nowa plaga w krakowie

IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 15:24
a moze dopiero co przeze mnie 'odkryta'. wczesniej
denerwowaly mnie golebie, ale ze juz nie chodze w
poblize ujotu, wiec jakby problem dla mnie zmalal..
ale wracajac do tematu:
PSY !!!
i nie chodzi mi bynajmniej o to, co zostawiaja po sobie !
w ciagu trzech dni rzucily sie na mnie /bylem na rolkach/ 4
psy!!!
ujadajacy kundel leci za mna kilka metrow, a wlasciciel
cos belkocze 'on nic nie zrobi'..
albo jade alejka przy moscie zwierzynieckim i widze, ze
na 50-metrowym odcinku nie ma nikogo poza jakims
gosciem z buldogiem. przejezdam, zwalniam (troche mnie
to wqrwilo, bo chcialem z rozpedu od razu wyjechac pod
gore...) i co? nagle pies sie na mnie rzuca, wlasciciel ma
lekko opozniony zaplon, wiec musze przelatywac na
sciekiem, wskakiwac na usypana z boku gore i spieprzac
na gore, a pies leci za mna!! dopiero jak sie wywalilem
(sprobujcie pobiegac w rolkach po trawie) facet sciagnal
smycz i psa pociagnelo w dol. szkoda, ze nie zdazyl sie
jeszcze mnie chwycic, tez bym wyladowal pewnie na
asfalcie. a najwieksze jaja, byly jak uslyszalem
wytlumaczenie - 'bo on tak reaguje na nowe' - to po co
qrwa z nim gdziekolwiek wychodzic!!??
takich historii mam jeszcze kilka, wlasciwie za kazdym
razem leci za mna jakies bydle. i tu nawet nie chodzi o to,
ze jestem na rolkach, bo problem dotyczy tez
rowerzystow, a nawet i pieszych.
czy ludzie (wlasciciele kundli) sa juz tak pozbawieni
wyobrazni, ze nie potrafia zakladac im smyczy i/lub
kagancow? czemu biora psy bez smyczy do parku jordana,
gdzie jest pelno dzieciakow? i czemu zawsze sie slyszy
'on nic nie zrobi..' - kiedys qrwa zrobi i to osobie, ktora
nie bedzie sie mogla bronic!!
    • Gość: beata Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 17:07
      Zgadzam się z Tobą, choć sama mam psa, uważam że bezmyślność niektórych
      właścicieli sięga zenitu. Do głowy by mi nie przyszło nie reagować, gdy mój
      kundel rzucałby się na kogokolwiek lub straszył jadącego rowerem lub na
      rolkach. Zupełnie inną sprawa jest to, że puszczanie psów w miejscach gdzie
      istnieje prawdopodobieństwo spotkania się mojego pupilka z rowerzystą,
      dzieckiem lub rolkarzem jest głupotą i bezmyślnością. Miesiąc temu, gdy szłam
      z mężem i moim synem (jechał właśnie na rolkach ) po ulicy Karmelickiej,
      mieliśmy spotkanie z dogiem arlekinem i jego durnym panem, który trzymał psa
      na tak długiej lince, że nie był w stanie opanować zwierzaka trzykrotnie
      rzucającego się na moje 13-letnie dziecko. Pies nie miał kagańca a właściciel
      nie był w stanie go utrzymać. Wówczas napatoczył sie policyjny radiowóz i mili
      panowie policjanci zajęli się psem i jego właścicielem, choć do zdecydowanych
      czynności przystąpili dopiero wtedy, gdy pies czwarty raz już przy nich rzucił
      się na moje stojące obok mnie dziecko. Tłumaczenie właściciela położyło mnie
      na łopatki, bowiem stwierdził, że psa zdenerwował terkot kółek po kostce,
      którą wyłożony jest chodnik. Myślę, że jedynie zdecydowane kary i to wysokie,
      nałożone na właścicieli, mogą częściowo poruszyć wyobraźnię durnych ludzi.

      beata
      • Gość: Bombel Re: nowa plaga w krakowie. Plaga?! IP: *.proxy.aol.com 15.07.03, 17:55
        Czytajac te dwa texty doszlem,dochodzac do sedna,ze w Krakowie a
        przypuszczam,ze nie tylko tam ludzie/wlasciciele psow nie maja pojecia nawet
        zielonego o psychice i charakterach psow ktorych sa domnymi(durnymi?)"panami".
        Moj Bombel(golden retriver) tez pozwalal sobie na takie wybryki poniewaz czul
        sie wtedy(jeszcze) opiekunem i przywodca "stada".Szczekanie i proby atakowania
        obcych byly forma,w jego rozumieniu,obrony mnie,zony czy corki w czasie spacerow
        przed niebezpieczenstwem ze strony obcych ktorych nie znal.
        Po kilku spacerach w czasie ktorych uczylem go ignorowania i nie interesowania
        sie tym co sie dziej wokol nas zrozumial,ze to on jest pod opieka nasza a nie
        odwrotnie.
        Trzeba troche cierpliwosci i dzwiekowej zabawki(nie moze jej wczesniej widziec)
        a takze przysmaku ktorym nagradzamy po wykonaniu kazdorazowej udanej lekcji.
        Na lekcje wybieramy ulice czy tereny plant czy parkow gdzie za wiele nie kreci
        sie osob.W momencie zblizania sie kogos mowimy glosno do ulubienca "spokoj"
        kilkukrotnie i sciagamy delikatnie smycz do siebie.Stajemy razem z nim mowiac
        ciagle do niego drapiac go za uszkiem.Gdy mimo to pies wyrywa sie i zaczyna
        szczekac naciskamy w kieszeni piszczalke(wyciagnieta z pluszowego misia czy
        innej takiej maskotki) wtedy pies zareaguje natychmiast na dzwiek przestajac
        interesowac sie tym kims.Mozna kilka razy "zapiszczec" nie pokazujac mu co to
        jest.Caly czas mowiac do niego:spokoj,wszystko w porzadku,dobry piesek.
        Po tej lekcji dajemy ciasteczko czy kawalek malutki kabanoska(Bombel uwielbia)
        Zajmie to kilanascie dni ale efekt murowany.
        Moj Bombel w parku gdzie jest wiele ludzi,dzieci i rowerzystow czasem (ze
        wzgledu na parkowa policje,bo mieszkamy w Szikagowie)chodzi bez smyczy
        i nawet nie popatrzy za rowerzysta,wrotkarzem czy czlowiekiem.Chyba,ze ja mu
        pozwole kiedy ktos zapyta czy moze Bombla poglaskac,np.
        Smycz jest obowiazkowa,wszedzie,pozwolenie sobie na puszczenie psa wolno wiaze
        sie z wielkim ryzykiem.Jezeli cie przylapia zabieraja psa,niewykastrowanego
        kastruja, dostajesz wezawanie do sadu a tam pan sedzia z reguly wali $5O lub
        wiecej(jak wlascicielem psa jest to najnizej,czyli $5O).Psa trzymaja 3 dni w
        schronisku-jeden dzien $7o,no i kastracja $75).
        Za drugim i kolejnymi razami moga nawet zabrac psa a tobie wsadzic kilkaset
        dolarkow grzywny lub nawet do aresztu!
        Tu ni ma upros! Ameryka wolny kraj ale ma cos w sobie z zamordyzmu,chociaz ten
        problem z psami akurat jest OK,jak oni mowia a i ja jestem za tym.
        Zapomnialbym dodac,ze za przylapaniu na nie posprzataniu po swoim psisku kupska
        tez czekaja cie sadowe emocje i drenaz portmonetki.
        Acha,smycz nie moze byc dluzsza jak 18ocm.Jezeli spacerujesz miedzy
        ludzmi.
        Pozdrawiam,Bombel swoich braci tez energicznym:wouf,wouf!
        • Gość: seven Re: nowa plaga w krakowie. Plaga?! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 20:28
          o ile uwazam, ze amerykanskie prawo jest niesamowicie
          ostre, a wyroki wysokie, to tutaj chyba pierwszy raz sie z
          nim zgadzam.
          podliczylem pobieznie podane koszty i wychodzi, ze za
          zlapanie psa bez smyczy mozna zaplacic kilkaset zlotych. w
          polsce to nie do pomyslenia! tutaj tak latwo mowi sie "mala
          szkodliwosc spoleczna" - a wystarczy, zeby ktos wreszcie
          pomyslal, ze na takiej "malej szkodliwosci" mozna niezle
          zarobic i wspomoc miejski budzet.
          teraz mandaty nie dosc, ze sa symboliczne (minimalna
          szansa, ze zostaniesz zlapany, a nawet jesli to placisz
          50zł) to jeszcze ich egzekwowanie praktycznie nie
          istnieje. dosc wspomniec, ze moi znajomi dostali mandaty
          za przechodzenie na czerwonym swietle, policjanci
          zajmowali sie nimi kilkadziesiat minut (lacznie z
          weryfikacja danych przez telefon!!), a skonczylo sie na
          tym, ze na wypisanych mandatach nie bylo peselu i okazaly
          sie niewazne !
          aha, jeszcze co do smyczy - u nas pelno kundli ma smycze ze
          zwyklego sznurka. wczoraj rzucil sie na mnie jakis ratlerek
          (dostalby kopa i tyle by go bylo, ale najpierw troche sie
          przestraszylem), wlascicielka nie mogla nawet "zatrzymac"
          smyczy (chodzi mi o powstrzymanie jej przed
          rozciaganiem), bo ta byla zwyklym kawalkiem skory .
          • Gość: Ewka Re: nowa plaga w krakowie. Plaga?! IP: gnom:* / 10.30.42.* 16.07.03, 11:01
            hej! jestem wlascicielak psa ale tez sie zgadzam! po pierwsze tu nawet nie
            chodzi o chodzenie na smyczy tylko o dobre wychowanie! moj pies wraca do mnie
            po jednym zawolaniu. niezaleznie od sytuacji. i uwazam ze niektorzy
            wlascciciele sa chorzy. moi znajomi kupili sobie labradora i nie umieja go
            ulozyc....... pies skacze na wszyskich (jest utuczony wiec to kolo 50kg....), i
            wogole rozwala wszysko.......
            • Gość: SEVEN a nie pomyslalas IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 12:36
              Gość portalu: Ewka napisał(a):

              > hej! jestem wlascicielak psa ale tez sie zgadzam! po pierwsze tu nawet nie
              > chodzi o chodzenie na smyczy tylko o dobre wychowanie! moj pies wraca do mnie
              > po jednym zawolaniu. niezaleznie od sytuacji.

              a co jesli bys nawet nie zauwazyla, ze cos sie dzieje? smycz
              w miejscu publicznym jest KONIECZNA !

              i uwazam ze niektorzy
              > wlascciciele sa chorzy. moi znajomi kupili sobie labradora i nie umieja go
              > ulozyc....... pies skacze na wszyskich (jest utuczony wiec to kolo 50kg....), i
              >
              > wogole rozwala wszysko.......

              to juz w ogole szczyt debilizmu, az zal sluchac...
        • Gość: beata Re: nowa plaga w krakowie. Plaga?! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 08:01
          Masz całkowitą rację, dlatego też pretensje mozna mieć jedynie do właścieli, a
          nie do psów. Ja jednak choć psa mam niezwykle posłusznego wychodzę z
          założenia, że jest to jednak zwierzak i istnieje jakiś ułamek procenta szansy
          na to, że zachowa się niestosownie. Poza tym idące naprzeciw mojego zwierzaka
          dziecko naprawdę nie wie, ze jest on dobrze wychowany i ma prawo się bać.

          beata
      • Gość: Zaatakowany. Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 17:56
        Ta plaga jest nie tylko w Krakowie.Wygląda na to że psy posiadają sami
        idioci,nie zdający sobie sprawy z tego,że nie są sami ze swoi psem na
        świecie.Albo puszczają je samopas po łąkach i lasach,żeby sobie pobiegały i
        nie zwracają uwagi na to,że są one niebiezpieczne dla przebywających tam ludzi
        i że płoszą i atakują zwierzynę dziką.Przecież są wyrażne i sprecyzowane
        przepisy dotyczące wyprowadzania psów i należy z całą surowością karać grzywną
        ich bezrozumnych właścicieli.Karać należy właścicieli za wyprowadzanie psów
        bez kagańców i bez smyczy.Tak jest w całej Europie i nie widzę powodu do
        specjalnych przywilejów dla matołów w Polsce.
        • Gość: s3v3n Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 20:16
          Gość portalu: Zaatakowany. napisał(a):

          > Ta plaga jest nie tylko w Krakowie.

          oczywiscie, ale mnie dotyka najbardziej wlasnie tutaj

          Wygląda na to że psy posiadają sami
          > idioci,nie zdający sobie sprawy z tego,że nie są sami ze swoi psem na
          > świecie.Albo puszczają je samopas po łąkach i lasach,żeby sobie pobiegały i
          > nie zwracają uwagi na to,że są one niebiezpieczne dla przebywających tam ludzi
          > i że płoszą i atakują zwierzynę dziką.

          to tez racja, moze to byl jeden z powodow uchwalenia tej
          ustawy (?) o mozliwosci strzelania do psow przez
          mysliwych. no niestety jak widac, ustawa uchwalona w
          dobrej wierze, ale efekty wszyscy znamy- mowie o tej
          aferze sprzed kilku dni, kiedy jakis "mysliwy" zastrzelil
          pupila malego dziecka.

          Przecież są wyrażne i sprecyzowane
          > przepisy dotyczące wyprowadzania psów i należy z całą surowością karać grzywną
          > ich bezrozumnych właścicieli.Karać należy właścicieli za wyprowadzanie psów
          > bez kagańców i bez smyczy.Tak jest w całej Europie i nie widzę powodu do
          > specjalnych przywilejów dla matołów w Polsce.

          i tym wlasnie powinna zajac sie straz miejska!! formacja,
          ktora potrafi jedynie objezdzac centrum w swoich
          wygodnych autkach albo interweniowac, gdy maja
          dwukrotna przewage liczebna . to taka luzna dygresja...

          tak samo, jak nie karze sie pijacych alkohol w miejscach
          publicznych, tak samo i dlugo (jesli w ogole) nie doczekamy
          sie kar wobec wlascicieli psow bez smyczy, kagancow, czy
          wreszcie zwyczajnie niebezpiecznych dla otoczenia. w
          koncu tyle sie slyszy o poprawianiu bezpieczenstwa w
          miastach- takie zwierzaki moze i wydaja sie niegrozne, ale
          o wypadek nietrudno. w koncu wlasciwie co tydzien
          slyszymy o okaleczonych, a nawet zabitych przez psy
          dzieciach. pewnie wlasciciel tez myslal, ze jego pies
          "przeciez nic nikomu nie zrobi"
    • kat.ia Re: nowa plaga w krakowie 15.07.03, 18:34
      :))))))))) Zacznę od tego, że masz 100% racji, a potem powiem, że Twoja
      opowieść słusznie wqurwionego człowieka mnie mocno rozbawiła. Bo te Twoje
      igrzyska z psami na rolkach musiały nieźle wyglądać :))))
      Ja z kolei mam podobny problem rano, kiedy biegnę zazwyczaj spóźniona do
      autobusu i czasem też znajdzie się jakiś pies, któremu to przeszkadza
      i "zareaguje na nowe". Trzeba wydrzeć gębę na właściciela i postraszyć
      kolegium, nawet jak to jest jakaś nieszkodliwa babuleńka. Tu wchodzą w grę
      straty moralne, stres, zniszczone ubranie, możliwość nabawienia się fobii
      (horror canis), niechęć do porannego joggingu czy jazdy na rolkach (a co za tym
      idzie zwyrodnienia kręgosłupa z powodu braku ruchu), spóźnienie do pracy (a co
      za tym idzie utrata pracy, a co za tym idzie bezrobocie do końca życia, a co za
      tym idzie bezdomność, a jak ktoś jest bezdomny, to rodzina się go wyrzeka, więc
      samotność, nałogi, alkoholizm, narkomania), nerwice, nabawienie się nerowych
      tików, moczenie nocne, urazy, strach przed wyjściem z domu, a to już prosta
      droga do depresji i samobójstwa. Poważna sprawa z tymi kundlami ;)))
      Wolę koty :)))
      • Gość: seven Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 20:34
        kat.ia napisała:

        > :))))))))) Zacznę od tego, że masz 100% racji, a potem powiem, że Twoja
        > opowieść słusznie wqurwionego człowieka mnie mocno rozbawiła. Bo te Twoje
        > igrzyska z psami na rolkach musiały nieźle wyglądać :))))

        :)) zaraz jade na rolki na blonia i nad wisle, wiec moze wroce
        z nowa porcja doswiadczen w tej materii:))


        > Ja z kolei mam podobny problem rano, kiedy biegnę zazwyczaj spóźniona do
        > autobusu i czasem też znajdzie się jakiś pies, któremu to przeszkadza
        > i "zareaguje na nowe". Trzeba wydrzeć gębę na właściciela i postraszyć
        > kolegium, nawet jak to jest jakaś nieszkodliwa babuleńka.

        nieszkodliwa, jak nieszkodliwa, taka w ogole nie powinna
        wychodzic z psem, bo przeciez jak sie na cos rzuci to
        kobiecina go nie utrzyma na smyczy ...

        Tu wchodzą w grę
        > straty moralne, stres, zniszczone ubranie, możliwość nabawienia się fobii
        > (horror canis), niechęć do porannego joggingu czy jazdy na rolkach (a co za tym
        >
        > idzie zwyrodnienia kręgosłupa z powodu braku ruchu), spóźnienie do pracy (a co
        > za tym idzie utrata pracy, a co za tym idzie bezrobocie do końca życia, a co za
        >
        > tym idzie bezdomność, a jak ktoś jest bezdomny, to rodzina się go wyrzeka, więc
        >
        > samotność, nałogi, alkoholizm, narkomania), nerwice, nabawienie się nerowych
        > tików, moczenie nocne, urazy, strach przed wyjściem z domu, a to już prosta
        > droga do depresji i samobójstwa. Poważna sprawa z tymi kundlami ;)))

        hahaha, swietne:)))

        > Wolę koty :)))

        koty jedza gryzonie, np. chomiki, nie lubie kotow;))
    • wh2 malo tego 15.07.03, 21:13
      pewnego slonecznego dnia gdy w ramach krzewienia kultury fizycznej gralem z
      kolegami w jedno podanie nad wislą wielki groźny doberman porwał nasza pilke i
      rozszarpał widzac to zdazenie wlasciciel zarechotal i zawolal psa poczym oboje
      uciekli z misjca zbrodni :|
      • Gość: SEVEN Re: malo tego IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 21:54
        wh2 napisał:

        > pewnego slonecznego dnia gdy w ramach krzewienia kultury fizycznej gralem z
        > kolegami w jedno podanie nad wislą wielki groźny doberman porwał nasza pilke i
        > rozszarpał widzac to zdazenie wlasciciel zarechotal i zawolal psa poczym oboje
        >
        > uciekli z misjca zbrodni :|

        no chyba zartujesz !!! jak was bylo kilku trzeba bylo gonic
        chama, zeby placil. no rozumiem, ze jedna osoba moze miec
        problem w poradzeniu sobie i z dobermanem i jeszcze z
        wlascicielem, ale w kilku..;))
        • Gość: Krakus. Re: malo tego IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 23:43
          Gość portalu: SEVEN napisał(a):

          > wh2 napisał:
          >
          > > pewnego slonecznego dnia gdy w ramach krzewienia kultury fizycznej gralem
          > z
          > > kolegami w jedno podanie nad wislą wielki groźny doberman porwał nasza pil
          > ke i
          > > rozszarpał widzac to zdazenie wlasciciel zarechotal i zawolal psa poczym
          > oboje
          > >
          > > uciekli z misjca zbrodni :|
          >
          > no chyba zartujesz !!! jak was bylo kilku trzeba bylo gonic
          > chama, zeby placil. no rozumiem, ze jedna osoba moze miec
          > problem w poradzeniu sobie i z dobermanem i jeszcze z
          > wlascicielem, ale w kilku..;))
          >I trzeba mu było jeszcze spuścic wpierdol,nauczył by się wtedy porządku i
          szacunku dla prawa i innych ludzi.
          • wh2 Re: malo tego 16.07.03, 09:02
            ej sam pies mial gabaryty malej krowy nie mowiac o wlascicielu tez niczego
            sobie wlasnie
            i wlasnei dlatego odpuscilismy bo stwierdzilismy ze wynik ewentualnej
            konfrontacji jest oczywisty ( na nasza niekorzysc ) :|
            duzy pies + duzy wlasciciel o nieodgadnionym pontencjale intelektualnym no nie
            sa zarty i tu lezy pies pogrzebany bo poprostu nie moglismy nic zrobic !
    • Gość: SEVEN dzisiaj... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 21:58
      pojezdzilem troche po bloniach i z radoscia stwierdzam, ze
      nic sie na mnie nie rzucilo.. no pomijam jakiegos ratlerka na
      salwatorze, przywiazanego do rynny
      za to szerokim lukiem omijalem jakas laske pedzaca na
      rowerze z psem na smyczy. no ja na jej miejscu bym sie bal,
      ze jak pies zechce sie na cos rzucic to pociagnie za soba i
      zalicze glebe, no, ale moze byl wytresowany, jak
      nieprzymierzajac Bombel:) w kazdym razie wolalem omijac,
      tak z zasady
    • skks Re: nowa plaga w krakowie 16.07.03, 08:09
      Tak!!!
      Kraków należy odpsić!!!!
      Ze szczegolnym uwzględnieniem jamników!
      wytruc wszystkie jamniki!!
      • Gość: seven Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 12:33
        skks napisał:

        > Tak!!!
        > Kraków należy odpsić!!!!
        > Ze szczegolnym uwzględnieniem jamników!
        > wytruc wszystkie jamniki!!

        skoro nalegasz... ale jamniki sa nawet spokojne, no nie
        wiem, na mnie sie dawno zaden nie rzucil:)
    • rodzina4 sprawa beznadziejna 16.07.03, 09:46
      w tym naszym dziwnym kraju.
      Sprzątanie psich kup jest prawnie nakazane. Trzymanie psa w miejscach
      publicznych na smyczy i w kagańcu - również.
      I co z tego?
      Nawet na forum są różni wesołkowie, którzy nie widzą problemu. Nie wiem co z
      tym zrobić? Policja, straż, sądy grodzkie? Komu by się chciało?

      r4
      • adam.67 Re: sprawa beznadziejna 16.07.03, 10:16
        tak, są wesołkowie, którzy polewają sobie z problemu, dopóki ich samych taki
        ścierwojad nie pogryzie, obsika czy obesra. Wtedy lament i pretensje.
        Jak idę na spacer z dzieckiem czy nawet sam, np. w rejonie Błoń czy innych
        parków, to zabieram ze sobą dezodorancik z gazem obezwładniającym. I mówię to z
        autopsji - juz kilka razy użyłem tego sprayu dając po oczkach ścierwojadom,
        które "nic nie zrobią, prosze się nie bać!". A ja się k...a boję, bo nie wiem
        co taki ścierwojad może zrobić mnie czy mojemu dziecku. Jak pies leci w
        kierunku mojego dziecka to NIE ZASTANAWIAM SIĘ co on ma na myśli, tylko walę
        gazem i daję z buta ścierwojadowi jak się wywróci. I w dupie mam właściciela i
        jego wrzaski i pogróżki, kiedyś w Parku Jordana ściągnąłem patrol policji i
        gość dostał mandat i stulił pysk. Nie mam żadnych obiekcji i nie użalam się nad
        tym, że piesek straci wzrok. Bezpieczeństwo przede wszystkim. I mam prawo się
        tego domagać.

        > w tym naszym dziwnym kraju.
        > Sprzątanie psich kup jest prawnie nakazane. Trzymanie psa w miejscach
        > publicznych na smyczy i w kagańcu - również.
        > I co z tego?
        > Nawet na forum są różni wesołkowie, którzy nie widzą problemu. Nie wiem co z
        > tym zrobić? Policja, straż, sądy grodzkie? Komu by się chciało?
        >
        > r4
        • Gość: panidalloway Re: sprawa beznadziejna IP: w3cache.* / 192.168.0.* 16.07.03, 11:00
          Naprawdę ma Pan dziecko? To przykre. Dla dziecka.
          • Gość: SEVEN pusty smiech IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 12:37
            ty jestes chyba niespelna rozumu? rozumiem, ze odezwala
            sie wreszcie jakas wlascicielka psa? a na smyczy chodzi,he?
            • adam.67 Re: pusty smiech 16.07.03, 12:43
              > ty jestes chyba niespelna rozumu? rozumiem, ze odezwala
              > sie wreszcie jakas wlascicielka psa? a na smyczy chodzi,he?

              wiesz co, odpowiem Tobie, bo z takimi zafajdanymi paniusiami nie zamierzam
              polemizować.

              Oho, odezwała się "pańcia" chyba, sądząc po wypowiedzi, dotknięta tym, że ktoś
              właściwie potraktował pewne ludzkie dziwactwa (albo dewiacje, jak kto woli)
              związane z kundlami.
              Opinia tej "pańci" wali mnie w okolicach odbytu, i jeśli ma kundla, to z
              przyjemnością rozdeptałbym jej ścierwojada. Za samo szczekanie. Obojętne, czy
              kundla czy jego pańci.
              • Gość: seven Re: pusty smiech IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 13:36
                adam.67 napisał:

                > > ty jestes chyba niespelna rozumu? rozumiem, ze odezwala
                > > sie wreszcie jakas wlascicielka psa? a na smyczy chodzi,he?
                >
                > wiesz co, odpowiem Tobie, bo z takimi zafajdanymi paniusiami nie zamierzam
                > polemizować.
                >
                > Oho, odezwała się "pańcia" chyba, sądząc po wypowiedzi, dotknięta tym, że ktoś
                > właściwie potraktował pewne ludzkie dziwactwa (albo dewiacje, jak kto woli)
                > związane z kundlami.
                > Opinia tej "pańci" wali mnie w okolicach odbytu, i jeśli ma kundla, to z
                > przyjemnością rozdeptałbym jej ścierwojada. Za samo szczekanie. Obojętne, czy
                > kundla czy jego pańci.
                >

                hehe, przeczytalem tez jej drugi tekst w watku jottki,
                chyba ja naprawde zabolalo, ze ktos moze nie lubic jej
                pieseczka. boze!!! skad sie biora na swiecie ludzie tak
                pozbawieni wyobrazni??? to bylo pytanie retoryczne, bo
                oni zawsze byli, sa i beda :/
                • adam.67 Re: pusty smiech 16.07.03, 13:45
                  > hehe, przeczytalem tez jej drugi tekst w watku jottki,
                  > chyba ja naprawde zabolalo, ze ktos moze nie lubic jej
                  > pieseczka. boze!!! skad sie biora na swiecie ludzie tak
                  > pozbawieni wyobrazni??? to bylo pytanie retoryczne, bo
                  > oni zawsze byli, sa i beda :/
                  istotnie, wysoce "arystokratyczna" odpowiedź jaką otrzymałem wraz z
                  certyfikatem chamstwa (uwielbiam takie bełkoty!!!), świadczy o wysokim stopniu
                  skundlenia tej pańci.
                  Przecież ich kundle są nierzadko bardziej cenne niż rodzina, znajomi itede.
                  Nie odpowiedziałem tej pindusi, bo się nie zniżę do tego poziomu. Nie będę
                  udowadniał jej, że to ona ma pilnowac swojego kundla, a moje dziecko nie rzuca
                  się na kundle. Ja natomiast będe bronił siebie i moich bliskich, obojętne czy
                  to się jej podoba czy nie.
        • Gość: seven Re: sprawa beznadziejna IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 12:40
          jestem pod wrazeniem!! serio, ja osobiscie nie posiadam
          gazu, zreszta uwazam, ze to troche zawodny srodek (jak
          np. powieje wiatr w zla strone), ale w razie czego kundel by
          tez oberwal, dajmy na to, ochraniaczem. a nie sprobuje
          ugryzc rolke- zeby mu w niej zostana, hehe
          • adam.67 Re: sprawa beznadziejna 16.07.03, 12:56
            > jestem pod wrazeniem!! serio, ja osobiscie nie posiadam
            > gazu, zreszta uwazam, ze to troche zawodny srodek (jak
            > np. powieje wiatr w zla strone), ale w razie czego kundel by
            > tez oberwal, dajmy na to, ochraniaczem. a nie sprobuje
            > ugryzc rolke- zeby mu w niej zostana, hehe

            Dlatego niedługo nabywam paralizator, jest to narzędzie czyste, ciche i
            diabelnie skuteczne na ścierwojady, rąbiesz w szyję gada i ścierwojad leży kilka
            (naście) godzin albo już nie wstaje. A kosztuje zabawka ok. 300 zł, to ni ejest
            wydatek powodujący bankructwo.
            Jakbyś potrzebował to daj znać, kupimy razem, będzie taniej (dostaniemy
            upust!!!).
            Pozdr.
            • Gość: seven Re: sprawa beznadziejna IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 13:43
              adam.67 napisał:

              > > jestem pod wrazeniem!! serio, ja osobiscie nie posiadam
              > > gazu, zreszta uwazam, ze to troche zawodny srodek (jak
              > > np. powieje wiatr w zla strone), ale w razie czego kundel by
              > > tez oberwal, dajmy na to, ochraniaczem. a nie sprobuje
              > > ugryzc rolke- zeby mu w niej zostana, hehe
              >
              > Dlatego niedługo nabywam paralizator, jest to narzędzie czyste, ciche i
              > diabelnie skuteczne na ścierwojady, rąbiesz w szyję gada i ścierwojad leży kilk
              > a
              > (naście) godzin albo już nie wstaje.

              i to jest wlasnie problem, bo jak nie wstanie to zaraz okaze
              sie, ze wlasciciel polecial na policje, pozniej w gazetach
              napisza o wariacie, ktory zabil niewinnego pieseczka itd
              itp.
              i o ile wlasciciele olewaja bezkarnie przepisy, to jak ktos
              zechce sam sie obronic i cos zrobi psu, to tylko zle na tym
              wyjdzie:(


              A kosztuje zabawka ok. 300 zł, to ni ejest
              >
              > wydatek powodujący bankructwo.
              > Jakbyś potrzebował to daj znać, kupimy razem, będzie taniej (dostaniemy
              > upust!!!).
              w tej chwili mam, hmm, pilniejsze wydatki, ale moze w
              przyszlosci jak sie cos odlozy to nabede (i to nie tylko do
              obrony przed nadpobudliwymi psami..)
              a ten upust to jakis symboliczny, czy moze juz taki bardziej
              znaczacy?
        • rodzina4 Re: sprawa beznadziejna 16.07.03, 13:04
          Z tą samoobroną przed psami to trzeba jednak uważać. Kiedyś jadąc bulwarami tuż
          pod Skałką zostałem zaatakowany przez jakiegoś kundla. Przełożenie na maksa,
          prędkość niezła, postanowiłem więc potraktować "brata mniejszego" z kopa. W
          efekcie straciłem równowagę i przewróciłem się. Było dosyć niebezpiecznie. Nic
          mi się jednak nie stało, a tak nieiele brakowało abym na własnej skórze
          doświadczył kary...
          Szyderczy śmiech właściciela był podsumowaniem mojego "wyczynu"..

          r4
          • adam.67 Pokarało Cię :) 16.07.03, 13:16
            na drugi raz najpierw zatrzymaj się, zajmij postawę i dopiero działaj.

            Byleś nie trafił na pożal się boże panią-blebleble, bo zaraz pańcia zdepcze Cię
            swoją high-life'ową kulturą posiadaczki kundla (zobacz jej stękania w innym
            wątku o kundlach, o jejku, jak mi dowaliła, nie mogę się pozbierać, zdołowała
            mnie psychicznie (a to ona sprawia wrażenie psy-chicznej).
            • rodzina4 Re: Pokarało Cię :) 16.07.03, 13:22
              Mam nadzieję, że przeżyjesz... Taka riposta...
              -))
              r4
              • adam.67 Może Mzimu mnie nie pokarze ;) 16.07.03, 13:26
                choć ewentualna klątwa pani pindalloway może być dotkliwa, psie gówno na mnie i
                na moich następców uhuhuhuhu nie wiem jak pinda-pańcia obłoży mnie kundlą
                ekskomuniką, to chyba nie przeżyję :))))))))
        • Gość: verte Re: sprawa beznadziejna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.03, 14:32
          adam.67 napisał:

          > tak, są wesołkowie, którzy polewają sobie z problemu, dopóki ich samych taki
          > ścierwojad nie pogryzie, obsika czy obesra. Wtedy lament i pretensje.
          > Jak idę na spacer z dzieckiem czy nawet sam, np. w rejonie Błoń czy innych
          > parków, to zabieram ze sobą dezodorancik z gazem obezwładniającym. I mówię to
          z
          >
          > autopsji - juz kilka razy użyłem tego sprayu dając po oczkach ścierwojadom,
          > które "nic nie zrobią, prosze się nie bać!". A ja się k...a boję, bo nie wiem
          > co taki ścierwojad może zrobić mnie czy mojemu dziecku. Jak pies leci w
          > kierunku mojego dziecka to NIE ZASTANAWIAM SIĘ co on ma na myśli, tylko walę
          > gazem i daję z buta ścierwojadowi jak się wywróci. I w dupie mam właściciela
          i
          > jego wrzaski i pogróżki, kiedyś w Parku Jordana ściągnąłem patrol policji i
          > gość dostał mandat i stulił pysk. Nie mam żadnych obiekcji i nie użalam się
          nad
          >
          > tym, że piesek straci wzrok. Bezpieczeństwo przede wszystkim. I mam prawo się
          > tego domagać.
          >



          Gdybyś tak zrobił mojemu psu poprostu bym cie zajebał.
    • swarozyc Re: nowa plaga w krakowie 16.07.03, 13:18
      nowy klasztor otworzyli??!!
      • adam.67 na szczęście nie 16.07.03, 13:22
        więcej pasożytów nam nie trzeba.
        my tu o zwykłych, niekonsekrowanych kundlach, lub jak kto woli, braciach
        mniejszych (cytat z PT. rodziny4, bez urazy), i tym razem bynajmniej nie o
        pieskach pańskich (łac.: domini canes), ani innych szyitach-jezuitach.
    • soczewica zaraz zaraz! 16.07.03, 13:39
      trochę się przestraszyłam zagłębiajac się w ten watek. ja rozumiem że można nie
      cierpieć psów czy też bać się ich (np szalonych dobermanów moich sąsiadów,
      które rzucają się z wielkim szczekaniem i nie wiadomo o co im chodzi czy chcą
      zjeść czy nie)
      ale ostatnio przydarzyła mi się historia, którą opisywałam szerzej na innym
      forum wiec w skrócie: na spacerze mój pies (siega poniżej kolana, miał kaganiec
      na pysku) zaczął szcekać na gościa - wpadli na siebie za węgła.
      i cóż facet.
      najpierw odskoczył. zrozumiałe, wystraszył się. coś przemówiłam do niego, mniej
      więcej w słowa których nie lubicie: "nic nie zrobi"
      facet zaczła opętańczo rzucać patykami w psa, więc najpierw powiedziałam mu
      żeby przestał - i przestał, żeby oddalić się w niewiadomym kierunku - schyliłam
      się żeby zapiąć psu smycz, a kiedy podniosłam głowę, gostek trzymał w łapku
      kamień i zamierzał się na psa.
      i co, nie zawsze jest taka sytuacja jak z rolkami, że pies leci i szczeka a
      rolkarz spieprza, czasem zjawi się facet któremu chwilowy strach wywołany
      nagłym hałasem (podkreślam: pies miał kaganiec i jest nieduży chociaż
      faktycznie głośny) jest tak ciężkim, że musi go wyładować tak brutalnie. żeby
      było śmieszniej ten pan wykłada w instytucie filozofi i etyki (nie pamiętam
      dokładnej nazwy) etykę właśnie. szewc bez butów chodzi.

      głupim i przepojonym nienawiścią do zwierząt wydaje mi się pomysł z
      paralizatorem, w ogóle mówienie o zwierzęciu per "ścierwo" raczej nie wskazuje
      na wysoką kulturę osobistą, zresztą co tam z kulturą osobistą, poziom
      człowieczeństwa zbliża się do depresji. za to widziałam kiedyś urządzenie które
      również jest okrutne, ale może i skuteczne wobec niebezpiecznych ras: obroża
      wysyłająca podrażniające impulsy elektryczne, sterowana pilotem, razem z
      impulsem wydobywa się dźwięk - po pewnym czasie można zrezygnować z prądu, bo
      pies hamuje zapędy na sam odgłos. może to powinno być nakazane dla dużych ras.

      pozdrawiam wszystkich miłośników psów i rolek
      • Gość: s3v3n Re: zaraz zaraz! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 13:50
        no, a postaw sie na miejscu tego faceta- przeciez mozna sie
        niezle przestraszyc, jak wyskakuje takie male ujadajace
        cos.. a kaganiec? nie zawsze widac:( a zreszta kto
        odruchowo patrzy na kaganiec? oczywiscie, ze rzucanie
        patykami i kamieniami to lekka przesada, zwlaszcza, ze
        takie psy, jak sadzac z opisu Twoj, lubia powarczec,
        poszczekac, ale jak ktos nie ucieka to same zwiewaja.
        a ciekawy jestem, gdzie to bylo? w parku, na ulicy?
        "scierwojad" to moze faktycznie ostre slowo, ale ja
        osobiscie widzialem pare milych psow, ale nie jeden
        wyglada jakby naprawde dojadal ze smietnika:/
        • soczewica Re: zaraz zaraz! 16.07.03, 18:33
          Gość portalu: s3v3n napisał(a):

          > a ciekawy jestem, gdzie to bylo? w parku, na ulicy?

          na osiedlu nowohuckim, z którego dojście poza miasto zajmuje około pół godziny -
          kiedy tylko jest okazja, pakuje się psy do samochodu ;) i wyjeżdża, żeby
          pobiegały, ale na popołudniowy spacerek wyszliśmy poszwędać się po alejkach.
          właśnie szliśmy do domu, kiedy zza rogu bloku wynurzył się koleś.
          dobrze, że sam twierdzisz, że kamień to przesada. oczywiście, że mógł nie
          zauważyć kagańca w pierwszej chwili, i sama mówiłam, że można się cieżko
          rpzestraszyć mojego kundelka. usprawiedliwić mogę tupnięcie, krzyknięcie.. ale
          żeby facet specjalnie szukał kamienia i zamierzał się na psa to już lekki
          przesadyzm.
          zresztą gość przyszedł do mojego domu NA SKARGĘ (a ja już dawno nie mam 15 lat)
          i mówi: omal mnie nie ugryzł. ojciec: ugryzł czy nie, zasadnicza różnica? gość:
          z PAZURAMI się rzucał na mnie! a ona (to o mnie) śmiała się tylko!
          jak facet stwierdził, że małe psy bywają niebezpieczne, bo na przykład takie
          BULTERIERY to już nie wiedziałam, śmiać się czy płakać. mój kundlicz i bull?

          > "scierwojad" to moze faktycznie ostre slowo, ale ja
          > osobiscie widzialem pare milych psow, ale nie jeden
          > wyglada jakby naprawde dojadal ze smietnika:/

          mój nosi kaganiec głównie dlatego, że po diecie odchudzającej jaką zafundował
          mu ojciec, psisko jest permanentnie nienażarte i potrafi coś zeżreć albo
          wyrzuconego przez okno przez miłych sąsiadów, albo zapuścić się do śmietnika :)
          poza tym zdarza się że jakiś nawiedzony wyrzuca zatrute jedzenie.

          nie myśl sobie, że nie rozumiem irytacji na zapychające za tobą psy, bo chociaż
          u mnie w domu są dwa i generalnie bardzo lubię psią rasę, to na wakacjach na
          wsi w domu obok mnie mieszka upierdliwe stado szczekaczy, ciężko przejechać na
          rowerze, bo się garną do moich łydek, a przejść też trudno. ale mnie do głowy
          nie przychodzi, żeby rzucać w nie kamieniami albo nazywać ścierwem, czy
          traktować paralizatorem - dlatego lekko przeraża mnie sposb myślenia adama, to
          epatowanie nienawiścią i pogarda dla braci mniejszych.

          pzdr od psów
          soczewica
          • Gość: seven Re: zaraz zaraz! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 23:35

            > dobrze, że sam twierdzisz, że kamień to przesada.

            przeciez nie jestem jakims nawiedzonym wariatem, ktory
            poluje nocami na zwierzeta:)) to raczej oczywiste, ze
            rzucanie kamieniem w juz uspokojonego psa to przesada

            > zresztą gość przyszedł do mojego domu NA SKARGĘ (a ja już dawno nie mam 15 lat)
            >
            > i mówi: omal mnie nie ugryzł. ojciec: ugryzł czy nie, zasadnicza różnica? gość:
            >
            > z PAZURAMI się rzucał na mnie! a ona (to o mnie) śmiała się tylko!
            > jak facet stwierdził, że małe psy bywają niebezpieczne

            haha, no bo poza tym, ze wiekszosc ucieka przy pierwszym
            ruchu w ich strone, to niektore potrafia byc dozarte.
            mojego brata ladnych pare lat temu taki jeden (nie wiem,
            czy mial 30cm wysokosci) pogryzl przez kombinezon
            narciarski - tzn przegryzl sie przez dwie, czy trzy warstwy
            ubran i nie chcial puscic dopoki nie dostal kopniaka. no wiec
            takie male bywaja tez zdradliwe i moze ten czlowiek tez
            mial jakies traumatyczne przezycia z nimi zwiazane:))

            > poza tym zdarza się że jakiś nawiedzony wyrzuca zatrute jedzenie.

            ostatnio takiego czlowieka chyba skazano, pisali o tym w
            gazecie ...

            >
            > nie myśl sobie, że nie rozumiem irytacji na zapychające za tobą psy, bo chociaż
            >
            > u mnie w domu są dwa i generalnie bardzo lubię psią rasę, to na wakacjach na
            > wsi w domu obok mnie mieszka upierdliwe stado szczekaczy, ciężko przejechać na
            > rowerze, bo się garną do moich łydek, a przejść też trudno. ale mnie do głowy
            > nie przychodzi, żeby rzucać w nie kamieniami albo nazywać ścierwem, czy
            > traktować paralizatorem - dlatego lekko przeraża mnie sposb myślenia adama, to
            > epatowanie nienawiścią i pogarda dla braci mniejszych.

            ha, ja tez nie jestem zaslepiony w nienawisci i potrafie
            zrozumiec wlascicieli, jedyne czego nienawidze to brak
            wyobrazni wielu z nich, graniczacy czesto wrecz z
            glupota...
    • Gość: paniusia Re: nowa plaga w krakowie IP: *.kraksystem.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 23:14
      Czy seven i adam 67 to prowokacja, czy tez rzeczywiście w ten sposób można
      myśleć i wypowiadać się. Nie wiem kogo bardziej bałabym się rotvailera czy
      adama ? Biedne to dziecko, może lepiej wilczyca by go wychowała. Niemniej
      jednak wątek jest potrzebny dla beztroskich paniuś, których piesek jest
      niegroźny i nie zdają sobie sprawy, że niektórym może przeszkadzać.
      • Gość: seven a po ktorym moim poscie wnosisz, ze to prowokacja? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 23:21
        a gdziez ja napisalem cos, co cie tak zgorszylo? ze
        napisalem o milusich pieskach, ktore rzucaja sie na to, co
        'nowe'? czy o takich, ktore nie maja smyczy? nie
        wspomnialem tez o tych, ktore biegaja sobie po ogrodkach i
        obejsciach, na ich temat tez mam pare historyjek, ale
        przeciez nie wszystko naraz. wiec, zapytam raz jeszcze,
        gdzie to pania tak zbulwersowalem? cytat!
        • soczewica po twoim nie, ale to... 17.07.03, 00:04
          ...co napisał Adam, to już jest niepokojące:

          "zabieram ze sobą dezodorancik z gazem obezwładniającym. I mówię to z
          autopsji - juz kilka razy użyłem tego sprayu dając po oczkach ścierwojadom,
          które "nic nie zrobią, prosze się nie bać!". A ja się k...a boję, bo nie wiem
          co taki ścierwojad może zrobić mnie czy mojemu dziecku. Jak pies leci w
          kierunku mojego dziecka to NIE ZASTANAWIAM SIĘ co on ma na myśli, tylko walę
          gazem i daję z buta ścierwojadowi jak się wywróci. I w dupie mam właściciela i
          jego wrzaski i pogróżki, kiedyś w Parku Jordana ściągnąłem patrol policji i
          gość dostał mandat i stulił pysk. Nie mam żadnych obiekcji i nie użalam się nad
          tym, że piesek straci wzrok."

          co innego, że facet dostał mandat za prowadzanie psa po poarku Jordana (od
          czego są Błonia kilka metrów dalej?) ale bezpodstawna agresja wobec psa? daję z
          buta? oj, bo jeszce się znajdzie taki piesek że nogę z butem obgryzie, ani
          facet nie siegnie w kierunku swojego gaziku!
          nie użalam się nad tym ze piesek straci wzrok? jakie uzalanie, tu nie chodiz o
          uzalanie, ale o zwykle, ludzkie odruchy. homo sum, czyż nie?
          to proszę nie mieć też pretensji że w ciemnej uliczce ktoś taki jak Adam
          dostanie po głowie cieżką pałką, albo spłoszona pani poczestuje go znienacka
          paralizatorem. bo przecież po co się zastanawiać nad intencjami, skoro w moim
          kierunku zmierza facet będący potencjalnym rabusiem albo gwałcicielem!

          soczewica
          • mikolaj7 Re: po twoim nie, ale to... 17.07.03, 13:36

            >
            > co innego, że facet dostał mandat za prowadzanie psa po poarku Jordana (od
            > czego są Błonia kilka metrów dalej?)

            na bloniach tez sa dzieci.. w centrum NIE MA takiego
            miejsca, gdzie mozna puscic psa bez smyczy (chyba, ze
            wlasne podworko)

            ale bezpodstawna agresja wobec psa? daję z
            >
            > buta?

            jaka bezpodstawna? czlowiek, mimo wszystko, ma prawo
            czuc sie zagrozony, a dziecko nie obroni sie nawet przed
            polmetrowym psem ... wiadomo, ze takich przypadkow nie
            ma wiele, ale jednak wierze w zdrowy rozsadek adama i
            podejrzewam, ze nie wali gazem w kazdego psa w poblizu!


            seven
            • soczewica Re: po twoim nie, ale to... 17.07.03, 20:51
              mikolaj7 napisał:

              > ma wiele, ale jednak wierze w zdrowy rozsadek adama i
              > podejrzewam, ze nie wali gazem w kazdego psa w poblizu!

              z treści jego wynurzeń wynika co innego niestety...
        • magazyn1 Re: to nie 'bracia mniejsi...' 17.07.03, 00:08
          ...to ludzie sa zli".
          Kazdy pies jest taki w jaki sposob zostanie wychowany.Ludzie,ktorzy chca miec
          przyjaciela ktoremu wszystko mozna powiedziec bez obaw,ze wypapla innym,ze nie
          komentuje naszych porazek czy niepowodzen,ktory rozumie nasze radosci i smutki,
          tak,tak(!)ktory wita cie po przybyciu do domu jak gdyby nie widzial cie sto lat,
          ktory jest wierny bardziej niz oslawiona Penelopa,ktory w koncu potrafi umrzec
          z tesknoty,nie raz i nie dwa nie wiedza kogo maja w domu.Wychowuja psa na
          podobiebstwo swoje.Stad tak wiele dobrego slyszy sie o psach.Ale tez wiele
          zlego,przez ludzi ktorzy psa traktuja jako dodatek do stylu swojego zycia i
          swojego prymitywzmu intelektualnego.To nie wina psow jednak,one zyja w takim
          otoczeniu w ktorym brak jest czlowieczenstwa. Dopoki nie zaczniemy zyc,myslec i
          byc, kategoriami europejskimi(a mamy i chcemy byc w tej lepszej Europie)
          wszystko zostanie po staremu.Niestety.
          Bo i prawo i egzekwowanie i zrozumienie i podporzadkowanie sie rygorom tegoz
          stoi w sprzecznosci z NASZYM SARMACKIM "charakterkiem".
          Kiedys,jakis Francuz,nie pomne nazwiska,powiedzial:"im lepiej i wiecej poznaje
          ludzi tym bardziej powazam psy"!
          Ps.Pozdrawiam,"brat wiekszy" Bombla.Prosto z Szikagowa!Wouf-wouf!!
          • magazyn1 Re: to nie 'bracia mniejsi...' 17.07.03, 02:34
            ...a "wieksi" zasluguja na traktament paralizatorow czy innych "wdziecznych"
            przedmiotow.
            Jakby na zamowienie do naszego watka informacja z dzisiejszegi "dziennika
            polskiego",ze obywatel zakatowal swojego przyjaciela mlotkiem.
            Dostal za to 1-ke z trzema Ziobrami zlotowek i nawiazke!!!
            Jednego nie moge zrozumiec,dlaczego nie w gestii policji jest zgloszenie o
            przestepstwie.Za taki wybryk w Szikago wsadzaja facia do mamra,za kaucja $5ooo,
            wplaca sie 1O% wypuszczenie czasowe.Sprawa sadowa i kara od 2lat wzwyz.Bez
            zadnego ale,czy zawieszenia.A grzywna z $5OOO,oo co najmniej.Nie zaplaci idzie
            siedziec, 5O dolkow za dzien.A gdyby jeszcze okazalo sie,ze byl "pod wplywem"
            rok wiecej.
            Wierzcie nie wierzcie jestem tutaj kilkanascie lat ale nie slyszalem ani
            czytalem o bestialskim zabiciu swojego zwierzaka przez wlasciciela!
            Inni ludzie?
            A w samych Stanach zyje z ludzmi 52 z szescioma Ziobrami psow.
            O bezpanskich niewiadomo ale na pewno duzo,duzo mniej.
            Pozdrawiam.
            P.S.Bomblowi o tym nie powiem.
          • Gość: beata Re: to nie 'bracia mniejsi...' IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.03, 08:07
            Otóż to, może dodam jedynie, że szacunek do zwierząt jest miarą naszego
            człowieczeństwa. Mam dwoje dzieci, które wychowywały się w domu, w którym
            ważne miejsce zajmował pies, wspaniały i bardzo mądry wilczur. Teraz dzieciaki
            podrosły, a ja myślę, że dzięki obecności zwierzęcia udało się wychować
            wrażliwych, nie tylko na krzywdę "braci mniejszych", ludzi. Pies pozostał
            jedynie w naszej pamięci, teraz mieszka z nami mały kundelek wzięty ze
            schroniska, wdzięczny za każdy dzień spędzony z nami.

            beata
      • Gość: paniusia Re: nowa plaga w krakowie IP: *.kraksystem.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 09:30
        Do sevena: Tak źle cię oceniłam po nawiązaniu przyjacielskiego kontaktu z
        adamem67, który powinien jakoś się oznakować. Obchodziłabym go z moim
        goldenkiem łukiem o promieniu 1 km .
        • mikolaj7 Re: nowa plaga w krakowie 17.07.03, 13:29
          Gość portalu: paniusia napisał(a):

          > Do sevena: Tak źle cię oceniłam po nawiązaniu przyjacielskiego kontaktu z
          > adamem67, który powinien jakoś się oznakować. Obchodziłabym go z moim
          > goldenkiem łukiem o promieniu 1 km .

          nie widze nic dziwnego w nawiazywaniu z nim, jak to
          nazwalas, przyjacielskiego kontaktu, zwlaszcza, ze znamy
          sie osobiscie, a i uwazam, ze ma tez niemalo racji...

          seven

          ps. a tebn "goldenek" chodzi na smyczy ?
          • Gość: paniusia Re: nowa plaga w krakowie IP: *.kraksystem.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 21:49
            do sevena: Mój goldenik ma duży ogród, chodzi na smyczy i nie cierpi chamów,
            choc są inteligentni, nieźle sie wypowiadają ale są wulgarni, mściwi, zieją
            nienawiścią do ludzi i wszelkich stworzeń, które im (niby) zagrażają. Takich
            ludzi boi się też paniusia i rozróżniaj Seven dobre od złego, choć wydaje ci
            sie fajne. Z kim cię widza takim cię piszą. Pozdrawiam, bo po przeanalizowaniu
            tekstu dyskusji odbieram Cię pozytywnie
            • mikolaj7 Re: nowa plaga w krakowie 17.07.03, 23:33
              Takich
              > ludzi boi się też paniusia i rozróżniaj Seven dobre od złego, choć wydaje ci
              > sie fajne. Z kim cię widza takim cię piszą.

              ja i tak zadaje sie z roznymi osobami, ktore niekoniecznie
              musza sprawiac dobre wrazenie na pierwszy rzut oka..
              zreszta troche przesadzacie jezdzac po adamie, na
              podstawie jego kilku wypowiedzi na jeden ledwie temat

              Pozdrawiam, bo po przeanalizowaniu
              > tekstu dyskusji odbieram Cię pozytywnie

              niezmiernie mi milo:)))
    • Gość: SEVEN Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 23:10
      dzisiaj to bardziej sie zdziwilem, niz wkurzylem.. na
      pilsudskiego przechodzilem przez przejscie z kumplami i
      tak wyszlo, ze mijalismy mlodego chlopaka (czyzby tzw.
      mlodziez z osiedli okreslana krotko slowem na d.?) z
      gigantycznym psem, oni poszli po stronie wlasciciela, a ja
      po stronie psa. przechodze, cos rozmawiamy i nagle pies
      obraca sie za mna, szczerzy kly i rzuca mi do tylka !!! nic
      sie nie stalo poza tym, ze mnie "liznal", ale uslyszalem "co
      go draznisz" wypowiedziane glosem swiadczacym o
      niewatpliwej inteligencji autora. najlepiej, zebym
      przelewitowal trzy metry nad psem albo w ogole zeby mnie
      tam nie bylo.
      ha, albo dzisiaj na walach islanych jechalem na rolkach i
      mijalem jakas mloda dziewczyne (20lat?) z pieskiem (kundel
      zwykly, ale co tam..). pies bez smyczy, biega w gore pod
      mury, pozniej nad wisle, biega za mna, a wlascicielka
      "chodz tu, chodz" piskliwym glosem. pies oczywiscie wiele
      sobie robi z jej gadania. sztandarowy przyklad "paniusi z
      pieskiem". BRAK WYOBRAZNI !
    • swarozyc stara plaga w krakowie 17.07.03, 23:22
      Peteen na forum
      • mikolaj7 Re: stara plaga w krakowie 17.07.03, 23:29
        spadaj wiesniaku
        • swarozyc Re: staro-nowa plaga w krakowie 17.07.03, 23:35
          maly mozdzek i przydupas petenta mikus siodmy
          • magazyn1 Re: staro-nowa plaga w krakowie 18.07.03, 04:16
            Wiesz co swarozyc,ciebie to nawet pies rasowy czy nie, nie chcialby olac!
            • Gość: SEVEN Re: staro-nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 11:23
              magazyn1 napisał:

              > Wiesz co swarozyc,ciebie to nawet pies rasowy czy nie, nie chcialby olac!

              a my, niestety, musimy, bo inaczej sie nie odczepi
              • Gość: panidalloway Re: staro-nowa plaga w krakowie IP: w3cache.* / 192.168.0.* 18.07.03, 14:51
                Mieszkam na osiedlu, które powstało na miejscu wsi. Wiele mieszkań zajmują
                ludzie, którzy mieszkali w małych obejściach a ich psy miały za zadanie biegać
                wzdłuż ogrodzenia i przerazliwym szczekaniem odstraszać obcych. Po
                zamieszkaniu w blokach, właściciele nadal "trzymali" swoje psy na polu a te
                nie wiedząc czego właściwie mają pilnować, terroryzowały osiedle. Pewnego
                wieczoru taki mały wściekły dopadł mojej łydki i zaczął się przy niej gotować.
                Nie miałam w sobie tyle męstwa, by ruszyć do przodu. Stałam dość długo zanim
                zauważyłam mężczyznę przyglądającego mi się z oddali. Wywiązał się następujący
                dilog :
                Przepraszam, czy to może pana piesek?
                A bo co?
                Bo, jeśli to pana , to proszę go zawołać.
                A bo co?
                Bo jak pan widzi, on warczy tuż przy mojej nodze.
                Od tego jest psem.
                Ale ja tego nie lubię.
                A mnie to ch... obchodzi, głupia p....
                Proszę pana, pana ma obowiązek prowadzenia psa na smyczy. Bardzo pana proszę,
                żeby pan zawołał psa. Nie mogę tak stać w nieskończoność.
                Dla mnie to ty sobie możesz stać do us... śmierci, stara p...
                Ponieważ odległość była dość duża, wykrzykiwaliśmy swoje kwestie a psa to
                denerwowało, więc zaczął podskakiwać i szarpać mi spódniczkę. Na szczęście
                pojawili się trzej młodzi ludzie, posługujący się mniej denerwującym językiem
                niż mój i z mety oświadczyli "panu" psinki, że skopią mu dupę. Pan zawołał
                pieska a moi wybawcy nawet się łaskawie nie obrazili na moje:"Serdecznie panom
                dziękuje za pomoc. Jestem panom bardzo wdzięczna" Może pomyśleli, że wyratowali
                jakąś głupią a może nie. Psinka dawno zdechła, ale "pan" żyje, ma się dobrze i
                jest elementem plagi dużo gorszej niż wszystkie psy i krokodyle razem wzięte.
                Posiadanie psa, lub nie, jest cechą bardziej przypadkowa niż szacunek do
                innych. O obowiązkach właścicieli psów należy oczywiście dyskutowsć ale
                wylewanie pomyj to nie dyskusja. Jeśli obraziłam Pana Adama, z tym chamstwem,
                to przepraszam. Mam nadzieję, że był pan bardzo zdenerwowany
    • chris71 Z rowerami tak samo! 18.07.03, 13:56
      Mam to samo na rowerze. Najgorzej jest wzdluż Wisły, bo jeszcze pies na smyczy
      to mniejsze piwo, ale luzem - może gonic i obszczekiwac do upadłego (upadłego
      rowerzysty/rolkowicza, ma sie rozumieć ;)).
      Ale znalazłem na to sposób - oprócz dzwonka na rowerze zamontowałem bardzo
      hałaśliwą trabkę. I teraz normalnie przy wymijaniu dzwonię cichym dzwonkiem, a
      na obszczekujące psy "ryczę" trąbką. Działa - skutecznie je płoszy. Nie wiem,
      jak to rozwiązanie możnaby zastosowac przy rolkach, pewnie musiałbyś trzymac
      taką trabkę w kieszeni i wyciągać przy kazdym zagrożeniu psim atakiem. Życze
      powodzenia w znalezieniu wyjścia z sytuacji, bo jak człowiekowi kilka psów
      dziennie "nagada", to można z tego wszystkiego ("wszyscy na mnie krzycząc, nikt
      mnie nie lubi") wpaść w depresję. ;)

      Chris
    • Gość: beata Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 15:52
      Należałoby zwrócić uwagę jeszcze na inny aspekt tej plagi. Jesli nawet
      zwierzak nie ma złych zamiarów wobec ludzi, często jest agresywny wobec innych
      psów, o czym zapominają beztroscy właściciele. Pewnego dnia moje dzieciaki
      zabrały naszego kundelka na spacer. Jak przepisy każą, mój syn prowadził go na
      smyczy. Nagle nasz zwierzak został zaatakowany przez innego psa, a moje
      dziecię chciało go obronić. Reakcja syna była oczywiście kompletnie
      nieprzemyślana, co zaowocowało pogryzioną ręką i sześcioma dawkami szczepionki
      przeciw wściekliźnie, bo właściciel zwyczajnie uciekł z miejsca "zbrodni". Psa
      też trzeba było ratować, bo miał przegryzioną łapę, trzymany na krótkiej lince
      nie miał najmniejszych szans na obronę. Za leczenie psa zapłaciłam ja, za
      profilaktykę wobec mego dziecka zapłaciliśmy wszyscy, a szczepionka przeciw
      wściekliźnie jest bardzo droga. Czy nie prościej i taniej byłoby egzekwować
      ustanowione przepisy?
      • magazyn1 Re: nowa plaga w krakowie 18.07.03, 17:25
        Oczywiscie,ze tak droga Beato.Jest tylko jedno "ale":mieszkacie w Polsce gdzie
        wszyscy i wszystko jest,mowiac delikatnie,poyebane z kretesem.Niestety.
        • Gość: beata Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 18:10
          Hej, hej, może jednak nie wszystko i nie wszyscy. Generalizowanie nigdy nie
          jest dobre. Jest wiele rzeczy, które należałoby zmienić, jest też wiele,
          których nie zmieniłabym za nic w świecie.

          beata
          • magazyn1 Re: nowa plaga w krakowie 18.07.03, 18:31
            Na przyklad...?
            • jolie Re: nowa plaga w krakowie 19.07.03, 00:05
              Seven - strzał w dziesiątkę z tymi psami w Kraku!!!!;)))) Podobnie jak Ty
              jeżdżę na rolkach i mam ich serdecznie dość! Mało tego przez
              takiego "cudownego" pieska kiedyś w parku Jordana, przewróciłam się i skręciłam
              nadgarstek! Jechałam trochę wolniej, a ten koszmarek podbiegł, złapał mnie za
              łydkę (cały czas warcząc), a na koniec wlazł mi pod rolki i.... wylądowałam na
              ziemi. Oczywiście właścicelka, wielka "dama", powiedziała: "jeździć taka nie
              UMIE i normalnym ludziom przeszkadza"...........Ręce opadają. A to "cudowne
              stworzenie" (razem z właścicelką) miałam ochotę zmordować;))))))))))
              pozdrowienia dla rolkarzy i nie tylko:)
              • Gość: s3v3n Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 11:20
                jolie napisała:

                > Seven - strzał w dziesiątkę z tymi psami w Kraku!!!!;)))) Podobnie jak Ty
                > jeżdżę na rolkach i mam ich serdecznie dość! Mało tego przez
                > takiego "cudownego" pieska kiedyś w parku Jordana, przewróciłam się i skręciłam
                >
                > nadgarstek! Jechałam trochę wolniej, a ten koszmarek podbiegł, złapał mnie za
                > łydkę (cały czas warcząc), a na koniec wlazł mi pod rolki i.... wylądowałam na
                > ziemi. Oczywiście właścicelka, wielka "dama", powiedziała: "jeździć taka nie
                > UMIE i normalnym ludziom przeszkadza"...........Ręce opadają. A to "cudowne
                > stworzenie" (razem z właścicelką) miałam ochotę zmordować;))))))))))
                > pozdrowienia dla rolkarzy i nie tylko:)

                huh, ja bym chyba zabil tego psa na miejscu ... noo, bez
                pyskowki by sie nie obylo, a ze jeszcze skrecilas
                nadgarstek.. wspolczuje :/

                btw. teraz pelno psow lata bez zmyczy na walach
                wislanych, nie polecam jazdy na rolkach. zwlaszcza menele,
                ktorzy 3maja ze soba psy nie interesuja sie smyczami,
                kagancami itd...

                tez pozdrawiam:)
            • Gość: beata Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 18:11
              Wbrew utartym opiniom niektórych, powiem: mamy mnóstwo wspaniałej młodzieży.
              Wykształconej, zdrowomyślacej, spieszącej innym z pomocą. A to już bardzo
              dużo. Każdy wokół siebie ma przynajmniej paru uczciwych, a to daje nadzieję na
              przyszłość.

              beata
    • magazyn1 Re:plaga "polgloovkoov" w krakowie... 19.07.03, 00:48
      Zamiast meldowac policji o takich sprawach wyzywacie sie na Manitou winnych
      psach ktorym instykt podpowiada aby gonic za czyms czy kims co ucieka czy
      biegnie.Tylko wlasciciele tych "biedakow"sa odpowiedzialni za takie zachowanie.
      Psy sa inteligentnymi storzeniami i szybko sie ucza a zapamietanej lekcji nie
      zapomna do ostatnich swoich dni.W przeciwienstwie do homo sapiens chociaz wtym
      akurat przypadku mogloby byc:homo-bez-sapiens.
      Policjanci sa od tego aby pilnowac porzadku ustanowionego i karac za
      przewinienia.To jest ich obowiazkiem.Placicie podatki z ktorych te nieroby i
      matoly nie zle sobie zyja.A gowno robia!
      Zastanawiam sie dlaczego nikt z zaatakowanych przez psa nie wniosl sprawe do
      sadu.Madry i rzutki adwokat moglby wyciagnac pare ladnych groszy.
      Przekonany jestem, ze i na policje znalazlby "haka",ze ta nie reaguje na takie
      ekscesy.
      "warczacy"pozdrawiam!
      • mikolaj7 Re:plaga 'polgloovkoov' w krakowie... 19.07.03, 11:42
        qrwa, skasowalo mi calego dlugiego posta, jakiego
        nasmarowalem w odpowiedzi. wiec teraz sie troche
        streszcze..
        policji nie ma zwykle sensu wolac, bo tak naprawde w
        wiekszosci przypadkow nie ponosze zadnego uszczerbku na
        zdrowiu, czy mieniu (poszarpane spodnie ;P).. troche
        strachu, a potem i tak odjezdzam, zamiast jeszcze kusic
        pieseczka. poza tym policji chyba nigdy nie widzialem w
        parku (na bloniach owszem, w zeszlu roku i podczas
        meczow), a dzwonic po nich, zeby przyjechali byloby
        absurdem. musialbym wlasciciela 3mac za reke przez caly
        czas, zeby nie uciekl, a skonczyloby sie pewnie na mandacie
        w wysokosci 50zl. watpliwe, czy w ogole by go zaplacil.
        oczywiscie, gdyby cos mnie (albo komus innemu) z powodu
        jakiegos kundla stalo to dzwonie natychmiast ...
        co do sadow- przy takich malych sprawach, jak np.
        pogryzienie, sa malo skuteczne :/ sprawa sie przeciaga,
        oskarzony nie stawia sie na rozprawy. czy jest sens czekac
        z rok na nieduze pieniadze? w polsce nie dostaje sie
        milionowych odszkodowan, jak np. w stanach, watpie, czy
        by mi to zrekompensowalo serie zastrzykow przeciw
        wsciekliznie.
      • mikolaj7 Re:plaga 'polgloovkoov' w krakowie... 19.07.03, 11:45
        magazyn1 napisał:

        > Zamiast meldowac policji o takich sprawach wyzywacie sie na Manitou winnych
        > psach ktorym instykt podpowiada aby gonic za czyms czy kims co ucieka czy
        > biegnie.Tylko wlasciciele tych "biedakow"sa odpowiedzialni za takie zachowanie.
        > Psy sa inteligentnymi storzeniami i szybko sie ucza a zapamietanej lekcji nie
        > zapomna do ostatnich swoich dni.W przeciwienstwie do homo sapiens chociaz wtym
        > akurat przypadku mogloby byc:homo-bez-sapiens.

        zapomnialem dodac, ze piszac 'plaga psow' mam wlasciwie
        na mysli wszystko z tym zwiazane.. durnych wlascicieli tez,
        chociaz sila rzeczy, kiedy jakis pies na mnie ujada klne na
        niego, a nie na wlasciciela....
        • jolie Re:plaga 'polgloovkoov' w krakowie... 19.07.03, 13:48
          Aaaaaaaaaaa, właśnie wróciłam z rolek:)))) i muszę się z Wami podzielić
          refleksją i doświadczeniem;))); otóż: park Jordana, ogromne psisko (dog bez
          kagańca oczywiście) stoi przy ławce niby przywiązany smyczą (długą!) do niej,
          właściciela przy nim nie ma.......... Nadjeżdzam....Pies - cielak szczekając
          wybiega przede mnie. Tym razem nie upadłam;), ale po wczorajszym nocnym poście
          byłam jakoś wyczulona;) i zwróciłam uwagę właścielowi (starej babie z
          wnuczkiem), zeby pilnowała psa, a ona: "park jest dla dzieci, spacerów i
          piesków, a nie do jeżdżenia na wrotkach"....Aaaaaaaaaaaa, PARANOJA!!!!!!!
          I na marginesie pytanko:gdzie (oprócz Błoni i parku Jordana) dobrze jeździ się
          na wrotkach;), yyyy, rolkach;)))????
          • seven Re:plaga 'polgloovkoov' w krakowie... 19.07.03, 14:48
            jolie napisała:

            > Aaaaaaaaaaa, właśnie wróciłam z rolek:)))) i muszę się z Wami podzielić
            > refleksją i doświadczeniem;))); otóż: park Jordana, ogromne psisko (dog bez
            > kagańca oczywiście) stoi przy ławce niby przywiązany smyczą (długą!) do niej,
            > właściciela przy nim nie ma.......... Nadjeżdzam....Pies - cielak szczekając
            > wybiega przede mnie. Tym razem nie upadłam;), ale po wczorajszym nocnym poście
            > byłam jakoś wyczulona;) i zwróciłam uwagę właścielowi (starej babie z
            > wnuczkiem), zeby pilnowała psa, a ona: "park jest dla dzieci, spacerów i
            > piesków, a nie do jeżdżenia na wrotkach"....Aaaaaaaaaaaa, PARANOJA!!!!!!!

            to jest chyba zdanie wiekszosci starszych ludzi i wlascicieli
            psow :/ mentalnosci sie chyba nie da zmienic . ja sie dzisiaj
            wiecozrem chetnie przejade do parku, moze bedzie okazja
            sie poklocic z jakims wlascicielem psa ;)
            ha, przypomina sie w takich sytuacjach 'dzien swira'
            (kwintesencja zycia w obecnej polsce nawiasem mowiac),
            kiedy bohater kopnal takiego durnego psa ;))

            > I na marginesie pytanko:gdzie (oprócz Błoni i parku Jordana) dobrze jeździ się
            > na wrotkach;), yyyy, rolkach;)))????

            to zalezy gdzie mieszkasz, moze masz blisko np. na planty
            (chociaz tam jest nudno, jak dla rolkarza).. ja czasem
            jezdze na waly wislane, ale w ktora strone bym nie pojechal
            to najwyzej po 15 minutach jazdy waly sie koncza, a np.
            alejkami za dabie juz nie mam ochoty jezdzic .
            kiedys jezdzilem z salwatora na most zwierzyniecki,
            walami z drugiej strony wisly i wracalem mostem debnickim
            albo grunwaldzkim.
            tak naprawde dla blon i parku nie ma alternatywy.
            • Gość: tomCrac Re:plaga 'polgloovkoov' w krakowie... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 14:54
              heh ja kiedys z mojego poludnia na rolkach wybralem sie za Salwator :)) to byla jazda, balem sie tylko policji, bo jechalismy z kolega ulica. mysle, ze niezle miejsce na rolki jest okolica hotelu forum, tam sa calkiem bezpieczne schody dla wyczynowcow, rampa, albo niezly asfalt dla rekreacji, co kto woli.
              • seven a mozna jezdzic na rolkach po jezdni? 19.07.03, 14:58
                czy to jest zabronione w swietle prawa? bo zawsze jak
                widze policje to zjezdzam na chodnik ...

                • Gość: tomCrac Re: a mozna jezdzic na rolkach po jezdni? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 15:15
                  dokladnie Ci nie powiem, ale ja nawet karty rowerowej nie mialem. tak czy owak jest to duze utrudnienie dla kierowcow (teraz to wiem)
                  • seven Re: a mozna jezdzic na rolkach po jezdni? 19.07.03, 15:23
                    Gość portalu: tomCrac napisał(a):

                    > dokladnie Ci nie powiem, ale ja nawet karty rowerowej nie mialem. tak czy owak
                    > jest to duze utrudnienie dla kierowcow (teraz to wiem)

                    hym, no tak, utrudnienie z pewnoscia, ale ja np. jezdze
                    czesto pod prad :) i nie wiem, czy moga mnie za to skasowac
                    polismeni :))

                    karta rowerowa ? a co to ? ;)) ja nawet znakow nie
                    rozrozniam
            • jolie Re:plaga 'polgloovkoov' w krakowie... 19.07.03, 16:35
              Dzięki za opowiedź, może wypróbuję planty (choć wizja piesków stamtąd dopiero
              mnie przeraża;))), bo mieszkam na Miasteczku Studenckim czyli blisko
              nieszczęsnego parku J. i Błoni i te okolice mi się trochę znudziły.......
              Zobaczę też wały wiślane
              pozdrowienia
              • magazyn1 Re:plaga 'polgloovkoov' w krakowie... 19.07.03, 16:57
                Temat zjechal rolkami na waly wislane ale ja oopierdliwie wracam do meritooma
                naszego wontka. Nie nalezy rozumowac tak jak Ty to myslisz M7-ko.Kazdorazowo
                trzeba wolac policje i mimo,ze "polgloovek" zwieje spowodowac zapisanie
                zdarzenia przez policjanta.Raporty sa czytane przez przelozonych i kiedys ich
                ta wielka ilosc zgloszen podqrvi i wezma sie do roboty tak jak powinni to
                czynic.Mozna przeciez tez do dzelnicy do radnych isc z ta sprawa.Oni przeciez
                sa wybrani przez ludzi i dla ludzi.Tyle jest mozliwosci tylko trzeba chciec cos
                zrobic a nie wyzywac sie na klawiatoorce!
                Adwokaci to tez doopy do kwadratu,ze piniadz lezy czy goni ewentualnie sie
                smieje a oni nic.
                W tym wypadku nie ma,M7-ko,malej szkodliwosci spolecznej czy materialnej.
                Wyobraz sobie upadek przy ucieczce i zlamanie reki nogi czy skrecenie np.karku.
                Co wtedy?
                Wezcie sie za tych matoloov z policji i tych poolgloovkoov.
                O psach podtrzymuje zdecydowanie swoje zdanie.
                "Im wiecej i lepiej poznaje ludzi,tym bardziej powazam psy!"
                Pozdrawiam,-y,
              • mikolaj7 Re:plaga 'polgloovkoov' w krakowie... 20.07.03, 18:16
                jolie napisała:

                > Dzięki za opowiedź, może wypróbuję planty (choć wizja piesków stamtąd dopiero
                > mnie przeraża;))), bo mieszkam na Miasteczku Studenckim czyli blisko
                > nieszczęsnego parku J. i Błoni i te okolice mi się trochę znudziły.......
                > Zobaczę też wały wiślane

                na waly bedziesz miala chyba troche daleko ;))
                chociaz jak sie uprzesz.. ja najwiecej zrobilem chyba ze
                20km na rolkach ...

                prawde mowiac nie mam pojecia gdzie w poblizu miasteczka
                studenckiego mozna pojezdzic na rolkach :/ jednak co by nie
                mowic o bloniach to atmosfera do jazdy wieczorem jest tam
                bardzo, bardzo dobra:)

                moze sie zreszta miniemy dzisiaj, musze sie jeszcze
                wyjezdzic przed wyjazdem:)
    • zooms Re: nowa plaga w krakowie 19.07.03, 23:43
      Podobno nasi radni nie maja pomysłów nowych uchwał,a problem ten należałoby
      rozwiązać. Jak mizernie przedstawia się oferta miejsc do jazdy na rolkach, jak
      mało jest ścieżek rowerowych - obrazuje powyższa dyskusja.
      Mówiąc o pladze psów w Krakowie,mamy na myśli plagę ich właścicieli, którzy nie
      zauważają problemu miejsc rekreacji i uprawiania popularnych sportów - jazda na
      rolkach czy na rowerze -i poprzez niewłaściwą opiekę nad swoimi pupilami
      doprowadzają do nieszczęśliwych wypadków.
      Ja mam psa, z którym chodzę na spacery w celch zdrowotnych i często wracam ze
      spaceru w stanie przedzawałowym, gdy mój pies zostanie zaatakowany przez luzem
      biegającego bojowego pupilka, który wg właściciela nic nam nie zrobi.
      Władze miasta, policja, straż miejska mają tu pole do popisu aby rozwiązać
      problem.
      cija
      • Gość: Krakowianin. Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.07.03, 10:51
        zooms napisała:

        > Podobno nasi radni nie maja pomysłów nowych uchwał,a problem ten należałoby
        > rozwiązać. Jak mizernie przedstawia się oferta miejsc do jazdy na rolkach,
        jak
        > mało jest ścieżek rowerowych - obrazuje powyższa dyskusja.
        > Mówiąc o pladze psów w Krakowie,mamy na myśli plagę ich właścicieli, którzy
        nie
        >
        > zauważają problemu miejsc rekreacji i uprawiania popularnych sportów - jazda
        na
        >
        > rolkach czy na rowerze -i poprzez niewłaściwą opiekę nad swoimi pupilami
        > doprowadzają do nieszczęśliwych wypadków.
        > Ja mam psa, z którym chodzę na spacery w celch zdrowotnych i często wracam
        ze
        > spaceru w stanie przedzawałowym, gdy mój pies zostanie zaatakowany przez
        luzem
        > biegającego bojowego pupilka, który wg właściciela nic nam nie zrobi.
        > Władze miasta, policja, straż miejska mają tu pole do popisu aby rozwiązać
        > problem.
        > cija
        >>Władze miasta i radni nie mają czasu na takie drobiazgi.Czas pracowicie
        przeznaczają na myślenie jak by tu jeszcze dać d.py klerowi i zaskarbić sobie
        ich przychylność i poparcie na nastepną kadencję.W Krakowie jest jeszcze tyle
        rzeczy do "ofiarowania",wystarczy tylko pomyśleć,więc myślą.
      • mikolaj7 Re: nowa plaga w krakowie 20.07.03, 18:28

        > Władze miasta, policja, straż miejska mają tu pole do popisu aby rozwiązać
        > problem.

        ale nie rozwiaza!!! przynajmniej ja w to nie wierze . dopoki
        wciaz o powstawaniu skateparkow bedzie sie mowilo w
        wiadomosciach ogolnopolskich w kategorii sensacji nic
        takiego nie powstanie ! sciezki rowerowe, wspomniane
        skateparki, czy chociaz tory dla rolkarzy sa wciaz
        pojmowane jako ekstrawagancja, a w samym krakowie
        powinno ich byc chociaz kilka. zreszta- czy to taka
        filozofia wylac chociaz troche rownego asfaltu? blonia
        jakie sa kazdy widzi, a najlepiej niech ktos sprobuje je cale
        objechac na rolkach. ja po dwoch kolkach mam dosc jazdy po
        takich 'wertepach', tym bardziej, ze byle wywrotka na
        odcinku dlugosci polowy trasy to niemal pewna rana
        szarpana (taki tam wylano asfalt), o czym zreszta sie juz
        kiedys przekonalem . remont bloni jest potrzebny!! alejki
        wokol nich sa w tragicznym stanie, ale kolejne ekipy
        rzadzace zdaja sie tego nie dostrzegac. a wystarczy wylac
        troche rownego asfaltu na calej dlugosci, zamiast co rok
        latac nowe kilkumerowe dziury. to, co zrobione w tym roku
        to jakas farsa. na dlugosci kilkudziesieciu metrow wylano
        waziutki pas asfaltu, latajac dluga dziure o szerokosci w
        porywach 10cm. zreszta mozecie zobaczyc sami ...
        a policja? zamiast sie biernie przygladac wesolym pieskom
        moglaby zaczac walic mandaty. ale, oczywiscie, nikt tam
        nic nie wie. tak samo jak dziwnym trafem nikt nic nie wie o
        piciu na walach wislanych. ba, nawet jak pojawi sie tam
        patrol to rzadko kogokolwiek spisuja. przypadek ?
    • Gość: seven Re: nowa plaga w krakowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 27.07.03, 22:25
      no i tak.. psy, jak byly tak sa, nawet w kryspinowie mozna
      sobie popatrzec jak biegaja bez smyczy...
      za to wycofuja sie z polecania innym rolkarzom walow
      wislanych- jest tyle komarow, ze bezposrednio nad rzeka
      przejechalem moze 100m i juz nie moglem wytrzymac
      • mr.wawrzek Re: nowa plaga w krakowie 28.07.03, 18:26
        To znaczy,ze jezdzisz wolniej niz komarzyce(bo tylko panie pija)?
        • mikolaj7 Re: nowa plaga w krakowie 28.07.03, 18:32
          mr.wawrzek napisał:

          > To znaczy,ze jezdzisz wolniej niz komarzyce(bo tylko panie pija)?

          hahaha, no pewnie, ze nie:))) tam sie po prostu unosza cale
          chamry, takie jakby "obloki" komarow. komary mnie nie
          gonia- one we mnie wpadaja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja