weronka77
20.08.07, 12:54
jeszcze wczoraj wieczorem siedziałam z nią na ławeczce przed jej
drewnianym domkiem,zaniosłam jej kanie które znalazłam na "żubrowej
polanie".Wilgoć w powietrzu i napastliwe komary nie dawały
Staruszeczce spokoju.Dowcipna jak zawsze,opowiadała mi o Puszczy i
Jej Ludziach mieszaną polsko-białoruską gwarą..Dzisiaj
wieczorem,wraz z innymi kobietami pójdę(po raz pierwszy..niestety)
na całonocne czuwanie i białoruskie śpiewy...Umarła we śnie.