W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:07
Magdalenka.! :D Hah ^^ Nasze kochane miejsce xD. I widze wojtusia na
zdjęciach... no no ;p
    • Gość: filozOff Rolkarze nadają koloryt tym miejscom IP: *.fdk.airbites.pl 16.08.07, 22:35
      Cieszy oko widok świrujących rolkarzy. Miasto żyje...
      A że się niszczy? Musi się niszczyć.
      A że za szybko...Może można było użyć bardziej trwałych materiałów?
      • Gość: kovikko Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 23:38
        > Cieszy oko widok świrujących rolkarzy. Miasto żyje...
        > A że się niszczy? Musi się niszczyć.
        > A że za szybko...Może można było użyć bardziej trwałych materiałów?

        W pierwszej kolejnosci zniszcz sobie wlasne mieszkanie zanim zaczniesz myslec o
        miescie.
        Poza tym nie pieprz przyglupie tylko wez sie do roboty zamiast filozofowac i
        wynajdz te trwalsze materialy.
        poza tym nie moze byc ze grupa rozpieszczonych gnojkow szantazuje ze albo
        wybyduje miasto (sic!) skatepark blisko centrum, albo dalej beda dewastowac plac
        marii magdaleny, zaulek czartoryskich i teatr slowackiego. Kurdwanow nie pasuje?
        To jest wasz problem. a nie ludzi dla ktorych jestescie wiecznym utrapieniem. Bo
        abstrahujac od zniszczonego mienia, te zalosne popisy zwyczajnie uniemozliwiaja
        spokojne przejscie placem czy odpoczecie na nim.
        a ja chcialbym zeby miasto wpierw wystawilo wszystkim zainteresowanym rachunek
        za zniszczone murki na bulwarach wislanych, zdemolowany plac marii magdaleny,
        zaulek i wiele wiele innch miejsc, zanim wezmie sie do rozwazania ich smiechu
        wartych postulatow. bo mozliwe ze mlodziezy jak przjdzie zaplacic albo
        wyremontowac szkody to odejdzie im raz na zawsze chec do jezdzenia na desce czy
        innym bmx'ie.
        • Gość: filozOff Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom IP: *.fdk.airbites.pl 17.08.07, 00:51
          Chłopie wyluzuj bo się udusisz...
          Ci młodzi ludzie nie rozwalają tych murków specjalnie młotkami, a po
          prostu jeżdzą na deskach, czy rolkach. Nie robią tego dla
          przyjemności niszczenia co charakteryzuje wandali, a dla
          przyjemności jazdy. To że niszczeje jest jakims tam efektem
          ubocznym. Nie sądze żeby oni się z tego cieszyli...
          Zresztą to ze nawet jakiś tam murek trochę zniszczeje to jeszcze nie
          koniec świata... z tego co wiem nie są to żadne zabytki, a murki
          zbudowane w ostatnich latach. I murki są dla ludzi, a nie
          odwrotnie...
          Gdyby były jakieś dogodne miejsca gdzie "rolkarze" mogli by się
          wyszaleć do woli na pewno mniej by jeżdzili w tych miejscach o
          których mówimy.
          I nie wiem czemu dopatrujesz się tu jakiegoś szantażu. Po prostu
          chcą uprawiać swoje hobby i upominają się o miejsce gdzie mogli by
          to robić nikomu nie przeszkadzając i nic nie niszcząc. To chyba
          dobrze...

          • lukilukk Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom 17.08.07, 06:47
            "...bo się udusisz". I tu się zgadzam w całej rozciągłości :)

            Proponuję obstawić "rejony" strażnikami w mundurach, jak dzieciak
            będzie jeździł ładować mandaty, co bardziej niepokornych wsadzać do
            pudła. Jak posiedzi 5 lat to mu się odechce na rolkach jeździć.

            Mam wrażenie że schizofremia uderza do głowy co niektórym i nasila
            się wraz z wiekiem. Ludziom wszystko przeszkadza. Nawet to że miasto
            żyje. Woleliby oglądać Kraków po ulicach którego poruszają się
            jedynie staruszki o laskach a jak już jakiś młody to może chodzić,
            owszem ale niech nie biega bo jeszcze kogoś potrąci. Tym
            przeszkadzają rolkarze a tamtym skatepark bo będzie "głośno". Lepiej
            niech młodzierz sobie w bramach piwo pije, przynajmniej nie widać.
            Raz na czas jakiś pacjent z komórki wyskoczy to będzie na browar.

            Reasumując jestem za tym aby obstawić place betonowymi donicami i
            ogrodzić drutem kolczastym a na kijku zawiesić kamerę. I bez
            ściemniania, na kamerkę to pieniądze napewno się znajdą. Paranoja
            jest goła.
            • Gość: krakus Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 09:16
              Obie strony dyskursu wpadaja w skrajnosci. Z jednej strony rozumiem potrzebe
              wyszalenia sie deskorolkowcow, i nie dziwie sie, ze robia to w opisanych
              miejscach. Miasto nie zadbalo o stworzenie odpowiedniego obiektu, polozonego na
              tyle centralnie aby dotarcie do niego nie stawalo sie wyprawa. Przy dziesiatkach
              inwestycji ktore sa jawnym marnotrawstwem publicznych pieniedzy (zakladanie
              trawnika aby go nastepnie rozjezdzac ciezarowkami, remont ulicy ktora jest w
              chwile potem zrywana dla naprawy infrastruktury, etc) sadze, ze znalazlyby sie
              na ten cel w kasie miasta pieniadze. Obiekt musialby powstac w konsultacji z
              jego uzytkownikami z obawy, aby wizja architekta kolejny raz nie byla niewypalem
              i zeby powstaly tor nie stal pusty od chwili zbudowania. Rzecz jest do wykonania
              nawet w takim miescie niemocy jakim jest Krakow. Z drugiej strony, gdy taki
              obiekt powstanie, jestem za bezwzglednym zakazem wpuszczania deskorolkowcow na
              historyczne obiekty. Po pierwsze, demagogiczne sa ich argumenty o "ozywianiu
              miasta" i winie materialow, ze nie wytrzymuja kolek desek. Lawki i pochylnie
              powstaly w zupelnie innym celu, i jezdzenie po nich musi je niszczyc. Pozatym,
              rolkowcy sa w zdecydowanej mniejszosci uzytkownikow tych obiektow, i narzucanie
              innym swojej obecnosci jest arogancja. Miasto nie jest wylacznie dla staruszek o
              lasce, ale tez nie jest dla grupki halasliwych zapalencow. Ciekaw jestem, jaka
              bylaby ich reakcja gdybym sie uparl , zeby chodzic po ich mieszkaniach z
              przypietymi lyzwami, bo tak lubie. Juz slysze ich odpowiedz, ze nie mieliby nic
              naprzeciwko gdybym posiekal parkiet czy panel. Lecz moze innym mieszkancom to by
              przeszkadzalo? Tak wiec, niestety, wina lezy po obu stronach.
        • magdalena9926 Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom 17.08.07, 09:48
          Oczywiście najlepiej wygonić dzieciaki na rolkach i deskach z centrum miasta.
          Zamiast uprawiać sport będą mieli więcej czasu na wybijanie szyb, kradzieże
          odtwarzaczy samochodowych, przecinanie opon, dewastowanie skwerów. Taka
          aktywność jest w 100% lepsza od jazdy na rolkach i desce!!!!! Gdy widzę grupę
          młodych ludzi która zebrała się na jakimś placu żeby pojeździć dziękuję bogu że
          tak robią bo zabraknie im czasu na nudę i picie piwa pod blokiem. Te sporty są
          po prostu tanie: kupisz rolki albo deskę i przez jakiś czas możesz się bawić, a
          na przykład: lodowisko drogie, na narty trzeba dojechać i jeszcze karnet kupić,
          wejściówka na basen jednorazowo od 7-10 zł, nie wspominając o tenisie i
          abstrakcyjnie dla większości drogim golfie. Więc nie można narzekać na
          dewastację placów tylko stworzyć im miejsce do spędzania czasu. Lepsze to niż
          gang osiedlowych osiłków pod blokiem.
          • Gość: krakowiak Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 10:42
            Przygladajac sie calej dyskusji z boku wydaje mi sie, ze wszyscy traca sensowna
            optyke. Rolkarzy jest, o ile mnie pamiec nie myli, z 10. Jezdzac po elementach
            kamieniarki w zadnym wypadku nie dostosowanej do takiego wykorzystania powoduja
            nieodwracalne zniszczenia. Teza ze skoro architektura nie wytrzymuje to jest to
            wina materialow jest kretynska, bowiem jak slusznie zauwazyl ktos z bioracych
            udzial w dyskusji kolka rolek sa z takich materialow zeby to one scieraly a nie
            niszczyly sie same.Pieniadze na remont zabytkow (zostawmy estetyczne dywagacje
            na temat walorow obiektow na boku) pochodza z funduszy panstwowych, czyli od nas
            podatnikow. Nie wydaje mi sie, zeby ktorys z rolkarzy placil podatki.
            Reasumujac, garstka ludzi niszczy to, co nie powstalo za ich pieniadze, i cala
            reszta ma byc z tego zadowolona, bowiem to zniszczenie jest w sumie mniejsze niz
            te, jakiego ci ludzie mogli by dokonac gdyby zabrac im deski. Rozumiem, ze
            rolkarze nie czuja dyskomfortu niszczac swiezo oddana kamieniarke i mysle, ze
            nie przeszkadzaja im plamy z kebabow na nowym chodniku. Po prostu niektore
            wartosci przychodza z wiekiem. Niemniej jednak ogromnej wiekszosci, nazwijmy ich
            odbiorcow obiektow (sa wsrod nich i mieszkancy, i przyjezdni)bardziej zalezy na
            walorach wizualnych placow niz akrobatycznych wyczynach i akustycznych efektach
            wytwarzanych przez garstke zapalencow, i nie widze zadnego powodu aby
            terroryzowala ona cala reszte. Bede tak samo bezwzgledny wobec nich, jak oni sa
            wobec mnie. To samo odnosi sie do rowerzystow, ktorzy usprawiedliwiajac sie
            brakiem odpowiednich tras zawlaszczaja przetrzen przeznaczona dla pieszych.
            Brutalizujac argument, zyjemy w czasach demokracji a nie totalitaryzmu, i skoro
            wiekszosci cos przeszkadza, to sorry Winnetou. I na koniec powiem brzydko;
            chcecie sobie pojezdzic, to albo dajcie cos z siebie budujac, lub przyczyniajac
            sie do budowy odpowiedniego obiektu, albo tez placcie za ta przyjemnosc. Zyjemy
            w czasach, gdzie nic wlasciwie nikomu sie nie nalezy tylko z tej racji, ze taka
            sie ma chec.
          • Gość: megi Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 15:57
            Wszystkim zwolennikom jazdy rolkarzy na w/w placu proponuję, aby na
            niego poszli i nie zobaczyli a "usłyszeli" to, co się tam dzieje.
            Nie słychać własnych mysli. Nie sposób z drugim porozmawiać. A
            przecież wlaśnie tu przybywa wielu yurystów, chcą posłuchać historii
            naszego miasta, pokontemplować lub ... zwyczajnie ,na miejscach do
            tego przeznaczonych, odpocząć.
        • Gość: KARBO 3ST Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom IP: *.chello.pl 21.08.07, 11:41
          Tak dla ciebie najlepiej by było zebysmy wszyscy siedli pod blokiem na ławce
          pili i szukali kłopotów(jak twoje dzieci jeżeli takie masz) prawda?? to chyba
          lepiej ze mamy swoje zajęcie ze oddajemy sie swojej pasji ! POZATYM POPATRZMY NA
          INNE MIASTA !!! Gdynia ma skate-plaze idealne miejsce do jazdy Warszawa ma kryty
          skate park w blue-city, Katowice mają Paderewe chyba najlepsze miejsce do jazdy
          w polsce Wrocław ma olbrzymi skate park !! wszystkie poważne miasta mają Skate
          Parki z prawdziwego zadrzenia! ALE W KRAKOWIE WOLI SIę BUDOWAć KOLEJNE
          HIPERMARKETY... to naprawde jest żałosne !!
      • Gość: analogia Re: Rolkarze nadają koloryt tym miejscom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 00:15
        Menele nadają koloryt dworcowi - dworzec żyje
        A że brudzą i tak się pobrudzi
        A że za szybko - może trzeba częściej sprzątać
      • helenka17 Koloryt jak mało co 17.08.07, 12:51
        zwłaszcza nadają koloryt Grobowi Nieznanego Żołnierza.
        Ciekawe, jakbym tak świrowała na desce lub rolkach po grobie Twojego Tatusia
        (niech żyje 150 lat!) to czy i to uznałbyś za dowody życia miasta?
        To jest - Aniele - dowód zapaści cywilizacyjnej*).

        H.
        • Gość: filozOff Re: Koloryt jak mało co IP: *.fdk.airbites.pl 17.08.07, 15:22
          Nie mówiłem o Grobie Nieznanego Żołnierza.
          To zupełnie inna sprawa. I nie dotyczy tylko rolkarzy. Wiele osób, i
          to nie tylko turystów, używa go jako ławki....

          • helenka17 Re: Koloryt jak mało co 17.08.07, 19:08
            No jak widzisz różnicę, to ok i nie ma sprawy. Bo na chwilę mnie zamroziło, że
            trzeba komuś wyjaśniać podstawowe rzeczy.

            Jeśli piszesz o tym, że publiczne miejsca trzeba robić z lepszych surowców, to
            żarcik jest wyborny, bo technika deskowa korzysta ze szpicy osiągnięć światowej
            technologii - to z czego trzeba by robić te wszystkie miejsca? Z kutej stali?
            Do dyspozycji - z tego co wiem - jest zwykła geologia. A kontaktu z dobrze
            zrobionym wózkiem do deski żaden porfir ani granit nie wytrzyma. Krawędzie w
            skate-parkach robi się ze stali nierdzewki, ale można ją wymieniać co jakiś
            czas. A tu jak wymienisz blok kamienny??
            Czym innym jest obiekt specjalistyczny - tak sobie uważasz kombinuję - jak na
            skate park, czy skocznia narciarska,a czym innym zwykły stok dla zwyczajnych
            ludzi, który nie musi być sztucznie utrzymywany,żeby po nim zjechać na nartach.
            Czy też miejsce w założeniu przeznaczone do siedzenia czy przechadzania się, a
            nie do deski.
            Tak samo z placykiem. No przecież jak są warunki projektowe do np konkursu, to
            nikt w tych warunkach nie pisze, że placyk ma wytrzymać rolkarzy i deski.Dałoby
            się to oczywiście zaprojektować w sposób trudny do zniszczenia - ale przecież
            miasta w życiu nie byłoby na to wtedy stać.
            Przykład II - Placyk Czartoryskich: jeśli byłabym gościem hotelowym, a za oknem,
            w wąskiej przestrzeni o twardych ścianach (rezonans) przez całą dniówkę ładowali
            by goście na deskach - to zwariowałabym na 100%
            Ustaw się w ich sytuacji.
            Dodatkowo cały tekst w Gazecie uważam za kopnięty i roszczeniowy w duchu. Bo
            jakkolwiek miło jest popatrzeć że ludzie robią sztuki na deskach, rolkach czy
            AMX-ach, to dlaczego KTOŚ ma MNIE dostarczać warunków do tego, co ja lubię
            robić? Od tego są komercyjne interesy, kluby sportowe ze zniżkami dla członków i
            takie rzeczy.Jeśli idę na ściankę się wspinać, to przecież płacę za godzinę bez
            gadania.
            Ktoś ma z tego interes, ktoś to dzierżawi, utrzymuje, ogrzewa hale, dba o
            bezpieczeństwo całego złomu, pożycza uprzęże? Płaci się za to i koniec.
            A koleżka skate mówi - eee, nie, na Widoku nie - tam trzeba płacić.
            No jak chcesz mieć braciszku wszystko za frajer, to trzeba szukać innego kraju.
            Przyjemności kosztują.
            Że już taktownie nie wspomnę o tym, że jak koleżków skate-ów stać na Maryśkę, to
            może i na wstęp też by ich było stać? (c:

            H.
            • Gość: Tosiu Re: Koloryt jak mało co IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 19:45
              Wystarczy jak taktownie wspomnisz o kosztach deski czy rowerka. Bo nie jest to
              sprzęt kosztujący 50PLN i starczający na całe życie. 'Komplet' deskorolki to
              koszt OD ca. 400PLN, notorycznie łamiące się deski to kolejne 150 - 300, w
              przypadku mojego małego sąsiada to nawet jedna miesięcznie potrafi schdzić. A do
              tego dochodzą specjalne buciki, również mocno się zużywające (a bynajmniej nie
              tanie). No i stosowny ubiór mieszczący się w kanonach ichniejszej specyficznej
              mody, również nie znajdowany za darmo.
              A rowerki? No cóż... Tutaj wachlarz cenowy jeszcze większy, starczy powiedzieć
              że gdzieś za 2000PLN skompletujesz NAJTAŃSZY rowerek do dirtu czy innego stritu.
              I oczywiście do tego również dochodzą różne akcesoria.
              Jeśli się gdzieś kropnąłem w kalkulacjach - poprawcie. Ale nie wmawiajcie żeście
              są biedne dzieci które nie mogą wydać kilku złotych na wstęp do skateparku.
              Główną motywacją dla klienteli z placu Marii Magdaleny jest publiczność. Jaka
              jest taka jest, ale zawsze można się komuś pokazać i mile połechtać miłość własną.
              A roszczenia i żądania skateparku to spychanie odpowiedzialności na innych celem
              utrzymania obecnego status quo.

              Ja osobiście zafascynowałem się wspinaczką lodową, mam zamiar przekłuwać na
              jesieni rynny a od stycznia łoić po powstałych soplach. W końcu rynny też
              trzeba wymienić kiedyś, a piękne stare miasto zaoferuje tyle urozmaiconych
              formacji... No, chyba że postawią mi odpowiednią ścianę na Widoku.
            • Gość: Marduk Re: Koloryt jak mało co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:50
              a) Z czego się robi krawędzie na skateparkach? Przejdź się lepiej po deszczu na
              skatepark na os. Widok. Rdza, dziury i do tego jeszcze ta nawierzchnia. Widać,
              że zrobiono to na tak zwane "odwal się". Tak się nie da jeździć. Jeden upadek
              który na np. placu Marii Magdaleny skończyłby się moze lekkim otarcie, tam
              powoduje praktycznie niezdolność do dalszej jazdy. A poza tym. Na Widoku się nie
              płaci. Coś Ci się pomieszało.
              b)Kolegów skate'ów stać na maryśkę? Ciekawe. Bo ja zawsze słyszę, że brakuje
              kasy nawet na coś do picia. A maryśkę pali może jedna setna osób jeżdżących.
              Jeśli nie jedna tysięczna. Ja jeżdżę na rolkach, nie palę maryśki, ale jakoś nie
              stać mnie na codzienne płacenie tych 7 czy 8 złotych, aby wejść na skatepark.

              Z poważaniem
              Marduk
              • Gość: Tosiu Re: Koloryt jak mało co IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:40
                Wybacz Marduk, ale to naprawdę żaden argument. Jeśli mnie nie stać na ściankę
                (11pln) to po prostu muszę sobie odpuścić. I nie wymagam w związku z tym żeby
                miasto budowało mi miejsca gdzie za darmo będę mógł się wyżyć.
                • Gość: ...II... Re: Koloryt jak mało co IP: *.ghnet.pl 24.08.07, 12:56
                  Wspinaczka ma bardzo dobre porownanie do deskorolki.
                  Mozesz sie wspinac na gorszej ściance a mozesz wspinac sie w skałkach.
                  Na desce mozesz jezdzic w kiepskim skateparku a mozesz jezdzic tam gdzie
                  narodził sie ten sport-na ulicach.
              • Gość: filety1 Re: Koloryt jak mało co IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.07, 15:05
                znam firme , ktora od kilku lat przymierza sie do ufundowania skate
                parku, gdyby tylko miasto udostepnilo w centrum tdzialke pod
                inwestycje.....pieniadze sa, tylko miasto nie jest
                zainteresowane.....szkoda
                • Gość: wilq Re: Koloryt jak mało co IP: 81.21.194.* 21.08.07, 11:17
                  A co to za firma?? Jeśli to nie tajemnica ??
    • Gość: Krakus W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.chello.pl 17.08.07, 02:04
      Powinni ich wszystkich powsadzać na 5 lat i był by spokój. Jak by posiedzili troche w więzieniu to bym im przeszła ochota na niszczenie miejsc publicznych. A jak nie więzienie to niech płacą za remonty. Od razu był by spokój.
      • kryniczanka86 Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy 17.08.07, 06:26
        Tak czy inaczej gdzieś ten skatepark musi powstać. Można przeganiać dzieciaki i wpychać do więzienia, ale przez to nie spadnie popularność skatingu. Są w Krakowie lodowiska, baseny, korty tenisowe... Jeżdżenie na rolkach czy desce jest teraz równie popularnym sportem i trzeba stworzyć warunki do jego uprawiania. Takie jakie są na Zachodzie. Wtedy nikt już nie będzie niszczył placów i murków. A jeśli będzie to faktycznie można go ukarać, bo przecież ma gdzie się podziać.
      • Gość: para buch [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 09:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ? dla rolkarzy "agresywnych" panie Ałtorze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 07:14
      i deskorolkowców.... nie ma miejsca...

      tak do przodu i w kółko to można sobie pojeździć
      np po alejach przy Błoniach - zupełnie dobre miejsce :-)

      są i inne liczne całkiem


      a ktoś tu jeszcze nazwał "agresywnych" rolkowców zawodowymi :-):-):-) bardzo
      pocieszne....
      • Gość: dodaelektroda Re: dla rolkarzy "agresywnych" panie Ałtorze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 09:10
        dzieci z deskorolkami w dyby!publicznie na pl.mariri magdaleny a jak nie pomoze
        to na szafot !tez publicznie. nie beda nam niszczyc ladnych reflektorow i murka!
        • Gość: Marduk Re: dla rolkarzy "agresywnych" panie Ałtorze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:10
          Jakich reflektorów? Co Ty gadasz?
    • isma W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy 17.08.07, 09:23
      No, na Widoku to rzeeeeeczywiiiiiiscie jest "atmosfera wielkiego
      osiedla"... A dojazd jest faaaataaaaalnyyyy - tylko dlaczego mnie
      sie zawsze wydawalo, ze to jest jedno z najlepiej skomunikowanych
      osiedli w Krakowie, dwadziescia minut tramwajem od centrum?

      Ja na przyklad lubie (oprocz jezdzenia na rolkach, co praktykuje w
      Parku Jordana z satysfakcja, mimo,z emam atam znacznie dalej, niz
      na rampe na Widoku) chodzic po gorach. I nie narzekam, ze mam daleko
      w Beskid, ani nie oczekuje, ze mi go ktos blizej przeniesie :-))
    • Gość: ExPrezes W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.electrolux.se 17.08.07, 09:52
      Tiaa... pieniędzy nie ma - a 60-120 tys. zł na jedną tablicę świetlną których
      planują u nas krocie to się da wysupłać... Pytanie kto w Kraku decyduje czyi
      kolesie mogą zarabiać na bezsensownych inwestycjach. A młodych niech Straż goni
      z deskami i rolkami - pójdą siedzieć z wódą pod świetlną tablicę. Brawo -
      wychowujcie sobie młode pokolenie.
    • Gość: Mike W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.crowley.pl 17.08.07, 09:57
      Skejty radośnie wybiegły ze szkoły. Chodnik zniszczyły, ludzi
      przepędziły. Tłuką się dechami i skaczą po murkach. Wszyscy mamy źle
      w głowach że na to pozwalamy.
      • Gość: krakoff Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: 213.180.137.* 17.08.07, 10:43
        wiekszosc z was psioczy, ze mlodzi na deskach niszcza miejsca, ktore do ich
        zabaw nie sa przystosowane, a co bardziej radykalnie chca mlodziez zamykac w
        poprawczakach lub kazac im za zniszczenia placic. zgodze sie z tym ale tylko pod
        jednym warunkiem. kiedy samochodziarze zaplaca za wszystkie wygniecione,
        zdewastowane chodniki, ktore nie zostaly zbudowane dla nich. to nie sa darmowe
        parkingi tylko CHODNIKI. wara od skate'ow, dopoki nie opuscicie i nie zaplacicie
        za zniszczone chodniki.
        krakoff.info
    • Gość: arturoh W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.net.autocom.pl 17.08.07, 12:38
      A mi sie wydaje ze jest osiedle Widok przy ulicy zarzecze jest
      calkiem fajne miejsce
    • Gość: Carola W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy - IP: 57.66.195.* 17.08.07, 12:49
      Dlaczego JESZCZE nie ma.....:((( Chlopaki jezdza naprawde
      fantastycznie i jest na co popatrzyc. Nie jest to lepsze
      od "chlania" pod blokiem??? HALOO PANOWIE RADNI MOZE ZABIERZECIE SIE
      DO PRACY bo z samego myslenia takie miejsca jak Skatepark nie
      powstana. Zaloze sie z gdyby byl konkurs na projekt,
      jedynym 'problemem" bylby wybor. Moze warto zwrocic sie do
      zainteresowanych?? Jest ich duzo wiecej niz sie Wam wydaje.
      • Gość: bąbik Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 19:09
        byc moze ta fantastycznosc jazdy jest odbieralna tyko dla bardzo
        wtajemniczonych. ja tam glownie widze niekonczace sie za to bardzo halasliwe
        proby wykonania jakis ewolucji, najczesciej konczace sie upadkiem sztukmistrza
        kilkadziesiat centymetrow od deski i zrezygnowana mina. a chodze grodzka
        conajmniej kilka razy dziennie.
        za to halas wystarcza zeby wyploszyc wszystkich innych potencjalnych
        uzytkownikow placu. a o dewastacji juz nie wspominam bo co mozna bylo napisac to
        zostalo napisane.
    • osky W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy 17.08.07, 13:54
      Wydawało mi się, że dobry dziennikarz przed napisaniem czegokolwiek na łamach
      gazety powinien zapoznać się dogłębnie z problemem. Pani Marcelina, co
      sprawdziłem naocznie, nie ma pojęcia jaka jest różnic między rolkami a
      deskorolką. Rolkarze pojawiają się głównie nad Wisłą i wokół Błoń. Głupota nie
      boli!!!
      • Gość: KrK Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.autocom.pl 17.08.07, 14:11
        Czytajac nie ktore wypowiedzi, to wydaje mi sie ze polowa to ludzie słuchajacy
        Radia MAryja i ojca rydzyka.

        O ile mi wiadomo juz od kilku lat, staramy sie o jakas fajna miejscówke . Czy to
        skate park, dirt park czy jakas pozadna trase rowerowa (DH, 4X). Ale Miasto nic
        z tym nie robi, a kasa na pewno by sie znalazla..... nie musi byc duzo bo
        sponsorzy tez by sie znalezli. Ale wyznaczenie miejsca i reszte sami nawet
        mozemy zrobic.....
        • Gość: rowerzysta Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.n4u.krakow.pl 17.08.07, 18:39
          Jest miejsce dla wszystkich.Ale swoje "pasje" trzeba tak realizować,by nie
          przeszkadzały innym i nie powodowały zniszczeń.
          Niestety ci deskarze chcą mieć publikę i chcą w centrum (to taka buraczana
          przypadłość).
          Na Podwawelskim jest takie miejsce i nie widać tam "pasjonatów.Daleko?

          Niewyżytym polecam skok z 8 piętra.Ale odjazd! A adrenalina!

          Wszyscy chcą by miasto organizowało im rozrywkę.To chyba
          przesada.Cykliści,rolkarze,automobiliści etc.W kolejce już czekają
          nekrofile,fetyszyści,gwałciciele itp.Jak wszyscy to wszyscy.

          PS.Wszystkim młodym pasjonatom polecam ćwiczenia ortograficzne,też rozrywka a
          unikniecie żenujących błędów w swoich postach.
          • Gość: Rollerbalder Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:24
            Okazałeś się wielkim znawcą tematu, porównując nas do nekrofili i pedofili.

            Zauważ, że to strona przeciwna psioczy, ze niszczymy. Mówicie, że chcemy,
            żebyście nam organizowali rozrywkę. Nie chcecie tego, lecz narzekacie, gdy sami
            ją sobie organizujemy. Mały paradoks, nieprawdaż?

            W erze hedonistycznych myśli, każdy chce by to właśnie dla niego było najlepiej.
            Jest garstka ludzi, którzy chcą coś przedsięwziąć. Uczą się jazdy na desce,
            rolkach czy rowerze by coś zaprezentować. USA, Anglia, Francja, a nawet nasi
            wschodni sąsiedzi (Ukraina) mają dobrych reprezentantów w tych sportach. Nawet
            postkomunistyczna Rosja ma swojego Eugeniya Leonova. My mamy naszego Adasia Ż.,
            z którego jesteśmy dumni. Moglibyśmy być jeszcze bardziej być z niego dumni oraz
            z innych, gdyby mieli gdzie rozwijać swoje umiejętnośći. Mówisz, żebyśmy się
            uczyli ortografii? Może najlepiej wszyscy siedźmy w domu i czytajmy książki cały
            czas. Nie żebym miał coś przeciw książkom. Ba! Kocham je. Sapek, Krajewski czy
            Watt-Evans... Ale nie można siedzieć na tyłku cały dzień i czytać. Młodzi ludzie
            muszą się ruszać! Powiesz: "Niech pograją w piłkę. Mają boiska. One są darmowe,
            a piłka nie kosztuje dużo." Niektórzy wolą ten zastrzyk adrenaliny, który dają
            im rolki, deska czy rower. I nie wmówisz mi, że nie jesteś pod wrażeniem jeśli
            ktoś zrobi coś totalnie "odjechany" trick. W to nie uwierzę.
          • Gość: Rollerbalder Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:29
            I jeszcze coś. Gdzie na os. Podwawelskim masz miejsce do jeżdżenia? Tę rampę,
            którą ktoś rozebrał, bo wcześniej "wyższa kultura polskiej społeczności" ją
            zniszczyła?

            Druga rzecz. Czemu mam skakać z 8 piętra? To głupie. Nie wiem czy widzisz
            różnicę między 2-3 metrami, a 8 piętrem.

            Powiesz: "Macie skatepark na Kurdwanowie. Idźcie tam jeździć."
            Z własnego doświadczenia wiem, że tam można wrócić bez deski, a nawet można
            zostać zaatakowanym nożem czy kijem baseballowym...
    • Gość: incognito !!! IP: 62.233.214.* 17.08.07, 14:28
      aż mi się wierzyc nie chce jak czytam te posty totalnie wyzbyte tolerancji.
      Widzę że nikt tu nie chce iśc na kompromis tylko wymusic własne zasady.
      wypieprzyc gnojków? zabrac im ich hobby, pasję..?! niektórych prawdopodobnie
      czeka kariera w tym kierunku, ale kogo to obchodzi. Wypieprzyc i tyle. Zdzielic
      pała za to ze w wolnym kraju (IV RP :P) uprawia sport który mu do gustu podszedł.
      • isma "Kariera" 17.08.07, 14:39
        Alez tolerancja jak najbardziej. Niechze sobie jezdza, ale tam,
        gdzie sa miejsca do tego przeznaczone. I niech sie, zmaiast
        narzekac, sami do ich powstawania przyloza.

        Skate park na Widoku zostal ZAPROJEKTOWANY przez taka wlasnie grupke
        zapalencow, ktorych przyuwazyl sasiad - radny dzielnicy. Chlopaki
        wybieraly urzadzenia, rysowaly plany rozmieszczenia obiektow,
        uczestniczyly w negocjacjach z zarzadcami terenow. I wziely przy
        okazji fajna szkole odpowiedzialnosci obywatelskiej. Rada dzielnicy
        projekt pilotowala, zglosila na konkurs inwestycyjny w miescie,
        forsa sie znalazla.

        Wszystko mozna, ale musi byc dobra wola obu stron, a nie tylko
        formulowanie roszczen.
      • Gość: Jaro Skating na WF IP: *.chello.pl 17.08.07, 20:30
        Jak to taki super fajny SPORT to niech skejtują na WFie - na pewno nikomu nie będą przeszkadzać.
        Ja też mam wiele pasji ale nikt mi ich nie finansuje, dlaczego mam finansować skejtów? Tym bardziej że nie mają poszanowania dla bądź co bądź zabytkowej części miasta - tak to jest jak się człowiek za młodu nie przykłada do edukacji.
    • miczyl W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy 17.08.07, 22:17
      W Krakowie powinny powstać co najmniej dwa skateparki, jeden w parku
      jordana, drugi w okolicach parku lotników, albo czyżyn. Dobry pomysł
      na lokalizacje to Plac Centralny albo jego okolice. Miejscówki te są
      o tyle dobre ze można tam spotkac jeżdżacych Otoczenie parków,
      skwerów i placów ma ten plus, że hałas który powoduje deska nikomu
      tam nie przeszkadza. Ale są tez minusy - takie miejsca jak skwery
      czy parki poza skaterami przyciagaja trzerba to napisać wprost
      dresiarzy, lumpów i zlodziei,ze szkodą oczywiście dla jeżdżących .
      Dresiki chcą łatwo zarobic na przykład kradnąc rower albo telefon-
      co nieżadko się zdażało w parku lotników polskich, albo po prostu
      wyżyć sie na skejcikach, bo jak nie ma na kim to dla kiboli to dobry
      cel, sam to przeżyłem jak jeździłem wiec wiem co pisze...ale
      wracajac do rzeczy.
      Skateparki powinny powstać jak najbardziej i powinno być ich
      przynajmniej 5 w Krakowie, ale otoczenie skateparków jednocześnie
      powinno być bezpieczne. I o te dwa elementy nalezy zadbac.
      pozdrawiam
      • Gość: KrK Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.autocom.pl 17.08.07, 23:34
        Jedno mnie dziwi, dlaczego w krakowie nie mozna tego zrobic a w innych miastach
        jakos buduje sie nowe skate parki. NP. czestochowa tam beda budowac im drugi juz
        park. A jakos miasto znajduje pieniadze.
        WIECEJ NA:
        www.bmx.pl/2007/08/16/drugi-skatepark-w-czestochowie/#more-86
        • Gość: sasha Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.zetosa.krakow.pl 18.08.07, 14:38
          www.skateparkwkrakowie.za.pl/ ?? :>
    • Gość: P2WS W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.chello.pl 18.08.07, 00:00
      Chciałbym serdecznie podziekować Miastu Kraków za inwestycję w Zaułku
      Czartoryskich ,która umozliwia nam DESKOROLKOWCOM spędzanie wolnego czasu na
      miejscówce z prawdziwego zdarzenia :*. Pragnąłbym równiez pozdrowic środkowym
      palcem słuzby porzadkowe(z wyjatkami) ,ktore z braku bardziej produktywnych
      zajęć ,bezsensownie próbuja walczyć z ludzmi ,którzy znalezli sobie ciekawsze
      zajęcie niz spora cześć ich rówieśników(pozdro Dresiarnia).
      Ps.Big Up dla pani sprzedajacej obrazy w zaułku:)
    • Gość: wicherrsdy W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 16:02
      MŁODZIERZ POTRZEBUJE TAKICH MIEJSC!!!!!!!!!!! trzeba budować nowe
      miejsca dla "rolkarzy" lub pozwalać im jeździć na juz istniejących
      miejscówkach!!!! to jest ich sposób bycia!!pozwólcie młodzieży być
      sobą!!!!!
      • Gość: Antydeskorolkowiec Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.chello.pl 19.08.07, 11:34
        Może jeszcze trzeba pozwolić być sobą graficiarzom? Myślę ze chętnie pomalowali by sobie na sukiennicach w końcu niezła publika przewija sie tam codziennie.
        Poza tym ja też staram się być sobą dlatego jestem anty!
    • Gość: M deska W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.crowley.pl 18.08.07, 16:43
      ...rolkarze opanowali krakow . Majchrowski nie mysli !!!
    • Gość: M jeszcze W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.crowley.pl 18.08.07, 17:31
      Jesli chodzi o centrum to ludzi bardziej powinno denerwowac zgromadzenia żuków
      (zuli) na plantach a nie "rolkarzy".Lecz łatwiej spisac młodego z deska niz żuka
      ktory nie wie co sie dzieje.Dla spoleczniakow zule były i będą a deska to jednak
      cos nowego.Takze chcialbym niezmiernie podziekowac za pl. czartoryskich . Jest
      to najlepsze mijesce do jazdy i mogl by na nim byc wzorowany nie jeden skate
      spot.SPOłECZNIAKI SCHOWAJCIE SIę!!!!!!!
    • Gość: krk Rolkarze to patologia IP: *.kolornet.pl 19.08.07, 00:11
      wśród nich pełno ćpunów.
    • Gość: OUVER W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: 83.238.175.* 19.08.07, 11:26
      JAK WIADOMO TO Są LUZACY NIE LUBIą NAKAZóW LUB OGRANICZEń TAK WIęC PROSZę
      ZWIęKSZYć PODATKI BO TRZEBA NAPRAWIAć I REMONTOWAć A MłODZI NIECH SIE BAWIą I
      ZDOBYWAJą NAUKę MYśLENIA KOMUNISTYCZNEGO żE JEGO HOBBY CZYLI ICH PASJA NIC
      NIKOGO NIE KOSZTUJE A WIęC ,,HULAJ DUSZA PIEKłA NIE MA''.
    • Gość: g W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 18:44
      samo to. wczoraj był koncert skrzypcowy w muzeum czartoryskich. byłam tam ze
      znajomymi pojeździć w czasie 10-cio minutowej przerwy - w końcu nie będę
      przeszkadzać, gdy ktoś gra, prawda ? i ochroniarz, i pan policjant, i pani z
      muzeum POZWOLIŁA nam tam jeździć w czasie tej przerwy - za to doczepił się tylko
      jakiś gbur, który najwyraźniej był zbyt leniwy, żeby uprawiać JAKIKOLWIEK sport.
      cham potrafił gonić za nami po całym placu i naciskać na blaty od deskorolek lub
      podkładać nogi koledze na rolkach..
      jakoś my potrafiliśmy w sposób KULTURALNY zejść z flatu, gdy ludzie zaczęli
      wchodzić na koncert.. dlaczego ten pan był niemiły ?
      ostatnio czytałam na gazeta.pl artykuł o tym jak to tłuszcze ściakające z
      kebabów i innych fast foodów niszczą murki na - chociażby - ul. Grodzkiej, gdzie
      dopiero co był remont przecież. A MURKI SĄ TAK CZY SIAK ZNISZCZONE. czy to
      oznacza, że budki z kebabami też zamkniecie ? bo tłuszcz jest ZŁY ? weźcie
      ludzie.. przesadzacie i to bardzo..
      szczerze ? na prawdę wolę wyjść na deskę, wyżyć się na blacie niż pójść na
      popijawę (które wśród nastolatków są przecież najfajniejszą zabawą !) czy pobić
      się w jakimś klubie o chłopaka. mnie to nie cieszy.
      do skateparku na Widoku mam za daleko, gdy wychodzę z domu o godzinie 9 rano
      dojadę tam na 10:30.. ściemnia się już wcześnie, a w moim wieku wracanie samej
      do domu nie jest najlepszym pomysłem. zresztą tam wieczorami przychodzi
      dresiarnia, już nie raz byliśmy (jeżdżący) wyzywali, obrzucani kamieniami czy
      piłkami (obok minirampy jest boisko).. na Kurdwanów nie ma nawet co jeździć, jak
      tylko przyjeżdżamy zaraz jesteśmy wypędzani przez następną dresiarnię.. w
      Krakowie NIE ma, gdzie jeździć ! a jakby skaterpark wybudować w środku, centrum
      miasta nie byłoby tego problemu - po pierwsze tłumy ludzi, więc jest bezpieczne
      (i nie mówcie mi, że Widok i Kurdwanów jest blisko centrum, bo to żadna
      prawda..), po drugie wszędzie jest blisko..
      zastanówcie się, to, że podczas komuny nie było deskorolek, rolek i bmx'ów nie
      znaczy, że teraz znów macie nam to odbierać ! przecież w Krakowie jest tylu
      zdolnych skaterów, ale nie mają gdzie trenować ! moglibyśmy ich wystawiać na
      europejskie i nie tylko zawody.. mogliby zdobywać jakieś wysokie miejsca.. ale
      nie. bo ? bo Wam to przeszkadza. wiecie, co mi przeszkadza ? że gdy chcę
      dojechać do szkoły muszę jechać naokoło, bo znów gdzieś jest rozkopane,
      poprawiają ulicę itepe. albo tramwaje ! też mi przeszkadzają, bo są TAAAAKIE
      hałaśliwe ! w sumie głośniejsze od deskorolki..

      pl. czartoryskich to świetna miejscówka tak czy siak ; >.
      • Gość: pekla Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 12:17
        no to gdzie w centrum jest najodpowiedniejsze miejsce na budowe skate parku??
        Park jordana??
      • Gość: paweł.T Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.kolornet.pl 24.10.07, 22:38
        Nie zachwycaj się już tak sobą i nie pisz jaka jesteś wspaniała laluniu. Gdybyś
        naprawdę robiła coś bo lubisz to nie pchałabyś się do rynku żeby się wszyscy na
        ciebie gapili. Wiedz, że jeśli szukasz w ten sposób chłopaka lub chcesz się
        dowartościować to tylko pokazujesz jaka pusta jesteś.
        Napisałaś durne wypracowanie i myślisz, że teraz każdy padnie z zachwytu :P.
        Tragedia...
    • Gość: i co W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 12:53
      Podajcie zatem miejsca, gdzie widzielibyscie taki skate park. plac czartoryskich
      odpada :)
      • Gość: g Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 21:55
        mi najbardziej odpowiadałoby Rondo Grunwaldzkie.. jest to centrum miasta,
        wystarczy przejechać mostem i jest się pod Wawelem. poza tym tam ciągle jest
        ruch, więc hałas odpada. dresiarnia ma niby zaraz obok osiedle Podwawelskie, ale
        patrząc, ile osób tam się pojawia dziennie myślę, że to raczej nie jest dla nas
        zagrożenie..
        Park Jordana też jest fajnym miejscem : )

        pozdrawiam,
        g.
    • Gość: P2WS W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.chello.pl 21.08.07, 01:25
      Zeszpecenie mocno przypominającymi czasy prlu ,''Kwietnikami'' Placu Matejki
      jest według mnie dosyć dziwnym posunięciem miasta. Szczególnie jeśli wezmie się
      pod uwagę to ,że zostały one postawione tam (najprawdopodobniej) w celu obrony
      tego placu przed Barbarzyńskimi młodymi ludzmi posługującymi się w swej perfidii
      różnymi wytworami ''zachodniej cywilizacji śmierci'' czyt.Deskorolkami i
      Rolkami. Poczucie Estetyki.
    • Gość: Michal Kopecki W Krakowie nie ma miejsca dla deskorolkowców IP: *.ists.pl 21.08.07, 05:13
      Dziekuje za poruszenie tematu i glosy poparcia. Jako
      aktywny /powiedzmy/ uczestnik krakowskiej sceny deskorolkowej od
      dekady, przedstawie problem, tak, jak go widze. Szanuje i podziwiam
      rolkowcow, rowerzystow, uzytkownikow hulajnogi i wszystkich innych
      pasjonatow ale nie mam pretensji do znawstwa tych zajawek i
      wypowiadania sie w ich imieniu.
      Zorganizowanie sondy gdzie "postawic skatepark", wylanie okregu
      chropowatego asfaltu i postawienie paru betonowych klockow firmy
      Beton-Bytom wedlug wizji architekta czy tez plastyka to recepta na
      wlozenie sluzbom mundurowym dodatkowego argumentu w rece, na wydanie
      calkiem sporych publicznych pieniedzy i danie zarobic szczesliwemu
      projektantowi. Pomysl na zorganizowanie dzieciom zestawu nietpowych
      zjezdzalni ale w zadnym wypadku popularnego skateparku vide
      nieudolna inwestycja w Katowicach-Ligocie i wiele jej podobnych.
      Niemniej potrzeba powstania miejsca do jazdy jest jak najbardziej
      palaca. Oto propozycji jak, moim zdaniem, madrze wykorzystac
      publiczne pieniadze, uszeregowana od najbardziej srodkochlonnej do
      praktycznie darmowej
      1. Caloroczny kryty skatepark, oswietlony i modernizowany, niechby
      byl platny. Polozony w dogodnym komunikacyjnie miejscu, mozliwie nie
      odludnym. Pole dla popisu dla dyrekcji centrow handlowych, ktore
      niewielkim de facto kosztem wydzielenia malo uzywanej czesci
      parkingu moga zapewnic sobie wieksza atrakcyjnosc obiektu i co za
      tym idzie wiekszy ruch, nie tylko potencjalnie niezamoznych
      skaterow, ale calkiem sporej rzeszy ich rodzicow, dziewczyn i zon.
      Dobrym przykladem takiego funkcjonowania jest warszawski Kamuflafe
      skatepark w Blue City- jeden z nielicznych krytych parkow w
      kraju /obok obiektow w bodajze Wroclawiu, Bialymstoku, Bydgoszczy i
      Czeladzi/. Kryty caloroczny skatepark jest marzeniem kazdego
      uzytkownika deskorolki, w zimie pielgrzymuja do tych kilku
      istniejacych ludzie z calej Polski, jego obecnosc niezwykle podnosi
      poziom lokalnej sceny. Zwazywszy na fakt, ze w miescie siedzibe ma
      jeden z wiekszych dystrybutorow deskorolkowego wyposazenia i
      najpopularniejszy wykonawca skateparkow, udostepnienie samej tylko
      hali czy miejsca na skatepark wystarczyloby aby przy darmowej pomocy
      zainteresowanych, ktorej, jestem pewien, nie odmowiliby, taki tor
      powstal.
      2. Skateplaza czy kompleks betonowych "basenow" do "plywania" na
      desce, tudziez polaczenie jednego i drugiego. Z deskorolkowego
      punktu widzenia koncepcja skateparku jako zestawienia "wyskoczni" na
      plaskim boisku powoli staje sie przezytkiem na rzecz tzw. skateplaz:
      www.skateplaza.com/ ;
      www.surfingvancouverisland.com/skate/skateplaza.htm ;
      www.kingpinmag.com/news/category/europe/free-indoor-
      skateplaza-for-london . Najlepiej gdyby obiekt taki polozony byl
      mozliwie centralnie i pod ktoryms z mostow czy ktorejs z estakad /np
      pod .ul.Wita Stwosza czy 29 Listopada/ coby chociaz czesciowo
      oslonic go przed opadami.
      3. Projekt obejmujacy szereg niewielkich, roznorodnych, trwalych i
      estetycznych konstrukcji rozsianych po niekonfliktowych miejscach
      miasta /bulwary, alejki spacerowe, sciezki, parki miejskie,
      nieuzywane boiska/. Obiekty te moglyby laczyc funkcje uzytkowa z
      komercyjna /billboardy- co znacznie ograniczyloby koszty/,
      artystyczna czy wypoczynkowa. Projekt wymagalby szczegolowych
      konsultacji i duzej ilosci papierkow ale przy istnieniu dobrej woli
      jest do zrealizowania.
      4. Ghettoplaza czyli opuszczony teren zaadaptowany przez
      deskorolkowcow. Jezeliby udostepniono nam dowolny, mozliwie
      centralnie polozony plac, skwer czy alejke, gdziekolwiek jest w
      miare gladka utwardzona nawierzchnia, wlasnymi silami
      zorganizowalibysmy tam kilka skromnych przeszkod. Idealna ilustracja
      takiego zjawiska jest Pomnik Trudu Gorniczego w Katowicach ale
      bedziemy wdzieczni za cokolwiek, co nadaje sie do jazdy.
      Aby byc do konca uczciwym dodam, ze mimo wszystko zaden, najdrozszy
      nawet, najbardziej zadbany i najczesciej modernizowny skatepark ani
      tez najwymyslniejsze zabezpieczenia i najdotkliwsze restrykcje nie
      usuna calkowicie deskorolki z ulic ani prawdziwych miejscowek.
      Najlepszym przykladem niech beda Stany Zjednoczone, gdzie dobrych,
      darmowych skateparkow nie brakuje podobnie jak ochrony, policji i
      monitoringu. Pomimo tego skatevideos wciaz kreci sie na ulicach,
      chocby po nocy przy generatorach i reflektorach. Deskorolka
      narodzila sie na ulicy, rozprzestrzenila sie w swej historii po
      wielu terenach ale na ulicy pozostanie, czy sie to komus podoba czy
      nie. Co nie znaczy ze nie warto dac mlodziezy miejsca gdzie moglaby
      rozwijac pasje nie narazajac sie na czyjekolwiek pretensje.
      Pozdrawiam i sluze pomoca: kopsai@tlen.pl


      kovikko: Moge nie byc obiektywny ale szczegolnych aktow szantazu to
      nigdy nie bylem swiadkiem. Wydaje mi sie, ze przeciwnie, panuje
      kultura szacunku dla przechodniow i wypoczywajacych. Swietnym
      przykladem wzajemnego poszanowania i akceptacji skaterow,
      przechodniow i mieszkancow za blogoslawienstwem projektanta, ktory
      zawsze popieral deskorolke na "swoim" obiekcie, byl filadefijski
      Love Park przed nastaniem rzadow burmistrza Johna Street.
      Wiem, ze takie brudy powinno prac sie we wlasnym srodowisku ale
      murki nad Wisla, wybudowane po powodzi w 1997, funkcjonowaly jako
      miejscowka do jakiegos 2005 kiedy zostaly zniszczone przez pegi
      BMX'owcow. Podobnie mala scena Tetru Slowackiego byla jezdzona od
      wczesnych lat 90, istnialo przyzwolenie na jazde tam i niepisana
      umowa by nie halasowac na gorze w trakcie spektakli. Sytuacje
      popsulo pojwienie sie na fasadzie napisow, co my, deskorolkowcy,
      utozsamiamy z pojawieniem sie tam parkurowcow /wybaczcie laicyzm jak
      chodzi o pisownie/ rowniez okolo 2 lata temu. No i reflektory na
      placu Marii Magdaleny- spektakularnie rozbite ale jak pokazesz mi
      jak mozna to bylo zrobic deskorolka to osobiscie naprawie
      zniszczenia.

      helenka17: Mozna paroma prostymi zabiegami przygotowac przestrzen
      publiczna na konfrontacje z gowniarzami, nie idzie tutaj o materialy
      za ktore daja nagrody Nobla. Np. murki robic z ciemnych kamieni,
      krawedzie robic owalne a nie T-ksztaltne, nie zalowac kleju do
      rzeczonej kamieniarki. Powiesz, ze nie mam prawa narzucac sie
      projektantowi? A niepelnosprawni ruchowo tez nie powinni ze swoimi
      podjazdami? Uwazasz artykul za roszczeniowy, pytasz czemu
      ktos "mialby Tobie dostarczac warunkow do robienia tego co lubisz"?
      To idac tym tropem, czemu buduja za podatki ulice i chodniki, lawki
      i trawniki? Czemu nie powinny sie tym zajac "komercyjne interesy?" A
      z drugiej strony czemu mialaby nie powstac niska publiczna darmowa
      scianka dla Ciebie? A za wypasiona ciepla hale my tez gotowi
      jestesmy placic!

      Tosiu, bąbik : Zgodze sie z Wami, ze "klientela" Placu Marii
      Magdaleny sprawi w wiekszosci wrazenie jakby przyszla porobic halas
      na oczach przechodniow- ta miejscowka jest strasznie marna. Dajcie
      nam dobre miejsce, w ktorym nie bedzimy przeszkadzac, to okaze sie
      kto po co przychodzi. I jest szansa, ze wiecej osob oprocz
      probowania bedzie tez robic.
    • Gość: Estera W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.ists.pl 21.08.07, 11:32
      Magdalenka to nie miejsce do jezdzenia, ale do schadzek. Kazdy deskorolkarz
      omija ja szerokim lukiem, niestety czasem jest to jedyny plac w ktorym mozna
      spokojnie chociazby odpoczac po uciekaniu przed straza miejska. Moim zdaniem
      sprawe zalatwila by skate plaza aka dwa w jednym. Park i przeszkody z
      wyszlifowanego betonu, albo z katownikami.
      Wstydem jest ze takie miasto jak Krakow nie ma takiego obiektu, gdzie mlodzi
      ludzie spokojnie moga jezdzic. Wiele mniejszych miast posiadaja pozadne
      skateprki, nawet kryte !! Mysle ze tak inwestycje jest niezbedna, tak samo jak
      bieznia czy cokolwiek innego, gdzie mlodziez moze zajac czas zgodnie ze swoimi
      zainteresowaniami.
      Ps. I zenujace jest to, gdy straz miejska wskazuje na "rynne"(rampe) w parku
      Jordana, ktora wogole nie nadaje sie do jazdy na deskorolce.
    • Gość: Estera Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.ists.pl 21.08.07, 11:39
      Przedewszystkim skatepark powinien byc dobrej jakosci, najlepiej jego wyglad
      powinien byc skonsultowany z ludzmi ktorzy naprawde sie na tym znaja, przeciez w
      krakowie jest znana firma robiaca skatepraki Techramps, mysle ze przy
      odpowiedniej sumie pieniedzy mogli by zrobic nam na[rawde swietny skateprk, lub
      skateplaze.
    • Gość: asffvvrew W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 13:04
      W końcu mógłby coś ten Coolsport zrobić dla deskorolki a nie tylko na niej
      zarabiać ma poparcie emerica,'es,etnies i co? Zrobi raz do roku "es game of
      skate" co jest dla niego jeszcze większą reklamą i zyskiem...(tak to jest jak
      ludzie zakładają firmy deskorolkowe a nie mają z nią nic wspólnego tylko żeby
      zarobić.. w końcu w dzisiejszych czasach liczy się tylko pieniądz naszczęście
      nie dla wszystkich:)) taki Kraków a tu żadnego teamu, żadnego dobrego sk8parku -
      porażka. To gdzie mają dzieciaki jeździć? Na Kurdwanowie skarżą się, że jest
      niebezpiecznie, i że kradną a na Widoku nawierzchnia zrobiona byle jak (powinien
      być jakiś gładki asfalt albo płyty betonowe). Przeszkody mają złe kąty i też nie
      są z rewelacyjnego materiału. Bylem w wielu miastach w Polsce i naprawdę w
      każdym większym mieście jest lepiej niż w Krakowie. Porównajcie sobie np. poziom
      deskorolki Trójmiasta, Warszawy czy Wrocławia. Dużo lepiej jeżdżą - dlaczego? Bo
      mają gdzie się rozwijać. Moim zdaniem nie wystarczy tylko mówic - trzeba przejść
      do działania !
      • Gość: g Re: W Krakowie nie ma miejsca dla rolkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 16:23
        teraz na deskorolce zarobisz dużo więcej niż wcześniej.. : /
        popisywanie się z deską pod łapą to norma.
        a ci, którzy serio chcą jeździć nie mają gdzie.. bo byle jaki skater znajdzie
        sobie nawet kawałek Rynku Głównego, żeby się pokazać z deską. a my musimy
        koczować na placach, z których i tak nas ktoś prędzej czy później wywali.
        zróbmy coś z tym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja