Dlaczego krakowska komunikacja jest taka zla?

26.09.07, 00:42
Moze mi ktos powie, dlaczego w Krakowie nie ma szans na punktualna
komunikacje? Albo, dlaczego jezdzi jeden autobus na godzine i ktos
nazywa to "komunikacja nocna"? Krakow to smieszne miasto, ale zeby
az do tego stopnia? Nawet w Polskiej skali, sa miasta dobrze sobie
radzace. A na tzw.: "swiecie", komunikacja jest nie dosc, ze czesta,
to jeszcze punktualna. A Krakow aspiruje do miana miasta o randze
europejskiej, prawda? Jak zawsze, na aspiracjach sie konczy.
Pozostaje uporczywy zapach wsi.
    • Gość: aron Re: Dlaczego krakowska komunikacja jest taka zla? IP: 83.238.201.* 26.09.07, 06:11
      na wsi komunikacja jest punktualna, bo nie ma korków
      • hoxara Re: Dlaczego krakowska komunikacja jest taka zla? 26.09.07, 13:57
        Gość portalu: aron napisał(a):

        > na wsi komunikacja jest punktualna, bo nie ma korków


        W takim razie inne wielkie polskie miasta zwiesz "wsia"? Aha.
        Rozumiem, ze dla ciebie "wsia" jest takze tzw.: "swiat"? Wobec tego,
        tylko Krakow wsia nie jest, prawda?
    • Gość: francjosef HOXARA BREDZI w kolejnym wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 06:39
      Przy tylu zamkniętych ulicach, remontach - nie komentując ich
      samych,w sensie celowości czy czasu inwestycji, komunikacja miejska
      siłą rzeczy nie będzie jeździć punktualnie. Ale są linie i to w
      większości, które rozkład jazdy "przestrzegają". Co się zaś tyczy
      komunikacji nocnej - to raczej TY masz się zorientować, o której
      jest środek transportu i dostosować się. Czy to jest problemem? No
      chyba, że jesteś na tzw. cyku....hahaha. Ja osobiście nie korzystam
      z MPK - ale rok temu przez 6 miesięcy korzystałem - i nie mam
      żadnych zastzreżeń... no może czasem do współpodróżnych, że
      Śmierdzą... ale to taka "malutka" wada narodowa...
      • hoxara ? 26.09.07, 14:05
        Gość portalu: francjosef napisał(a):

        > Przy tylu zamkniętych ulicach, remontach


        A masz pojecie jak wygladaja remonty w Niemczech, Francji czy
        Anglii - i ile ich jest? Najpierw sie dowiedz, zanim zaczniesz
        epatowac wszystkich "tyloma remontami". Krakow ma problem nie
        dlatego, ze sie (w koncu) remontuje, tylko dlatego, ze remontuje sie
        zle.


        - nie komentując ich
        > samych,w sensie celowości czy czasu inwestycji,


        A powiniennes. To jest tematem tego postu, rozumiesz?


        komunikacja miejska
        > siłą rzeczy nie będzie jeździć punktualnie.


        W Krakowie przy "tylu remontach" nie jezdzi. Ale i bez "tylu
        remontow" jest z tym duzy problem. A wiec, punktualnosc nie zalezy
        od ilosci remontow.


        Ale są linie i to w
        > większości, które rozkład jazdy "przestrzegają".


        W wiekszosci? A co to znaczy "wiekszosc"?


        Co się zaś tyczy
        > komunikacji nocnej - to raczej TY masz się zorientować, o której
        > jest środek transportu i dostosować się.


        A nie wpadles na to, ze puszczanie jednego kursu na godzine i
        mowienie, ze jest to komunikacja nocna - to zart? Nie dosc, ze
        rzadko jezdzi, to jeszcze ma chyba najglupiej rozplanowane trasy w
        Europie. Juz w Pradaze jest lepiej.


        Czy to jest problemem? No
        > chyba, że jesteś na tzw. cyku....hahaha.


        Co to znaczy: "byc na cyklu"?


        Ja osobiście nie korzystam
        > z MPK


        Przezornosc?


        - ale rok temu przez 6 miesięcy korzystałem - i nie mam
        > żadnych zastzreżeń...


        To moze zle patrzysz? A moze nie umiesz dostrzec, mimo, ze patrzysz?
        Jak nie ma polaczenia, to co mowisz, ze jest? To sie chyba nazywa
        rozdwojenie jazni?


        no może czasem do współpodróżnych, że
        > Śmierdzą... ale to taka "malutka" wada narodowa...

        Tylko Polacy smierdza? Imho, to jedyna polska wada? I dlaczego
        akurat "wada"? Jechales kiedykolwiek w towarzystwie smierdzacych
        Niemcow lub Wlochow?
      • Gość: snik Re: w kolejnym wątku IP: *.chello.pl 26.09.07, 14:48
        spoko. przyjdzie prywaciarz - najlepiej łódzkie MPK i nie bedzie
        stal w korkach. dla nich bedzie specjalny pas na chodniku, a
        rozklady jazdy beda sie zmieniac plynnie w czasie rzeczywistym, tak,
        ze autobus prywaciarza zawsze bedzie punktualnie.
        • hoxara nie masz racji 26.09.07, 14:56
          Gość portalu: snik napisał(a):

          > spoko. przyjdzie prywaciarz

          Biorac pod uwage, ze krakowskie MPK sobie nie radzi, to chyba
          lepiej, zeby byl dobry system zlecania uslug?

          - najlepiej łódzkie MPK

          Wskaz, aby to wynikalo z moich slow. Gdzies padla nazwa konkretnego
          przewoznika? BTW, lodzkie MPK to spolka prywatna???? No to gratuluje
          rozeznania tematu: mylisz spolki miejskie z prywatnymi. Ale luz.

          i nie bedzie
          > stal w korkach.

          Korki beda, co to ma do tematu?

          dla nich bedzie specjalny pas na chodniku, a
          > rozklady jazdy beda sie zmieniac plynnie w czasie rzeczywistym,
          tak,
          > ze autobus prywaciarza zawsze bedzie punktualnie.

          To, ze ci sie podoba obecny system socjalistycznego zarzdzania nie
          oznacza jeszcze, ze jesd dobry. A poza tym, z moich slow nie wynika,
          aby w przypadku wejscia prywaciarza mialo byc cokolwiek z tego, o
          czym piszesz. Za to bedzie realnie lepiej. Nie chcesz tego, bo moze
          ci pasuje tak, jak jest? Ale, to, ze tobie cos pasuje - to jeszcze
          chyba nie musi oznaczac, ze to pasuje kazdemu?
          • Gość: sniki .. IP: *.chello.pl 26.09.07, 15:19
            ZDiT okresla parametry i MPK wg tego jezdzi. Tyle ile wozokilometrow
            jest do zrobienia, tyle autobusow jezdzi. Ani wiecej ani mniej.
            Czep sie miasta a nie MPK ktore zostalo zredukowane do roli
            przewoznika.
            Jak masz takie tysiace pomyslow to wal z tym prosto do urzedu miasta
            albo do MPK. Moze cos z tego bedzie mialo sens.
            Ja tak robie i nie narzekam.

            A to ze w Krakowie nie ma mowy o realizacji rozkladow jazdy to jest
            inna spiewka - miasto jest niedrozne i niepredko cos sie w tej
            gestii zmieni.

            W dodatku zapewne jak w innych krajowych firmach transportowych tak
            w krakowskim MPK zabraknie kierowcow do pracy. I nie wierze w to
            zeby prywaciarz zaoferowal swojemu kierowcy wyzsza stawke. Bo z
            czego? Mniej jak 5,50 za kilometr przy wygorowanych wymaganiach
            dotyczacych sprzetu to smiech na sali.

            Miasto zamiast inwestowac w tabor i swojego (bo ma w MPK przeciez
            udzialy) sztandarowego reprezentanta tworzy w sztuczny sposob twory
            ktore raczej dlugo nie pożyją.

            Ciekawi mnie to, jak sie zepsuje autobus prywaciarza a MPK nie da za
            niego rezerwy bo i z jakiej racji - do kogo wtedy bedziesz miec
            pretensje jak spoznisz sie do pracy.

            Juz byly takie zakusy - FB jezdzilo do do Skawiny, KPPU na strefach
            podkrakowskich. I co? I jajco - padli bo robili kase zamiast
            inwestowac w sprzet.

            • hoxara Re: .. 26.09.07, 15:28
              Gość portalu: sniki napisał(a):

              > ZDiT okresla parametry i MPK wg tego jezdzi.

              I? Jaki wniosek, poza stwierdzeniem balanow? Czy ktos twierdzi, ze
              ZDiT nie czyni zamowien?

              Tyle ile wozokilometrow
              > jest do zrobienia, tyle autobusow jezdzi. Ani wiecej ani mniej.
              > Czep sie miasta a nie MPK ktore zostalo zredukowane do roli
              > przewoznika.

              To nie do konca tak, jak piszesz. Miasto i MPK moga dzialac albo dla
              dobra ogolu pasazerow, albo dla dobra swoich wlasnych firm. Jak jest
              w Krakowie - wiedza wszyscy. Marazm empeku poraza.

              > Jak masz takie tysiace pomyslow to wal z tym prosto do urzedu
              miasta
              > albo do MPK.

              Tylu madrych w magistracie i w empeku...oj, i tak sobie nie mofa
              rady dac?

              Moze cos z tego bedzie mialo sens.

              > Ja tak robie i nie narzekam.

              To znaczy? "Walisz z pomyslami" do mpk lub magistratu?

              > A to ze w Krakowie nie ma mowy o realizacji rozkladow jazdy to
              jest
              > inna spiewka - miasto jest niedrozne i niepredko cos sie w tej
              > gestii zmieni.

              Tak po prawdzie, to mozna realizowac rozklady bez pudla - trzeba
              tylko chciec. W rozkopanym Amsterdamie czy Berlinie nie masz
              problemow z punktualnoscia, a robot masz mase. Imho, okresl
              procentowy wplyw zle zbudowanego rozkladu na substrat - ile to jest?
              80%? Mniej niz 80%? Wiecej?

              > W dodatku zapewne jak w innych krajowych firmach transportowych
              tak
              > w krakowskim MPK zabraknie kierowcow do pracy.

              Zeby trzeba bylo prosic wielomznego szofera, by zechcial siedziec za
              kolkiem za rownowartosc trzech najnizszych plac to chyba paranoja?

              I nie wierze w to
              > zeby prywaciarz zaoferowal swojemu kierowcy wyzsza stawke.

              A pojecie o przejazdach miedzymiastowych (w ruchu krajowym) masz?

              Bo z
              > czego? Mniej jak 5,50 za kilometr przy wygorowanych wymaganiach
              > dotyczacych sprzetu to smiech na sali.

              Bywa i 4,90.

              > Miasto zamiast inwestowac w tabor i swojego (bo ma w MPK przeciez
              > udzialy) sztandarowego reprezentanta tworzy w sztuczny sposob
              twory
              > ktore raczej dlugo nie pożyją.

              Tabor krakowski wymaga doinwestowania? A przeciez miasto z niego
              takie dumne...i co?

              > Ciekawi mnie to, jak sie zepsuje autobus prywaciarza a MPK nie da
              za
              > niego rezerwy bo i z jakiej racji - do kogo wtedy bedziesz miec
              > pretensje jak spoznisz sie do pracy.

              Tabor zapewnia realizator.

              > Juz byly takie zakusy - FB jezdzilo do do Skawiny, KPPU na
              strefach
              > podkrakowskich. I co? I jajco - padli bo robili kase zamiast
              > inwestowac w sprzet.

              Z tym "robieniem kasy" tez jest roznie. Nie generalizuj.
    • Gość: snik Re: Dlaczego krakowska komunikacja jest taka zla? IP: *.chello.pl 26.09.07, 08:15
      przenies sie do Łodzi. Tam ponoc komunikacja nocna podwozi Cie do
      duzego pokoju.
      • hoxara rynek 26.09.07, 14:10
        Gość portalu: snik napisał(a):

        > przenies sie do Łodzi. Tam ponoc komunikacja nocna podwozi Cie do
        > duzego pokoju.


        Kolejny paranoik. A skad wiesz, jak jest w Lodzi? Znasz to miasto?
        Krakowska komunikacja nocna nie istnieje - tak powie ci kazdy, kto
        tylko ma pojecie jak POWINNA wygladac. Bo to co jest, przynosi tylko
        wstyd miastu, ktore ASPIRUJE....
        • Gość: hoxara Oszczędź słuzbowy komputer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 20:52
          klepiesz w godzinach pracy, może twoim szefem jest Tajster? A być na
          cyku ( nie CYKLU )- po krakowsku znaczy - być na rauszu. Reszta
          twoich kontrargumentów jest generalnie oklepana i wyświechtana w
          różnych dyskusjach. Wiem, ale nie muszę wiedzieć jak są organizowane
          remonty dróg np. w Niemczech. Zresztą nie czytałeś mnie dokładnie:
          napisałem, że nie komentuję ich
          samych,w sensie celowości czy czasu inwestycji ( chodzi oczywiście o
          krakowskie "inwestycje"). Wiem, ale nie muszę wiedzieć, przepraszam
          czuć śmierdzącego Włocha. Wystarczy mi to w Polsce. W tramwaju,
          autobusie. Nie muszę wiedzieć jak jeżdża tramwaje w Łodzi, mieszkam
          w Krakowie. Nie muszę, choć mógłbym korzystać z MPK, ale teraz ...
          moja działalność jest całkowicie powiązana z pojazdem służbowym. A 6
          misiący temu... na trasach, na których korzystałem z MPK, w zasadzie
          rozkład jazdy był przestrzegany. To tyle- nie komentuj już moich
          wynurzeń.
          • hoxara Stac mnie na wlasne...i to na wiele 26.09.07, 22:23
            Gość portalu: hoxara napisał(a):

            > klepiesz w godzinach pracy

            Klepie sie cos, albo kogos. Co lub kogo miales na mysli? Pomijam juz
            twa uwage o godzinach pracy:)

            , może twoim szefem jest Tajster?

            Mnie trudny byloby posadzic o tego typu dewiacje. A ciebie?

            A być na
            > cyku ( nie CYKLU )- po krakowsku znaczy - być na rauszu.

            Co to znaczy "po krakowsku"? Btw, jestes krakusem czy krakowianinem?

            Reszta
            > twoich kontrargumentów jest generalnie oklepana i wyświechtana w
            > różnych dyskusjach.

            Twoich nie dalo sie zauwazyc, wiec - jak sam widzisz - znow punkt
            dla mnie.

            Wiem, ale nie muszę wiedzieć jak są organizowane
            > remonty dróg np. w Niemczech.

            Wiesz? Na pewno?:)

            Zresztą nie czytałeś mnie dokładnie:

            "-es".

            > napisałem, że nie komentuję ich
            > samych,w sensie celowości czy czasu inwestycji ( chodzi oczywiście
            o
            > krakowskie "inwestycje").

            Gubisz sie w tym, co komentujesz. I jestes w tym zagubieniu
            wyjatkowo zabawny.

            Wiem, ale nie muszę wiedzieć, przepraszam
            > czuć śmierdzącego Włocha.

            Zatem nie pisz glupot o Polakach, piszac, ze smrod i brud to polska
            domena.

            Wystarczy mi to w Polsce.

            Czyzby? Zatem niewiele wiesz, i niewiele w zyciu widziales.

            W tramwaju,
            > autobusie. Nie muszę wiedzieć jak jeżdża tramwaje w Łodzi,
            mieszkam
            > w Krakowie.

            Zatem nie pisz o Lodzi, jesli jej nie znasz. To podstawowa zasada
            kazdej dyskusji - znajomosc poruszanego zagadnienia.

            Nie muszę, choć mógłbym korzystać z MPK, ale teraz ...
            > moja działalność jest całkowicie powiązana z pojazdem służbowym.

            Pojazd sluzbowy...nalezy ci gratulowac, czy wspolczuc? Bez zwiazku.

            A 6
            > misiący temu... na trasach, na których korzystałem z MPK, w
            zasadzie
            > rozkład jazdy był przestrzegany.

            "W zasadzie".

            To tyle- nie komentuj już moich
            > wynurzeń.

            Nie mow mi, co mam robic.
        • Gość: hoxara Oszczędź słuzbowy komputer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 20:54
          klepiesz w godzinach pracy, może twoim szefem jest Tajster? Teraz
          na temat: być na cyku ( nie CYKLU )- po krakowsku znaczy - być na
          rauszu. Reszta twoich kontrargumentów jest generalnie oklepana i
          wyświechtana w różnych dyskusjach. Wiem, ale nie muszę wiedzieć jak
          są organizowane remonty dróg np. w Niemczech. Zresztą nie czytałeś
          mnie dokładnie: napisałem, że nie komentuję ich
          samych,w sensie celowości czy czasu inwestycji ( chodzi oczywiście o
          krakowskie "inwestycje"). Wiem, ale nie muszę wiedzieć, przepraszam
          czuć śmierdzącego Włocha. Wystarczy mi to w Polsce. W tramwaju,
          autobusie. Nie muszę wiedzieć jak jeżdża tramwaje w Łodzi, mieszkam
          w Krakowie. Nie muszę, choć mógłbym korzystać z MPK, ale teraz ...
          moja działalność jest całkowicie powiązana z pojazdem służbowym. A 6
          miesiący temu... na trasach, na których korzystałem z MPK, w
          zasadzie rozkład jazdy był przestrzegany. To tyle - nie komentuj już
          moich wynurzeń.
          • hoxara Stac mnie na wlasne...i to na wiele... 26.09.07, 22:23
            Gość portalu: hoxara napisał(a):

            > klepiesz w godzinach pracy

            Klepie sie cos, albo kogos. Co lub kogo miales na mysli? Pomijam juz
            twa uwage o godzinach pracy:)

            , może twoim szefem jest Tajster?

            Mnie trudny byloby posadzic o tego typu dewiacje. A ciebie?

            A być na
            > cyku ( nie CYKLU )- po krakowsku znaczy - być na rauszu.

            Co to znaczy "po krakowsku"? Btw, jestes krakusem czy krakowianinem?

            Reszta
            > twoich kontrargumentów jest generalnie oklepana i wyświechtana w
            > różnych dyskusjach.

            Twoich nie dalo sie zauwazyc, wiec - jak sam widzisz - znow punkt
            dla mnie.

            Wiem, ale nie muszę wiedzieć jak są organizowane
            > remonty dróg np. w Niemczech.

            Wiesz? Na pewno?:)

            Zresztą nie czytałeś mnie dokładnie:

            "-es".

            > napisałem, że nie komentuję ich
            > samych,w sensie celowości czy czasu inwestycji ( chodzi oczywiście
            o
            > krakowskie "inwestycje").

            Gubisz sie w tym, co komentujesz. I jestes w tym zagubieniu
            wyjatkowo zabawny.

            Wiem, ale nie muszę wiedzieć, przepraszam
            > czuć śmierdzącego Włocha.

            Zatem nie pisz glupot o Polakach, piszac, ze smrod i brud to polska
            domena.

            Wystarczy mi to w Polsce.

            Czyzby? Zatem niewiele wiesz, i niewiele w zyciu widziales.

            W tramwaju,
            > autobusie. Nie muszę wiedzieć jak jeżdża tramwaje w Łodzi,
            mieszkam
            > w Krakowie.

            Zatem nie pisz o Lodzi, jesli jej nie znasz. To podstawowa zasada
            kazdej dyskusji - znajomosc poruszanego zagadnienia.

            Nie muszę, choć mógłbym korzystać z MPK, ale teraz ...
            > moja działalność jest całkowicie powiązana z pojazdem służbowym.

            Pojazd sluzbowy...nalezy ci gratulowac, czy wspolczuc? Bez zwiazku.

            A 6
            > misiący temu... na trasach, na których korzystałem z MPK, w
            zasadzie
            > rozkład jazdy był przestrzegany.

            "W zasadzie".

            To tyle- nie komentuj już moich
            > wynurzeń.

            Nie mow mi, co mam robic.
        • Gość: hoxara Oszczędź słuzbowy komputer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 20:54
          klepiesz w godzinach pracy, może twoim szefem jest Tajster? Teraz
          na temat: być na cyku ( nie CYKLU )- po krakowsku znaczy - być na
          rauszu. Reszta twoich kontrargumentów jest generalnie oklepana i
          wyświechtana w różnych dyskusjach. Wiem, ale nie muszę wiedzieć jak
          są organizowane remonty dróg np. w Niemczech. Zresztą nie czytałeś
          mnie dokładnie: napisałem, że nie komentuję ich
          samych,w sensie celowości czy czasu inwestycji ( chodzi oczywiście o
          krakowskie "inwestycje"). Wiem, ale nie muszę wiedzieć, przepraszam
          czuć śmierdzącego Włocha. Wystarczy mi to w Polsce. W tramwaju,
          autobusie. Nie muszę wiedzieć jak jeżdża tramwaje w Łodzi, mieszkam
          w Krakowie. Nie muszę, choć mógłbym korzystać z MPK, ale teraz ...
          moja działalność jest całkowicie powiązana z pojazdem służbowym. A 6
          miesiący temu... na trasach, na których korzystałem z MPK, w
          zasadzie rozkład jazdy był przestrzegany. To tyle - nie komentuj już
          moich wynurzeń.
          • hoxara Stac mnie na wlasne, i to na wiele. 26.09.07, 22:24
            Gość portalu: hoxara napisał(a):

            > klepiesz w godzinach pracy

            Klepie sie cos, albo kogos. Co lub kogo miales na mysli? Pomijam juz
            twa uwage o godzinach pracy:)

            , może twoim szefem jest Tajster?

            Mnie trudny byloby posadzic o tego typu dewiacje. A ciebie?

            A być na
            > cyku ( nie CYKLU )- po krakowsku znaczy - być na rauszu.

            Co to znaczy "po krakowsku"? Btw, jestes krakusem czy krakowianinem?

            Reszta
            > twoich kontrargumentów jest generalnie oklepana i wyświechtana w
            > różnych dyskusjach.

            Twoich nie dalo sie zauwazyc, wiec - jak sam widzisz - znow punkt
            dla mnie.

            Wiem, ale nie muszę wiedzieć jak są organizowane
            > remonty dróg np. w Niemczech.

            Wiesz? Na pewno?:)

            Zresztą nie czytałeś mnie dokładnie:

            "-es".

            > napisałem, że nie komentuję ich
            > samych,w sensie celowości czy czasu inwestycji ( chodzi oczywiście
            o
            > krakowskie "inwestycje").

            Gubisz sie w tym, co komentujesz. I jestes w tym zagubieniu
            wyjatkowo zabawny.

            Wiem, ale nie muszę wiedzieć, przepraszam
            > czuć śmierdzącego Włocha.

            Zatem nie pisz glupot o Polakach, piszac, ze smrod i brud to polska
            domena.

            Wystarczy mi to w Polsce.

            Czyzby? Zatem niewiele wiesz, i niewiele w zyciu widziales.

            W tramwaju,
            > autobusie. Nie muszę wiedzieć jak jeżdża tramwaje w Łodzi,
            mieszkam
            > w Krakowie.

            Zatem nie pisz o Lodzi, jesli jej nie znasz. To podstawowa zasada
            kazdej dyskusji - znajomosc poruszanego zagadnienia.

            Nie muszę, choć mógłbym korzystać z MPK, ale teraz ...
            > moja działalność jest całkowicie powiązana z pojazdem służbowym.

            Pojazd sluzbowy...nalezy ci gratulowac, czy wspolczuc? Bez zwiazku.

            A 6
            > misiący temu... na trasach, na których korzystałem z MPK, w
            zasadzie
            > rozkład jazdy był przestrzegany.

            "W zasadzie".

            To tyle- nie komentuj już moich
            > wynurzeń.

            Nie mow mi, co mam robic.
    • Gość: Anik Niedzielne poranki IP: *.66.pxs.pl 27.09.07, 13:07
      Moge zrozumiec że w tygodniu na ulicach sa korki i wszytsko jeździ
      opóxnione.
      dlaczego jednak jeździ tak samo w niedzielne poranki kiedy ulice są
      PUSTE? Praktycznie co niedziele spóxnia sie mój autobus, którym
      jeżdże do centrum :(
      • hoxara Re: Niedzielne poranki 27.09.07, 14:37
        Gość portalu: Anik napisał(a):

        > Moge zrozumiec że w tygodniu na ulicach sa korki i wszytsko jeździ
        > opóxnione.
        > dlaczego jednak jeździ tak samo w niedzielne poranki kiedy ulice

        > PUSTE? Praktycznie co niedziele spóxnia sie mój autobus, którym
        > jeżdże do centrum :(


        Bo tak wlasnie wyglada krakowska komunikacja, broniona chyba jedynie
        przez slepych lub niedorozwinietych. Kiedy w koncu powie sie glosno,
        ze jest ZLE? Krakow wychodzi smiesznie, szczyczac sie czyms, co jest
        zenujace.
      • Gość: wini Re: Niedzielne poranki IP: *.chello.pl 28.09.07, 12:17
        Jaka linia i o której godzinie?
        • hoxara Zle zaplanowanie, zle wykonanie. 28.09.07, 13:29
          Gość portalu: wini napisał(a):

          > Jaka linia i o której godzinie?


          Tak fatalnie rozplanowanych kursow taboru miejskiego w Krakowie masz
          mase: zarowno w komunikacji dziennej, jak i nocnej (jeden kurs na
          godzine). To nie kwestia korkow (na tzw.: "swiecie" remontuje sie
          znacznie wiecej i gruntowniej, a jednak komunikacja miejska nie ma
          takich problemow), tylko zle zaplanowanych (ZDT), zle rozlokowanych
          (ZDT), zle obstawionych taborem (MPK) i zle wykonanych (MPK) kursow.
          • Gość: wini Re: Zle zaplanowanie, zle wykonanie. IP: *.chello.pl 28.09.07, 21:29
            masz jakis uraz? MPK ci psa przejechalo? wszedzie te same bzdurne
            narzekanie o komunikacje nocna. stac cie zeby szlajac sie po nocy to
            zasuwaj tak jak ja - taryfą.
            • hoxara Re: Zle zaplanowanie, zle wykonanie. 28.09.07, 23:24
              Gość portalu: wini napisał(a):

              > masz jakis uraz?

              Nie mam, ale widze, ze ty nie masz pojecia o czym mowie.

              >MPK ci psa przejechalo?

              Nie, a tobie? Rozumiem, ze kazda uwaga krytyczna wobec krakowskiego
              MPK ma wynikac z jakiegos urazu? Idiotyzm.

              >wszedzie

              "Wszedzie" to slowo klucz w tej sytuacji. Jakis konkret?

              te same bzdurne
              > narzekanie o komunikacje nocna.

              Bzdurne narzekanie? A skad wiesz, ze "bzdurne"?: skoro uwazasz, ze
              jest "bzdurne", to wykaz, ze nie mam racji. Jesli jednak uznajesz ze
              mam racje, to zgodz sie z moim zdaniem. Jesli nie masz argumentow,
              nie pisz. To chyba proste zasady?

              stac cie zeby szlajac sie po nocy to
              > zasuwaj tak jak ja - taryfą.

              Stac mnie nie tylko na taryfe. Uwierz:) Tyle, ze to nie ma zadnego
              zwiazku z tematem. Krakow jako miasto ASPIRUJACE...powinno chyba byc
              stac na cos wiecej?


              • Gość: wini Re: Zle zaplanowanie, zle wykonanie. IP: *.chello.pl 29.09.07, 08:24
                > Stac mnie nie tylko na taryfe. Uwierz:) Tyle, ze to nie ma zadnego
                > zwiazku z tematem. Krakow jako miasto ASPIRUJACE...powinno chyba
                byc
                > stac na cos wiecej?

                widze ze stac cie tylko na powtarzanie wkolo tych samych frazesow.
                jako podatnik spisz swoje wszystkie uwagi i wyslij je do
                odpowiedniej instytucji. Oczywiscie jesli beda one konstruktywne a
                nie zawierajace tylko narzekanie. pluc na forum byle debil potrafi a
                jak przychodzi do dzialania to nagle kazdy w swoja strone.

                a do czego niby Kraków aspiruje? bo te 3 kropki doprawdy nic mi nie
                mowia.
                ja jak jade za granice i mam tam korzystac z komunikacji miejskiej
                to sie najpierw orientuje co i jak i stosuje do zastanego stanu
                rzeczy. nie psiocze i nie utyskuje.
                W Europie jeszcze dlugo nie bedziemy jesli o to chodzi z 3
                kropkami.
                • hoxara Re: Zle zaplanowanie, zle wykonanie. 29.09.07, 14:14
                  Gość portalu: wini napisał(a):

                  > widze ze stac cie tylko na powtarzanie wkolo tych samych frazesow.

                  Zatem, zaden problem: wykaz, ze to sa frazesy. Swoja droga, najpierw
                  uwazales, ze to sa bzdury (a wiec, informacje nieprawdziwe). Teraz
                  zas, ze frazesy (informacje prawdziwe). Szybko zmieniasz zdanie...a
                  moze po prostu nie jestes w stanie niczego wykazac, a tylko plujesz?
                  Taka jado-plujka dla ubogich?:)

                  > jako podatnik spisz swoje wszystkie uwagi i wyslij je do
                  > odpowiedniej instytucji.

                  Obywatelska skarga w tym kraju nie ma sensu. W Polsce nie istnieje
                  oddolna demokracja, a to co istnieje, raczej jest przeciw, niz pro.
                  I to obojetne, czy jestem bezrobotnym - czy najlepszym platnikiem
                  milionowego Vatu. Zludzen brak.

                  >Oczywiscie jesli beda one konstruktywne a
                  > nie zawierajace tylko narzekanie.

                  A o tym konstruktywizmie kto decyduje? Banda ignorantow? Oni juz
                  dzialaja, i to wiem bez tracenia czasu na pisanie do nich podan /
                  robienie planow. Wracajac: czekam na wykazanie, ze nie mam racji ze
                  swymi uagami.

                  >pluc na forum byle debil potrafi a
                  > jak przychodzi do dzialania to nagle kazdy w swoja strone.

                  Nie znasz mnie i nie wiesz kim jestem, ani co robie. Dlatego lepiej
                  nie zarzucaj mi niemrawosci w dzialaniu, ani bycia "debilem" - to
                  tak na przyszlosc. A pytanie wciaz aktualne: jesli nie mam racji,
                  wykaz mi to. Jestes w stanie?:)

                  > a do czego niby Kraków aspiruje?

                  Krakow aspiruje do miasta, jakim nie jest. W tym wypadku, do
                  kulturalnej stolicy Europy. A w skali mikro: do yntelygenckyego
                  zascianka. I tak smiesznie, i tak zalosnie.

                  > bo te 3 kropki doprawdy nic mi nie
                  > mowia.

                  Za twe problemy z rozumieniem zdan prostych, wyrazonych w jezyku
                  polskim - odpowiedzialnosci brac nie moge i nie chce.

                  > ja jak jade za granice i mam tam korzystac z komunikacji miejskiej
                  > to sie najpierw orientuje co i jak i stosuje do zastanego stanu
                  > rzeczy.

                  Zatem zobacz jak jest "na swiecie", a potem porownaj ten stan z tym,
                  co oferuje Krakow. Wtedy pogadamy konkretnie: jak na razie nie masz
                  pojecia o czym mowisz, za to zarzucasz mi brak rozeznania. Zatem,
                  czekam na konkrety.

                  >nie psiocze i nie utyskuje.

                  A co to ma do sprawy? Biernosc znamionuje brak myslenia.

                  > W Europie jeszcze dlugo nie bedziemy jesli o to chodzi z 3
                  > kropkami.


                  Polska w Europie jest. Od zawsze. Czy sie to tobie podoba, misiu,
                  czy tez nie.
Pełna wersja