Gdzie Kraków ukrywa place zabaw?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 23:16
mieszkam niedaleko ul. Sebastiana. Od 3 lat spaceruje po plantach i bulwarach
wislanych z dzieckiem. niestety nie ma tu zadnych atrakcji oprocz 2
obsikiwanych regularnie przez psy piaskownic niedaleko Muzeum
Archeologicznego. jest mi przykro, ze nie moge przysiasc na placu zabaw,
poplotkowac z innymi mamai, a moje dziecko dorasta karmiac gołębie i
wysłuchując rynkowych grajków, zamiast zjezdzac z kolorowej zjezdzalni i
budowac zamki z piasku.
    • wisjab Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? 01.09.07, 00:00
      Osiedle europejskie, Szuwarowa...
      obóz koncentracyjny, koszary albo więzienie za 300 000 zł.

      Wieśniak mieszka na pieknie brzmiącym osiedlu Barcelona, ale trawę
      widzi dopiero, jak jedzie autobusem albo zasieje w doniczce na
      balkonie.

      Za kilka lat mieszkańcy tych blokowis będą się leczyć na nerwice

      Miec kasę na mieszkanie i mieszkać w syfie. Niepojęte.


      • Gość: Michał Re: Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.07, 10:11
        Tak się akurat składa, że na Szuwarowej jest dużo zieleni. Są też
        place zabaw. Prawie każdy blok ma swój. Fakt, że niewielki, ale
        zawsze coś. Ponadto obok jest stadnina i kawałek zieleni rzy
        stadninie, gdzie można wejść.
        Z tego co się oreientuje to na europejskim na każde dwa bolki
        również przypada jeden plac zabaw - niestaty nie wiem jakie ma
        wyposażenie.
        PS. Nie jestem mieszkańcem przy ul. Szuwarowej. Mieszkam dość blisko
        i często tamtędy przechodzę.
    • Gość: goesha Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.07, 02:09
      Chyba powariowali z tymi uchwalami rady miasta........doplacac
      deweloperom...hmmmm. Ja sie przede wszystkim dziwie tym mieszkancom
      nowych osiedli, ze kupuja takie mieszkania - brak zieleni, ogródków,
      drzew, lawek, nastepny blok 4 metry obok - tak, ze sasiadom do zupy
      mozna napluc...eeeeh. Zanim kupia powinni dobrze pomyslec, a nie
      kupowac jak leci a potem narzekac, ze ogrodkow im miasto/deweloper
      nie zbudowalo. Gdyby bylo silne zapotrzebowanie i nacis ze strony
      kupujacych na taka infrastrukyure to deweloperzy byliby zmuszeni
      przez rynejk poswiecic te kilkadziesiat metrow na zjezdzalnie,
      piaskownice, trawnik i kilka lawek. A nie pretensje do calego
      swiata, ze nie maja gdzie z dziecmi wyjsc - a pyta kto dewelopera o
      takie plany zanim wylozy kase?


      • Gość: ? Re: Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.07, 07:17
        no nie wiem czy w tym Parku Lotników

        to jest tak bezpiecznie na razie :-)

        po placu zabaw hasają koparki i wywrotki....
    • Gość: Piotr NaRuczaju mieszkańcy chcieli park, ale IP: *.devs.futuro.pl 01.09.07, 11:40
      ale przeznaczono park na stadninę. Zadziałała "magiczna ręka rynku".
      Koniki ważniejsze, dzieci już nie.

      Majchrowski wspiera budowę komunalek - placów zabaw już nie. Radni głównie z PO
      nie zrobili NIC by w dzielnicy powstał plac zabaw. Ale nawet nie potrafią
      załatwić porządnej drogi czy chodnika.

      Zmarnowany głos w wyborach.
      • Gość: p. Re: NaRuczaju mieszkańcy chcieli park, ale IP: *.chello.pl 01.09.07, 12:04
        Widac ze jestes nowy na Ruczaju...

        Mieszkam na tym osiedlu 20 lat (obecnie niestety w tym syfie na Szuwarowej).
        Pamietam czasy jak Ruczaj konczyl sie wlasciwie na Kosciele (przy skrzyzowaniu z
        Roztworowskiego). A dalej tylko buraki i jeczmien....

        Mieszkancy chcieli park? Ta "stadnina" (to jest klub konny a nie stadnina) byla
        tam, jak w kolo byl tylko las i pola - miejsce takie wybrano wlasnie ze wzgledu
        na to ze mozna bylo swobodnie pojezdzic - przeciez nikt normalny nie postawi
        "stadniny" w srodku miasta.
        Chcac czy nie chcac -oni byli tam pierwsi i zadania mieszkancow sa nie
        uzasadnione. Trzeba bylo patrzec co sie kupuje.

        Jeszcze jakies 5 lat temu Ruczaj byl atrakcyjnym osiedlem - duzo zieleni, z
        rzadka bloczki. Teraz to jest calkowity syf, wielka betonowa dzungla, idealny
        przyklad na szalenstwo deweloperow i kupujacych. Juz wole mieszkac w Nowej
        Hucie, gdzie jest mnostwo zieleni i nie zaglada sie sasiadom w okna. Zaraz ktos
        napisze ze w Hucie jest niebezpiecznie - poczekajcie az pociechy ludzi ktorzy
        kupili mieszkania na Ruczaju troche podrosna (a rodzice oczywiscie gonia za
        splata chorego kredytu wiec nie maja czasu dla dzieci). Zobaczycie co to znaczy
        niebezpiecznie.

        • precesja kto winny? 01.09.07, 12:23
          Mieszkańcy którzy w szaleństwie cenowym zakupili mieszkania by mieszkać, by mieć
          dogodny dojazd do centrum, by móc mieć dzieci i móc poprostu mieć swoje 4 kąty?
          A może miasto które olało temat, pozwoliło zabudowywać ten kawałek miasta bez
          ładu i składu?

          To że w Hucie jest to czy tamto to nie zasługa mieszkańców (np Twoja) tylko
          odpowiedniego planowania miasta. Tego planowania zabrakło na Ruczaju. Dali ciała
          włodarze i dają ciała nadal.
          • Gość: p. Re: kto winny? IP: *.chello.pl 01.09.07, 14:42
            Oczywiscie masz racje - to ze Ruczaj wyglada tak jak wyglada, to wina wlodarzy,
            ktorzy dopuscili do wolnej amerykanki budowlanej. Niemniej pretensje
            mieszkancow, ze klub jazdy konnej zajmuje "ich" park sa bezpodstawne. Ruczaj
            mial mnostwo terenow na ktorych mozna bylo zbudowac obiekty rekreacyjne. A stal
            sie zwykla smutna, betonowa sypialnia.

            Ale co sie dziwic, jak glownym powodem dumy radnych tego kawalka miasta przy
            okazji ostatnich wyborow bylo postawienie sygnalizacji na skrzyzowaniu Grota
            Roweckiego - Roztworowskiego.. (IMHO zupelnie niepotrzebnej i generujacej korki).

            Nie ma drogi, nie ma tramwaju, z Europejskiego do najblizszej szkoly podstawowej
            jest 5 przystankow autobusem. Chyba nie ma tez publicznego ZOZu (nie wiem, nie
            korzystam). Sa tylko blokowiska. Szczytem jaj sa wiezowce na koncu Chmielenca.
            Ciekawi mnie kto to kupi.

            pozdrawiam,
            p.
          • daba2000 Re: kto winny? 01.09.07, 14:47
            Ja mieszkam na Ruczaju(Raciborska) i wcale nie jest tu źle. Place zabaw przy
            każdym bloku, przy tych nowo budowanych też pojawiają się szybciutko.Mam też
            syna w wieku 7 lat, a mieszkam tu od 3.I przebywając bardzo często na placach
            zabaw nie słyszałam narzekań rodziców na w/w temat.Dużo zieleni-oczywiście na
            miarę nowego osiedla. A drzewa i krzewy mają to do siebie, że muszą mieć czas,
            aby urosnąć!Jak myślicie na tej wspominanej tu ciągle Hucie wszystko od razu
            urosło???!!!
            I mam wrażenie, że przy malkontenckiej naturze Polaków nikt nikomu nigdy nie
            dogodzi.
            Myślę też, że najwięcej na poruszany temat wypowiadają się osoby, które niewiele
            wiedzą o Ruczaju(o ile wogóle tu kiedyś były?)
            No i ostatnia rzecz-czy gdziekolwiek indziej w Krakowie nowe mieszkania są
            tańsze niż na Ruczaju?
            Pozdrawiam!
            • wisjab Re: kto winny? 01.09.07, 16:26
              Raciborska to nie Szuwarowa ani osiedle Niby-Europejskie. Inny
              developer - to był dobry wybór.
              Z Szuwarowców gnieżdżacych się jak zapałki w pudełku pewnie się
              nabijasz.Oni ciągle lecą na lep tego malutkiego basenu.
    • Gość: mloda-mama Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.ghnet.pl 01.09.07, 14:38
      Cieszę się,że ktoś się wreszcie zajął tą sprawą.Mieszkam w Krakowie
      od urodzenia,ale to co się dzieje od kilku lat po prostu mnie
      przeraża.Osoby,które zarządzają naszym miastem i decydują o tym co i
      gdzie się buduje zachowują się tak,jakby w Krakowie mieszkali
      wyłącznie zabawowi turyści i biznesmeni,którzy do domu ściągają
      wyłącznie na noc.Na Ruczaju,który miał być idealnym miejscem dla
      rodzin z małymi dziećmi serwuje nam się beton i wizję osiedli
      komunalnych.A gdzie obiecane ogródki jordanowskie i place zabaw?
      Gdzie przedszkole, którym od dwóch lat mydli nam się oczy?!!!Nie
      można winić deweloperów za to,że budują gdzie i jak popdanie,ktoś im
      przecież dał na to zgodę!Czy urzędnicy w wydziału planowania
      przestrzennego wybrali się kiedykolwiek w teren przed podpisaniem
      dokumentów,wątpię!A jeśli to zrobili i mimo to wydali zgodę na
      budowę kolejnego osiedla bez kawałka zieleni i miejsca dla dzieci,to
      ktoś ich powinien z tego rozliczyć!Mdli mnie już od tych wystąpień
      polityków,łącznie z prezydentem Majchrowskim na temat polityki
      prorodzinnej i tego,że dzieci to narodowy skarb.Przestańcie bić
      pianę i zacznijcie w końcu coś robić,żeby te słowa podeprzeć
      faktami!!!
    • aniak-i Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? 01.09.07, 15:41
      oj brakuje tych placow zabaw. Na w sumie młodym osiedlu-Żabiniec -
      duzo małych dzieci, 3 przedszkola. jest 1 plac zabaw.!!!! fakt ładny
      i nowy.
    • Gość: Rafał No lipa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.07, 17:02
      Ja ostatnio wybieram sie do ościennych miejscowości, bo tam mają
      przyzwoite place zabaw. Ostatnio byliśmy w Niepołomicach. No radni
      powinni sie chyba przejechać do mniejszych miasteczek i uczyć się od
      mniejszych gospodarzy.
      W parku Jordana OK, ale tego wszystkiego jest ało, dzieci ustawiają
      sie w kolejce do koparki czy na huśtawke, które są niestety nie
      przeznaczone dla dzieci 2-3-letnich (brak zabezpieczen, obręczy
      itp.) Takie huśtawki natomiast mozna znaleźć w parku
      Jerzmanowskiego, dlaczego nie pomyślano o maluchach w tym przedziale
      wiekowym robiąc huśtawki w parku Jordana? Nie wiem.

      Inna sprawa, że place na osiedlach (blokowiskach) powinny być
      monitorowane, bo wieczorową porą przesiadują na nich blokesi lub
      podobny element, margines; piją piwo, wrzucają kiepy do piaskownicy,
      niszczą sprzęt, sikają oni i ich pitbulle, amstafy czy inne
      czworonogie gady, którymi straszą ludzi. Już nie wspomne, że te psy
      są bez kagańca na mordzie.

      <pa>
      • Gość: Piotr Majchrowskiemu to nie przeszkadza, nie ma małych.. IP: *.devs.futuro.pl 01.09.07, 18:37
        ..dzieci. Zresztą On ma własną willę więc zlewa przedszkola i place zabaw.
        Jaki to pożytek z przedszkola? Żaden, nawet nie da się go wydzierżawić rodzinie
        Liuksów bo kasa mała. Co innego "szczypta komercji pod Rynkiem".
    • Gość: KRYSIA-47 Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.07, 23:10
      Od ponad 20-tu lat mieszkam na Mogilskiej.I co? I nic!!! Skrawek
      zieleni między Prokuratura a Hotelem....bez komentarza.Nawet zwykłej
      ławki. Przy blokach ....beton i podkłady budowlane.Ławka? Plac
      zabaw? Marzenie.Jedyne miejsce ,gdzie wszyscy moga sie spotkać czy
      posiedzieć,piaskownica - jest za Hotelem
      • ziutap1 Re: Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? 05.09.07, 11:18
        Zapomniałaś dodać parę szczegółów o nieprzejezdnych w godzinach
        urzędowania uliczek na osiedlu - chodnikach tak szczelnie
        zastawionych autami, że żadnym wózkiem z dzieckiem nikt nie
        przejedzie, a najbliższy plac zabaw jest za Aleją Pokoju -
        najczęściej zajęty przez lokalnych żulików z amstafem bez kagańca. O
        rozbitych butelkach, petach i psich kupach nie wspomnę. A Straż
        Miejska, którą prosiłam o interwencję zeznała,że aby ukarać kogoś
        kto nie sprząta po psie musi go złapać "NA GORĄCYM UCZYNKU"!!!
        Grzegórzki, pomimo zieleni i normalnie zabudowanych ulic (poza
        rogiem Grzegórzeckiej i Fabrycznej i tyłami Kościoła) są najbardziej
        nieprzyjazne dzieciom obok ścisłego centrum.
    • Gość: rar Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 12:50
      w centrum miasta powinno się zbudowac taką infrastrukture na placu
      Sikorskiego(dzis strasza resztki pradawnej piaskownicy) czy na placu Biskupim, w
      Parku Krakowskim tez jest miejsce, jest sporo wolnej przestrzeni publicznej,
      która mozna rozwijac w tym kierunku
      • Gość: rodzic Re: Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.n4u.krakow.pl 02.09.07, 20:29
        A co?Dla każdego bachora 1 plac zabaw?
        Po kiego grzyba produkujecie te dzieci,jak nie macie dla nich czasu i tylko
        patrzycie,żeby "zagnać"je do jakiejś piaskownicy,czy innej zjeżdżalni.
        Trzeba zająć się ich wychowaniem,bo będą jeszcze głupsze niż...
        • Gość: e Re: Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.pro.lama.net.pl 03.09.07, 01:12
          Nie oceniaj innych swoją miarą.
          A Twoje dzieci chodzą wyłącznie na grzeczne spacerki z Tobą za rączkę? Czy
          trzymasz je pod kluczem? Tak czy owak współczuję im "barwnego" dzieciństwa.
          Zarówno ja - za kilka miesięcy młoda mama - jak i inni rodzice, widzą potrzebę
          istnienia placów zabaw, by mieć gdzie wychodzić _razem z dziećmi_, które nie
          będą się musiały nudzić. Większość moich znajomych ma dzieci, młodsze, starsze i
          nikt nie puszczą ich samopas. I każdemu z nich zależy by dziecko miało
          odpowiednia dla ich wieku rozrywkę. Na efekty czekać nie trzeba.

          W moim nowym osiedlu, nota bene 50-letnim, w centrum miasta, piaskownica pod
          oknem zarosła dawno trawą. Nie ma nawet ławeczki na której można usiąść,
          wybierając się na spacer z wózkiem. Stare chodniki prezentują się lepiej niż
          wymienione rok temu, które przy lada deszczu ochlapują wodą, gromadzącą się pod
          spodem. Najbliższe sensowne miejsce na spacer to bulwary wiślane. Na trawnikach
          pełno jest psich odchodów, a ludzie fajczą gdzie popadnie, nie patrząc, czy w
          pobliżu jest ciążówka, czy małe dziecko.
          Ale przynajmniej nie zaglądam sąsiadom w okno i będę wiedzieć jak wyglądają
          drzewa i zieleń.
          Na starym osiedlu, na którym się wychowałam, młodszym o jakąs połowę od wyżej
          opisanego, owszem jest piękny plac zabaw. Niedawno wymieniono prawie wszystkie
          huśtawki i zabawki. Co ztego, jesli zaraz obok jest sklep "alkohole 24h" który
          24h oblega dresiarstwo, kląc tubalnie, paląc, szcząc na okoliczne murki i
          budynki, syfiac, bijac się i urzadzajac walki psów. W nocy plac zabaw należy do
          nich. Co kilka dni trzeba naprawiać huśtawki, zeskrobywać wulgaryzmy z kładek,
          remontować zdemolowane ławki, stawiać nowe kosze...
          Nieopodal otwarto pizzerię w mini-budce. Prowadzona i oblegana przez podobne
          towarzytwo. Połowa z nich straszy trwałym makijazem wykonanym przy okazji meczu
          ich ukochanej Cracovii. Straż miejska pojawiła się tam raz, choć mieszkańcy
          zgłaszają to dzień w dzień. Osiedla "strzeże "dodatkowo wynajęta przez
          administrację ochrona oraz podobno policja.

          Na szczęście to miasto to dla mnie już tylko etap przejściowy. Nie mogę się
          doczekać własnego domu za miastem, w okolicach którego moje dziecko będzie mogło
          bezpiecznie i kreatywnie się bawić.
    • Gość: "Stara" Huta? Gdzie Kraków ukrywa place zabaw? IP: *.earth.pl 03.09.07, 19:17
      Może nie Kraków ale na pewno radni sprawujący pieczę nad os Sportowym chowają
      jedyny stary plac zabaw za chaszczami jakie tam wyrosły.Bo niestety krzaczyska i
      pozostałości po elementach dawnego placyku to miejsce libacji okolicznych
      lumpów...a dzieciaki biegają pod blokiem bez normalnego miejsca do zabawy
      przykre ale prawdziwe:(
Pełna wersja