Gość: SEVEN
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
15.07.03, 15:24
a moze dopiero co przeze mnie 'odkryta'. wczesniej
denerwowaly mnie golebie, ale ze juz nie chodze w
poblize ujotu, wiec jakby problem dla mnie zmalal..
ale wracajac do tematu:
PSY !!!
i nie chodzi mi bynajmniej o to, co zostawiaja po sobie !
w ciagu trzech dni rzucily sie na mnie /bylem na rolkach/ 4
psy!!!
ujadajacy kundel leci za mna kilka metrow, a wlasciciel
cos belkocze 'on nic nie zrobi'..
albo jade alejka przy moscie zwierzynieckim i widze, ze
na 50-metrowym odcinku nie ma nikogo poza jakims
gosciem z buldogiem. przejezdam, zwalniam (troche mnie
to wqrwilo, bo chcialem z rozpedu od razu wyjechac pod
gore...) i co? nagle pies sie na mnie rzuca, wlasciciel ma
lekko opozniony zaplon, wiec musze przelatywac na
sciekiem, wskakiwac na usypana z boku gore i spieprzac
na gore, a pies leci za mna!! dopiero jak sie wywalilem
(sprobujcie pobiegac w rolkach po trawie) facet sciagnal
smycz i psa pociagnelo w dol. szkoda, ze nie zdazyl sie
jeszcze mnie chwycic, tez bym wyladowal pewnie na
asfalcie. a najwieksze jaja, byly jak uslyszalem
wytlumaczenie - 'bo on tak reaguje na nowe' - to po co
qrwa z nim gdziekolwiek wychodzic!!??
takich historii mam jeszcze kilka, wlasciwie za kazdym
razem leci za mna jakies bydle. i tu nawet nie chodzi o to,
ze jestem na rolkach, bo problem dotyczy tez
rowerzystow, a nawet i pieszych.
czy ludzie (wlasciciele kundli) sa juz tak pozbawieni
wyobrazni, ze nie potrafia zakladac im smyczy i/lub
kagancow? czemu biora psy bez smyczy do parku jordana,
gdzie jest pelno dzieciakow? i czemu zawsze sie slyszy
'on nic nie zrobi..' - kiedys qrwa zrobi i to osobie, ktora
nie bedzie sie mogla bronic!!