Dodaj do ulubionych

Kto się na to zgodził?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 19:31
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
      • Gość: zizi Re: Kto się na to zgodził? IP: *.187.224.13.ip.airbites.pl 15.08.07, 19:58
        Debilna impreza dla półgłówków z nadmiarem adrenaliny - a milionowe miasto,
        które ma ambicje konkurować o tytuł kulturalnej stolicy Polski zostało
        zablokowane na wiele godzin, choć sama impreza trwała zaledwie kilka minut. Co
        za idiota się na to zgodził? Czyżby znów niezastąpiony Jan T. ? Wydawało mi się,
        że Kraków stać na bardziej ambitne imprezy. Niestety - nie pierwszy raz - tylko
        mi się wydawało...
        • drush Re: Kto się na to zgodził? 15.08.07, 20:09
          No tak... Kto się zgodził na blokadę miasta, w końcu to nie papież przyjechał, tylko jakaś impreza... Debilna czy nie, debilne też są potrzebne, żeby móc docenić te bardziej ambitne. Poza tym ta impreza to "coś innego", coś, czego jeszcze nie było. Jak autor sam zauważył próbując przemieścić się pomiędzy wschodnią a zachodnią częścią miasta (choć w takim razie musiał być na innej imprezie, bo most Dębicki i al. Krasińskiego jest bardziej na linii północ-południe...) coroczne imprezy wyższych lotów przyciągają mniej widzów.
      • Gość: emhyr Re: Kto się na to zgodził? IP: *.ghnet.pl 15.08.07, 19:59
        Panu redaktorowi korona z glowy by nie spadla, gdyby w ten dzien jechal
        komunikacja miejska zamiast wlasnym autem. Zwlaszcze, ze to byla sroda
        swiateczna a nie 'srodek zwylego dnia'.

        Zanujacy artykul pokazujacy stosunek 'vipkow' do przemieszczania sie po miescie.
        Tylko wlasnym samochodem i to jeszcze pewnie na sam rynek.

        Pomijam fakt, ze taka impreza to dobra promocja miasta, na czym Panu
        dziennikarzowi powinno zalezec.
          • Gość: kk Re: Kto się na to zgodził? IP: *.autocom.pl 15.08.07, 21:43
            I bardzo dobrze ze taka impreza sie odbyla! Na papiezu to nikt sie
            pewnie o korki nie wku.. a teraz wielki problem. Powinno byc
            roztrąbione ze bedzie zablokowane centrum i juz, w koncu dzien
            wolny. A jakby Tajster albo prezydent zabronil imprezy to byscie na
            niego najezdzali ze jest matol i wielkiego swiata nie zaprasza na
            prowincje. Impreza byla super, ludzie zobaczyli cos ciekawego
            przynajmniej, nie kazdego kreci kantata Rubika czy innego ..
        • Gość: imprezastrażacka Re: Kto się na to zgodził? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.07, 21:57
          Gość portalu: emhyr napisał(a):
          Pomijam fakt, ze taka impreza to dobra promocja miasta, na czym Panu
          dziennikarzowi powinno zalezec.

          Faktycznie, Kraków od jakiegoś czasu promuje się w świecie tym, że organizuje
          pod Wawelem co raz to nową imprezę masową dla (delikatnie okreslająć) "mało
          wymagającej" publicznosci.
          Ja rozumię, że na wyścigi łodzi z bolidem i samolotem przyjdzie zawsze tłum, tak
          jak na dużą publiczność mogą zawsze liczyć pokazy baby z brodą, występy
          disco-polo a nawet wypadek uliczny.
          Ale dla prostackich, odpustowych imprez właściwe są przedmieścia a nie centrum,
          jak by nie było, uniwersyteckiego miasta.
          Co dzięki tak prymitywnym imprezom zyskuje miasto?
          Pytanie, kto sie na to zgodzil jest jak najbardziej zasadne, wszakże odpowiedź
          nie jest chyba trudna; zgodził się prezydent Krakowa, bo któżby inny?.

        • Gość: raj Re: Kto się na to zgodził? IP: *.ruc.lama.net.pl 15.08.07, 22:19
          Komunikacja miejska tez stala w gigantycznych korkach (fakt, ze spowodowanych
          glownie przez kierowcow osobowych autek - gdyby ich nie bylo, a jechalaby tylko
          sama kom. miejska, to nie byloby problemu). Ja jechalem autobusem wlasnie na te
          impreze i przez korek malo co bylbym nie dojechal. Jedyna szansa normalnego
          poruszania sie byl (jak zreszta zawsze, tak przy wizycie papieza jak i przy
          "normalnym" ruchu w Krakowie) rower.
          Prawda jest, ze organizacja "dookola" imprezy byla fatalna - np. po imprezie
          dlugo nie mozna bylo sie wydostac z bulwarow Wisly na most Debnicki, bo schody
          tak po jednej jak i po drugiej stronie mostu byly zamkniete przez ochrone, ktora
          na pytanie "to jak ja mam stad wyjsc?" rozkladala tylko bezradnie rece...
          • Gość: raj Re: Kto się na to zgodził? IP: *.ruc.lama.net.pl 15.08.07, 22:51
            Dodam jeszcze, ze autor artykulu chyba w zyciu nie byl na Wiankach, skoro
            sugeruje, ze na wyscigu Red Bulla bylo "chyba wiecej osob". Liczba widzow nawet
            nie umywala sie do tego, co jest na Wiankach - biorac pod uwage "gestosc" ludzi
            na bulwarach i latwosc wyjscia po imprezie, ja bym ja szacowal gdzies tak na 1/3
            tego, co na Wiankach. Na Wiankach to sie przecisnac miedzy ludzmi nie mozna, a
            tu mozna bylo swobodnie przejsc...
      • Gość: Tomek Re: Debilizm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.07, 23:15
        Jakby kręcili reklamówkę np. Nissana i zamknęli Rynek na cały dzień to też byś zwymyślał władze boś głupi. Władze w Pradze nie miały nic przeciwko i teraz prawdopodobnie każdy amerykanin pragnący kupić Nissana 350Z zauroczył się tym miastem dzięki bardzo fajnej reklamówce ze śmigającym po całej praskiej starówce Nissanem 350Z wydanej na DVD.
        Ale w Polsce potrafimy tylko zzwymyślać, narzekać i marudzić...
    • Gość: Tomek Pan autor chyba miał dość dzisiejszego upału... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.07, 23:11
      Nie jestem z Krakowa a z Wrocławia. Zawsze mi się podobał Kraków ale nigdy nie było okazji ponownie go odwiedzić.Jako fan F1 wybrałem się i nie żałuję bo dzięki temu ponownie pospacerowałem nad Wisłą i odkryłem na nowo piękno tego miasta. Owszem do kilku spraw organizacyjnych możnaby się przyczepić ale w końcu to Wy w Krakowie mieliście niesamowitą imprezę. Jeżli ktoś chciał wypromować miasto to jak dla mnie - udało mu się. A panu redaktorowi to radzę jakiś okładzik z lodu na głowę albo wakacje na jakiejś plaży a nie pisanie dyrdymałów bo chciał dojechać na imprezę ale nie pomyślał, że tzrebaby wcześniej wyjść z domu i zostawic auto a teraz zazdrości, że zamiast oglądać to stał w korku.
    • mojetrzygrosze Ciekawa impreza ożywiająca miasto 15.08.07, 23:13
      Na temat organizacji się nie wypowiadam bo może rzeczywiście była słaba. Jednak
      dla tego typu imprez w Krakowie też musi być miejsce. W TV widziałem w Londynie
      akrobacje lotnicze nad Tamizą i czy w związku z tym londyńczycy są kretynami?
    • stefan99999 Przejazd przez miasto 15.08.07, 23:26
      Mieszkam na Salwatorze. Musiałem pojechać na Kazimierz. A że nie
      jestem fanem imprez masowych, to dopiero po którymś kontakcie z
      policjantem (na różnych ulicach) dotarło do mnie, że w związku z
      jakąś idiotyczną zabawą w okolicach Jubilata jedyna droga poza moją
      dzielnicę prowadzi na zachód.

      Gratuluję organizatorom dobrego samopoczucia i fantazji!
    • Gość: Walenty Kraków miastem tanich rozrywek IP: *.crowley.pl 16.08.07, 08:32
      Trudno się nie zgodzić z opinią autora artykułu - dobrze że jest
      internet bo w ogóle nie wiedziałbym że coś takiego będzie i nie
      będzie się dało przejechać. Informacje zresztą w internecie pojawiły
      się pół dnia wcześniej.
      I nie mówcie mi o rowerze bo mam babcie staruszkę i ona nie wejdzie
      na rower bo ma sztuczne biodro. I wy też możecie mieć taką babcię.
      A co do Red Bula - dlaczego ich samochody reklamowe mogą jeździć
      wbrew przepisom po pasie dla busów wzdłuż alei, są uprzywilejowane?

      Impreza dla ciemnych mas pobudzających sobie sztucznie inteligencję
      środkami farmakologicznymi zawartymi w napoju. Nijak się ma to
      do "miasta kultury". Ciemne masy mają jednak to do sobie że stanowią
      dramatyczną większość społeczeństwa wiec rozumiem że do takich
      imprez dochodzić musi. Myślę jednak ze to jest bezsens organizować
      takie coś w centrum miasta. Dużo przyjemniej przecież gdyby odbyła
      się w miejscu do którego łatwiej dojechać i gdzie te wszystkie
      pojazdy mogłyby się naprawdę rozpędzić.
      • Gość: tu brzoza Re: Kraków miastem tanich rozrywek IP: *.chello.pl 16.08.07, 09:09
        Gość portalu: Walenty napisał(a):
        > I wy też możecie mieć taką babcię.

        Racja!
        A gdyby tu było przedszkole w przyszłości... i wasz synek mały
        przechodził... w przyszłości. A gdyby tu było nagle przedszkole w
        przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości,
        którego jeszcze nie macie. Więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu!!!
    • Gość: ar W Krakowie jest miejsce na wszystko IP: *.chello.pl 16.08.07, 09:29
      Oczywiście - to festyn komercyjny.
      Jednak kultura to także kultura techniczna. Bez jej rozwoju
      krakowskie ośrodki badawczo-rozwojowe mogą mieć kiedyś problem z
      nowymi kadrami i przeniosą się gdzie indziej. Wtedy zostanie nam już
      tylko turystyka, branża dość karyśna.

      Takie imprezy jak 3D Race mimo wszystko pozwalają na rozwijanie
      kultury technicznej w Krakowie. Fascynacja technologią rodzi się nie
      tylko w muzeach, ale również w takich sytuacjach. Tym bardziej, że w
      Krakowie wciąż brak porządnego multimedialnego muzeum techniki, choć
      trzeba przyznać, że to się powoli zmienia (np. wkrótce otwarcie
      Ogrodu Doświadczeń Lema naprzeciwko hipermarketu M-1; Muzeum
      Lotnictwa i Muzeum Inżynierii Miejskiej również planują ciekawe
      inicjatywy).

      A na imprezie RedBulla było bardzo dużo dzieciaków. Być może część z
      nich to przyszli inżynierowie krakowskich ośrodków badawczo-
      rozwojowych i programistycznych.
      • Gość: Mike Re: W Krakowie jest miejsce na wszystko IP: *.crowley.pl 16.08.07, 10:46
        Tutaj nie jest wątek o poziomie tej imprezy - dyskusja o tym jest w
        komentarzach do artykułu "Samolot wygrał z bolidem i łodzią motorową"

        Tutaj dyskusja jest o problemie z punktu widzenia kierowcy i
        mieszkańca miasta i pomyśle umieszczenia tego typu imprezy i o tego
        typu charakterze w środku miasta, bez wyraźnych informacji (!) o
        zablokowanych ulicach.

        Kultura techniczna wymaga oprawy technicznej. Sam jestem zapalonym
        mechanikiem amatorem ale dbam przy tym o środowisko i zeby nie
        utrudniać zycia innym.
        • Gość: ar Re: W Krakowie jest miejsce na wszystko IP: *.chello.pl 16.08.07, 11:02
          Wiem, ale niektórzy dyskutanci w tym wątku wcześniej zaczęli pisać
          o "mieście kultury". Chciałem tylko zwrócić uwagę, że kultura to
          trochę szersze pojęcie.

          Odnośnie niewystarczającej informacji: problem z imprezami
          komercyjnymi polega na tym, że sporo zależy od patronatu medialnego.
          Mało kto chce reklamować imprezę, nad którą nie ma patronatu, choć
          możliwe, że w tym wypadku przede wszystkim zawaliły służby miejskie.
          Z drugiej strony wydaje mi się, że każdy kierowca ma wystarczająco
          dużą wyobraźnię, żeby zorientować się co przy wszystkich krakowskich
          utrudnieniach drogowych oznacza zamknięcie mostu Dębnickiego, nawet
          w świąteczny dzień.
    • Gość: bb koszmarna impreza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 14:34
      cala impreza byla do bani. Godzine jechalismy do centrum na impreze,
      dwie godziny sluchalismy durnego gadania konferansjera i jakiejs
      jednej i tej samej melodii, w koncu kiedy otumanieni upalem i
      halasem, znudzeni impreza i zapowiedziami ze to juz niedlugo...
      wrocilismy do domu (na nogach, bo ulice nieprzejezdne), odbyl sie
      final imprezy trwajacy 4 sekundy...
      To naprawde jaja!!!
    • Gość: TH Bełkoczesz Piłat, że aż głowa boli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 16:31
      Ten "artykuł" to nic innego jak frustracje podrzędnego pismaka, który jest po prostu zbyt ograniczony żeby przewidzieć, iż w dniu imprezy mogą pojawić się na mieście korki uliczne. Zachowanie godne dwuletniego, rozkapryszonego bachora - "skoro nie mogę przejechać swoim samochodzikiem przez piaskownicę, to może chociaż na złość babci kogoś opluję". Poziomem tego artykuły przebiłeś się, Piłat, przez dno pokryte trzema metrami mułu...
    • Gość: Sylwestra. Brak informacji IP: *.chello.pl 16.08.07, 20:41
      Piszecie o braku informacji. A to jest nieprawda. Impreza była rozreklamowana
      jak niewiele dotąd.Oplakatowane miasto, afisze na witrynach sklepowych, dużo
      reklamy w radio, samolot pod Galerią Krakowską, wiele informacji w prasie -
      trzeba być wyjątkowo opornym
      na media,żeby twierdzić,że informacji nie było. Druga sprawa, to kierowcy,
      którzy spoza samochodu nie widzą nic.I oto pod rozgrzaną czaszką zapaliła mi się
      lampka: czy ktoś w Krakowie nauczy wreszcie
      kierowców,że Kraków to miasto do życia dla ludzi, a nie autostrada dla
      kierowców? Że ważniejsze jest zadowolenie kilkudziesięciu tysięcy Krakusów i
      naszych Gości z innych miast, niż płacz biednego dziennikarza ,który tkwi w
      korku i szuka winnych , tylko nie wiadomo czego, a sam sobie wystawia świadectwo
      niezbyt rozgarniętego pchając się w samochodem w okolicę imprezy.Niech będzie
      jak najwięcej imprez, niech będą pozamykane ulice. Jak Panu Redaktorowi sie w
      Krakowie nie podoba, droga wolna, chatka na wsi z bitą drogą, tam mu nikt imprez
      robił nie będzie.
      A już abstrahując od Red Bulla, to i bez imprez Kraków jest codziennie
      totalnie zakorkowany przez większość dnia, a nie tylko przez 2 do 3 godzin,
      trzeba więc kogoś ukamieniować.
      • Gość: raj Re: Brak informacji IP: *.ruc.lama.net.pl 16.08.07, 21:56
        > Piszecie o braku informacji. A to jest nieprawda. Impreza była rozreklamowana
        > jak niewiele dotąd.Oplakatowane miasto, afisze na witrynach sklepowych, dużo
        > reklamy w radio, samolot pod Galerią Krakowską, wiele informacji w prasie -
        > trzeba być wyjątkowo opornym
        > na media,żeby twierdzić,że informacji nie było.

        Akurat w tym przypadku bym się z tobą nie zgodził.
        Zwykle jestem dośc dobrze zorientowany jeżeli chodzi o imprezy, które mają się
        odbywać w Krakowie, ale w przypadku akurat tej imprezy, gdybym się nie
        dowiedział o niej ok. 2 tygodnie wcześniej od kolegi który jest ratownikiem
        WOPR-u i wiedział o niej "po linii służbowej" ;-), to nie wiem czy coś by do
        mnie dotarło.
        Plakatów na mieście - poza wielkim bannerem na Jubilacie - nie widziałem.
        Widziałem reklamy w kilku witrynach sklepowych oraz w autobusach MPK, ale śmiem
        twierdzić że zauważyłem je tylko dlatego, że już wiedziałem o tej imprezie i od
        razu mi się skojarzyły. Nie rzucały się zbytnio w oczy, poza tym pojawiły się
        bardzo późno bo zaledwie kilka dni przed imprezą. Pod Galerią Krakowską może i
        był jakiś samolot, ale ja akurat tam nie bywam. W prasie nie widziałem zupełnie
        nic, poza notatką w GW dzień przed imprezą, w radiu którego słucham (Roxy FM)
        akurat też nic na ten temat nie było. Własnej strony w Internecie impreza nie
        miała, trzeba było googlać gdzieś po jakichś portalach motoryzacyjnych (która to
        dziedzina mnie akurat kompletnie nie interesuje) żeby się czegoś o niej
        dowiedzieć. Na "ogólnych" stronach krakowskich (nie mam na myśli tylko krakow.pl
        ale i inne portale dotyczące imprez w Krakowie itp.) nie było żadnej wzmianki
        czy linku. Podsumowując, reklama raczej słaba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka