Konkurencja dla MPK opóźnia się

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 21:19
"O tym, po jakich trasach będą jeździły autobusy konkurenta MPK, dowiemy się,
gdy przetarg się zakończy."
Cóż, nie jest to napisane wprost, ale ze specyfikacji przetargu można w dość
precyzyjny sposób określić, które to mają być linie. 152, 162, 178. Przy czym
152 na 99%, pozostałe z dużym prawdopodobieństwem.
    • Gość: aldona Re: czuć smród IP: *.devs.futuro.pl 19.08.07, 21:50
      wykańczania MPK czas zacząć. Czyli najlepsze trasy cichaczem odpłyną od MPK,
      potem MPK stanie się nierentowne. Potem zamknie się MPK a komunikację przejmą
      busy tak jak to jest na cywilizowanym wschodzie, np we Lwowie.
      • Gość: kr Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 23:26
        Co to znaczy - "najlepsze" trasy? Najbardziej przeładowane?
        Masz może choć blade pojęcie, na jakiej zasadzie funkcjonuje i za co uzyskuje
        dochody MPK?

        Zresztą w przeciwieństwie do innych miast które już takie kroki poczyniły nikt
        nie broni MPK Kraków wystartować w tym, jak i w kolejnych przetargach. Jeżeli
        będą w stanie spełnić wyśrubowane wymagania np. co do taboru (obecnie mają sześć
        autobusów które spełniają wymagania) to mogą bić się o te linie.
        Wygra lepszy i tańszy.
        Z zyskiem dla pasażerów.
        • Gość: bulba Re: Bredzisz IP: *.net.autocom.pl 20.08.07, 08:26
          > Jeżeli będą w stanie spełnić wyśrubowane wymagania np. co do taboru
          > (obecnie mają sześć autobusów które spełniają wymagania)

          Bzdura, nie mają żadnego. Jeśli myślisz o tych zielonych Scaniach Castrosua,
          które mają klimatyzację, to brak im czwartych drzwi.
          • Gość: kr Re: Bredzisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 09:29
            > Jeśli myślisz o tych zielonych Scaniach Castrosua,
            > które mają klimatyzację, to brak im czwartych drzwi.

            Oki, nie pamiętałem czy był w specyfikacji wymóg czwartych drzwi. Jeżeli
            faktycznie był - to rzeczywiście liczba autobusów spełniających wymagania w MPK
            wynosi zero.
      • Gość: Brunhilda Re: czuć smród IP: 149.156.58.* 20.08.07, 07:52
        Aldonko, w jakim dziale pracujesz w MPK ? :>
      • Gość: buehehehe Re: czuć smród IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 10:28
        co, stołek się chwieje asystentce prezia Pilszczka?
        Jak MPK takie wspaniałe, to niech - wzorem Łodzi - konkuruje w innych miastach :)))
    • Gość: hrabia Lodz wygrywa!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 01:18
      1. Konkurencja zawsze jest dobra.

      2. Pisanie o "najlepszych trasach" jest nieporozumieniem,
      wskazujacym na to, iz kazdy kto uzywa podobnej logiki o "najlepszych
      trasach", nie ma ZADNEGO pojecia o funkcjonowaniu systemu zbiorowej
      komunikacji w duzej aglomeracji miejskiej. Tutaj mowienie
      o "najlepszych trasach" jest czystym nieporozumieniem, bzdura i
      idiotyzmem.

      3. Jesli wygra MPK Lodz (czego zycze), jakosc uslug poprawi sie.
      Poniewaz mam doswiadczenie i z Krakowem i z Lodzia, to stwierdzam z
      pelnym przekonaniem, iz standard swiadczenia uslug przez MPK Lodz
      jest 100 razy lepszy, niz ma to miejsce w Krakowie. Krakow wygrywa
      pod katem jakosci taboru - fakt. Ale jakosc obslugi jest fatalna:
      komunikacja jest niepunktualna oraz zbyt rzadka, a do tego, rozklady
      jazdy pomyslane sa w sposob wyjatkowo przeciwko ludziom. Zupelnie
      inaczej jest w Lodzi: komunikacja miejska (lacznie z podmiejska,
      np.: Chocianowice, Zgierz) jezdzi punktualnie, az mozna (niczym
      przed wojna), regulowac wedle niej zegarek. Do punktualnosci,
      dochodza takze plusy zwiazane z czestotliwoscia kursow (w
      wiekszosci, co 6 - 8 minut). Mimo, iz Lodz jest miastem znacznie
      wiekszym od Krakowa, nie ma problemu z zapewnieniem ciaglosci
      komunikacji przez cala dobe. W przypadku Krakowa jest tak, iz
      ostatnie kursy sa po godzinie 22. Nastepnie pojawia sie 'wyrwa
      czasowa', trwajaca az do rana. W miedzyczasie (czasami) autobus
      nocny, ktory kursuje - ewentualnie - raz na godzine. Pomijam juz, ze
      w porownaniu z Lodzia, siec nocnej komunikacji krakowskiej jest po
      prostu znikoma. A wiec, krakowska komunikacja jest nie dosc, ze
      rzadka, to jeszcze, zle rozparcelowana. Paranoja. Za to w przypadku
      Lodzi, komunikacja nocna (prawidlowo rozplanowana i rozmieszczona)
      zaczyna sie tuz po godzinie 22, i trwa w zasadzie do przelomu 4 i 5
      rano. Potem juz jest normalna komunikacja dzienna.

      • Gość: ? obywatelu Hrabio ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 07:23
        może i hrabiowskie niezadowolenie zasadne, ale
        Panie Hrabio co ma do nich MPK ???:


        1. sieć "transportu miejskiego" i rozkłady jazdy ustala nie MPK,

        jeno Zarząd Transportu Miejskiego...
        tak samo ustali je dla MPK Łódź :-)..


        2. Opóźnienia - no cóż stan i przepustowość ulic /korki, remonty/
        to też raczej nie zależą od MPK ani od MPK Łódź nie będą zależeć :-)
        • Gość: siwek Re: obywatelu Hrabio ! IP: *.chello.pl 20.08.07, 08:49
          ale niektorzy mysla ze jak wejdzie konkurencja to jej autobusy beda
          miec sygnaly swietlne uprzywilejowane oraz pierwszenstwo na kazdym
          skrzyzowaniu. linie jezdzace w scislym centrum maja miec na
          wyposazeniu silnik o zmiennej geometrii polozenia do ktorego bedzie
          sie montowac smiglo - i wtedy jako helibus przelecą górą.

          skonczy sie to tak ze barachło wejdzie do centrum a MPK spokojnie
          skupi sie na liniach podmiejskich, gdzie kasa jest najlepsza.
          • Gość: 1spag Re: obywatelu Hrabio ! IP: *.hers.adsl.virgin.net 20.08.07, 09:59
            tak mnie Zastanawia co to jest za skrot ue, jesli unia europejska tzn ze mpk lodz troche przesadza bo teoretycznie cala unia wiedziala o przetargu wczesniej niz lokalni zainteresowani,chyba ze autora tekstu ponioslo
          • Gość: obserwator Re: obywatelu Hrabio ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 11:51
            > MPK spokojnie
            > skupi sie na liniach podmiejskich, gdzie kasa jest najlepsza.

            Możesz rozwinąć myśl? Co znaczy: "gdzie kasa jest najlepsza"? W czym kilometr
            przejechany na linii podmiejskiej jest lepszy od kilometra w mieście?
            • Gość: lunch Re: obywatelu Hrabio ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.07, 13:18
              Tu akurat bym się z nim zgodził. Podmiejskie są lepsze, bo nie ma
              korków, większa prędkość techniczna (czyli więcej kilometrów w tym
              samym czasie pracy kierowcy i przy mniejszym zużyciu paliwa) a
              stawka ta sama. W Warszawie na przykład gdy przewoźnik ma problemy z
              kierowcami, to na podmiejskie wysyła w pierwszej kolejności.
              Inna sprawa, że jak na mój mózg krakowskie funkcjonują nielegalnie,
              bo miasto Kraków nie jest stroną porozumień międzygminnych, więc nie
              powinny zatrzymywać się na jego terenie.
          • Gość: hrabia Siwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 14:40
            Twoj kpiacy ton nie jest uprawniony, ale masz racje: wiele sie moze
            zmienic. Miedzy innymi spadna ceby biletow MPK i poprawi sie jakosc
            obslugi. Bo tego wymagac bedzie konkurencja, wobec zmruszalego
            krakowskiego MPK.
            • Gość: siwek szanowny hrabio IP: *.chello.pl 20.08.07, 15:11
              Jak zapewne wiesz - MPK jest obecnie przewoznikiem ktoremu placi sie
              za kilometr. Zatem firma owa ma gleboko to ile kosztuja bilety.
              Niech ceny spadaja (jak mi kaktus wyrosnie). A jakie masz
              zastrzezenia do jakosci obslugi? Jeden z najnowoczesniejszych
              taborow w Polsce z tego co sie orientuje. Kierowca sie nie
              usmiechnal do Ciebie czy co? Przyzwyczaj sie. Ludzie kiepsko
              oplacani zazwyczaj nie sa przychylnie ustosunkowani do otoczenia.
              Moze wieszaj psy na ZTP ktore o wszystkim praktycznie decyduje.

              • Gość: hrabia Re: szanowny hrabio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 16:34
                1. Kierowcy MPK nie sa zle oplacani - prowadzac wlasna dzialalnosc i
                dzierzawiac narzedzie pracy (autobus), maja ok. 3000 zlotych
                miesiecznie. To wiecej, niz sporo osob w tym kraju.

                2. Swe zastrzezenia komunikacyjne opisalem wczesniej. Tak sie
                sklada, ze niezle sie orientuje zarowno w krakowskiej, jak i w
                lodzkiej komunikacji. A wiec, odnos sie merytorycznie. Krakow ma
                nowoczesny tabor - fakt. Ale nic wiecej: zle rozplanowane trasy
                (zarowno dziennej jak i nocnej komunikacji), kursy rzadkie, masowa
                niepunktualnosc. Tak wyglada krakowski standard.
                • Gość: mika Re: szanowny hrabio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 17:50
                  >
                  > 2. Swe zastrzezenia komunikacyjne opisalem wczesniej. Tak sie
                  > sklada, ze niezle sie orientuje zarowno w krakowskiej, jak i w
                  > lodzkiej komunikacji. A wiec, odnos sie merytorycznie. Krakow ma
                  > nowoczesny tabor - fakt. Ale nic wiecej: zle rozplanowane trasy
                  > (zarowno dziennej jak i nocnej komunikacji), kursy rzadkie, masowa
                  > niepunktualnosc. Tak wyglada krakowski standard.

                  Za przebieg tras oraz częstotliwość kursów odpowiada ZTP a nie MPK dlatego czy przewoźnikiem będize krajkowskie czy łódzkie MPK nic się w tej kwestii nie zmieni. Może jedynia ta punktualność :)
                  • Gość: lunch Re: szanowny hrabio IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.07, 13:20
                    No właśnie nie, bo w myśl przetargu przewoźnik ma sam układać - jak
                    mu się podoba - rozkłady jazdy. I to jest największy kretynizm tej
                    operacji.
                • Gość: siwek Re: szanowny hrabio IP: *.chello.pl 20.08.07, 20:06
                  3000 owszem - ajent który zasuwa ponad 230 godzin miesiecznie moze i
                  tyle ma. Ale on nie ma platnego urlopu, on ma sobie sam kupic
                  mundur. No i pracuje o 50% wiecej niz pracownik etatowy. To ma byc
                  wyznacznik dobrobytu? Wolne żarty.
                  Kierowca etatowy ma ledwo 1500 na rękę. Na rano do pracy wstaje o
                  2:30 w nocy. A prace na popoludnie konczy nierzadko o 1 w nocy.
                  TO jest wynagrodzenie adekwatne do odpowiedzialnosci i uciazliwosci
                  tej pracy? Chyba niebardzo.
                  Znajdz zloty srodek na korki i utrudnienia w ruchu i podaj go...
                  ZTP. Moze Cie posluchaja i wszystko bedzie cacy.

                  Zreszta drogi hrabio - ja mam w d... wszelkie utyskiwania na MPK -
                  ja jezdze prywatnym samochodem.

                  • Gość: hrabia Re: szanowny hrabio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 23:30
                    Zreszta drogi hrabio - ja mam w d... wszelkie utyskiwania na MPK -
                    > ja jezdze prywatnym samochodem.


                    Wlasnie zakonczylem z Toba rozmowe.
                    • Gość: siwek Re: szanowny hrabio IP: *.chello.pl 21.08.07, 09:01
                      a co? hrabia tylko zbiorkomem sie wozi?
                      podupadla ta nasza arystokracja oj podupadla.
                      • Gość: hrabia yhm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 14:13
                        Hrabiego stac. Co nie zmienia faktu, iz nie mamy o czym rozmawiac,
                        jesli prezentujesz taka logike, jak zaprezentowales:)
                  • Gość: buehehe Re: szanowny hrabio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 09:33
                    Kierowcy/motorniczy MPK mają 3000/3200 zł pensji - tak jakies 4 miesiące temu
                    opowiadała do prasy pani rzecznik/niedorzecznik MPK :D
                    A skoro jeździsz prywatnym samochodem - to nie zabieraj głosu, bo jestes równie
                    wiarygodny jak kurtyzana nauczająca o zaletach dziewictwa.
                    • Gość: hrabia bueee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 14:15
                      Fakty o krakowskiej komunikacji (jej rozplanowaniu, rozkladach,
                      punktualnosci) juz podalem. Jesli mozesz - zaneguj. Jesli nie
                      mozesz - potwierdz. Tyle.
                      • Gość: buehehehe Re: bueee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 08:35
                        Panie hrabio to było do mnie?
                        Bo ja odpisywałem na głupoty siwka, jak to kierowcy MPK mało zarabiają.
            • klymenystra Re: Siwku 20.08.07, 15:16
              MPK nie ma nic wspolnego z cenami biletow.
              ratunku.
              • Gość: hrabia Kly...pomysl, ok? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 16:39
                Czytaj ze zrozumieniem: NIGDZIE nie napisalem, ze MPK ustala ceny
                biletow, tylko, ze w przypadku konkurencji ceby biletow spadna.
                Dlaczego? Otoz, z banalnego powodu: ceny ustalane sa przez gmine
                (art. 8 ust. 1 Ustawy o cenach; w: Dz. U. 2002, nr 97, poz. 1050),
                na podstawie kalkulacji kosztow (w tym takich, ktore przedstawia
                przewoznik). Gmina moze po prostu wybrac TANSZA oferte...rozumiesz?
                I tyle.
        • Gość: buehehehe Re: obywatelu Hrabio ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 10:32
          > 2. Opóźnienia - no cóż stan i przepustowość ulic /korki, remonty/
          > to też raczej nie zależą od MPK ani od MPK Łódź nie będą zależeć :-)
          Korki i remonty :)))))))))))))))))))))
          Jak słyszę ten argument, zalewa mnie krew!!!!
          Bo jeden kierowca potrafi jechać zgodnie z rozkładem mimo remontu i korków na
          swojej trasie. W razie opóźnienia stara się je nadrobić. Inny - jedzie jak
          ostatnia łamaga po trasie na której nie ma żadnego remontu i ma opóźnienia,
          nawet jak nie ma żadnego korka!!! I jedzie "spacerowo" jak na piknik!!!
          • Gość: hrabia Krakowskie fakty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 14:44
            Dokladnie: MPK w Krakowie generalnie ma w d...uzym powazaniu swych
            klientow. Kierowcom sie nie chce, wiec wykorzystuja rozklady do
            robienia jednego zamiast dwoch kursow. Taka jest prawda. To samo
            dotyczy rozmieszczenia tras i czasowego obliczania ich przejazdow.
            Dodaj do tego wysokie ceny biletow i masz "mpk by Krakow". Smieszne?
            Moze. Ale w tym miescie naprawde nocna komunikacja wyglada zenujaco
            (jeden autobus na godzine), nie mowiac juz o innych zarzutach. W
            Lodzi tabor znacznie slabszy, ale jezdzi punktualnie, czesto (6 - 8
            minut), a do tego jest genialnie rozmieszczony. O nocnej komunikacji
            nie ma natwe co wspominac, bo tego (jak i innych elementow)
            krakowski zaklad komunikacyjny moglby sie uczyc.
          • prunio4 Re: precz z monopolistycznymi praktykami MPK ! 20.08.07, 17:44
            jestem zdecydowaniem za konkurencją.Jak najszybciej.

            Może wtedy:
            - stojąc na przystanku, gdzie kursuje 12 linii, 8 nie będzie jechać
            w tym samym czasie w jednym kierunku,
            -kierowcy będą szanować czas pasażerów i nie spóźniać się 30 minut
            na trasie, gdzie kursuje cokolwiek co 40 minut,
            -kierowcy będą traktować pasażerów jak ludzi, a nie kartofle
            rzucając nimi co chwilę po ścianach,
            -kierowcy będą łaskawie chcieć rozmawiać z pasażerem, który pyta o
            drogę lub bilet w czasie postoju,
            -kierowcy nie będą wyładowywać frustracji zw. z niezadowoleniem ze
            swojej pracy na pasażerach w nieludzki często sposób obsługi i
            autobusu i pasazerów.

            Konkurencjo: przyjdź królestwo twoje w tym deokratycznym
            kapitaliźmie z teorii!!!

            ...nie była stara lecz nie była młoda
            nie grzeszyła wiele bo taka uroda...
        • Gość: hrabia Re: obywatelu Hrabio ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 14:39
          Nie jest prawda, jakoby zaplanowanie rozkladow nie zalezalo od MPK.
          Zarowno to zalezy, jak i rozmieszczenie poszczegolnych tras. A wiec,
          jesli juz chcesz mi cokolwiek zarzucic, to moze sprawdz fakty?
      • adamm5 Re: To Wąsowicz chce udowodnic swoje racje! 20.08.07, 11:10
        Problem protestu MPK Łódź i samego udziału tej firmy w przetargu
        sprowadza sie do osobistych animozji. Otóż prezesem MPK w Łodzi jest
        Krzysztof Wąsowicz, były wiceprezes MPK w Krakowie, krętacz
        przeżarty ambicjami, którego cała załoga już miała dość. Ale gdy
        zaczął donosić do prezydenta miasta na prezesa zarządu, ten w końcu
        się go pozbył. Teraz Krzysieniek jest w Łodzi, gdzie tez miał
        zatargi z władzami miasta, ale jeśli może cos namieszać w Krakowie,
        to czyni to z zamiłowaniem i satysfakcją. Stąd sama zapowiedź startu
        w przetargu i ten protest, by wykazać, że władze Krakowa coś zrobiły
        nie sciśle z literą prawa. Jeśli komus się wydaje, że MPK Łódź
        przyśle swoje autobusy najnowszej generacji podczas, gdy samo ma
        przestarzały tabor, to jest w błędzie. Władze miasta nie zgodzą się
        na wysłanie do innego miasta najnowszych autobusów! Wąsowicz dobrze
        sobie z tego zdaje sprawę, ale jeśli może napsuć krwi prezesowi MPK,
        ze będzie dla niego konkurencją, a urzędnikom magistrackim, że
        wykaże im ich blędy, to będzie to robił! Tylko naiwny i nie znajacy
        sie na rzeczy może uważać, że idzie tu o dobro pasażerów w Krakowie.
        Tak samo, gdy ocenia się sam pomysł przetargu, który docelowo
        zmierza do obniżenia wartości MPK Kraków spółki akcyjnej. Co na to
        pracownicy MPK i kilka tysiecy emerytów, którzy mają formalnie (w
        razie prywatyzacji firmy) prawa do akcji. Inną wartość mają te akcje
        teraz, a inną będą miały, gdy MPK będzie ograniczone do jednej
        zajezdni autobusowej!
        • Gość: buehehehe Re: To Wąsowicz chce udowodnic swoje racje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 12:07
          Typowy MPK-us, boisz się o swoją kasiorę, a pasażerów to najlepiej byś woził
          bydlęcymi wagonami!!!
          Przyjmijcie do wiadomości ze komunikacja miejska to tak samo usługi, jak każde
          inne. Jak ktoś będzie od was lepszy, to albo podnosicie standard, albo zwijacie
          manatki. Czasy komuny się skończyły!!!
          Pasażer to klient, nie bydlę!!!
          Bo dla krakowskiego MPK prawa pasażera się sprowadzają do jednego - ma kupić
          bilet, czekać 20 minut na spóźniający się autobus [do niedawna rozlatujący się
          gruchot] i wychwalać pod niebiosy krakowskie MPK!!
          • Gość: lunch Re: To Wąsowicz chce udowodnic swoje racje! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.07, 13:40
            No weźmy taką uliczkę jak Kuźnicy Kołłątajowskiej. Zanim poprawiono
            137, autobus był raz na godzinę (a ściślej: trzy razem jadące na
            dwie godziny), potem jazda na zadupie (bo jaki sens ma powolna
            wyprawa na Krowodrzę gdy w tym czasie jadąc prosto 29 Listopada
            byłbym już przy dworcu głównym?) i przesiadka na tramwaj. A tu
            słyszę, że tak jest właśnie lepiej i po wyremontowaniu tramwajów
            zabiorą 257 i 277 - jedyne szybkie autobusy do Kleparza. No super.
        • Gość: lunch Re: To Wąsowicz chce udowodnic swoje racje! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.07, 13:35
          Że Wąsowicz słynie w kraju jako pieniacz itd. to racja. Natomiast
          nie można zaprzeczyć, że zarzuty, jakie podniósł w proteście były
          tak oczywiste, że ten przetarg aż raził.
          A konkurencja nie jest żadną próbą obniżania czyjejś wartości, tylko
          przyjęciem do wiadomości (dość późno), że socjalizm się skończył i
          mamy wolny rynek. Zresztą model komunikacji oparty na ZTP jest
          korzystniejszy dla samego MPK, bo dostaje pieniądze za kursy.
          Teoretycznie powinna temu towarzyszyć poprawa komunikacji, choć
          akurat jeśli wyjdzie to tak, jak zaplanowano w przetargu, to będzie
          akurat pogorszenie.
          A przecież można było zrobić ten przetarg wzorując się na Gdyni,
          Bydgoszczy, Warszawie itd., a nie na Gdańsku.

          Jeśli uważasz, że lepiej dążyć do prywatyzacji, to przyjrzyj się
          Kielcom: zamiast podzielić miasto na kilka pakietów i zrobić uczciwe
          przetargi (co dałoby znaczne obniżenie kosztów i realną poprawę
          jakości), wymyślili sobie sprzedaż MPK wielkiemu francuskiemu
          koncernowi, który jest już w Polsce tak silny, że zmusił kierowców
          do wyjazdu do Kielc (bo do tego się w naszym kraju dąży). No to mają
          co chcieli. Nie wiem tylko, co z takiej prywatyzacji miałoby wyjść -
          przewoźnik wciąż ten sam, monopol taki sam, komunikacja zacofana,
          tabor jeszcze gorszy (tak tak, niech liczą, że im Veolia odnowi),
          tylko właściciel przewoźnika inny. A jakie własność ma znaczenie dla
          komunikacji?
      • bastek_pt Zgadzam sie 20.08.07, 11:22
        Fakt, komunikacja zbiorowa w Lodzi to jedno (niestety) z niewielu naprawde bardzo pozytywnych rzeczy w tym miescie; doswiadczalem przez okolo 5 lat, teraz doswiadczam w Krakowie od 2 lat i musze stwierdzic, ze Krakow wypada dosc kiepsko.
        Licze, ze po wprowadzeniu konkurencji i sfinalizowaniu Krakowskiego Szybkiego Tramwaju sytuacja sie poprawi czego miastu goraco zycze
        • Gość: ? owszem będziesz jechał/a szybko Szybkim Tramwajem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 13:39
          który będzie jechał pomiędzy dwoma normalnymi...
          • Gość: J.S. Re: owszem będziesz jechał/a szybko Szybkim Tramw IP: *.pai.net.pl 20.08.07, 18:10
            Drogie dziecko, na trasie tzw. "szybkiego tramwaju" wszystkie wagony
            sa szybkie, nawet te "normalne" (cokolwiek by to mialo znaczyc).
          • Gość: J.S. Re: owszem będziesz jechał/a szybko Szybkim Tramw IP: *.pai.net.pl 20.08.07, 18:11
            Nono, ciekawe te komentarze nt. lodzkiego MPK - my tu glownie
            podziwiamy wlasnie krakowskie ;]
        • hubar Re: Zgadzam sie 20.08.07, 18:12
          Jedna z niewielu pozytywnych rzeczy? Hmmm ciekawy jestem jakie są
          Twoje zainteresowania i upodobania, skoro tak mówisz.

          P.S. Łódź powierzchniowo wcale nie jest duża, jak to ktoś wyżej napisał. Łódź ma
          wielu mieszkańców, razem z przyległymi Zgierzem i Pabianicami, oraz mniejszymi
          Aleksandrowem i Konstantynowem, to ponad milion mieszkańców. Niemniej mamy
          przede wszystkim gęste zaludnienie.
          • Gość: J.S. Re: Zgadzam sie IP: *.pai.net.pl 20.08.07, 18:18
            Łomatko, nie kazdy musi sie jarac Ksiezym Mlynem, wyluzuj.
          • Gość: goscXXX Jak To Łódź Nie Jest Dużym Miastem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 18:34
            Łódź jest dużym miastem, zarówno jeśli chodzi o powierzchnię, jak i o liczbę
            ludności. Powierzchniowo i ludnościowo wyprzedzają ją tylko Warszawa i Kraków.

            To tak dla wyjaśnienia.

            Natomiast przyznaję rację, że Kraków jest większy od Łodzi.
            Pozdrawiam.
          • Gość: hrabia hub... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 11:43
            Wszystko zalezy, jak liczysz powierzchnie. Wedle jednych danych,
            Lodz jest wieksza od Wroclawia, a wedle innych, jest mniejsza.
            Podobnie jest ze stosunkiem jej powierzchni do innych miast (w tym,
            Krakowa). Co do ilosci mieszkancow - rozumiem, ze piszesz o lodzkiej
            aglomeracji. Faktycznie, liczac tak jak Ty to czynisz, bedzie milion
            osob, ale znow wszystko zalezy od metodologii.

            Abstrahujac od tego, czy Lodz wieksza (powierzchniowo) od Krakowa
            jest czy nie jest - komunikacje posiada lepsza (poza taborem).
            Lepiej rozwiazana, punktualniejsza, wieksza (dodaj linie
            podmiejskie - w tym np.: tramwaj do Chocianowic). A Krakow na tym
            polu przegrywa. Kwestie nocnej komunikacji w Krakowie lepiej otulic
            zaslona milczenia (opisalem juz jej wady).

    • wichrzyciel Konkurencja dla MPK opóźnia się 20.08.07, 18:53
      Drodzy Przyjaciele z Krakowa.
      Wczytując się uważnie w niniejszą dyskusję, mam nieodparte wrażenie,
      że za dużo w niej wyobrażeń i emocji, a za mało wstrzemięźliwej
      oceny sytuacji. Nie będę się tu ustosunkowywał do wszystkich tez,
      ale:
      1. Prezesem MPK Łódź faktycznie jest K. Wąsowicz i zapewne jest
      źdźbło prawdy w tym, że być może chce się na Krakowie odegrać. Ale
      dla jasnośći - nie jest to pierwszy przetarg "na obczyźnie" do
      którego startuje MPK Łódź (bodaj startowało też w Warszawie). Poza
      tym, o ile mi dobrze wiadomo, to prezydent Kropiwnicki specjalnie
      ściągnął go do Łodzi i jak dotąd kochają się miłością wielką, więc o
      zadnych zatargach Wąsowicza z władzami miasta mowy nie ma. Ku
      niezadowoleniu wielu zapewne...

      2.Na MPK Łódź odkąd prezesem jest K.Wąsowicz łodzianie pomstują i
      złorzeczą. I bynajmniej nie o organizację komunikacji, za
      przeproszeniem, zbiorowej tu idzie, ale przede wszystkim o jakość
      usług, punktualność właśnie, stan taboru (choć to się ostatnio
      błyskawicznie zmienia na lepsze), respektowanie praw pasażerów,
      sposób przeprowadzania kontroli biletów, itp. Wbrew temu co piszą
      moi niektórzy przedmówcy, wcale tak miodem płynąca to Łódź nie jest
      pod tym względem.

      3.Nie byłbym jednak lokalnym patriotą, gdybym nie napisał, że
      faktycznie jeśli porównać organizację komunikacji zbiorowej Krakowa
      i Łodzi, to wypada ona na korzyść drugiego z miast. Tyle, że to nie
      MPK organizuje transport w mieście, ale odpowiednie zarządy dróg i
      komunikacji. Podobnie zresztą jak ustalanie cen biletów należy do
      władz miast. To co może za MPK Łódź przemawiać w tej sytuacji, to
      inne zasady zatrudniania i rozliczania kierowców za prawidłowe
      wykonywanie obowiązków. W Łodzi zwykle kierowcy boją się nie
      przestrzegać rozkładów, bo to ich zwyczajnie osobiście kosztuje.

      4.Stan taboru w Łodzi nie ma w tym przetargu jakiegokolwiek
      znaczenia. Zresztą MPK Łódź nie dysponuje ani jednym pojazdem z
      klimatyzacją. W przypadku wygrania przetargu, będzie musiało takie
      pojazdy zakupić i tyle. I na pewno miasto Łódź nie będzie się do
      tego dokładać, ani tym samym protestować, bo wkońcu mowa o
      działalności czysto komercyjnej (czyt. zarobkowej, pozwalającej na
      pokrycie części kosztów funkcjonowania firmy w Łodzi).

      I na koniec refleksja: jesli już Kraków stawia na system wielu
      przewoźników (czego osobistym zwolennikiem nie jestem), to
      zdecydowanie, jak uczy doświadczenie innych miast, lepiej wybrać
      ofertę firm prywatnych, niż samorządowych. Po prostu wielkie i
      zwykle generujące ogromne koszty molochy (PKSy, MPK), zawsze nimi
      pozostaną - tak w kwestii mentalności pracowników, jak realizowanych
      systemów zarządzania (a często ich braku). Osobiście uważam jednak,
      że sęk tkwi gdzie indziej. Ale o tym decydują mądrze lub mniej
      wyborcy co cztery lata...
      • Gość: hrabia Komunikacja Ldz i Krk - FAKTY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 13:16
        Byles laskaw napisac wiele sadow, z ktorymi wypada sie zgodzic. Ale,
        nie tylko nie wypada - lecz wrecz nie mozna - zgodzic sie z
        naciaganiem faktow. Skoro generalizujesz, to ja takze odnosil sie
        bede do twierdzen o charakterze ogolnym. O ile faktycznie,
        porownanie komunikacji Lodzi i Krakowa wypada korzystniej dla Lodzi,
        to jednakze nie jest prawda, ze Lodzianom przeszkadza u miejskiego
        przewoznika punktualnosc, a w zasadzie: jej brak. O ile mozna sie
        jeszcze zgodzic z Twymi uwagami nt. taboru lodzkiego (slaby, vide:
        wypadajace silniki tramwajowe) lub sposobu kontroli biletow przez
        niektore firmy, o tyle w odniesieniu do meritum sprawy, racz zwazyc,
        iz standard swiadczenia uslug KOMUNIKACYJNYCH przez MPK Lodz
        jest 100 razy lepszy, niz ma to miejsce w Krakowie. Krakow wygrywa
        pod katem jakosci taboru - fakt. Ale jakosc obslugi jest fatalna:
        komunikacja jest niepunktualna oraz zbyt rzadka, a do tego, rozklady
        jazdy pomyslane sa w sposob wyjatkowo przeciwko ludziom. Zupelnie
        inaczej jest w Lodzi: komunikacja miejska (lacznie z podmiejska,
        np.: Chocianowice, Zgierz) jezdzi punktualnie, az mozna (niczym
        przed wojna), regulowac wedle niej zegarek. Powodem tego jest miedzy
        innymi system wewnetrznych przepisow w MPK, w odniesienu do
        odpowiedzialnosci kierowcy za jazde niepunktualna.

        Do zalet lodzkiej punktualnosci, dochodza takze plusy zwiazane z
        czestotliwoscia kursow (w wiekszosci, co 6 - 8 minut. Przykladem
        niech bedzie wezlowy przystanek P.O.W. o numerze 0583: sprawdz
        czestotliwosc kursowania tramwajow linii 7,8,9,10,12,13).

        W Lodzi nie ma problemu z zapewnieniem ciaglosci komunikacji przez
        cala dobe. W przypadku Krakowa jest tak, iz ostatnie kursy sa po
        godzinie 22. Nastepnie pojawia sie 'wyrwa
        czasowa', trwajaca az do rana. W miedzyczasie (czasami) autobus
        nocny, ktory kursuje - ewentualnie - raz na godzine (przykladem
        niech bedzie autobus nocny linii 610).

        Pomijam juz, ze w porownaniu z Lodzia, siec nocnej komunikacji
        krakowskiej jest po
        prostu mniejsza. A wiec, krakowska komunikacja jest nie dosc, ze
        rzadka, to jeszcze, zle rozparcelowana. Za to w przypadku
        Lodzi, komunikacja nocna (prawidlowo rozplanowana i rozmieszczona)
        zaczyna sie tuz po godzinie 22 (Przykladem moze byc linia N3;
        jezdzaca dwa razy na godzine) i trwa w zasadzie do przelomu 4 i 5
        rano. Potem juz jest normalna komunikacja dzienna.

        Tyle FAKTOW.
    • Gość: rubenstand co z przystankiem allaska IP: *.chello.pl 20.08.07, 19:20
      głupio pisać ale wiele firm przewozowych cierpi na decyzjach pani DYREKtOR .
      Wydają pozwolenia na linię np bus z punktu a do punktu b . po upływie roku od
      przyznania przystanku na użytkowanie wysyłają powiadomienie do Urzędu
      Marszałkowskiego że przystanek nie istnieje od 4-ech lat w tym miejscu .A na
      licencji jest na to zgoda , pytanie Kto ZAPŁACI ZA WYGRANE PROCESY O STRATY Z
      TYM ZWIĄZANE ???? JA WAM ODPOWIEM MIASTO SMOKA KAŻDEMU Z KOLEI PRZEWOŹNIKOWI
      !!!! GRATULACJE O CZYM MOWA JAKA KONKURENCJA DLA MPK .Ziomkostwo zasiadło na
      posadach marzyciele ci co myślą że dostaną zgodę na przystanki. MOŻE WYBORCZA MA
      KOGOŚ TAM BO NI HU HU O TYM NIE PISZE A TO SPRAWA DLA REPORTERA I NIC NIE
      ROBICIE ???????
    • mr.lordi greso mylisz sie 21.08.07, 19:14
    • Gość: lunch Konkurencja dla MPK opóźnia się IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.07, 13:00
      Nic dziwnego - wystarczy przestudiować protest MPK Łódź, by zobaczyć
      jak ten przetarg był spieprzony. Nic dziwnego, że go unieważnili.
      Natomiast dwie kwestie nieco usprawiedliwiają Zamawiającego:
      1. Jest to nowy organizator i nie ma doświadczenia w przetargach.
      2. Ponieważ ZTP nie utworzono 10-15 lat temu, część infrastruktury,
      która powinna stanowić własność miasta (ZTP) przeszła w ręce
      prywatnej spółki (MPK) i teraz nie tak łatwo jest ją odebrać, by móc
      dysponować. Chodzi tu głównie o słupki, wiaty, tablice na rozkłady,
      ale też np. nadzór ruchu.

      W efekcie jest tak, że MPK ma rozkłady skoordynowane, a tu nagle na
      trzy linie wchodzi przewoźnik, który sam ma układać - wg
      własnego "widzimisię" rozkłady jazdy, a do tego sam je rozwieszać.
      No więc upada jakakolwiek koordynacja, a odrębne rozkłady na
      przystankach zaburzą estetykę. Zaburzą je też barwy taboru, bo w
      przetargu miały być dowolne, z zalecanym wiodącym udziałem
      niebieskiego. Ale do licha, w przetargu słowo "zalecane" nic nie
      znaczy, bo nie jest to wymóg bezwzględny, czyli przewoźnik mógł
      sobie pomalować na żółto-czarno.

      Natomiast jest kilka idiotyzmów i oni ich - co gorsza - bronią. Na
      przykład to, że niby na podstawie przekazanych parametrów linii
      przewoźnik sam określa, ile taboru potrzebuje. A przecież nie
      wiadomo, czy dany rozkład ZTP zaakceptuje. I teraz w zależności czy
      postoje na pętlach będą 10-10 czy 5-15 czy 20-0 (20-20) i co z
      posiłkami, potrzebna jest inna liczba autobusów. I nie napisali, co
      z rezerwowymi - czy mogą być jakiekolwiek?

      Poza tym od roku 2009 mogą się zmienić parametry tras i co wtedy z
      rozkładem i niezbędną liczbą taboru?
      • ww_lodz Re: Konkurencja dla MPK opóźnia się 24.08.07, 01:46
        Mam taką jedną uwagę: prosze nie przesadzajcie z tą jakością taboru
        łodzkiego MPK; ostatnio kupiliśmy 117 nowych autobusów.
        Pozdrawiam:)
        • Gość: hrabia lodz gora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 13:30
          Jak pisalem juz wczesniej, jedyne co Krakow ma do zaoferowania to
          jakosc taboru. Poza tym - w perspektywie porownania rozwiazan
          komunikacyjnych - przegrywa z kretesem. Nie musze sie powtarzac,
          stwierdzajac tylko, ze zarowno dzienna jak i nocna komunikacja w
          Lodzi jest 100 razy taka, jak w Krakowie.
          • ww_lodz Re: Łódź górą - cieszę się... 24.08.07, 14:53
            ...ale także tabor się poprawia. Już nie pamiętam kiedy jechałem
            ostatnio ikrausem;)
            • Gość: hrabia Re: Łódź górą - cieszę się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 12:34
              I to jest tendencja prawidlowa, ktora utrzymuje lodzkie MPK.
              Pomyslem dobrym (nieznanym w Krakowie) jest takze to, iz rozklady
              lodzkie posiadaja zaznaczone na czerwono godziny, kiedy kurs
              (tramwaju/autobusu) odbywa sie poprzez niskpodlogowy srodek
              transportu.

              Co do lodzkiego taboru: faktem jest (podnoszonym czesto nie tylko w
              Krakowie, ale i Lodzi), ze winno stawiac sie na tabor polski: nie
              jest on w niczym gorszy, od 'zachodniego'. Tymczasem Lodz przez
              ostatnie lata miala tendencje do kupowania MAN, Volvo, Mercedes -
              miast Solarisow czy Jelczy. Dodam, ze zarowno Solarisy jak i Jelcze
              (nawet z calosciowa niskopodlogowa plyta) bardziej sie oplacaja: sa
              tansze i maja tanszy serwis. Ale poza tym, Lodz gora;)
              • Gość: kr Jelcz tańszy? HA, HA, HA !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 23:32
                > Pomyslem dobrym (nieznanym w Krakowie) jest takze to, iz rozklady
                > lodzkie posiadaja zaznaczone na czerwono godziny, kiedy kurs
                > (tramwaju/autobusu) odbywa sie poprzez niskpodlogowy srodek
                > transportu.

                Jeżeli są to rodzynki - to rzeczywiście trzeba je oznaczyć w rozkładzie. W
                Krakowie wysokopodłogowych już prawie nie ma - liczba Ikarusów jest pomijalna,
                pozostałe - nawet najstarsze Scanie - mają co najwyżej jeden stopień. Poza tym
                jest problem awarii: co, jeżeli taki autobus się zepsuje na trasie? Przecież
                trzymanie na rezerwie niskopodłogowca (zamiast żeby jeździł po mieście) jest
                nieuzasadnione.

                > Dodam, ze zarowno Solarisy jak i Jelcze
                > (nawet z calosciowa niskopodlogowa plyta) bardziej sie oplacaja: sa
                > tansze i maja tanszy serwis.

                Solarisy - może tak.
                Jelcze?
                HA, HA, HA !!!
                Może i są najtańsze (cena zakupu).
                Może i dają się serwisować metodą młotka i spawarki.
                Ale wytrzymałość mają TRAGICZNĄ!!!
                Po Krakowie jeżdżą Scanie z pierwszych dostaw (początek lat
                dziewięćdziesiątych). Mają po kilkanaście lat, a mimo to ciągle jeżdżą. Powoli
                się je remontuje, odnawia itp. Tymczasem Jelcze zakupione nawet kilka lat
                później idą kolejno do kasacji.

                Jeżeli więc zakładasz, że autobus kosztujący powiedzmy 1.000.000,- i
                wytrzymujący 10 lat jest tańszy od autobusu kosztującego 1.200.000,- (ale
                wytrzymującego 20 lat użytkowania) - to tak, masz rację: Jelcz jest tańszy.
                • Gość: hrabia Nie wiesz o czym mowisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 01:04
                  Zatem, z czym sie spierasz? Gdybys mial MINIMALNE pojecie o lodzkiej
                  komunikacji, moglbys ja porownac z komunikacja krakowska. Sek w tym,
                  ze - wydaje mi sie - iz owego pojecia nie masz. Po prostu. Krakow
                  broni sie TYLKO taborem...

                  Ad Rem:

                  W Krakowie nie ma wysokopodlogowych autobusow? Napisales, ze "prawie
                  nie ma". Coz, parafrazujac pewna reklame, mozna by rzec, iz "prawie"
                  robi naprawde duza roznice...Twoje "prawie", oznacza calkiem spora
                  (pokazna) czesc, szczegolnie w odniesieniu do komunikacji
                  podmiejskiej (pozastrefowej). Tam zmiany sa najwolniejsze. Ale -
                  przyjmijmy - ze niskopodlogowych jest sporo. I co z tego? Pozostale
                  walory krakowskiej komunikacji po prostu NIE ISTNIEJA.

                  Co do rozkladow: w Krakowie nie ma takiego systemu, jak w Lodzi, i
                  jest to blad. Przekonanie o tym, iz autobus BEDZIE niskopodlogowy,
                  to sporo - szczegolnie dla osob starszych, lub matek z dziecmi. A
                  tak, to nigdy nie wiedza, jak bedzie. Biorac pod uwage, iz krakowska
                  komunikacja broni sie JEDYNIE taborem, to chyba mozna pasazerom dac
                  choc ta pewnosc? Nie sadzisz?

                  Rozrozniaj autobusy NISKOWEJSCIOWE od NISKOPODLOGOWYCH. Skoro
                  piszesz o tych drugich, to wiedz, iz sa one drogie, i nie zawsze
                  potrzebne. Niskowejsciowe - mozna zrozumiec. Ale CALA niska podloga?
                  A po co? Ja wiem, ze pelna plyta niska wyglada modnie...ale czy to
                  jest ZASADNICZY powod do kupna? Zawsze PELNA niska podloga jest
                  potrzebna??? Moda na autobusy niskopodlogowe jest niewatpliwa: tyle
                  tylo, ze niskopodlogowe maja slabsza konstrukcje, a przez to, sa
                  bardziej awaryjne (notorycznie: tylny most). Tak niskie zawieszenie
                  sie po prostu nie nadaje na polskie drogi. A w kazdym razie, nie
                  tylko i wylacznie takie.

                  Inna kwestia jest to, iz Solaris (podobnie, jak Solbus w przejazdach
                  miedzymiastowych i specyfikacjach miedzynarodowych) moze z
                  powodzeniem konkurowac z Volvo, Man, czy Mercedesem. W przypadku
                  Solbusow, porownaj je chocby z II czy III generacja Lion's Coach'a
                  MAN, lub Scania w modelu Irizar...a w przypadku Solarisow (transport
                  miejski): kupowanie drogich marek 'zachodnich' jest nieuzasadnione.
                  Po prostu. Nie tylko cena zakupu jest nizsza, ale i serwis
                  techniczny tanszy. A to NAPRAWDE DUZO - dla kazdego przedsiebiorstwa
                  transportowego. Co do 'mlotka i spawarki': przyjmuje, iz to mial byc
                  zart? Jesli faktycznie, to jest on niesmieszny. A jesli Ty
                  faktycznie tak uwazasz, to znaczy, ze realnie nie masz zielonego
                  pojecia o przedmiocie rozmowy. "Mlotek i spawarka", "tragiczna
                  wytrzymalosc" - Ty w ogole wiesz, jak wyglada niskowejsciowy lub
                  niskopodlogowy Jelcz lub Solaris? W czym CALKOWICIE NISKOPODLOGOWY
                  Jelcz M125M ustepuje niskopodlogowemu MAN? A niskopodlogowe
                  przegubowce Jelcza (M181MB)? W czym sa gorsze od niskopoglogowych
                  przegubowcow Karosy (Kapena)?


                  P.S. Jak pisalem juz kilkakrotnie, Krakow broni sie jedynie taborem.
                  Pozostale rozwiazania komunikacyjne (w tym, rozmieszczenie tras,
                  budowa rozkladow, punktualnosc, etc.) leza. Szkoda, ze w tym miescie
                  nawet tabor (ten jedyny mocny punkt), mialby byc idiotycznie
                  wzorowany na zachodnich.
                  • Gość: kr Nie czytasz tego, co piszę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 10:35
                    > Zatem, z czym sie spierasz? Gdybys mial MINIMALNE pojecie o lodzkiej
                    > komunikacji, moglbys ja porownac z komunikacja krakowska.

                    Nie znam komunikacji łódzkiej, więc o niej się nie wypowiadałem.
                    Odpisałem jedynie dlaczego nie ma sensu - według mnie - informować o tym, czy
                    przyjedzie niskopodłogowy lub niskowejściowy. W Krakowie jeżeli już, to
                    należałoby informować że przyjedzie wysoki. Cóż się bowiem do nich zalicza? Na
                    pewno Ikarus - obecnie poza #719 już nie spotykany. Jeżeli jest jeden stopień w
                    wejściu to też jest wysoki? Ok. To rzeczywiście jest ich nieco więcej - pierwsze
                    Scanie przegubowe, bo kolejne krótkie CLL-ki już nie miały stopnia. Może jeszcze
                    nieco krótkich Jelczy. Ale i tak jest to niewiele w całym taborze.
                    Dalej - twierdzisz, że jeżdżą na podmiejskich liniach? Chyba jednak tylko na
                    niektórych - linie podmiejskie w Krakowie działają na podstawie umowy z
                    sąsiednimi gminami. A te w większości przypadków wymagają właśnie taboru
                    niskopodłogowego lub niskowejściowego.

                    > W czym CALKOWICIE NISKOPODLOGOWY
                    > Jelcz M125M ustepuje niskopodlogowemu MAN? A niskopodlogowe
                    > przegubowce Jelcza (M181MB)?

                    Nie wiem, bo w Krakowie takich nie ma (181 są, ale o ile wiem w wersjach w
                    których niska jest tylko na części).
                    I nie o tym pisałem.
                    Natomiast faktem jest, że pierwsze Scanie wciąż jeżdżą a później kupowane Jelcze
                    muszą być kasowane (bo się sypią). Jeżdżę liniami, gdzie część kursów obsługują
                    właśnie stare Scanie, część now(sz)e Jelcze. Stan tych ostatnich jest już
                    TRAGICZNY - a zdarza się, że mają raptem 7-8 lat)! Nawet wewnątrz widać korozję
                    (o jakości i wyglądzie elementów osłon, dachu czy drzwi nie wspominając). I
                    tylko to mam na myśli - wiem, że silników Jelcz nie produkuje, skrzyń również,
                    przeguby też są z zewnątrz (i tak pewnie można by wymieniać dalej) - ale to
                    tylko kawałki autobusu. Pozostaje konstrukcja, jakość i jej wytrzymałość. A
                    Jelcz swoimi konstrukcjami (przynajmniej tymi, które są w Krakowie) nie wyszedł
                    poza Berlieta. I powtórzę: skoro są tak samo dobrze jak np. Scania to dlaczego
                    nowsze Jelcze są kasowane a starsze Scanie remontowane?

                    I jeszcze jedno pytanie - czy Jelcz opanował technologię klimatyzowania wnętrza?
                    Bo obecnie wszystkie zamówienia będą tego wymagały.
                    • Gość: hrabia Czyzby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 12:06
                      Widzisz: dla Ciebie nie ma sensu informowanie o
                      niskopodlogowym/niskowejsciowym - a dla innych ma. Gdybys byl matka
                      z dzieckiem, ktora musi sie szamotac z wozkiem dziecinnym, to bys
                      dosc szybko zmienil zdanie. Podobnie, gdybys byl osoba niedolezna,
                      dla ktorej kazdy krok jest problemem. Wtedy duze znaczenie ma, czy
                      tabor ULATWI czy UTRUDNI wejscie, oczywiscie, jak juz (laskawie) sie
                      pojawi.

                      Widze, ze nadal masz naaaaaader szeroka definicje slowa 'prawie'.
                      Coz, w takim razie zwroc uwage na pozastrefowa komunikacje z Nowego
                      Kleparza, lub z Salwatora. Ja nie przecze, ze tabor krakowski w
                      sporej mierze jest z niska plyta - ale nie jest to az taki odsetek,
                      jak usilujesz przedstawic. Po prostu. Samych Jelczy 120M masz 20 w
                      Krakowie. A Autosan H6? Tez ponad 20. Ale ok - masz sporo
                      niskowejsciowych, lecz chocby dla tych 40 UCZCIWYM jest informowanie
                      pasazerow o rodzaju autobusu, jaki przyjedzie.

                      Te "krotkie Jelcze" o ktorych piszesz (jak rozumiem, masz na mysli
                      M081MB/3 VERO), tez maja schodek z przodu. Pomijam juz, iz
                      (nagminnie w Krakowie), sa one dawane na trasy o zbyt duzym
                      natezeniu pasazerskim. Powoduje to, iz podrozni sa generalnie mocno
                      niezadowoleni sciskiem, jaki MPK Krakow funduje im na trasie chocby
                      154. Tam jezdza WYLACZNIE M081MB/3 VERO - a jest to trasa na
                      Dworzec. Zatem, do zle dobieranego taboru dochodzi jeszcze zle
                      rozplanowanie taboru, pod wzgledem jego uzytecznosci. Jak zatem
                      widzisz, takie 'zle' autobusy potrafia obslugiwac nie tylko
                      podmiejskie, ale i nader miejskie linie...

                      Co do niskopodlogowych (pelna plyta): to moda. Taki sprzet nie
                      nadaje sie na polskie trasy, a kupowany jest z powodow roznych -
                      przy czym, walory techniczne nie zawsze sa najwazniejsze. Bo gdyby
                      bylo inaczej, nikt nie ujednolicalby taboru (w polskich warunkach!)
                      do niskopodlogowcow, w ktorych generalnie zawieszenie 'rznie' po
                      drodze, a tylny most sie naprawia czesto. To powoduje wydatki. A
                      wydatki to koszty. Czyz nie?

                      Co do porownania polskich i zachodnich marek autobusow: mowiles
                      generalnie o firmach Solaris oraz Jelcz - a wiec, pytalem
                      generalnie. W czym sa gorsze, poza tym, ze sa tansze w zakupie,
                      eksploatacji i serwisie...?:)

                      Mozemy rozmawiac o paranoicznych skrzyniach, o tym, ze przydalby sie
                      ZF. O tym, ze kazda z marek ma mase minusow (np.: Scanie czy Volvo
                      generalnie maja slabe uszczelki okien). I wiem, w jaki sposob MAN
                      potrafi walczyc o swoje (podobnie jak DAF czy IVECO) - wycinajac w
                      pien konkurencje poprzez niewysylanie jej silnikow na czas...to
                      jednak nie znaczy, ze Jelcz czy Solaris jest zlym rozwiazaniem.

                      Jelcz nie jest idealem - oczywiscie. Ale jest PRZYNAJMNIEJ
                      porownywalny z 'zachodnimi markami' (turecki Mercedes...nie zartuj).
                      W przypadku Solarisa zas, mozna z pelna odpowiedzialnoscia
                      stwierdzic, ze to klasa LEPSZA od Volvo czy MAN. O Karosie (Kapena)
                      juz nie mowiac.

                      Mowisz o wygladzie. Coz, gust jest sprawa subiektywna. Jednakze
                      (szczegolnie w odniesieniu do komunikacji miedzymiastowej), wyglad
                      czesto przeklada sie na funkcjonalnosc. Porownaj wygode (bo o
                      komforcie mowimy) Lion's Coach'a MAN z Irizarem - zobaczycz, ze MAN
                      bije na glowe Scanie. A potem zestaw ze soba MAN i Autosan
                      (A1010T/3; albo A0808T GEMINI). Naprawde, polski produkt jest az tak
                      w tyle...? Nie jest lepszy od nowych generacji - ale od starych
                      jest. Zreszta, od tych nowych tez nie jest koszmarnie gorszy (poza
                      designem). Analogicznie jest w komunikacji miejskiej: Jelcz jest
                      (przynajmniej) porownywalny ze swymi zachodnimi konkurentami, zas
                      Solaris bije ich na glowe. I to sa po prostu fakty.

                      Odnosnie klimatyzacji:

                      1) Rozrozniaj klimatyzacje OBSZARU PASAZERSKIEGO oraz klimatyzacje
                      STANOWISKA KIERUJACEGO. To dwie rozne sprawy, a wyraziles sie
                      nieprecyzyjnie ('technolgia klimatyzowanego wnetrza'). Jak rozumiem,
                      chodzilo ci o to, czy Jelcz posiada w swej ofercie klimatyzacje
                      obszaru pasazerskiego? Nie, nie posiada. Za to jesli idzie o
                      klimatyzacje stanowiska kierujacego, to - poza Scaniami i
                      Solarisami - Jelcze POSIADAJA KLIMATYZACJE stanowiska kierujacego
                      (vide: Jelcz M181MB DD441; Jelcz M121MB DD672 ). Zatem, jak widzisz,
                      Jelcz (ani Solaris) nie ma problemu z klimatyzacja, gdyz montuje ja
                      bez klopotu w przedziale kierujacego.

                      2) Co z tego, ze nawet Jelcz zrobi klimatyzacje obszaru
                      pasazerskiego, jesli na przyklad nie bedzie ona wlaczana? Jak bylo w
                      przypadku Castrosua, hmmmm? Czy nie tak, ze kierowcy 'zapominali' ja
                      wlaczyc? A ten, kto (przy braku klimatyzacji) zdecydowal sie na
                      montowanie okien uchylnych w gore, winien wisiec. Za jaja glowa w
                      dol.




                      • ww_lodz Re: Czyzby? 26.08.07, 21:39
                        To prawda, że w Łodzi zaznaczone w rozkładzie są kursy
                        niskopodłogowe, ale praktycznie nawet jeśli jest na czarno(czyli
                        kurs pojazdem wys.) przyjeżdża i tak niskopodłgowiec.
                        Poza tym coraz więcej linii ma napis: LINIĘ OBSŁUGUJĄ POJAZDY
                        NISKOPODŁOGOWE;)
                        Pozdrawiam!
                        • Gość: hrabia Kolejny powod do pochwaly lodzkiej zaradnosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 00:03
                          A w Krakowie za to tylko tabor na poziomie I ligi. Reszta...coz,
                          przegrywa sromotnie. Ale Lodz zaczyna nadrabiac i taborem. Choc
                          kursow (np.: 98 czy 98A) z niska podloga chcialoby sie wiecej.
                          Szczegolnie, jesli mowimy o przejedzie przez przystanki pokroju
                          Kaliskiej.
                      • Gość: kr Znów piszesz epopeję oderwaną od pytań. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 22:36
                        > Widzisz: dla Ciebie nie ma sensu informowanie o
                        > niskopodlogowym/niskowejsciowym - a dla innych ma.

                        Tak jak napisałem - ze względu na stosunek jednych do drugich w Krakowie
                        należałoby ostrzegać o tym, że na określonym kursie przyjedzie wysoki.

                        > lecz chocby dla tych 40 UCZCIWYM jest informowanie
                        > pasazerow o rodzaju autobusu, jaki przyjedzie.

                        Z tego, co się orientuję, linie w Krakowie są obsługiwane przez w miarę
                        jednolity tabor. Stąd można przyjąć, że jedna linia jest w całości obsługiwana
                        przez niskie, a inne linie zawsze przez wysokie. Czy to jest dobre czy nie - to
                        odrębny temat. Ale znów: wyklucza to (lub przeczy zasadności) takiego
                        oznaczania. Bo na większości linii należałoby oznaczyć wszystkie kursy, a na
                        części żadnego.

                        > A Autosan H6? Tez ponad 20.

                        Ile z nich kursuje? Bo Ikarusów jest teoretycznie 26, a jeździ raptem kilka.

                        > Te "krotkie Jelcze" o ktorych piszesz (jak rozumiem, masz na mysli
                        > M081MB/3 VERO), tez maja schodek z przodu.

                        Nie, miałem na myśli 120M.
                        A M081MB Vero są formalnie niskopodłogowe - bo z tyłu nie mają stopnia.

                        > Co do porownania polskich i zachodnich marek autobusow: mowiles
                        > generalnie o firmach Solaris oraz Jelcz - a wiec, pytalem
                        > generalnie.

                        Wskaż mi, gdzie pisałem "generalnie" o Solarisie i Jelczu.
                        Bo nie pisałem. Znów odpowiadasz na swoje tezy, a nie na to co ja pisałem.
                        Pisałem o Jelczu - Solaris to zupełnie inna bajka i inna jakość. Solaris jest
                        porównywalny (jeżeli nawet nie lepszy) od produktów MANa, Scanii, Neoplana itd,
                        itp. Potem jest wielka przepaść za którą lokuje się Jelcz ze swoim złomem.

                        I napisałem Ci wyraźnie, w czym jest gorszy JELCZ. Nie Solaris i Jelcz, ale
                        konkretnie JELCZ. Możesz oczywiście pisać, że jest tańszy w zakupie i
                        eksploatacji. Ale tylko pod warunkiem, że nie uwzględnisz czasu jego możliwej
                        eksploatacji, który w przypadku Jelcza jest tragicznie krótki. Pytanie bowiem,
                        czy tańsze są buty kosztujące 30 zł czy te za 120? Dla Ciebie tańsze są te za 30
                        zł. Nieważne, że rozsypują się po dwóch miesiącach (a te jakoby droższe po dwóch
                        latach). Mają niższą cenę == są tańsze.

                        > 1) Rozrozniaj klimatyzacje OBSZARU PASAZERSKIEGO oraz klimatyzacje
                        > STANOWISKA KIERUJACEGO. To dwie rozne sprawy, a wyraziles sie
                        > nieprecyzyjnie ('technolgia klimatyzowanego wnetrza').

                        Ależ oczywiście że rozróżniam!
                        I niezmiernie się cieszę, że - jak piszesz - Jelcz jeszcze jej nie opanował (a
                        przynajmniej nie oferuje). Co do "nieprecyzyjnego" (Twoim zdaniem) wyrażenia -
                        gdybyś się interesował tematem, znałbyś zapisy obecnego przetargu na 25
                        autobusów i nie miałbyś wątpliwości, o którą klimatyzację pytam.
                        • Gość: hrabia Znow masz problem, drogi Krakowianinie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 00:01
                          Witaj.

                          Zapoznalem sie z Twymi uwagami. Jak wywnioskowalem, pisanie fachowe
                          nie ma sensu, gdyz z gruntu odrzucasz moje ARGUMENTY - stawiajac swe
                          tezy bez pokrycia, oraz zarzucajac mi, ze nie odpowiadam na
                          postawione przez Ciebie zagadnienia. To ciekawe, zwazywszy na fakt,
                          iz jestem precyzyjny w ustosunkowywaniu sie do poruszanych przez
                          Ciebie kwestii: przyznasz jednak, iz nie moge brac odpowiedzialnosci
                          za to, ze nie wiesz o czym piszesz? Zastanow sie tylko, czy
                          obarczanie mnie wina, za swoj wlasny stan wiedzy, jest sluszne...?

                          Ad Rem:

                          1. Nie chce pisac, iz jestes pozbawiony empatii. Moze masz zone,
                          ktora z wozkiem dziecinnym nie jezdzi MPK, a moze masz starszych
                          rodzicow, ktorzy sa na tyle sprawni, ze radza sobie z wsiadaniem. A
                          moze masz Daewoo Lanos:) Pomysl: co z tego, ze (jak
                          piszesz): 'gdzieniegdzie nalezaloby oznaczyc kilka, a gdzieniegdzie
                          zadnego'? Az tak dalece MPK Krakow ma w tyle swych klientow? NAWET
                          tyle nie moze dla nich zrobic? Monopolista, ech. Pamietaj jednak, iz
                          nie wszyscy maja samochody - a misja (takie modne slowo...szkoda, ze
                          pozbawione faktycznego znaczenia) MPK Krakow jest - z tego co
                          pamietam - dbanie o komfort WSZYSTKICH podroznych? Ale...czyzby i to
                          okazalo sie pustymi obietnicami?

                          2. W Krakowie nie ostrzega sie o niczym - ani o tym, czy jest wysoki
                          czy niski autobus, ani nie uprzedza sie nalezycie o tym, ze jest
                          zmiana trasy (ewentualnie awaria). Wiesz jak to wyglada w innych
                          miastach? Otoz, porzadnie uprzedza sie w taki sposob, iz MPK
                          informuje przez megafony zainstalowane na samochodach o zmianach i
                          utrudnieniach w ruchu, jednoczesnie blyskawicznie podstawiajac
                          komunikacje zastepcza (autobusowa). Tak to sie robi fachowo. A w
                          Krakowie? Hmmm...zapomniales czasy, w ktorych staly wszystkie
                          tramwaje od Karmelickiej po Bronowice Stare, bo braklo pradu? I jak
                          to nie bylo komunikacji zastepczej? Teraz niby lepiej...wolne zarty.

                          W Krakowie pasazerowie klna nie tylko na zle rozklady czy wysokie
                          schody, ale i na niewlaczana klimatyzacje (nagminnie), oraz
                          dosc "swobodne" traktowanie pasazerow przez MPK: firma zapomniala,
                          kto jest dla kogo... 80 lat tradycji???Smutne.

                          3. Chyba Cie zle zrozumialem...ale: Jelcz 120M to "prawie
                          niskopodlogowy" - a wiec dla Ciebie "jeden stopien w wejsciu"???
                          Ciekawe...a ja, glupi, zawsze sadzilem, iz PR110 jest w calosci
                          wysokopodlogowy. Ech, czego to sie czlowiek dowie...jeden stopien z
                          przodu ma wskazany przeze mnie M081MB/3 VERO (i to jedyny powod,
                          aby - moim zdaniem na wyrost - uznac go za calosciowo
                          nieskopodlogowy), zas Jelcz 120M to klasyczna wysoka podloga na
                          calosci. A nie jeden stopien z przodu.

                          4. Jelcz M081MB ("formalnie niskopodlogowy") na trasie 154 to jeden
                          z bardziej bzdurnych pomyslow krakowskich macherow komunikacyjnych.
                          Ale z nimi mozna dyskutowac dlugo i bezsensownie: maja ta ceche
                          wspolna, iz wszyscy posiadaja niezbite przekonanie o tym, iz sa
                          dysponentami jedynej prawdy objawionej, jaka jest RACJA. Stad,
                          efekty widac codzien na krakowskich ulicach: zle rozplanowana
                          komunikacja dzienna i nocna, zle rozklady dzienne i nocne, zle
                          dobrany tabor (vide 154). Linie strefowe z miejskimi sie komus myla.
                          Znow.

                          5. Pisales generalnie, gdyz uzywales nazwy firmy (jako takiej) - bez
                          sprecyzowania, iz chodzi Ci o konkretny model. A wiec, wyraziles
                          generalny sad o tym produkcie. Co do Solarisa: wyrazilem swa opinie,
                          milo, ze ja powtarzasz i sie z nia zgadzasz. A co do czasu
                          eksploatacji Jelcza - nie przesadzaj. Po prostu.

                          6. A na przyszlosc: unikaj generalizmow. Twoj sad, iz Jelcze nie
                          posiadly zdolnosci instalowania klimatyzacji, byl po prostu
                          nieprawdziwy - lub, jak wolisz - prawdziwy tylko polowicznie. Nie
                          posiadly w czesci pasazerskiej, zas w czesci kierowcy owszem
                          (wskazalem przykladowe modele). Jak to bylo? "Gdybym sie interesowal
                          tematem"? Dobre.



                          • ww_lodz Re: Znow masz problem, drogi Krakowianinie. 27.08.07, 01:19
                            hrabia, w Łodzi nie ma linii 98A, a ostatnio widzę na niej same
                            Mercedesy.
                            • Gość: hrabia 99A:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 01:55
                              Mea Culpa. 98 oczywiscie jest (Janow-Jozefow), ale 98A nie ma.
                              Chodzilo mi o 99A (Maratonska - 11 listopada). Coz - moj blad, za co
                              przepraszam. Innymi przykladami moga byc 86, lub 80A. Choc, z tego
                              co pamietam, w gre wchodzi jeszcze 69A czy tez 65. Raz jeszcze
                              przepraszam za pomylke.

                              • ww_lodz Re: 99A:) 27.08.07, 10:42
                                No ja nie mówię, że w ogóle nie jeżdżą, bo jeżdżą. Ikarusów jest
                                jeszcze 80, a to sporo; niektóre jednak są remontowane. Nie wiem jak
                                z liniami które wymieniłeś, bo to nie moja dzielnica, ale na lini
                                69/A/B praktycznie ikarusów już nie ma. Natomiast dużo jeździ na
                                liniach zastępczych(budowa ŁTR-u).
                                PS Skąd Ty tyle wiesz o łódzkiej komunikacji?;)
                                • Gość: hrabia LTR to DOBRY projekt - lepszy niz krakowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 12:21
                                  Witaj.

                                  Jezdza - popatrz na 52 do Gadki Starej. A juz na przyklad autobus
                                  podmiejski 6 trzyma sie autobusow jeszcze starszych, tyle, ze
                                  zachodnich marek. I co? I poza komfortem jazdy, Jelcz nie ustepuje.

                                  Zreszta, w kwestii taboru, wszystko idzie w dobra strone. W kazdym
                                  razie: zauwazalnie. Ikarus nie jest zlym autobusem, szczegolnie na
                                  polskie warunku (mowa o wysokim zawieszeniu i generalnie pancernych
                                  rozwiazaniach technicznych).

                                  Co do LTR: oby bylo lepiej, niz w przypadku Krakowa. Byly
                                  gigantyczne machlojki i opoznienia, ARM Krakow ciagle przesuwal
                                  terminy, a Turcy wypinali wiadome czesci w strone wszystkich. Miasto
                                  stracilo mase czasu. W przypadku Lodzi (projekt za kilkaset
                                  milionow), bedzie inaczej, bo miasto jest inne i mentalnosc inna.

                                  A modernizacja: mogliby ruszyc torowiska na Gdanskiej czy Kopernika
                                  (trasa uczeszczana, bo nie tylko czesciowo tramwaj podmiejski, ale
                                  na przyklad takze 12 z Retkini przez kawal Lodzi - no i potem
                                  koszmarny odcinek ul. Zielona).


                                  P.S. Dziekuje:)
                          • Gość: kr Znów piszesz nie na temat ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.07, 11:02
                            ... albo dopisujesz sobie własne przemyślenia oderwane od realiów lub też
                            odpowiadasz na własne tezy wsadzone jakoby w moje posty ...

                            No, ale po kolei:

                            Ad1. Sam czasami jeżdżę z wózkiem - stąd np. wiem, że M081MB/3 VERO ma z tyłu
                            podest z niską podłogą. To po pierwsze. Po drugie - jak napisałem: w Krakowie
                            konkretne typy są przypisane do konkretnych linii. Na #501 jeżdżą np. ALBy
                            (Scania 113 ALB), na #201 CLLki (Scania 113 CLL) itp.. Może zdarzają się inne,
                            ale na zasadzie rezerwy albo wyjątkowego zamiennika. Stąd też nadal nie
                            przekonałeś mnie co do celowości oznaczania wszystkich kursów określonej linii
                            na rozkładzie. Po trzecie: jak dajesz cytat to cytuj, a nie pisz co Ci się
                            wydaje że ktoś napisał. Napisałem bowiem wyraźnie: "na większości linii
                            należałoby oznaczyć wszystkie kursy, a na części żadnego". Nie "część kursów",
                            ale części linii. To zupełnie co innego, niż Ty "cytujesz".

                            Na co więc odpowiadasz - na mój post, czy na własne przemyślenia? Rozdwojenie jaźni?

                            > 2. W Krakowie nie ostrzega sie o niczym - ani o tym, czy jest
                            > wysoki czy niski autobus,

                            Oki, powinni ostrzegać na wywieszkach że linia #719 jest ostatnim rodzynkiem na
                            którym można się przejechać bardzo wysoką podłogą... czytaj Ikarusem.

                            > ani nie uprzedza sie nalezycie o tym, ze jest
                            > zmiana trasy (ewentualnie awaria).

                            Zmiana trasy jest wyraźnie oznaczana: na tramwajach masz żółte tablice, o ile
                            pamiętam autobusy mają też włożone z przodu takie żółte tablice z napisem
                            "zmiana trasy". No chyba, że jak przy okazji Mogilskiego autobusy zasadniczo nie
                            zmieniają trasy - owszem, jadą objazdem, ale z zachowaniem dotychczasowych
                            przystanków. Wtedy chyba nie ma sensu oznaczać.
                            A może dla Ciebie należałoby i takie zmiany oznaczyć?

                            Co do awarii - nie, Kraków zupełnie nie ma rezerwowych autobusów. Jak sie któryś
                            zepsuje to po prostu nie jedzie i koniec. A te z tablicami "autobus rezerwowy"
                            to tak dla sportu jeżdżą po mieście.
                            "Za tramwaje" też nigdy nie wyjeżdżają.
                            Piszesz o awarii do Bronowic? Czasami rzeczywiście nie ma możliwości
                            uruchomienia komunikacji zastępczej - ciekaw jestem, jak wyobrażasz sobie
                            "zatramwaj" jadący przez Karmelicką slalomem między stojącymi tramwajami?

                            > W Krakowie pasazerowie klna nie tylko na zle rozklady czy wysokie
                            > schody, ale i na niewlaczana klimatyzacje (nagminnie),

                            Tak, wiem, sam byłem świadkiem - klną nawet w starych stopiątkach.

                            Ad 3: Nigdzie nie użyłem pojęcia "prawie niskopodłogowy" - to Ty go użyłeś - jak
                            więc rozumiem śmiejesz się sam z siebie.
                            Ja napisałem, że tych wysokopodłogowych w Krakowie już prawie nie ma. Ale w
                            świetle dyskusji już mnie Twoje przekłamania nie dziwią.
                            I znów - niby piszesz na wstępie, że odpiszesz na moje pytania ale nigdzie nie
                            widzę informacji o tym ile z Autosanów jeszcze jeździ.

                            > 4. Jelcz M081MB ("formalnie niskopodlogowy") na trasie 154 to jeden
                            > z bardziej bzdurnych pomyslow krakowskich macherow komunikacyjnych.

                            Ale my nie dyskutujemy o tym, czy określony tabor na określonej linii jest
                            prawidłowo dobrany, czy nie. Dyskutujemy o czymś zupełnie innym. Jak rozumiem na
                            moje argumenty masz odpowiedź "a u Was biją murzynów". Ok. Przyjmuję do
                            wiadomości, że nie potrafisz inaczej.

                            > 5. Pisales generalnie, gdyz uzywales nazwy firmy (jako takiej) -
                            > bez sprecyzowania, iz chodzi Ci o konkretny model. A wiec,
                            > wyraziles generalny sad o tym produkcie.

                            Tjaa ... a dla Ciebie Jelcz == wszystkie polskie autobusy. Bo rzeczywiście jest
                            to czołowy polski producent.

                            > A co do czasu
                            > eksploatacji Jelcza - nie przesadzaj. Po prostu.

                            Jeżeli FAKTY przeczą Twojej teorii to tym gorzej dla ... faktów?
                            Nie, no wiem - krakowskie MPK jest głupie, bo przecież wycofuje Jelcze które
                            potem jeszcze przez X lat jeżdżą u - powiedzmy - prywaciarzy albo na śląsku. A
                            powinno skasować starsze Scanie. Bo są starsze.

                            > 6. A na przyszlosc: unikaj generalizmow. Twoj sad, iz Jelcze nie
                            > posiadly zdolnosci instalowania klimatyzacji, byl po prostu
                            > nieprawdziwy - lub, jak wolisz - prawdziwy tylko polowicznie.

                            Pytałem WYRAŹNIE o klimatyzację WNĘTRZA, a nie klimatyzację jako taką. I
                            specjalnie nie użyłem określenia "części pasażerskiej" żeby zobaczyć Twoją
                            reakcję. Przyznam, że była zgodna z oczekiwaniami.

                            > Nie posiadly w czesci pasazerskiej, zas w czesci kierowcy
                            > owszem (wskazalem przykladowe modele). Jak to bylo?
                            > "Gdybym sie interesowal tematem"? Dobre.

                            Tak.
                            Bo gdybyś się interesował tematem to znałbyś treść dwóch przetargów ogłoszonych
                            w Krakowie: jeden przez MPK (zakup), drugi przez ZTP (obsługa linii). I
                            wiedziałbyś, że - co sam napisałeś - Jelcz nie spełnia wymagań żadnego z nich.

                            PS. Żeby nie było wątpliwości - w części niniejszego posta znajdują się
                            sformułowania sarkastyczne. Zastrzegam na wszelki wypadek, Żebyś np. tego "braku
                            rezerw" nie potraktował "na poważnie".
                            • Gość: hrabia Kr.: kpiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 12:14
                              Witaj.

                              Jestes zapewne milym i madrym mlodym czlowiekiem, Kr. To powoduje,
                              iz Twa ironia i sarkazm (jak to dobrze, ze je wskazales - w
                              przeciwnym razie nigdy bym na nie nie natrafil samodzielnie), sa
                              jeszcze trafniejsze i jeszcze lepsze. Gratuluje. Chcialbym byc
                              kiedys takim fechmistrzem slowa, jak Ty, mimo mlodego wieku. A
                              tak...coz, idzie mi tak a nie inaczej. Ale nie trace przekonania.

                              Za Twa mistrzowska supozycje o tym, jakobym byl posiadaczem
                              rozdwojenia jazni - moge odpowiedziec wylacznie usmiechem. Jestes
                              jak widze nie tylko wielkim specjalista od komunikacji miejskiej,
                              ale takze od medycyny: ze szczegolnym uwzglednieniem psychiatrii. To
                              wspaniale. Vivat czlowiek Renesansu. Vivat Kr.!

                              A teraz, zapamietaj: Nie ferruje wyrokow - stwierdzam tylko fakty. W
                              rozmowie jestem precyzyjny i fachowy. Nie dokonuje nadinterpretacji,
                              a tym samym dochowuje naukowej rzetelnosci. Nie zabieram glosu o
                              sprawach, o ktorych nie wiem nic. Tego samego WYMAGAM od
                              interlokutora. A mialkie uwagi ad Personam schowaj do kieszeni. Na
                              tym poziomie nie bedziemy rozmawiali. Jasne?


                              A teraz pozwol, ze sie ustosunkuje do tego, co byles laskaw napisac:


                              Ad. 1 To mile, ze jezdzisz komunikacja miejska, zwazywszy na fakt,
                              iz zapewne uwazasz tabor krakowski za idealny. Wiesz zatem, iz
                              M081MB/3 VERO to model niewygodny: krotki podest z tylu, zle
                              rozwiazane spuszczane siedzenia, waskie drzwi wejsciowe (choc tyle,
                              ze zewnetrzne - 1A/1B), waskie przejscie. Z wozkiem dziecinnym nie
                              jest wygodnie, a jazda z nim mozliwa jest wylacznie z tylu. Biorac
                              pod uwage tlok, oraz pasazerow na spuszczanych
                              siedzeniach...powstaje problem. Ale to oczywiscie wiesz.

                              To autobus dobry na linie pozastrefowa, pod warunkiem, iz jest ona
                              nieobciazona - a do tego - nie w godzinach szczytu. Co do
                              przypisania rodzaju taboru i zajezdni do konkretnych linii - pelna
                              zgoda. Ale zastanow sie, czy przypisanie ww. modelu do 154 jest
                              dobrym rozwiazaniem? Nie jest. Cierpia nie tylko pasazerowie z
                              bagazami (nie masz miejsca na ich odlozenie - a winno byc: MPK nie
                              zapewnia standardu uslug, za ktore pobiera oplate), ale takze z
                              wozkami dziecinnymi (jesli sie juz ktos na tym podescie zmiesci, to
                              zajmuje go w calosci, utrudniajac przejscie w glab autobusu). Nie
                              mowiac juz o innych osobach, ktorym MPK zafundowalo po prostu jazde
                              w tloku. Za ich pieniadze. Zenada.


                              Ad. 2 Co do oznaczania w rozkladzie: powiedz wprost, bo jakos nie
                              moge zrozumiec, na czym polega problem z oznaczeniem danej linii? Ze
                              niewiele jezdzi z wysoka podloga? Ale to od niczego nie zwalnia MPK
                              Krakow: chocby jezdzily trzy, to ma to byc zaznaczone w rozkladzie.
                              W przeciwnym razie, niech firma z 80-letnim stazem, nie opowiada
                              bzdur o "misji". Oczywistym jest, iz jesli linia jest w calosci
                              obslugiwana przez pojazdy niskowejsciowe/niskopodlogowe (nawet tak
                              zabawne, jak M081MB/3 VERO), to nie zaznaczasz nic. Ale jesli na
                              danej trasie uzywa sie jeszcze taboru - mowiac ogolnie - wysokiego,
                              to chyba nie jest zadnym problemem zaznaczenie tego kolorem w
                              rozkladzie? Pamietaj: obojetne od ilosci. Jedyny problem jest (jak
                              zawsze) w niecheci krakowskiego MPK.


                              Ad. 3 Rezerwa i awarie:

                              a) Zmiany trasy: KAZDA zmiana trasy (kazda!) winna byc zaznaczona.
                              Co z tego, ze dojedziesz z punktu A do B, jesli pokonasz ten odcinek
                              inna trasa, niz jest to zwykle czynione? Dla kogos, kto o tym nie ma
                              pojecia - jest to zaskoczenie i klopot. Krakowskie MPK nigdy sie
                              specjalnie nie przejmowalo pasazerami. Co do reszty - pelna zgoda;
                              rezerwa autobusowa jest, tyle, iz system podstawiania szwankuje. Wez
                              chocby za przyklad linie 144 i jej wieczne problemy.

                              b) Awarie: mowisz, ze "wyjzedzaja za tramwaje"? Raczysz kpic, tyle,
                              ze nieudolnie. Nie chodzi o kolor tablic, ale o to, ze w naglej
                              sytuacji awarii krakowska komunikacja miejska nie radzi sobie. W
                              przypadku awarii tramwajowej nie ma megafonow na samochodach, nie ma
                              sztafetowej komunikacji zastepczej (autobusowej), nie ma informacji.
                              Po prostu. Pasazera traktuje sie tak a nie inaczej, a pozniej firma
                              sie dziwi, ze sa problemy.

                              Co do "zatramwaju" (ech...), celem ominiecia ul. Karmelickiej - coz,
                              biorac pod uwage 'wybitne zdolnosci planistow krakowskich',
                              wystarczy puscic komunikacje lewoskretem w Aleje Mickiewicza, potem
                              w prawo w ul. Krowoderska i prosto do ul. Basztowej. I masz problem
                              z glowy.


                              Ad. 3 Co do tych krotkich Jelczy, napisales nastepujaco: "Jeżeli
                              jest jeden stopień w wejściu to też jest wysoki? Ok. To rzeczywiście
                              jest ich nieco więcej - pierwsze Scanie przegubowe, bo kolejne
                              krótkie CLL-ki już nie miały stopnia. Może jeszcze nieco krótkich
                              Jelczy". Po prostu wykpilem to, iz CALKOWICIE wysokopodlogowy
                              autobus Jelcza uznales za 'posiadajacy jeden stopien w wejsciu'.


                              Ad. 4 Opisalem juz na poczatku. Jesli nie dostrzegles, to moze po
                              prostu zacznij czytac ze zrozumieniem? Swoja droga, czy dla Ciebie
                              stwierdzenie, iz krakowska komunikacja ma wadliwe rozklady dzienne i
                              nocne - to cos, ponad Twe sily? Swoja droga, czy masz swiadomosc,
                              skad wzielo sie powiedzenie o tym, iz "u was bija murzynow"?


                              Ad. 5 Dla mnie Jelcz = Jelcz. Moja wina, ze nie skonkretyzowales?
                              Jak mowisz o Mercedesach, to masz na mysli wszystkie Mercedesy. A
                              jak mowisz "S-klasa okular", to konkretyzujesz. Czy teraz rozumiesz?

                              Odnosnie czasu eksploatacji: tak, krakowskie MPK zachowywalo sie
                              glupio przez lata, dajac na szrot autobusy wycofywane z tras. Potem
                              pojelo, ze mozna robic na nich interes. I tak - od lat kilku - sie
                              dzieje. Ciekawe, ze jakos owi Twoi 'prywaciarze' nie narzekaja?
                              Zapytaj wlasciciela FB, czy mu zle, ze postawil na Jelcze. I jak to
                              jest z tymi faktami, mister fachowiec? Ty w ogole wiesz, dlaczego
                              wymienia sie autobusy w miejskim taborze?:)


                              Ad. 6 Powiedz, prosze, czy kierujacy Jelczem siedzi poza pojazdem?
                              Bo jesli w jego wnetrzu, to znaczy, ze zapytales nieprecyzyjnie. A
                              ja sie wlasnie tej Twojej nieprecyzyjnosci czepilem. Pieknie robisz
                              unik, tylko po co? Nie prosciej jest sie przyznac?

                              A co do przetargu: nie rozmawiamy o specyfikacji dla Krakowa, ale o
                              Jelczach - jako takich. Mowiles generalnie o Jelczach, wiec ja o
                              Jelczach generalnie odpowiedzialem. Powiedz mi, kiedy napisalem CHOC
                              SLOWO o przetargu dla krakowskiego MPK? Nigdzie. Zatem, dlaczego
                              usilujesz zlapac prawa reka za lewe ucho? Zle sie wyraziles,
                              poprawilem Cie - a teraz wyskakujesz ze specyfikacja dla Krakowa?
                              Bzdura. Stawiam mineralna przeciwko orzechom, iz nie miales
                              zielonego pojecia, ze Jelcze posiadaja klimatyzacje. JAKAKOLWIEK. I
                              tyle.



                              P.S. Braku wiedzy o adwersaza nie traktuje nigdy na powaznie. To
                              jego problem, nie moj. A "gdybym sie znal". Rzekles, wodzu.
                            • Gość: ubawiony ty chyba jestes z Matriksa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 08:43
                              Jak jest jazda objazdem z zachowaniem przystanków to MPK ma generalnie w dupie
                              zmianę rozkładu, mimo że z powodu objazdu opóźnienia sięgają nawet 30 minut i
                              więcej. A potem zdziwko że pasażerowie sypią "ku..mi" na krakowskie MPK - no
                              powinni być zadowoleni.
                              Gdzies ty widział "autobus rezerwowy"???? Bo ja ostatni to widziałem dobrych
                              pare lat temu, teraz - jak kurs wyleci z rozkładu to nie ma i koniec - stoisz
                              jak matoł na następny kurs, albo jedziesz z przesiadką [jak się da].
                      • Gość: lunch Re: Czyzby? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.08.07, 15:07
                        >Co do niskopodlogowych (pelna plyta): to moda. Taki sprzet nie
                        >nadaje sie na polskie trasy, a kupowany jest z powodow roznych -
                        >przy czym, walory techniczne nie zawsze sa najwazniejsze.

                        Ale czemu się nie nadaje? Może i rżnie po podłodze, ale nie aż tak
                        bardzo, jak powszechnie twierdzono. Naprawiać trzeba częściej -
                        owszem, ale chyba warto.

                        A z mojego punktu widzenia one się użytkowo nie nadają, bo są
                        zrobione na modłę zachodnią - za dużo miejsc siedzących (ciasno) i
                        duszno. Ale te problemy już zauważono i niektórzy (nie Kraków
                        akurat) zaznaczają to w przetargach. A i solarisy są coraz lepsze -
                        walorami użytkowymi już tak nie grzeszą jak konstrukcje zachodnie.
                • Gość: lunch Re: Jelcz tańszy? HA, HA, HA !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.08.07, 15:01
                  >W Krakowie wysokopodłogowych już prawie nie ma - liczba Ikarusów
                  jest pomijalna,
                  > pozostałe - nawet najstarsze Scanie - mają co najwyżej jeden
                  stopień

                  A myślałeś, co ten stopień oznacza dla osób z wózkiem/na wózku? Czy
                  nawet "zwykłych" staruszek?

                  > Przecież
                  > trzymanie na rezerwie niskopodłogowca (zamiast żeby jeździł po
                  mieście) jest
                  > nieuzasadnione.

                  Czyli miasto swego czasu po to wydawało spore pieniądze na tabor
                  niskopodłogowy, żeby niepełnosprawny nie miał możliwości
                  sprawdzenia, czy na danym kursie się pojawi? Przyjedzie, nie
                  przyjedzie...
    • Gość: rp Kolesi cd. Konkurencja dla MPK opóźnia się IP: *.ghnet.pl 01.09.07, 17:17
      wasowicz,nic sie nie martw!mamy dosc duzo Ikarusow i Jelczy!dasz
      rade!a reszta sie nie martw,od czego sa uklady.no i jest jacus m.i
      janek t. k...czy to miasto bedzie kiedys normalne...?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja