsto i bez oddechu wolnej przestrzeni, że dbałość o własną historię i tożsamość to zacofanie, że inni wiedzą lepiej czego nam potrzeba, że klimat Krakowa to prowincjonalizm, którego się trzeba wstydzić i jak najszybciej pozbyć, że...itd, itd. Eeeeeeee, szkoda gadać... Odpowiedz Link Zgłoś